Współczesne przeglądarki rozwijają się bardzo szybko, poprawiana jest prędkość działania i zgodność z standardami, dodawane są nowe funkcje, zmienia się wygląd i układ przycisków. Jedne zmiany są lepsze, inne mniej udane, ale zakładki nie zmieniają się prawie wcale. To dziwne, ponieważ są one jedną z najczęściej wykorzystywanych funkcji. Przy ogromnej ilości stron, nie sposób wszystkich adresów wprowadzać z pamięci. Mimo wszystko nie doczekaliśmy się żadnych znaczących usprawnień w tym zakresie.
Zakładki są takie, jakie były w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia.

Nie mogę się nadziwić, że w dobie portali społecznościowych, wszechobecnej chmury, w czasach lajkowania i plusowania, udostępniania i wykorzystywania wielu urządzeń, jedyna zmiana jaka spotkała zakładki to synchronizacja pomiędzy komputerami, w ramach tej samej przeglądarki tylko i wyłącznie. Na dodatek mam wrażenie, że owa synchronizacja jest często traktowana po macoszemu.

Sam fakt lokalnego trzymania zakładek na dysku jest cokolwiek dziwaczny. Przecież zakładki bez podłączenia do internetu są całkowicie bezużyteczne. Nie zawierają nic poza adresem i nazwą, w przypadku Firefoksa mogą mieć jeszcze tagi i opis. Zasadniczo brak dostępu do zakładek w przypadku całkowitego braku internetu nikomu by specjalnie nie przeszkadzał. Stąd logiczne wydaje się aby zakładki przechowywać na serwerach i ładować tak jak każdą stronę WWW.

Skoro zakładki przechowywane są na serwerach, powinny mieć dostęp do wszystkich współczesnych funkcji. Automatycznego dzielenia na grupy tematyczne, dla leniwych i mniej zorganizowanych, łatwego udostępniania i wysyłania zarówno pojedynczych zakładek jak i całych grup. Powinny być rankingi popularnych zakładek jak i sugestie nowych storn, które powinny nam się spodobać. Oczywiście wszystkie te funkcje muszą być opcjonalne, a wykorzystanie zakładek w sposób dotychczasowy, to znaczy całkowicie prywatnie, bez bajerów, w dalszym ciągu możliwe.

Różnorakie serwisy oferują podobne usługi. Są zakładki społecznościowe takie jak Del.icio.us, czy rozmaite sposoby zapisywania stron na później, takie jak Read It Later, czy Instapaper. Nie chce więc udowadniać, że na podobny pomysł nie wpadł nikt przede mną. To co mi przeszkadza, to fakt, że wszystkie te serwisy wymagają instalacji przeróżnych rozszerzeń do przeglądarki.

Ja z założenia nie przepadam za rozszerzeniami, zwłaszcza tam, gdzie nie powinny być konieczne. Rozszerzenia nie zawsze są dostępne na wszystkie przeglądarki. Czasami, po wydaniu nowej, wczesnej wersji przeglądarki (Firefox Aurora) rozszerzenia nie są kompatybilne i nie chcą działać. Poza tym, jest to kolejna rzecz, którą trzeba pamiętać aby zainstalować, kolejne konto do założenia i tak dalej. Niepotrzebna komplikacja, skoro standardowo zakładki znajdziemy w każdej przeglądarce. Pół biedy jeśli serwis do działania wykorzystuje skryptozakladkę (bookmarklet) tak jak Instapaper, którą wystarczy dodać… no właśnie jako zakładkę właśnie ;-)

Wcześniej wspomniałem, że synchronizacja zakładek jest traktowana po macoszemu. Stali czytelnicy Antyweb pamiętają mój artykuł „Żyjemy w czasach beta – ponosimy koszty gwałtownego rozwoju„, w którym skarżyłem się na niemożność skasowania zsynchronizowanych z serwerem danych w celu wgrania nowych. Google już rozwiązał ten problem, ale doczytałem się na rozmaitych stronach pomocy, że był to nie pierwszy tego rodzaju przypadek i podobne awarie trwające tygodniami zdarzały się już wcześniej. W przypadku Firefoksa od tamtego czasu, czyli przeszło dwóch miesięcy, trudność nie została pokonana. Co więcej, okazało się również, że nie tylko nie mogę wyczyścić zwartości swojego konta Firefox Sync, ale również wyskakuje błąd, kiedy chciałbym swoje konto po prostu skasować. Z poziomu WWW nie mogę zrobić ze swoim kontem Sync kompletnie nic, z poziomu przeglądarki mogę zastąpić dane na serwerze tymi z przeglądarki (jest taka opcja w usłudze Sync). Co więcej, aby się przekonać czy problem dotyczy tylko tego jednego konta, niedawno założyłem nowe. Sytuacja wygląda identycznie. Najwyraźniej nie jest to jedyny tego rodzaju przypadek.

