31

50 gigabajtów to za dużo jak na grę? Moim zdaniem nie

Dzisiaj w świecie gier wideo: trochę o PlayStation, coś drobnego o Xboksie, parę niezależnych gier wyściubiło nos zza węgła. O, nowe info o Call of Duty. Hmm, dedykowane serwery, nowy tryb, wymagania sprzętowe… co tutaj jeszcze… Omójbożebożenko 50 gigabajtów wolnego miejsca na dysku? Toż to skandal, burdel, serdel! Ktoś coś musi z tym zrobić! Dzwońcie […]

Dzisiaj w świecie gier wideo: trochę o PlayStation, coś drobnego o Xboksie, parę niezależnych gier wyściubiło nos zza węgła. O, nowe info o Call of Duty. Hmm, dedykowane serwery, nowy tryb, wymagania sprzętowe… co tutaj jeszcze… Omójbożebożenko 50 gigabajtów wolnego miejsca na dysku? Toż to skandal, burdel, serdel! Ktoś coś musi z tym zrobić! Dzwońcie po moich prawników!

Zaraz, zaraz. Momencik. Spójrz na swoje partycje. Teraz na mnie. Znowu na swoje partycje. Znowu na mnie. Siedzę na płycie Blu-Ray, która ma pojemność 50GB. Dokładnie tyle, ile potrzebuje Call of Duty: Ghosts na Twoim dysku twardym. Oho, coś jeszcze jest pod tą płytą. To standardowy dysk twardy, montowany w niedrogich laptopach. Ma 500GB pojemności. Koń zjada ten dysk. Ale to nie szkodzi, bo są tanie jak barszcz.

Cofnijmy się w czasie. Spójrz na mnie. Teraz na siebie. Znowu na mnie. Mam w ręku pierwsze wydanie Baldur’s Gate II: Shadows of Amn. To cztery płyty CD. Siedzę na kalendarzu. Jest rok 2000. Żeby zainstalować grę w całości (bo można było częściowo i bawić się w żonglerkę płytami), trzeba było zwolnić znaczną cześć pojemności dysku twardego. Koń rży. Śmieje się z osób wzburzonych koniecznością poświęcenia dziesiątej (dwudziestej) części standardowego dysku twardego w 2013 roku. Światła gasną. Kurtyna. Publiczność śmieje się i wiwatuje.

Mogę zrozumieć narzekanie na to, że nowe Call of Duty ma za wysokie wymagania sprzętowe (6GB pamięci RAM jako wymagania minimalne? Chyba kogoś pogięło), ale akurat psioczenie na konieczność przeznaczenia bezwzględnie sporej, ale względnie niewielkiej ilości miejsca na dysku na grę wideo, wydaje mi się nieuzasadnione. Chcieliśmy nową generację? To jest nowa generacja panowie i panie, pora się przyzwyczaić.

Zaraz na pewno odezwą się osoby, które krzykną, że nowe Call of Duty wygląda słabo, że rozmiar gry jest rozbuchany z powodu lenistwa twórców. Skąd wiecie? Widzieliście już tę grę? Owszem, na zwiastunach pojawiały się słabsze momenty – szczególnie podczas pierwszych prezentacji, ale im dalej w las, tym bardziej Ghosts zaczyna przypominać prawdziwy tytuł nowej generacji.

Na marginesie – biorąc pod uwagę prędkość dzisiejszych łącz, to Call of Duty: Ghosts będzie się ściągało parę dobrych godzin. Jak za starych dobrych czasów! Nie to co teraz – ledwie kawę sobie zrobię i już Far Cry 3 gotowy do gry.