0

20 lat gromadzenia danych w formie elektronicznej, infografika

Serwis fastcompany.com opublikował infografikę, autorstwa firmy Mozy, zapewniającej backup on-line. Co ciekawego można dowiedzieć się z tej infografiki? Chociażby, że ilość przechowywanej na świecie informacji podwaja się co mniej więcej trzy lata, oraz, że obecnie jest około 600 eksabajtów informacji przechowywanej na wszelkiego rodzaju nośnikach. Gdyby przełożyć to na informacje przechowywaną w formie książkowej, można by przykryć całe Stany Zjednoczone 13 warstwami tych książek. No a za kolejne trzy lata będzie tej […]

Serwis fastcompany.com opublikował infografikę, autorstwa firmy Mozy, zapewniającej backup on-line. Co ciekawego można dowiedzieć się z tej infografiki? Chociażby, że ilość przechowywanej na świecie informacji podwaja się co mniej więcej trzy lata, oraz, że obecnie jest około 600 eksabajtów informacji przechowywanej na wszelkiego rodzaju nośnikach. Gdyby przełożyć to na informacje przechowywaną w formie książkowej, można by przykryć całe Stany Zjednoczone 13 warstwami tych książek. No a za kolejne trzy lata będzie tej informacji dwa razy więcej.

Nie ma się czemu dziwić, że wyszukiwarki, to jedna z najpotrzebniejszych usług dzisiejszego świata. Informacja, której nie można wyszukać, jest bezwartościowa, tak jakby jej w ogóle nie było. Gdybym miał przeszukać całą bibliotekę narodową nie mając żadnego spisu, zakładając, że wszystkie książki są rzucone na podłogę i wymieszane, nie miałbym szans znaleźć tego, czego szukam, choćbym miał szukać całe życie. Oczywiście nie wszystkie dane z tych 600 eksabajtów są dostępne przez wyszukiwarkę, duża ich część, to dyski twarde prywatnych komputerów i inne prywatne zasoby. Biorąc jednak pod uwagę szybkość pojawiania się nowych danych, oraz fakt, że duża część informacji, to zwykłe śmieci (filmiki i zdjęcia, których nikt nie chce oglądać), rola wyszukiwarki nabiera ogromnego znaczenia.

Warto się również zastanowić, czy bezpieczne jest przekazywanie tak ogromnej władzy, jakim jest wyszukiwanie informacji, tylko jednej firmie, albo tylko firmom z jednego kraju. Ten kto trzyma w ręku informację, ten ma ogromna władzę. I nie chodzi tutaj o fakt samego posiadania wiedzy, co często zarzuca się Google, że wie wszystko o wszystkich i może robić z tego użytek, ale indeksowanie informacji, decydowanie co będzie można znaleźć, a co w ogóle nie będzie dostępne.

Bez wątpienia, na Google zwłaszcza, ale również na wszystkich innych wyszukiwarkach ciąży ogromna odpowiedzialność. To trochę tak, jakby cały świat czytał jedną gazetę, a Google decydował co się w niej znajdzie. Zmiana sposobu działania silnika wyszukiwarki, nawet drobna, nie jest bez znaczenia.