Jakiś tydzień temu na łamach Antyweb opublikowany został mój wpis na temat tabletu jako ograniczonej konsoli do gier. Był to owoc moich testów tabletu Asus Transformer. Dziś chciałbym przedstawić to urządzenie jako możliwy zamiennik netbooka pod kątem narzędzia do pracy. Moim zdaniem Android ma w tym miejscu spory potencjał w tej kwestii. Już na dzień dzisiejszy Transformer, czyli tablet z dedykowaną klawiaturą moim zdaniem sprawdza się w pracy całkiem nieźle. W przyszłości może być już tylko lepiej.

Tablet zawsze wydawał się dość ograniczonym urządzeniem. Sterowany dotykiem gadżet w zamyśle konsumentów służyć mógł jedynie do konsumpcji internetowych treści i wykonywania prostych zadań. Nie ma co się dziwić tego typu nastawieniu, skoro to, czym przyciągają tablety to głównie multimedia i duże, kolorowe i dotykowe ekrany. Transformer przełamał stereotyp. Dzięki dedykowanemu dockowi z klawiaturą, dodatkową baterią i portami rozszerzeń, stał się on swego rodzaju mutacją tabletu i netbooka. Moim zdaniem wypada pod tym względem całkiem dobrze.

Przeglądarka internetowa to dzisiejsze słowo-klucz

Jak wszyscy dobrze wiemy, liczba aplikacji w Android Markecie jest spora. Owszem, duża część z tych pozycji to chłam, jednak wśród nich można znaleźć również i perełki. W przypadku zamiany netbooka na tablet, pierwszym, o czym należałoby pomyśleć, to przeglądarka. Domyśłnie instalowana w Androidzie nie grzeszy jakością – strony nie ładują się najszybciej, czasami formularze gubią dane, brakuje możliwości rozbudowy przeglądarki, a wszędobylskie reklamy we flashu obciążają procesor urządzenia. Z miejsca przekreślam domyślną aplikację służącą do przeglądania internetu i proponuję w jej miejsce Dolphina.

Jest to naprawdę świetna aplikacja, która rozwija się w zabójczym tempie. Zauważają to nie tylko użytkownicy, ale także inwestorzy – twórcy Dolphina pozyskali finansowanie projektu na kwotę 10 milionów dolarów. Przeglądarka ta bogata jest w wiele ciekawych funkcji jak na przykład blokowanie treści we flashu, których odblokowanie wymaga kliknięcia na ikonę. Kolejną ciekawą funkcją jest wstrzymywanie wszelkich treści flash przy przełączeniu się na inną kartę. Pozwala to na przykład uniknąć sytuacji, w której dany serwis emituje dźwięku za pomocą reklamy flash, a użytkownik musi skakać z karty na kartę w celu znalezienia źródła irytacji. Oprócz tego, Dolphin oferuje możliwość rozbudowy, niczym Firefox.

Dodatków powstało już wiele. Wśród nich mamy rozszerzenia robiące zrzut ekranu wybranej strony internetowej, wyświetlanie adresu IP serwisu, powiadamianie o nowych wiadomościach w Google Reader czy umożliwiające podzielenie się wybranym adresem URL za pomocą Twittera. Do moich faworytów należy dodatek do serwisu Read It Later, z którego korzystam regularnie. Co ciekawe, dodatki te, instalowane są z Android Marketu jako osobne aplikacje, dzięki czemu mogą integrować się z systemem. W przypadku dodatku do Read It Later użytkownik ma możliwość dodania adresu nie tylko z poziomu Dolphina, ale także na przykład aplikacji YouTube. Super.

Praca na myszy, na tablecie? – nie jest źle

Dock to nie tylko klawiatura czy druga bateria wydłużająca czas pracy. Są to także dodatkowe porty rozszerzeń w postaci USB. Mamy zatem możliwość podłączenia na przykład pamięci pendrive, ale także i myszy. W przypadku tego urządzenia wskaźnikowego możemy z powodzeniem wykorzystywać rolkę do przewijania stron czy pulpitu. Inaczej sprawują się jednak klawisze myszy. Wiadomo, że kursor służy jako palec, zatem lewy klawisz myszy to jak muśnięcie ekranu palcem w danym punkcie. Nie mamy zatem możliwości zaznaczania tekstu jak w standardowym systemie operacyjnym, a jedynie za pomocą dwukliku. Bez problemu działają natomiast skróty klawiszowe typu CTRL+C/CTRL+V.

