8

Będą zmiany w wyszukiwarce Google. Firma boi się gigantycznych kar z Brukseli

Niezależnie od tego jak duża jest firma, ogromnych kar finansowych wszystkie starają się unikać. Google nie jest wyjątkiem, dlatego zamierza porzucić praktyki ograniczające konkurencję i wprowadzić zmiany dotyczące swojej porównywarki cenowej Google Shopping.

Nie jest to niestety dobra wola firmy, ale chęć zadowolenia Komisji Europejskiej, która w czerwcu zdecydowała o nałożeniu gigantycznej, bo wynoszącej ponad 2,4 miliarda euro grzywny za faworyzowanie swojego serwisu zakupowego Google Shopping w wynikach wyszukiwania.

Komisja Europejska dała Google 90 dni na zaprzestanie niezgodnych z prawem praktyk – w przeciwnym wypadku zostanie na nich nałożona kara wysokości do 5% średniego dziennego obrotu spółki macierzystej – Alphabet. Zamysł jest prosty – wszystkie porównywarki cenowe mają być traktowane tak samo, nie ma mowy o faworyzowaniu własnego produktu.

Teoretycznie Google jest firmą prywatną i teoretycznie również może robić co chce – tym samym wypychać swój własny produkt do góry w wynikach wyszukiwania swojej własnej przecież wyszukiwarki. Jednak z uwagi na dominującą pozycję na rynku, firma ma również obowiązek traktować inne produkty na równi ze swoim. Jakby na to nie patrzeć, te dwie rzeczy wzajemnie się wykluczają.

Komisja Europejska doszła do wniosku, że Google celowo obniżą pozycję wyników wyszukiwarki cenowej konkurentów, a Google Shopping wypychane jest sztucznie do góry niezależnie od tego, czy miało większy związek z zapytaniem klienta, czy mniejszy.

Na bazie całej sprawy, Google zmieniło swoje algorytmy tak, by działać zgodnie z zaleceniami KE i dać wszystkim porównywarkom cenowym takie same szanse, jakie ma Google Shopping. Zapewnia o tym oświadczenie firmy, a ja przecieram trochę oczy ze zdziwienia, bo tym samym Google przyznaje się, że do tej pory tak to nie wyglądało. A klient szukający towaru uważał, że to właśnie Google Shopping miało najlepszą ofertę. Można poczuć się oszukanym, prawda?

Na początku przyszłego roku Google ma zaprezentować Komisji Europejskiej raporty na temat tego, jak i w jakim stopniu zostały wdrożone obiecane działania. Mimo tego, że Google jest firmą amerykańską, KE stoi na stanowisku, że unijne reguły antymonopolowe muszą być przestrzegane przez wszystkie podmioty działające na Europejskim Obszarze Gospodarczym.

  • Daniel

    No cóż, jak ktoś jest monopolistą to będzie miał zawsze pod górkę.

    • Alot

      Ustawodawca tworząc regulacje rynkowe winien się zastanowić CZEMU ktoś jest monopolistą, a nie JAK go ograbiać z zarobionych pieniędzy.

    • DRK

      A co nam wszystkim da odpowiedź na pytanie: czemu?
      Monopolista musi być pilnowany, czy nie wykorzystuje monopolistycznej pozycji. Bo nie powinien i tyle.

  • Alot

    Wyobraźcie sobie, że jesteście jedynym na świecie producentem dzwonków gazowych. Z różnych powodów nikt tego nie produkuje.
    Zatem w świetle przepisów prawa, jesteście monopolistą.
    A skoro jesteście monopolistą, to dowolna instytucja światowa może się do woli do was dopierdalać, usiłować wymuszać na was zmiany w procesie produkcji czy kształcie produktu, a nawet nakładać kary finansowe.

    Dziwne prawda?

    Bo przecież to jest WASZA wina, że nie macie konkurencji.

    • airhead

      Nie, nie jest :) jakoś do YKK (głównego producenta suwaków na świecie) Komisja Europejska nic nie ma. Chodzi o nieuczciwe wykorzystywanie pozycji monopolisty i np. blokowanie ofert sprzedaży innych firm :)

    • Alot

      Wyśmienity przykład.
      Czyli od teraz, YKK, ażeby uniknąć ewentualnych oskarżeń, winien mieć w ofercie produkty konkurenta i pokazywać je na swojej stronie w wynikach wyszukiwania…

  • Tadeusz Kreda

    Google
    Mogą cmoknąć w ,,Oogle,,

  • Tomasz Budzyński

    A co jeśli Google zacznie promować nie swoje porównywarki, tylko te które najlepiej oszukują roboty indeksujące i biorą pieniądze za sztuczne promowanie innych produktów? Ktoś dobierze im się do dupy? Pewnie nikt.