eu warehouse clearance
106

Zastanawialiście się dlaczego za towary z Chin wysyłane z Europy nie płacicie podatków?

Odpowiedź jest jasna, bo są wysyłane z UE, tylko czy ktoś zadaje sobie pytanie jak tam się znalazły i dlaczego cena ich nadal jest taka sama jak za towary wysyłane z Chin, ewentualnie nieznacznie droższa? Szczerze powiedziawszy też się nad tym nie zastanawiałem, dopóki nie trafiłem dziś na wątek na profilu Adama Jesionkiewicza.

Według Adama, Chińczycy rejestrują „firmy słupy” w Europie, które przyjmują w swoich magazynach towary przerzucane z Chin, omijając wszelkie podatki czy cła. Towary te lądują później na europejskich stronach Banggooda oraz Gearbest, czasem można też trafić na Aliexpress.com na towary wysyłane z Europy.

Jak to działa? Chińczycy rejestrują firemki na słupy, te firemki wynajmują wielkie magazyny w Europie, przerzucają towar masowo jako gifty, albo w ogóle bez odprawy (być może także przemyt lądowy przez Ukrainę). Potem kupujesz na takim np. Gearbeście i cieszysz się, że przesyłka przyjechała w 2 dni i bez żadnych podatków/ceł/VATów. Super. Nie? W skali Unii mówimy pewnie o miliardach strat w VAT. Teraz idzie sezon świąteczny i już widzę, ile tego towaru przeleci obok celników. Niby trudno się dziwić, bo różnica jest ogromna (w cenie). Każdy wątek dotyczący jakiegoś sprzętu na Fb musi skończyć się opinią: „a ty głupi, ja kupiłem na Ali/Gearbest, etc. i nie zapłaciłem żadnych podatków”. To już jest skala masowa.

Adam sugeruje, że towary te są przemycane w jakiś sposób, na przykład drogą lądową przez Ukrainę, ale w tym samy wątku dorzucił link do POLITICO, gdzie ze szczegółami opisane jest to oszustwo podatkowe w przypadku towarów tekstylnych i obuwia dostarczanych do brytyjskich portów. W wyniku zaniedbań tamtejszych urzędników celnych, towary te zalewają Europę i są sprzedawane później w dumpingowych cenach.

Proceder jest taki sam, jak opisuje Adam w swoim poście, towary te z Wielkiej Brytanii trafiają do krajów europejskich, gdzie przejmowane są przez firmy słupy. W artykule na POLITICO nazywają je „feniksowymi”, bo często znikają i odradzają się w jakimś innym kraju. Dlatego też z różnych krajów w Europie dostajecie swoje przesyłki zamawiane na chińskich portalach.

Zapytacie i co z tego? Macie towar szybciej i nie płacicie dodatkowo za niego, w przeciwieństwie do towarów wysyłanych z Chin. Tylko, że te należne pieniądze uciekają nam wszystkim w całej UE, w tym z Polski właśnie do Chin. Biorąc pod uwagę skalę tego i ogromny wzrost popularności chińskich portali aukcyjnych z czasem może się to wymknąć spod kontroli i stracimy na tym wszystkim my, również nasze polskie e-commerce. Nie chcę tu apelować byśmy przestali kupować w ten sposób, to władze muszą się z tym uporać, chciałbym Was tylko uczulić na ten problem i byście nabrali świadomości, co tu się właśnie dzieje.

Źródła: Facebook, POLITICO, BezPrzepłacania.pl.

  • Darth Artorius

    Jeśli mogę kupić bzdurkę za kilka / kilkanaście dolarów z Chin a to samo o wiele drożej w PL i EU to wybiorę Chiny.

    Drogi sprzęt to i tak zwykle w Polsce. Bo gwarancja itp.

