Tym razem nie o internecie ale będzie ogólnie o tym co mnie ostatnio irytuje – a są to niekompatybilności różnych rzeczy i przedmiotów codziennego użytku. Najprostszy przykład jaki można podać to chyba nieumiejętność zapisywania przez system Mac OS danych na dyskach z NTFS. I co rozwiązuje ten jakże skomplikowany dla firmy apple i ich cudownego systemu operacyjnego problem? Program za 25 USD. Dla przypomnienia MacBook Pro + Mac OS kosztuje od 7 tysięcy wzwyż.

To jednak dopiero początek, kolejna sprawa to iPhone – właśnie przypomniałem sobie, że mam transmiter FM którego podłączałem do iPoda. Ponieważ ostatnio zaopatrzyłem się w audiobooki i nagrałem je na iPhona dlatego pomyślałem, że transmiter przyda się w sam raz w samochodzie. I co się okazało wszystko do siebie pasuje ale nie działa. WTF?

Ostatnio zachciało też mi się pobawić na komputerze filmami (w iMovie), mam kamerę sony więc poszedłem do sklepu i poprosiłem o odpowiedni kabelek pasujący do kamery i z drugiej strony do złącza firewire. Na oko wejście do kamery było odpowiednich rozmiarów i odpowiedniego kształtu – po próbie podłączenia okazało się, że nie pasuje. Nie wiem czy moja najzwyklejsza na świecie kamera Sony ma jakieś specjalne wejście ale przed zakupem dwa razy sprawdzałem opis kabelka który wyraźnie mówił, że jest to kabel łączący kamery video z PC (nikt nie wspomniał, że akurat do sony może troszeczkę nie pasować).

Najzabawniejsze jest to, że jakiś czas temu kupiłem zwykłe baterie (paluszki które można ładować), które jak się okazało nie chcą wejść do padów od konsoli – po pewnym czasie i posłużeniu się nożem w celu odchudzenia baterii z gumowej izolacji wreszcie udało mi się je wcisnąć. Czy Chińczycy robiące te i inne baterie naprawdę nie mają jakichś norm jakości? No bo co jak co ale baterie tego samego typu powinny mieć raczej taki sam rozmiar.

Do domowego router mam w tej chwili podłączone około 8-9 urządzeń które korzystają z sieci lub internetu. Router jest od Apple i wyposażony jest w 1GB dysk, obok stoi konsola XBOX 360 która ma taką sprytną możliwość, że może uruchamiać filmy z innych źródeł na przykład z dysków komputerów. I tutaj po pierwszych próbach podłączenia jej do dysku macbooka okazuje się, znowu się nie da – i co przychodzi z pomocą ? Kolejny mały programik za kilkadziesiąt dolarów, bo tak trudno było ułatwić ludziom życie i wbudować mechanizm do komunikacji z jedną z najpopularniejszych konsol na rynku. Nie wspomnę już nawet, że nie ma możliwości aby konsola zobaczyła co mam na dysku routera. W tym przypadku można wprawdzie usprawiedliwić niekompatybilności tym, że firmy Apple i Microsoft konkurują ze sobą ale co to tak naprawdę obchodzi przeciętnego użytkownika ich sprzętu?

Na koniec coś o fotelikach samochodowych – mam ich w sumie 4 i jest to już chyba mój drugi komplet. Są to praktycznie 4 różne modele i żadnego z nich nie montuje się w ten sam sposób i przy każdym trzeba się nieźle napocić aby go zainstalować. Fotelik dziecięcy nie jest cudem technologi, każdy samochód ma podobne tylne i generalnie przednie siedzenia – czy naprawdę trzeba jakichś naukowców z NASA zatrudnić aby pokonali oni te „komiczne problemy” i wymyślili jeden łatwy sposób montażu?

Wiem, że standaryzacji kojarzy się bardziej ze sloganem z korporacji niż czymś pożytecznym ale przy pewnego rodzaju sytuacjach naprawdę jej brak jest wysoce irytujący – a szczególnie w czasach kiedy tyle mówi się o innowacyjności i nowych technologiach.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • burteg

    po prostu za dużo konsumujesz.
    po co Ci aż 8 urządzeń? po co Ci xbox i jeszcze mac i jeszcze coś tam…
    chyba logiczne jest, że każda firma broni swoich interesów i trudno by było zrobić coś takiego, żeby wszystko do wszystkiego pasowało.
    w fotelikach jest standard mocowania isofix. kupuj takie foteliki, które stosują ten standard.

  • goozoo

    Już pierwszy link z google po wpisaniu „mac ntfs” zwraca odpowiednie rozwiązanie problemu i w dodatku darmowe.

