Mobile

2015: rok betonowania rynku przez Androida

MS
Maciej Sikorski
33

2015 rokiem Linuksa? Żartów tego typu dawno już nie słyszałem, ale pewnie nadal się pojawiają. Można jednak stwierdzić, że nie jest to do końca żart - wystarczy przecież wskazać na całą linuksową rodzinę, a tam znajdziemy np. Androida. I w tym przypadku wypada napisać, że był to jego rok. Nie tylko...

2015 rokiem Linuksa? Żartów tego typu dawno już nie słyszałem, ale pewnie nadal się pojawiają. Można jednak stwierdzić, że nie jest to do końca żart - wystarczy przecież wskazać na całą linuksową rodzinę, a tam znajdziemy np. Androida. I w tym przypadku wypada napisać, że był to jego rok. Nie tylko dlatego, że platformie udało się utrzymać dominujacą pozycję na rynku: ostatnie kwartały pokazały, iż ten OS nie ma realnej konkurencji. Liczy się jedynie iOS, potem jest... koniec tematu.

Mozilla odpuszcza smartfony

Tomasz informował wczoraj o zamknięciu projektu smartfonów z Firefox OS. Niby niespodzianka, ale tak naprawdę trudno to rozpatrywać w kategorii szokującej informacji: przecież od jakiegoś czasu niewiele się działo w tym temacie. Nie pamiętam kiedy ostatni raz pisałem o tym systemie. Ba, nie pamiętam, kiedy o nim czytałem w odniesieniu do smartfonów, próby zakorzenienia się na rynku mobilnym. I nie wynikało to zapewne z niechęci mediów - te poświęcają całkiem sporo uwagi niszowym projektom. To twórcy nie mieli się czym pochwalić.

Sama idea nie była zła, na papierze ten plan trzymał się kupy. Niestety, zawiodło wykonanie. Trudno przy tym stwierdzić, jak potoczyłyby się sprawy, gdyby system/sprzęt działał sprawnie i nie wywoływał irytacji użytkowników. Może dzisiaj ten OS pojawiałby się w branżowych zestawieniach na trzecim miejscu podium? A może niewiele by to zmieniło, bo zadanie było od początku niewykonalne? Przecież za tym projektem nie stała żadna wielka firma, miliardy dolarów wsparcia, szereg dobrze kojarzonych partnerów. Z perspektywy czasu wyglądało to raczej na projekt hobbystyczny...

Finowie rozkładają ręce

Skoro już o hobbystycznych projektach mowa, to przywołam startup Jolla. Rok temu wydawało się, że ten pomysł zaskoczył. Zebrano pieniądze w serwisie finansowania społecznościowego, miał powstać tablet z nowym systemem, sporo mówiło się o "sierotach po Nokii", świeżej odsłonie systemu MeeGo. niewiele osób spodziewało się chyba, że ten system zrobi furorę, ale niektórzy pewnie widzieli w nim niszowy produkt, który może się rozwijać, spełniać oczekiwania i nadzieje oddanej społeczności. Jak wyszło?

Niedawno pisałem o sporych problemach Jolli: są zadłużeni, zwalniają ludzi, tabletów nie dostarczyli, Sailfish OS jest w budowie, inwestorzy nie garną się, by ich wspierać, nie widać partnerów zdolnych do udzielenia im pomocy. Wiele wskazuje na to, że startup po prostu padnie - jeśli nikt nich nie przejmie, to zespół będzie musiał znaleźć sobie nowe zajęcie. Z grupy Others pojawiającej się na końcu zestawień platform mobilnych wypada zatem kolejny system.

Blackerry przechodzi do obozu wroga

Temat poruszaliśmy na AW niejednokrotnie: Kanadyjczycy z BlackBerry (dawniej RIM - pamiętacie jeszcze?) zaczęli romans z zielonym robotem. Początki były bolesne, Konrad pisał m.in. o wpadce CEO firmy, który nie za bardzo wiedział, co robi z telefonem, co właściwie trzyma w ręku. Ale teraz pojawia się pytanie: czy Android podkręci sprzedaż BB? Może. Jednak szanse na to, że firma wróci o grona liczących graczy są niewielkie. Zresztą, na rynku systemów mobilnych i tak mało to zmieni - przecież będą grali z drużynie Google. Co z ich autorską platformą? Dobre pytanie. Chyba można już oficjalnie napisać, że to ciekawostka. Może nawet trup...

Microsoft mówi jak jest

Rok 2015 to także czas nowego otwarcia w Microsofcie. Tak można chyba określić ideę towarzyszącą platformie Windows 10. Korporacja chce unifikować system, ale to oznacza m.in. wygaszanie systemu Windows Phone. Ten po prostu przegrał bój o rynek mobilny. Użytkownicy mogą chwalić sprzęt z tym systemem, Microsoft może przekonywać, że nie jest najgorzej, media mogą pisać o nim jako o trzeciej sile w sektorze, ale chyba wszyscy wiemy, jak mają się sprawy. Rynkowe udziały systemu nie rosną, lecz spadają. Dzieje się to w chwili, gdy sprzedaż smartfonów nadal jest podkręcana. Owszem, wolniej niż wcześniej, ale jednak.

Microsoft zmienia strategię, lecz ciężko dzisiaj stwierdzić, jak się ona przyjmie, czy będzie to rozwiązanie, które zmieni reguły gry w tym biznesie. Przecież może się okazać, że to ciekawy pomysł, ale... dla entuzjastów. A przeciętny użytkownik nadal będzie wybierał smartfon z iOS czy Androidem, do tego kupi (lub nie) komputer z Windowsem.

Patrząc na to wszystko, trudno oprzeć się wrażeniu, że Android oraz iOS nie mają już konkurencji. Nawet jeśli ktoś próbował, to albo odpuścił albo słuch po nim zaginął. Bo czy słyszeliście ostatnio o systemie Tizen? Kiedyś mieliśmy monopol Windowsa (na dobrą sprawę w przypadku PC nadal on obowiązuje), dzisiaj mamy duopol, ale z mocną przewagą jednego systemu. Na oligopol szans brak.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu