148

Producenci klasycznych zegarków płaczą ze śmiechu po inwazji smartwatchy

Wersje analogowe nie mają szans w starciu z cyfrowymi, nowoczesnymi - takich opinii nie brakuje, chociaż kilka lat temu były chyba bardziej popularne. Teraz wraca moda na "stare". Pytanie tylko czy to krótkotrwałe zjawisko? Może po zachłyśnięciu się nowoczesnością ludzie chcą od niej trochę odpocząć. Ciekawie to wygląda w przypadku smartwatchy - ten segment miał być bardzo duży, pochłonąć część rynku smartfonów i wysłać na emeryturę klasyczne zegarki. Te ostatnie mają się jednak bardzo dobrze, szwajcarscy producenci notują wzrost eksportu.

Zegarki szwajcarskie miały chwilę kryzysu. Dłuższą chwilę, trwało to kilka lat. I mogło się wówczas wydawać, że to sprawka ich inteligentnych kuzynów. Okazuje się jednak, że recesja mogla mieć związek ze… zwalczaniem korupcji w Chinach. Gdy proces ten nasilił się, luksusowe czasomierze trafiały rzadziej do Państwa Środka. Ale sytuacja w najludniejszym kraju świata zaczęła się zmieniać, a to cieszy nie tylko biznesmenów, urzędników i polityków, lecz także producentów luksusowych urządzeń.

Szwajcarzy poinformowali, że w październiku eksport zegarków zaliczył największy miesięczny wzrost od stycznia 2013 roku. Składało się na niego 2,3 mln (wzrost o 10% w porównaniu do października 2016) urządzeń o wartości blisko 1,8 mld franków szwajcarskich (wzrost o ponad 9%). Co ciekawe, był to szósty z rzędu miesiąc, w którym notowano wzrosty. I chociaż wartość eksportu najtańszych modeli spadła o kilka procent, z nawiązką nadrobiły to zegarki z wyższych półek cenowych, zwłaszcza te za kilka-kilkanaście tysięcy złotych.

Rewolucję smartwatchową można już odwołać? Chociaż Apple przekonuje, że ich Watch radzi sobie dobrze, nie ulega wątpliwości, że tego samego nie można powiedzieć o całym segmencie. Jeszcze kilka lat temu producenci elektroniki prześcigali się w premierach i zapowiedziach, ale dzisiaj temat ucichł. Inteligentne zegarki częściej spotykam dzisiaj w dyskontach – rynek przygasł jeszcze szybciej, niż biznes tabletowy. Nawet wejście firmy z Cupertino nie było w stanie go odpowiednio mocno rozhuśtać.

Tymczasem klasyka nie odpuszcza. Klienci nie dali się porwać hasłom, że musi być nowocześnie, że modę, styl da się połączyć z nowinkami, kolorowym wyświetlaczem, na którym tańczyć będzie Kaczor Donald. Ktoś powie, że to się jeszcze zmieni, że trzeba poczekać, aż na rynek trafi dużo smartwatchy luksusowych, ale jakoś to do mnie nie trafia. Kilka przykładów pewnie się pojawi, firmy przetestują tę ścieżkę rozwoju, lecz to może się skończyć tak, jak głośne wejście Samsunga do tego biznesu: z dużej chmury mały deszcz.

Nie wszystko co smart, musi porywać klientów. I dobrze – to znak dla producentów, by nie kombinować za bardzo. To samo pokazały przypadki wyciskarki do soków, a potem zaparzacza do kawy. Klienci (nierzadko za sprawą mediów) zdali sobie sprawę z tego, że nie muszą mieć drogiego, inteligentnego urządzenia, by zrobić sobie herbatę lub wycisnąć sok z torebki. Nie potrzeba im też inteligentnego zegarka, żeby odczytać godzinę. Zwłaszcza, gdy wyglądem sprzęt przypomina zabawkę dla dzieci, a nie biżuterię.

Klasyczne czasomierze odzyskały wigor, rośnie zainteresowanie płytami winylowymi, w filmach i serialach twórcy odwołują się do lat 80. XX wieku, wzięciem cieszą się stare konsole. Za kilka lat do łask zaczną pewnie wracać kasety VHS, a za kilka dekad ludzie będą walczyć o to, by kupić samochód, który nie posiada opcji autonomicznej i musi go prowadzić człowiek…

  • Revan

    Klasyczny zegarek, dobrze wykonany długo, a może nigdy nie zniknie z rynku.

    • Patryk

      Otóż to. Smartwatch, to jedynie bajer, który należy traktować z przymrużeniem oka.

    • Miłosz Łupiński

      „Traktować z przymrużeniem oka” + ładować przynajmniej raz dziennie :)

    • Emiel Rohelec

      Miałem trzy różne. Żaden nie wymagał łądowania więcej niż co 2 dzień. Pebble Time Steele wytrzymywał do 10 dni. Apple Watch Series 2 tak 2 i pół dnia. Zawsze mnie zastanawia czemu ludzie piszą o rzeczach o których nie mają pojęcia. Po 3 róznych zegarkach mogę śmiało powiedzieć, że łądowanie problemem nie jest.

    • Michał Wicherek

      Jaki jest sens w posiadaniu zegarka (kolejnego urządznia), o którym trzeba pamiętać, by podładować? Jest tyle pięknych zegarków „analogowych”, eleganckich, trwałych (smarty mają przecież ekran)..
      Tak jak napisał @Patryccoli:disqus , smart to raczej bajer, gadżet do biegania..

    • Tytus

      Sam sobie odpowiedziałeś co drugi dzień albo dziesięć dni a takie casio raz na 5 lat wymiana baterii

    • Maks Cavallera

      Amazfit BIP używany od 10 listopada. Na początku zabawa w zmianę softu, non stop bluetooth, powiadomienia. W chwili obecnej 45% baterii.

    • Tech-Floyd :)

      Gear s3 frontier ładuję co ok 5 dni, żona apple watcha 2 ładuje co 3 dni.
      Nie miałeś, nie znasz się, a sie wypowiadasz… typowy poloczek… Telefon ładujesz 2 razy częściej, niż ja swojego smartwatcha.

    • Mateusz Cieślak

      Nie to żebym się czepiał ale ładowanie co 2-3 dni zegarka wydaje mi się tak samo uciążliwe jak codziennie. Nie mam osobiście smartwatch’a ale wnioski wyciągam z używania innych urządzeń, które wymagają częstego ładowania i dorzucenie do tego zegarka to chargerhell.

      Klasyczny zegarek, który posiadam 3-5 lat pracy na jednej baterii ;) Oczywiście co kto lubi, bez nerwów Panowie ;)

    • Tech-Floyd :)

      Czyli… według ciebie tankowanie samochody co 100 km jest tak samo uciążliwe jak tankowanie go co 400 km?:)
      Telefon ładujesz pewnie codziennie, jak masz dobry i nie siedzisz pół dnia na fejsiku, to pewnie co 2 dni. Ja podpinam na 1,5 godziny raz na 3 dni, zegarek co 5 dni i żaden problem.
      Żona podpina co 3 wieczór czyli… wkłada wtyczkę do kontaktu… nie jest to uciążliwe:)

    • Mateusz Cieślak

      Wiesz, gdybym miał do wyboru auto z zasięgiem 10000km i takim 400km to powiem Ci, że pewnie denerwowałoby mnie tankowanie 2 razy w tyg. zamiast raz na miesiąc ;) Jeśli chcesz to w ten sposób porównywać to rób to obiektywnie.

      Telefon w zależności od użycia (fejsika nawet nie mam zainstalowanego jeśli jest to dla Ciebie wyznacznik) wytrzymuje mi od 1-2 dni. Lampki rowerowe około 2h używania i powiem Ci, że niektórzy ludzie muszą przewidywać czy w dniu jutrzejszym będą musieli pilnie gdzieś wyjechać, zostać lub się teleportować i wtedy muszę przewidzieć czy moje urządzenie wymaga ładowania czy jednak nie. Dla mnie tym mniej pamiętania o ładowaniu urządzeń tym lepiej dlatego wolę tradycyjny zegarek, który po prostu działa i dla mnie jest swego rodzaju biżuterią.

      Jest to moja opinia i jest ona uwarunkowana moim życiem i charakterem. Bronię po prostu wypowiedzi kolegi, którego atakujecie i na siłę chcecie pokazać, że Wam ładowanie co 2 dni zegarka nie przeszkadza.

    • Emiel Rohelec

      Co to znaczy „na sile pokazac ze nie przeszkadza”? Nie przeszkadza w niczym. A jak ci sie nie podoba co 2 dni, bo masz problem z zaplanowaniem tej czynnosci, to uzywaj takiego ktory laduje sie co 10 dni. Albo takiego, co wytrzymuje pol roku. Zaraz sie okaze, ze wymiana baterii co pol roku to tez jednak jest problem:P
      Jesli na kazda nowa technologie bedziesz patrzyl pod katem tego, ze czegos wymaga, a nie tego co ci oferuje, to szybko okaze sie, ze:
      1) Telefon komorkowy to nie – trzeba ladowac
      2) Samochod elektryczny to nie – trzeba ladowac (kij z roznica w cenie za 1 km przejazdu)
      3) Sluchawki bezprzewodowe to nie – trzeba ladowac
      4) Chromecast to nie – trzeba pod usb podlaczac i sterczy
      5) Internet LTE to nie – bo czasem przerywa jak jest brzydko i w ogole zdazaja sie miejsca gdzie z zasiegiem jest slabiej.

      ZADNA technologia nie jest pozbawiona wad. Ja sie poprostu smieje z ludzi, ktorzy nie probowali, nie maja, nie uzywali, ale za to WIEDZA, ze musieliby ladowac kilka razy dziennie. Nie wazne, ze to bzdura…

    • Mateusz Cieślak

      I widzisz masz problem ze zrozumiem. Nie wypisuj tutaj telefonów, samochodów czy innych rzeczy do których nie ma tutaj porównania. Do smartwatch’a masz alternatywę (pamiętaj o głównym zadaniu zegarka a nie jego dodatkowych funkcjach).

