59

Z OS Boxes wybranie najlepszej dla siebie dystrybucji Linuxa jest… bajecznie proste!

Jak wybrać odpowiednią dla siebie dystrybucję Linuxa? Jak pobrać gotowy już, działający system operacyjny celem wykorzystania go do przetestowania własnej aplikacji? Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być maszyna wirtualna, jednak pobieranie odpowiednich dystrybucji, instalowanie ich i konfigurowanie może okazać się zbyt czasochłonne. Na prosty, aczkolwiek całkiem ciekawy pomysł wpadli twórcy OS Boxes, którzy oferują dostęp do najbardziej popularnych obrazów maszyn wirtualnych […]

Jak wybrać odpowiednią dla siebie dystrybucję Linuxa? Jak pobrać gotowy już, działający system operacyjny celem wykorzystania go do przetestowania własnej aplikacji? Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być maszyna wirtualna, jednak pobieranie odpowiednich dystrybucji, instalowanie ich i konfigurowanie może okazać się zbyt czasochłonne. Na prosty, aczkolwiek całkiem ciekawy pomysł wpadli twórcy OS Boxes, którzy oferują dostęp do najbardziej popularnych obrazów maszyn wirtualnych Linuxów/Unixów.

osb1

Przeglądając zasoby OS Boxes można znaleźć najróżniejsze, nawet te mniej popularne dystrybucje Linuxa. Ktoś zaraz zapyta – jaka jest różnica między ściągnięciem ich stamtąd, a pobraniem wersji od autora dystrybucji? Różnica polega na tym, że maszynę wirtualną postawić jest prościej korzystając z gotowego już obrazu. Pomijamy czasochłonną nierzadko (w przypadku słabszych jednostek) instalację oprogramowania na maszynie. Stąd też możemy nawet na upartego pobrać kilka dystrybucji na raz i testować po kolei oszczędzając przy tym mnóstwo czasu – szukając tej odpowiedniej dla siebie.

Co Linux to inna bajka

Kiedy raczkowałem w świecie Linuxa, a było to dosyć dawno – uświadomiono mi, że wybór dystrybucji nie jest wcale prosty i należy szukać – metodą prób i błędów, przy okazji sugerując się także radami bardziej doświadczonych użytkowników, korzystając z grup dyskusyjnych, czy rad znajomych. Pierwszy Linux jaki zainstalowałem u siebie, w akompaniamencie jeszcze ze stareńkim Duronem 700 był Mandrake, dopiero potem przeszedłem na Mandrivę. Następnie był to już Ubuntu, dostarczany drogą pocztową w paczkach po kilka płyt, które przy okazji rozdawałem – jedną zawsze zostawiałem dla siebie. Przy okazji nie rezygnowałem z Windows, przesiadając się potem na dużo potężniejszą maszynę zdolną do uciągnięcia wtedy już wymagających tytułów, miałem jeszcze potrzebę ogrywania co bardziej popularnych pozycji.

windows-linux45765-800x600

Linux wtedy pozwolił mi stwierdzić, że alternatywa dla Windows istnieje i kiedyś „mityczny” rok tego systemu nadejdzie. Nadejść – nadszedł szybko, nieco niespodziewanie i nie z tej strony, z której bym się w sumie spodziewał. Kto jeszcze w to nie wierzył – niech zacznie. A Android? Tak, wiem – nie można o nim w pełni powiedzieć, że jest to typowa dystrybucja Linuxa. Android tylko korzysta z jego jądra, a Linux to także powłoka GNU, serwer graficzny i inne.

Pod lupę wziąłem pierwszą lepszą dystrybucję Linuxa, którą postawiłem na maszynie wirtualnej działającej na sprzęcie, który pozbawiony jest technologii wirtualizacji VT-x, czy AMD-V. Dzięki VirtualBoxowi udało się uruchomić między innymi antiX-a, nie udało mi się z Androidem.

vb1

Obeznani w środowisku Linuxa będą dobrze wiedzieć, o jakiej dystrybucji mówię. Ktoś może mi zarzucić, że wcale nie wybrałem najlepszej możliwej opcji do takich zastosowań, ale nie narzekałem na niego w przypadku stareńkiego Thinkpada od IBM. Wielką wartością tej dystrybucji jest możliwość uruchomienia jej na naprawdę starych jednostkach, gdzie liczy się każdy wolny megabajt pamięci RAM oraz megaherc procesora. Nikt jednak nie wyklucza działania tego distro na komputerach nowszych.

osb2

OS Boxes ułatwia nieco późniejszą konfigurację – w okienkach obok danych pobierania plików obrazów są zapisane informacje na temat kont oraz możliwych usterek, na które podawane są z reguły gotowe rozwiązania.

