5

5G, internet w samolotach i interfejs głosowy AneedA, czyli Deutsche Telekom na tegorocznym Mobile World Congress

Deutsche Telekom, którego firmą-córką jest T-Mobile Polska było na MWC 2016 widoczne jeszcze bardziej niż rok temu. Nie jestem tym zdziwiony - firma na swojej konferencji pokazała kilka rozwiązań, ważnych zarówno dla biznesu, jak i zwykłego odbiorcy.

5G i transfer 1,5 Gb/s

Mogłoby się wydawać, że w zupełności wystarczy nam aktualna przepustowość łącz i transfer mobilny, ale jeśli rynek ma iść do przodu, trzeba inwestować w nowe technologie i rozwiązania. Wie o tym również Deutsche Telekom, które pracuje nad 5G – wdrożenie tej technologii oznacza prędkości rzędu 1,5 Gb/s dla internetu mobilnego, przy opóźnieniu rzędu 1 ms. Na pierwszy rzut oka trudno to sobie wyobrazić, ale tak właśnie ma wyglądać przenośny internet w przyszłości.

Jak zauważył Timotheus Höttges, szef DT, tego typu przepustowość i opóźnienia (rekordowe) sprawdzą się w zdalnych operacjach chirurgicznych, autonomicznych samochodach i grach – przede wszystkim tych nastawionych na VR. Kompletnie nie zdziwiło mnie poruszenie tematu wirtualnej rzeczywistości, która na tegorocznym Mobile World Congress była najbardziej widocznym trendem na większości stoisk.

Mówiono też o XG-FAST, nowym rozwiązaniu dla sieci szerokopasmowych, które skierowane jest do firm telekomunikacyjnych. Technologia opiera się na kablach miedzianych, pozwoli skorzystać z prędkości 11 Gbit/s.

Skierowany do firm IMMMR to natomiast interfejs umożliwiających współpracę wszystkich urządzeń w chmurze, dzięki czemu z jednego numeru telefony skorzystamy na rożnych urządzeniach mobilnych. Start planowany jest na drugą połowę tego roku, choć tematem zainteresuje się przede wszystkim sektor biznesu. Dla niego również stworzono NGEA (Next Generation Enterprise Network Alliance), czyli globalne porozumienie usługodawców. Chodzi o bezpieczną, globalną platformę komunikacji biznesowej – do projektu przyłączyły się CenturyLink, Reliance, SK Telecom, strategicznymi partnerami są natomiast Deutsche Telekom i CISCO.

Internet LTE w samolotach

Jeśli mieliście kiedyś przyjemność korzystania z WiFi na pokładzie samolotu wiecie, że nie działa to zbyt dobrze. Można sprawdzić gdzie aktualnie znajduje się samolot, porozmawiać przez Messengera i tyle. Nie uważam oczywiście, że te kilka godzin bez dostępu do sieci jest końcem świata, ale fajnie byłoby móc używać internetu na pokładzie samolotu, chociażby po to, by dać sobie jeszcze jeden sposób na zabicie czasu. Prędzej czy później doczekamy się więc możliwości swobodnego korzystania z sieci i wygląda na to, że da nam to właśnie Deutsche Telekom.

European Aviation Network to szybki internet LTE na wysokości 30 tysięcy stóp. Technologia ma być testowana jeszcze w tym roku w samolotach Lufthansy. Nie chodzi jednak o skierowanie anten bezpośrednio do telefonów obecnych na pokładzie, a o przesłanie sygnału do odbiornika w samolocie. Oznacza to, że nie uda się uniknąć współpracy z przewoźnikiem – a to, jak on rozdysponuje sieć, nie będzie już zależeć od dostawcy sygnału. O tym, czy możliwość korzystania z sieci znajdzie się w cenie biletu, czy trzeba będzie za nią dodatkowo zapłacić, dowiemy się pewnie za jakiś czas. Wiemy natomiast, że planowane jest ograniczenie VoIP – i słusznie, nie wyobrażam sobie bowiem podróży z ludźmi, którzy chcą rozmawiać ze znajomymi czy partnerami biznesowymi na pokładzie samolotu. Pilotażowe (choć komercyjne) wdrożenie technologii planowane jest na marzec 2017 roku – na początku w Niemczech i części zachodniej Europy. Cały kontynent EAN ma natomiast objąć na początku 2018 roku.

Gadający zegarek

Deutsche Telekom przygotował też fizyczny, namacalny produkt. Czy raczej zainwestował w takie urządzenie – a mowa o i.am +, urządzeniu „autorstwa” piosenkarza will.i.am. Telefon, zegarek, opaska? Chyba wszystkiego po trochu. Nie miałem przyjemności obejrzenia urządzenia z bliska, ale raczej nie spodziewajcie się czegoś, co przypomina klasyczne opaski czy smartwatche. Z tego, co widziałem, przygotujcie się raczej na mocno futurystyczny design. Ale to nie wizualny aspekt ma tu kluczowe znaczenie, ale platforma AneedA. Wyobraźcie sobie najlepsze cechy Siri i Google Now, z lekką nutką sztucznej inteligencji. „Anita” to asystent głosowy będący sercem urządzenia. Technologia bazuje na kontroli głosowej, choć nie zdradzono z jakich algorytmów korzysta – możliwe, że firma sama stworzyła wszystko od zera lub posiłkowała się istniejącymi już rozwiązaniami. Tak czy inaczej i.am + chce odrzucić klasyczne interfejsy i sugeruje, że najlepszym systemem jest…głos.

Piosenkarz postanowił przeprowadzić prezentację na żywo, podłączając urządzenie do głównego ekranu i bez kombinowania z tworzeniem idealnie rozplanowanego demo (czy raczej dema z playbacku), po prostu używał opaski. Duże ryzyko, w końcu zebrane osoby mogły obejrzeć wszystkie wpadki sprzętu i systemu. A tych było zaskakująco mało – oczywiście cała prezentacja przebiegała według z góry ustalonego scenariusza, jednak AneedA bardzo dobrze radziła sobie z rozpoznawaniem słów i dopasowywaniem ich do kontekstu. Bez problemu działało praktycznie wszystko – wykonywanie rozmów telefonicznych, pisanie SMS-ów. Świetnie natomiast sprawdziło się wyszukiwanie informacji o artystach. Widać, że i.am + stawia przede wszystkim na muzykę, asystent w fajny, „luzacki” i sympatyczny sposób przedstawiał informacje o wybranych muzykach. Ba, piosenkarz postanowił też po prostu porozmawiać z asystentką i przez chwilę uwierzyłem, że to coś, co przypomina AI znaną z filmów science fiction. Ale najwięcej frajdy zebrani mieli przy okazji wspólnego muzykowania (wybaczcie jakość).

Czy potrzebujemy takiego sprzętu? Na to pytanie musicie już sobie odpowiedzieć sami. Nie jestem przekonany, czy rozmawianie z opaską/zegarkiem jest przyszłością, ale doceniam trud włożony w asystenta i próbę walki z Apple i Google. Nie zdradzono skąd urządzenie pobiera muzykę, nie pojawiło się logo żadnej z usług strumieniujących, a to może mieć dla klienta znaczenie. Nie znamy też ceny samego sprzętu. Popularny artysta na pewno pomoże w promocji, w końcu sygnuje urządzenie swoim nazwiskiem – rozumiem też, że Deutsche Telekom wspiera innowacje, szczególnie te, w których pierwsze skrzypce gra mobilny dostęp do sieci. Poczekamy, zobaczymy – sama prezentacja była natomiast naprawdę przyjemna i widziałem, że ludzie byli i.am + zaciekawieni.