  • Idas

    Ja używam Windows XP a później może przejdę na Windows 7 i mam gdzieś wszystkie problemy, ideologiczne walki itd. Liczy się to, że sys stabilny i pracować można bez problemów a kompatybilność w przypadku produktów MS jest najwyższa.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @goozoo – tu nie chodzi o pieniądze bo naprawdę te 25 USD to nie problem.
    @burteg – ja korzystam z tego co jest dostępne. A pytanie po co mi te urządzenia jest jakieś nielogiczne – przecież wiadomo po co jest telefon , konsola, telewizor czy laptopy.

    Nie jestem typem ekologa który zaszyje się w lesie i będzie obcował z przyrodą :) (a przynajmniej na razie jeszcze mi się tak nie porobiło)

  • Alex

    heh, to chyba niezmienne, że większość ww. opisywanych problemów dotyczy produktów Apple. Wyjątkowo mało user-friendly firma z lekka perwersyjnymi skłonnościami (do dupczenia klienta w każdą możliwą dziurkę i wyciągania nieskończonej ilości pieniędzy…)

  • mt3o

    Nie tylko Apple tak robi.. Większość urządzeń Sony jest niekompatybilna z ogólnie przyjętymi standardami. Kable, baterie, zasilacze i pewnie wiele innych. Albo sony, albo wcale. A szkoda, bo też robią dobry sprzęt.
    Polityka Microsoftu też się niewiele różni w tej dziedzinie – Microsoft i jego oprogramowanie do największych pierdół sporo kosztuje. Choć muszę przyznać, że tu się coś zmienia.
    Jednak póki co – PC, Linux, otwarte standardy itp itd. I mamy cień szansy, że nie będzie takich problemów.

  • Andrzej

    Zgadzam się, napotykam na podobne problemy.

    [burteg] to nie jest wcale tak dużo, ostatnio dostawiałem drugiego switcha w piwnicy, okazało się że mam już 8 kabli wpiętych

    coraz więcej urządzeń wyposażanych jest w sieciówki (ostatnio modne TV), więc w tym kierunku poszedłem, jest to jedyny w miare stały fizyczny standard połączeń od wielu lat, a zawsze łatwiej odszukać soft niż walczyć z milionami kabli (wifi nie używam)

  • http://matipl.pl matipl

    Bez przesady, trochę oleju w głowie, i połowa opisanych problemów nie występuje.

    Co do fotelików po to wymyślili ISOFIX, kosztuje więcej ale łatwiej zamontować.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @matipl – poradzić oczywiście sobie można (nawet bez oleju w głowie), ale to nie oto chodzi aby zawsze samemu przysłowiowym „śrubokrętem” kręcić – za nie które rzeczy płaci się za dużo, a na niektórych po prostu człowiek może się nie znać. To co ja podałem to tylko przykłady na których bym się „dosłownie” nie koncentrował.

  • http://klaudek.wordpress.com clawd

    Bardzo dobry artykuł. Całkowicie się utożsamiam z autorem.

  • http://therealfrostbite.wordpress.com/ Paweł Iwaniuk

    Uno: Ja bym Grzegorz XP postawił do spółki z OSX. W końcu MacBook ładnie pracuje z dwoma systemami;) Problem by się automatycznie rozwiązał.

    Due: Czy Ty drogi Szefie nie czytałeś moich postów nt. iPhone i polityki software i hardware Apple;) ? Oni od zawsze zmuszają użytkowników do szukania/kupowania dodatkowych opcji;)

    Tre: Przyznaj Grzegorz, że jesteś technofilem;) Lubisz te wszystkie gadżety oraz inne sprzęty. Bez prądu nie ma zabawy:D Świetnie to znam;)

  • http://www.maciejewski.wordpress.com kamil.maciejewski

    No więc właśnie akurat Sony, Apple i Microsoft to firmy z największym zacięciem do monopolizowania rynku i zmuszania do korzystania ze swoich (oczywiście płatnych) standardów. Dlatego staram się unikać ich możliwie jak ognia. Nie z przekonań ideologicznych, tylko czysto pragmatycznych.

    Przykład – lustrzanka Sony Alfa 350 – nie wiem, czy wiecie, ale to bardoz fajny sprzęt, pod warunkiem, że używasz wyłącznie oryginalnych i dedykowanych obiektywów, lamp błyskowych czy np. zapasowych baterii. Nie trzeba wspominać, że komplet takowych t owydatek rzędu 2-3 tys. zł (licząc jeden obiektyw uzupełniający ten ze standardu).

