pyszne.pl
25

Polacy kochają zamawiać jedzenie, największe restauracje z samych zamówień online mają ponad milion obrotu rocznie

Przez wiele lat jedzenie na telefon kojarzone było głównie z pizzą albo chińczykiem. Nie pomagały też stereotypy rodem z amerykańskich filmów i seriali. Ale rynek ten nieustannie się zmienia, w biurach często brakuje stołówek, a ich pracownicy nie zawsze mają czas / ochotę spędzać godzin w kuchni by przygotować posiłek przed wyjściem z domu. I na przeciw takim potrzebom wychodzą kolejne firmy trudniące się w dostarczaniu jedzenia, coraz rzadziej na telefon, a częściej zamawianych przez internet — czy to z poziomu komputera, czy dedykowanej aplikacji. Wierzę, że pyszne.pl nikomu przedstawiać nie trzeba, ale o sukcesach firmy warto chwilę porozprawiać — bo naprawdę jest o czym.

Z roku na rok widać, że zamawianie jedzenia rośnie w siłę. Zresztą… nie tylko zamawianie — kolejne restauracje i kawiarnie powstają jak grzyby po deszczu, co ważne — nie tylko w centrach wielkich miast czy kurortów letnich / zimowych, gdzie zawsze można spotkać sporo głodnych turystów. Kolejne miejsca z łakociami walczą o uwagę klienta — i jeżeli zależy im na tym, by ci wracali — muszą walczyć nie tylko ceną, ale także jakością i dostępnością. Dlatego też coraz częściej nawet niewielkie biznesy oferują opcję dowozu, a firmy takie jak pyszne.pl im w tym pomagają. Bo nawet jeżeli restauracje są na tyle małe, że nie mają jak zapewnić dowozu — platformy te zapewniają w tym pomóc. A oprócz nich są też projekty takie jak Uber Eats czy Dailyvery. Korzystanie z nich jest dziecinnie proste, a klienci mają dużo większy wybór. I to jak z każdym rokiem rośnie pyszne.pl nie pozostawia złudzeń, że pokochaliśmy zamawianie jedzenia!

Pyszne.pl cały czas rośnie w siłę

O tym czym jest platforma pyszne.pl czy jak działa nie ma się co rozwodzić. Zasady korzystania są bajecznie proste, z resztę można zmieścić w kilku słowach. To po prostu platforma zrzeszająca restauracje, które są otwarte na zamówienia przez internet. Obsługiwany za pośrednictwem aplikacji lub strony www serwis ma w swojej ofercie najrozmaitsze rodzaje kuchni. Małym biznesom pozwala wypłynąć, a wszystkim zapewnia dostęp do potencjalnie większej bazy klientów. Dzięki opiniom użytkowników gromadzi rzetelne recenzje na temat knajp, a zestawy filtrów pozwalają szybko przedrzeć się przez setki tamtejszych propozycji.

Katalog krajowy obejmuje ponad 6000 miejsc, które rozsiane są po 550 miejscowościach. Najpopularniejsze z biznesów notują ponad milion złotych obrotu tylko tylko na platformie pyszne.pl. To nie jest łatwy biznes, ale jak widać — może okazać się naprawdę owocnym. A restauratorzy coraz chętniej korzystają z takich projektów — jak mówił na dzisiejszej konferencji dyrektor zarządzający, Arkadiusz Krupicz, obecnie około 60% restauratorów samych wychodzi z inicjatywą dołączenia do ich platformy, co jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem i powinien cieszyć przede wszystkich nas, konsumentów, dla których cały czas zwiększa się dostępność. W ostatnich latach wzrost zamówień przez internet przez Polaków wynosi ponad kilkaset procent — rośnie też średnia wartość zamówienia. W zestawieniu z Europą Zachodnią wypadamy na tym polu co prawda słabo: w Polsce średnia wartość to ok. 10 euro, w Holandii, Niemczech i Austrii — dwa razy więcej. Najdroższe zamówienia składane są w Belgii. Byłbym jednak ostrożny przy zarzucaniu tutaj skąpstwa, po prostu wiele dań jest u nas… tańszych.

Co Polacy zamawiają najchętniej na Pyszne.pl?

Warto jednak zauważyć, że naprawdę fajnie wypadamy w kwestii płatności online — 56% polskich zamówień opłacanych jest bezpośrednio z poziomu komputera. Z ciekawostek — raczej nikogo nie zdziwi, że na pierwszym miejscu wśród zamawianych potraw króluje kuchnia włoska — tuż za nią są turecka oraz polska. Ciekawie też wygląda mapka polski z najpopularniejszymi wśród klientów daniami. Pizza króluje w Poznaniu, Wrocławiu oraz Łodzi; kebab w Warszawie i Gdańsku, zaś Krakowiacy wybierają dania obiadowe.

Użytkownicy platformy wybrali najlepszą restaurację!