      Jeśli nowa technologia nie działa sprawniej niż stara to znaczy, że coś z nią jest nie tak i albo wymaga dopracowania albo jej założenia są błędne. Jak wynika z artykułu sprzedaż smartwatch’y leży i kwiczy czyli się nie sprawdzają. Lubię gadżety ale smartwatch jest daleko w kolejce rzeczy, które bym sobie kupił bardziej dla gadżeciarstwa niż do użytku.

      Powiedziałem, że nie mam na własność to nie oznacza, że nie próbowałem. Nie widzę w nim nic czego nie oferuje mi właśnie klasyczny zegarek a trzeba go ładować co 2 dni.

      Jeśli chodzi o planowanie to umiem sobie zaplanować dzień jednak po co mam wykonywać jakąś czynność jeśli mogę ją pominąć? To jest jedno z założeń wymyślania nowych rzeczy, żeby robić mniej a nie więcej więc zluzuj trochę bo się zapędziłeś.

      I nie mam problemu z ładowaniem urządzeń tylko po co mam to robić częściej jeśli mogę to robić rzadziej?
      1) Telefon? Kupiłem z większą baterią żeby spokojnie wytrzymał mi jeden dzien kiedy więcej go używam
      2) Samochód? Co ma tutaj elektryczny do rzeczy jeśli mówimy o jego zasięgu (ładowanie / tankowanie) a sa podobne do spalinowych? Powiedziałem, jeśli miałbym podobny samochód w podobnej cenie ale mógłbym go tankować 10x rzadziej to bym taki wybrał dla wygody!
      3) Jeśli nie podoba mi się ładowanie ich to kupię sobie na kablu. Znowu sprzeczne z Twoimi założeniami co do zegarków. A jeśli chce bezprzewodowe to umiem się tym pogodzić, że muszę je ładować ale też patrzę na takie, które wytrzymują dłużej.
      4) Co to ma do rzeczy?

      Bzdury to Waćpan wypisujesz.

    • Emiel Rohelec

      To nie jest nowa i stara technologia. To sa zupelnie inne technologie, ktorych funkcje glowne sa zupelnie inne. Jesli uwazasz ze tak Apple Watch jest po to by przede wszystkim pokazywac czas, to nie zrozumiales po co zostal stworzony. W takim wypadku nie dziwie sie, ze „nie widzisz niczego czego nie oferuje ci klasyczny zegarek”. Sa ludzie ktorzy nie widza, co oferuje im internet w telefonie, lub w ogole mozliwosc wyslania SMS. Dla nich telefon stacjonarny oferuje wiecej, bo np nie trzeba ladowac.
      Uzyj funkcji, do ktorych taki watch zostal w ogole stworzony i sprawdz czy faktycznie „nie oferuja niczego czego nie oferuje klasyczny zegarek”.

    • Mateusz Cieślak

      Napisałem że smartwatche nie oferują MI niczego więcej niż klasyczny zegarek. W pracy mam przed sobą komputer i telefon na biurku. Poza pracą telefon przy sobie i naprawdę nic mi nie da odczytanie SMS na zegarku. Powiadomienia? Nie jestem fejsbukowiczem i nie interesują mnie na bieżąco powiadomienia że społecznościowek. Zamiast pisać wolę zadzwonić. W aucie też wygodniej ani bezpieczniej nie jest używając smartwatcha. Nawet wolę nie odbierać połączen na głośnomówiącym bo mnie rozprasza. Do sportu też nie jaraja mnie te czujniki bo nawet czesto zapominam włączyć Endomondo. Podkreślam dla MNIE nie m tam fajerwerków

    • Emiel Rohelec

      Jesli opierasz rozumowanie, na tym ze zapominasz wlaczyc endomondo, to ewidentnie zwyczajnie nie rozumiesz, jak bardzo rozne sa to urzadzenia od zegarka i telefonu. Kiedys wyprobuj i pogadamy wtedy. Mozesz sie np przekonac, ze nie musisz NICZEGO wlaczac, bo takie urzadzenie wlaczone jest caly czas. To tylko taki duperel. Korzysci z uzywania jest wiele. Jakbys zauwazyl, ze ludzie nie kupuja takiego wynalazku „zeby czas sprawdzac”, to pewnie sprawdzilbys za co placisz.

      Ty caly czas upierasz sie ze taki zegarek jest „takim innym zegarkiem ktory krocej dziala”. Ze wszystkiego co napisales widac, ze zwyczajnie nie dales temu szansy i nie rozumiesz jak bardzo INACZEJ uzywa sie tego urzadzenia. Nie ma sensu kontynuowac tematu, tak samo jak nie ma sensu tlumaczyc babci, ze telefon w kieszeni jest uzywany inaczej niz stacjonarny. Ty poprostu wiesz ze nie da CI nic. Moja babcia tez wiedziala ze przenosny telefon jej nic nie da. Jak jednak uzyla, to szybko zmienila zdanie. Ma 92 lata, wiec masz jeszcze czas.

    • Mateusz Cieślak

      A jeśli Ty opierasz rozumowanie na tym ile kto ma lat a nie co jest mu w życiu potrzebne to masz ewidentnie z czymś problem. Przedstawiłem Ci przypadki użycia, o których pisali inni użytkownicy i one mi nie ułatwiają życia. Chcesz mi na siłę wmówić, że nie umiem korzystać z tego urządzenia. Jak powiem Ci weź zagęszczarkę do gruntu i jej używaj to zaczniesz to robić? jeśli Ci nie jest to potrzebne to nie będziesz tego robił. Cały czas czytam o tych magicznych funkcjach smartwatchy tylko żaden nie przedstawił tej magii.

      Twoja babcia po prostu nie chciała czegoś a ja tą rzeczą się bawiłem i mnie nie przekonała tak samo jak w logiczny sposób jej „super” funkcje nie upraszczają mi życia. Próba porównywania mnie z Twoją babcią tylko świadczy, że nie potrafisz postawić argumentu w obronie swojej tezy.

    • Emiel Rohelec

      Nie. Ja ci mowie ze nie rozumiesz zalozen tego urzadzenia. Mowie tak, bo argumetacje opierasz na tym, ze zegarek lepiej pokazuje czas. oraz na tym ze nic ci nie oferuje. Oferuje, tylko ty o tym nie wiesz. Mozesz nie chciec kupowac urzadzenia, ale nie mozesz powiedziec ze nic CI nie oferuje, pod warunkiem ze faktycznie sprawdzisz, ze nic CI nie oferuje. Wiek ma duzo do rzeczy, bo telefon komorkowy z perspektywy 92 letniej babci jest podobny do tego, jak ty widzisz smrod watch. Takie cos, co nic nie daje i cale zycie zylem bez tego. Oczywiscie. Mozesz tez przezyc zycie bez samochodu, telefonu, komputera. Mozesz ich nie uzywac, ale nie mozesz powiedziec ze nic CI nie maja do zaoferowania.
      Skoro nie rozumiesz to trudno. Widze ze twardo czytasz, to co chcialbys zebym mowil, a nie to co faktycznie mowie. Zegarek i smord watch to 2 zupelnie inne rzeczy, i porownywanie ich w jakikolwiek sposob jest bezsensowne. Jedyne, co jest miedzy nimi wspolne, to umiejscowienie na rece. Zastosowania sa skrajnie rozne. Ewidentnie nie uzywales zadnego, bo bys o tym wiedzial. Rozmawialem z kiloma osobami, ktore zrezygnowaly z uzywania. Zadna z nich jednak nigdy nie powiedziala, ze to dlatego, ze nic im nie oferowaly. Jedni potrzebowali pieniedzy, wiec sprzedali, inni zgubili, jeszcze inni popsuli. Poziom fascynacji byl raczej rozny, ale opini, ze „nic nie wnosi” nie slyszalem. Slysze ja za to od setek osob, ktore takiego uzadzenia nie mialy. Oni wiedza jak i ty.

    • Mateusz Cieślak

      Ok, idąc tym tokiem muszę mieć smartwatch dłużej niz ~30min (nie wiem – miesiąc? rok?) i jak dalej stwierdzę, że nie ułatwia mi to życia to co? Dalej będziesz twierdził, że nie mam racji? Bo nie obchodzi mnie jaki mam puls w pracy? Bo powiadomienie o mailu (tak jak i te powiadomienia z rozmowy) dostaję na telefon który i tak mam przy sobie i jestem w stanie zarówno szybko odczytać i odpisać.

      Po raz kolejny muszę podważać Wasze porównania. Nie mów, że mogę żyć np bez samochodu bo mówimy tutaj o kupowaniu gokart’a gdy posiadamy samochód. Fajnie jest 20min raz na jakiś czas pojeździć ale to samochód jest użyteczny.

    • ja

      lol. Ty na siłę próbujesz pokazywać, ze tak:D
      nie ma takiego, co wytrzymuje pół roku:D powyżej 10 dni jest już tylko kilka lat lub cała wieczność w przypadku automatów. co pół roku to też byłby dramat :D
      i tak, na technologię patrzy się pod katem tego co oeruje, ale i tego czego wymaga, podałeś zresztą fantastyczne przykłady:
      1)telefon to akurat zło konieczne, ale używanie go do surfowania gdy mamy dostęp do laptopa/desktopa skraca czas między ładowaniami. ja na szczęście jestem wolny od facebooka:)
      2)samochód elektryczny właśnie nie:D doskonały przykład- właśnie dlatego, że chętnie bym elektryka kupił w sensownej cenie. jeżdzę głównie po mieście, ale potrzebuję raz w tygodniu min. 150 km zasięgu ile bym nie gnał i ile klimy bym nie używał. aktualnie z tym słabo lub bardzo drogo. zresztą bajka o różnicy w cenie za km jest właśnie bajką, podobnie jak w hybrydach- różnica w cenie wymaga przejechania w 3-4 lata kilkudziesięciu tysięcy kilometrów by wyjść na 0, co przy krótkim zasięgu i przeznaczeniu głównie miejskim jest niemożliwe:D
      3) no właśnie z tego powodu nie kupiłem słuchawek bezprzewodowych- moje aktualne przewodowe bose qc25 mają wymienną baterię, qc35 już tego nie mają, tylko akumulator- bezsens, nie kupię po prostu, pal licho jakość dźwięku.
      4)chromecasta nie używam w ogóle, bo telewizora nie posiadam i nie planuję na razie:P
      5) jak fajnie użyć argumentu ad absurdum, prawda? i nie, nie przerywa, jak jest brzydko, zmień operatora:P
      6) przykład ode mnie kindle vs. starsze czytniki oparte na androidzie- ładowanie kilka razy częściej= wada.