Osobiście borykam się z jeszcze jednego rodzaju problemem. Często eksperymentuje z przeglądarkami, używam raz jednej, raz drugiej. Kiedy dodam nową zakładkę w Chrome, nie pojawi się ona w Firefoksie. Ciągłe eksportowanie i importowanie, czasem po kilka razy dziennie, jest męczące i na dłuższą metę nie wchodzi w grę. Ten sam problem mają osoby, które w pracy są zmuszone korzystać z innej przeglądarki niż w domu.

Jak powinny wyglądać zakładki moim zdaniem? Przede wszystkim zamiast oddzielnych serwerów synchronizacji dla każdej przeglądarki, powinien być jeden standard, a jego obsługa zaimplementowana w każdą współczesną przeglądarkę. Dzięki temu w każdej z nich można by bez instalacji dodatkowych rozszerzeń obsługiwać zakładki znanymi skrótami klawiaturowymi. Zmiany wprowadzone w Firefoksie synchronizowałyby się z Chromem i Operą. W końcu jest tyle otwartych standardów wykorzystywanych w sieci, dlaczego nie stworzyć jednego dla zakładek?

Podsumowując, problemem nie jest brak odpowiednich serwisów czy koncepcji. Problem leży w wzajemnej niekompatybilności, rozdrobnieniu na poszczególne usługi wymuszające eksportowanie i konwersje formatów. Trzeba to wszystko spiąć w całość. Nie oznacza to scentralizowania w postaci jednej usługi. Tak jak w przypadku maila, klientów pocztowych jest wiele, wiele firm oferuje darmowe i płatne adresy mailowe, mimo wszystko jak wyślę maila z Gmaila, ktoś może go odebrać za pomocą Thunderbirda, do którego ma podpięte konto na Onecie i odpisać mi bez najmniejszych przeszkód.

Naprawdę nie wiem co stanęło na przeszkodzie wypracowania wspólnego standardu zakładek przez te wszystkie lata, ale ciągle nie jest za późno, żeby w tej kwestii coś jeszcze zmienić. Ile razy zaglądam znajomym przez ramię i widzę jak zmagają się z rozrastającą się ponad miarę ilością zakładek, których w żaden sposób nie można ogarnąć, tyle razy przypominam sobie, że na pewno można ten problem rozwiązać lepiej. Nie mówiąc o tym, że nawet zakładki w obecnej, lokalnej formie mogłyby oferować znacznie, znacznie więcej.

Ciekaw jestem opinii czytelników. Czy intensywnie korzystacie z zakładek wbudowanych w przeglądarkę, czy przenieśliście się do różnorakich serwisów zewnętrznych typu Xmarks? A może zamiast typowych zakładek wolicie przeróżne sposoby oznaczenia do przeczytania na później, w stylu RIL i Instapaper? Czy widzicie potrzebę rozbudowania przeglądarek o tego typu rozwiązania? Czy może to z czego korzystacie obecnie w pełni zaspokaja wasze potrzeby? Czekam na komentarze.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://zakleterewiry.blogspot.com Zaklęte Rewiry

    Od lat używam delicious. Fakt, po przejęciu przez AVOS jest tam ostatnio kilka problemów z funkcjonalnościami, ale widzę że idzie ku lepszemu.
    Na pewno nie jest to rozwiązanie idealne (domyślne ustawienie „publiczny” dla zakładek, słabe wtyczki do przeglądarek) ale nie znalazłem niczego lepszego.
    tradycujnych zakładek nie używam już od lat

    • stoval

      Kilka problemow z funkcjonalnoscia… to doprawdy przepyszny zart:) Delicious zostalo z dnia na dzien wykastrowane. Cos tam niby rzezbia, nad powrotem do oryginalnej funkcjonalnosci, ale jak dotad nie udalo sie to nawet w 50 procentach. Ja nie dalem rady i przenioslem sie do Diigo. Wtyczka do FF, z mozliwoscia tworzenia gotowych filtrow jest po prostu swietna.

  • http://www.privacyprotector.eu Błażej Marciniak

    Synchronizacja „personalizacji” przeglądarek z synchronizacją cross platform powinna być standardem, tak jak wbudowanie w OS (desktop oraz mobile) managerów cyfrowych tożsamości – takich jak np. 1Pass. Dzięsiątki razy mobilny klient 1Pass mnie ratował kiedy potrzebny był awaryjny dostęp do jakiegoś systemu czy konta.