    • HoЯRorysta

      Dobrze gadasz (a właściwie piszesz). Z Chin zamawiam pierdoły, aczkolwiek przydatne, typu kable, przejściówki, gadżety. Nigdy przenigdy nie kupiłbym na takim serwisie telefonu czy laptopa, z kilku powodów:
      1. Wspomniana przez Ciebie gwarancja. Gdy kupuję jakiś drogi sprzęt w naszym pięknym kraju, mam pewność, że przynajmniej przez rok nie będę na lodzie w temacie gwarancji.
      2. Opisy przedmiotów tłumaczone translatorem Google. To mnie na zmianę wkurza i rozbawia, ale przykrym skutkiem tego jest niewiedza, co tak naprawdę się kupuje. Niestety, nie wszystko można wywnioskować ze zdjęcia.
      3. Czas przesyłki, który niekiedy wynosi nawet 2 miesiące. Fakt, poczta Polska potrafi pobić ten rekord przy przesyłce z jednego końca Warszawy na drugi, ale z kurierami już raczej nie ma takich problemów. Rozumiem, odległość, w końcu to sąsiedni kontynent, ale też robiąc zakupy u Chińczyków stwierdzam, że ten czas doręczenia jest po prostu… Nieprzewidywalny, a to utrudnia robienie zakupów pod kątem prezentów.
      Najważniejszą jednak zaletą kupowania u Chińczyków są ceny. CENY. CENY!
      Oprócz cen, jest jeszcze szeroki wybór asortymentu.
      Pamiętam, jak w jednym z polskich sklepów kupowałem kable USB-C – USB-A. Niestety, z trzech zakupionych wtedy kabli funkcjonuje tuż tylko jeden (jeden okazał się zerwany zaraz po wyjęciu z opakowania, drugi padł po około tygodniu, a w dodatku sklep nie miał kabli o długościach takich, jakie były mi potrzebne). Co ciekawe, kable kupione przez aplikację chińskiego sklepu nie dość, że przynajmniej na razie zaliczyły próbę czasu, to mogłem wybrać długość z olbrzymiego przedziału, więc mam i kabel 2m podłączony do gniazda w komputerze w pracy, który sobie podłączyłem do gniazda z tyłu blaszaka i drugi koniec przeprowadziłem dziurą na inne kable na biurko, drugi, 20cm, noszę w plecaku aby w razie czego naładować telefon z powerbanka.
      Nie muszę chyba tłumaczyć, czyja oferta mnie zadowoliła bardziej.
      Jeżeli chodzi o podatki, to uważam, że i tak jestem już przez państwo okradany za pośrednictwem urzędu skarbowego potrącającego mi składki z każdej wypłaty, ZUS (na który składki nie spełniają swojej roli), VAT czy akcyzy zawarte w cenie każdego produktu, że nie żałuję ani trochę tego, że na tym pasibrzuchy nie zarabiają. Jak się słabo gospodarzą, to niech to zaczną robić lepiej, dlaczego ja mam im dawać pieniądze, które sam zrobiłem? Bo tego chcą? Kpina. Bardzo chętnie przeprowadziłbym się do jakiegoś raju podatkowego, gdzie się zarabia tyle, ile jest na umowie.

    • teges

      Telefon kupisz tam kilka stów taniej, to nawet jak przyjdzie go naprawić, to na plus wyjdziesz.

    • Worm Nimda

      1. Wspomniana przez Ciebie gwarancja. Gdy kupuję jakiś drogi sprzęt w naszym pięknym kraju, mam pewność, że przynajmniej przez rok nie będę na lodzie w temacie gwarancji.

      Telefony do $100… no powiedzmy $200zł to i tak dobry deal w porównaniu do cen telefonów w PL. Czasem nawet jak doliczy się VAT to i tak wychodzi to znacznie taniej.
      Płacenie przez PayPal daje nam półroczną ochronę. W tym czasie problemy z baterią, czy czymś innym w telefonie powinny się ujawnić i można skorzystać z ochrony kupujących. Gwarancja w PL to jest często jakaś nienormalna alternatywa gwarancji – bo telefon przecież popsuł użytkownik (poprzez jego używanie).

      2. Opisy przedmiotów tłumaczone translatorem Google. To mnie na zmianę wkurza i rozbawia, ale przykrym skutkiem tego jest niewiedza, co tak naprawdę się kupuje. Niestety, nie wszystko można wywnioskować ze zdjęcia.

      Wystarczy użyć strony w języku ang.

      3. Czas przesyłki, który niekiedy wynosi nawet 2 miesiące. Fakt, poczta Polska potrafi pobić ten rekord przy przesyłce z jednego końca Warszawy na drugi, ale z kurierami już raczej nie ma takich problemów. Rozumiem, odległość, w końcu to sąsiedni kontynent, ale też robiąc zakupy u Chińczyków stwierdzam, że ten czas doręczenia jest po prostu… Nieprzewidywalny, a to utrudnia robienie zakupów pod kątem prezentów.

      U Chińczyka nie kupuje się rzeczy „na już”. Z reguły albo kupuje się przedmioty, które się przydadzą i możemy poczekać nawet te 2 miesiące albo jakieś okazje… czyli ceny na tyle niskie, że rekompensują długi czas oczekiwania. Jednak średnia oczekiwania u mnie (Gearbest, Banggood, Geekbuying) to jest ok. 3-4 tygodni. Tylko z Ali miałem dłuższe czasy oczekiwania dochodzące do 8 tygodni – ale też tam zawsze zamawiam rzeczy, na które mogę poczekać – z reguły części elektroniczne to własnego montażu.

    • HoЯRorysta

      W temacie translatora miałem na myśli „tłumoczenie” (bo tłumaczeniem tego nie nazwę) z języka mandaryńskiego na jakikolwiek inny. Oczywiście, nie za każdym razem się to zdarza, ale na tyle często mnie to spotyka, że o tym wspominam.
      Czas przesyłki powoduje to, co piszesz, czyli jak mamy robić zakupy od kątem prezentów warto przeglądać kalendarz z dużym wyprzedzeniem, ale tak jak pisałeś, cena to rekompensuje.

    • Kamil

      Teraz, na każdy telefon z alliexpress, allianz daje Ci roczną gwarancję w gratisie na całą Europę.

    • Worm Nimda

      To nie jest gwarancja tyko ubezpieczenie. Powodzenia w wyegzekwowaniu.