    Dla porównania – lustrzanka firmy na P***** (żeby nie było, że kryptoreklama) – bateria zamiennik od Minolty – allegro, 60zł, obiektyw od Zenita (Helios – światło 1/2 naprawdę świetna sprawa, piękne zdjęcia robi!) ~30zł, przejściówka M42->Pentax ~30zł, nienajgorsza lampa z odchylanym palnikiem: ~80zł, łącznie komplet można nabyć poniżej 200zł.

    Oraz jeśli chcesz kupić cokolwiek innego masz ogromny wybór sprzętu, który do tego pasuje. nikt Cię nie zmusza do kupowania od jedynego słusznego producenta. To samo tyczy się

    Po prostu nie lubię jak się chce ze mnie zrobić niewolnika marki XXX.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Paweł – no oczywiście, że uwielbiam gadżety technologiczne – właśnie czekam na nawigację Noki która pierze sprząta i prasuje (no i przy okazji pokazuje drogę).

    Natomiast jeśli tylko nie było by prądu mam jeszcze dość spory stosik książek które na mnie czekają :)

  • Tomek B

    Nie ma co się zżymać na taką czy inną politykę danej firmy. Po to mamy portfele, by nimi głosować za lub przeciw konkretnemu rozwiązaniu.

    Ogólnie dążenie firm do przywiązania użytkowników do konkretnych, dedykowanych rozwiązań być może ma być czymś w rodzaju wymuszania klienckiej lojalności na przyszłość. Jednak mała kompatybilność wielu userów przyzwyczajonych do konkretnych rozwiązań zniechęca do zmian. Przykład – używam windows i softu microsoftu. Bo znam je dobrze i potrafię na nich bardzo wydajnie pracować.
    Apple oferuje dobre rozwiązania, ale nie rozważam zmiany platformy bo potrzebowałbym nie tylko wymiany sprzętu (komputer, dyski zewnętrzne, software), ale przede wszystkim czasu na rozwiązanie wszystkich mniejszych lub większych problemów z kompatybilnością, których nie znam z platformy Windows.
    Zdaje się, że idealnym klientem są po prostu kompulsywni gadżeciarze, którzy nie poszukują najwydajniejszych rozwiązań.

  • Maciej

    „tu nie chodzi o pieniądze bo naprawdę te 25 USD to nie problem.” i „za nie które rzeczy płaci się za dużo,” nie sadzisz , ze te 2 wypowiedzi sie wykluczaja ?

    Bo skoro 25 $ to dla Ciebie nie problem w rozwiazaniu ww. niekompatybilnosci to gdzie sens pisania tego artykulu?

    …sens jest bo rzeczywiscie te i podobne przyklady sa uciazliwe i irytujace.

  • rafalski

    Nie przesadzasz trochę? To samo dotyczy kilku komentujących. Apple, pomimo dość zamkniętej polityki w pewnych kwestiach, wspiera i współtworzy otwarte rozwiązania jak mało która firma z tej branży.

    Przykłady:
    http://www.apple.com/opensource/
    http://developer.apple.com/opensource/index.html
    Wkład Apple w rozwój CSS w ostatnich latach jest również bardzo budujący – pokażcie mi inną firmę starającą się jak oni przełamać kilkuletnią stagnację w tej materii.

    Przypomina mi się sytuacja sprzed roku, gdy oczekiwano na SDK do tworzenia aplikacji na iPhone. „No, ale na windowsa też będzie, co?” – słyszałem nie raz. Dlaczego miałoby być? Na to nikt nie potrafił mi odpowiedzieć inaczej, niż.. „bo ludzie w większości mają windowsa i jest już na niego iTunes”. To wystarczający powód, by firma Apple strzelała sobie w stopę inwestując czas i pieniądze we wspieranie systemu konkurencji? Nie wystarczy, że dają potężne narzędzie developerskie, jakim jest Xcode (i SDK do iPhone) za darmo z każdą kopią OSX? Microsoft każe sobie słono płacić za Visual Studio.

    Podobnie – dlaczego komputery Apple miałyby obsługiwać zamknięty standard microsoftu, jakim jest NTFS? Jeśli dobrze pamiętam, Microsoft nie udostępnia nawet pełnej specyfikacji tego systemu. Rozwiązania wpinające się w NTFS to wynik „reverse engineering”, a to zawsze ociera się o problemy prawne – poprawcie mnie, jeśli się mylę. Może dlatego Apple nie wprowadza pełnej obsługi NTFS?
    Kudos* dla Apple za to, że OSX potrafi to w ogóle czytać. Jeśli ktoś bardzo potrzebuje, bez problemu znajdzie nawet darmowe rozwiązanie pozwalające na zapis.
    OSX bez problemu radzi sobie z FAT – też zresztą mikrosoftowy, licencjonowany system.