  • http://www.faworky.plwww.arkonia.pl Mateusz Kleska

    Korzystam z zakładek, ale jest ich pewna dość stała grupa, a te, które pojawiają się jako nowe, potrafię sobie odpowiednio zorganizować. Myślę akurat, że problem synchronizacji zakładek między przeglądarkami jest problemem, który: a) raczej mało kto ma, bo większość używa jednej konkretnej przeglądarki, i b) raczej nie znajdzie rozwiązania w najbliższej przyszłości (nie spodziewałbym się żadnego open standardu). Analogia do klientów email jest żadna, gdyż wysyłanie emaili oparte jest o pewien ustalony od bardzo dawna standard i jeśli ktoś spróbowałby go nie obsługiwać/tworzyć nowy – nie miałby szans na rynku. Z synchronizacją zakładek między przeglądarkami jest chyba podobnie jak było z ładowarkami do telefonów. Inny producent – inne złącze, więc kupuj produkty jednej firmy i nie kombinuj :)

    • Jan Rybczyński

      Moim zdaniem analogia do maila nie jest taka zła. Owszem, nowy standard w przypadku maila nie ma dzisiaj szans, bo musi walczyć ze starym, rozpowszechnionym od początków internetu.

      W przypadku zakładek chodzi o wprowadzenie nowego standardu, bo aktualnie nie ma żadnego. Czyli sytuacja znacznie prostsza. W telefonach producentom udało się dogadać, żeby wszystkie miały gniazda micro USB, a sytuacja była o wiele trudniejsza.

      Z resztą, nawet jeżeli taki standard nie powstanie, nie oznacza to, że powinien był powstać. Moim zdaniem to duży błąd, że go nie ma.

  • http://mydiy.pl Łukasz Więcek

    Mi w zupełności wystarcza synchronizacja wbudowana w Chrome. Dzięki niej mam zawsze aktualną kopię zakładek, ustawień, zainstalowanych rozszerzeń i w najnowszej wersji także ustawień rozszerzeń. Przysiadając gdzieś do czystej przeglądarki tworzę sobie tylko osobny profil, wpisuję w Chromie swój login i hasło i mam w 100% swoją przeglądarkę :)

  • m

    Odpowiedz: Zotero – masz zakladki, nawet jak nie masz internetu.
    Zmieniasz komputer – synchronizacja zakladek.

  • Shenson

    Ja nie używam zakładek już od jakiegoś czasu. Zarówno w Chrome jak i Operze jest bardzo dobre przeszukiwanie historii, więc wystarczy, że wpisze kilka pierwszych liter interesującego mnie serwisu i od razu go znajduje. Nie przeglądam setek serwisów, więc jestem w stanie zapamiętać ich nazwy.

    Co do synchronizacji zakładek i trzymanie ich w chmurze to w Operze jest opcja Opera Link, która zapisuje zakładki na serwerze i synchronizuje między różnymi urządzeniami.

    • Matrox

      No nie wiem – ja kiedyś korzystałem z Firefoxa i podpowiadanie działało rewelacyjnie, ale odkąd jestem na Chrome, to nie mam co liczyć na tą funkcję. Zazwyczaj źle podpowiada, trudno jest mi odnaleźć szukaną stronę, czasem nawet wielkość wpisanych liter ma znaczenie :|

  • http://qewler.pl Juliusz Michajłow

    Spróbujcie http://www.wonderpage.com – nadal startup, rozwija się. Ale jest genialny!!!

  • http://kanappka.pl radek

    Zdecydowanie korzystam z Xmarks. Synchronizują zakładki na wielu przeglądarkach i możesz zalogować się na stronie Xmarks i podejrzeć je online bez konieczności synchronizacji (na cudzym komputerze na przykład).
    Ja korzystam z Xmarks jednak raczej jako narzędzia do backupu zakładek. Mam dwa konta: do pracy i prywatne. Kiedy sprawdzam nową przeglądarkę… No cóż… Nie chce mi się synchronizować tych zakładek i po prostu działam bez nich.
    Z Instapaper korzystam tylko i wyłącznie do kolekcjonowania artykułów do przeczytania później.

  • http://www.facebook.com/katarzynater Katarzyna Ter

    Kurcze, dobry art, ale zakladki to poczatek tej archaicznej gory lodowej…
    Internet przejmuje kontrole nad komputerami. Serwisy WWW zaczynaja wypierac podstawowy SOFT. Najlepszym na to dowodem jest gigantyczny sukces wszelkich „Netbookow”. Wieloplatformowac i dostep z kazdego miejsca zaczyna byc najwazniejszym celem. Software jako taki, przestaje byc potrzebny.

    Nie sposob nie wnioskowac, ze niebawem 90% rzeczy, do ktorych beziemy uzywac komputera beda korzystac z WWW. Protokoly sa przyszloscia, nie software.