    • Ogau

      1, 2 i 3 punkt rozwiąże ibuygou, jeśli chodzi o telefon ;)

  • oko

    Państwo mnie notoryczni okrada, nie spełnia obietnic, każe dłużej pracować, swego czasu w byle krzakach montowało fotoradary żeby gminy mogły podreperować budrzet, godzi się na prekręty koncernów, a ja mam jeszcze przyklasnąć i dołożyć się do tego burdelu ?

    • Slawo

      I tu właśnie objawia się polska mentalność. Z małego biednego kombinatora dzielnie stojącego w opozycji do złego rządu, świata wyzysku itp. dorasta duży wacet, który tak samo myśląc zostaje posłem. Mentalność zakorzeniona od stuleci, to dlatego mimio, że w centrum Europy myśleniem jesteśmy jeszcze w komunie. Śmiejemy się z rządu, prawa, fotoradarów, a nikt się nie zastanawia, że to wszystko to właśnie średnia z naszego postrzegania świata. Przecież poseł, prezydent, wójt, burmistrz to nic innego jak średnia z kilkuset tysięcy ludzi z jego regionu, którzy na niego zagłosowali. Tak samo jest z prawem, radarami, zaufaniem i życzliwoącią dla siebie. Mentalność Kalego, ja ich robię w konia bo oni mnie robią. Wszyscy robimy się w konia.

    • Gregory

      @@SLAWOPL:disqus
      zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale mam jedną uwagę do słów: „Przecież poseł, prezydent, wójt, burmistrz to nic innego jak średnia z kilkuset tysięcy ludzi z jego regionu, którzy na niego zagłosowali.” – to nie średnia, a raczej pochodna….

    • Slawo

      Fakt !

    • basym

      No to sobie dalej grzecznie płać podatki. Ja z chęcią wydymam to państwo, które non stop dyma mnie.

    • nieprzyjazny

      „mimio, że w centrum Europy myśleniem jesteśmy jeszcze w komunie. ”
      To nie komuna. To znacznie, znacznie wcześniej.

      ” Przecież poseł, prezydent, wójt, burmistrz to nic innego jak średnia z kilkuset tysięcy ludzi z jego regionu, którzy na niego zagłosowali.”
      o to, to, to! wczoraj usłyszałem (przeczytałem?) „jakie mleko taka śmietanka”….

    • Marian Paździoch syn Józefa

      I tak te pieniądze ile by ich nie było zostaną zmarnowane na armię urzędników, pensje setek Misiewiczów, dotacje dla Rydzyków, patologię 500+, reżimową telewizję, nowe limuzyny i można by tak wyliczać bez końca.

      Mam to gdzieś i będą dymał to państwo jak tylko mogę bo nawet jak zapłacę 90% podatku to i tak nic się nie zmieni. Dalej trzeba będzie się leczyć prywatnie, płacić za autostrady, stać godzinami w urzędach i bulić kasą na każdym kroku za coś co państwo powinno zapewnić obywatelem z tytułu podatków.

    • Robert Chrul

      Jestem za, kopią nas w dupę to niech będą kopani. Co i tak odbije sie na nas wszystkich, bo grabie zawsze grabią do siebie, czyli biedny polaku byłeś i będziesz biedny.

  • Andrzej

    Podobnie jest z firmami zachodnimi które przenoszą produkcje do Chin itp. bo tańsza siła robocza, podatki. Wielkie firmy kombinują żeby ominąć podatki np. Apple, kiedyś widziałem dokument w którym Twitter zażądał od San Francisco ulg podatkowych albo się wyniosą z miasta, zgodzili się. Tworzy się ulgi podatkowe dla firm w Polsce, Mercedes itp. jak im się przestanie opłacać przeniosą się dalej.
    Z dużymi nikt nic nie robi a zwykli konsumenci mają grzecznie płacić wszystkie podatki i myśleć o przyszłości…

    • Czyli to zemsta Chin?

    • Andrzej

      Czemu zemsta? Raczej biznes dla Chin.

    • marian

      W stu procentach zgadzam się z Panem Andrzejem!
      Sam jestem przedsiębiorcą i aż bolą oczy jak się widzi co Państwo Polskie robi dla zagranicznych koncernów, np. wspomnianego wyżej Mercedesa. Ja nie mogłem liczyć na żadną dotację, żadne zwolnienie podatkowe jak zaczynałem. Gdy byłem się pytać o różne formy finansowania to:
      1) nic nie dostanę bo nie jestem samotną, niepełnosprawną matką po 50 z terenów wiejskich/mało rozwiniętych,
      2) pracując na etacie (i jednocześnie rozwijając swój własny biznes) nic nie dostanę, bo „Pani z okienka” ładnie to określiła: dla takich osób nie ma nic, bo sobie radzą.

      Zamiast wspierać polską przedsiębiorczość mikrofiremek to oni wolą ściągać zagraniczne koncerny (które także są potrzebne, tego nie kwestionuję) którym na wstępie anulują wszelkie podatki, bądź przyznają gigantyczne ulgi. Co z tego, że przez dwa lata mam zmniejszony ZUS, który muszę opłacić nawet, jak nie mam żadnego zysku w danym miesiącu.

