18

„Wiedźmin 2” wprawdzie bez DRM, ale za to poluje na piratów w internecie

CD Projekt RED, twórca przebojowego „Wiedźmina 2” ma ciekawe podejście do walki z piratami. Zamiast zabezpieczać na wszystkie sposoby swoją grę, polski producent woli walczyć z piratami, domagając się od nich opłat za udostępnione i pobrane nielegalnie z internetu kopie gry. W dodatku, CD Projekt RED wygrał w tej sprawie przed sądem. DRM to prawdziwa […]

Wiedźmin 2CD Projekt RED, twórca przebojowego „Wiedźmina 2” ma ciekawe podejście do walki z piratami. Zamiast zabezpieczać na wszystkie sposoby swoją grę, polski producent woli walczyć z piratami, domagając się od nich opłat za udostępnione i pobrane nielegalnie z internetu kopie gry. W dodatku, CD Projekt RED wygrał w tej sprawie przed sądem.

DRM to prawdziwa zmora – nie tylko wśród osób słuchających muzyki czy oglądających filmy, ale również dla graczy. Dobrze, że nie wszyscy twórcy gier uważają, że swoje produkty należy chronić za wszelką cenę. Jak stwierdził szef CD Projekt RED, Marcin Iwiński, DRM co prawda utrudnia złamanie gry przez piratów, ale zarazem utrudnia korzystanie z produktu legalnym użytkownikom. Dlatego też twórca „Wiedźmina 2” zdecydował się nie chronić swojego dzieła zbędnymi zabezpieczeniami.

Czekała go za to batalia w sądzie. Brak DRM (a także współpraca z innymi wydawcami) nie spodobał się bowiem europejskiemu dystrybutorowi „Wiedźmina 2” – firmie Namco Bandai. Pozwała ona w lipcu CD Projekt RED do sądu, żądając m.in. przywrócenia zabezpieczeń, które zostały wyeliminowane za pomocą patcha. W tej kwestii francuski wymiar sprawiedliwości przyznał jednak rację polskiemu wydawcy gry. Jak w takim razie twórca „Wiedźmina 2” chce chronić swój produkt?

Strategię firmy zdradziła Agnieszka Szostak z CD Projekt RED. Producent gry będzie ścigać piratów w internecie. W tym celu wynajęto firmę prawniczą, której zadaniem jest monitorowanie sieci i skłanianie osób, które pobrały nielegalnie „Wiedźmina 2” do zapłaty. I to dużo wyższej, niż za oryginalną kopię. Na przykład w Niemczech rozesłano żądania do kilku tysięcy użytkowników sieci BitTorrent. Mają oni zapłacić nawet 900 euro za kradzież gry, podczas gdy w Steamie kosztuje ona 40 euro.


Wiedźmin - scena z gry

Niestety, jeżeli chodzi o polowanie na przestępców, firma prawnicza poradziła sobie znacznie gorzej niż Geralt z Rivii. Żądania zapłaty wysłane zostały m.in. do osób, które z „Wiedźminem 2” miały niewiele wspólnego. Jak zwykle popełniono błąd polegający na utożsamianiu adresów IP piratów z rzeczywistymi osobami. Lepsze chyba jednak nieporozumienia, niż utrudnianie życia użytkownikom przez nakładanie ograniczeń DRM.

Na koniec jeszcze ciekawostka. Podczas gdy błędy w oskarżeniach doprowadziły do częściowego wycofania się firmy prawniczej z Anglii, w Niemczech ściąganie opłat od piratów idzie całkiem dobrze. Najwyraźniej nasi zachodni sąsiedzi są bardziej skłonni do odpokutowania za kradzież „Wiedźmina”.