Huawei Mate 10 Pro wyświetlacz
8

Internet 3,5 Gb/s za dwa lata? Tak, chociaż jest jeden kosztowny haczyk

Tematyka łączności jest niezwykle ważna z wielu powodów. Nie tylko dzięki niej tworzymy wspólną globalną sieć oraz mamy dostęp do wszystkich ulubionych portali czy stron internetowych, ale wraz z jej rozwojem skraca się czas pobierania filmów, a wideorozmowy w wysokiej rozdzielczości nie stanowią już problemu. Na razie wszyscy czekamy na komercjalne pojawienie się sieci 5G. Oczekiwanie na nową technologię uprzyjemniają kolejne wiadomości z przeprowadzanych testów, będące świadectwem nadchodzącej rewolucji.

Szybko, szybciej, najszybciej

Z roku na rok mamy dostęp do coraz to szybszej sieci. Obecnie korzystamy już z LTE i według statystyk ponad 90 % Polaków ma do niej dostęp, więc teoretycznie prawie wszyscy mogą cieszyć się jej zaletami. Inna sprawa, jak to wygląda w praktyce. Wróćmy jednak do samej szybkości. 3G oferowało prędkość pobierania danych do 21 Mb/s, 3.5G (HSPA+) do 42 Mb/s, natomiast 4G to teoretycznie 1 Gb/s. W tym ostatnim przypadku kluczowe jest oznaczenie kategorii, ponieważ na chwilę obecną wynik ten należy uznać za możliwy do uzyskania w laboratorium.

Tymczasem Huawei we współpracy z Sunrise pokazał możliwości 5G. W trakcie prezentacji rozwiązania, podczas której trwało połączenie wideo w 360 stopniach oraz dwanaście równoległych transmisji w 4K osiągnięto rezultat aż 3,28 Gb/s. Wynik robi wrażenie. Na konferencji powiedziano, że jedno bezprzewodowe połączenie spokojnie zaspokoi potrzeby mieszkańców dwunastu mieszkań w budynku wielorodzinnym. Wszystko zapowiada się pięknie, tylko jest jeden haczyk…

Infrastruktura 5G

Budowa sieci to zadanie kosztowne oraz czasochłonne. Nie bez powodu w końcu operatorzy nie są w stanie błyskawicznie zapewnić zasięgu najnowszej dostępnej technologii w każdym zakątku kraju. W przypadku 5G problem ten stanie się jeszcze bardziej widoczny. Dlaczego? Chodzi tutaj o częstotliwość. Im wyższa, tym słabszy zasięg.

Opisywany wyżej wynik uzyskano przy 3,5 GHz, czyli 3500 MHz. Dla porównania dla standardy FDD-LTE, europejskiego, najkrótsze dostępne pasmo ma 2600 MHz – szykowana nowość może wymusić budowanie nadajników w znacznie mniejszych odstępach od siebie. To bezpośrednio przełoży się na koszty. Owszem, 5G jest odporne na wielu użytkowników jednocześnie, umożliwi szybki rozwój Internetu Rzeczy, a opóźnienia spadną do kilku milisekund. Jestem jednak ciekaw, za ile lat doczekamy się popularyzacji tego rozwiązania.

źródło: informacja prasowa