• Zbydlęcenie

    • Data: 28.01.2009 21:50
    • 6,643 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 34 »

    Muszę przyznać, że to co dzisiaj przeczytałem na Techcrunch lekko mną wstrząsnęło. Arrington opisuje jak po konferencji w Niemczech, jakiś nieznany osobnik podszedł do niego napluł mu w twarz i szybko znikł w tłumie.

    Wydaje się, że to wydarzenie przebrało miarę, Arrington opisał w tym samym poście również inne sytuacje które mu się przytrafiały – jedną z najgorszych było grożenie śmiercią jemu i jego rodzinie. Facet posuwał się do telefonów maili oraz wypisywał groźby na swoim blogu. Okazało się, że człowiek który groził twórcy Techcrunch ma już kartotekę na policji i posiadał broń. Oprócz tak ekstremalnych przykładów nienawiści normalne dla niego stało się czytanie bezzasadnie krytycznych i agresywnych opinii na temat jego i współpracowników TC.

    Można powiedzieć, że Arrington przez swoją popularność zyskał sobie bardzo dużo wrogów – to jednak nie usprawiedliwia zbydlęcenia frustratów którzy podejmują się takich czynów jak przemoc fizyczna na facecie który jedyne co robi to pisze z pasją o technologia i startupach. Przyznam, że nie wyobrażam sobie sytuacji przez którą musiał przechodzić Arrington będąc oplutym a wcześniej straszony przez jakiegoś psychopatę – i wszystko z powodu tego, że staje się on popularny i wybija się poprzez swoją postawę, komentarze oraz to co na co dzień robi.

    Przykład Arrngtona jest też dla mnie sygnałem iż nie można ignorować “nienormalności” w internecie. Chamstwo, zachowanie obraźliwe czy też agresywne muszą być tępione z całą surowością. W przeciwnym wypadku wyrosną później kolejni frustraci , którzy będą czuli się bezkarni i posuwali się w swoich czynach coraz dalej.

    Arrington zapowiedział na razie miesiąc urlopu od pisania aby nabrać dystansu do całej sprawy i zastanowić się nad tym co dalej. Mam szczerą nadzieję, że po przerwie wróci on do prowadzenia swojego bloga – bo czego by nie mówić o TC to jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych serwisów o IT i stratupach na świecie.

    KOMENTARZE

    1. Maciej

      wyczuwam w tym poście lekki lęk .. Grzegorz czy tobie czasem nikt nie grozi ? xD

    2. MariuszT

      To nic nowego niestety… Każda rozpoznawalna osoba (nie tylko dotyczy to Internetu) musi się liczyć z personalnymi atakami :/ Na jednej ze swoich społecznościówek nauczyłem się, że lepiej być anonimowym, oj tak… :/

    3. Grzegorz Marczak

      @fazi78:

      a tc to serwis czy blog ?

      A jakie to ma znaczenie w tym kontekście?

    4. xardas

      Ktoś tu chyba nie odrobił lekcji z j.ang ;-P

      “Yesterday as I was leaving the DLD Conference in Munich, Germany someone walked up to me and quite deliberately _spat_ in my face.”

      spat = forma przeszła od “spit”, czyli na Polski “pluć” ;-)

    5. Grzegorz Marczak

      @xardas

      Mój błąd (faktycznie nie odrabiałem lekcji na angielskim :) ) – zaraz to poprawię, chociaż nie zmienia to moje opinii na temat tego wydarzenia a właściwie bardziej na temat grożenia rodzinie.

    6. lavinka

      Mnie tylko raz czy dwa grozili moderatorzy (fotofora) gazety.pl Zignorowałam, choć kilka razy podczas logowania na fotoforum miałam atak na komputer. Nieudany. ;)

    7. Alan

      Tak bywa, miejmy nadzieje, ze Ty nie bedziesz mial nigdy tego typu problemu :)

    8. m1chu

      “Arrington zapowiedział na razie miesiąc urlopu od pisania aby nabrać dystansu do całej sprawy [...]”

