43

Zapłać, by nie płacić – nowy startup zarabia na polskich grzeszkach?

Od czasu, gdy przeczytałem, że księża w Stanach Zjednoczonych korzystali z ubezpieczeń od pedofilii, nic nie jest w stanie mnie zadziwić. Dlatego nie mrugnąłem nawet okiem, gdy dotarła wczoraj do mnie informacja o polskich ubezpieczeniach od mandatów. Przyznaję jednak, że świat kroczy w dziwnym kierunku, skoro – miast przestrzegać prawa – stajemy na głowie, by je obejść. Polska ma w tej materii długą, niechlubną tradycję, która właśnie wkroczyła do świata sieci i startupów. Jeśli […]

Od czasu, gdy przeczytałem, że księża w Stanach Zjednoczonych korzystali z ubezpieczeń od pedofilii, nic nie jest w stanie mnie zadziwić. Dlatego nie mrugnąłem nawet okiem, gdy dotarła wczoraj do mnie informacja o polskich ubezpieczeniach od mandatów. Przyznaję jednak, że świat kroczy w dziwnym kierunku, skoro – miast przestrzegać prawa – stajemy na głowie, by je obejść. Polska ma w tej materii długą, niechlubną tradycję, która właśnie wkroczyła do świata sieci i startupów. Jeśli Facebook doda przycisk „nie lubię tego”, z chęcią kliknę, bo ktoś tu chyba przekroczył granice.

Czas przyznać otwarcie – jesteśmy narodem rozpasanym, który prawa przestrzegać nie lubi. Wystarczy miejski nakaz zbierania psich kup, żebyśmy podnosili larum i oskarżali władze o totalitaryzm. Jeszcze bardziej nie lubimy płacić – na przykład za wywóz śmieci. Wolimy klasyczną polską segregację odpadów: szkło do lasów iglastych, plastik do liściastych.

Prawo i podatki to dwaj najwięksi wrogowie każdego Polaka. Wrogów tych nasyła zawsze wredna władza. Lata temu, za czasów prezydenta, co to choroby z Filipin przywoził, mój wierzący i praktykujący kolega przyznał mi się, że oszukuje państwo na podatkach, ale sumienie mu na to pozwala, bo w kraju rządzą bezbożni komuniści.

Do dziś niewiele się w tej materii zmieniło. Statystyczny Polak, prując autem 200 km na godzinę po wiejskiej drodze, gdzie jak byk stoi znak ograniczenia do 30, po otrzymaniu mandatu za przekroczenie dopuszczalnej prędkości natychmiast przedstawi teorię spisku Tuska i Putina, którzy chcą wymordować wszystkich polskich pobożnych kierowców. Mandat za jazdę po pijaku to też złodziejstwo ze strony państwa – w końcu, żeby pojechać, trzeba zatankować, a dobry humor w płynie to nie grzech!

Niestety, i samo państwo swą polityką fotoradarową nie pomaga w przestrzeganiu prawa, zamieniając ruch drogowy w uliczną farsę obliczaną na zarabianie pieniędzy. Ale to osobna sprawa związana z poziomem IQ w parlamencie. Temat rzeka…

Nic więc dziwnego, że pojawił się w sieci startup, który jawi się jako wyjątkowo kontrowersyjny, choć zgodny z prawem sposób zarabiania szmalu. Serwis, którego nazwy podawać nie zamierzam, a którą i tak sami sobie „wygooglujecie”, miast edukować, utwierdza nas w „polaczkowatości” hasłem: NIE PŁAĆ MANDATÓW. Dobre, chwytliwe! Jeśli jeszcze dołożyć do tego publikowane na Facebooku przez startup memy wyśmiewające policję, sukces gwarantowany!

Normalnie boki zrywać – uśmiałem się tak, że muszę bieliznę zmienić. A wszystko to firmowane przez… kancelarię prawną. Jest coś w tym starym przysłowiu, które mówi, że żaden prawnik nie pójdzie do nieba, póki choć jedno miejsce w piekle jest wolne…

Na jakiej zasadzie ów startup działa? Metoda jest prosta jak drut. Zazwyczaj martwisz się odpowiedzialnością finansową za tak zwaną ciężką stopę. Lubisz często przydepnąć, a tu ciągle kontrole, fotoradary, irytujący policjanci z drogówki, a do tego punkty karne! Płacisz więc i klniesz. A przecież możesz tego uniknąć… Czego? – zapytasz. Nałogu przekraczania prędkości? Nie, nic z tych rzeczy. Uniknąć możesz wyrzutów sumienia z powodu straconych w ten sposób pieniędzy. W jaki sposób? Wystarczy, że co miesiąc opłacisz stosowną składkę, a startup ureguluje należności za prawie wszystkie Twoje mandaty.

