Redaktor Żakowski poszedł “o jeden most za daleko”. Z interesującego tematu jakim mogła by być debata o tym co można zrobić aby zwalczać chamstwo w internecie, postanowił wypromować swoje “JA” oparte na banałach i populizmie. Szkoda bo naprawdę zapowiadało się ciekawie, rozmowa w TOK FM, trochę podpuszczania przeciwnika – trochę argumentów. Niestety chęć pokazania swojego JA zwyciężyła.
O czym dokładnie mówię? O banałach, o straszeniu internetem. To, że w sieci występują chamy i prostaki to fakt. To, że każda debata toczy się w takiej atmosferze i nie ma dyskusji na poziomie to kłamstwo. Rozumiem, że można uogólniać ale są granice po przekroczeniu których dyskusja zamienia się w farsę. Wszyscy wiem, że w pewnych miejscach w internecie spotkamy się z opiniami od prostaków i różnego rodzaju zwyrodnialców czy też niedorosłych emocjonalnie ludzi.
Czy ktoś jednak każe odwiedzać nam tylko te miejsca? Przypomina mi to trochę narzekania na pijaństwo osoby, która wybrała się na tourne po najgorszych spelunach w mieście. Taki sposób udowadniania swoich racji prowadzi niestety do bardzo niemerytorycznych dyskusji i taką się stała również ta publiczna debata o chamstwie.
Redaktor Żakowski pisze, o tym że coś z tym trzeba zrobić? Jestem tego samego zdania – kultury trzeba uczyć zawsze i wszędzie. Tylko niech nikt nie proponuje nam aby kultury uczyła nas Agora czy inny koncern medialny. Oni mogą ograniczać chamstwo i nie ukrywam, że jest tutaj jeszcze wiele do zrobienia. Nigdy jednak nikt nie rozwiązał żadnego problemu mówiąc “weźcie i zróbcie”.
Zgadzam się z Żakowskim, że plugastwo to plugastwo i nie ma dla niego usprawiedliwienia (i błędem jest odnoszenie się do sytuacji z życia poza internetem). Nie da się natomiast wszystkiego sprowadzić do problemu zero jedynkowego. Nie da się odpowiedzialności za chamstwo zrzuć jedynie na duże koncerny. Rozumiem, że takie uproszczenia z nutką sensacji w tle dobrze się czyta ale nie przybliża nas to w żaden sposób do rozwiązania problemu.
Szanuję redaktora Jacka Żakowskiego i zawsze chętnie słucham w TOK FM. Niestety tym razem jego postawa i chęć uproszczenia wszystkiego ma moim zdaniem bardziej na celu promocję i pokazanie swojego JA niż chęć zmienienia czegokolwiek. Szkoda, że na chwilę nie udało się wznieść poza codzienność i spróbować chociaż zrozumieć drugą stronę – jest to przecież podstawa w rozwiązywania konfliktów czy trudnych problemów.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

@Grzegorz.
Uzywam bardzo aktywnie Internetu, nie zgadzam sie z redaktorem Żakowskim – tutaj mój wpis http://rdir.pl/oj6c . Czy w tej definicji jestem internetowym chamem?
Uproszczona kwestia anonimowości i chamstwa jest kwestia zastępczą. Generalnie, chamstwo jest wszedzie i uzywanie go wybiorczo do biezacych rozgrywek jest słabe. To fakt, ze pewne miejsca w sieci słyna z chamskich tresci. Ale nikt nie kaze tam wchodzic i tego sledzić. Zgadzam się w pełni – trzeba o tym rozmawiac, spierać się, dyskutować na argumenty, jak to eliminowac, zmniejszac zasieg, moderować etc. ale na pewno nie w chińskim modelu internetu, zmierzajacym do ograniczenia swobody wypowiedzi (co (?) w pytaniu na antenie Tok FM proponował redaktor Żakowski). I na pewno nie takimi kalkami myslowymi…
btw.
Przepraszanie pania Smieniewicz, ta samą która nazywała swojego trenera “kawałkiem gówna” to w imieniu kogo, no właśnie ?!
@Jacek Gadzinowski
Początkowo czytając, że tema się rozwija miałem nadzieję iż w jakimś konstruktywnym kierunku – niestety, wyszło jak zwykle. Przypomina mi to trochę debatę polityków i to w tym najsłabszym wykonaniu.