      po prostu niektóre wady przeważają nad zaletami. i jeśli nie będziemy zwracać uwagi na wady, tylko spowolnimy nasz rozwój- po co komu koło, skoro można używać sani? po co ogniwa paliwowe jak mamy drogie elektryki ze słabym zasięgiem?

      mój kumpel używał smartwatcha, po roku wrócił do klasycznego zegarka- wkurzało go codzienne ładowanie- więc nie dla wszystkich bzdura z tym ładowaniem. zresztą klasyczne po prostu lepiej wyglądają:)

      ale kumam, że czasem nawet wkurzające rzeczy jesteśmy w stanie przeboleć, jeśli sprawiają przyjemność- mam tak z samochodem- jak się go przegoni porządnie, to mu zasięg do 250km spada raptem, ale na stację jadę wtedy uśmiechnięty…rozumiem, ze masz tak ze smartwatchem- ok :D

    • Emiel Rohelec

      Interesujace, ze nie ma takich ktore wytrzymuja pol roku. O ile pamietam na samym poczatku drogi smrod zegarkow pojawialy sie juz takie wynalazki jak Cogito, ktore wytrzymuja ponad pol roku. Przypominam sobie conajmniej 4 urzadzenia o podobnym czasie pracy. Zanim „na sile” postarasz sie byc zabawny i zaczniesz wypowiedz od „lol” (to juz jest dramat), sprawdz, czy na pewno masz racje.

    • Tech-Floyd :)

      Obiektywnie to twój zwykły zegarek pokazuje tylko godzinę, mój robi delikatnie mówiąc więcej. No widzisz 1-2 dni… Ja nie martwiąc się mam 3 dni. (bez fejsika czy innych social media, bo z nich nie korzystam).
      Jakie lampki rowerowe? co one mają do tego?:D

      To nie jest kwestia, że chcemy pokazać i nie przeszkadza, ale wybacz… ty ładujesz telefonie co dziennie, lub co 2 dzień, ja lekko co 3 doby, zegarek co 5 dni, czasem co 6. Dadej nie zdajesz sobie sprawy, że „problem” ładowania sprowadza się do podpięcia stacji dokującej na której trzymam zegarek do prądu, a wtyczka leży koło gniazdka… Innymi słowy moje ładowanie zarówno telefonu jak i zegarka razem wziętych jest mniej absorbujące niż twoje ładowanie samego telefonu jak już tak :)

    • Mateusz Cieślak

      Jeśli kolega się pyta dlaczego nie chcę kolejnego urządzenia, które muszę ładować 1,2 czy co 3 dni to piszę, że posiadam i korzystam z urządzeń które wymagają częstego ładowania w różnych częstotliwościach. Czytaj i wyciągaj wnioski.

      Kolejny, który zasłania się fejsikami. Co to w ogóle za argument, skoro powiedziałem, że nawet nie mam zainstalowanego FB na telefonie? Czy w ogóle przeczytałeś moje wypowiedzi? Jak dla mnie naprzemienne korzystanie z telefonu i smartwatcha nie wydłuży pracy na baterii telefonu na tyle, żeby mnie przekonać. Poza tym jak już napisałem nie spodobał mi się smartwatch, którym się bawiłem – w żaden sposób jego dodatkowe funkcje nie ułatwiają mi życia tak więc po co mi kolejne urządzenie do częstego ładowania?

      Powtarzam technologia ma ułatwiać życie a nie odwrotnie.

    • Tech-Floyd :)

      Well nowe rozwiązania nie są dla każdego to fakt, może nie potrzebujesz, może po prostu nie potrafisz wykorzystać. Znam wiele osób które uważały, że to bezsens, zobaczyły jak i do czego ja wykorzystuję i kupiły.
      Masz masz 60 lat, albo przynajmniej mentalnie jeszcze prl :)
      Nikt cie nie zmusza to korzystania, ale nie mów, że to nie ma sensu, albo że nie jest funkcjonalne.
      Pozdrawiam.

    • Mateusz Cieślak

      Mam połowę mniej a argument o prl uważam za obraźliwy i nie na miejscu. Jeśli uważasz się za inteligentnego człowieka to stawiaj argumenty w konwersacji a nie obrażaj :)

      W końcu rozumiesz, że nie każdego bawi nowe cacko. Co do wykorzystania to przez cały czas kiedy rozmawiamy nie podałeś przykładu użycia smartwatch’a, na który powinienem zwrócić uwagę aby się do niego przekonać i którą można postawić jako ważniejszą niż praca na baterii.

      Nikt mnie nie zmusza i nie powiedziałem, że to nie ma sensu tylko, że w moim przypadku wybrałem czas pracy na baterii zamiast jakiś dodatkowych funkcji z których nie korzystam, jasne?

    • akki

      wiesz ze twoje dzieci i wnuki beda sie smialy z dziadzia ktory ladowal … zegarek codziennie, jaka trzeba byc ameba zeby bronic tej zenady…

    • Tech-Floyd :)

      Co 5 dni to nie ejst codziennie amebo… telefon ładujesz codziennie, góra co dwa i nie płaczesz z tego powodu… ciemny naród…

    • phhh

      Wiesz, gdybym miał do wyboru auto z zasięgiem 10000km i takim 400km to powiem Ci, że pewnie denerwowałoby mnie tankowanie 2 razy w tyg. zamiast raz na miesiąc ;) Jeśli chcesz to w ten sposób porównywać to rób to obiektywnie. […]

      Nie jest to dobry przykład. Ja mógłbym tankować samochód po 400 km, bo miałby mały bak, ale jak by był bardziej ekonomiczny od tego co tankowałbyś po 1000 km, to jakoś by mi nie przeszkadzało, że muszę częściej.

    • Mateusz Cieślak

      No to właśnie tak można przedstawić też klasyczny zegarek. Jest bardziej eko i go „ładuję” dużo rzadziej.

    • phhh

      Częstotliwość ładowania nie koniecznie wynika z tego czy dane urządzenie jest eko. W przypadku zegarka będzie to pojemność baterii.

    • Mateusz Cieślak

      Rozwiń proszę Twój argument bo naprawdę nie wiem o co Ci teraz chodzi i jak się do tego odwołać.

    • phhh

      Użyłeś argumentu że wolałbyś samochód, który przejechałby na jednym tankowaniu 1000 km niż 400 km. Jest to jakiś argument, ale trochę zgubny. Bo jego zasięg nie koniecznie wynika z tego, że jest ekonomiczny, czy nie. Nie zasięg to wskazuje.
      Wyobraź sobie sytuację ,że jadę samochodem, który pali mi 2,5l paliwa i mogę nim przejechać 400 km na jednym baku.
      I drugi samochód który pali 10l na 100 km ale mogę przejechać 1000 km na jednym baku.

      Który jest ekonomiczniejszy? Przy którym więcej zapłacę?
      Oczywiście z jednym z nich będę częściej odwiedzał stację bęzynową.

      Więc nie częstotliwość ładowania / tankowania charakteryzuje czy coś jest eko.
      Mam nadzieję, że rozjaśniłem co chciałem przekazać.

    • Mateusz Cieślak

      Teraz rozumiem o co Ci chodzi. No i tutaj zboczyłeś trochę z toru bo nie bierzemy pod uwagę ekonomii zegarków a gdybyśmy brali to smartwatch miałby kolejną wadę. Żeby od radu reszta kolegów nie rzuciła się na mnie wada lub nie bo jeśli coś wykonuje więcej rzeczy to wiadomo, że zużywa więcej energii. W każdym bądź razie źle odczytałeś przykład.

    • phhh

      Od razu uprzedzam, że się nie czepiam.
      A jak odczytać to:
      […] Jest bardziej eko i go „ładuję” dużo rzadziej.

    • Mateusz Cieślak

      Boże wyciągnąłeś fragment zdania. To jest właśnie czepianie się czegoś. Sam zacząłeś wątek o tym czy samochód jest bardziej eko czy nie więc przedstawiłem go w formie zegarków czyli głównego wątku.

    • phhh

      Wyciągnąłem fragment i utrzymuję swoją tezę, że częste ładowanie byłoby dla mnie usprawiedliwione dla zegarka, który muszę częściej ładować gdyby okazał się ekonomiczniejszy w stosunku do tego zegarka, który mogę rzadziej ładować. Jego uciążliwość w częstszym podłączaniu do ładowarki jakoś by mi przestała przeszkadzać.

      A w kwestii zegarka klasycznego, czy elektronicznego, to chyba każdy ma rację. I ten i ten dobry. W zależności co kto potrzebuje. Ktoś potrzebuje wygody, wybiera sprytny zegarek. Ktoś potrzebuje większej elegancji, to wybiera klasyczne nakręcane.

      Chociaż tak sobie pomyślałem w trakcie pisania tego wpisu, że klasyczny trzeba by codziennie nakręcać. Też to można przypiąć do uciążliwości. Nakręcanie trwa chwilę. Podłączanie do ładowarki też. Ale trzeba to jednak zrobić. No chyba, że automatyczny zegarek. Wtedy trzeba go codziennie nosić.

    • Mateusz Cieślak

      Ad 1) No właśnie jeśli chodzi o auto to z tą ekonomią się zgadzam. Przekładamy wtedy częstotliwość tankowania nad oszczędność jak np w autach na gaz. Co do tej samej tezy w zegarkach to chyba nie ma zastosowania. Ja nie wypracowuję żadnej oszczędności czasowej lub innej smartwatchem a muszę pamiętać go naładować.

      Ad 2) Super! W końcu z jedna z tych trzech osób rozumie o co mi chodzi. Chociaż klasyczne nie oznacza tutaj nakręcane. Poza tym są zegarki, które same się nakręcają poprzez noszenie ich (ruch).

