35

4chan w obronie WikiLeaks! PayPal na razie się obronił, inni nie

No to mamy małą internetową wojnę o WikiLeaks czyli serwis reprezentujący organizację stojącą za upublicznieniem ponad 250 tysięcy tajnych depesz ambasadorów US. Do walki w obronie WikiLeaks włączyli się bowiem „anonimowi” z 4Chan (tej grupy raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, o jej działaniach było już bardzo głośno w internecie w przeszłości). Celem ich ataków ma […]

No to mamy małą internetową wojnę o WikiLeaks czyli serwis reprezentujący organizację stojącą za upublicznieniem ponad 250 tysięcy tajnych depesz ambasadorów US. Do walki w obronie WikiLeaks włączyli się bowiem „anonimowi” z 4Chan (tej grupy raczej nikomu nie trzeba przedstawiać, o jej działaniach było już bardzo głośno w internecie w przeszłości).

Celem ich ataków ma być każdy kto ugiął się pod presją nacisków z US i w jakiś sposób utrudniał działanie WikiLeaks (oczywiście według subiektywnej oceny anonimów). Siłą ataków 4Chan jest zdecydowanie ilość osób, która je przeprowadza – anonimy używają przeważnie DDoS jako swojej głównej broni.

Na liście celi pojawiają się więc PayPal, który zawiesił konto WikiLeaks tak samo jak Szwajcarski bank PostFinance. W następnej kolejności 4Chan wspomina o Twitterze, który podobno cenzorował wpisy z tagiem #WikiLeaks. Warto też pamiętać, że inne serwisy jak na przykład Amazon czy EveryDNS też mogą dołączyć do potencjalnych celów 4chan.

W efekcie działań 4Chan strona szwajcarskiego banku jest od dłuższego czasu niedostępna. Dostało się też stronie szwedzkiej prokuratury, która również zniknęła z sieci. Dzielnie broni się natomiast podobno PayPal, jedyną szkodę jaką 4chan wyrządził na razie tej firmie to niedostępność firmowego bloga.

Zabawa może jednak dopiero się rozkręcić bo inne strony zaangażowane w aferę WikiLeaks jeszcze nie zostały „dotknięte” przez 4Chan (ale to może być tylko kwestia czasu). Warto przypomnieć, że strona wikileaks jest pod ciągłym atakiem DDoS od momentu kiedy ogłosiła publikację wycieków. Może więc „siły” które stoją za tą akcją będą chciały w jakiś sposób odpowiedzieć na ataki 4Chan. Wprawdzie to mało prawdopodobny scenariusz ale internet jest nieprzewidywalny.

Info na podstawie arstechnica.com