      O ile dobrze rozumiem, to “nabranie dystansu do całej sprawy” odnosi się do przypadku naplucia temu Panu w twarz, tak (wynika to ze zdania które napisałeś)? Jeżeli dobrze myślę to wybaczcie, ale jest to zachowanie, dla mnie osobiście… dziecinnie. W stylu “ktoś mnie nie lubi, nie chce bawić się w mojej piaskownicy, to zamknę ją, a jak mi przejdzie to otworzę z powrotem”. Ciut narcystyczne podejście. Nie oszukujmy się, sława, czy rozpoznawalność zawsze niosą ze sobą jakieś mniejsze lub większe konsekwencje i trzeba się z tym pogodzić. Wiele osób dostaje z tego, czy innego powodu w twarz, czy to poprzez naplucie, czy ręką i nie rzucają z tego powodu swojego hobby, czy pracy. Oczywiście odnoszę się tylko do tego co napisałeś Grzegorzu. Jeżeli powód był jednak głębszy (np. były to jednak groźby w stosunku do rodziny) to moja wypowiedź traci sens. Wtedy nie mam się co dziwić, że postąpił tak, a nie inaczej…

      Żeby nie było, że taki bezduszny jestem. Nie popieram zachowania w stylu “opluj/walnij/nakop/itp mu jak ci on nie pasuje”. Jestem przeciwko chamstwu, nienormalności i obraźliwemu zachowaniu. Tak jak Ty. Po prostu oceniłem tylko powód (oplucie) w stosunku do reakcji (“nie będę pisał i c…” ;]) poszkodowanego. Nic więcej ;]

    9. m_gol

      “Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.” Stanisław Lem

      I tylko wydaje się, nam nieżyjącym w “murzyńskich dzielnicach” i ich odpowiednikach, że jest lepiej, niż jest. A gdy ktoś jest popularny to to niestety wychodzi na wierzch.

      Ja również życzę autorowi tc aby pozostał niezrażony i aby jak najmniej tak beznadziejnie głupich przypadków ludzkich spotykał na swojej drodze.

    10. goodfella

      Coz, na swiecie jest cala masa chamow, cwokow i wariatow, ktorzy codziennie utrudniaja zycie normalnym ludziom, wiec wydaje mi sie, ze wstrzas to ciut przesadzona reakcja. Grozenie smiercia to juz faktycznie nie zarty, ale pisanie z pozycji prawie ze meczennika za to, ze ktos naplul mu w twarz czy znieslawil w komentarzach/mailach to juz lekka przesada.
      O jakiej “postawie” jest w ogole mowa w artykule, to nie jest bojownik o wolnosc czy wiezien polityczny. Robi to co lubi i “niezle” na tym zarabia, a to, ze placi cene za popularnosc i wladze (w sensie opiniotworczosci) to jest juz raczej normalne na tym swiecie, dlatego dziwia mnie te truizmy w artykule a’la “Arrington przez swoją popularność zyskał sobie bardzo dużo wrogów – to jednak nie usprawiedliwia zbydlęcenia frustratów(..)”.

    11. Grzegorz Marczak

      @m1chu:

      Jeżeli powód był jednak głębszy

      Wydaje się, że powodem urlopu są wszystkie wydarzenia a to ostatnie po prostu przelało czarę goryczy. Myślę, że facet się przepracowuje, kiedyś to on pisał chyba o dużym stresie w tej branży, a takie sytuacje jak groźby czy ta ostatnia raczej nie pomagają się cieszyć pracą.

    12. LooZ^

      Dla mnie naplucie komus w twarz jest NAJGORSZA rzecza jaka mozna zrobic, najbardziej “obrzydliwa”. Wolalbym dostac po twarzy niz zostac oplutym. Zreszta, oplucie mnie skonczyloby sie z pewnoscia moja fizyczna i bardzo brutalna reakcja. Nie dziwie sie kompletnie ze Arrington robi sobie miesieczna przerwe.

    13. Marek Szyl

      Na idiotów nie ma innej rady, jak robić swoje. Autorzy TC i jak ktoś już słusznie zauważył, AWeb lekko cofnęli się przed swego rodzaju bandytką. A tu trzeba być wyprostowanym przed głupotą, mimo kosztów i niebezpieczeństwa. I być konsekwentnym.
      To taki rodzaj efektu ubocznego. AntyWeb jest opiniotwórczym blogiem a szlachectwo zobowiązuje. Dlatego życzę i trzymam kciuki, żeby Pan Grzegorz Marczak się “nie cofał”, nie nabierał dystansu do sprawy, bo tu nie ma do czego się dystansować. Z tym musimy walczyć, krzyczeć o tym głośno i nazywać rzeczy po imieniu. Tak chcę odbierać ten post! I czekam na kolejne w tej sprawie.