      Ty zaznaczyłeś na wstępnie, że dla Ciebie ładowanie zegarka nie jest uciążliwe. Dla Ciebie. Ja podałem Argument, że jeśli MI nic więcej nie daje smartwatch to po co mi kolejna rzecz do ładowania ;) I jak już wyżej prosiłem, niech koledzy podadzą mi argument użycia smartwatch, który jestem w stanie postawić jako ważniejszy niż ładowanie go co 2 dni. Co zyskam na smartwatch’u. Bo do tej pory nie padł tutaj taki przykład.

    • phhh

      Nikt ci nie da przykładu bo go zwyczajnie nie zaakceptujesz – tu stawiam tezę za Ciebie ale jakby hipotetycznie.
      Zwyczajnie może się okazać, że czyjś argument nie będzie dla Ciebie wystarczający, bo tak go nie wykorzystasz. i dlatego każdy ma rację. Kupuje to, co jest mu potrzebne i za to płaci. A przekonywanie argumentami przypomina mi trochę handlowców, którzy lepiej wiedzą co ja potrzebuję.

    • Mateusz Cieślak

      Ale widzisz Ty potrafisz to wywnioskować. Za to jeden z powyższych uznał, że jestem mentalnie w PRL’u. Chodziło mi bardziej o to aby zamiast pisać „dodatkowe funkcje” wymienić parę z nich, które tym osobom tak usprawniają życie. Dla mnie np odczytanie powiadomienia na zegarku nic nie daje skoro telefon leży obok. W dodatku trzeba niekiedy odpisać ;)

      Tym miłym akcentem zakończmy rozmowę, miłego dnia!

    • phhh

      […] Za to jeden z powyższych uznał, że jestem mentalnie w PRL’u. […]
      Kiedyś – dawno to było – odbyłem podobną dyskusję na temat „co jest synonimem luksusu w samochodzie”.
      Ja stałem na stanowisku że nowoczesne i drogie technologie. No i w pewnym sensie miałem rację, bo one pojawiają się tylko w drogich samochodach – tak wtedy twierdziłem. Mój główny kontr rozmówca twierdził, że gadam głupoty, bo synonimem luksusu jest elegancja jakiej nigdy żaden samochód – np. klasy B, C – nie otrzyma. Tym czymś jest np drewno rzadko spotykane lub w ogóle drogie albo obicie foteli skórą jakiegoś zwierzęcia. W ogóle coś co jest drogie i rzadkie. I obaj mieliśmy w pewnym sensie rację. Choć droga elektronika staje się tańsza, przez co powszednieje i trafia do tańszych samochodów, to w tych drogich pojawia się nowa, kolejna i droga – tak argumentowałem. Ja swoje. On swoje. A jak się tak zastanowić, to obaj mieliśmy rację. Tylko trzeba spojrzeć co kto potrzebuje w tym całym luksusie.
      Tak samo tu. Co tam komu potrzeba. I jak go stać, to niech płaci. Jego pieniądze i nie mnie go przekonywać czy postąpił dobrze kupując dany produkt.

    • B.B.Wolf

      Hmmm… Bardzo kiepskie porównanie biorąc pod uwagę lata działania klasycznego zegarka a dni działania smartwatcha.

    • Tech-Floyd :)

      Zegarek klasyczny pokazuje tylko godzinę…

    • B.B.Wolf

      Hmmm… Zależy jaki zegarek. Oczywiście smartwatche mają swoich zwolenników. Każdy w obecnych czasach wybierze coś dla siebie.

    • ja

      w tym wypadku, gdyby porównywać częstość tankowania z ładowaniem zegarka to tak, jakby tankować samochód co 5 lub 15 km…dlatego robi się to irytujące…ja telefon ładuję co 2-3 dni. zegarka po prostu nie zamierzam, ale jeśli Tobie sprawia to przyjemność :)… w zegarku baterię ostatnio wymieniałem 2 lata temu…a może 3?

    • Szóstak Szymon

      Nie widzę uciążliwości szczególnie, że zegarek raczej ściągamy na noc :) Jezeli go ściągamy to gdzieś go musimy odłożyć, u mnie jest to bardzo ładna podstawka pełniąca rolę ładowarki, żadnych kabli, po prostu odkładam i tyle. Tak samo odkładam klasyczny zegarek jak go używam więc naprawdę nie widzę różnicy. Dodatkowo jak akurat nie mam ładowarki pod ręką to zegarek i tak trzyma do 5ciu dni przy normalnym używaniu więc nie ma się czym przejmować. Co do użyteczności to zależy, myslalem że będzie to zbędny gadżet i szybko się go pozbędę a stał się nieodłącznym elementem każdego dnia :) W pracy przez niego rozmawiam i sprawdzam powiadomienia, w trakcie przemieszczania się obsługuje Spotify, wieczorem idę pobiegać to robi za tracker. Nie każdy to wykorzysta ale dla mnie jest to jak najbardziej krok w przód.

    • Emiel Rohelec

      A miałeś? Bo dziwnym trafem takie opinie wygłaszają tylko osoby, które nie miały i wiedzą że „nie potrzebuja”.

    • Daniel

      Obawiam się, że przeminie, jak zegarek kieszonkowy.

    • B.B.Wolf

      Zegarek kieszonkowy to też klasyczny zegarek. I może powiesz dlaczego przeminie? Rzucanie stwierdzeń bez argumentów nie przystoi dorosłemu osobnikowi ;)

    • Daniel

      Racja. Inaczej. Kiedyś widywałem zegarki kieszonkowe często. Mówiąc kiedyś – 20 lat temu. Od dobrych 3-4 lat nie widziałem ani jednego. Po prostu, zegarki klasyczne – których mam kilka, w tym jeden wyjątkowy – przeminą bo wymusi to postęp. Dziś sam się łapię na tym, że np. w zegarku do chodzenia na codzień, na piwo czy zwykłe wyjścia – Edox open heart – czasem zamienia na sportowego Polara V800, który mam tylko do sportu. Tak, mam również sportowe zegarki, ale tego „nie szkoda”. Takie jest moje zdanie, ale chciałbym się mylić.

    • Flint_PS

      Zegarki kieszonkowe przeminęły wraz z modą na ubrania, w których je się nosiło. Co raczej nie grozi zegarkom naręcznym.

    • Nie zdziwię się, jeśli i moda na kieszonkowe powróci – to będzie hipsterskie

    • Flint_PS

      Wątpliwe, wymagają kamizelek, do rurek się nie zmieszczą.

    • B.B.Wolf

      Czyli to jest tylko Twoje zdanie, nie obserwacja faktów i rzeczywistości. Tym bardziej, że dla Ciebie zegarki kieszonkowe były normą dwadzieścia lat temu ;) Trochę popłynąłeś albo obracasz się w grupie ludzi mających świra na punkcie steampunka ;)

      Szkoda zegarka? Yyy, to co Ty robisz jak wychodzisz na piwo? Albo wychodząc codziennie do pracy czy na uczelnie? Są wypadki kiedy zdejmuje zegarek, jasne, warunki tego wymagają jakby nie patrzeć, ale jednak nigdy nie martwiłem się, że zegarek zostanie zniszczony… Na Edoxa się kompletnie nie znam (nigdy mi nie pasowały) ale Twój model nie należy chyba do bubli więc o coś takiego jak ryski i inne pierdoły nie powinieneś się raczej przejmować. No chyba, że idziesz przerzucać ciężary na siłowni w zegarku ;)

      Także uważam, że się mylisz. Zegarki, spinki do mankietów, szpilki i przypinki do klap marynarek to coś, co my faceci uważamy za biżuterie, a zarazem czym pokazujemy często nie tylko status, smak, gust, zależność ale i punkt widzenia ;)

    • Daniel

      Też chciałbym się mylić, a jak! Z moich obserwacji wynika, że ludzie za zegarki uważają np. Calvina Kleina, Boss, czy cholera wie co jeszcze. Edox OH to nie jest podstawowy model, ale mimo wszystko szkoda, żeby nim w coś przypadkowo walnąć i uszkodzić. Promil ludzi dosłownie zna się na zegarkach. Prosty przykład. Na wesela zakładam Patka. Wiesz co jest najlepsze? 99,9% ludzi nie ma pojęcia co to za zegarek. IWC? Dla większości brzmi to jak tani chińczyk. Czy to nie jest już fanaberia, skoro mowa o modzie, że np. Boss ładnie wygląda jako biżuteria i ludzie mówią „o jaki ładny zegarek”, a jak zobaczą IWC za 30k, powiedzą, że spoko, ale 30k to chyba Cię poj…?:)

    • B.B.Wolf

      Pewnie dlatego, że ludzie chcą widzieć ‚ładny’ zegarek w przedziale cenowym, na który ich stać, a na dodatek firmy, która produkuje przy okazji kiepskie garnitury ;)

      Patka od Filipa nie posiadam, w sumie nawet nie jestem nimi wizualnie zachwycony. Schaffhauseny dwa ( w sumie jeden to prezent więc jakby sam nie zapłaciłem ). Ale szczerze? Na codzień wybiorę zawsze starego Orisa (jednego lub drugiego) a do treningu mi zegarek naprawdę nie jest potrzebny.

      A co do cen IWC to już nie przesadzajmy, można dostać je za 19k, czyli niewiele więcej ile ci ‚rozsądni’ ludzie wydają na coś takiego jak MBP albo BMW M3-5, które po 500km ląduje u speca by wymienić w nim… wszystko ;)

    • Robert M

      Do treningu zawsze można G-SHOCKa założyć;)

    • Wiesław Juskowiak

      A w życiu. Klasyczny zegarek to biżuteria. I tak jak biżuteria, klasyczny, mechaniczny zegarek nie podlega upływowi czasu. Jak nowoczesny i drogi smartwatch nie będzie, to jak każda elektronika za rok czy dwa stanie się starą, niefunkcjonalną elektroniką użytkową. Spadek wartości, utylitarności. To te czynniki sprawiają, że smartwatch nie ma szans w starciu z klasykiem.
      Czym innym jest popularność. A na to wpływ ma przede wszystkim cena. Nie czarujmy się, smartwatch jest fajny, sam mam, ale to nie jest coś, co zmienia życia. Ułatwia je? Zdarza się, jak najbardziej. Tylko jeśli weźmiemy średni telefon za 1200-1500 zł i mądry zegarek za tyle samo, a następnie zobaczymy co jedno bez drugiego potrafi to kwota jaką trzeba wyłożyć za niego okazuje się bez sensu. Aż tak nie ułatwia, aż tyle nie zmienia, gdzie „zegarku” do telefonu? To zupełnie pozbawione jest sensu. Powinna istnieć korelacja. Maksymalnie 30% ceny telefonu. Średnia półka zegarków 300-400 złotych. Może gdyby tak wystartowali…

    • Daniel

      Każdy pisze racjonalnie, ale bierze pod uwagę jeden czynnik – taki, że rozmawiamy o osobach urodzonych maksymalnie na początku lat ’80. I dla takich osób zegarek nie zniknie. A co z osobami pokolenia 2000? Między nami a nimi są tak jakby 3 pokolenia różnicy, a dzieli nas 20 – 30 lat.