Jeden ze specow bezpieczenstwa w Internecie powiedzial dzisiaj w ktoryms w programow TV Info bardzo ciekawe sformulowanie. Nie bylo to nic odkrywczego, ale trzeba to zawsze powtarzac: jakie spoleczenstwo, taki Internet. Tyle w tym temacie.
@Grzegorz
Mimo iż się nie zgadzaliśmy na początku tej dyskusji… miałem też nadzieje, ze bedzie to zaczynem do rzeczowej rozmowy. Ale skończyło się, niestety słabo i ogólnikowo. Wyszła bojazn, jakies dorazne rozgrywanie, niezrozumienie tematu i sprowadzenie do poziomu…własnie czego?
Dlatego wole być tym internetowym chamem, od nowych mediów. I moze kiedys doczekam kiedyś rzeczowej i merytorycznej rozmowy “nowe i stare media w koegzystencji”.
@Grzegorz
Chyba jest nawet takie powiedzienie: “z kim przestajesz taki sam sie stajesz” – smutka to konstatacja co do wypowiedzi pana redaktora Żakowskiego.
btw. Ciekawe czy bedzie kolejna odsłona?
Technicznie jest mozliwe odrzucenie postow typu “lizanie rowu” – nalezy wrzucac wszystko do moderacji. Ktos moze powiedziec, ze to bedzie masakra – dziesiatki tysiecy postow dziennie na najbardziej ruchliwych portalach. Oczywiscie ze tak – duzy ruch – duzo pracy. A teraz wyglada to tak, ze duze portale zatrudniaja min. moderatorow i mowia “przeciez to nie mozliwe zeby to wszystko ogarnac!”. Nie ma rzeczy niemozliwych. Gdyby faktycznie wszystko trafialo do moderacji, zmniejszylaby sie ilosc wulgarnych komentarzy poniewaz pyskacze poszukaliby sobie innego ujscia.
Z wiadomych powodow, internetowe media nic z tym nie zrobia.
Stwierdzenie: jakie spoleczenstwo taki internet, to twierdzenie ze zyjemy w anarchii, a tak absolutnie nie jest!
OT: Nie sądzę, żeby Pan Żakowski musiał promować własne JA. Wielokrotnie na łamach Polityki czy w TOKFM udowodnił przywiązanie do własnych poglądów, nierzadko niezgodnych z głównym nurtem. Rozumiem, ze możesz się z nim nie zgadzać ale tego typu argumenty są niezbyt merytoryczne i w sumie brzmią jak rezenzja meczu extraklasy w wykonaniu piłkarza z międzyokręgowki.
Nie no ja też nie zauważyłem jak Grzegorz udowadnia albo chociażby argumentuje tezę że Żakowski promuje swoje JA – kilka razy padło to w artykule ale żadnych argumentów co do tej tezy
@nx:
Pisanie które ma na celu jedynie “wbicie” się w temat na czasie, bez żadnych konstruktywnych uwag, powielając slogany, strasząc brakiem argumentów.
W wielu fragmentach tego tekstu jest po prostu nadmiar populizmu i uogólnień.
Przypomina mi to trochę szkołę i nadgorliwego ucznia, który wstaje i mówi, że zgadza się z ogółem i że to straszne i że ktoś coś powinien z tym zrobić.
Duża ilość tekstu – treści tyle co w audycji radiowej, wniosków żadnych – na dodatek sensacyjne wątki o tym, że korporacją opłaca się pielęgnować chamstwo.
@Jacku moderacja na styl Chin to już tragedia, może chodziło o moderacje na styl panujący w Korei Południowej?
Jedno można stwierdzić, jeśli jakieś miejsce Ci nie odpowiada to po prostu nie zagląda się tam, szkoda czasu. Z drugiej strony jest właśnie problem w paskudnych komentarzach co powoduje że kolejni użytkownicy odchodzą i warto zastanowić się jak to poprawić tak aby jednak nie odchodzili. Z trzeciej strony przypominam sobie jak jeden z portali powiedzmy “promował” doszukując się kim jest jeden z tych “ostrych” komentujących. Na koniec dodam że od dwóch tygodni – może mi się wydaje jest dziwna synchronizacja mediów tradycyjnych w atakowaniu nazwijmy Internetu i wrzucaniu wszystkich do jednego wora jako chamów itd… Szkoda bo jest i dobra strona sieci ale z tą chyba niektóre media maja większy problem niż z ta złą :)
Każdy publicysta, bloger pisze o tematach na czasie, chyba na tym polega dziennikarstwo, prawda? Również na Antywebie. Rzeczami nie na czasie zajmują się historycy ;)
Apropo populizmu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Populizm
Mam wrażenie, że przytoczony art. jest jest raczej przeciwko ogółowi; zdecydowana większość “broni” internetu takiego jaki jest zakładając, że inny być może (być może dlatego, że innego nie znają).
