TRAPPIST-1
44

Życie na jednej z planet układu TRAPPIST-1 mogłoby się łatwo rozejść na swoich sąsiadów

Hipoteza autorstwa Svante Arrheniusa, który był szwedzkim chemikiem i fizykiem, mówi o tym, że życie mogłoby się rozprzestrzeniać w kosmosie pomiędzy planetami. Wystarczy żeby jakieś mikroorganizmy wykorzystały kometę jako źródło transportu. Droga może być trochę ciężka ze względu na dawkę promieniowania oraz wszechobecną próżnię, ale jakieś wytrwałe bakterie mogłyby sobie z tym poradzić.

Panspermia

Niektórzy spekulują, że panspermia mogła mieć miejsce na przykład tutaj, u nas. Przykładowo życie mogło zostać przetransportowane z Marsa na Ziemię, a później rozwinąć się do tego stopnia, że zaczęło dyskutować o tym, czy czasem nie trafiło tu z Marsa na Ziemię? Są też zwolennicy ukierunkowanej panspermii wychodzącej z założenia, że tego typu proces nie był przypadkowy. Po prostu jakaś forma życia postanowiła celowo wysłać na naszą planetę mikroby.

Fajnie jest snuć tego typu rozważania. Pracownicy naukowi z Uniwersytetu Harvarda również lubią to robić, dlatego zabrali się za oszacowanie prawdopodobieństwa panspermii na planetach systemu złożonego z siedmiu planet, gdzie trzy z nich znajdują się w ekosferze gwiazdy TRAPPIST-1, a więc mogłaby na nich występować woda w stanie ciekłym.

Manasvi Lingam oraz Avi Loeb doszli do wniosku, że dyby na jednej z tych planet występowało życie, to prawdopodobieństwo przetransportowania go na sąsiada jest tysiąc razy wyższe, niż prawdopodobieństwo panspermii między Ziemią a Marsem. Wynika to z faktu, iż te skaliste egzoplanety znajdują się bardzo blisko siebie, a więc bakterie „skazane na wygnanie” miałyby przed sobą krótszą podróż.

Ponieważ te odległości są tak niewielkie, więcej różnych gatunków bakterii mogłoby dokonać migracji między planetami – mówi Manasvi Lingam.

Migrujące życie

Mogłoby to oznaczać, że jeśli życie występuje na jednej z planet układu TRAPPIST-1, to będzie również występować na pozostałych dwóch znajdujących się w ekosferze. Zespół naukowców porównuje tego typu sytuację do migracji zachodzących między wyspami znajdującymi się na Ziemi. Jednak są sceptyczne głosy odnoszące się do ich pracy. Valeria Souza z Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku podkreśla, że jest to interesujące, lecz planety to nie wyspy, nawet jeśli znajdują się blisko siebie.

Z kolei inni naukowcy zaznaczają, że sama panspermia nie jest niczym pewnym, a więc szacowanie jej wyższego prawdopodobieństwa w innych układach gwiezdnych, w odniesieniu do Układu Słonecznego, w którym mogło nigdy nie dojść do panspermii jest… bez znaczenia.

Podsumowując, nie wiemy czy na egzoplanetach gwiazdy TRAPPIST-1 występuje życie i nie wiemy czy panspermia kiedykolwiek gdzieś wystąpiła. Jednak myśl o tym, że gdyby na jednej z tych planet, które są oddalone od nas o 40 lat świetlnych powstało życie, to mogłoby się roznieść na sąsiednie ciała niebieskie, po prostu pobudza wyobraźnię, więc dlaczego mielibyśmy sobie tego odmawiać? Gdyby w odległej przyszłości istniała możliwość obserwowania i badania przebiegu ewolucji na trzech sąsiadujących ze sobą planetach, na pewno byłoby to niesamowite doświadczenie dla badaczy, ale również dla zwykłych ludzi. Chciałbym zobaczyć co wtedy wyemitują na kanałach przyrodniczych…

Źródło