    • Wiesław Juskowiak

      Istnieje takie ryzyko, ale mam nadzieję, że jakiś wpływ będziemy mieli. Dość długo się nosimy z paskiem materiału pod szyją i garniturem. Do tego klasyczny zegarek zawsze będzie miał więcej klasy niż smart. Nie powiem, ze na co dzień będzie miał rację bytu, ale będą takie sytuacje, gdy mechanizm będzie w dobrym tonie i że to przetrwa z naszego pokolenia na młodsze, a z ich na kolejne.

    • Trochę się nie zgodzę, smartwatch będzie bardzo użytecznym narzędziem, w sumie już jest, tylko że technologia nie dorosła jeszcze do tego aby je wytworzyć w satysfakcjonujący sposób. Dwa główne problemy to bateria i miniaturyzacja, jak je rozwiążą to zegarki tradycyjne staną się elitarną biżuterią lub hipsterskim gadżetem.
      A na razie problem jest taki, że smartwatche nie wytrzymują dnia, jeśli używasz funkcji które czynią je użytecznymi a do tego są duże i grube. W połączeniu z wysoką ceną, mamy stagnację.
      Ale przełom kiedyś nastąpi.

    • Wiesław Juskowiak

      Ja nie neguję, Gdzieś indziej pisałem, że większość wad można wybaczyć gdyby nie ich ceny. Odłożenie zegarka na noc na podstawkę to nie jest jakiś wyczyn. Grubość? Hm nie odczuwam. Niby jest to centymetr, ale to zupełnie nie przeszkadza. Akurat mam Sony 3, który ma fajny ekran, jeśli jest zgaszony, więc zwykle co drugi dzień martwię się podłączeniem go do prądu.
      To szalenie przydatne urządzenie. Bardzo wygodne, ale jeśli postawimy sobie telefon za 1,5k i zegarek za 1,5k to możliwości tych dwóch narzędzi, które trochę są z jednej planety nie pozwalają rozsądnie spojrzeć na zegarek. Swój Sony kupiłem na Amazonie za jakieś 500 złotych i to uważam za bardzo normalną cenę, która pozwala wybaczyć wszystkie wady.

    • Emiel Rohelec

      To dlaczego tak wielu mlodych ludzi w ogole nie nosi zegarkow? Skoro nie przemijaja, to czemu mlode osoby maja albo jakies polary, watche itp albo nic?
      To ze TY nosisz taki zegarek i wydaje ci sie ze bez niego zyc sie nie da nie zmienia faktu, ze ludzie ponizej 30 roku zycia coraz czesciej sprawdzaja sobie czas na komorce (co sam uwazam za dramat, ale tak jest).

    • Wiesław Juskowiak

      To, że nie przebiły się i nie są powszechnie popularnie, nie oznacza, że popularne nie są wcale. Jak wiesz, technologia dziś nie jest już użytecznym narzędziem, a częścią naszego stylu. To jakiego telefonu używamy, jakiej marki, kolor, to wszystko wyraża nas jak dawniej to robiły fryzury, ubrania czy zapach. Elektronika jest modna i fajnie mieć gadżet.
      Czy ja nie noszę smarta? Ależ noszę, na zmianę i bardzo lubię smarty. Nie neguję smartwatchy. Jedyne co neguję, to tezę, że smartwatch całkowicie wyruguje z rynku klasyczne czasomierze. Tutaj nie mogę się zgodzić, bo klasyczny zegarek jest jak skórzane buty, garnitur, mucha czy krawat.

      Ps. Zaczekajmy jak to młode pokolenie skończy studia i zacznie chodzić na spotkania. Jasne, są miejsca gdzie i najki i smart na rozmowie nie zrobi wrażenia, ale będą i takie, gdzie sami poczują, że ten Polar do koszuli nie działa.

    • Tech-Floyd :)

      A nie przeminął? Znam kilka osób które takowy posiadają jako… kolekcjonerski. Nikt normalny nie używa takiego na codzień, chociażby dlatego, że zajmuje wspomnianą kieszeń.

    • B.B.Wolf

      Ale ja nie mówię o zegarkach kieszonkowych jako normalnym zjawiskiem w tych czasach. Spójrz kilka komentarzy niżej w celu wyjaśnienia.

    • Alot

      Mam dwa zegarki kieszkonkowe.
      Są aktualnie znacznie więcej warte aniżeli były przy zakupie.
      I 6 zegarków naręcznych, wartość każdego, w stosunku do płaconej ceny, wzrosła.

      A jak smartwatche? Ile trzymają cenę?
      Miesiąc, kwartał?

    • Tech-Floyd :)

      Elektronika użytkowa nie jest od tego, by na niej zarabiać, tylko dla funkcjonalności.

    • Alot

      A czym będzie za 20 lat?
      Zegarki klasyczne nadal bedą pełnić swoją funkcję (nawet jeśli przy okazji zyskają na wartości).

    • Tech-Floyd :)

      Niczym. Sprzedam po 2-3 latach jak mi się znudzi. Klasycznych też nie będę nosił przez 20 lat, bo i tak chociaż raz na 5 lat kupie nowy.

    • Daniel

      Pokolenie 90+ nie patrzy w tych kategoriach.

    • Emiel Rohelec

      Jak kupujesz zegarek, to kupujesz zeby uzywac jego funkcji, a nie po to by zyskiwal na wartosci.
      A pomyslales co bedzie, jak ktorys z twoich zegarkow sie stlucze? Co wtedy z jego wartoscia? A jak sie zepsuje? Zegarek to narzedzie, ktore ma ci sluzyc. Rozumiem, ze ty je kupujesz jako kolekcjoner (ja z reszta tez), ale to zupelnie inna sprawa.
      Twoje zegarki, ktorych wartosc wzrosla nadal beda mialy tylko funkcje zegarka. Jesli tego potrzebujesz to ok, ale na twoim miejscu sprawdzilbym ile wygody niesie ze soba taki pebble albo watch. Tylko nie mowi mi, ze nie kupisz, bo „wiesz ze ci to niepotrzebne”. Nie wiesz, tylko tak ci sie wydaje. Wiedziec bedziesz jak sprawdzisz.

    • Tomek

      „A pomyslales co bedzie, jak ktorys z twoich zegarkow sie stlucze? Co wtedy z jego wartoscia?”

      Takie zegarki mozesz ubezpieczyc.

    • Alot

      „Gdy kupujesz” nie „jak kupujesz” to po pierwsze.
      Po drugie, zegarki pełnią swoją funkcję a jeśli coś się stanie, to są ludzie, którzy zepsute części wymieniają. Nazywa się ich zegarmistrzami.

      Po trzecie, w zegarku, funkcja mierzenia czasu jest najważniejsza. Uzupełnieniem może być stoper czy minutnik, ale nie są to rzeczy niezbędne.

      Po czwarte, wybacz wulgarny język, ale czy musisz wybzykać faceta, żeby wiedzieć, że nie jesteś homo?
      Nie musisz.
      Dokładnie na tej samej zasadzie ja wiem, że nie potrzebuję technoszmelcu. i nie muszę wydawać pieniędzy, żeby to wiedzieć.

    • Emiel Rohelec

      Gdy kupujesz sugerowaloby inne znaczenie, niz jak kupujesz. Powinienes to wiedziec – to po pierwsze.
      To po 2 to nie do konca rozumiem jak ma sie do tematu. Dowolne urzadzenie ma taka sama ceche.
      Po 3 – nie. Byc moze dla ciebie jest to najwazniejsze. Dla mnie aktualnie najwazniejsze jest wskazanie czasu I powiadomienia z telefonu. Obie rzeczy sa rownorzedne. Mowiac o swoich preferencjach nie uznawaj ich za prawdy ogolne.

      Po czwarte – nie zgodze sie. Jesli nie pukneisz faceta, nie bedziesz wiedzial, czy sex z facetami nie jest ciekawszy niz z kobietami. Nigdy nie spalem z facetem i nie wiem. Jedynie moge przypuszczac. Sa zato tacy, ktorzy spali z obydwoma plciami. Ich zdania sa podzielone.

      Innymi slowy – uwazasz ze nie potrzebujesz i wmawiasz sobie pewnosc. Moja babcia np nie potrzebuje internetu i o tym wie. Nie wie za to, co w owym internecie jest.

    • Emiel Rohelec

      Tak, ale to zależy do czego ci ów zegarek potrzebny. Całe życie nosiłem zegarki. Klasyczne, elektroniczne i te „smród” zegarki. Sprawdzania czasu na telefonie nie uznaje. Każdy z rodzajów ma swoje wady i zalety. Zegarek mechaniczny wygląda najładniej i napewno ma szansę służyć dłużej. Problemem jest tylko to, że jak chcesz mieć tez urządzenie do treningów, to potrzebujesz zegarka I urządzenia do treningów. Jak ci potrzebne powiadomienia, to klasyczny ci tego nie da. Jak masz ochotę używać nawigacji w zegarku (jak ktoś nie próbował, to niech sobie daruje gadanie, że to niepotrzebne i nic nie daje), to też średnio.
      Mam 2 zegarki mechaniczne, ze 3 kwarcowe, Pebble Time Steel i Apple Watch Series 2. Z nich wszystkich praktycznie cały czasu używam Apple Watch, bo jest dla mnie najbardziej użyteczny na codzień. Gadanie, że taki zegarek to tylko „bajer” pokazuje, że mówiący albo w ogóle go nie miał, albo nie spróbował go faktycznie używać.