Dzisiaj poznaliśmy nareszcie zwycięzcę organizowanego po raz trzeci plebiscytu Top Restaurację, w ramach której użytkownicy głosowali na swój ulubiony lokal z platformy. Raczej dla nikogo zaskoczeniem nie powinno być że zwyciężył jeden z warszawskich lokali. Możecie jednak być zaskoczeni że nie była to ani pizza, ani kebab — a przepyszna kuchnia gruzińska. Według użytkowników na pierwsze miejsce nikt nie zasłużył tak bardzo, jak Batumi na Różanej.

Zamawiacie jedzenie przez internet?

Przyznam, że sam raczej rzadko zamawiam jedzenie przez internet — częściej jednak bardziej po drodze mi do okolicznych kawiarni czy restauracji. Za każdym razem kiedy zdarza mi się skorzystać z takiej opcji jestem pod wrażeniem jak restauratorzy przykładają się do pakowania jedzenia. Właściwie zawsze dojeżdża ciepłe, nie rozlatuje się i wciąż można je zjeść z apetytem. Ale jak widać — rynek tego potrzebował, bo korzysta z tych opcji z przyjemnością!

Grafika: 1, 2

  • Rou

    Zamawiałbym chętniej jakby do mnie dowozili, ale tylko pizzerie obsługują mój adres :( A mieszkam w Katowicach.

    • Kamil

      Nie przejmuj się, w Warszawie też jest z tym różnie. Co prawda wybór mam dużo większy niż pizzę, ale jednak o najlepszych knajpach z centrum mogę zapomnieć, mimo że mieszkam raptem kwadrans od centrum :/

    • Przemek

      a na telefon by ci dowieźli?

    • Kamil

      Też nie :)

  • Michał Ostrowski

    Pod względem śledzenia dostawy (i w ogóle takiej możliwości żeby widzieć pozycje dostawcy po zamówieniu) oraz zdjęć jedzenia/opisu restauracji UberEATS przebił o kilka poziomów pyszne.pl jak i pizzaportal. Też rozbicie kosztów dostawy i pilnowanie żeby ceny w dostawie były identyczne jak w lokalu. Przynajmniej w Warszawie, czas dostawy 80% moich zamówień z pyszne (zarówno w centrum, jak i na uboczu o różnych porach) to 90 minut – czasu nie da się poznać przed złożeniem zamówienia (zaplanowanie obiadu przy rozstrzale 15-150 minut to istna katorga). W eats można bez problemy sortować po czasie dostawy i średni nie przekracza 25 minut. Także dużo rzeczy do poprawy, aby dało się normalnie korzystać z pyszne.pl

    • Kamil

      Pyszne.pl też ma w umowie, że ceny jedzenia w lokalu / online nie mogą się różnić.

      Ja rzadko korzystam, ale np. wczoraj byłem mega pozytywnie zaskoczony. SMS twierdził, że będę czekał 90 minut. Według informacji po złożeniu zamówienia — 40 minut. I to ta druga informacja okazała się prawdziwą.

    • Michał Ostrowski

      W umowie możliwe że ma, ale nie koniecznie to respektuje czy wymaga bo znam dużo przypadków gdzie ceny są inne. I właśnie w tym jest problem, loteria ile czasu będziemy czekać i jeszcze podane 2 różne informacje

    • Kamil

      W takim razie trzeba to zgłaszać administracji platformy.

    • Michał Ostrowski

      Oczywiście że zgłaszałem, niestety nic nie zostało poprawione. Support po dostawie też jest żaden „przykro nam że zamówienie spóźniło się 2h, skontaktujemy się z restauracją, trzymaj -15 zł na następne zamówienie” z automatu za każdym razem. W uberEATS formularz w aplikacji, pytanie pushem o ocenę zamówienia, możliwość wysłania zdjęcia potrawy „co jest nie tak”, i dostępne opcje wyboru czy chcemy zwrot pieniędzy, ponowną dostawę danej rzeczy, czy tylko przekazanie opinii. Nie widzę żadnego argumentu przemawiającego dla mnie jako konsumenta dla pyszne.pl

    • Michał Gumienny

      Ważnym argumentem jest w tym momencie na pewno dostępność usługi – Pyszne.pl masz chyba ww całej Polsce, a UberEats tylko w Warszawie i Poznaniu.

    • Michał Ostrowski

      To tak, masz rację.

  • Michał Gumienny

    Korzystam regularnie i polecam. Szkoda tylko, że czasami (tak jak w tym momencie) czas oczekiwania wynosi 2h+.

  • polski

    W Holandii też są, ale restauracje rezygnują z ich usług z powodu chorych % odstępnego :)

    • Kamil

      Tak, bo to jedna spółka :) stąd porównania związane z wielkością średniego zamówienia :-)

  • Restauratorzy podpisują cyrograf z tego typu portalami nie wiedząc, że mogą mieć klientów dla siebie (a nie dla portalu) z własnej strony poprzez system choćby Restaumatic.com
    Konsument zamawiając przez portal, tak naprawdę nie jest klientem restauracji, tylko portalu. Restauracje muszą się nauczyć w jaki sposób zdobyć klienta na WŁASNĄ stronę, zamiast oddawać go obcemu portalowi.

    • Ania Kalita

      Restauracje nie mają takiego finansowania, żeby pozwolić sobie na taką promocje (reklamy Pyszne lecą w TV co chwila) – na pewno to dociera do większej liczby osób, niż gdyby restauracja miała sama się promować.