Apropo uogólnień: nie wiem co masz na myśli, nie dopatrzyłem się jakiś strasznych uogólnień ale Żakowski jest dziennikarzem piszącym dla szerszego odbiorcy i to narzuca pewien styl. No, może faktycznie przesadza z tym zabagnieniem internetu bo sieć to nie tylko 4-5 dużych portali – jest sporo ciekawych “miejsc” gdzie można podyskutować z ludźmi na poziomie.
Z drugiej strony artykuł wydaje mi się raczej głosem wyrażającym pewną ideę, oczekiwanie wspólnej pracy “u podstaw’ etc. ;) Teksty Żakowskiego często tak odbieram, eh, naprawdę przesadziłeś z tą promocją własnego JA :)
@ słowa Jacka Gadzinowskiego “To fakt, ze pewne miejsca w sieci słyna z chamskich tresci. Ale nikt nie kaze tam wchodzic i tego sledzić.”
W kontekście “pewnych miejsc w sieci” w tej debacie padają nazwy największych portali, np. onet, o2, gazeta.pl, więc posłużę się nimi w tym przykładzie.
Faktem jest, że nikt nam tam nie każe wchodzić. Ale faktem jest też, że nikt nie ostrzega przed znajdującymi się tam obraźliwymi czy niecenzuralnymi treściami.
Telewizja, radio czy prasa nie dopuszczą przed godziną 22 do naszych oczu czy uszu tego, co w internecie na forach największych portali znajduje się 24h/365dni. A i z tego i z tego korzystaja dzieci, osoby starsze, słabsze psychicznie, itd.
I chyba nikt nie powie, że te tzw.”stare media” robią to, bo stosują cenzurę. One mają narzucone standardy zachowania przez odpowiednie przepisy prawa, albo normy etyki branżowej.
Oczywiście że Internet ma inną specyfikę, jednak nie można tym usprawiedliwiać dewiacji które sie w nim czasem pojawiają. Świetnie że zapewnia wolność, rozwija demokrację, itp. Ale to nie powód, żeby – ta bardzo szybko rosnąca siła – wyłamywała się zasadom przyzwoitości.
zgadzam się co do tego “JA” żakowskiego – ja odebrałem dyskusję jako “jestem cwaniakiem”, bo sensownych argumentów z jego strony (czy kontrargumentów na argumenty michała olszewskiego) zbyt wielu się nie naliczyłem. nie wiem nawet, czy był jakikolwiek.
zresztą kejs “kawałka gówna” i “jebańca buzka” odbiera mu jakiekolwiek prawo do zabrania w takiej dyskusji, tyle. chyba że anonimowo, na forum gazety.
Jescze jedno generalne przemyslenie – że za wcześnie na zamknięcie tematu.
Postulaty Pana Żakowskiego w dużej części zostały przeinaczone (jak np. wprowadzenie cenzury jak w chinach), albo wyśmiane zarzucając Mu niewiedzę i zacofanie.
Tylko że ja mam wrażenie, że środowisko internetowe przyjęło postawę: “spadaj ojciec, co ty wiesz o grach komputerowych, nie znasz się”.
Czy nie czujecie, że słowa Pana Żakowskiego o dużej ilości szamba w Internecie są raczej wezwaniem/zachętą do zastanowienia nad możliwościami działania?
Że Pan Żakowski wcale nie musi znać faktycznych możłiwości wprowadzenia pre czy post moderacji, że nie musi znać precyzyjniych statystyk używania obraźliwych wyrazów, itp., że to wszystko nie jest warunkiem koniecznym formułowania rozsądnych uwag i przemyśleń o występowaniu pewnych makrotrendów i zjawisk?
Szkoda, że środowisko internetowe nie postanowiło zająć się na powaznie tym tematem. Że nie zależy mu na tym, aby teraz przejąć sprawę we własne ręce i poszukać środków zmierzających do eliminacji niefajnych zajwisk. Postanowiło natomiast skupić się na obalaniu sensowności argumentów i rozwiązań wskazanych przez publicystę.