      A że „na telefonie też można”… owszem. Ale idąc tą drogą można powiedzieć, że po co komórka, jak można mieć stacjonarny.
      Pamiętam, jak w latach 90 mądrzy ludzie mówili, jakie te komórki to „bajery dla szpanu” i w ogóle po co one komu. A jak firma jakaś miała telefon komórkowy zamiast stacjonarnego, to już w ogóle na pewno oszuści i niepoważni.
      #takbylo.

    • Marx

      klasyczny zegarek to bizuteria, a tej facet nie potrzebuje. Smartwatch to po prostu ciag dalszy telefonu i funkcjonalnie bije na glowe kazdego klasyka. Jak sie zuzyje to kupie nowy. Nie musi zyskiwac na wartosci tak, jak i telefon nie zyskuje. Jak chce zyskac na wartosci to kupuje bitcoiny ;)

  • sharent

    Gdybym miał pójść z jakimkolwiek smartwatchem na spotkanie z klientem albo randkę zamiast klasycznego zegarka, to bym się chyba ze wstydu spalił. Podobny poziom co buty z kolorowymi lampkami, które zapalają się przy każdym kroku. Dobre dla dzieci (sam miałem), ale nie dla dorosłego człowieka.

    • A JJ

      Ale są tacy np. jeden od „Pająka” znafca zegarków, który przekonuje , że np. Citizen z funkcją BT zawstydza każdy klasyczny czasomierz. No i nic nie zrobisz bo niektórzy zechcą halibuta smak poprawiać ketchupem.

    • Pawel

      Kiedyś dorośniesz :-) i nie spalisz się.
      Klientów też innych będziesz miał.
      Na randki nie chodzę – bo mam żonę, klientów (a raczej partnerów) odwiedzam jak najbardziej w Fenixie 5. Jeden z nich przychodzi w najnowszym Apple Watchu a jeszcze inny w Samsungu Gear (cośtam).

    • Elmot

      I co z tym zegarkiem robisz? Podciągasz rękawy, żeby klient zobaczył, ze na łapie jest klasyka za 20 tysi, czy uzyskujesz ten efekt sprawdzając czas co 5 minut?

    • Grzegorz Krycki

      Ten zegarek dodaje mu +100 do zajebistości.

    • sharent

      Szkoda, że tobie nie +100 do IQ. Może wtedy dogadałbyś się z drzewkiem rosnącym za oknem.

    • Grzegorz Krycki

      Długo nad tym myślałeś zakompleksiony bufonie? IQ to sobie możesz wsadzić wiesz gdzie. Nic nieznaczące cyferki.

    • sharent

      Na pewno nie sprawdzam na nim głupawych filmików na fejsie i nie wysyłam anigówna tak jak ty. Nigdzie nie pisałem, że masz mieć zegarek za 20k ani emanować statusem, więc lepiej wróć do szkoły na lekcje czytania ze zrozumieniem. Niemal każdy zegarek klasyczny powyżej 100 zł wygląda 5x lepiej niż te wasze świecidełka i taka jest ich zaleta.

    • Elmot

      Nie ekscytuj się tak. Zabolało? Znaczy coś jest na rzeczy :D Ciao.

    • Mateusz Cieślak

      Boże co za daremny komentarz. Ciebie widocznie zabolało wcześniej skoro dodałeś tak idiotyczny komentarz.

    • Elmot

      Wiadomo.

    • Alot

      Ja Ci powiem co robi.
      Są rzeczy, które ZBLIŻAJĄ ludzi. Jednym do wyobraźni przemawia wspólne picie alkoholu, innym palenie cygar, jeszcze innych kręcą smartfony czy zegarki.
      A gdy już zawiąże się nić porozumienia, to… łatwiej jest ubić dobry interes. O wiele łatwij niż z kimś, z kim nic Cię nie łączy.

    • Grzegorz Krycki

      Bo akurat poważnego klienta obchodzi jaki zegarek nosisz. Jego obchodzi ile na tym spotkaniu może zarobić dla siebie i swojej firmy.

    • stiopan

      Nawet nie wiesz jak bardzo go obchodzi. W biznesie od wyglądu wszystko się zaczyna.

    • Alot

      Pieniądz lubi pieniądz.
      Jeśli więc wyglądasz jakbyś śmierdzał pieniądzem, to łatwiej Ci będzie przyciągnąć innych ludzi mających nieco więcej na koncie.

    • Zjadacz Watrobka

      Rozumiem, że to wyznacznik statusu i w pewnych kręgach nie wypada pojawiać się bez złotej, markowej pierdoły na ręce, ale nie wmawiajcie mi, że to taki problem telefon z kieszeni wyjąć.
      Rozumiem, coś takiego może się zdarzyć raz na parę dni, jak niesiesz zakupy i akurat potrzebujesz znać dokładną godzinę, ale to nie wystarczające uzasadnienie.

    • sharent

      Źle rozumiesz. Ja mam gdzieś czy ten zegarek pokazuje godzinę. Jest po prostu u faceta praktycznie jedyną akceptowalną biżuterią i odpowiednio dobrany po prostu dobrze wygląda. Niektórzy przed wyjściem psikają się Axem, inni wolą perfumy. Nic natomiast nie pisałem o złocie, marce i innych gównach które mnie nie obchodzą. Akurat te rzeczy można by przypisać do smartwatch userów, bo to ich apple jest „markowy” i kosztuje ponad 1000 zł.

    • Tech-Floyd :)

      Twoje skromne zdanie, nic więcej :)
      Mam Smartwatcha ze stali nierdzewnej z bransoletą ceramiczną, paskami ze skóry aligatora lub sportowymi paskami. Pasuje to wszystkiego. Napisał dorosły człowiek.

  • A JJ

    Zegarek męski to dzisiaj już tylko biżuteria bo czas pokazuje cokolwiek do okoła. Biżuterią nazwano kiedyś pocięte płyty CD, bo się mieniły w świetle kawałeczki plastiku. Szumna nazwana biżuterią laserową nic nie pomogła. Panie które dzisiaj powiesiły by na sobie CD za 10 groszy … sami wiecie. Z zegarkami to samo, mają dzisiaj zdobić, coś oznajmiać , mieć wartość a nie nadzorować szczoteczkę elektryczną przez BT i informować że dzwoni smartfon , który widzisz że dzwoni. No i ta autonomia baterii- super.

    • Czy faktycznie dzisiaj tyle urządzeń pokazuje godzinę? Mam wrażenie, że zegarów ubywa z naszego otoczenia – jeśli nie masz przy sobie komórki, musisz pytać o godzinę ;)

    • Grzegorz Krycki

      Tylko ile razy zdarzyło ci się wyjść bez komórki? Prawie wcale?

    • A JJ

      Czy ja wiem . Jak na I komunię dostałem tradycyjnego Wostoka, to faktycznie zegar był w rynku na ratuszu, w szkole nad kantorkiem woźnego i taki wystający w PKS-ie u kierowcy. Dzisiaj W samochodzie, radiu z RDS , mikrofali, piekarniku , programatorach, komórkach, tramwajach,mpk, kolejce SKM , tunerach sat, telegazetach, ekspresach do kawy, reklamach interaktywnych, komputerach , pralkach, zmywarkach itd. Na zewnątrz to i owszem ale jak się zastanowię , to nawet jak biegam to w moim suunto patrzę na wszystkie parametry poza godziną.A by cieszyć się czymś pięknym z duszą sprawiłem sobie Junghansa MaxBill , w którym dokładność sekundnika w ogóle mnie nie obchodzi. No chyba że masz na myśli właśnie takie tradycyjne zegarki – to i owszem.

  • kalpaucjusz

    Moim zdaniem to zupełnie inne urządzenia skierowane do innego odbiorcy. Eleganckie klasyczne zegarki są dla ludzi którzy chcą eleganckie zegarki, smartwatche są dla młodych ludzi którzy mają smartphony ale raczej nie noszą zegarków. Ta grupa nie za bardzo jednak widzi sens w zakupie smartwatcha w cenie drugiego telefonu który nie oferuje zbyt wiele poza to co oferuje już smartphone.

  • Wojciech

    Zadziwiająco spokojna dyskusja w komentarzach, jestem zaskoczony że nie znalazł się jeszcze żaden wojujący obrońca smartwachy, a jedynie spokojne spostrzeżenia:) Brawo panowie i panie, tak dalej:)
    … a bardziej poważnie już pisząc: Zgadzam się z większością uwag pozostałych użytkowników. Sam jestem mocno nieprzekonany do smartwachy, ale miałbym chrapkę na elegancki, duży, klasyczny zegarek analogowy z ładną tarczą na którym EWENTUALNIE, od czasu do czasu dało się np. przykryć tarczę wyświetlanym na kopercie obrazem z jakimiś podstawowymi opcjami „smart”, powiadomienia, do sportu, może jakiś kalendarz, bez tych pierdół od szczoteczki o którym pisał @disqus_Y4UrvDzjSm:disqus i to bez potrzeby ładowania co chwile lub kilka dni. Taki zegarek analogowy, z uśpionym mini trybem smart. Istnieje coś takiego?:) Czy jeszcze musimy poczekać na miniaturyzację i zwiększenie wydajności baterii i pozostałych komponentów?

    • Chyba będziesz musiał poczekać…

    • Tomek

      Hmm moge powiedziec ze cos podobnego juz istnieje na rynku od jakiegos czasu. Analogowy zegarek z mini funkcjami smart i jest to Breitling B55 Connected.

    • Wojciech

      Poczytałem, fajna rzecz, ale o ile nie jesteś pilotem, totalnie nie-użytkowa dla przeciętnego zjadacza chleba klasy średniej. Niemniej, kierunek Breitlinga słuszny, właśnie w tym kierunku widziałbym raczej szansę „smartwatchy”, tylko z zupełnie innymi funkcjami synchronizacji z telefonu i jakąś formą wyświetlenia tych funkcji na zegarku, bez ładowania tam ekranu zamiast analogowych wskazówek. Taki „B55” dla ludu, nie pilotów;)

    • Tomek

      No jest to mniej wiecej zegarek jaki opisales, tyle ze moze niekoniecznie w przedziale cenowym dla ‚ludu’ hehe :)

    • Tomek

      Znalazlem jeszcze dzis vívomove™ HR od Garmina, ktory moze by Cie zainteresowal. Widzialem, ze jest wersja sport i premium. Jednen wyglada jak typowy sportowy smartwatch drugi juz na skorzanym pasku w stalowej kopercie.