    • Stille

      Takie „wspieranie” niszczy rynek i wolną konkurencję, bo jeden przedsiębiorca dostanie, a drugi, wg widzimisię urzędnika, nie. Dlatego lepiej jest obniżyć ZUS / PIT / koszty pracy, niż dotować wybrane osoby.

    • marian

      Ale wiesz, że tak się nie stanie. Bo wspieranie mikroprzedsiębiorców nie jest medialne, a sprowadzenie do strefy ekonomicznej takiego mercedesa już tak.

    • Roman Rarog

      Jest prostsze rozwiązanie – nie przeszkadzać to nie trzeba będzie pomagać.

    • ✓Nose4s

      Jeszcze trzeba płacić vat w jakimś tam czasie po wystawieniu faktury (akurat dokładnie jak to wygląda to nie wiem), a to, że faktura ma 60 dni, a kasa i tak przyjdzie jeszcze te 5 dni spóźniona, to już nikogo nie obchodzi. Aż mi się słabo robi, kiedy szef odprowadza od moich zleceń 30k miesięcznie, a jest nas tu 4…

  • „Tylko, że te należne pieniądze uciekają nam wszystkim w całej UE, w tym z Polski właśnie do Chin. ”

    Co najwyżej uciekają politykom. Nam zostają w kieszeni. Ogarnij się!

    • Dość krótkowzroczne myślenie

    • Alex

      Ja bym nie nazwał tego „krótkowzorcznym myśleniem” tylko faktycznym podejściem do tematu. Patrząc na politykę gospodarczą i finansową kraju w którym żyjemy, można dojść do wniosku, że powoli zbliżamy się do modelu skandynawskiego z tą różnicą, że coraz więcej oddajemy państwu nie dostając odpowiednio dużo w zamian. Program 500+ czy MDM to jest „przychód” dla obywateli tylko przez chwilę bo w dłuższym okresie czasu jest to spory wydatek (żadne dziecko nie utrzyma się za ekstra 500 zł, patrząc na ceny wszystkiego co nas otacza i co jest potrzebne). Jeżeli państwo zabiera tobie i tak np. 800 zł, nic nie dostajesz w zamian, to po co dawać jeszcze więcej?? Zwiększanie obciążeń finansowych obywateli nie jest rozwiązaniem bo pieniądz MUSI krążyć a nie być „palony” przez rząd i jego instytucje.

    • Michał Korzeniowski

      Co to znaczy „nic nie dostajesz w zamian”? Sugerujesz ,że z budżetu nie finansujemy, służby zdrowia, dróg i wiekszości rzeczy która Cię otacza? Tu nie ma mowy o zwiększaniu obciążeń dla obywateli tylko obchodzenie systemu.

    • HoЯRorysta

      Budowanie dróg itp to rzeczywiście ważne inwestycje, które powstają z pieniędzy podatników. Jednak nie rozumiem, jak to jest, że w takiej Szwajcarii, kraju położonym w samym środku Europy, nie będącym członkiem UE, bez konieczności opłacania przez obywateli i rezydentów jakichkolwiek podatków udaje się robić to samo?

    • Michał Korzeniowski

      rozumiem ,że to takie żarty ,że w szwajcarii nie ma podatków, nie? Generalnie Szwajcaria nie była zniszczona, „rozbierana” i nie miała PRL-u.

    • Wielkie_Nieba

      Czyli ciebie cieszy, że płacisz podatki i uważasz, że dalekowzrocznie dzięki nim będziemy bogaci i szczęśliwi? Może zacznij oddawać cały dochód?

    • Artur Gusiński

      Prawie tak krótkowzroczne jak „krótkie” jest wyliczenie mojej emerytury w ZUS. Płacę zdrowotne od 25 lat, na zwolnieniu byłem może z 5 razy, a już emeryturę wyliczaja mi co do dnia (krótkiego) życia po 67 roku….

    • Własnie nie , myślenie lewaków że nam wszystkim uciekają bzdura. Mają ich już za dużo najpierw zassają od mojego pracodawcy, później 33% na różne składki z mojej wypłaty a dalej jeszcze zapieprzą vat. Dzieńdobry, witamy w świecie gówna. Podatki powinny być niskie na utrzymanie najwazniejszych organów w państwie a nie dotowanie 500+, pierdyliona dziwnych dopłat itp.

  • wdx

    „Tylko, że te należne pieniądze uciekają nam wszystkim w całej UE, w tym z Polski właśnie do Chin.”
    Ale jeżeli kupię bez podatku to należne pieniądze zostają w mojej kieszeni.

    • Darth Artorius

      Te pieniadze to naprawdę zostają w mojej kieszeni.
      Te same słuchawki Bluedio T4s w Chinach z okazji Dnia Singla za 100 zl. W Polsce za 300 zł.