@flexxok:
chyba żartujesz prawda? Ledwo wybije 20:00 a już muszę dzieciaka z przed telewizora odgonić bo są zapowiedzi brutalnych filmów w których króluje sex i przemoc. Na 22 to czekają tylko frajerzy – reszta wali zaraz po 20 hardcorami.
@nx:
“o prawda, że polski internet chory na agresję i chamstwo jest tylko częścią większego polskiego problemu”
“Można się zastanawiać, jak to właściwie się stało, że w polskim internecie powszechnie uznane zasady prowadzenia rozmowy i publicznej debaty, wstyd, a nawet poczucie przyzwoitości tak dramatycznie przegrały z prostacką, agresywną i chamską mniejszością”
tak właściwie cały artykuł można by cytować.
To tak jak byś debatę o warszawie zaczął od słów “wszyscy warszawiacy to cwaniacy i prostacy ” – wiesz jaka będzie reakcja?
O ile podczas audycji radiowej można przymknąć oko bo tam się wszystko dzieje szybciej i dynamiczniej o tyle pisząc do prasy trzeba zachować równowagę.
A te porównania do stadionów ? Co to ma być ? Od “kur…” “spier….” to się każda kibolska piosenka na stadionach zaczyna.
A w czasach demokracji i kapitalizmu mówienie, ze to te złe niedobre duże korporacje są winne i powinny coś zrobić? Jak to w ogóle nazwać?
Problem jest ale pan Żakowski pokazał, że to co umiał w tym temacie dobrze zrobić to pokazać siebie – bardzo łatwo jest bronić ludzi przed chamstwem i prostactwem. Trudno jednak to robić skutecznie nie badając ani przyczyn ani źródła takich zachować (choć o tym troszeczkę było).
@flexxok
Co do samego poziomu wypowiedzi i chamstwa w sieci. Myśle, że w większosci jest on odbiciem rzeczywistości. Im bardziej pewne zachowania patologiczne będziemy tam (w realu) tolerować, tym częściej one beda wracac i wielokrotnie sie wzmacniać w sieci. Pan redaktor Żakowski zapomniał jednak, że Internetu sie w żaden sposób nie “wyczyści”. Nawet jesli zrobi sie to w 2-3 miejscach, te wypowiedzi pojawia się gdzie indziej. Jak w życiu, które nas otacza.
Do pewnego poziomu chamstwa i zdziczenia obyczajów przyczyniają się też politycy i media, tolerując, czy też epatując tematami mało waznymi, sensacyjnymi lub też z pogranicza chamstwa. Na antenie, czy wizji Ę Ą… a po wyłączeniu mikrofonów, aż uszy więdną. Na YT znajdziemy takich przypadków kilka. A co do przeprosin zaczynajacych dzisiejszy artykuł…przepraszać za siatkarkę, która wcześniej miesza swojego trenera z błotem?!
@all
Jestem jak najbardziej za debata, na pewnym poziomie merytoryki (co zrobić by było chamstwa mniej). Mozna porozmawiac, spierać się, dyskutować na argumenty, jak to eliminowac, zmniejszac zasieg, moderować etc. ale na pewno nie w chińskim modelu Internetu, nie w “atmosferze udawadniania wielkosci mediow tradycyjnych” lub operujac na takim poziomie uogólnienia jakie zaproponował redaktor Żakowski w dzisiejszej wypowiedzi w GW.
@Grzegorz Marczak
Masz rację. Sex and violence sells więc ostatnio nawet kabarety w TV częściej mięsem rzucają.
@flexxok:
primo – i w tradycyjnych mediach się zdarza (choć zwykle przypadkiem), że ktoś (es tut mir leid – dziennikarz) powie o byłym premierze per “jebaka”.secundo – internet to takie medium w którym 12-letni chłopiec może wejść o 11:00 na stronę pornograficzną, czy ktokolwiek rozsądny postuluje wobec tego ogólnie obowiązujący index librorum prohibitorum i premoderację stron dla wszystkich? tertio – nikt tu nikogo pod pistoletem itd… większość użytkowników jest ślepa na głupie banery i jest ślepa na głupie posty, jedyny sposób na frustratów i trolle – nie zauważać. Znikną. Albo radzimy sobie z marginesem cenzurując, albo nie zauważając – tertium non datur
Może się mylę, ale IMO redaktor Żakowski być może nie do końca rozumiejąc istotę dyskusji w necie drąży problem i usiłuje zgłębić przykładając sobie znane narzędzia.
