12

Yahoo mówi rządowi Chińskiemu nie ! – a nasza blogosfera?

Yahoo sprzeciwiło się publikacji na łamach swojego serwisu zdjęć 19 osób które brały udział w protestach jakie odbyły się w stolicy tybetu Lhasa. Publikacji zdjęć domagał się rząd chiński który opublikował je we wszystkich podległych mu serwisach internetowych. Zdjęcia o których mowa pochodzą z ulicznego systemu monitorującego. Jak widać amerykański koncern stara się nie powtórzyć błędów, jakim jest współpraca z rządem chiński – […]

Yahoo sprzeciwiło się publikacji na łamach swojego serwisu zdjęć 19 osób które brały udział w protestach jakie odbyły się w stolicy tybetu Lhasa. Publikacji zdjęć domagał się rząd chiński który opublikował je we wszystkich podległych mu serwisach internetowych. Zdjęcia o których mowa pochodzą z ulicznego systemu monitorującego.

Jak widać amerykański koncern stara się nie powtórzyć błędów, jakim jest współpraca z rządem chiński – całkiem niedawno kilku dysydentów chińskich pozwał koncern do sądu za udostępnianie władzom w chinach treści prywatnych korespondencji.

Sytuacja Tybetu oraz nadchodząca olimpiada w Chinach wywołują coraz więcej dyskusji nie tylko w tradycyjnych mediach ale również w polskiej blogosferze.

Powstaje wiele akcji protestacyjnych przeciwko niewoleniu Tybetu takich jak freetibet.pl, powstają też mniej racjonalne pomysły takiej jak Domnika Kaznowskiego pod hasłem „Nie oglądam, Nie zabijam” czyli protest w formie nie oglądania i komentowania olimpiady.

Mam tylko nadzieję, że nasza blogosfera nie przesadzi i jak to się mówi „nie przedobrzy” bo o ile prowadzenie serwisu takiego jak freetibet.pl ma szansę być zauważone i traktowane poważnie (o ile ktoś nie wyskoczy z bojkotem całej olimpiady) przez media o tyle hasła w stylu wyrzućmy chińskie produkty czy nie oglądajmy olimpiady moim zdaniem poważnie traktowane nie będą.

Dłużej, szerzej i bardziej dobitniej o formach protestu i ich skuteczności napisał Bartek Raciborski na swoim blogu. Muszę przyznać, że zgadzam się jego opinią i argumentami jakie przedstawił – to co mogą zrobić blogerzy w sprawie Chin, Chińczyków i Tybetu to nie zapomnieć i pisać nawet wtedy kiedy inne media już przestaną.

  1. łukasz bień napisał(a):

    hazanie :) władzom, firmom <- l.m.

  2. Jacek Gadzinowski napisał(a):

    Dziekuje za głos rozsądku.
    Jestem za lobbingiem na naszych przedstwicieli/polityków, mediowym, mówieniu, gestami i symbolami, brakiem milczenia. One są 1000 razy mocniejsze niż ślepy fanatyzm.

    Bojtot gospodarczy jak już pisałem na blogu Dominika byłby sztuczny. Każdy z nas jest umoczony po uszy w “chinczszyżnie”
    Olimpiady i tak nie ogladam z założenia, tego cyrku prózności i taniej podniety dla mas… i Chiny nie zmienia tutaj niczego w moim postępowaniu.

    Zanim skupimy się na Tybecie, pomyślmy że takich niegodziwościach na świecie jest bardzo wiele. Np. w której bieżemy bezpośrednio (Polacy) udział – czyli kolonialna wojna w Iraku, Afganistanie. A co z tym zrobimy? Będziemy relatywizować?!

  3. shqvarny napisał(a):

    Yahoo mówi nie? może uznali, że już zrobili wystarczająco dużo w podtrzymywaniu cenzury, że rola tuby propagandowej okazała się nieciekawa?
    poza tym te ‚wyrzucenie chińskich produktów’, to było nadużycie ze strony sport.pl, bo Pyrek tak radykalnie się nie wypowiedziała (ale news musiał być).

    również jestem zdania, że bojkot nic nie da. teraz jest to płacz nad rozlanym (kilka lat temu) mlekiem. Chiny (a także inne państwa) trzeba wciągać w świat wolności, a nie się przed nimi zamykać. oby te IO stały się podobnym momentem przełomowym co IO w Seoulu dla Korei Płd.

    ps. tyle się mówi teraz o Tybecie, a pamięta ktoś jeszcze co się działo latem zeszłego roku w Birmie? ciekawe czy media też tak łatwo o Tybecie zapomną (chociaż m.in. przez osobę Dalajlamy sądzę, że się tak nie stanie)

  4. dc1 napisał(a):

    Moze by tak ankieta? Bo ta o social-lending chyba juz niezbyt aktualna… A temat ciekawy…

  5. MeeHau napisał(a):

    Porównujesz to, co się dzieje w Afganistanie i Iraku do tego, co robią Chińczycy z Tybetem? O Irak nie będę się kłócił, ale Afganistan? W jakim rejonie rola Polaków (w rozumieniu zarówno „żołnierzy” jak i osób podejmujących decyzje w kraju naszym ojczystym) sprowadza się do niszczenia kultury, historii, życia społecznego, religii oraz całkowitej asymilacji i rozpuszczania pokojowej nacji? Nie kpij proszę. Można się uderzać w pierś, kiedy wymaga tego potrzeba, ale hasłem „relatywizacji”, nie sprowadzisz do jednego poziomu „polityki wewnętrznej Chin” oraz działań Polaków w kontyngentach (czy to w ramach NATO – Afganistan, czy korpusu amerykańskiego – Irak). Dobrymi chęciami piekło brukują, ale motywy działań w obydwóch tych państwach różnią się od motywów ChRL.

  6. Wilk napisał(a):

    „protest w formie nie oglądania i komentowania olimpiady” – IGRZYSK. Nie OLIMPIADY. Olimpiada to nie tylko zawody sportowe, ale tez pewne idee.

  7. Jacek Gadzinowski napisał(a):

    Meehau: pisze w kontekscie podwójnej moralnosci – mówi sie o łamaniu prawa człowieka w Tybecie.
    A w Iraku i Afganistanie naprawde wszystko jest OK ? W Guantanamo takze??

    Obalić Talibów i Saddama OK. Ale teraz czas jest wycofać się… dać szansę ludziom Iraku i Afganistanu na własną władzę.