  • Webmajster

    Gdy podatki są wysokie, to firmy je omijają, kto by się spodziewał.
    Czasami łapię się na myślach że jednak ograniczenie systemu podatkowego do pogłównego i podatku katastralnego miałoby gigantyczny sens. Może i wpływy mniejsze, ale koszty poboru, systemu egzekucji podatku byłyby w porównaniu z dzisiejszymi niemal niewidoczne. A potem się łapię na tym jak bardzo byłoby to niesprawiedliwe jeśli idzie o podział między osoby fizyczne a osoby prawne.

    A może elementem leku na złe korporacje, jest likwidacja pojęcia osoby prawnej?

    • Szczepan

      Widać, że naczytałeś się mądrości w internecie. Zamiast wykopów i innego ścieku polecam jakieś rzetelne opracowania na temat kosztów wprowadzenia i egzekucji podatku katastralnego. Mocno się zdziwisz.

    • Webmajster

      Widać że masz za duże ego. Nie znasz mnie, nie wiesz nic o mnie. Na wykop nie wchodzę, wlasnie z powodu ścieku o którym wspomniałeś.
      Czytałem różne opracowania, problem w tym że większość to albo korwinistyczne bajania w stylu „król miał pięciuset urzędników, a nie mieli komputerów” , czyli lekko naiwne podejście i założenia nie przewidujące problemów, a z drugiej strony mamy ludzi uważających że VAT to najdoskonalszy z podatków, trzeba tylko dodać jeszcze parę paragrafów.
      Rozumiesz? Jak mnie odsyłacz do książek, to może wskaż jakieś, omnibusie.

    • Artur Gusiński

      Wincyj paragrafóf! Wincyj norm! Wincyj nas, biurokratów!

    • Bękart Mroku

      Tak byłoby fer. Każdy tyle samo. A od osób prawnych mały podatek obrotowy i tyle. Proste do wyliczenia i 0 kombinowania.

  • Sevos

    W skali masowej, chińscy sprzedawcy, którzy autentycznie się starają i oferują wysokiej jakości obsługę sprzedaży, zarabiają całkiem nieźle. Natomiast w zamian otrzymuję możliwość kupna więcej, niż mógłbym sobie wyobrazić z regionalnym rynkiem pełnym VATów i innych kosztów, które nie są w przypadku Chin w ogóle uwzględnione.

    Np. na Banggood zamawiam coś – dostaję w ciągu tygodnia. Sklep pyta, czy otrzymałem towar, jeśli tak – prosi o wystawienie recenzji, za co otrzymuję punkty.

    Jaki jest skutek końcowy takiej strategii? Mam dostęp do WIELU opinii, które są okraszone w zdjęcia i filmy, a także w szczegółowe informacje – w przypadku ładowarek ludzie dają testy wydajności, telefonu – zdjęcie opakowania (co jest bardzo przydatne w przypadku weryfikacji wersji), jakichś akcesoriów – testy wytrzymałości itd.

    Tak szczegółowych informacji nie otrzymam na Amazonie, eBay, Allegro ani gdziekolwiek indziej. Chyba, że znacie coś, co nie jest chińskie i daje mi takie poczucie bezpieczeństwa, jeśli chodzi o towar?

    Aliexpress – nawet nie musisz zwracać, oni Ci od razu zwracają pieniądze, jeśli coś jest nie tak z towarem, ew. wyślą nowy zamiast poprzedniego. Banggood – jak udowodnisz, że coś jest nie tak (film/zdjęcie) – zwracają tego samego dnia pieniądze lub nowy towar zamiast poprzedniego. Gearbest – nie robi problemów z zwrotem.

    • Krzysiek92

      Dokładnie, raz na Banggood kupiłem słuchawki Xiaomi. Przyszły po dwóch tygodniach, ale jedna nie działa. Napisałem do obsługi i poprosili żebym nagrał filmik, na którym widać wadę. Nagrałem, wysłałem i po dwóch tygodniach miałem nowe, działające słuchawki, bez konieczności odsyłania tych nie działających.

  • doogopis

    A czy to sie różni od tych wałków podatkowych firm z państwa osi dobra jak apple czy google i inne kołchozy typu amazon. A unia zwal se kunia jeszcze przymyka swoje zaropiałe oczy.
    Zresztą to zwykłe legalne okradanie państw w których sprzedają swoje buble. Potem udają że kary na nich nakładają,jakby nie widzieli od początku co kaman! Tak żyjemy w kraju rządzonym przez przestępców i nawet gdyby płacili to i tak nam lepiej by nie było ale sprawiedliwość istnieje. A ja pobiore apke za dolca i sie stęka. Tu kolesie robia wałki na miliony i nikt nie protestuje. Straszne!

  • Wielkie_Nieba

    „Zapytacie i co z tego? Macie towar szybciej i nie płacicie dodatkowo za niego, w przeciwieństwie do towarów wysyłanych z Chin. Tylko, że te należne pieniądze uciekają nam wszystkim w całej UE, w tym z Polski właśnie do Chin.”
    Czyli jak zapłacę 100zł zamiast 123zł, to te 23 zł mi ucieknie do Chin? Kolejna durna teoria, której nie da się poprzeć faktami…

    • marian

      Tak, wyfrunie wprost z twojej kieszeni i poleci do chińskiego sprzedawcy :D

      Logika autora artykułu.