Dzięki niemu mamy możliwość podyskutować i przybliżyć tym, którzy także nie łapią jak to całe ch@mstwo jest możliwe, w tym w papierowej “Gazecie Wyborczej”.
To co jest cenne w zwróceniu uwagi na problem przez Jacka Żakowskiego: on pisze z perspektywy kogoś dla kogo internet jest medium nabytym, a nie oczywistym (jak dla większości tutaj obecnych dyskutantów). Przy czym trudno mieć o to do niego żal, my wiele lat temu odpalaliśmy Commodore, potem korzystaliśmy z Usenetu. On w naszym wieku zajmował się nieco innymi sprawami: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_%C5%BBakowski
Więc, wybacz, ale wmawianie Żakowskiemu uprawiania autolansu jest nieOK. Kilka razy w życiu dowiódł, że to nie jest jego droga.
@Michał Gwiazdowski
Michał – nie znam osobiście Redaktora Żakowskiego – znam go z radia i telewizji.
Nie uwierzę natomiast, że pisząc tego typu artykuł jako zawodowiec nie rozpoznaje danego zagadnienia. Zresztą trudno się tłumaczy aż takie uogólnienia. Mój osobisty odbiór tego typu artykułu jest taki jak napisałem – wiem, że r. Żakowski potrafi być merytoryczny i bardzo cenię jego opinie.
W tym jednak wypadku wyszło jak miało wyjść – jeśli są tam konkretne merytoryczne propozycje to proszę wskaż mi je. Bo odwołanie do stadionów w momencie kiedy właśnie aresztowano kilku osobą grupę kibol a inni nie wpuszczeni na stadion zaczęli zadymę z policją nie jest chyba najlepszym przykładem.
Czy wszystko ma wyglądać tak jak debata polityczna? Bez konkretów, z naciąganiem rzeczywistości? Czy widzisz chamską debatę na Antywebie, a może pod wpisem na Wyborczej?
Początek tej dyskusji był ciekawy bo myślałem, że po krótkich i szybkich ciosach będzie inaczej. Tymczasem jest kolejna pożywka dla mediów, za chwilę znowu ktoś wskaże, że internauci reagują agresywnie na zwracanie uwagi na chamstwo i że wszyscy tolerują takie zachowania.
Na koniec – nie zważyłem w tym artykule jakiegoś poszukiwania prawdy, chęci poznania motywacji, czytałem natomiast stanowcze stwierdzenia, wskazanie co jest dobre a co złe i kto jest winny.
@flexxok:
Zapewniam cię, że “środowisko” – a przynajmniej ta jego część, z którą mam kontakt – zajmuje się tym tematem poważnie i to nie od wczoraj. Jak już mówiłem i pisałem, dzięki naszym żmudnym i niezbyt medialnym działaniom skala problemu jest coraz MNIEJSZA. Nieproporcjonalny jest natomiast wzrost zainteresowania tradycyjnych mediów, które same mają problem ze schamieniem/tabloidyzacją, internet jest dla nich wygodnym tematem zastępczym.
Nie szukałbym rozwiązań problemów wśród recept podsuwanych przez laików, którzy nie znają internetowych dyskusji i nie rozumieją dynamiki tego zjawiska.
W tym szaleństwie jest metoda. “Sprawa” trafiła na główną stronę gazeta.pl w części “polecamy” http://www.gazeta.pl/0,0.html. I zdaje się, że o to chodzi.
@Michał Gwiazdowski
Redaktor Żakowski za bardzo wierzy w proste recepty, centralne sterowanie i stąd ten tekst/wcześniej wypowiedz w TOK FM. Jest przekonany a propos ozdrowieńczej mocy, odgórnych ograniczeń. Rozumiem, ze ogrórki-michałki, taki czas, ale mozna było bardziej merytorycznie się przygotować i poprowadzić fajna rozmowe, w która wciagnąć można było tzw “srodowisko”..
Temat przyznam, podniósł ciekawy, ale za bardzo popadł w ogólniki i schematy. To temat zastepczy, urastajacy do rangi “postrzegania złego Internetu”. Może lepsiej zastanowić sie dlaczego nastepuje tabloityzacja mediów, schamienie obyczajów wszędzie – począwszy od polityki i mediów, skończywczy na zachowaniu na przystankach, w sklepach,w domach i Internecie? To są naczynia połączone a nie oddzielne byty.