Kolejna różnica to dwa pozostałe przyciski myszy. Nie ma w Androidzie oczywiście czegoś takiego jak menu kontekstowe. Kliknięcie prawym przyciskiem po zaznaczeniu tekstu wcale nie wysunie nam listy z czynnościami takimi jak kopiuj czy wklej. Przycisk ten służy we wszystkich aplikacjach jako wstecz. Kółko myszy to natomiast rozwijanie menu aplikacji. Z początku wydaje się dziwne, ale moim zdaniem to wszystko jest kwestią przyzwyczajenia.

Mnogość aplikacji pozwala wykorzystywać tablet również do pracy

Wśród domyślnie wgranych aplikacji znajduje się prosty edytor wideo czy też uproszczony pakiet biurowy Polaris Office, w którym ten tekst właśnie powstaje:). Uproszczenie wszelkich elementów systemu nie jest w żadnym razie wadą, a wręcz zaletą. Znany jest fakt, że użytkownicy oprogramowania wykorzystują tylko niewielką częśc jego możliwości. Tutaj nie ma o czymś takim mowy, bo przykładowy pakiet biurowy zawiera jedynie istotne elementy, pozbywając się tych, które w praktyce nie są wykorzystywane. Prawdą oczywiście jest jednak, że jeśli ktoś rzeczywiście korzysta z funkcjonalności Microsoft Office, to Polaris Office raczej nie sprawdzi się w jego przypadku. Natomiast do prostej edycji tekstu jest w sam raz.

Domyślnie zainstalowane programy to tylko wierzchołek góry lodowej, bo przecież Android Market zawiera tysiące aplikacji, wśród których dużą część stanowią programy darmowe. Z ich pomocą mamy możliwość zarządzania kalendarzem spotkań, obserwowania giełdy (np. program iMoney) czy zarządzanie listą to-do. Bez problemu w kilkanaście sekund znalazłem darmowy program chociażby do zmniejszania wielkości zdjęć, który wykorzystałem do przygotowania zrzutów ekranu do tego artykułu.

Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że gdy praca przy biurku nam zbrzydnie, możemy po prostu odpiąć ekran od docka i usiąść wygodnie z urządzeniem na kanapie. Klawiatura ekranowa nie nadaje się oczywiście do pisania dłuższych tekstów, ale rozmowa przez komunikator czy szybka odpowiedź na maila nie jest kłopotliwa. Przyczynia się do tego fakt, że ekran urządzenia nie jest wcale taki mały, a dodatkowo klawiatura posiada system typu Swype, czyli nie musimy klikać litera po literze, a możemy jeździć palcem po klawiaturze, a aplikacja zgadnie, jakie słowo chcieliśmy wpisać. Oczywiście obok odgadniętego słowa pojawiają się inne propozycje, wszak system nie jest nieomylny:).

Z poziomu kanapy możemy nie tylko przeglądać internet, ale również na przykład przeglądać maile. I tutaj Google nie zawiodło. Dla mnie klient poczty w Androidzie dla tabletu jest po prostu świetny. Oczywiście interfejs tej aplikacji jest minimalistyczny, jak każdej budowanej pod ten system. Po raz kolejny stwierdzam jednak, że nie jest to w żadnym razie wada, a zaleta.

Zdarza się, że praca wymaga od nas wykonywania połączeń przez VoIP. Standardem powoli stają się już rozmowy wideo. Na tym polu od lat królował Skype. Czy słusznie – na to pytanie każdy powinen odpowiedzieć sobie sam. Ja natomiast muszę zaznaczyć w tym miejscu, że Skype na Transformerze nie chce obsługiwać rozmów wideo. Kamery w urządzeniu są dwie – nie wiem zatem gdzie leży przyczyna, tym bardziej że w gTalk nie ma z tym najmniejszego problemu.

Oprócz tego typu domyślnych aplikacji, do pakietu Asus dorzuca swój pakiet MyCloud, czyli usługę backupu danych w chmurze czy też MyNet, czyli streamingu multimediów w zasięgu sieci domowej. Mamy tutaj także aplikację PressReader, która jak wskazuje nazwa służy do czytania gazet. Za jej pomocą mamy możliwość płatnej subskrybcji najpopularniejszych pozycji, w tym polskich takich jak Gazeta Wyborcza czy Wprost. Transformer w standardzie wzbogacony jest też o Amazon Kindle.

