53

Adobe kontratakuje i celnie uderza w Apple poprzez nową kampanię reklamową

Adobe nie daj robić z siebie chłopca do bicia i moim zdanie rozpoczęło dość efektywną medianą kontrofensywę. Uderza głównie w Apple i to w dobrym momencie czyli w takim kiedy PR-owo Apple ostatnio zaliczyło wpadki. Wczoraj w prasie zagranicznej (głównie w US) pojawiły się duże całostronicowe ogłoszenia Adobe w których główną część zajmował napis We […]

Adobe nie daj robić z siebie chłopca do bicia i moim zdanie rozpoczęło dość efektywną medianą kontrofensywę. Uderza głównie w Apple i to w dobrym momencie czyli w takim kiedy PR-owo Apple ostatnio zaliczyło wpadki.

Wczoraj w prasie zagranicznej (głównie w US) pojawiły się duże całostronicowe ogłoszenia Adobe w których główną część zajmował napis We Love Apple.

Pod spodem była dość długa lista rzeczy które firma kocha czyli internet, technologie, innowacje, flash, html5 itp. Na samym końcu znalazło się jednak miejsce na wytyk w stronę Apple na temat ograniczania wolności wyboru.

Mniej więcej w tym samym czasie na stronie Adobe pojawił się list otwarty do społeczności od założycieli firmy czyli Chucka Geschkea i Johna Warnocka, oto moim zdaniem najmocniejsze fragmenty:

We believe that consumers should be able to freely access their favorite content and applications, regardless of what computer they have, what browser they like, or what device suits their needs. No company — no matter how big or how creative — should dictate what you can create, how you create it, or what you can experience on the web.

Pięknie zbudowana wypowiedzi z którą chyba nie można się nie zgodzić – w końcu wszyscy chcemy mieć prawo wyboru i decyzji, niezależnie od zagadnienia, technologii czy opinii innych (nawet jeśli są dużą firmą)

When markets are open, anyone with a great idea has a chance to drive innovation and find new customers. Adobe’s business philosophy is based on a premise that, in an open market, the best products will win in the end — and the best way to compete is to create the best technology and innovate faster than your competitors.

Czytając ten fragment również odruchowo każdy pokiwa głową, w końcu wszyscy chcemy aby wygrywali najlepsi a nie najwięksi i aby rywalizacja była oparta na zdrowych zasadach.

In the end, we believe the question is really this: Who controls the World Wide Web? And we believe the answer is: nobody — and everybody, but certainly not a single company.

Na koniec wypowiedzi jest jeszcze raz mocno zaakcentowane kto w tym sporze jest złym i niedobrym cenzorem i chce kontrolować internet.

Dlaczego uważam, że Adobe celnie strzela w kierunku Apple? Do tej pory nieskazitelny wizerunek firmy został ostatnio zachwiany poprzez aferę z iPhonem w której Apple zdecydowanie posunęło się o krok za daleko. Nie jest to jednak tak ciężki kaliber jak pokazanie Apple jako firmy, która chce maksymalizować zyski poprzez ograniczanie wolności wyboru. Oczywiście już wcześniej były głosy o tym, że Apple cenzuruje i nie daje swoim klientom pełnego wyboru – do tej pory byłby to jednak narzekania małych firm i pojedynczych developerów które dość rzadko przebijały się do większych mediów.

Tym razem jest jednak inaczej Jobs osobiście strzela do Adobe, stara się być przy tym merytoryczny ale schodzi na poziom wypowiedzi który nie jest zrozumiały dla przeciętnego kowalskiego. Adobe natomiast odpowiadając używa emocji i haseł które szczególnie w US są bardzo nośne, wolność wyboru, kontrola itp.

Przy czym Adobe jest na tyle efektywne w swoich działaniach, że sprawie przygląda się już Federal Trade Commision i Departamentu Sprawiedliwości USA. Dodatkowo Adobe jako firma pokazuje swoim pracownikom, kontrahentom i społeczności developerów że będzie walczyć i nie pozwoli aby przypięto jej łatkę producenta niestabilnej i mało bezpiecznej technologii.

Apple jest chyba w trudnej sytuacji jeśli chodzi o ten konflikt. Adobe nie pozwoli aby sprawa przycichła, a obrona przed oskarżeniami o ograniczanie wybory może wcale nie być łatwa. Oczywiście jest to na razie dla Apple wojna na poziomie PR-owym bo szczerze wątpię aby miała ona w chwili obecnej jakikolwiek wpływ na biznes. Sprawy mogą jednak przybrać gorszy obrót kiedy do akcji wkroczą takie służby jak FTC, departament sprawiedliwości nie wspominając o komisjach EU.

Zdjęcie zamieszczone w wpisie jest autorstwa Olivera Quillia z CNBC.com