32

Zakaz reklamy leków i usług finansowych? Zabieramy się za to od tyłu

Mam problem ze zrozumieniem kolejnych zakazów reklamowych, a takie pomysły właśnie się znowu pojawiły. Tym razem mówimy o zakazie reklamy usług finansowych i banków. Ministerstwo finansów wraz z UOKiK chce walczyć z naciąganymi reklamami związanymi z pożyczkami konsumenckimi. Według Dziennika Gazeta Prawna resort finansów chce wprowadzić przepis zabraniający reklamy produktów finansowych w radiu i telewizji (lub znowu zaostrzyć wymogi odnośnie ich treści).

Wiecie chodzi o te wszystkie super promocje i niesamowite okazje, gdzie dopiero bardzo drobnym druczkiem klient informowany jest o prawdziwych kosztach. Choć oferty banków jakie widzimy w telewizji również nie są lepsze – rozdają pieniądze czy sprzęt elektroniczny każdemu kto „założy konto”. Dopiero później klient doczytuje, że musi konto utrzymać przeze klika lat i musi mieć minimalne wpłaty na poziomie X. To jest powód, dla którego myśli się o zakazanie reklamy usług finansowych

To jednak nie koniec. We wrześniu Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podjęło stanowisko w sprawie reklamy leków, wyrobów medycznych i suplementów diety. Chcą walczyć z nierzetelnymi ogłoszeniami i reklamami, poprzez ich zakazanie lub nałożenie stosowanych ograniczeń. Chcą też aby w reklamach nie występowali lekarze. Jest też pomysł aby suplementy diety wycofać całkowicie z aptek.

Trudno nie przyklasnąć takim decyzjom? Nikt nie chce być naciągany przez nieuczciwą reklamę czy kupować leków, których jedynym efektem jest efekt placebo.

Ja jednak lubię czasem na życie patrzeć zero jedynkowo, pomijając na chwilę wszystkie odcienie szarości. I wtedy zaczynam zastanawiać się jak to jest, że można legalnie produkować i sprzedawać produkt, którego potem zakazuje się reklamować? Jeśli produkt jest legalny, jeśli firma działa legalnie i jeszcze od swoich przychodów płaci grzecznie podatki.

W takich sytuacjach jest coś nielogicznego. Jeśli wiemy, że reklama oszukuje, to czy nie powinno być konsekwencji wobec tego, który ją przygotował? Zakładam, że nie mamy takich mechanizmów jeśli chodzi o prawo. Czyli zamiast to zmienić zakazujemy reklam i już jest po sprawie?

Dlaczego legalnie można udzielać pożyczek na lichwiarski procent, mimo iż prawnie oprocentowanie jest ograniczone? Dlatego, że firmy od naciąganych pożyczek znalazły lukę w prawie. Zamiast więc tę lukę naprawić zakażemy im reklam. Czyli tak naprawdę nadal to, że oferują lichwiarski procent jest ok, jedynie nie powinni się reklamować. Tak samo jest z lekami i suplementami diet. Czy to jest lek? Czy działa zgodnie z opisem producenta? Jeśli nie to dlaczego jest dopuszczony do sprzedaży itp. ?

Może ktoś z branży mnie oświetli, czy to moje zero jedynkowe myślenie jest naprawdę takie prostackie czy zadaję logiczne pytania? Rozumiem, że są produkty, które nie powinny być reklamowane, ale nadal będą dozwolone i legalne (alkohole i papierosy) – tutaj jednak wchodzą w grę zupełnie inne rzeczy (ochrona niepełnoletnich i faktycznie szkodliwość produktu itp).

Żeby była jasność, nie popieram tych wszystkich naciąganych reklam. Myślę jednak, że pomysły o których pisałem to zabranie się za problem od tyłu. Jasne jest w tym pomysł, odcięcie od kasy w pewien sposób odetnie ich od przychodów. Mimo to chciałbym aby legalnie wątpliwe produkty i usługi był blokowane przez prawo, a nie przez zakazy reklamowe.