„Ubezpieczyciel” gwarantuje rekompensatę nawet do 36 mandatów rocznie, 1000 złotych za pojedynczy mandat. Jednak ta opcja będzie nas kosztowała bardzo dużo – 350 złotych miesięcznie. Zdecydowanie jest to abonament dla osób, które nie znają przepisów ruchu drogowego lub łamią je z premedytacją. Ale to nie jedyny wariant. Do wyboru są znacznie tańsze pakiety. Od 35 złotych miesięcznie, serwis może pokryć do 100 złotych każdorazowy, gdy dostaniemy co najwyżej trzy mandaty w miesiącu. (źródło: onet.pl)

Mało tego, za punkty karne startup przyzna Ci nagrody, niczym w supermarketowym programie lojalnościowym!

Już 17 listopada zostanie ogłoszony oficjalny regulamin konkursu „Wymieniaj punkty karne na nagordy”. Na czym będzie polegał konkurs? W ramach konkursu „Wymieniaj punkty karne na nagrody” osoby, które wyrażą chęć uczestnictwa i zgłoszą swoje punkty karne zarejestrowane w serwisie (…) do konkursu otrzymają nagrody. Pula nagród oraz progi punktowe zostaną ogłoszone wkrótce.

Zabawne? Mnie nie śmieszy… Przy całej niechęci do „ulicznej” działalności zarobkowej służb mundurowych, która przybiera czasem formy patologiczne, jestem absolutnie przeciwny bagatelizowaniu zjawiska piractwa drogowego i zamienianiu go w zabawę. Co dalej? Może startup, który pomoże nam unikać odpowiedzialności za bicie żony? No bo czemu nie? W końcu skoro mamy prawo do ciężkiej nogi, możemy też mieć ciężką rękę, prawda?

Nawet jeśli osobiście nie pałam wielką miłością do służb mundurowych, muszę przyznać rację Mariuszowi Ciarce, rzecznikowi prasowemu Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie:

Niech nas nie zwiedzie pomysł takiego funduszu paraubezpieczeniowego. Za brawurową jazdę i łamanie przepisów powinniśmy brać odpowiedzialność. Nawet najlepszy fundusz gwarancyjny, nie zrekompensuje nam kosztów moralnych, które poniesiemy za spowodowanie wypadku i zabicie na drodze osoby. I co z tego, że trochę możemy zaoszczędzi, życie ludzkie jest bezcenne – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. (źródło: onet.pl)

Oczywiście cała ta inicjatywa „ubezpieczeniowa” nielegalna nie jest. Przeciwnie, startup ten jest całkowicie zgodny z prawem. W czym więc problem? W wątpliwym tle etycznym, w upowszechnianiu wzorca „grzesz, ale płać, to będzie ci odpuszczone”. A tymczasem:

I nie jest to wymysł Donalda Tuska, który w przerwach między organizowaniem zamachów lotniczych osobiście stawia nam pod domem dziesiątki fotoradarów… Możemy wszyscy się śmiać, trąbić „krawężnikom” z drogówki na nosie, ale prędzej czy później nagle przestaje być śmiesznie. Na przykład w takim momencie:

Macie pełne prawo nie zgadzać się ze mną i polubić tę wyjątkowo oryginalną inicjatywę. Niestety, w tym wszystkim gubi się rzecz najważniejsza – bezpieczeństwo, zdrowie, życie…

 

  • sulco

    Nagrody (lub „nagordy” jak to napisali) powinny być nie tylko za ilość punktów, ale też za powód ich uzyskania, np. „Za najwięcej potrąceń”.

    Ba, można wokół tego zbudować całą grywalizacyjną machinę. Inspiracje do osiągnięć biorąc choćby z „Carmageddonu”.

