Autorem relacji jest Paweł Montwiłł – był redaktorem naczelnym magazynu Inkluz, obecnie prowadzi sharingmatters.com

Do takiego wniosku można było dojść po obejrzeniu wystąpienia John’a Matheny z Yahoo (Senior Vice President Communications & Communities). John prezentował najnowsze dziecko swojej firmy Yahoo! Livestand, które jest personalizowanym kioskiem z wiadomościami na iPada i tablety oparte o Androida. Livestand zbiera newsy w oparciu o nasze preferencje z sieci i przedstawia je w atrakcyjnie wizualny sposób. Jest to podobne rozwiązanie do opisywanego wielokrotnie przez Grzegorza Flipboarda z tą różnicą, że Livestand bardziej opiera się o dostawców contentu (np. duże wydawnictwa) niż na wszelkiego typu źródła społecznościowe.



Zapoznając się z Livestandem można odnieść wrażenie, że to dobre i przyszłościowe rozwiązanie. Problem w tym, że Matheny podczas swej prezentacji był mało wiarygodny i absolutnie nie czuł tego całego trendu społecznościowego, którym Yahoo chcąc czy nie chcąc musi podążać. Próbował wydusić z siebie pasję i „awesomeness”, które np. Steve Jobs ma we krwi i niestety wyszło to dość sztucznie. Dodatkowo większość czasu czytał z ekranu co pokazało, że pewnie nawet nie miał czasu zapoznać się z nią bliżej lecąć do Niemiec. Skoro „góra” nie czuje tego, co dzieje się w technologiach to w jaki sposób firma ma podążać we właściwym kierunku?

Dla mnie Yahoo od dłuższego czasu nie ma koncepcji jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Mieli okazję być kupieni w dobrym momencie przez Microsoft, gdy akcje stały naprawdę wysoko i przespali sprawę. Mam wrażenie, że miotają się od dłuższego czasu i nie mają wizji. Brak im integralności w podejmowanych działaniach w sferze Digital.

Ot przykładem mogą być opisywane przez 37signals akwizycje firm za 13,3 miliarda dolarów! Jak można wydawać tak ogromne pieniądze by tak świetne rozwiązania jak Delicious spuszczać później w toalecie. Dlaczego nie wprowadzili płatnej wersji? Używam tego rozwiązania codziennie i dla mnie nie ma lepszego na rynku. Chętnie bym zapłacił.

Dla mnie Yahoo! to firma straconego kapitału.

Chmura już nie wystarcza, przyszła kolej na Chmurę 2

Dobrym przykładem była prezentacja Parker Harris’a współzałożyciela i jednego z dyrektorów SalesForce, wiodącego dostawcy rozwiązać klasy CRM. Zaczął świetnym filmem o tym ile poszczególne media, jak radio, TV czy Internet potrzebowały by pozyskać 50 milionów użytkowników – radio 38 lat, zaś Facebook tylko 5 miesięcy!

Prezentacja bardzo ciekawie przedstawiała jak firma czuje nowe trendy w Sieci, szczególnie jak mocno stawia na zwiększanie skuteczności działania poprzez wykorzystanie chmury technologicznej oraz sieci społecznościowych. Harris z pasją i autentyczności pokazywał jak mocno wzorują się na dobrych praktykach Facebook’a i jak stosują poszczególne rozwiązania w swoim CRMie. Harris podkreślał jak ważne dla ich firmy jest by klienci w przystępny sposób mieli dostęp do danych o swoich klientach bez względu na urządzenie, z jakiego korzystają.



Pokazano też rozwiązanie dostępne dla wszystkich Chatter.com czyli darmowy CRM dla Twojej firmy, który działa w sposób zbliżony do Facebook’a i zmienia sposób w jaki ludzie współpracują przy zarządzaniu relacjami z klientami.

Podsumowanie

Dla mnie ważne było też poszukiwanie kontaktów handlowych wśród firm z Azji, które niełatwo znaleźć w Google a na targach można mięc bezpośredni kontakt. Pod tym względem wysoko oceniam organizację tego przedsięwzięcia bo przyciągnięto sporo producentow sprzętu IT.

CeBIT to największa tego typu impreza w Europie. Mimo wszystko była zdominowana przez niemieckich wystawców a w przypadku większości światowych marek prezentacje odbywały się rownież po niemiecku co zaprzecza ideei targów, w których biorą udział 4200 firm z 70 krajów świata. Niby globalnie, ale klimat jakiś taki lokalny.

A jakie są Wasze doświadczenia z tegorocznym CeBITem?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.imagineblog.pl SzymonSz

    Wrażenia z pobytu na CeBIT pozytywne, ale bez szału, m.in. z powodu braku prezentacji jakiś rewolucyjnych rozwiązań (choć przezroczyste wyświetlacze Samsunga były interesujące).

    Niemile rozczarowali mnie niemieccy wystawcy. Po pierwsze, rzeczywiście wiele wystąpień było jedynie po niemiecku. Po drugie, tylko na niemieckich stoiskach obsługa miała problem z dogadaniem się po angielsku.

    Dla zainteresowanych fotorelacja z CeBITu ekipy Empathy:
    http://www.facebook.com/album.php?aid=276741&id=253221771506
    http://www.facebook.com/album.php?aid=276954&id=253221771506

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    SzymonSz: Niemile rozczarowali mnie niemieccy wystawcy. Po pierwsze, rzeczywiście wiele wystąpień było jedynie po niemiecku. Po drugie, tylko na niemieckich stoiskach obsługa miała problem z dogadaniem się po angielsku.

    urocze :) oni chyba się nie zmienią :)

    • http://www.imagineblog.pl SzymonSz

      Mina 40-letniego speca z międzynarodowego korpo od ERP, do którego zagadujesz po angielsku, a on nie potrafi nawet odpowiedzieć – bezcenna ;)

  • http://sharingmatters.com Paweł – Sharing Matters

    SzymonSz: Mina 40-letniego speca z międzynarodowego korpo od ERP, do którego zagadujesz po angielsku, a on nie potrafi nawet odpowiedzieć – bezcenna ;)

    Ja akurat nie spotkałem się z takimi opiniami, ale znajomi opowiadali, że mieli takie sytuacje.

    I ogólnie mówiąc szału nie było, choć warto pojechać raz na kilka lat.

  • http://divante.pl Tomek Karwatka

    To ja może autopromocyjnie uzupełnię. Moja subiektywna relacja z CeBIT w kontekście eCommerce: http://ideas2action.pl/2011/03/07/cebit-ecommerce/

  • http://www.mobilefactory.com/pl RadosławP.

    Z roku na rok poziom tych targów jest moim skromnym zdaniem coraz niższy. W tym roku np. Google darował sobie obecność na targach – prestiż tej imprezy jakby malał… Poza tym mimo światowej premiery iPad2 w dniu 2.03 nie udało mi się na cebicie znaleźć tego produktu Apple.