    • Wielkie_Nieba

      Momoooooooooo….. zaszyj mi kieszenieeeeeeee……..
      W takich czasach żyjemy, że ludzie myślą, że jak płacą mniej, to tracą.
      Podobnie jest z dochodami. Nie da się prawie nikogo przekonywać, że 5.000 zł to więcej niż 3.000 + 2.000 zł składek i podatków.

    • Tom

      Nie. 100 wyfrunie do Chin, 23 zostanie u Ciebie, ale za miesiac wydasz je na kolejną pierdołę z Chin :P
      W pierwszym przypadku 123 plny zostaja w kraju – u przedsiebiorcy, dystrybutora i w mniejszej czesci państwu.
      To nie kwestia teorii, tylko tak jest. Jeśli ktoś uważa to za „durną teorię” to.. no nie dziwne, że w tym kraju od lat nic się nie zmiania.

    • Wielkie_Nieba

      Niby jak zostanie kraju? Przecież i tak kupię tę samą rzecz u tego samego chińskiego sprzedawcy.
      I masz rację, będę miał 23 zł na kolejne rzeczy dla mnie, ale to chyba dobrze, co?
      Teoria jest durna i nawet twoje „wyjaśnienue” nie ma sensu.

    • ✓Nose4s

      No nie bardzo, ile tak naprawdę produktów, które teraz kupujesz pochodzi z polski czy chociażby… tfu… UE? Większa część spożywki, jeśli nie jest z pudełka, i to chyba tak naprawdę wszystko. Państwo jedynie zarabia na vacie (a ci już biorą vat od twojej i mojej wypłaty, a potem kolejne 23% z produktu…), a „przedsiębiorca” na marży. Kupując z ali i podobnych (nie żebym robił to często) pierwszy okrada cię tylko połowicznie, drugi wcale.

  • isaakPL

    W żaden sposób nie przeszkadza, szczególnie ze nasze podatki nabijają kieszenie rządzących którzy nie wiedza co zrobić wiec zamiast ograniczać podatki to zabierają coraz więcej

    • Szczepan

      Jakieś konkrety? Bo na razie rzygnąłeś demagogią rodem z forum onetu. Może zawiadom prokuraturę, jeśli coś wiesz więcej?

    • Johny Walk

      konkrety odnosnie czego? Sprecyzuj to sie napisze:)

    • isaakPL

      Każda forma tego żeby mnie Państwo nie okradało jest dobra.

  • Bartosz Kuś

    „W wyniku zaniedbań tamtejszych urzędników celnych, towary te zalewają Europę i są sprzedawane później w dumpingowych cenach.” Czy autor tekstu uważa. że Chińczycy dopłacają do sprzedaży w europie, czy nie rozumie pojęcia „dumping”?

    • Skrót myślowy, sprzedają po cenach niższych niż koszt ich wytworzenia w Europie

    • Bartosz Kuś

      Ale w dzisiejszych czasach wszyscy produkują towary w chinach(lub w innych azjatyckich krajach), więc co ma z tym wspólnego koszt wytworzenia w Europie? Jeśli kupuję elektronikę, to obojętnie czy kupię ją na gearbescie/aliexpress czy w polskich sieciach sklepów i tak jest wytwarzana w chinach.

    • Ale pojawia się w Europie bez oclenia (stąd tak niskie ceny), czyli niezgodnie z prawem, chroniącym rodzimych sprzedawców.

    • Bartosz Kuś

      Ale na elektronikę z chin nie ma cła, więc każdy towar elektroniczny pojawia się w Europie bez oclenia. Czyżby wszystko było niezgodne z prawem?

    • Artur Gusiński

      Olać rodzimych sprzedawców. Na Forbsie było kiedys wyliczenie „statystycznego” zamówienia w Chnach ( przykład był tekstylia/elektronika ) na 1 kontener+koszty transportu+koszty składowania+koszt marketingowy+ dystrybucja „-” upust hurtowy. Wyszło ze marża w Polsce na towary z Chin nie schodzi poniżej 120% . W mojej poprzedniej firmie ( nota bene chwalącej się w reklamie że „producent z Polski ” ) narzut na zakup LED z Chin był na poziomie 130-140% . W Niemczech narzut jest podobny , tyle, że tam pracownik zarabia 3-4 razy tyle…

    • Roman Rarog

      Czyli cło jest oddawane rodzimym sprzedawcom???
      Chyba świstak ze sreberka… Itd..

    • Bartosz Kuś

      Żeby nie było, że elektronika to odosobniony przypadek ostatnio zakupiłem w Polsce dwie pary butów, wszyscy chyba domyślacie się gdzie zostały wyprodukowane, podpowiem nazwa tego kraju kończy się na „…hiny”. Ale wracając do tematu, nadal nie mam dlaczego kogokolwiek ma interesować koszt wytworzenia produktu w Europie, jeśli największe firmy i tak produkują towary w Azji, a nie w Europie.