Minimalizm Androida to zaleta

Android jest minimalistyczny, a ja jestem wielbicielem minimalizmu pod każdą postacią, zwłaszcza gdy ten przynosi wartość dodaną. Tak jest właśnie w przypadku Transformera. Owszem, aplikacje czy funkcje są ograniczone, ale prawda jest taka, że z funkcji, których zostaliśmy pozbawieni, i tak najczęściej nie korzystaliśmy. Zamiast tego otrzymujemy natomiast sporo plusów. Nie tylko urządzenie jest gotowe do pracy w 30 sekund od uruchomienia, ale potrafi pracować na baterii do 16 godzin. Sam system działa szybko, aplikacje uruchamiają się błyskawicznie i naprawdę rzadko zdarzają się jakiekolwiek spowolnienia. Jeśli już, to po prostu wybrane aplikacje zawieszają się, bo zawierają błędy.

W ograniczeniu zużycia energii pomagają zamieszczone na klawiaturze przyciski bezpośrednio (czyli bez kombinacji z innym klawiszem) sterujące aktywnością WiFi, Bluetooth, jasnością ekranu czy pozwalające natychmiastowo przejść do ustawień systemu.

Jak dla mnie minimalizm Androida jest rewelacyjny z prostego względu – praca na jednej aplikacji na raz pozwala nam skupić się tylko i wyłącznie na wybranym zadaniu. To, co próbuję od miesięcy osiągnąć na moim Linuksie poprzez instalowanie dodatkowych skryptów auto-maksymalizujących okna aplikacji czy usuwające pasek tytułowy, tutaj znajduję out-of-box. Poza tym instalacja programów w systemach typu Windows nie może się równać tej w Androidzie – instalujemy za pomocą jednego kliknięcia czy odinstalowujemy poprzez przeciągnięcie ikony z menu do kosza.

Podsumowanie

Google musi dopracować kilka szczegółów by Android rzeczywiście mógł być godnym zamiennikiem dla standardowych systemów. Dla mnie mógłby być nawet już teraz. Odpowiadając na pytanie jednego z Czytelników umieszczone w komentarzu do poprzedniego artykułu – tak, jestem skłonny kupić takie urządzenie. Dla mnie liczba utrudnień czy wad nie równa się liczbie zalet. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że za jakiś czas wymienię netbooka na urządzenie typu Transformer.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.encore-games.com MDW

    Czy nadaje się do pracy? Bez sensu pytanie. Zależy co pod tym pojęciem rozumiesz. Może się nadawać świetnie (nawet lepiej niż netbook), a może zupełnie się nie nadawać.

  • http://www.wislakrakow.com Rafal Oramus

    Nie ma 3g? Dziękuję.

    • http://www.stanczuk.name Sławomir Stańczuk

      Najnowsza wersja tego modelu już ma 3G, ale trzeba za dodatkowo zapłacić. Jest na to sposób i z tym modelem. Mam telefon z androidem na którym robię hot-spot dla tabletu i ma już internet.

    • transformers

      ja mam inny sposób na brak 3G – Huawei E5 :)

  • Mariusz

    MDW: Czy nadaje się do pracy? Bez sensu pytanie. Zależy co pod tym pojęciem rozumiesz. Może się nadawać świetnie (nawet lepiej niż netbook), a może zupełnie się nie nadawać.

    napewno! nadaje się do składania publikacji w indesignie i renderowania animacji w Mayi :D … jak ktoś pisze tylko maile i otwiera notatnik w celu napisania kilku artykułów to rzeczywiście do pracy jak znalazł. Zresztą teraz w pracy to ludzie siedzą na facebooku więc tym bardziej!

    a tak na poważnie to po co na siłę kombinować z tabletem z klawiaturą
    jak można kupić cienkiego netbooka i cieszyć się czymś więcej niż widżet pogody na ekranie.

    • http://tomiga.wordpress.com tomiga

      bo nie ma ekranu dotykowego?

    • pawellek

      @Mariusz
      Czy ten Twój cienki netbook ma dotykowy ekran? Jak nie ma to złom.

    • Andrew

      Tak ja zawsze na swoim netbooku czyli urządzeniu na Atomie nic tylko renderuje animacje w 3dsmax i składam w indesign… siedze cały czas, to nic że nawet się nie uruchamia bo żadne netbook tego nie jest w stanie obsłużyć, ale mi to nie przeszkadza i tak sobie renderuje animacje, nic że brakuje mi 7GB RAM, żeby to było możliwe, ale to też mi to nie przeszkadza… zastanów się człowieku zanim będziesz wypisywał bzdury o netbooka i renderowaniu.