      Pozdrawiam
      MS

    14. Bigismall

      Grzegorz, do ciebie twórcy co niektórych start-upów też nie pałają miłością ;)

    15. Lukasz

      Popieram opinie @m1chu; jak Bill Gates lub Steve Ballmer oberwał ciastkiem to nie zamknął się w sobie i na miesiąc zamkną firmę lub przestał pokazywać się publicznie. Arrington nie jest gwiazdą i niech się tak nie zachowuje.

      Jeśli jemu albo jego rodzinie grożono śmiercią lub czymkolwiek innym – do tego jest policja i tam to powinien zgłosić pomimo tego nadal powinien wykonywać swoją pracę. Bo w przeciwnym przypadku napastnik osiągnął to co zamierzał.

      Inna sprawa, że jak stajesz się “osobą publiczną” to jesteś narażony na kontakt z takimi wariatami i po prostu trzeba mieć tego świadomość.
      A jak z tym walczyć ? Można próbować.

    16. Markos

      hazan, zwróciłeś tym wpisem uwagę na istotne zjawisko.
      Jeśli chcemy coś robić w necie powinniśmy ćwiczyć odporność na ludzką głupotę i chamstwo. Trudno mi oceniać czy facet spanikował czy nie.
      Gdy się spotykasz z agresją werbalna czy fizyczną nie wiesz do końca jak się zachowasz. Dopiero jak cię trafi wiesz co czujesz. Przerabiałem trochę lanie pomyj i wiem, że można to opanować, ale zanim nauczysz się radzić z takimi sytuacjami trochę się poszarpiesz :)

    17. skok22

      Arrington jest przede wszystkim biznesmenem zaangażowanym w kilka lub kilkanaście dużych projektów internetowych. Konkurencja oraz część czytelników mogła mieć wątpliwości czy zawsze jest obiektywny. To podstawowy zarzut do bloga TC. Jak to się mówi “kto sieje wiatr to zbiera burze”.
      Nie popieram tego co się stało.

    18. syllepsa

      Nie bardzo widzę w czym jest problem. Pomijając fakt opisanego nagannego zachowania. Po prostu na spotkaniu trafiła się jakaś niezrównoważona osoba, której należy współczuć. Zawsze może trafić się jakiś szaleniec. Do takich zdarzeń właśnie trzeba się zdystansować i starać się robić swoje.

    19. koee

      @lavinka

      A mozna wiedziec z jakiego powodu grozili?
      Rowniez przydaloby sie z jakich powodow tak ostro ktos reaguje na tego bloggera – takie dokladne info a nie w stylu “bo jest popularny”

    20. Maciek Pasternacki

      Przypomina się sprawa Kathy Sierra sprzed niecałych dwóch lat: http://en.wikipedia.org/wiki/Kathy_Sierra#Controversy (oryginalne posty zostały usunięte, zostało archiwum podsumowania sprawy pod http://web.archive.org/web/20070503012914/http://headrush.typepad.com/whathappened.html). Cholera wie, jak to się skończyło, Kathy ze zrozumiałych względów nie pisała dużo o dalszym biegu sprawy; przykro słyszeć, że to nie był odosobniony przypadek…

    21. Olgierd

      LOL mnie i tak nikt nie przebije, przez różne takie hocki klocki mam już trzeci akt oskarżenia oraz ponoć pozew o naruszenie dóbr osobistych.

    22. Michał Mech

      A kim jest Arrington? Grzegorz czy stało się coś niebywałego? Nie.
      Takich sytuacji jest tysiące każdego dnia. Każdego dnia jakiś malo kulturalny człowiek objawia innym swoje chamstwo. Czy to jest powód żeby panikować i się rozpisywać? Nie.
      Piszesz, że to przelało jakąś czarę i inne blabla. No wybacz ale jeśli dopiero teraz stwierdziłeś, że chamstwo trzeba piętnować i nie można go tolerować to mam radę. Wyjmij rękę z nocnika bo zbyt długo ją tam trzymasz.
      Sytuacja ta nie jest bardziej ważna od tego, że przy wsiadaniu do tramwaju dziś ktoś mnie potrącił łokciem.

