29

75% użytkowników telewizorów 3D niezadowolonych; gdzie ta rewolucja?

Trójwymiarowa rewolucja nadciąga, w zasadzie już tu jest i czeka tylko, abyś nieuważnie zachłysnął się jej możliwościami, a następnie wyłożył nieprzyzwoicie wysoką kwotę z portfela, aby zawiesić na ścianie piękny, ale kompletnie nie spełniający pokładanych w nim nadziei telewizor. I chociaż „moje” gry konsolowe to był jeden z pierwszych segmentów, gdzie owe 3D zaczęto z […]

Trójwymiarowa rewolucja nadciąga, w zasadzie już tu jest i czeka tylko, abyś nieuważnie zachłysnął się jej możliwościami, a następnie wyłożył nieprzyzwoicie wysoką kwotę z portfela, aby zawiesić na ścianie piękny, ale kompletnie nie spełniający pokładanych w nim nadziei telewizor.

I chociaż „moje” gry konsolowe to był jeden z pierwszych segmentów, gdzie owe 3D zaczęto z większą werwą promować, to jakoś dotychczas nikomu nie udało się mnie namówić na wymianę sprzętu. Dotychczas wygrał zdrowy rozsądek, ale nie wszyscy reprezentują podobne podejście. Telewizory 3D już teraz się sprzedają, a japońskie Gfk postanowiło sprawdzić jakie jest zadowolenie świeżych nabywców z gadżetu.

Raport z przeprowadzonej ankiety przedstawia livedoor, a wyniki są niespecjalnie optymistyczne. Aż 75% użytkowników telewizorów 3D podało bowiem, że są „nieusatysfakcjonowani” z zakupu.

Głównym powodem tego stanu rzeczy są okulary. Przez nie trudno jest oglądać np. film kulając się w łóżku czy krążąc pomiędzy salonem a kuchnią. Dodatkowo są one także niestandardowym obciążeniem dla naszego organizmu. A jeśli chcielibyśmy coś obejrzeć w większej grupie, to potrzeba znów wielu na co dzień nieprzydatnych par, które na dodatek niemało kosztują. Ograniczają nas dodatkowo każąc skupić się wyłącznie na oglądanym materiale.

Ze swojej strony dodałbym także naprawdę niewielką liczbę materiałów przygotowanych do takiej emisji. Zresztą potwierdzają to również wyniki badania, gdzie zdecydowana większość określiła częstotliwość oglądania 3D jako „poniżej raz w tygodniu”.

Producenci ponownie próbują nas wcisnąć w buty rewolucji, ale na to jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Rynek wymaga nie tylko zaistnienia nowej technologii, ale i jej dopracowania. Poza tym, główny wymieniony powód czyli okulary, to chyba jednak nie wszystko. Od dnia premiery jestem posiadaczem Nintendo 3DS, czyli konsoli przenośnej umożliwiającej granie w 3D bez specjalnych okularów, ale efekt wciąż jest moim zdaniem słaby. Widzę trzy wymiary, ale w żaden sposób nie wpływa to dodatnio na wrażenia płynące z gry.

Jeszcze za wcześnie na takie 3D, prawda? Odnoszę wrażenie, że Blurayem wciąż się nie nacieszyliśmy.