postacie DC
11

Zamieszanie wokół nowego Batmana i film Jokera z Harley Quinn

Ostatni tydzień należał do dość gorących dla DC i Warner Bros. Padły mniej lub bardziej oficjalne deklaracje oraz zapowiedzi, które mogą zdecydować o przyszłości ekranizacji komiksów ze stajni DC. Budowane do tej pory uniwersum nie do końca spełnia oczekiwania widzów i fanów, dlatego włączono tryb ratunkowy.

„The Batman” w dobrych rękach

Nie wiem, czy za te 2 czy 3 lata będziemy jeszcze pamiętać jak wiele działo się w początkowej fazie projektu o nazwie „The Batman”, ale to właśnie ten film może okazać się decydujący. Po pierwszych rozmowach za scenariusz i reżyserię pierwszej solowej produkcji Batmana miał odpowiadać Ben Affleck. Aktor miał na tyle wczuć się w rolę Nietoperza, że w jego głowie pojawiła się pełna wizja filmu, który wszystkich zaskoczy i to pozytywnie. Włodarze WB nie podzielali jego entuzjazmu i kolejne ich decyzje odsuwały Afflecka od projektu – nie napisze scenariusza, nie wyreżyseruje filmu. W ostatnim czasie pojawiły się nawet doniesienia, że Ben Affleck miałby pożegnać się z maską superbohatera z Gotham, lecz nie zostało to jednak potwierdzone.

Cały projekt trafił za to w ręce Matta Reevesa odpowiedzialnego za rozwinięcie i zamknięcie najnowszej trylogii Planety Małp. Ewolucja Planety Małp oraz Wojna o Planetę Małp okazały się fantastycznymi filmami, które przywróciły blask samej franczyzie. Teraz Matt skupi się na przygotowaniu filmu o Batmanie, lecz w pewnym momencie dotarły do nas bardzo niepokojące informacje dotyczące rozwoju uniwersum filmowego DC, a właściwie jego braku. Niefortunna wypowiedź Reevesa wywołała gigantyczną burzę, ponieważ jego słowa miały oznaczać brak przynależności filmu „The Batman” do DCEU (DC Extended Universe). Niedługo później pojawiło się sprostowanie rozwiewające wszelkie wątpliwości, więc możemy być o to spokojni.

Origin Jokera. Oraz Joker i Harley Quinn

Zupełnie inną ściężką potoczy się natomiast rozwój projektu opowiadający o korzeniach Jokera. Film skupi się na najbardziej znanym przeciwniku Batmana i jego początkach, ale nie będzie częścią DCEU. Oznacza to, że na ekranie Jareda Leto zastąpi inny aktor, co dla niektórych będzie dobrą wiadomością, dla innych mniej optymistyczną. Takie rewelacje sprowokowały nawrót rozmów na temat wyczekiwanego filmu z Jokerem i Harley Quinn, które były pokłosiem Suicide Squad i przedstawionej tam relacji obydwu postaci. W tym filmie do swoich ról powrócą Jared Leto i Robbie Margot, bez obaw.

Cele DC i Warner Bros. są bardzo proste – partnerzy próbują zbudować podobną maszynkę do robienia pieniędzy, którą dysponuje Marvel. Problemem jest jednak poziom debiutujących produkcji, które nie trafiają w gusta milionów widzów, ani krytyków. Batman jest moim ulubionym superbohatarem. Zawsze nim był. To on jest fundamentem Justice League i to on byłby podstawą uniwersum filmowego DC. Do kreacji Afflecka nie potrafię się przyczepić, lecz bardzo żałuję, że musiał on debiutować w tak niefortunnej produkcji jak Batman V. Superman. To ona obarczyła kolejne filmy tak ogromną presją i gigantycznymi oczekiwaniami. Jestem niemal pewien, że Matt Reeves nas nie zawiedzie, lecz pozostałe projekty budzą u mnie spore obawy. Działania decydentów DC i WB przypominają dziecko we mgle szukające drogi do celu po omacku. Czy ten chaos kiedykolwiek zostanie opanowany?

  • * Quinn, nie Queen.

    • Daniel

      Chyba autor tekstu nie zajrzał do linku o filmie Jokera i Quinn – Harleen Frances Quinzel tak dla ścisłości skąd się wziął przydomek tej postaci.

    • Konrad Kozłowski

      Oczywiście, że tak. Głupia autokorekta.

  • sysph

    „projekt dedykowany korzeniom…” Aż zęby bolą podczas czytania.

  • kofeina

    Po seansie Wojny o planetę małp pomyślałem sobie, że raczej nie pójdę do kina na nowego Batmana…

  • Michał Korzeniowski

    Filmy marvela prócz deadpoola czy pierszego iron mena są ok (jak na kategorie) ale DC kompletnie ssie. Pierwsze nowe batmany Nolana były ok ale później równia pochyła – batman vs superman apogeum miernoty.

    • Msyd

      Deadpool to było 11/10, więc de gustibus i tak dalej. Plus to nie film Marvela, a FOX, który robi X-Mena. A trylogia Nolana to zupełnie inny temat, niż DCEU, więc nie rozumiem pisania o nich w tym kontekście.

    • Michał Korzeniowski

      jeden pies- jedna licencja. Fox nic nie zmienia bo xmeni może poza ostatnim wolverinem byli też cukierkowi choć faktycznie Ci z Macavoyem znacznie lepsi. Nie rozumiem czego nie rozumiesz- porównuje firmy na licencji Marvela i DC. Wchodzenie w studia itp nie ma większego znaczenia IMO

    • Artur Gusiński

      Oczywiście że ma. Dzisiaj studio ( inwestor, producent : jak zwał…) decyduje o wszystkim. To, że Marvel tak duzo swobody dał Jossowi i potem braciom Russo i Gunnowi było decyzją studia. Warner tak mocno ściskał DC, że poza Nolanem nikt nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Najkrócej: Marvel miał wizję na uniwesrsum, DC chciało robić trylogie niezalezne ( dla różnych odbiorców ) . Marvel wygrał, DC uczy sie na błędach ( mam nadzieję.)

    • Michał Korzeniowski

      Oczywiście ,że Marvel miał wizję ale to odpowiednio MArvel – DC decydują kto co zrobi. Ale, tak Marvel ma wizję (nie licząc kolejnych rebootoów spidermana) a DC jej ewidentnie brak

  • Łukasz Stanek

    Zamieszanie? Nie. Zwyczajnie plotkowanie przy produkcji filmów.