Oczywiście, korzystając z VirtualBox od Oracle należy przed ustawieniem maszyny wirtualnej wybrać odpowiednie parametry. Jeżeli uruchamiamy dystrybucję Linuxa – należy to uwzględnić w polach wyboru maszyny wirtualnej. Istnieje kilka opcji prekonfiguracyjnych. Dla mniej popularnych rozwiązań, jeżeli danej dystrybucji nie ma na liście, należy wybrać „Other” (inny).

Z reguły udaje się poprawnie uruchomić każdą taką dystrybucję – niektórzy jednak mogą mieć problemy. Jak wskazywałem wyżej – warto czytać opisy, które widnieją na stronie OS Boxes.

ant3

ant2

ant1

Efekt tego jest taki – mimo niedopasowanej do monitora rozdzielczości ekranu w antiX – jest on w pełni używalny i pozwala sobie wyrobić zdanie na temat danej dystrybucji jeszcze przed właściwą instalacją. To może być świetny sposób na zapoznanie się z tym systemem jeszcze przed tym, jak mniej zaawansowany użytkownik w ogóle się za niego zabierze. Serdecznie polecam.

Grafika: 1

  • „Kiedy raczkowałem w świecie Linuxa, a było to dosyć dawno – uświadomiono mi, że wybór dystrybucji nie jest wcale prosty i należy szukać – metodą prób i błędów, przy okazji sugerując się także radami bardziej doświadczonych użytkowników, korzystając z grup dyskusyjnych, czy rad znajomych.”

    I dlatego nigdy nawet nie spojrzałem w stronę Linuxa. Z Windowsem wybór był prosty: Pro dla firm, Home do domu, Serwer dla serwerów, a Ultimate dla zachłannych :) A z OS X to już w ogóle bajka! Tylko jedna wersja i żadnych problemów i obaw, że wybrałem tę gorszą i mogło być lepiej xD

    • pawellek

      Zawsze na takie stwierdzenia mam takie pytania.

      Czy uważasz że powinien być w sprzedaży jeden rodzaj telewizora? Czyli Samsung 40 cali w kolorze czarnym – a dlaczego taki no bo jest najbardziej popularny.

      Czy uważasz że powinien być jeden rodzaj samochodu? kompakt Skoda 5 drzwiowa w kolorze ciemnym – bo jest najpopularniejsza.

      Jeśłi odpowiesz na moje pytania NIE! to zastanów się dlaczego uważasz że powinna być jedna dystrybucja Linuksa? Jeśli już to masz używaj Ubuntu – bo jest najpopularniejsza.

      A jeśłi odpowiesz TAK (na piersze dwa pytania) to oznacza że …. dziwny jesteś no albo lubisz to co większość.

      Jeśli przeraża Cię wolność wyboru to zainstaluj to co najpopularniejsze a więc Ubuntu. Jeśłi zaś Ci nie spasuje to zawsze masz wybór. W ilości siła!

      Dziwią mnie ludzie którzy nie chcą mieć wyboru.

    • Maniek

      Ale aby dobrze wybrać trzeba się na tym znać. Wybierając najpopularniejszy niekoniecznie wybieram najlepszy (najodpowiedniejszy dla mnie). W przypadku np. Windowsa nie ma tego „problemu”. Czasami prostota/brak możliwości wyboru to zaleta.

    • pawellek

      No dobrze ale przy zakupie telewizora znasz się ? Czy może najpierw analizujesz, czytasz recenzje i starasz się dokonać racjonalnego wyboru? Czy kupujesz pierwszy lepszy ?

    • Roman

      Przy wybieraniu części do najnowszego PC, zrobiłem losowanie tam gdzie musiałem wybierać. Jestem zachwycony.

