Walka Youtube o wypracowanie modelu zarabiania na UGC jest już wręcz sławna, serwis próbował i próbuje wszystkiego od reklam wewnątrz video poprzez dzielenie się zyskami z twórcami itd. Niestety ale do wymarzonej rentowności chyba jeszcze bardzo daleko. Wprawdzie Google nie ma tak dużego „parcia” na zarabianie jak przeciętnych serwis internetowy to jednak z czasem nawet dla tak dużej firmy sytuacja Youtube może stać się niewygodna.

Oczywiście wszyscy wiemy, że Yuotube to olbrzymi potencjał, olbrzymia oglądalność itp. Właściwie wszystko w tym serwisie jest niemal doskonale oprócz jednego czyli modelu biznesowego. Według nie potwierdzonych informacji Youtube monetyzuje zaledwie 3 do 5% z zasobów swojego serwisu.

Dzisiaj Google ogłosiło, że podpisało kolejną umowę z „dużym” dostawcą treści jakim jest Time Warner. Na bazie umowy TWX będzie dostarczał do serwisu klipy promocyjne oraz pełnej długości filmy. Czyżby więc oznaczało to, że YT z serwisu video z treściami tworzonymi przez społeczność będzie zmieniać się w Hulu czyli miejsce z treściami premium?

Zanim YT będzie myślał o takiej rewolucji musi uporać się z kilkom stereotypami jakie nierozłącznie związane są z tym serwisem. Przede wszystkim chodzi o to, że serwis postrzegany jest jako miejsce z bardzo słabej jakości krótkimi filmami video (głównie rozrywkowymi), które często mają problem z prawem własności. Opinia taka powoduje, że reklamodawcy są bardzo wstrzemięźliwi jeśli chodzi o kampanie reklamowe na YT (kto by chciał zobaczyć swoją drogą reklamę video obok młodego faceta śpiewającego po pijaku piosenki), traktując cały czas ten serwis i promocje na nim jako pewnego rodzaju eksperyment. Oczywiście trochę uogólniam, bo oprócz tak zwanego „chłamu” Youtube jest zbiorem niesamowitym materiałów video, video blogów oraz ambitniejszych treści. Pamiętam jedna, że nawet Google w pewnym momencie zauważyło problem komunikując, że już wkrótce reklamodawcy dostaną narzędzia do lepszej kontroli nad miejscem wyświetlania ich reklam w serwisie.

Moim zdaniem Goole będzie miało trudne zadania aby przekonać użytkowników do swojego nowego oblicza. Z materiałami premium i pełnometrażowymi filmami w internecie ludziom kojarzą się takie serwisy jak Hulu (i co ważniejsze reklamodawcom też) a nie Youtube. Natomiast to, że nawet Google nie jest wszechmocne mieliśmy okazję się już nie raz przekonać oglądając nieudane pomysły czy też serwisy tej firmy.

Ps.Najgorsze jest jednak to, że niezależnie od tego z kim jeszcze Youtube podpisze umowy na dostarczenie treści to Polscy internauci nie będą mogli z nich i tak skorzystać (z powodów licencyjnych).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.webook.pl Artur

    Tak się zastanawiałem kiedyś. Mogliby spróbować wprowadzić mini abonament np. kilka dolarow na miesiąc. Osoba z takim abonamentem miałaby pierwszeństwo w pobieraniu filmików. Często zdarza się, że serwery są zamulone i mimo tego, że mamy szybkie łącze musimy poczekać nim film załaduje się, a dzięki opłacie jako pierwsi dostawalibyśmy film. Ci co oglądają za darmo niech czekają w kolejce aż pobierze się do końca film.

  • http://www.chelion.pl szymon

    niech wprowadzą eurogąbki :D

    żartuje oczywiście, sam mam pomysł na serwis społecznościowy (raczej coś mniejszego, zupełnie niszowego ;)) jedyne co mnie powstrzymuje przed jego uruchomieniem to brak pomysłu na spieniężenie ruchu, zapotrzebowanie jest, możliwości uruchomienia są, tylko nie chce mieć takiej sytuacji że ludzie przyjdą, zarejestrują się, pooglądają i kaski nic nie zostawią

  • me

    @szymon>zawsze możesz w sytuacji, gdy osiągniesz porządny ruch sprzedać komuś innemu serwis za sporą sumkę(np. google :) ) – niech oni sie martwią.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Szymon: W USA za 1mb/s płacisz 4 dolce miesięcznie, a mimo to leżą z zarobkami. Pomyśl jak dramatycznie to wygląda w Polsce :)

    No i ta maniera „monetyzować” …… brrrrrrr (to już do autora)

  • http://www.chelion.pl szymon

    tu nie chodzi o koszt transferu czy o serwery tylko o poświęcony czas

    po co poświęcać czas na coś co nie zarobi ani grosza, dla mnie miarą z takiej inwestycji jest zarobek (lub inne korzyści np. reklama) a nie liczba kont czy dodanych zdjęć, filmów, czy odwiedzin itp.

    w sumie mam na oku firmę która by mocno mogła skorzystać na tym projekcie poprzez promowanie się na tym portalu, w zasadzie mogła by bezpośrednio sprzedawać swoje wyroby, tylko z jej właścicielem ciężko się rozmawia, problem polega na tym że najpierw trzeba zrobić i pokazać wtedy ‘może kupi’, ale może go przekonam

  • http://wedding.obrostek.com Szymon

    To ciekawa sprawa, że tak duży serwis do tej pory nie wypracował modelu, który pozwoli mu sensownie zarabiać. Z jednej strony w momencie kiedy pojawią się jakiekolwiek opłaty cześć użytkowników odejdzie, a z drugiej pozostanie w takim miejscu jak jest teraz będzie nabijać oglądalność i tyle.

  • piszczyk^3

    @szymon

    tylko z jej właścicielem ciężko się rozmawia, problem polega na tym że najpierw trzeba zrobić i pokazać wtedy ‘może kupi’, ale może go przekonam


    W aktualnych realiach ekonomicznych chcesz sprzedawać `pomysł na…’? Jako potencjalny inwestor __nigdy__ bym na to nie poszedł!; szczególnie teraz.

  • Piotrek

    Proponuję zajrzeć na YT przez amerykańskie albo brytyjskie proxy. Prawie codziennie na głównej stronie i przy klipach wideo są reklamy. Jest też wiele kanałów „sponsorskich” za które płacą reklamodawcy (np. http://www.youtube.com/user/nikeskateboarding ).

  • Limes Inferior

    Ogladam YT z usa, od okolo miesiaca zauwazam znaczacy przyrost reklam w formie jakiej YT nigdy nie stosowalo. Nie ad box w dolnej czesci klipu, ktory znika po kilku sekundach i konieczne jest klikniecie w niego, bo zobaczyc reklame, lecz pelny kilku-kilkunastosekundowy klip poprzedzajacy wlasciwy filmik. W tej chcili praktycznie wszystkie nowe klipy muzyczne dobrej jakosci popularnych zespolow posiadaja takie reklamy. Zaluje troche, bo lubilem ulozyc sobie jakas playlist i sluchac podczas pracy. Teraz pomiedzy kolejnymi numerami mam reklamy. Zaczynam coraz czesciej korzystac z pandory, brak mi co prawda wyboru dokladnie tych kawalkow, ktore lubie, ale przynajmniej nie przeszkadzaja mi reklamy.