  • Tom

    Jestem farmaceutą(mgr.). Także trochę mogę na temat reklamy leków i suplementów diety powiedzieć. Zacznę jednak od prywaty – apteki ustawowo mają zakaz reklamy(a co jest reklamą to bardzo szerokie pojęcie). Co do reklamy leków i suplementów musi Pan(autor) zrozumieć, że jest straszny bajzel jeżeli chodzi o przepisy i urzędy nadzorujące. Komisji Etyki Reklamy, Główny Inspektorat Farmaceutyczny(leki), Główny Inspektorat Sanitarny(suplementy), a i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma coś do powiedzenia. Dochodzi do tego jeszcze etyka zawodowa od strony lekarzy i farmaceutów, której przestrzeganie nadzoruje odpowiednia izba(czy to lekarska czy farmaceutyczna). Etyka zawodów medycznych z zasady zabrania udziału w reklamach wszelkiego rodzaju leków i suplementów. No i zaznaczyć należy, że producenci leków i suplementów też nie grają czysto. Ubierają aktorów w białe fartuchy ustawiają na tle aptecznych lad lub dają stetoskop i sadzają w gabinetach do złudzenia przypominających te lekarskie. Wykorzystywanie wizerunków zawodów medycznych to i tak pikuś – niech pan spojrzy tylko na tę listę:
    https://www.gif.gov.pl/pl/decyzje-i-komunikaty/decyzje/decyzje?ida%5B3%5D=5
    są to wszystkie decyzje GIF o wstrzymaniu reklam. Niech Pan zajrzy na chybił trafił do jednej z takich decyzji i zobaczy jakie kwiatki/bzdury/kłamstwa potrafi przemycić reklama odnośnie leku – każda z nich kończy się ustawową regułką „skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą” więc niech Pana nie dziwi fakt, że zawody medyczne chcą się odciąć od – często sztampowej – reklamy.
    Czasem producentowi bardziej opłaca się wypuszczenie reklamy niezgodnej z prawem i zapłacenie kary niż przedstawienie produktu „legalnie” – reklama poleci w radiu i telewizji przez kilka tygodni nim zostanie zdjęta, a niech mi Pan uwierzy Polacy są niesamowicie podatni na reklamy – później to ja muszę im tłumaczyć że ten lek wcale nie jest taki cudowny jak go w reklamie malują. No i pamiętać trzeba, że nasz naród to – nie obrażając nikogo – banda lekomanów i hipochondryków nie czytająca ulotek i sposobów dawkowania na opakowaniach. Fakt do apteki przychodzą również osoby chore czasem bardzo poważnie, ale niestety statystyki nie kłamią.
    http://natemat.pl/93919,lykamy-srednio-4-tabletki-dziennie-polacy-jednymi-z-najwiekszych-lekomanow-w-europie
    http://wyborcza.pl/1,75400,13249330,Lykamy_dwa_miliardy_tabletek_przeciwbolowych.html
    http://www.newsweek.pl/nauka/suplementy-diety-polacy-ich-naduzywaja-newsweek-pl,artykuly,350988,1.html
    http://www.rynekaptek.pl/farmakologia/polacy-wsrod-najwiekszych-lekomanow-europy,10038.html
    Reklama niestety nie pomaga w edukacji medycznej narodu polskiego.

    • Dzieki za ciekawy komentarz

    • PhD

      Dokładnie, Ja z kolei jestem toksykologiem(phd) i twój komentarz idealnie obrazuje sytuacje sprzed paru lat.
      Mianowicie duże dawki zielonej herbaty w suplementach na odchudzanie(horrendalnie duże) Pamiętam zanotowanie przez to dość dużej ilości uszkodzeń wątroby. Ludzie są ignorantami, nie myślą, ich logika w większości ogranicza się do rozumowania, to jest zrobione przez człowieka(sama chemia nie jest to zdrowe) o a to roślinka z ziemi więc zdrowa nażre się jej i będę zdrowy(szkoda że na oddziałach toksykologicznych częściej spotyka się ludzi po tej drugiej kategorii).

  • Jestem Lujem

    A ja bym po prostu nie chciał oglądać reklam w przerwie filmu, zwłaszcza tych z dziedziny higieny intymnej… także niech zakażą wszystkich po kolei:)

    • BlahFFF

      Tego typu reklamy to powinny po 22 leciec ;P

    • Jestem Lujem

      W radiu lecą cały czasu…

    • Tomasz

      Jak słucham pewnego komercyjnego radia i jest przerwa na reklamy to wiem, że zaraz usłyszę coś o upławach, grzybicy i pochwie… niedobrze mi się wówczas robi. Znam branżę farmaceutyczną choć z trochę innej strony niż Tom, zgadzam się jednak z tym co napisał.

    • Jestem Lujem

      ja sie w ogóle zastanawiam, czy w branży takiej jak farmaceutyczna, gdzie wyboru dokonuje za nas lekarz w ogóle powinno się reklamować produkty

    • Got

      Na Netflixie nie ma reklam. I na Ipli, Playerze, innych VOD. Gdy – tu magiczne słowo – WYKUPISZ dostęp do filmu. To bardzo proste.