    Nie mam XBOX-a ani Time Capsule, ale coś mi mówi, że to nie po stronie routera tkwi problem z komunikacją, który mu przypisujesz. Przy okazji: nie sprawdzałem, ale może ktoś wie – czy Vista czyta HFS+?

    Tu ciekawostka – iPhone nie obsługuje zamkniętego standardu Adobe Flash, ale obsługuje np. standard pocztowy Microsoft Exchange, Apple opłaca stosowną licencję.

    Przykładem, gdzie Apple rzeczywiście wymusza swoją wizję jest brak wsparcia dla blue-ray, który jest uzasadniony wyłącznie tym, że Apple chce, by ludzie wypożyczali filmy przez iTunes.

    Przykładów jest oczywiście więcej, ale to prawie nic w porównaniu z Sony, którzy forsują swoje karty pamięci i standard kompresji dźwięku w odtwarzaczach.

    Co do przekaźnika radiowego.. mój też przestał działać. Ale nie lamentuję. iPhone to nie iPod (choć zawiera program „iPod”) i nie oczekuję, że wszystkie urządzenia firm trzecich będą działały jak dawniej. Chociaż wolałbym, żeby to działało.. :D

    * http://www.urbandictionary.com/kudos ;)

  • http://itmosphere.wordpress.com Adam

    No w końcu jakiś post prosto z serca :)

    Mnie też to wnerwia, ale niestety niewiele da się z tym zrobić. Tak było zawsze, że jak się chciało z kumplem przez BNC pograć w settlersów to też były 4h ustawiania. Teraz jak chcesz sobie film streamować z laptopa na xboxa i lcd to też trzeba się napocić… To się chyba nigdy nie zmieni.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @rafalski – nie ma co bronić tak bardzo firmy apple bo ja jej nie chce atakować – dla mnie to był jeden (z wielu) z irytujących przykładów na brak standardów .

  • http://www.szoltysek.eu Paweł Szołtysek

    Z jednej strony racja, i oczywiście, że ogólny kierunek z naszych oczu powinien być ku standaryzacji.
    Ale oczywiście nie będzie, i wiemy dlaczego – jak ktoś nie wie o co chodzi to chodzi o pieniądze ;-)

    Z drugiej natomiast strony jednak pamiętajmy, że nie można narzekać na niekompatybilność parkingu pod moim domem z samochodem, który sobie właśnie kupiłem… co z tego, że jest to jakiś olbrzymi ciągnik siodłowy z naczepą, albo przegubowy Ikarus? Nie mieści się na jednym miejscu do parkowania :(

    Myślę, że duża część niekompatybilności jest spowodowana albo pochopnym kupowaniem, albo jest rozwiązywalna małym nakładem pracy i środków…

  • t

    ktos wczesniej co o aparatach pisal

    co do systemu sony – przejciowka kosztuje tyle samo co do pentaxa
    obiektywow jest cala masa (tych od minolty)
    to samo tyczy sie lamp blyskowych

    a i chcialbym zobaczyc ta „nienajgorsza” lampe za 80 pln

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    piekło kompatybilności… eh, skąd ja to znam :/ jednak o dziwo jak dotąd moje doświadczenia wskazują, że jednak najmniej problemów tego typu jest w środowisku MS. Pewnie po części wynika to z tego, że jest niezwykle popularne (i zamknięte).
    Na szczęście z problemami kompatybilności jest o tyle dobrze, że jak już coś rozwiążesz, to potem działa cały czas… dopóki nie kupisz nowego sprzętu/softu itd.

    @rafalski dziwnie argumentujesz kwestię SDK. wg. mnie Apple powinno zależeć na tym, żeby powstawało jak najwięcej aplikacji na ich urządzenia. Przecież większa kompatybilność i większa biblioteka softu tylko zachęci konsumentów do wyboru ich produktów. A tak btw. Visual Studio też jest dostępne w wersji darmowej (choć oczywiście pozbawione kilku funkcji). No i moim skromnym zdaniem (a obiłem się już o kilka różnych IDE) nic nie jest w stanie dorównać tandemowi VisualStudio + MSDN.

  • mati

    I dlatego ważne są wspólne standardy. Dlatego OOXML nie powinno zostać zatwierdzone.
    Gdyby standardy zapisu i komunikacji musiały być otwarte i zatwierdzane przez zewnętrzne instytucje to nie byłoby takich problemów. Dlatego chwała, że już na samym początku internetu powstała W3C.

