18

To może być najważniejsze wydarzenie w historii Xiaomi

Aż trudno uwierzyć w to, że Xiaomi, jedna z gwiazd rynku smartfonów, nie ma nawet dziesięciu lat. Piszemy o tej firmie od dawna, a to pokazuje, jak szybko producentowi elektroniki udało się wejść do ścisłej czołówki tego biznesu. Po latach szybkiego wzrostu i fenomenalnego wręcz szumu informacyjnego na całym globie, przyszedł jednak czas ostrego hamowania, dały o sobie znać zarówno konkurencja, jak i źle skalkulowana wiara we własne możliwości. Ale jeden z najdroższych prywatnych biznesów świata odebrał lekcję i najwyraźniej zamierza z niej skorzystać. Firma nie skupi się wyłącznie na poprawianiu wyników - w przyszłym roku może wejść na giełdę.

Xiaomi przez jakiś czas było nazywane „najdroższym startupem świata”, wycena tego biznesu znajdowała się w przedziale 40-50 mld dolarów. Potem przyszedł jednak Uber i odebrał palmę pierwszeństwa. A Chińczycy nie byli w stanie odpowiedzieć: ostatnia runda finansowania odbyła się kilka lat temu, entuzjazm związany z rozwojem tego gracza był natomiast gaszony przez doniesienia z rynku: firma nie tylko nie dobiła do granicy 100 mln smartfonów sprzedanych w jednym roku (sama postawiła sobie taki cel), ale musiała też oddać koszulkę lidera w wyścigu o prymat na chińskim i globalnym rynku:

Vivo z Oppo, TCL, ZTE czy Huawei – oto kilka powodów, dla których twórca serii Mi utracił trzecie miejsce w światowym rankingu. Szczególnie ten pierwszy wspomniany duet zniszczył marzenia o szybkim dotarciu na szczyt. W dodatku większość celów sprzedażowych musiało zostać odsuniętych w czasie. [źródło]

Firma, która chciała zdetronizować Samsunga, musiała się pogodzić z porażką tego planu. Okazało się, że sprzedaż internetowa, dzięki której wyrosła, to za mało, że trzeba stawiać na handel hybrydowy. Bogatszy o te doświadczenia, startup chce rozwijać sieć sklepów Mi Home, by dotrzeć także do tych klientów, którzy w pierwszej kolejności nie decydują się na e-commerce. Przy okazji producent zamierza podtrzymać modę na swój sprzęt, rozbudować społeczność – sklepy mogą w tym pomóc.

Producent wrócił na właściwe tory, rozwija się w Indiach, drugim pod względem wielkości rynku smartfonów, wkroczył do kilkudziesięciu państw i nie jest wyłącznie wytwórcą inteligentnych telefonów: w ofercie znajdziemy zarówno opaski sportowe, AGD, RTV, jak i sprzęt do przemieszczania się czy żarówki. Z każdym kwartałem oferta powinna być coraz większa, Xiaomi nie ukrywa swoich zamiarów na tym polu.

Aby rosnąć w kolejnych krajach i rozbudowywać ofertę, potrzebne są jednak… pieniądze. Te gracz chce ponoć pozyskać z wejścia na giełdę. Do debiutu miałoby dojść już w przyszłym roku, ponoć prowadzone są rozmowy z bankami. Firma najprawdopodobniej będzie notowana na parkiecie w Hong Kongu. Ile może pozyskać z debiutu? Oto jest pytanie. Wspomina się o kilku miliardach dolarów, ale kwestią otwartą pozostaje to, czy startupowi uda się zrealizować cel wyceny na poziomie 50 mld dolarów. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że to żaden problem, wskazywano na znacznie wyższe poziomy, lecz sytuacja się zmieniła. I nie ma to związku z rynkiem: ten nadal rośnie, chińskie firmy są na topie – wystarczy przypomnieć, jakie wyniki wykręciła korporacja Alibaba podczas ostatniego dnia singla lub przywołać kapitalizację Tencent, które pod tym względem przebiło już nawet Facebooka. To nie w rynku leży problem…

Xiaomi musi po prostu ponownie przekonać do siebie branżę, nakręcić marketingową machinę. To bardzo istotne, ale nie zamknie tematu – potrzebny jest też rozwój technologiczny. Tu jednak pojawiły się ciekawe doniesienia: z firmą zamierza współpracować inny gigant: Baidu, czyli chiński odpowiednik Google. Owa współpraca ma się skupiać m.in. na tematach internetu rzeczy oraz sztucznej inteligencji. Wydaje się mało prawdopodobne, by skończyło się na szumnych zapowiedziach – w dzisiejszych czasach wielkie firmy muszą rozwijać się w tych kierunkach, jeśli nie chcą zostać w tyle. Na to potrzeba jednak wielkich pieniędzy, wracamy zatem do tematu IPO.