    • Grochu

      Nie dziw się. W dzisiejszych czasach coraz więcej wątpliwych etycznie rozwiązań zyskuje na popularności z uwagi na „wygodę”. Dlatego miliony użytkowników zgadzają się na „zostanie dziwką Apple” instalując Mac OS X ;]

    • lolek

      70% z moich znajomych i znajomych moich znajomych po „doświadczeniach apple” prosi o pomoc w instalacji Win.

      Jedna osoba twardo pozostaje w rezerwacie, ale cierpi. Pozostaje ze względu na „prestiż”.

      Pozostali to graficy i designerzy, no i jedna kobieta – ale ona ma chłopaka pracującego w sklepie apple, no i jeszcze ten chłopak – prawdziwy WYZNAWCA.

    • RA

      Urzekła mnie ta twoja historia :)

    • Marek MJX.

      Używanie Windowsa, dlatego, że nie chce się człowiekowi zagłębiać w Linuksa to również może być świadomy wybór. W ostatnich latach Linuks stał się bardziej przystępny ale do czasu gdy coś się nie wywali i w 90% przypadków naprawiać to trzeba ręcznie przez konsolę. Dla linuksowych onanistów to sama frajda, i ja to rozumiem; ale większość ludzi nie bawi perspektywa szukania przez 3 godziny rozwiązania często stosunkowo błahych problemów. A jeśli jeszcze słabo sobie radzą z angielskim to mogiła ;)
      Dlatego jedni wolą niezawodnego Mercedesa-Windowsa, mimo, że drogi w zakupie i każdy robiony na to samo kopyto od Alfy Romeo-Linuksa, ekscyującego mnogością możliwości ale jednak w dłuższej perspektywie zawodnego z punktu widzenia kogoś, kto robi na komputerze coś więcej niz granie w pasjansa a jednocześnie nie chce się zagłębiać w strukturę systemu.

    • cyt

      „Dla linuksowych onanistów to sama frajda, i ja to rozumiem; ale większość ludzi nie bawi perspektywa szukania przez 3 godziny rozwiązania często stosunkowo błahych problemów”.

      I zazwyczaj rozwiązanie znajdziesz. W przypadku Windows pozostaje reinstalacja :P buhhaha ;)

    • Marek MJX.

      Windowsa 7 na jednym z komputerów którego używam regularnie mam zainstalowanego od 2009 roku. Jeszcze się nie wywalił. A nawet jesli sie windows wywala to w 95% przypadków zadziała przywracanie do ostatniej działającej konfiguracji. Automatycznie.

      Na drugim komputerze żongluję Linuksami. Z jednej strony żeby posprawdzać różne dystrybucje ale czasem dlatego, że coś zwyczajnie przestaje działać i w kilku przypadkach nie byłem w stanie znaleźć odpowiedzi jak to naprawić. Z ogółu społeczeństwa (15-35 lat) 80% nie potrafi sobie nawet Windowsa zainstalować (albo inaczej – nawet nie spróbują), może 2-5% bez problemu radzi sobie z Linuksem z palcem w d*pie ale pozostałe 15% radzi sobie z problemami w windowsie, napisze stronę, obrobi film/obraz/muzykę, wykresli coś w Autocadzie, albo nawet zaprogramuje coś prostego a mimo to i tak w Linuksie może trafić na mur.

    • Tomek

      „W ostatnich latach Linuks stał się bardziej przystępny ale do czasu gdy coś się nie wywali… ” – To linux się może zepsuć – a to oszuści, nie powiedzieli mi o tym jak mi go 5 lat temu instalowali! Dobrze że mnie uprzedziłeś…Stop, ale od 5 lat nic mi sie nie wywaliło :P

    • Marek MJX.

      Zależy jak go człowiek używa. Blondynce która przegląda tylko internet się nie wywali, osobie mocno z linuksem związanej też się nie wywali (tzn. bez problemu sobie naprawi) ale jak jesteś pomiędzy tymi grupami to potrafi być ten system problematyczny.

    • RA

      „Osobiście w Linuksie wkurza mnie najbardziej gdy stabilna aplikacja wymaga ode mnie instalacji testowych albo wręcz niestabilnych zależności”

      Uwielbiam czytać takich windowsowych prawiczków wypowiadających się o linuksie :))) A gdzie te zależności szukałeś :))) Ale MS wychował sobie same pokraki, którym się wydaje, że opanowanie myszki i dwukliku to już szczyt możliwości intelektualnych.

    • Marek MJX.