@Grzesiek
Mimo wszytko daj szansę Żakowskiemu. Zgadzam się z wypowiedziami wielu z obecnych, że w czasach kiedy my bawiliśmy się Commodore i Atari on zajmował się innymi rzeczami. Jego pogląd być może jest radykalny (zresztą jak zawsze), ale w mojej opinii bez terapii wstrząsowej nic się w naszym internecie nie zmieni ( podobnie jak z zadymami na stadionach). Co do cenzury to jak pokazuje nasza prasa codzienna :) już istnieje http://www.internetstandard.pl/news/348405/Do.prokuratury.za.komentarz.w.Sieci.html
Mam też dziwne wrażenie, że zbyt emocjonalnie odebraliśmy jego głos w dyskusji. Wydaje mi się, że jest o tyle cenny że jest to pogląd osoby doświadczonej i jakby na to nie patrząc z zewnątrz tego naszego internetowego piekiełka. Być może warto się jednak nad tym namalowanym obrazem pochylić mimo że pochodzi z krzywego zwierciadła, ale w każdym takim obrazie jest coś z prawdy.
@Jacek
Ten temat niestety będzie wracał jak bumerang. Co do źródła naszych “cech narodowych” na łamach NW był ciekawy wywiad jakieś 2 tygodnie temu:
http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/0/dziedzictwo-polski-zwierzecej,41271,1
chamstwa nie wytępimy a i lepiej gdy jest w internecie niż np. w życiu codziennym. Niech się wyżywają w komentarzach.. a i chyba bawią się przy tym nieźle. Bawią też ludzi którzy śmieją się z ich głupoty. Do komentarzy z największych portali należy zachować dystans, nie brać poważnie tak jak ta gwiazda(siatkarka). Osoby nie zainteresowane po prostu niech nie czytają tych komentarzy – wiadomo, że w komentarzach na dużych portalach jest dużo trolli, chamstwa itp.
Panie Grzegorzu,
jeżeli nie zgadza się Pan z propozycjami redaktora Żakowskiego i uważa je za próbę wprowadzenia cenzury w chińskim stylu, to co mam myśleć o tym fragmencie w sekcji “O mnie” Pana bloga:
“Komentarze są moderowane, głównie dla tego aby wyłapać spam który przepuści system antyspamowy. Oczywiście jest to też pewne zabezpieczenie przed internetowymi trolami itp.”
Czy należy uznać to za cenzurę w stylu chińskim? Jak przypuszczam nie. Czy zatem wg Pana nie jest możliwe wprowadzenie takiej samej (lub podobnej) polityki przez portale w stylu onetu?
@Grzegorz Marczak:
To jasne, ale taki urok polemik, że muszą zawierać klarowne tezy żeby stanowić zaczyn do dyskusji, bez tego nie byłoby debaty, cytując klasyka “nie byłoby niczego”
Na forach Polonii Warszawa jest kulturalnie a na Legii strasznie przeklinaja ale oni nawet na stadionie do właścicieli krzycza- spier….. :)
Moga byc fora kulturalne takie zakładają kulturalni kibice jak kibice Polonii Warszawa, ktorzy nawet na stadionie nie przeklinaja ale o tym TVN właściciel Legii nie powie :)
Grzesiek,
nie za bardzo rozumiem co chcesz powiedzieć tym wpisem, a przecież znamy się nie od dziś :).
Tekst redaktora Żakowskiego (JZ), do którego się odnosisz, był kontynuacją audycji z radia. Gdyby się nie pojawił to temat zawisłby w próżni medialnej i do internetu w ogóle by nie trafił. Nie widzę w tekście JZ specjalnego eksponowania swojego JA. Widzę natomiast dramatyczne wołanie o refleksję nad tym jak wygląda i jak ma wyglądać polski internet. Czy mamy być czołową latarnią białą czy ogonową czerwoną? Jest to apel do głównych koncernów medialnych o debatę, jak widać częściowo chociaż skuteczny skoro redaktorzy gazety podjęli temat polemiką. Jak widać oni czują, że problem chamstwa w sieci istnieje inaczej, w ogóle nie zadali by sobie trudu wejścia w temat. Na razie przedstawiają swoje argumenty kontrujące, moim zdaniem słabe, ale mam nadzieję, że to dopiero początek. Mam nadzieję, że Twój wpis nie oznacza, iż uważasz temat chamstwa za skończony, skoro wypowiedź JZ Ci się nie podoba. Nie ma przymusu zgadzania się z tezami redaktora JZ, lecz operujmy argumentami, a nie emocjami.