    • Jestem Lujem

      Czy zatem każda strona udostępnienia możliwość usunięcia reklam za opłatą?

      Ja nie życzę ich sobie na Onecie i Facebooku:)

    • Bartosz Rodziewicz

      Jesli strona nie daje ci mozliwosci wylaczenia reklamy za oplata to znaczy ze chce abys zrobil to nie placac im (Adblock)

  • Lolmistrz

    Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
    Jakby zabronić sprzedaży tych „leków” itp to państwo by na tym straciło. A wiadomo, że rząd chce naszego „dobra” (pieniądze z podatków) żeby „nam” (im) się żyło lepiej.

    • Piotr Potulski

      Bzdura – jeżeli ludzi przestaną kupować suplementy, to albo wydadzą to na coś innego, albo odłożą w banku, czyli wyda te pieniądze ktoś inny. Tak czy inaczej państwo wyjdzie na swoje.

    • anemusek

      Bzdura – naiwny jesteś

    • Piotr Potulski

      To nie ja jestem naiwny, tylko ekonomia jeśli już – cykl obiegu pieniądza proponuję obejrzeć.

      niedz., 25.09.2016 o 20:22 użytkownik Disqus napisał:

  • Stalowy

    No błagam… zakaz reklamy uderzy najbardziej w TVN i Polsat. TVP da sobie radę. O to chodzi w tym wszystkim.

    • Nie o to chodzi – TVP też dostanie po dupie bo też mają dużo reklam

    • Stalowy

      …i dlatego Rada Mediów Narodowych pracuje nad tym, aby zwiększyć wpływy z abonamentu. Wówczas TVP będzie miała stałe przychody, będzie mogła od rana do nocy puszczać miesięcznice i filmy o Żołnierzach Wyklętych, a telewizje prywatne będą klepać biedę. Elementary Dijer Łotson…

  • DaemonKazoom

    Zakaz reklamy leków (a szczególnie Suplementów diety/produkt leczniczopodobny) to byłaby Apokalipsa dla polskiego rynku Reklamowego, gdyż głównie z tego się utrzymują (Aflofarm wydaje najwięcej na nie, co potem to widać, i słychać np w porze obiadowej np o „Pielęgnacji okolic odbytu”).

  • Kamil RO Dzióbek

    Jeśli chodzi o suplementy diety to nie można ich za bardzo zakazać bo witamina C pozyskiwana naturalnie też podchodzi pod suplement. Gdyby tego zakazano to wywoła dopiero krzyk na forach a alt-medycznych. Łatwiej by było zakazać homeopati, ale na to unia się nie zgodzi, bo francja produkuje dużo tego badziewia.

  • Zbranży

    Jestem brand managarem dużej marki (lek OTC reklamowany w TV) w jednej z największych firm farmaceutycznych działających w Polsce, pozwolę sobie dorzucić również moje zdanie w tej dyskusji. Bałagan związany z reklamą produktów farmaceutycznych doskonale obrazuje jak ważne jest stanowienie dobrego prawa…

    Dwa bardzo ważne pojęcia na początek:

    LEK OTC – lek wydawany bez recepty. Status leku oznacza, że produkt musiał przejść badania kliniczne potwierdzającego jego skuteczność. Produkt, który jest lekiem posiada „wskazanie” a zatem w tych badaniach klinicznych sprawdzono, że leczy konkretne schorzenia, choroby. Leki do obrotu rynkowego dopuszcza w Polsce URPL (Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych) LEK OTC może pojawić się na rynku dopiero po otrzymaniu zgody od URPL.

    SUPLEMENT DIETY – produkt uzupełniający dietę. Zawierający składniki, których może brakować w codziennej diecie. Produkt, który nie jest lekiem!, nie leczy! nie posiada wskazań! nie posiada badań klinicznych. W większości krajów UE jest wyraźny rozdział pomiędzy suplementami diety a lekami…

