62

W swoim urodzinowym wpisie Mark Zuckerberg przypomniał mi czym Facebook już od dawna nie jest

“Hej, Paweł - załóż konto na nowym serwisie społecznościowym, jest fajniejszy od naszej-klasy i Grona” - pisali do mnie znajomi w 2009 roku. Założyłem w nadziei, że będzie to ciekawa platforma do sieciowego kontaktu z ludźmi. Tak też przez pewien czas było - a o tym, że Facebook to dziś coś kompletnie innego, przypomniał mi właśnie Mark Zuckerberg swoim wpisem na 15. urodziny serwisu.

Pamiętam też, że ludzie początkowo niezbyt chętnie zakładali tam konta. Powód był prosty, przynajmniej tak go przedstawiano – skoro masz głównie polskich znajomych to korzystasz z polskich serwisów. Zarówno nasza-klasa, jak i grono.net nieźle sobie sobie wtedy radziły, powiem nawet że świetnie się uzupełniały. Zamysł nk był typowo “swojski”, serwis miał łączyć ludzi, którzy stracili ze sobą kontakt po opuszczeniu szkoły. Nie ukrywam, że sam w ten sposób odnowiłem stare znajomości, oczywiście tylko sieciowo, ale to było naprawdę ciekawe doświadczenie. Grono natomiast było swoistym forum z elementami społecznościowymi, przynajmniej tak je traktowałem i wciąż mam kontakt z ludźmi, których dzięki wspólnym zainteresowaniom poznałem. Facebook jawił się wtedy natomiast jako niepotrzebny dodatek, bo do kontaktu z zagranicznymi znajomymi używałem serwisu myspace.

Piętnaście lat temu uruchomiłem w swoim akademiku pierwszą wersję Facebooka. W tamtym czasie najbardziej uderzyło mnie to, że w sieci można było znaleźć wiele stron z różnymi treściami – o książkach, muzyce, z newsami, informacjami, sprawami biznesowymi – ale nigdzie nie było strony, która skupiała się na najważniejszej rzeczy: ludziach. Stworzyłem więc prostą stronę związaną właśnie z nimi, stronę, dzięki której mogli się oni łączyć i dzielić treściami, które są dla nich ważne.

– napisał w urodzinowym wpisie Mark Zuckerberg.

Jak doskonale wiecie, serwisem zainteresowały się inne uczelnie, później został on odpalony poza nimi, rok później korzystało z FB już milion studentów, a dziś Facebook może się pochwalić 2,7 miliarda użytkowników. W tym czasie Polacy przestali korzystać z naszej-klasy, grono.net zamknięto a podstawowym portalem społecznościowym w naszym kraju został Facebook.

Przeczytaj też: Tak zmieniał się Facebook

Poza fragmentem wspomnień nie przeczytałem jednak we wpisie Zuckerberga nic ciekawego. Wspomina o dzisiejszym świecie uniezależnionym od rządów, za to uzależnionym od sieci malując obraz społeczeństwa, którego osobiście bym się wystrzegał biorąc pod uwagę niejeden obraz science-fiction. Wspomina o bezpieczeństwie, na które serwis chce w tym roku przeznaczyć ogromne pieniądze i zwrócić szczególną uwagę – a ja mam w głowie wycieki danych, o których wielokrotnie pisano. Nie mogło zabraknąć też sztucznej inteligencji, o której znów było niedawno głośno za sprawą dziesięcioletniego wyzwania, gdzie ludzie masowo wrzucali swoje stare i nowe zdjęcia. Niby dla zabawy, ale gdzieś w głowie zapalała się lampka, że trudno wybrazić sobie lepszy materiał do nauki rozpoznawania twarzy oraz zmian w wyglądzie użytkowników.

Usługi sieciowe, w tym Facebook, będą wciąż zmieniać świat. Jednocześnie Zuckerberg zakończył swój wpis słowami:

Kiedy startowałem z Facebookiem, wierzyłem że wszyscy chcemy skupiać się na tym co robiły wokół ludzi – nie tylko na zawartości, handlu, firmach, aplikacjach i polityce. Dziś wciąż w to wierzę i jestem bardzo wdzięczny wszystkim w naszej społeczności, którzy również wierzą i budują ten świat każdego dnia…

Po jego przeczytaniu wróciłem na swojego Facebooka i znów scrollując bezmyślnie w dół, widziałem jak co 4-5 wpis to materiał z oznaczeniem „sponsorowane”, z prawej szpalty wciąż atakuje mnie Marketplace z ogłoszeniami, które kompletnie mnie nie dotyczą, a algorytm sprytnie ukrywa ciekawe wpisy znajomych. I w zasadzie jedyną przydatną funkcją serwisu jest umieszczone po prawej stronie okienko Czat, na którym codziennie prowadzę indywidualne i grupowe rozmowy ze znajomymi. Jeśli oczywiście nic się nie popsuje, bo jak na życzenie podczas pisania tego tekstu Messenger złapał czkawkę.

Bo do ciekawych dyskusji na samym FB nie potrafię już chyba dotrzeć, zwyczajnie męczy mnie przedzieranie się przez kolejne wpisy sponsorowane ze stron, które nie mają żadnego związku z interesującymi mnie produktami czy usługami. Klikam więc „ukryj reklamę”, ale po chwili na jej miejsce pojawia się inna, najczęściej jeszcze gorsza. Albo spam z produktem, który pół godziny temu już kupiłem, bo algorytm jeszcze nie ma pojęcia jak dowiedzieć się czego szukam i podesłać propozycje zanim złożę zamówienie.

Fifteen years ago today, I launched the first version of the Facebook website from my college dorm. At the time, it…

Opublikowany przez Mark Zuckerberg Poniedziałek, 4 lutego 2019

Od dłuższego czasu mam wrażenie, że ludzie są na Facebooku na ostatnim miejscu. No chyba że chodzi o wciśnięcie im reklam. Nie żebym planował usunięcie konta, aż tak modny nie jestem, a i serwis jest mi  potrzebny do pracy – przykro jednak patrzeć, że to wcale nie 2,7 miliarda ludzi zrobiło tu śmietnik, ale osoby odpowiedzialne za samego Facebooka. I doskonale czuję, że najważniejsze są tu dwie rzeczy – zebrać dane o mnie, a potem wcisnąć mi reklamę.