youtube grafika
16

YouTube nie daje sobie rady z… pedofilskimi komentarzami pod filmami

Jeżeli choć trochę interesujecie się tym, co aktualnie dzieje się w YouTube, to zapewne dobrze wiecie o tym, że komentarze w tym serwisie często przypominają rynsztok. I co więcej, Google - właściciel YouTube nic sobie z tego nie robi. Zgłoszenia użytkowników to nie wszystko - mimo dysponowania przez giganta uczeniem maszynowym, rozwiniętą sztuczną inteligencją, sfera komentarzy to miejsce, w które zwyczajnie nie należy się zapuszczać.

Problem stał się na tyle poważny, że YouTube przez swój brak zainteresowania komentarzami stracił kilku partnerów reklamowych. Okazuje się, że pod treściami należącymi do reklamodawców znalazły się… komentarze pedofilskie. Co ciekawe, wykazano, że cały czas trwa kampania specjalnie stworzonych do tego celu kont w serwisie YouTube, które omijają wszelkie procedury bezpieczeństwa i gdy tylko natrafią na film z dziećmi, zostawia pod nim wulgarny i bestialski komentarz. Partnerzy YouTube’a – m. in. Cadbury, Lidl oraz Adidas są zszokowani takimi działaniami i postanowili, że nie będą uczestniczyć w platformie reklamowej YouTube, właśnie z powodu tych komentarzy.

Nic nie działa – ani mechanizmy zgłaszania, ani sztuczna inteligencja

YouTube obiecywał, że dzięki dokonaniom Google w kwestii sztucznej inteligencji, będzie w stanie lepiej walczyć z nieodpowiednimi komentarzami w platformie. Jak widać na tym przykładzie, nic z tego nie wychodzi. Co więcej, sytuacja jest gorsza niż w poprzednio opisywanych przypadkach – to pierwszy raz, gdy z tego powodu YouTube traci ważnych partnerów reklamowych, a to oczywiście może nie być koniec gwałtownych działań firm. Nie pomogły także mechanizmy oparte na społeczności – ochotnicy mieliby zgłaszać nieodpowiednie konta oraz treści, natomiast YouTube weryfikowałby takie zgłoszenia. Wprowadzenie do YouTube fizycznych moderatorów obserwujących to, co dzieje się w platformie jest niestety niemożliwe – trudno jest nadzorować tak szybko rozwijający się i rozległy serwis.

YouTube musi teraz udowodnić, że jego poprzednie propozycje co do walki z nieodpowiednimi treściami są rzeczywiście skuteczne. Po pierwsze, musi rozprawić się z akcją „botów pedofilskich”, które zręcznie omijają zabezpieczenia YouTube i dalej zostawiają pod filmami brutalne komentarze. Po drugie, trzeba pomyśleć o przyszłości – co zrobić, aby takie sytuacje nie miały już więcej miejsca.

Ale i to będzie niezwykle trudne, bowiem Google nie tylko w YouTube nie daje sobie rady z weryfikacją również w innych serwisach

Sklep Google Play cierpi ostatnio z powodu narastającej fali malware’u umieszczanego w repozytorium. Mimo tego, że gigant obiecywał wprowadzenie znacznie lepszych mechanizmów weryfikacyjnych, które pozwolą na zidentyfikowanie niebezpiecznych programów, firmy zajmujące się cyberbezpieczeństwem dalej znajdują tam złośliwe aplikacje, które powinny zostać „wyłapane” przez filtry. Cóż, Google ma ostatnio nieco gorszy okres, który mamy nadzieję, że wkrótce się skończy.