    Jak wprowadza się suplement diety w Polsce na rynek? Bardzo prosto: wybiera się jakąś substancję /kilka substancji z listy zatwierdzonej przez EFSA (European Food Safety Authority), które posiadają tzw. zatwierdzone claimy. Przykład: wg EFSA dostępna literatura naukowa dowodzi, że wyciąg z karczocha wpływa pozytywnie na produkcję mazi wewnątrz torebki stawowej (przykład wymyślony przeze mnie). Producent robi tabletki z wyciągiem liści z karczocha, przesyła tzw notyfikację do GISu (Główny Inspektor Sanitarny) i wypuszcza produkt na rynek (sic!) ponieważ nie musi czekać na zgodę do GISu..wystarczy, że go poinformował. Zgodnie z wiedzą medyczną, tabletki te mogą pomóc osobom, które w swojej diecie mają zbyt mało witamin i innych substancji wspierających produkcję mazi w torebce stawowej ( a więc mają jakiś problem dietetyczny!) Tabletki te nie pomogą nikomu z problemem medycznym ponieważ one nie leczą, nie mają wskazań na żadne problemy medyczne. Natomiast co usłyszy pacjent w reklamie TV? Bolą Cię stawy? Weź nasze nowe tabletki z wyciągiem karczocha, które wspierają /wspomagają/ usprawnią Twoje stawy blablabla…Zaraz…dlaczego, zatem ta reklam śmiga w TV skoro jest niezgodna z prawdą i insynuuje leczenie? i tu dochodzimy do sedna sprawy:

    1# Grzegorzu – Twoje zero jedynkowe myślenie jest jak najbardziej słuszne! Zauważ proszę, że w linku który podrzucił TOM (lista wstrzymanych reklam przez GIF) figurują praktycznie same leki OTC (czyli leki wydawane bez receptu). Dlaczego? Bo zgodnie z polskim prawem leki podlegają pod kontrolę GIFu! Urzędu, który dość skrupulatnie monitoruje działania reklamowe produktów leczniczych. I nawet jak zobaczy drobną nieścisłość to reaguje! Jak to jednak możliwe, że na liście podrzuconej przez TOMA nie ma suplementów diety, które to stanowią większość reklam telewizyjnych i radiowych w segmencie farmaceutycznym? No właśnie te podlegają pod prawo żywnościowe i ich reklamy monituje GIS.

    GIS od zawsze miał w kompetencjach monitoring produktów spożywczych. Niestety w wyniku niefortunnych decyzji prawnych, ktoś wymyślił, że skoro suplementy diety to nie leki a produkty uzupełniające dietę, to ta działka rynku znajdzie się pod kontrola GISu. GIS nie do końca ma moce przerobowe i kompetencje aby zajmować się tym rynkiem. W związku z tym przez całe miesiące emitowane są kampanie reklamowe suplementów diety, przedstawiające je jako specyfiki leczące najróżniejsze choroby i nie ma z w związku z tym żadnej reakcji prawnej. No cóż…GIF nie może się tym zająć bo przecież to żywność a nie leki, prawda?

    Po wielu miesiącach do producenta przychodzi w końcu kontrola z GISu, robi raport, który pokazuje gdzie producent złamał prawo i wlepia 5 tyś zł kary (ile to jest? 0,01% czy 0,02 % kosztów kampanii reklamowej dla tego produktu?)

    Bariera wejścia na rynek leków jest dość wysoka: badania kliniczne, długi proces rejestracji produktu w URPL, rynek pod dużą kontrolą GIFU. Po co tam się pchać? Suplement diety można wyprodukować i wypuścić na rynek w ciągu kilku miesięcy. Koszty dużo niższe a pacjent i tak nie rozróżnia co jest suplementem a co lekiem.

    Dopóki prawo będzie zachęcać do produkcji bardzo opłacalnych (dla producenta rzecz jasna, nie pacjenta) suplementów diety, produkty te będą zalewać nasz rynek. Tak jak piszesz Grzegorzu, nie ma znaczenia czy będą reklamowane w TV czy nie. Jeśli będą dostępne na rynku, (obojętnie czy w aptece czy w supermarkecie) i na opakowaniach będą miały opisy tych wszystkich cudownych rzeczy i chorób którą „leczą” konsument i tak po nie sięgnie….

    • Plecy03

      Kolejny komentarz zasługujący na wyróżnienie.

