
Zarobki serwisu Youtube to temat ciągłych spekulacji analityków. Forbes podał, że przychód tego serwisu w 2008 roku to około 200 milionów dolarów a w przyszłym roku ma dojść nawet do 350 milionów. Wygląda więc na to, że Youtube znalazł metodę na zarabianie pieniędzy (nie wiemy natomiast ile wydaje na utrzymanie serwisu).
Na czym zarabia Youtube? – przede wszystkim na stronie głównej, która codziennie generuj 175 tysięcy dolarów, oraz na brandowanych kanałach których koszt sięga 200 tysięcy dolarów za sztukę.
Pytanie tylko czy w przypadku strony która zdominowała rynek filmów video w internecie 200 czy 300 milionów to dużo pieniędzy? Rynek video w 2008 roku jeśli chodzi o wydatki na reklamę oceniany jest na ponad 1,3 miliarda dolarów. Skoro więc największy gracz na rynku nie osiąga proporcjonalnych do jego oglądalności przychodów to gdzie jest reszta pieniędzy?
Prawdopodobnie dużą część z puli na reklamę video zdobywają serwisy z tak zwanymi materiałami premium czyli komercyjnymi produkcjami publikowanym w internecie. Mowa tutaj o serwisach typu Hulu, w którym kontent pochodzi od producentów filmowych, czy też o sieciach TV które są dostępne w internecie.
Youtube jest jednak w dobrych rękach (Google) i panowie wspólnie robią co mogą aby powiększyć dochody lidera rynku video. Ostatnie eksperymenty z reklamami video pokazały, że reklama video umieszczona przed filmem przegrywa znacznie jeśli chodzi o efektywność z reklamą umieszczoną na pasku podczas emisji materiału. Dodatkowo efektywność reklamy emitowanej na pasku podczas oglądania filmu oceniana jest na osiem razy większą niż tradycyjnych reklam tekstowych.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

skoro piszesz “dochodu”, to nie pytaj, jakie są koszty. w terminologii księgowej, dochód to zysk netto. być może miałeś na myśli przychód.
Jestem ciekawe jak proporcjonalnie rozkłądają się zyski polskich serwisów z filmami.
To byłby bardzo ciekawy temat ale wątpię aby ktoś podzielił się takimi informacjami.
@padlina – tak chodzi o przychód (już poprawiłem)
Chyba jednak sporo, biorąc pod uwagę za ile G kupiło YT (1.5mld o ile dobrze pamiętam). Biorąc pod uwagę, że koszty pewnie nie są małe (datacenter, transfer, storage) to z tych 200 czy 300 mln pewnie strasznie dużo nie zostaje. To oznaczało by, że początkowa inwestycja będzie się spłacać przez 10 lat… Oczywiście YT jest perspektywiczne, ale na razie to nie jest kokosowa inwestycja, raczej inwestycja na przyszłość…
Szacuje się, że YT wydaje na hosting około $1M dziennie (za: http://techland.blogs.fortune.cnn.com/2008/03/25/youtube-looks-for-the-money-clip/), a ceny CDN regularnie spadają (aktualnie na poziomie opisanym w artykule: http://blog.streamingmedia.com/the_business_of_online_vi/2008/05/cdn-pricing-sta.html). YT to długoterminowa inwestycja Google, przypuszczam jednak że rentowność osiągnie całkiem niedługo. Obstawiamy, za ile stanie się dojną krową? ;)
Szkoda tylko, ze YouTube tak dziwnie sie rozwija. Ostatnie udostepnienie nowego playera oraz opcjonalnej wyzszej jakosci to kosmetyczny chwyt, a nie faktyczna zmiana.
Gdyby chociaz obslugiwana byla panoramiczna rozdzielczosc… A jedyne w czym jest roznica to dzwiek plikow. W wyzszej jakosci jest stereo.
Miesieczne koszty dzialalnosci YT to ok. 1,5mln $ (w tym utrzymanie infrastruktury).