  • http://wdzianko.com.pl Jacek Ambrosiewicz

    Ja sam mam Xooma zamiast netbooka. Mam podobne przemyślenia jak autor, jednak mam zastrzeżenia do działania wielu stron internetowych. Przeglądarki śmigają, aż miło. Ale wordpress dashboard? Tragedia. Z niezrozumiałych przyczyn połowa opcji nie działa. A z uwagi, że aplikacja WordPress nie jest zbyt rozwinięta na androida, zaczynają się problemy.

    • http://neoma.pl Marek

      Dzięki za istotne dla mnie spostrzeżenie – do tej pory nie spotkałem się z odniesieniem androida pod kątem wordpressa, a trochę czasu zdarza mi się w nim spędzać…
      W każdym razie – czy można na spokojnie napisać/dodać artykuł, czy wiąże się to jeszcze z obowiązkową przesiadką na inny system?

  • http://tomiga.wordpress.com tomiga

    - domyslna przegladarka tez potrafi blokowac flasha
    - video nie ma w skypie na tf bo jest tam zablokowany przez skypea… (z nie znanych mi podowdow funkcja ta zostala odblokowana tylko na niektorych urzadzeniach z androidem)

  • transformers

    istnieje specjalna wersja Delphina (aktualnie beta) dla tabletów – moim zdaniem jeszcze lepsza od tej opisywanej w powyższym artykule.

    • transformers

      ja mam inny sposób na brak 3G – Huawei E5 :)

  • http://www.stanczuk.name Sławomir Stańczuk

    Kolejna wersja tego tabletu będzie jeszcze fajniejsza, ale 2 już nie kupię. Moim zdaniem ten tablet jest genialny do prostej i mobilnej pracy w każdym miejscu
    http://www.engadget.com/2011/01/04/asus-eee-pad-slider-and-transformer-are-here-for-those-that-can/

  • d-d

    Używanie słowa praca w odniesieniu do tabletu – jakiegokolwiek na dziś – to nieporozumienie. W taki sposób pracować mogą jakieś marginalne grupki typu blogerzy. Do typowej pracy biurowej niezbędny jest dojrzały system – co najmniej Chrome OS.

    • Maciej

      ChromeOS z tak krótkim starzem nie jest jeszcze nastolatkiem :)

  • Maciej

    Jak dla mnie tablet z fizyczna klawiatura to paranoja – moze warto oglosic ere post-tablet, bo niedlugo tzw. „netbooki” wygryza tablety?

    >Poza tym instalacja programów w systemach typu Windows nie może się >równać tej w Androidzie – instalujemy za pomocą jednego kliknięcia czy >odinstalowujemy poprzez przeciągnięcie ikony z menu do kosza.

    Programy tzn? Mylisz chyba dodanie mini-aplikacji z instalowaniem w pelni uzytecznego programu.

  • Maciej

    Hej,

    Co prawda jeszcze nie przeczytałem do końca ale już proszę o zmianę rozmiarów nagłówków. Aktualnie nagłówek główny jest h2 i wszystkie poniżej też, a przecież można to zrobić trochę bardziej semantycznie :)

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Nie da się, CSS Antyweba obsługuje tylko takie. Inne wyglądają jak normalna, ale pogrubiona czcionka.

  • Damian

    na moim transformerze też używałem przez pewien czas dolphina – było tak głównie dlatego, ze domyślna przeglądarka jest dość dziwna a opera w pierwszej wersji jakiej używałem strasznie się sypała.
    polecam wszystkim najnowszą wersje opery z AM – działa wszystko bez żadnych problemów. mam w niej otwartych po 20 stron www jednocześnie i wszystko śmiga :)
    blokowanie flashy to standard i można nawet ustawić sobie jak ma działać (zawsze wyświetlaj/włącz po kliknięciu/wyłącz obsługę flash).

    niestety z tym skype to wielka klapa :( producent programu zablokował kamerę i udostępnia według własnych zachcianek.

  • alan

    Szymon Barczak: Nie da się, CSS Antyweba obsługuje tylko takie. Inne wyglądają jak normalna, ale pogrubiona czcionka.

    z lenistwa sprawdziłem, da się. Około minuty w CSS razem z down/up na ftp ;-)

    • Damian

      dziwmy jestes, to jasne ze mozna zmienic css i dospisac odpowiednie atrybuty dla h1, h3 etc. ale jemu chodzi o to ze tworaca styli nie przewidzial na antywebie innych naglowkow i domyslnie wygladaja one jak normalny tekst… god where you are?

    • alan

      @Damian, ja tam widzę, że jest napisane nie da się. To, że twórca nie przewidział czegoś o niczym nie świadczy – dalej jest to parę chwil pracy ;-)

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Ah, oh, potrafię dodać parę regułek w CSS. Pochwalę się tym w sieci, podbuduję sobie ego.