Moim zdaniem właściciele portali są odpowiedzialni za treści publikowane na nich, więc powinni zapewnić odpowiednie mechanizmy, które zabezpieczą przestrzeganie prawa, a w szczególności godność i nietykalność człowieka. Przecież całą sprawa wzięła się z decyzji pani Doroty Świeniewicz, której godność i nietykalność została brutalnie poniżona, a koncerny medialne nie zrobiły nic, aby temu zapobiec. Uważam, że proste zapisy w regulaminach, iż koncern nie ponosi odpowiedzialności za publikowane treści jest niezgodny z prawem. To jest tak jakbym nadawcy telewizyjni czy radiowi mieli umyć ręce od treści, które padają z ich anteny, bo przecież, to nie pracownik radia czy telewizji je wygłasza, ale ktoś inny, może nawet obcy i nieznany. No i co z tego? Nagle np. koncern ITI nam mówi, że onet to jego sprawa. W takim razie dlaczego w kanałach TVN nie każdy może wyjść i poniżyć panią Świeniewicz? Jest tu zupełna niekonsekwencja i trzeba się domagać zmian i wymagać, aby ITI poczuło się również właścicielem treści publikowanych na onecie i wziął za to pełną odpowiedzialność. Tak właśnie rozumiem artykuł redaktora JZ. Pozdrawiam.
Chamstwo w internecie istnieje. Szczegolnie jest to widoczne w polskim internecie.
Michał Olszewski, Paweł Wujec z gazety.pl komentuja wystapienie Jaceka Żakowskiego ale z tych 6-ciu komentarzy niektore nie maja sensu inne sa bardzo uproszczone. Stwierdzenia ‘np: jakie spoleczenstwo, taki Internet czy tez jacy polacy taki polski internet’ sa bardzo krzywdzace a wrecz obrazajace dla ogromnej wiekszosci polakow.
Wszyscy zgadzamy sie ze problem “obyczajów w internecie” istnieje a wiec z pewnoscia byloby lepiej prubowac wspolnie ten trudny problem do jakiegos stopnia rozwiazac a nie marnowac czas na plytkie komentarze czy tez kto co powiedzial.
Problem jest bardzo powazny I nalezy dolozyc wszelkich staran zeby w polskim internecie obyczaje byly przyzwoite. Mysle, ze zadna cenzura tego problemu nie rozwiaze. Ludzie powinni miec pelna swobode slowa – nie potrzebuja cenzury.
W codziennym zyciu my wiemy kto nas krzywdzi czy obraza. W internecie odbywa sie to jakby “anonimowo” co prowadzi do epidemi chamstwa. Byc moze ze ograniczenie tej internetowej “anonimowosci” pomoglo by rozwiazac ten problem.
@Jacek Gadzinowski:
O tempora, o mores!
100 lat temu ludzie zamiast się naparzać w komentarzach naparzali się w realu. To ja wolę to chamstwo w internecie. Eskalacji nie widzę. Jest lepiej.
Jeśli jednak interesuje Cię tabloidyzacja (a to inna rzecz niż ch@mstwo IMO) to bo ja wiem, Neil Postman może pomoże wyjaśnić? Albo Neil Postman + włączanie do dyskursu kolejnych warstw ludności, także tych o zgrozo “nieobytych”.
@Michał Gwiazdowski
Nikt nie mowi o eskalacji, ale raczej o przeniesieniu czesci zwyczajow z “realu”.
To wszystko jest naczyniami polaczonymi. Zatem, by skutecznie walczyc z chamstwem, nie tylko trzeba myslec tylko nad mechanizmami moderujacymi ale rowniez nad “klimatem społecznym”.
Ja bym nie biadał, że kolejne warstwy się włączają do dyskusji, uczestnicza w niej….
hazan, lans jacka żakowskiego do twojego, ma się mniej więcej tak, jak lans vincenta gallo do lansu michała wiśniewskiego albo scout niblet do joli rutowicz; więc daj spokój i pozostań przy sprawach na których znasz się nieco lepiej; postaraj się potarktować to merytorycznie, a nie personalnie; pozdrawiam
Pozdrawiam wszystkich blogowiczow.