      Koleś, weź się pohamuj trochę. System jest dla człowieka a nie człowiek dla systemu. Jedni go używają, żeby odpalać interesujące ich aplikacje a inni lubią się brandzlować jakie fajne skrypty można sobie w nim pisać. No można, tylko nie osądzam innych osób dlatego, że im się nie chce w to bawić.

      Co do meritum.- wiem, że ty masz w sources.list pododawane źródła do pakietów testowych i cie taki problem nie rusza, ale jak ktoś świeży zainstaluje sobie system w wersji stabilnej to trafia czasem na programy których nie uruchomi bez kilku pakietów w wersji testowej. Czy ja napisałem, że to jest coś nie do przeskoczenia? Zwyczajnie fajnie by było, gdyby takie sytuacje się nie zdarzały.

    • RA

      O jakich skryptach i wersjach testowych bredzisz? Linux to nie windows i programy są w repozytoriach a instalator sam dba o te zależności. Mankamentem linuksa jest tzw: „piekło zależności”, bo instalując jeden program pociągniesz za sobą jeszcze inne niepotrzebne. Jedynie w Slackware nie ma tego, sam musisz zadbać sobie o te zależności, ale poprzez sbopkg jest to proste. W linuksie biblioteki są współdzielone i dlatego systemy linuksa nie potrzebują tyle pamięci operacyjnej. I to też w zależności zaleta lub niedogodność?

    • Marek MJX.

      Nie wiem czego nie rozumiesz w mojej wypowiedzi, więc nie wiem do czego się odwołujesz. Czyli o czym ty bredzisz. Użyj może jakiegoś cytatu to może się dogadamy.

      Bo ty piszesz o tym, że instalując program muszą być doinstalowane również inne pakiety; a ja o tym, że instalując przykładowo Debiana w wersji stabilnej (jessie, 8.2) możesz trafić na specyficzne oprogramowanie które chcesz zainstalować a wymaga ono dodatkowych pakietów z wersji testowej (sid). Nie jest to nic strasznego, każdy po przejrzeniu kilku stron w necie sobie z tym poradzi ale takie rzeczy męczą użytkowników którzy chcą korzystać z możliwości oprogramowania uruchomionego na komputerze a nie zajmować się samym systemem.

      Czy teraz zostałem zrozumiany?

    • RA

      Wersja stabilna debiana, to i stabilne pakiety przypisane do tej wersji. Chcesz zainstalowac nowsze z sid-a, to musisz dolaczyc jego repozytoria, inaczej to niemozliwe. Po drugie program z wersji niestabilnej rzadko kiedy jest zgodny z wersja stabilna i instalujesz go na wlasna odpowiedzialnosc. Mija sie to z celem, bo jak chcesz nowe i jeszcze dobrze nie przetestowane programy, to zamieniasz repo i aktualizujesz wszystko. Jestes w tym wypadku testerem, cos podobnego do akcji MS z W10. Debian jest trudny i to jest distro dla zawansowanych uzytkownikow. Poczatkujacy nie poradzi sobie z nim, potrzebna jest elementarna wiedza.

    • Marek MJX.

      To wszystko prawda. Tylko świat nie kończy się na tym, co jest w repo i jest otwarte. Nie wiem jak jest teraz z ubuntu bo lata go już nie używałem, ale cierpiał na tą samą „przypadłość” co Debian. Nie jest to już dystrybucja dla zaawansowanych.

    • trebor

      W Windowsie biblioteki też są współdzielone. Po tym komentarzu czytający komentarze ludzie powinni omijać resztę Twoich wypocin.

    • RA

      „W Windowsie biblioteki też są współdzielone”.
      Gdzie napisałem, że nie jest podobnie? czytaj uważnie zarozumiały człowieczku. Znalazłem ci link w sieci wyjaśniający te niuanse między systemami.
      http://www.dobreprogramy.pl/BenderBendingRodriguez/GNULinux-obalanie-mitow-Kompatybilnosc-wsteczna,23326.html

    • Windows niezawodny? Gdyby był niezawodny to ja nie miałbym w przyszłości pracy.

    • Marek MJX.