    Ja chromolę…

    • Marcin M. Drews

      Myślę, że te „nagordy” to tak specjalnie. ;) Nikt nie będzie im mógł dzięki temu zarzucić, że przyznają nagrody. ;P

    • krzysiek

      przecież polskie sądy przyznają stosowne nagrody za wybryki rodem z „Carmageddonu” :D

  • PiotrW

    Nie rozumiem, czy nawet do recenzji ze start-up’u trzeba mieszać politykę? Niech autor zostawi te swoje domysły o księżach, zamachu, Tusku i Putinie na rozmowę z Maciarewiczem, a tutaj pisze na temat. Albo sobie załóżcie oddzielny portal o Smoleńsku. Naprawdę, niedobrze się robi od tej ciągłej agitacji.

    • Marcin M. Drews

      Jakiej agitacji? Może Kolega zacznie od zapoznania się z definicją felietonu, a potem przyswoi sobie jeszcze słowa takie jak sarkazm i ironia? No i proszę nie zapominać o słowie agitacja, bo jego znaczenia również Kolega zdaje się nie znać. :)

    • Marek Urbex Arterski

      PiotrW, serio?? Serio tu widzisz agitację polityczną? Naprawdę nie kumasz czaczy, że to ironiczne jest, jak w kabarecie??

  • Patryk Hauba

    Szkoda tylko ze autor tekstu niedostrzegl większości debilnie ustawionych ograniczen prędkość. 50 km/h na 3 pasmowej drodze a obok policja. Delikatny luk i 30 km/h a na wyjsciu fotoradar. Kazdy kto jezdzi troche po naszym kraju doskonale wie ze oznakowanie zarowno pionowe jak i poziome a raczej jego sens w danym miejscu czesto pozostawia wiele do zyczenia. Nie popieram nadmiernej brawury na drodze ale zdzierania kasy z kierowców na kazdym kroku tez nie.

    • Marcin M. Drews

      Szkoda że autor komentarza nie dostrzegł, że autor dostrzegł. Upraszam o uważniejsze czytanie.

    • krzysiek

      niestety muszę przyznać ci rację. 75% ograniczeń prędkości jest postawione z kapelusza. powód takiego stanu rzeczy jest taki że ustawiają je gamonie nie będący zawodowymi kierowcami

    • Marcin M. Drews

      Totez napisałem o „„ulicznej” działalności zarobkowej służb mundurowych, która przybiera czasem formy patologiczne”, czego Pan Patryk dziwnym trafem nie dostrzegł. Absolutnie nie zmienia to jednak niczego w temacie kontrowersyjności startupu.

    • krzysiek

      „czasem” ?

      bardziej pasowałoby „przeważnie” ;-)

    • Marcin M. Drews

      Jasne, ale może zamiast uprawiać pióropałowanie w komentarzach, warto najpierw spokojnie i z uwagą przeczytać cały tekst? Poniższego zdania też, jak widzę, nikt z Was nie zauważył:

      „Niestety, i samo państwo swą polityką fotoradarową nie pomaga w przestrzeganiu prawa, zamieniając ruch drogowy w uliczną farsę obliczaną na zarabianie pieniędzy. Ale to osobna sprawa związana z poziomem IQ w parlamencie. Temat rzeka…”

    • zinger

      jesteś idiotą – może małpy z zoo to ustawiają. Znaki są po to aby je respektować. To że ich nie rozumiesz to nie znaczy,że je „gamonie” ustawiają. Po prostu nie masz dzieci i nie widziałeś jeszcze jak na twoim osiedlu gdzie jest 30 km/h zapierdalają po 120! „gamonie” po studiach oraz ze statystykami średniej zgonów na 100 potrąceń. W mieście jest wszędzie 50km’h i co ? przestrzegasz? Na bank nie bo jesteś mądrzejszy! Dopóki nie rozjedziesz na pasach człowieka a pewnie też się będziesz tłumaczył, że „wyraźnie nie zasygnalizował chęci przejścia”

  • pumb123

    A to nie jest przypadkiem tak, że prędzej każdy kierowca przekroczy maksymalną ilość punktów karnych niż mu się zwróci to ubezpieczenie? Chyba własnie na tym polega haczyk.
    A co do etyczności – ubezpieczenie OC jest tak samo nieetyczne bo pozwala unikać odpowiedzialności za swoje czyny i jakoś nikt nad tym nie płacze.