    • Wojciech

      Świetny! Dokładnie coś takiego chętnie bym wciągnął, może czas zrobić sobie prezent na gwiazdke:) Podoba mi się określenie zegarek hybrydowy, nie znałem tego pojęcia, a widzę że jest tego trochę. Za to ten Garmin, ma dużo bardziej stylowy wyświetlacz niż pierwsze kilka innych hybryd które przejrzałem. Raz jeszcze – dzięki:) W tym kierunku powinny iść smartwatche. Dziwię się że tego typu konstrukcję nie zyskały większej popularności.

    • Tomek

      Chociaż nie jestem fanem smart watachy (może głównie ze nie mam u siebie dla nich zastosowania) to lubię drogę która podąża Garmin z ich zegarkami. Sam może kiedyś sobie jakiś od nich sprawie podoba mi się Fenix jako multi task watch i bateria trzyma kilka tyg.

      Wracając do zegarka który ci pokazałem to wyglada naprawdę fajnie i co mi się w bim podoba ze jeżeli używasz go jako zwykły analog to wg producenta również ma wytrzymać na jednym ładowaniu kilka tyg. Super :)

  • Karma

    Rozwój pożera swój własny ogon. Elektronika miała być tania i tak też się stało. A skoro kilka procesorków z oprogramowaniem kosztuje grosze, to nie może stanowić żadnej wartości dodanej dla człowieka, dla którego zegarek to przede wszystkim biżuteria. No jak można chcieć podkreślać siebie, za pomocą elektronicznego gadżetu, który jest po prostu tani i brzydki? No ok… Naiwne Apple myślało, że jak się pozłoci, to będzie można żądać więcej i może ludzie potraktują to jako luksus. No litości! Z tym wyglądem? Chyba tylko dla Cyganów czy innych narodowości, które lubują się w tandecie. Smartwatche są świetne dla młodzieży, sportowców, itp., ale nie jako dodatek do szytego na miarę garnituru czy butów na zamówienie. To jest zupełnie inny świat. Pasuje jak nie przymierzając – kwiatek do kożucha.
    Prawdziwy szyk i elegancja, to przede wszystkim klasyka. A do niej nie zaliczają się garnitury czy koszule ze sztucznych tkanin, skóropodobne buty, skarpetki z logo adidasa czy krawat za 25 PLN. Era tych urządzeń kończy się tak, jak powinna. Zegarek to biżuteria, a jakoś kobiety nie wieszają sobie masowo ajfonów na szyi, nie noszą mikrokamerek jako kolczyków, itd. Nie dziwne więc, że faceci nie chcą też nosić smartwatchy. Może i część z nich kupi, ale założy jedynie na rejs żaglówką, wycieczkę rowerową czy podczas joggingu. Jeśli oczywiście mają czas na takie zajęcia. :)

  • steveminion

    Smartwatche powrócą jak zostanie rozwiązany problem baterii…

    • Brzmi jak zapowiedź kolejnego Bonda :)

    • Wojciech

      Mam nadzieję że jak rozwiążą ten problem, wprowadzając na rynek pokażą coś wyglądającego jak zegarek, a nie mydelniczka z PRLu:) (Taki naiwny „apel do apple”;)

  • Pawel

    Przecież luksusowe zegarki (cena >5000 $) to nie jest konkurencja dla smartwatchy.
    I nigdy nie była.

  • doogopis

    Ale ile ludzi kupuje szwajcarskie zegarki? Czy racze chińskie podróbki z targu? Zegarek to ma sie w komórce na dobrą sprawe. Może jakieś snoby w garniakach to kupują,tak czy inaczej liczba klientów bedzie maleć nie rosnąć. Ludzie ze starszych pokoleń są jeszcze zagłupi na smartłocze.
    Kiedy młodsze zdebilałe pokolenie podrośnie to zegarek analogowy odejdzie w zapomnienie. Przecież trzeba nakręcać! To już nie jest kul.

    • jutyhtrgrfd
    • Tomek

      Hm nie sadze, ze jestem snobem a tym bardziej nie ubieram sie w garnitur, w sumie nawet nie mam a mimo tego zegarki mam i kupuje i bede kupowac jak dlugo bede zyc.

      Troche z d. Twoj komentarz bo nie tylko szwajcarskie zegarki sie licza. Sa rownie dobre niemieckie czy japonskie. Cena niektorych modeli jest tyle atrakcyjna, ze tani zegarek nie oznacza chinczyka z bazaru.

    • doogopis

      Wiadomo że są jacyś normalni co je kupują. No i ci co lubią poszpanować,zapomniałem! https://uploads.disquscdn.com/images/8af287b25643d5e7b7d171ccd855ec1f354c9ae5d710c04d1443a6becd472ac7.jpg sam wiesz że zegarek dziś to nie to co 20 czy 30 lat temu. Dziś dużo mniej ludzi go kupuje,a już takie prawdziwe to jeszcze mniej. Dużo ludzi zadowala sie tanią padaczką z targu.

    • Tomek

      „Dużo ludzi zadowala sie tanią padaczką z targu.”

      No racja, a jest tak z powszechnego przekonania, ze albo drogi ‚szwajcar’ albo wcale nie warto inwestowac. A szkoda bo jest jest kilku naprawdę dobrych producentów w cenach ~100PLN + i mysle ze kazdy moglby znalezc cos dla siebie zamiast kupowac chinczyka, ktory sie zepsuje za miesiac heh.

  • Smartwatch to na siłę wypromowane urządzenie o wątpliwej przydatności. A klasyka to klasyka. Moje 50-letnie Seiko nie jest zagrożone.

    • Emiel Rohelec

      Używałeś?

  • Marian Wachow

    Dzięki smartwatchom wróciłem do klasycznych zegarków. Przypomniały mi, że coś takiego na rękę istnieje, a nowe plastikowe zabawki, ładowane co chwilę, to jeszcze nie to. Klasyczny flieger to jest to :)

  • Jacek

    Kodak, Polaroid, BlackBerry, Nokia itp….też się w pewnych momentach pewnie zalewały łzami ze śmiechu.
    Nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie będą masowe zachowania społeczeństw na całym świecie w sprawie konkretnych technologii IT.
    I te firmy też czegoś nie przewidziały.
    Być może Casio itp też podzieli los tych firm jak ludzie zaczną masowo kupować smartwatche. Nikt tego nie wie.
    Dziś producent szwajcarskiego zegarka może się śmiać, ale za 5 lat może będzie wyprzedawał wszystko co ma.

    Technologie BlueRay miały być takie potrzebne i super. Kto ma to w domu i kupuje nowe płyty w tej technologii?
    Telewizory 3D też miały być super. I kto ogląda choćby raz w miesiącu w domu film 3D ?

  • Andrzej

    Zegarek to biżuteria a biżuteri nie powinno się co dziennie ładować.

  • toja

    ale bzdury.. mam smartwatcha od roku i jest to jedyny zegarek, który wygląda przepięknie i ma praktyczne zastosowanie . Godzinę to ja mogę sobie sprawdzić gdziekolwiek, natomiast sprawdzanie połączeń, maili i smsów bez konieczności wyciągania telefonu to jest coś!

    • Samuraj

      Od roku powiadasz….szmat czasu. Myślę, że za 20 lat będziesz go mógł nawet synowi przekazać.

  • Alot

    Luksusowy smartwatch jest jak luksusowy smarfon – pół roku po zakupie jest nieaktualnym technicznie szmelcem.

    • Emiel Rohelec

      Tak samo jak samochod, ktory traci 30% wartosci po wyjezdzie od sprzedawcy. To jakos nikomu nie przeszkadza:)
      Kupujesz sobie telefon albo zegarek zeby byl przez lata na topie, czy zeby sluzyl ci jako narzedzie?

    • Tomek

      Jezeli mowimy o luksusowych samochodach to sa modele, ktore jeszcze nie wyjechaly od sprzedawcy a juz zyskaly 30% na wartosci.

    • Emiel Rohelec

      Mowimy o zwyklych samochodach, tak jak zwykle sa zegarki i smrod watche.

    • Tomek

      Hm Twoja wypowiedz dotyczyla komentarza @Alot, gdzie osoba ta odniosla sie do luksusowych smartwatchy i telefonow. Ja za to odnioslem sie do lusksusowych wozów.

      PS. Zegarki nie musza byc zwykle bo ja moge pokazac Ci takie modele, za ktorego wartosc moglbys zyc na dobrym poziomie do konca swoich dni. A nawet zwykle zegarki potrafia przestac byc ‚zwyklymi’ gdy nabieraja wartosci z roznorakich powodow gdzie przykladem jest najzwyklepszy Rolex Daytona nalezacy kiedys do P. Newmana… wartosc za ktora se sprzedal jest astronomiczna.

    • Emiel Rohelec

      No i? :) Nadal – zegarek kupuje zeby go uzywac. Nie interesuje mnie jego potencjalna wartosc za 20 lat. Za 10 juz pewnie nie bede pamietal kiedy go zgubilem, zepsulem lub mi go ukradziono.

    • Tomek

      No ok. W porzadku ale nie uwazasz, ze innych moze interesowac jego potencjalna wartosc w momencie odsprzedazy po x czasie?
      Mnie interesuje to czy kupujac dzisiaj ten model i wiedzac, ze na pewno go wymienie w przyszlosci strace lub zarobie i potencjalnie ile.