      A zawodny? Dla w miarę ogarniętego użyszkodnika, który nie instaluje każdego syfu który mu się pod kursor nawinie? Nawet jak człowiek sam napsuje, to najczęściej przywracanie ostatniej sprawnej konfiguracji lub, w najgorszym razie, naprawa systemu z płyty jest szybka, łatwa i przyjemna ;)

    • Tylko jakoś zawsze kończy się reinstalacją.
      Co z tego że przywrócę ostatnią dobrą konfigurację padniętego systemu jak po naprawie będzie mulił? A potem będę mnie wyzywać od partaczy.

    • Marek MJX.

      Opieram się na własnych doświadczeniach z systemami post-Vista i nie miałem takich problemów ze sprzętem własnym bądź znajomych, którym pomagałem. Ale nie neguję, że w szerszej persketywie może wyglądać to inaczej i nie dziwię się, że wolisz dla świętego spokoju zaorać klientowi system w cełu uniknięcia wyzywania od partaczy.

    • zakius

      ubuntu to taki tani mak, fuj, mint!

    • Nie uważam, że powinna być jedna dystrybucja Linuxa – uważam, że brak jasnego podziału na grupy docelowe mocno utrudnia wybór:)
      I dlaczego musimy popadać w skrajności? Albo palimy czarownice na stosie, albo wysadzamy się za Allaha :P Albo mamy 27346278346 konfiguracji albo tylko jedną. Powinien być wybór ale nie aż tak duży:) i powinien być podział na lepsze gorsze, domowe i biznesowe i tak dalej. I ten podział powinien być na tyle jasny, żeby bez pomocy społeczności, czy czytania forów tematycznych człowiek dał sobie radę.

    • Roman syn Ryżu

      Linux nie jest produktem, tylko półproduktem. To tak jakby do samochodów było 40 rodzajów paliwa. W tym zestaw małego chemika do własnych mieszanek. Każde by miało swoje wady i zalety. Jedni by preferowali stare receptury działające słabo z nowymi silnikami, ale sprawdzone. Większość by wybierała te bezpieczne i bezobsługowe. Szajbusy by mówiły, że tylko własna mieszanka dostosowana do silnika daje najlepsze rezultaty. Choć większość z nich nawet by nie wiedziała jak działa komora spalania.

    • deres

      Kto by pomyślał, że kompletny brak jakiegokolwiek wyboru może być zaletą… :D

      Ja siedzę na Linux Mint z Mate jestem zadowolony bo wszystko działa prawie idealnie, jest całkiem ładnie, problem jest taki, że złapał mnie bakcyl. Wszystko działa, działa dobrze a jednak ciągnie mnie do spróbowania wszystkich innych dystrybucji, z drugiej strony to byłaby głupota, być zadowolonym i zmieniać…?

    • nikt

      VirtualBox lub Vmware Player i jedziesz ;) Ewentualnie LiveCD/LivePendrive do krótkich testów.

    • kasjo

      Ja tez używam minta ale zainstalowałem na drugim komputerze fedore i powoli się do niej przekonuje. Wszystko działa od razu, repozytoria oprogramowania duże. Nawet moja myszka na BT działa a w mincie musiałem instalowac bluez5 bo domyślnie jest 4

    • RA

      „Wszystko działa, działa dobrze a jednak ciągnie mnie do spróbowania wszystkich innych dystrybucji”

      Hahaha….. mialem to samo. Przez prawie 3 lata co jakis czas testowalem rozne linuksy i szukalem tej jedynej idealnej dystrybucji. W zasadzie ja znalazlem! Od pol roku na starszym juz lapku siedzi Slackware, moim zdaniem swietne distro. W chwili obecnej nie potrzebuje uzywac jakiegos specjalistycznego programu i nie wyobrazam sobie powrotu do windowsa.

    • No właśnie o to chodzi… pasuje ci jedna, ale ciągnie żeby spróbować drugiej. Zawsze gdzieś jest ten głos, który mówi że może być lepiej, szybciej i tak dalej:) a że Linux to społeczność i wszystkie dystrybucje są „równe”, co też nie pomaga w wyborze.
      W komercyjnym Windowsie czy OS X jest jasny podział: im nowsze i droższe tym lepsze:)

    • aa

      Wypróbuj także Manjaro a gdyby Ci się spodobał to także Archlinux-a którym jest napędzany.