    • Driggooziz

      Oj, to nawet nie jest skrót myślowy. Dałeś po prostu złe określenie ;)

    • Roman Rarog

      Jeśli nie mam dostępu do informacji o kosztach producenta i jego marży to sorry ale mam w d.. jego los – najpierw interesuje mnie mój własny. Idąc dalej to powinno się zakazać Ceneo bo nie pozwala cwanym sprzedawcom skroić mnie na produktach.

    • Zbigniew Fistaszek

      Przecież tu nie chodzi o koszt wytworzenia tylko o koszt gigantycznych podatków obowiązujących europejskich producentów. To na podatkach „oszukują”. I chwała im za to ;-)

  • Roman Rarog

    Jeśli chodzi o VAT to rozwiązanie jest proste – zmniejszyć VAT.
    I nie mówimy o stracie tylko braku wpływu .

    • marian

      Nie do końca, po zmniejszeniu VATu może okazać się, że ludzie mają więcej pieniędzy, przez co generują więcej obrotu, przez co generują więcej VATu.

    • Roman Rarog

      Chodziło mi raczej o sformułowanie w artykule – nie zgadzam się ze stwierdzeniem że nie zapłacenie VAT to strata.tym tokiem rozumowania to jeśli się rozmyślisz i czegoś nie kupisz to jesteś winny uszczuplenia przychodów podatkowych :-)

    • marian

      Racja, niedogadanie się (:

  • YY

    Dropshipping nie jest fair wobec klienta.

  • Justyna

    Ja akurat nie mam nic przeciwko towarom z Chin. Dlaczego? Wystarczy zobaczyć na https://www.facebook.com/chmarketpl Czasu kiedy „chińskie” można było traktować jako synonim złej jakości – minęły

  • Artur Borecki

    „przerzucają towar masowo jako gifty” śmiech łem. I zapełniają te ogromne magazyny towarem z giftów? Ciekawe, gdyby przesłanie gifta tak by ominął VAT było takie proste by móc zapełnić magazyny to każdy by to robił przy swoich drobnych zamówieniach. Pan Adam tutaj popłynął konkretnie

    • Przytaczasz tylko część wypowiedzi, to też jest popłynięcie

    • Artur Borecki

      No chyba żartujesz mam zacytować w komentarzu pół artykułu? Odniosłem się do fragmentu wypowiedzi ale nie jest ona absolutnie wyrwane z kontekstu. Uważam że popłynął gdyż:
      1) mechanizm ten na 100% nie polega na wysyłaniu giftów
      2) nie sądzę, że sklepy/sprzedawcy elektroniki potrzebują wielkich magazynów – są to raczej niewielkie magazyny – wynika to z tego że elektronika jest relatywnie niewielka i relatywnie droga np. metr sześcienny telefonów to może być 700 – 100 sztuk ale ich cena to już od 200.000 zł do nawet 1.500.000 zł.
      Dlatego ja nie popłynąłem, a Pan Adam i Ty tak.

    • Emil

      misiu pysiu znajomy kolo sprowadził 2 tysiące telefonów jako gifty w takiej cenie, że szok i co teraz ;)

    • Artur Borecki

      Ani misiu ani pysiu… A znajomy znajomego… Cytując klasyka: „Ktoś Ci naopowiadał a Ty w nie uwierzyłeś…”

    • Zbigniew Fistaszek

      Mitologia ekonomiczna w narodzie kwitnie ;-)

  • Nazir

    Okazja zawsze sprzyja cwaniakom i złodziejom więc karuzela się kręci a mafia ma się nadal dobrze dzięki trollom i blogerom którzy nachalnie już reklamują sklepy GearBest i inne bo dostają od nich kasę i telefony za free .
    ps.
    Reasumując każdego kto poleca zakupy w chinach i podaje link to powinna Policja za uszy brać i dowalić paragraf stosowny za paserstwo i naciąganie na nie płacenie vat

    • Zbigniew Fistaszek

      I do łagru z całą rodziną za brak entuzjazmu dla sowieckiej Uni Europejskiej ;-)

    • Nazir

      Ta całą UE to syf LGBT który Islam zaprasza aż ostatecznie ich pierwszych zetną o głowy :D

    • d

      a leki wziąłeś? To idź spać…

  • Lolek

    http://www.vatfraud.org/ Tutaj są opisane sklepy typu TomTop które oszukują na miliardy USD niezplaconego Podatku, które nielegalnie szmuglują do EU towary bez VAT.

  • Zbigniew Fistaszek

    Oby więcej chińskich firm tak robiło. Im mniej podatków będą ściągały europejskie rządy tym szybciej socjalizm zbankrutuje. I zbankrutuje komunistyczna Unia Europejska. A jak zbankrutuje, to na gruzach przez nią pozostawionych zbudujemy normalny świat bez socjalizmu.