  • jan

    Mnie najbardziej smiesza reklamy pewnego producenta pseudofarmakologicznego, reklamuje tzw . leki na choroby ktore nie istnieja np. niespokojne nogi czy cos takiego, takie brednie powinny byc karane a nie rozpowszechniane w mediach

  • Piotr

    Ilość reklam związanych z farmaceutyką jest przesadnie duża. Siedzisz? Weź lek. Stoisz? Weź lek. Ruszasz nogą? Weź lek. Jesz obiad? Weź lek. Śpisz? Weź lek. Bierzesz leki? Weź lek.
    Miałem kiedyś biuro koło apteki i widziałem ile ludzi robi w niej zakupy, kolejka przez cały dzień jak w markecie. To już nie jest zdrowe, to jest choroba społeczna, a wszystko dzięki nadmiernym reklamą. Zakaz reklam firmom farmaceutycznym to najlepsza decyzja na rozwiazanie tego problemu. Dodatkowo odłączenie suplementów diety od aptek spowoduje że przestaną być „lekami”, a staną się zupkami chińskimi. Trzymam kciuki aby się udało. Brawo

    • Tomasz

      Apteka aptece nierówna. Możesz mieć kilka aptek na jednej, nawet krótkiej ulicy a i tak wszyscy będą chodzić tylko do jednej z nich i jak porozmawiasz z konkurencją tej apteki to usłyszysz „wie pan, bo to sieciówka jest… bo mają większe upusty w hurtowniach… bo sprowadzają leki o wiele tańsze ale wątpliwego pochodzenia…”, etc. Równie dobrze taka apteka może mieć jakieś godziny w których leki są tańsze, tak jak w hipermarketach akcje „happy hours”, wtedy w aptece jest „czarno od ludzi”.

  • Jurek Pazurek

    Jeszcze nigdy żaden zakaz nie rozwiązał żadnego problemu. Mógł co najwyżej spowodować komplikacje, które podrażały sporny produkt a konsument płacił więcej bo i tak kupował. W Polsce za poprzedniej komuny, w tak zwanym PRL-u w prawie panował burdel. Za to za obecnej komuny w prawie panuje kosmiczny burdel. Jedne matoły hurtowo tworzą bzdurne ustawy, następnie rzesze urzędniczych matołów to prawo wprowadza w życie. Nie ma możliwości aby ten system naprawić. Trzeba, tak jak mówiła Ogórkowa, to obecne prawo wypieprzyć do kosza i napisać nowe. Trzeba bezwzględnie usunąć ideę sprawiedliwości społecznej z całej sfery sądownictwa. Musi funkcjonować normalna sprawiedliwość. Wtedy sędzia za kłamliwe reklamy emitowane w mediach przywali karę w postaci 20% rocznych przychodów firmy i naprawdę każda firma na drugi raz zastanowi się czy opłaca się kłamać w reklamie. A tak to dalej sprawy będą toczyć się latami i ostatecznie karami w postaci śmiesznych, parotysięcznych mandatów. W tej chwili obowiązuje ustawa o zakazie używania słowa „gratis” jeśli faktycznie gratisem nie jest. Reklamy promujące gratis łączony z przymusem innej czynności są normą. Nikt tego nie sankcjonuje. Takie jest w Polsce traktowanie prawa.

  • Piotr Potulski

    Ale w jaki sposób suweren się wtedy dowie co kupić, żeby mu konar zapłonął?

  • Konrad Krawczuk

    JA widzę rozwiązanie sprawy reklam inaczej – Niechrze google wyświetla Video Adwords /Reklamy dopasowane do konsumenta w trakcie bloku reklam, inna reklama dla kazdego na podstawie preferencji. To takie proste.

    • Piotr Reich

      W TV?

  • Alan.W

    Walka z wiatrakami, ale dobre posunięcie. Jesteś chory idź do lekarza, chcesz pożyczkę idź do banku.

  • anemusek

    Zasadniczo zawsze to jednak są odcienie szarości i wychodzi, że zarówno reklama nie do końca rzetelna jak i to dbanie o dobro konsumenta różnych środowisk nie takie bezinteresowne. Gdzie są postulaty zakazów, nakazów itd tak zawsze chodzi o przewały na olbrzymie pieniądze. Tak jest z reklamą leków, zakazem handlu ww niedzielę, zakazem reklamy usług finansowych, ograniczeniami handlu ziemią (rolną i użytkami leśnymi) jak i innymi propozycjami.

  • Tom

    Cieszy mnie, że społeczeństow zaczyna zauważać problem i dyskutuje na ten temat. Pozwoliłem sobie zalinkować tekst w serwisie „branżowym”. Tak jeszcze w temacie coś na temat zagrożenia związanego z polipragmazją(def. sytuacja, w której chory przyjmuje więcej niż kilka leków jednocześnie. Jest to jeden z częstszych błędów w leczeniu, prowadzący m.in. do znacznego zwiększenia występowania niezamierzonych interakcji lek–lek lub lek–pożywienie.) występującego zwłaszcza gdy pacjent leczy się bez konsultacji z lekażem. http://mgr.farm/content/reklama-winna-polipragmazji