  • pol

    wiem że nie w temacie, ale oglądam sobie właśnie ted kiedy sama zmieniła się rozdzielczość na 1024 i zniknął dźwięk. Rozdzielczość przywróciłem ale z dźwiękiem to hgw. Windows 10, typowy sprzet dla haswell. Nie wiadomo dlaczego nei działa, nie wiem co zrobić
    wydaje mi się że wczoraj był jakiś update

  • Samuraj

    Nie mam nic do smartwatch`y. Istnieją i nic mnie nie boli. Sam nie używam bo osobiście sądzę, że to urządzenie zbędne.
    Dorobiona ideologia tylko popiera moją tezę. Na siłę wyciskanie głupot typu LTE i GPS do biegania bo już o powiadomieniach, że mi telefon dzwoni czy pisanie SMS pominę zasłoną milczenia – szkoda się pastwić.
    Zegarków analogowych nie miały nigdy zastąpić. Apple sobie mógł mówić w reklamach i keynote`ach co tam sobie chciał. Jakieś tam insta-celebrytki w postaci Kim a`la wielka żić też tego nie zmienią.

    Zegarek analogowy czy to w postaci mechanika czy quartza czy innego słoneczniaka z porządnej firmy z tradycją, z historią zawsze będą miały wzięcie. Zawsze traktuję jako moje i najbliższe pokolenia. Co będzie w przyszłych czasach tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

    PS. Sam bym założył smartwatch`a tylko do celów testowych. Nie wyobrażam sobie aby mi zastąpił mojego automata

  • Petruszek

    Jak można było pomyśleć, że smartwatch będzie jakąkolwiek konkurencją dla tradycyjnego zegarka? Jak można porównać popiskujące gówienko z arcydziełem mikromechaniki? Tradycyjny zegarek przede wszystkim ma „duszę” i swój charakter. Jest uniwersalną ozdobą, ale także praktycznym urządzeniem.
    Szanowni dyskutanci przerzucają się tutaj markami zegarków, których ceny zaczynają się od poziomu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale są marki, które oferują przyzwoite mechanizmy już na poziomie tysiąca, dwóch tysięcy złotych. I takie zegarki są dużo bardziej użyteczne i eleganckie niż jakikolwiek smartwatch. Bo co nowego wnosi smatwatch? Powiadomienia? Bez jaj.
    Dobry mechaniczny zegarek jest wieczny. Właściwie serwisowany przetrwa bez najmniejszego problemu kilkadziesiąt lat, a są egzemplarze, które przetrwały sto lat, oczywiście nadal działające. Takie zegarki można przekazywać z pokolenia na pokolenie. Nosząc starą Bulovę po dziadku mam poczucie, że mam przy sobie kawałek historii swojej rodziny. Wiem, że on zawsze był przy dziadku w niemal każdej sytuacji. Kulturę i tradycje przekazuje się nie tylko w formie idei, ale też utrwala w formach materialnych, a cóż piękniejszego może być od perfekcyjnie działającego mechanizmu, który pamięta czasy tak odległe, że fotografie już dawno pożółkły, a niektóre gatunki zwierząt wymarły?
    Jak na tym tle wypada smartwatch? Straci wsparcie po dwóch, może trzech latach i do kosza. O ile wcześniej się nie zepsuje.

    • Emiel Rohelec

      Wiadomo. Klasyczne zegarki sie nie psuja. Nigdy.

    • Tomek

      Klasyczny zegarek gdy sie zepsuje mozesz naprawic. Wiekszosc dzisiejszej elektroniki juz nie za bardzo bo to sie nie bedzie po prostu oplacac lub nie bedzie sie dalo…

    • Emiel Rohelec

      To akurat nie prawda. Smrod watch rowniez podlega serwisowi (wiem bo naprawiono mi raz pebble). Inna rzecz, ze naprawa klasycznego zegarka czesto kosztuje wiecej niz taki smrod watch. Szafirowa szybka peka, przy upadku jak jajko. Wymiana 1000 pln w gore.

    • Tomek

      Ok jasne mozesz naprawic elektroniczne gadzety, czesto wymieniajac polowe bebechow na nowe bo sa na stale scalone… Czesto tez taka naprawde to ogromny koszt w pornaniu do ceny zakupu urzadzenia.

      Mi raczej chodzi o to ze w klasycznym zegarku mozesz naprawic zuzyta/zepsuta czesc lub wymienic. Nie musisz nagle wymieniac pol zegarka.

      A to smart zegarki nie maja szafirowych szkiel? A to kazdy klasyczny zegarek musi miec szafirowe szklo? Mylisz sie bo nawet drogie i luksusowe zegarki moga posiadac klasyczne mineralne szkielko.

      Rowniez naprawa klasycznego zegarka nie musi byc droga. A – zalezy co sie zepsulo. B – zalezy rowniez jakiej marki jest zegarek. C – jak skomplikowana jest naprawa.

    • Emiel Rohelec

      Jakie elementy moga sie faktycznie popsuc? Rychome. Szybka. Tak naprawde jesli urzadzenie elektroniczne nie ma wady fabrycznej, to szansa na zepsucie jest mikroskopijna. Zegarki z mechanicznymi czesciami sa skazane na zuzycie. Pekaja sprezynki, zeby itp itd. Klasyczne mineralne szkielko pieknie sie rysuje. Mam takie w 2 zegarkach i nie jestem ich fanem.
      Nie wiem jak czesto naprawiasz zegarki, ale mi sie nigdy nie podobala cena, jak musialem zaplacic. W sumie jak podlicze koszt eksploatacji, to wychodzi bardzo podobnie co wymiana smrod watcha co 3 lata;) Z reszta porowynywanie nie ma zadnego sensu, bo „klasyczne zegarki”, to zegarki. A smrod to urzadzenia, ktore maja wiecej funkcji. Ci, ktorzy probowali obu rozwiazan moga ocenic, co jest im potrzebne. Ci ktorzy nie mieli, ale wiedza, ze to „bajer i bez sensu” raczej nie powinni sie wypowiadac.

    • Tomek

      Wszystko zalezy od roznych czynnikow w obu przypadkach. Elektronika moze dzialac latami i sie nie popsuc (np jak moj 22 letni juz wzmacniacz Technicsa). Tak samo z mechanicznymi zegarkami, moze dzialac 10 – 20 – 30 lat bez zadnej awarii nawet jezeli czesci sa mechaniczne i maja prawo sie zuzyc.

      Ja mialem to szczescie ze nigdy nie musialem jeszcze naprawiac zadnego z moich zegarkow. Owszem w jednym zniszczylem skorzany pasek ( nie polecam plywania z takim paskiem ) a w jednym z racji ze jest kwarcowy wymienialem juz baterie ze dwa razy. Jeden byl na ogolnym serwisie, ktory nie kosztowal zbyt duzo a kolejne jeszcze nie musza przejsc przegladu. Chociaz i widzialem niejednokrotnie zegarki mechaniczne, ktore majac 10-15 lat nigdy w zyciu nie widzialy zegarmistrza i chodza wysmienicie i dalej trzymaja normy. No roznie bywa. Pewnie tez zalezy to od tego jak kto uzytkuje zegarek czy smart zegarek.

      Co do mineralnych szkiel to jasne. Ich odpornosc na zarysowania nie powala na kolana. Trzeba po prostu uwazac i sam jestem fanem szafirowych szkiel z racji ze ja , nie uwazam :)

      Sam mialem Garmina i uwazam to za dobry smart zegarek ale po prostu za malo uprawiam roznego rodzaju sportow i aktywnosci fizycznych by korzystac z niego tak jak sobie to wymyslilem. Przewaznie ladowal w szafce i gdy sobie o nim przypomnialem i chcialem uzyc wymagal ladowania wiec sprzedalem. Ja po prostu nie traktuje smart zegarka jako gadzet i przedluzenie funkcji smartphone. Traktuje go jak kazdy inny zegarek, wiec ma sluzyc do jakis konkretnych celow a powiadomiena sms itp mam w moim fitbicie takze po co to dublowac.

      Takze obie kategorie znajda swoich nabywcow, oba typy zegarkow maja swoja przewage nad drugim wiec ja osobiscie uwazam ze branza tradycyjnych zegarkow nie ma co sie martwic a branza elektroniczna moze spokojnie sprzedawac swoje urzadzenia bo na oba typy znajda sie klienci i to sie raczej nie zmieni.

  • Vladimir Vladikovic

    Mamma mia!!!

    Inwazji kogo, czego? SMARTWATCHÓW

  • Marecki

    Czy są w sprzedaży jakieś powerbanki dedykowane tylko smartwatchom?

  • Pilaninek90

    Zalezy czy komus smartwatch jest potrzebny. Mnie sie przydaje, w pracy gdy jest glosno noe zawsze jestem w stanie uslyszec telefon a tak na rece czuje i widze odrazu kto dzwoni. Wszelkie powiadomienia, maila wszystko widze nie dotykajac telefonu. W razie potrzeby moge szybko podyktować odpowiedz. Moje moto360 laduje sie niecałą godzine a starcza na spokojnie 1,5 dnia pracy wiec ladowanie tego nie jest uciążliwe. Wszystko zalezy od potrzeb bo nie kazdy to urządzenie wykorzysta

  • Roman Frołow

    Czy ktoś walczy żeby w windzie były osoby do obsługiwania wind? A są już takie wieżowce, gdzie jest kilka wind i na wyświetlaczu w korytarzu wciska się docelowe piętro i pokazuje się do której windy mamy się udać. Tak samo będzie z samochodami autonomicznymi.

  • Slawko

    Rożnica jest taka, klasyczny zegarek jest niewolnikiem właściciela, niewolnikiem Smartwatch jest właściciel.

  • Darth Artorius

    Klasyczny zegarek to męska biżuteria. Klasa biznes, arystokracja, nowobogaccy z tego nie zrezygnują. Czasomierz świadczy o pozycji, statusie. Oczywiście odpowiedniej firmy zegarek.

  • Tytus

    Smart Watch nie wygra nigdy z zegarkami klasycznymi z prostej przyczyny bo cze ba je ładować a tamte nie a to uciążliwe.

  • Marx

    ” ten segment miał być bardzo duży,” – w opinii niedorozwinietych blogerow chyba. Od poczatku bylo wiadomo ze to nie pyknie w ten sposob, i teraz placz i zgrzytanie zebami. Tymczasem Garmin ze swoimi smartzegarkami osiaga olbrzymie wzrosty sprzedazy co rok. Niestety blogerom nie pasuje do tezy to udawaja ze ta fiirma nie robi smartzegarkow…