    • alan

      @szymon, bardzo profesjonalne podejście do tematu. Zwłaszcza jak na kogoś kto profesjonalnie zajmuję się blogowaniem na opiniotwórczym blogu o sieci.

      parę linijek to overkill ;-)

      pzdr, eot.

  • m@rcin

    chcialbym zapytac:
    jesli transformer mialby byc zamiennikiem dla netbooka z windows a nie tylko dodatkiem jak wyglada kwestia drukowania i ewentualnie skanowania ?

    • Ja

      Drukować można na drukarce podłączonej pod Wifi, dzięki sprytnemu dodatkowi do dropboxa. A do skanowania jest mnóstwo aplikacji.
      Co do artykułu: Skype już działa. „odinstalowujemy poprzez przeciągnięcie ikony z menu do kosza” – takie przeciągnięcie nie odinstalowuje programu, tylko usuwa go z pulpitu ;)

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      @Ja Po raz kolejny widzę, że Czytelnik nie przeczytał wpisu w całości :) To nie prawda, odinstalowanie z menu działa i widać to na dołączonym zrzucie ekranu :)

  • Józef K

    Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że taki tablet dobry jest do pracy, o ile ta praca jest siedzeniem na facebooku i pisaniem / czytaniem blogów :)

    Po pierwsze ta kombinacja tablet + klawiatura jest zwyczajnie brzydka :D Dziwne to mówić, ale netbook w tym wypadku wydaje sie bardziej przyjaznie wygladajacym urzadzeniem, bardziej profesjonalnym, a nie jakas za przeproszeniem ;) chinszczyzną ;)
    Ok, nie ma ekranu dotykowego, ale wypadałoby zapytać, w jakiej pracy potrzebny jest ekran dotykowy ? Ano w żadnej. Matowy ekran z netbooku sprawia, że można spokojnie siedzieć z nim na plaży, przy tablecie to wygląda różnie…

    Poza tym, jest pewien standard oprogramowania w poważnej pracy i tego się ot tak nie przeskoczy. Ktoś siedzi w grafice ? Gdzie Photoshop, Illustrator, czy odnośnie składu Indesign ? Ktoś potrzebuje pakiet biurowy ? Nie wiem co oferuje Android, ale zawsze jest taka sytuacja, że ktoś nam wyśle coś w dziwacznym formacie, tak że tylko Word to potrafi odpalić :P Albo ktoś godzinami klepie w Excelu, ale używa różnych zaawansowanych rozwiązań (kiedyś takie narzędzie jak Solver było) – prosty zestaw biurowy tego nie zakmini.

    Jakiś programista IT. Znów jest pewien standard. IDE jakieś ? W zależności od języka może to być np. (Java) : Eclipse, Netbeans. Co ma Android ? Ano nic.

    Jasne, na upartego mozna zrobic wszystko. Pisac kod w notatniku czy jakims prostym edytorze tekstowym, albo uzywac VNC / Teamviewer (nie wiem czy Android ma to, jeśli nie ma to kolejny zonk w przypadku prac gdzie nalezy cos komus zdalnie pokazac, albo pracowac we dwoch).

    Szczerze mowiac – 3/4 aplikacji w Android Market to „programiki”, w ktorych niby cos tam da sie zrobic, ale w praktyce jest to 10x bardziej upierdliwe niz w „doroslych” aplikacjach, albo zwyczajnie niemozliwe.

    jak ja bym mial w swojej pracy uzywac tabletu to wszystko robilbym tam 5x dluzej, a i 70-80 % bym nie dal rady zrobic w ogole, albo by mnie szlag trafil ;)

    akurat mam netbooka, calkiem mocnego, z normalnym Windows 7 i szczerze mowiac nie zamienilbym tego na zadnego tableta. A juz na pewno nie na taki wynalazek z klawiatura, ktory przypomina wykastrowanego netbooka.

  • Pingback: Zamieniłem netbooka na tablet z Androidem: do czego może służyć po pracy?

  • Paul

    Wiele się pisze w porownaniach o markowych urzadzeniach, ale zauważyć można segment tabletow niemarkowych np.OVERMAX – szkoda ze nigdzie nie ma porównań tych tańszych tabletow.

  • ola

    Tablet jak najbardziej nadaje się do pracy i nie tylko z resztą. Powiem więcej te funkcjonalne i mobile urządzenia są mega super, ja mam http://tscoreinnovation.com/web/pl/  i z pewnością nie zamienia na zwykły komputer