    • nieprzyjazny

      :D
      Kapitalistyczne Chiny walczące z komunizmem UE. Ech…

    • Zbigniew Fistaszek

      Popatrz, wystarczyło, że marksiści pozmieniali znaczenie pojęć i prostych ludzi bawią sytuacje kiedy się powie wprost, że Chiny tępią komunizm chociaż mienią się być Chinami komunistycznymi ;-)

  • Tomasz

    Artykuł skrajnie naiwny. Dziecięco naiwny. Jestem zaskoczony, że napisał to Ułan, no ale cóż, jakość treści tu znajdowanych właśnie sięgnęła dna.
    W skrócie – Grzegorzu, idź i kup polski telefon. Do polskiego sklepu. Albo w ogóle zrób zakup elektroniki za godziwą cenę, taką, która jakoś specjalnie nie nadszarpnie Twojego budżetu.
    Na jakim Ty świecie chłopie żyjesz? Kupujący na Ali okradają Polskę i UE?Jeśli są tu czytelnicy w wieku ponadgimnazjalnym (a wierzę, że są), którzy pracują, prowadzą swoje biznesy to ten Twój tekst jest po prostu przykry.
    I głupi.

    • lolek

      Przykry to jest twój tok rozumowania. Artykuł dotyczy chińskich sprzedawców, którzy wprowadzają na obszar celny UE towary bez płacenia kosztów celno-skarbowych oraz VAT i wysyłają towar bezpośrednio z UE, nie wystawiając przy tym faktur VAT. Co innego wysyłka bezpośrednio z Chin, a co innego oszustwa podatkowe na miliardy EUR z magazynów EU, do których zostały wprowadzone nielegalnie towary. Legalni przedsiębiorcy nie mają szans z oszustami, którzy na starcie mają niższe ceny o VAT i cło.

      Poniżej przykłady oszustw chińskiego TomTop na ponad £4,000,000 niezapłaconego VAT.
      http://www.vatfraud.org/vat-case-studies/tomtop/

  • eme

    Nie rozumiem dlaczego te firmy słupy nie płacą podatków w Holandii? skoro są tam zarejestrowane… i dlaczego nie jest płacone cło dla towarów, które przypływają z Chin do Europy? coś mi tu nie pasuje, za dużo uproszczeń w tym artykule

    • lolek

      Większość chińskich sklepów nie jest zarejestrowanych w Europie. Nielegalnie szmugluje towary na miliardy EUR.
      http://www.vatfraud.org/

    • eme

      ale rejestrują firmy słupy

  • 40rozbojnik

    Wystarczy sensowna oferta w kraju – wtedy nie potrzeba kupować ani w Chinach ani z „EU Warehouse”. Najlepszym tego przykładem jest Xiaomi – oferta w Polsce była droższa o 100 góra 200 zł od opcji z Chin czy „słupa”. Masa osób wybrała polską dystrybucję ze względu na pełną 24 miesięczną gwarancję na europejskich warunkach, krótszy czas realizacji (i oczywiście stosunkowo niewielką różnicę w cenie).

  • „Zapytacie i co z tego? Macie towar szybciej i nie płacicie dodatkowo za niego, w przeciwieństwie do towarów wysyłanych z Chin. Tylko, że te należne pieniądze uciekają nam wszystkim w całej UE, w tym z Polski właśnie do Chin.”
    Autor sugeruje, że niby jak nie zapłacę podatków i innych bonusów. To na tym tracimy? Nie mój drogi, te pieniądze nadal zostają w UE, tylko że zamiast trafiać do rąk urzędników, zostają w rękach konsumenta.

  • Bękart Mroku

    Problemem jest to, że ludzie dowiadują się ile tak naprawdę dany towar kosztuje a ile kradnie państwo. I to z punktu widzenia państwa jest złe bo ludzie zaczną się buntować przeciwko cłom i podatkom.

  • rob

    usuwane komentarze? mhm. super.
    dziecinne podejscie do sprawy – od poczatku artykulu az po komentarze. nie zgadzam sie to usuwam.

  • To nic, często zakładają firmy np. we Włoszech ściągają swoich ludzi do pracy, swoje materiały, i… produkują „made in Italy” a cena praktycznie chińska…

  • MdR

    Niby każdy chce kupić taniej ale trzeba sobie zadać pytanie czy bankructwo niektórych firm nie odbije się na nas negatywnie w dłuższej perspektywie.

    Świadomy konsument powinien wspierać lokalne firmy a nie jakieś chińskie korpo ale sam kupiłbym taniej pewnie :)

    • Mariusz BusiIo

      posrednikow? nie odbije sie – gdyby byla produkcja w EU czy PL to co innego

  • loki

    Taa… przypływają kontenery z giftami do państw w których chinczyki postawili magazyny, ale celnicy nie zaglonajom… bo to gifty.

  • Mariusz BusiIo

    nie jest prawda ze cos tracimy co idzie do chin. jedyne co jest tracone to VAT ktory traci budzet panstwa. ale ten VAT to nic innego jak ekstra podatek. traci legalny importer u ktorego nie kupi sie towaru, skoro mozna bez posrednika w necie. dlatego napisal o tym Adam :)