    I w dobie tego wszystkiego dziw mnie bierze nieslychany, ze przegladarki nadal sa w, za przeproszeniem, czarnej dupie z tym tematem.

    Ktora jako pierwsza zauwazy ze np.: zakladki juz dawno nie powinny byc zakladkami, tylko funkcjonowac jak normalne otwarte programy (np w MAC OS jako osobna aplikacja z ikonka strony WWW-chociazby glupi Facebookm czy Gmail – i prostym tym samym dostepem do nich – wszakze uzywamy tego jak programow!), ta zdobedzie IMHO 90% rynku.

  • Xuzon

    spróbujcie pearltrees – polecam jako godną alternatywę dla bookmarksów + synchronizacja i jeżeli ktoś lubi to aspekt społecznościowy – działa świetnie poprzez rozszerzenie w chromie

  • http://www.haveasign.pl Paweł Hawrylak

    Biorąc pod uwagę moje osobiste doświadczenia, w pełni zgadzam się z autorem artykułu.
    Mam bardzo dużo zakładek „stacjonarnych” uzbieranych przez lata grzebania i zbierania. Wiadomo, niektóre pewnie są już nic nie warte, ale trzymam je i czasem robię wielkie przeczesywanie, żeby coś znaleźć.
    Korzystam z kilku komputerów (główny w pracy, stacjonarny w domu, laptop w domu i okazjonalnie na uczelni). Zmieniam przeglądarki (Firefox, Chrome, Opera, SRWareIron), bo nie jestem wyznawcą żadnej i szukam rozwiązania, które na daną chwilą, będzie najlepsze do tego co robię (szybkość, nie zamulanie komputera, dodatki itd.)
    Jak siadam do któregokolwiek komputera lubię mieć dostęp do całej swojej bazy, dlatego outlook czy thunderbird nie wchodzą w rachubę, korzystam z feedly (bardzo lubię), a aplikacje typu delicious nie przekonały mnie (chyba gównie dlatego, że nie mogę zaimportować moich zakładek stacjonarnych).
    Potrzeba pojawiła się, gdy chciałem cały jeden katalog zakładek udostępnić online mojej partnerce. Żeby mogła przejrzeć, skorzystać i ewentualnie pozmieniać. Nic nie znalazłem (była aplikacja specjalnie do tego, ale dawno temu i dedykowana dla IE), zawsze zakładam, że może coś przeoczyłem, więc nie mówię, że nie ma takiego narzędzia.
    Oczywiście mogłem wyeksportować, przekazać, poczekać i zaimportować od niej. Ale to jest jednorazowa rzecz, ja potrzebuję rozwiązania na stałe.

  • Mateusz Mateo Rędzioch

    Do mich jestem przywiązany znacznie. http://img195.imageshack.us/img195/9452/clipboard02rd.jpg co chyba tu widać. Oczywiście Xmarks i sync do pozostałych lokalnych browserów, tych na laptopie i tych w pracy.

  • rOKI

    Nie spełnia wszystkich postawionych wymagań, ale Maxthon ma w standardzie trzymanie całej swojej konfiguracji, zakładek, notatek itp. online.

  • Paweł Tomaszewski

    Jak dla mnie największa rewolucja w zakładkach nastąpiła kiedy stało się możliwe przydzielanie pojedynczych pozycji do kilku różnych kategorii. Do tego jakiś dobry opis zakładki i nic więcej nie trzeba.

    Nie chcę aby ktokolwiek zaglądał w moje zakładki. Nie chcę aby jakiś automat układał mi je w kategorie, oceniał czy proponował odwiedzić najpopularniejsze. Chcę to wszystko robić sam. Chcę je sobie tak poukładać i opisać, abym mógł się dostać do nawet najgłębiej schowanej zakładki w kilka sekund idąc po prostu SWOIM tokiem myślenia.

    • Jan Rybczyński

      Jasne, ja też wolę wszystko po swojemu i nie lubię automatów.

  • Hugh

    Marudzenie jak pierdzenie.

    Ja mam około 30 tys. zakładek w moim FF, które ważą łącznie 20 MB i działają tak, że hej dzięki Xmarks.com, w dodatku mam dostęp do nich na smartfonie i jest git. Jak użyałem chrome czy opera, też nie było problemu z synchronizacją, były rozszerzenia xmarks do tych przeglądarek. W dodatku w FF zakładki można vbardzo łatwo znaleźć. jeśli wiem, czego szukam w gąszczu moich 30 tys zakładek, wpisuję frazę, i błyskawicznie otrzymuję wynik. JEszcze nigdy FF się nie pomylił.

  • Dawid

    Zootool.com i tyle w temacie. Projekt wart osobnego artykułu. Ciekawy model biznesowy (uzytkownik decydyduje ile chce zaplacic za wersje PRO).