    • krzysiek

      i o to w tym wszystkim chodzi przecież. wziąć hajs od frajerów dając im poczucie bezkarności.

    • Marcin M. Drews

      Antyweb skupia się na nowych mediach i startupach, nie na działalności ustawodawczej RP. Stąd też artykuł o startupie.

    • buli

      obstawiam, ze to np moze dzialac tak, ze jak dostaniesz list od fotoradaru to podajesz ich jako prowadzacych wtedy albo odmawiasz zeznan.

  • Spawnm

    Za takie brednie powinno się usuwać z antyweba. Mam nadzieję że to ostatni twój wpis. A na pewno ostatni jaki czytam.

    • Marcin M. Drews

      Może jakieś konkrety na poparcie tezy o bredniach? Czy pozostaniesz przy trollowaniu? :)

    • pix

      Jak wszedzie najgorsze jest czytanie komentarzy, tutaj tez.. Ciezko jest wierzyc, ze gdzies tam w polskich mieszkaniach przy komputerach siedza ludzie normalni, skoro tyle nienawisci i glupoty w kazdym. To jest Polska wlasnie, autor ma racje w jednym. Jestesmy specyficznym narodem, takim wrzodem na dupie ludzkiegiej egzystencji. Najlepiej nienawidzić tych, ktorym sie udalo, prawo omijac jak sie da, zamiast go przestrzegac, na polityke i politykow narzekać zamiast cos z tym zrobic. Leniwe i parszywe pokolenia, ktore wiecznie niezadowolone trują wszystkich i wszystko swoim jadem. No szkoda..

    • Ja

      Ty rzeczywiście nie nienawidzisz, nie narzekasz.

    • pix

      Nie narzekam, po prostu mowie jak jest.. Wiesz tez, ze tak jest. Najlepiej wg Ciebie nic z tym nie robic?
      Nienawidze – tak, tego typu ludzi, jak opisalem.

  • qweqweqwe

    Poziom kultury autora równy „fajnemu” licealiście-„zmienie bielizne”…żenada…

    • Marek Urbex Arterski

      No tak, Ty jesteś kulturalny, więc bielizny nie zmieniasz. Chodzisz od dziecka w tej samej, jak widać :)

    • Marcin M. Drews

      Powtórzę – zadaniem domowym na dziś jest zapoznanie się z trudnymi słowami: pamflet, felieton, ironia, sarkazm. :)

    • pumb123

      Właśnie tacy autorzy którzy z zapałem flame warriora wytykają komentującym niezauważenie tego co mieli na myśli, są najbardziej żałośni.

    • Black Asther

      Właśnie to się ceni, bo jest to rodzaj wytrzymałości na krytykę trolla.

      Najbardziej żałośni to są trolle, bojący się nawet pokazać pod własnym nickiem, ale wytykający autorowi swoje – tak, jak ty i qweqweqwe.

  • Marcin M. Drews

    Pozwalam sobie wkleić komentarz pewnego wykładowcy uniwersyteckiego, jaki pojawił się u mnie na FB:

    „Dobry artykuł, w pełni się z nim zgadzam. Dodatkowo można wspomnieć:
    1) o zjawisku pokusy nadużyć (ang. moral hazard), które jest przejawem oportunizmu ex post: ubezpieczone osoby mogą przestać przestrzegać prawa, wszak są ubezpieczone i zwiększy się przez to ilość wykroczeń,
    2) o selekcji negatywnej (ang. adverse selection), która z kolei jest efektem oportunizmu ex ante: ubezpieczać się będą tylko osoby popełniające wykroczenia.
    Wszystko to razem sprawia, że już niedługo firma o której piszesz pójdzie z torbami, bo zabraknie im na wypłaty odszkodowań.”

  • Marcin, brakowało jeszcze komentarza, że masz układ z policją albo z innym startupem. A skoro tak, to czas nadrobić: układ!

  • Marcin
  • Piotr K.

    Moim zdaniem pomysł jest nie tylko wątpliwy moralnie, ale także z punktu widzenia prawa. W kodeksie wykroczeń jest art. 57 który przewiduje karę aresztu lub grzywny dla osoby, która nie będąc osobą najbliższą dla ukaranego uiszcza za niego grzywnę lub ofiarowuje pieniądze na ten cel. Może się zatem tak okazać, że prowadzenie tego typu działalności może wpędzić pomysłodawców w nieliche kłopoty. Nie tylko finansowe. Mam wrażenie, że osoby zaangażowane w przedsięwzięcie nie biorą pod uwagę wszystkich aspektów tej działalności.

