15

2 lata więzienia za zdjęcia wypadków i ich ofiar, pora w Polsce wprowadzić ten przepis

Niemcy zaostrzają prawo i wprowadzają zakaz wykonywania zdjęć ofiar wypadków przez gapiów. Czyn ten będzie zagrożony grzywną lub karą pozbawienia wolności nawet na 2 lata. Od 3 lat podobna kara jest też za robienie zdjęć wypadkom.

Porządek musi być

Doskonale pewnie znacie taką sytuację, droga dwujezdniowa, dwupasmowa, po jednej stronie mamy wypadek, ale korek tworzy się na dwóch nitkach jednocześnie. Dlaczego, skoro druga jezdnia jest w pełni przejezdna? Oczywiście przez gapiów, każdy musi zwolnić aby przyjrzeć się temu co się stało, a może nawet sobie zrobić zdjęcie, aby wrzucić w media społecznościowe. Na obwodnicy Trójmiasta takie sytuacje to niemal codzienność. Są one nie tylko niebezpieczne, bo przez nieuwagę znacznie łatwiej o kolizję, ale też utrudniają poruszanie się po i tak zakorkowanym mieście.

W Polsce w praktyce za taki czyn nie grozi żadna kara. Policja mogłaby wystawiać mandaty za utrudnianie ruchu, ale jak pracuje przy wypadku, to nie ma czasu na pilnowanie ruchu po drugiej stronie jezdni. Poza tym kary są śmiesznie niskie, taryfikator przewiduje mandat w wysokości od 50 do 200 PLN i 2 pkt karne. Niemcy zauważyli ten problem już 3 lata temu, robienie zdjęć wypadkom jest tam zagrożone grzywną, lub nawet karą utraty wolności. Ta stosowana jest w szczególnie uporczywych przypadkach, gdy delikwent przeszkadza w pracy służbom ratunkowym. Teraz podobny zakres kar będzie również groził za wykonywanie zdjęć ofiarom wypadków.

Argumentów jest kilka, nie chodzi tylko o upłynnienie ruchu, ale również o fakt ochrony prywatności ofiar oraz o ich potencjalną traumę, którą mogą przeżywać, jeśli zobaczą swoje zdjęcia przypadkiem w internecie. Co więcej karze podlega nie tylko wykonywanie zdjęć bezpośrednio po wypadku, ale również ich późniejsze rozpowszechnianie. Redaktorzy Auto Zeitung zauważają, że wcześniej wprowadzone przepisy nie poprawiły znacząco sytuacji. Jednak teraz, gdy karze podlegać będzie również publikacja zdjęć i możliwość ścigania tego czynu post factum, chętnych do robienia „fotek” powinno być mniej. Być może warto rozważyć takie przepisy również w Polsce…