Nie od dawna wiadomo, że najlepszym modelem biznesowym dla twórców aplikacji na Androida jest tworzenie aplikacji darmowej z reklamami czy też dodatkami do kupienia wewnątrz. Same reklamy pozwalają zarabiać deweloperom bardzo popularnych aplikacji spore kwoty, dzięki czemu aplikacja może być dostępna do pobrania za darmo. Fakt, że użytkownicy Androida są przyzwyczajeni do reklam postanowił wykorzystać nowy startup tooyoou. Jest to platforma reklamowa z wyboru, co oznacza, że sami decydujemy się na to, że będziemy mieli wyświetlane dodatkowe reklamy. W tym przypadku pieniądze nie idą jednak na przykład do deweloperów darmowych aplikacji, tylko do nas oraz samego tooyoou.

Za dzieciaka bawiłem się w klikanie reklam za pieniądze. Był to tak mało dochodowy biznes, że w chwili obecnej nie byłoby nawet mowy, żebym się tym zajmował, nawet w wolnym czasie. Obejrzenie jednej reklamy pozwalało zarobić zaledwie kilka groszy, a nie było szans na oszustwo – platforma sprawdzała czas spędzony na stronie, czasem były nawet zadawane pytania kontrolne. Z czymś takim skojarzyło mi się na początku tooyoou.

Było to jednak założenie błędne, gdyż tooyoou to coś innego. O ile zarobki nie są również zbyt wysokie (chociaż na makiecie wychodzi 0,10 dolara za reklamę), to w tym przypadku reklama jest wyświetlana przy okazji. Nie musimy się na niej skupiać. Widzimy ją tylko wtedy, gdy wskoczymy na pulpit główny. Nie jest to zatem reklama inwazyjna i działa w podobny sposób co Kindle z reklamami.

Oprócz tego sam startup mówi tutaj o wartości dodanej, gdyż reklamy mają być dopasowane do użytkownika i mają to być na przykład oferty specjalne czy też kupony zniżkowe na zakupy. Tego typu reklama szczególnie może zainteresować lokalne biznesy i w rzeczywistości tooyoou może odnieść sukces. Potrzebuje jednak rozgłosu. I moim zdaniem zmiany nazwy, bo brzmi tak kosmicznie jak nasz polski, nieistniejący już chyba (domena wygasła) dooyt.com.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Wojtek

    Hmm: „Tego produktu nie można zainstalować na urządzeniu w Twoim kraju.” Nie tylko potrzebuje rozgłosu, ale otwarcia na rynki! ;)

  • Piotrek

    „Za dzieciaka”, „Na moje” (inny post) – dziwnie sie to czyta

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Piotrek: “Za dzieciaka”, “Na moje” (inny post) – dziwnie sie to czyta

      To taka, wicie, rozumicie, licentia poetica
      LOL

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Porażka.
    Nazwa brzmi niczym ToiToi, logo żywcem zerżnięte od uTorrenta.

  • Mateusz

    Wszystko może i ciekawe jednak nie działa to na rynku polskim.

  • http://www.facebook.com/wrobel.marcin Marcin Wróbel

    normalnie takie stawki, że rzucam pracę. panowie, przecież jedynym wygranym takich aplikajci jest producent danego rozwiązania. 0.10$ za reklame to faktycznie dosc duzo, ale ile takich reklam moze byc w miesiacu? 30? 40? Bo przy takiej stawce nie licze ze bedzie mi sie zmieniala co godzine, a bardziej realnie – raz dziennie. I mam za 10pln miesiecznie szpecic sobie pulpit telefonu reklama poczkow czy czegotam? szczegolnie ze wiemy jakie piekne sa te reklamy zazwyczaj…

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002264487648 Lukasz Macczak

      Masz rację, w dodatku i tak pulpit czy okno aplikacji będzie szpecone. Teraz ogromna część programistów android, jeśli nie większość, wrzuca reklamy w swoje aplikacje. Jest to dużo bardziej dochodowe niż sprzedaż. No więc, reklama z admoba+te toyoo czy jak mu tam = burdel na ekranie.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      AD-droid