    • Piotr Malinowski

      Interpretacja prawa może być różna. Najważniejszy dla ich biznesu, okaże się pierwszy wyrok sądu administracyjnego ;)

  • Tomek Putka

    Marcin M. Dres znowu chciał być błyskotliwy i zabawny, a wyszło jak zwykle :(

  • gość

    no chwila, chwila…
    skoro legalne, a wręcz obowiązkowe jest ubezpieczenie od powodowania wypadków, czyli OC to w tym kontekście ubezpieczenie od jedynie przekraczania prędkości wydaje się dużo delikatniejszą formą niż OC

    jeśli jesteś przeciwnikiem ubezpieczenia od mandatów to bądź człowieku konsekwentny i bądź też przeciwnikiem OC, a jak ktoś w Ciebie wjedzie to dostaniesz kase z NNW, natomiast tą kase od sprawcy będzie odzyskiwał Twój ubezpieczyciel

    STOP hipokryzji – albo w lewo albo w prawo

    • Piotr K.

      Jasne, ale OC dotyczy – jak sama nazwa wskazuje – odpowiedzialności cywilnej. Zakład ubezpieczeń przejmuje w tym przypadku finansową odpowiedzialność za szkody. Odpowiedzialność karna to zupełnie inna kwestia. W prawie karnym nie jest znana odpowiedzialność za cudze przestępstwa albo wykroczenia. Prowadziłoby to do absurdu.

    • gość

      to prawda, ale jednak spowodowanie wypadku to poważniejsza sprawa niż przekroczenie prędkości

  • M M

    Startup to naciąganie, ale nasza niechęć do przestrzegania prawa wiąże się z tym, że prawo w naszym kraju przeważnie ustalają idioci… których niestety sami wybieramy… albo raczej, wy wybieracie, bo ja na wybory nie chodzę:)

    • Tak, możesz być z siebie dumny. Brak wyboru to też wybór, pasywność to najgorsze, co może być. Wstań, rusz dupę, idź na wybory i zaznacz wszystkie pola albo narysuj kutasa na arkuszu głosowania, żeby głos był nieważny i tym zademonstruj swój sprzeciw wobec obecnej sytuacji, a nie lenistwem i „mieniem wyjebanego” na to, co się dzieje z Twoim krajem…

    • M M

      Nie idę na wybory, bo jeden głos nic nie znaczy – stu idiotów i tak zagłosuje na bandę czworga, a ponieważ nie potrafię przemówić tłumom do rozumu, mam to gdzieś.
      Pasuję, liczę na wrodzoną skłonność Polaków do „mienia wyjebane” i tego że kiedyś w końcu wybory okażą się nieważne z powodu niskiej frekwencji, a to rozpocznie jakąś społeczną debatę – statystycznie jest na to dużo większa szansa, niż że Polacy w końcu właściwie zagłosują.

      Poza tym zawsze można pozwolić ojczyźnie zginąć, tak by pogrzebała pod gruzami tych wszystkich idiotów, a samemu przenieść się za granicę:)

  • iks

    W Polsce niemal każde łamanie prawa (z policjantami na czele) oparte jest na OPŁACALNOŚCI. Dla przykładu: ile kosztuje zawieszenie lub zwolnienie z pracy, a ile wieloletnie przyjmowanie kilkutysięcznych „napiwków”? Ile kosztuje jazda dwa razy szybciej i emocje „przypadkowych” wypadków, a ile to jest kilka „przypadkowych” uśmierceń każdego dnia? Są tylko dwie możliwości, dlaczego dopuszczają do tego odpowiedzialni za taką postać prawa – rządzący albo są kretynami albo mordercami.

  • Paool

    Nareszcie jakiś głos rozsądku, już się bałem, że tylko ja to widzę… :/

  • Khizbu

    Whodzę na antyweb, a tam Tusk, Putin i Smoleńsk. Co jest Marcin?

    • iks

      Rzeź niewiniątek czy Smoleńsk – w każdych czasach mnóstwo jest takich ludzi, po których spływa dosłownie wszystko, co bezpośrednio nie dotyczy ich pierwotnych potrzeb.