Wejście na giełdę może wiele zmienić nie tylko w firmie, ale też w branży – czy Xiaomi zrealizuje swoje buńczuczne zapowiedzi sprzed kilku lat i napędzi stracha pozostałym graczom, także tym dużym?

  • error0085

    Xiaomi w tym roku sprzedało już ponad 100 mln smartfonów.

    • Masz może jakieś źródło?

    • luk_morphos

      A po co? Nawet jak ma, to jak sprawdzisz jego prawdziwość?

    • LinekPark

      Ważne, że Srałomi najlepsiejsze… Kiedys mielismy ewangelistów od Szajsunga(wtedy jeszcze szajsunga ;D), potem owieczki Apple’a, większość znormalniała, reszta na k-manii przesiaduje(te legendarne), a teraz Szałomji…

    • Morski Morświn

      Alibaba i 100 mln smartfoników….

  • I bardzo dobrze. (napisane z MI6;)

  • Yabuza Shidorii

    Spokojnie sprzedadzą te 100 milionów w tym roku. Jeszcze rok się nie skończył ;) Maciej Sikorski po nowym roku pokaże Xiaomi statystyki to zobaczysz :)

  • Andrzej Arszenik

    Sppko, może inni stanieją xiomi mi mix 2

  • EL Wu

    Nie prywatny biznes, a raczej niepubliczny. Wszystkie biznesy są z gruntu prywatne, z wyjątkiem Korei Płn i polskich spółek skarbu państwa.

  • Konjo

    Xiaomi kozi, posiadalem redmi note 3 pro, aktualnie używam mi 5s plus, bardzo zadowolony jestem w ch…. 😉

  • Zbigniew Fistaszek Drugi

    Fascynuje mnie idea podawania grona producentów telefonów a wśród nich dwóch brandów jednego producenta jako osobnych pozycji. Kiedy mówimy o Xiaomi to nie piszemy osobno o modelach serii MI a osobno o modelach serii REDMI tylko mówimy o telefonach Xiaomi. Kiedy piszemy o Samsungu to nie wyszczególniamy Samsunga S8, Samsunga J20 czy innych modeli tego producenta. Kiedy piszemy o Huaweiu to także nie podajemy modeli czy serii. Ale kiedy przychodzi do Oppo i Vivo czy OnePlus to nigdzie nie podaje się producenta BBK Electronics https://en.wikipedia.org/wiki/BBK_Electronics tylko podaje się brand Vivo jakby te telefony produkowała firma Vivo a brand Oppo jakby je produkowała firma Oppo. W rzeczywistości telefony Oppo, Vivo i OnePlus produkuje firma BBK Electronics i to ona powinna być wyszczególniona w rankingach razem z Xiaomi czy Huawei.

    • Trochę jak z markami samochodów – koncern VW ma ich sporo pod parasolem i zazwyczaj mówimy o nich osobno

    • Zenderable

      No to czemu na Nokię mówimy HMD? :)
      Jeśli nie mówimy BBK Electronics, to nie powinniśmy mówić HMD.

    • Zbigniew Fistaszek Drugi

      To dlaczego w rankingu nikt nie pisze osobno o telefonach marki MI oraz o telefonach marki REDMI? Bo skoro VIVO i OPPO są osobno to nie powinny być porównywane z XIAOMI tylko z MI i REDMI.

  • Morski Morświn

    Interesują mnie laptopy xiaomi, są takie cuda?

    • Behoston

      Są, przypominają MacBooki

    • Morski Morświn

      Cenowo też, odpada. Chciałem taniej chińszczyzny a nie drogiej podróbki :)