    • Fragles Gobo

      Oj kolega powinien zdecydowanie unikać lodziarni. Tam jest tyle smaków lodów a wszystkie tworzą „system” OS Ice cream. Sugeruję od razu udać się do maszyny z lodami włoskimi. Te z polewą to wersja Pro a te bez to wersja Home :)

    • I pizzerii i piekarni i supermarketów… z tym, że zanim zainstaluję jednego Linuxa, to zdążę wypróbować wszystkie smaki:)

    • gość

      OS X to czystej postaci UNIX

      Szkoda, że w gimnazjum pani od łindołsów tego nie wiedziała i powiedziała.

    • Bo OS X jest dla ludzi, którzy chcą mieć Linuxa ale nie chce im się go konfigurować :)

    • RA

      Europejskie dystrybucje wolne od amerykańskich debilizmów patentowych są już skonfigurowane i mają potrzebne programy i kodeki zaraz po uruchomieniu.

    • Roman syn Ryżu

      Większość PC-towego sprzętu ma potrzebne kodeki wbudowane w sprzęcie. Oczywiście na Linuksie istnieją 3 standardy jego obsługi. Istnieje standard OpenMAX, ale komu by się chciało to implementować. Lepiej napisać własny.

    • Super,

  • gom1

    Linux, ale Linuksa (nie Linuxa).

    • RA

      Linuxa tez jest poprawnie, obie formy sa w uzyciu.

    • gom1

      Okropność.

  • m7

    „Tak, wiem – nie można o nim w pełni powiedzieć, że jest to typowa dystrybucja Linuxa. Android tylko korzysta z jego jądra, a Linux to także powłoka GNU, serwer graficzny i inne.”
    Trzymając się ścisłej terminologii, to to co nazywasz „typową dystrybucją Linuxa” to dystrybucja GNU/Linux. No i jeszcze żeby sobie nie pomyśleć, że GNU to część Linuxa. To dwa różne projekty.

    A w kwestii distro, to polecane Archa. Tylko uwaga, on taki bardzo user-friendly to nie jest.

    • cyt

      Mam Archa i jego łatwiejszego klona Manjaro – polecam

  • Adam

    Super, że wreszcie coś o Linuxie na AW. Dla uzupełnienia jest jeszcze http://virtualboxes.org/images/

  • Grafi

    Te dystrybucje są już jakoś wstępnie skonfigurowane? Spróbowałbym sobie Arch Linux, którą zawsze odpuszczałem przy konfiguracji…

    • gom1

      Sprawdź openSUSE. Od lat korzystam z komercyjnej odmiany (SLED) i doświadczenia wiem, że darmowa wersja jest jeszcze lepsza.

    • RA

      Powiedziałbym, że z rpm-ów Rosa Linux jest stabilniejsza od OpenSuse. Nowe pakiety trafiają później do ich repo, ale distro stoi jak skała.

    • OpenSUSE jest świetny. Gdyby nie to że mam Radeona to sam bym na nim siedział.

    • W adnotacjach odnośnie konkretnej dystrybucji masz wszelkie informacje odnośnie ich wstępnej konfiguracji. :)

    • kejwmen

      Antergos i Manjaro to dystrybucje bazujące na archu, z przyjemnym instalatorem i doborem pakietów. Antergosa polecam, korzystam aktywnie na 3 urządzeniach.

    • aa

      A szkoda bo gdy nie ma się wyszukanego sprzętu to Arch działa out of the box natomiast ta osławiona konfiguracha Archlinuxa to edyscja paru plików konfiguracyjnych zgodnie ze wskazówkami w świetnych ArchWiki.

  • xnxx

    Całkowicie bez sensu, system zainstalowany na virtualu zachowuje się inaczej niż na prawdziwej maszynie.
    Coś co na virtualu działa świetnie może nawet nie dać się zainstalować czy po zainstalowaniu sprawiać mnóstwo różnych problemów i być całkowicie nieużywalne.

    • Zawsze jest odwrotnie- na virtualu muli lub nie startuje, zainstalowany działa jak rakieta.

    • xnxx

      Nie nie jest, systemy jak i programy do wirtualizacji są dopasowywane pod siebie, odpowiednie ustawienia, sterowniki itp.
      NA prawdziwej maszynie już nie jest tak różowo bo to co u jednego chodzi jak rakieta u innego po prostu się sypie i jest nieużywalne.

  • lonestar

    Linuxa nie wspiera Adobe. Wiec dla mnie wybór oczywisty. Żaden linux.