    • Sęk w tym, że portale nie reklamują restauracji tylko siebie. A nawet jeszcze gorzej: one zabierają klientów restauracjom. Poza tym dane osobowe osób zamawiających na portalach później są wykorzystywane do reklamowania np. KFC czy Pizza Hut, więc restauratorzy są stratni podwójnie, tracąc klientów przy pozornie „atrakcyjnym” pierwszym zamówieniu. Zobacz kto jest właścicielem np. Pizzyportal (Amrest). Restauratorzy danymi prze portale robią darmowe badanie rynku sieciówkom, dostarczając przy okazji dane osobowe swoich klientów. Od takich portalowych rozwiązań należy uciekać, jeśli się szanuje swój biznes.

  • Maciej S

    Problem z pyszne.pl jest tylko taki, że zamówienie jakiegokolwiek, przyzwoitej jakości, jedzenie (jak się nie mieszka w centrum miasta) jest właściwie niemożliwe. Niestety większość restauracji dowozi taki syf, że naprawdę już smaczniej jest w KFC czy Burger Kingu.

  • Krzysztof Stępniak

    Jako były pracownik gastronomii (przyjmowanie zamówień, wybieranie tras itp.) mogę tylko powiedzieć, że nic mnie tak nie cieszyło pod koniec mojej nie tak długiej kariery w gastro jak to, że coraz więcej zamówień docierało do nas z internetu. Uwierzcie mi… Kiedy jesteś niezdecydowanym podpitym bucem, który nawet nie wie do jakiego lokalu się dodzwonił to uwierz mi nikt w tak krótkim czasie nie życzył ci śmierci na tak wiele sposobów jak ja wiszący na telefonie od 20 minut tłumacząc debilowi najprostsze rzeczy w tym między innymi ,,co to rukola” albo ,,co to ser wegański”.
    Dostajesz zamówienie przykładowo z pyszne.pl i lecisz z robotą i nie męczysz się bo klient jest kretynem i zalewa cię falą pytań w stylu ,,no… na co ja mam dzisiaj ochotę… hm hm hm… a co macie w ogóle?” mi zależało na czasie, zdecydowaniu, robieniu i wysyłaniu jedzenia do klientów a nie na tym, żeby stać oparty o blat i sobie urządzać długie filozoficzne rozważania nad tym na co klient może mieć ochotę w danym czasie skoro ja tego człowieka nawet nie znam.

    • Kwintesencja obsługi klienta w Polsce. :(

  • Ja od czasu fatalnego redesignu aplikacji pyszne.pl przesiadłem się na UberEats i raczej nie prędko wrócę z kilku powodów
    1. Czas dostawy – Pyszne.pl średnio 1,5h, UberEats 30min
    2. Możliwość śledzenia trasy dojazdu i etapu przygotowania zamówienina
    3. Brak minimalnego kosztu zamówienia
    4. Dużo łatwiejsza płatność, po prostu klikasz i załatwione, bez żadnych zewnętrznych stron i spamu z potwierdzeniami
    Na korzyść pyszne.pl przemawia tylko większy wybór restauracji i często niższy koszt dostawy lub jego całkowity brak.

  • Maciej Martyniuk

    Jestem wściekły, że weszliście w partnerstwo z pyszne.pl. To polski oddział holenderskiej firmy i na masową skalę łamie obowiązujące prawo, podpisane z restauratorami umowy mając tam, gdzie można pana majstra pocałować. Poniżej słusznie ktoś zwraca uwagę na zbójeckie prowizje, ale prawdziwy skandal to sposób ich narzucania.
    Tak się składa, że podpisane umowy wprost określają poziom prowizji. Mają też klauzulę wymagającą dokonywania zmian umowy wyłącznie w formie pisemnej. Otóż w 2017 r. firma jednostronnie ogłosiła podwyżkę prowizji nie zmieniając umów! Poważnie. Najlepsze: uzasadniają to tym, że w Holandii tak to działa. Poinformowałem ich, że to ciężkie naruszenie umowy z ich strony, wskazałem odnośne zapisy umowne, nowej prowizji nie przyjąłem i zażądałem natychmiastowego zabrania zabawek i oddalenia się z mojej piaskownicy. Nawet nie zaprotestowali.

    • Z tymi prowizjami w portalach to faktycznie był skandal. Z tego co mi wiadomo, Restaumatic ma prowizje rzędu 6, max 9% a nie ponad 20% jak w portalach. Różnica jak widać jest spora.

  • qwerty

    Przy zamawianiu przez internet nigdy nie pacę online. Przy płatności online nie dbają o klienta tak jak przy płatności gotówką. Przywożą dużo później, no bo przecież mają już zapłacone… Przetestowane na kilku lokalach.

    • Waldemar Bulkowski

      A ja właśnie za brak płatności on-line zrezygnowałem z usług przyszne.pl – lokale w moim miasteczku zrezygnowały z przyjmowania płatności on-line. Zwykle nie mam ze sobą gotówki i nie po to zamawiam z dostawą do domu, żeby lecieć do bankomatu po kasę…