    I przerażają mnie głosy jak Jeffa Crofta, iż deweloperzy(…)nie potrzebują do tego jakichś „ciał standaryzacyjnych”. (…)nie ma sensu czytać materiałów W3C i WHATWG – lepiej spojrzeć do blogów Surfin’ Safari i Mozilla Developer News, by wiedzieć, jakie to nowe fajne funkcjonalności rzeczywiście pojawiają się w przeglądarkach i co ciekawego możemy dzięki temu zaoferować naszym klientom.
    Jeśli każda firma będzie ustalać włąsne standardy to doprowadzi to jedynie do całkowitej niekompatybilności i ogólnego chaosu.

    A co do zapisu w systemie plików ntfs, to ludzie doceniający zalety open source już dawno stworzyli otwarty sterownik na Mac OS X: http://macntfs-3g.blogspot.com/

  • rafalski

    @SiliconMind
    Sądzę, że trzeba patrzeć z punktu widzenia potencjalnej długofalowej strategii Apple.
    Jeśli ktoś chce pisać programy dla iPhone i sprzedawać je, inwestycja choćby w Maka Mini nie jest żadną barierą. Kto chce programować, kupi sobie komputer (z systemem).
    Apple nie zależy na ilości aplikacji na iPhone bardziej, niż na developerach. Jeśli wdrożysz się w programowanie na iPhone, potrafisz już programować na OSX. To więcej warte, niż parcie na ilość, która i tak rośnie zatrważająco.

    Apple, tak samo, jak weszli w świat „windziarzy” iPodem, tak wchodzą w świat developerów iPhonem.

  • mantrid

    linux bardzo długo nie obsługiwał domyślnie zapisu na NTFS – chodziło o to, że MS nie opublikował jego specyfikacji i autorzy linuxowych driverów NTFS nie chcieli ryzykować wpadki, gdyby się okazało że jakiś ważny system działający na linuchu rozwalił partycję z danymi przez ich drivery. dlatego zostawiali możliwość odblokowania zapisu na NTFS samym użytkownikom – aby robili to na własną odpowiedzialność.

    ale z czasem okazało się, że drivery te są na tyle dojrzałe, iż można tę funkcjonalność domyślnie odblokować we wszystkich dystrybucjach linuxa. dziwne tylko że załoga Apple jakoś nie zadała sobie trudu zajrzeć do kodu tych driverów i napisać swoje na Maca.

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    @rafalski – trochę racji masz, ale bariera pozostaje barierą. nikt nie kupi maca tylko po to, żeby z ciekawości napisać (albo nawet tylko sprawdzić jak się programuje) coś na iPhone. Tym samym Apple zamyka drogę naprawdę nie małej grupie zdolnych ludzi. Nikt też (no dobra, pomijając zboczeńców – mało kto) nie kupi maca tylko po to, żeby się pobawić programowaniem telefonu. Szczególnie jeśli mac sam w sobie do niczego nie jest im potrzebny.
    Nie wiem czy taka strategia przyniesie Apple korzyści. Na pewno jednak nie wpłynie na ilość i jakość dostępnego softu dla ich telefonu.

  • rafalski

    @SiliconMind
    Sam znam kilku programistów, którzy zetknęli się z makiem po raz pierwszy przy okazji programowania na iPhone. Są zaskoczeni jakością materiałów szkoleniowych i tym, jak dobrze przygotowanym środowiskiem jest Xcode. Znam przypadki kupna maka tylko do programowania na iPhone, takie bywają efekty:
    Tu ciekawostka: http://blog.bazyl.net/2008/11/12/wreszcie/ ;)
    Nie wydaje mi się to zaskakujące. Poza tym, nie wyobrażam sobie sytuacji „Szczególnie jeśli mac sam w sobie do niczego nie jest im potrzebny.”
    To komputer jak każdy inny, na pewno się przyda, nawet jeśli tylko do zainstalowania windowsa :)

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    @rafalski – „To komputer jak każdy inny…” no, teraz kiedy zmieniła się architektura, można faktycznie tak powiedzieć. dla mnie jednak jako developera tworzącego pod windę jest to nic innego jak pójście pod prąd. jasne, komputer może być ładny, ale to przede wszystkim narzędzie pracy i nie czuję potrzeby zamykania się w hermetycznej architekturze tylko po to by dostać ładne opakowanie – mogę je mieć również dla zwykłego pieca. a skoro nawet nie rozważam zmiany środowiska na OSX to kupowanie w takiej sytuacji maka jest z mojego punktu widzenia kompletnie bez sensu.