    23. Grzegorz Marczak

      @Michał Mech:

      Sytuacja ta nie jest bardziej ważna od tego, że przy wsiadaniu do tramwaju dziś ktoś mnie potrącił łokciem

      Sorry ale jakoś nie potrafię takiej postawy skomentować

    24. Grzegorz Marczak

      @koee:

      A mozna wiedziec z jakiego powodu grozili?

      A jakie było by uzasadnienie dla grożenia komuś śmiercią i plucia w twarz? Cokolwiek nie napisał dla mnie takiego nie ma.i dziwię się, że ktoś może szukać jakiegoś wytłumaczenia dla takich działań.

    25. koee

      @lavinka

      @Grzegorz Marczak: dokladnie to moje pytanie skierowane bylo do tej powyzszej wypowiedzi tylko ta opcja “odpowiedz” nie zadzialala tak jak myslalem.
      Odnosnie tego co napisales to drugie moje pytanie o tym traktowalo tylko, ze troche mnie zle zrozumiales: ja nikogo nie bronie i takie ostre reakcje sa oczywiscie zle i nalezy je potepiac. Jednak dobrze jest tez wytlumaczyc skad sie one biora. Ja np bloga TC w ogole nie czytam, dzisiaj przeczytalem tu, ze duzo osob go krytykuje wiec chetnie dowiedzialbym sie z jakiego powodu jako, ze jest to jeden z najpopularniejszych blogow IT angielskojezycznych. I wyjasnienie “bo jest popularny” nie wystarczy tu bo np antyweb tez jest popularny (jesli chodzi o Polske oczywiscie) ale nie widac wyraznej krytyki – czyli jest obiektywny :)

    26. koee

      ups znowu cos nie zadzialalo z “cytuj” badz “odpowiedz” a moze zamiast “cytuj” kliknalem “odpowiedz”. Mniejsza z tym wiec wklejam cytat, do ktorego moje pierwsze pytanie bylo skierowane:

      lavinka: “Mnie tylko raz czy dwa grozili moderatorzy (fotofora) gazety.pl Zignorowałam, choć kilka razy podczas logowania na fotoforum miałam atak na komputer. Nieudany. ;)”

    27. Pongo

      Myślę, że Arrington ostatnimi czasy trochę się przepracował. Widziałem ostatnio nagranie wideo, w którym udzielał wywiadu – miał w nim podkrążone oczy (a raczej gigantyczne wory pod oczami) i ogólnie wyglądał na baaardzo zmęczonego, jakby zaraz miał wyzionąć ducha. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. A przecież nie jest to typ anemika ;).

    28. Paweł "FrostBite" Iwaniuk

      Grzegorz, ludzie chorzy psychicznie są wszędzie i często nie da się ich rozpoznać bez badań. To mógł być przypadek. Ale i tak współczuje i nie zazdroszczę.

    29. lavinka

      @Koee: Bo zgłaszałam awarię fotoforum. Kilka razy,ponieważ jej nie naprawiono. I ogólnie krytykowałam za to,że przenoszą wątki i kasują moje posty o przykładowym brzmieniu “O, jakie fajne masz zdjęcie” bym dostała bana z automatu.

      Tak, byłam i jestem popularna. Sporo ludzi mnie lubi. Zazdrościli mi.

      Przeniosłam się na blogi, tworząc blog warszavka i lavinka. Dziś wchodzi tam ponad 150 osób dziennie(a bywa i 300). Może to nie jest super wynik,ale na fotoforum moje zdjęcia obejrzało góra 100osób przez pół roku. Na blogu ogląda je kilkadziesiąt razy więcej. Nie tęsknię za fotoforum zupełnie. Nie muszę nikomu udowadniać,że zdjęcie kota podwórkowego warszawskiego jest warszawskie.

      Nie ja jedna wyniosłam się na blogi. Razem ze mną zrobiło to kilkanaście osób. Teraz razem z innymi blogerami tworzymy Grupę Trzymającą Warszawskie blogi (gtwb.blox.pl) :)

    30. opi

      Czy jest jakiś świadek tego zdarzenia? Nikt, prócz oplutego, nie napisał o tym z pozycji naocznego świadka?

    31. Grzegorz Marczak

      @opi:

      Nikt, prócz oplutego, nie napisał o tym z pozycji naocznego świadka?

      i o czym to świadczy, pewnie kłamie ?

    32. opi

      Pytam się, czy jest świadek. Jest? Bo o kłamstwie to Ty napisałeś.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook