Xiaomi udowodniło, że w krótkim czasie można stworzyć silnego producenta, którego urządzenia będą się świetnie sprzedawały na całym świecie. Zajmiemy się teraz poznaniem bliżej historii tej marki. Niektóre wydarzenia z ich dziejów mogą Was zaskoczyć, ale zdecydowanie będzie to fascynująca podróż w przeszłość.

Wizjoner na czele

Za każdą firmą stoi grupa ludzi. W przypadku Xiaomi założycieli było aż siedmiu, jednak najważniejszy z tego całego grona pozostaje Lei Jun, który do dzisiaj jest prezesem. W latach 90. rozpoczął owocną karierę w Kingsoft i w 1998 został prezesem, jednak przełomowym elementem okazało się być otwarcie, platformy handlowej z książkami czy muzyką, Joyo w 2000 roku. Cztery lata później została sprzedana Amazonowi za 75 milionów dolarów. Zdaniem wielu osób te fundusze pozwoliły później uruchomić bezproblemowo nowy biznes i rozpocząć poważną ofensywę rynkową.

Zresztą w gronie osób odpowiedzialnych za powołanie marki do życia stało więcej wybitnych osobistości. Należy tu pamiętać, że każda z nich pracowała już w renomowanych korporacjach, które pozwoliły zdobyć im niezbędne doświadczenie do niezwykle ambitnego projektu. Warto pamiętać tu o: Lin Bin, który przeszedł z Google, Dr Zhou Guangping z centrum badawczo-rozwojowego Motoroli, Liu De z University of Science and Technology Beijing, Li Wanqiang z Kingsoft, Hong Feng z Google oraz Wong Kong-Kat, odpowiedzialnemu za rozwój oferty.

Historia Xiaomi się zaczyna

Za początek firmy należy uznać datę 6 kwietnia 2010 roku. Wtedy jednak wcale nie zaprezentowano pierwszego urządzenia, a coś innego, ale niepodważalnie równie charakterystycznego i lubianego. Mianowicie autorskie oprogramowanie MIUI bazujące na Androidzie. Pierwsza odsłona wykorzystywała Androida 2.2 Froyo oraz CyanogenMod 6 i dodano tam naprawdę wiele aplikacji oraz funkcji dodatkowych. Jeżeli chodzi o wygląd interfejsu, to cóż, nie da się ukryć, że Xiaomi postawiło na silną inspirację największymi producentami na świecie. W największym stopniu dało się jednak zauważyć powinowactwo z TouchWizem Samsunga.

Pierwszy model zadebiutował w czerwcu 2011 roku. Xiaomi Mi 1 wyróżniał się tym, czym kolejne urządzenia, czyli znakomitym stosunkiem ceny do jakości i w zaledwie 34 godziny od premiery udało się sprzedać całą pierwszą partię. 300 tysięcy egzemplarzy w tak krótkim czasie to znakomity wynik, szczególnie że mówimy o debiutującej wówczas firmie. Finalnie telefon ten został zakupiony przez 7 milionów osób. Topowy sprzęt ze Snapdragonem S3, 1 GB RAM i 4-calowym ekranem czerpał jednak pełnymi garściami z iPhone’a, wskutek czego Xiaomi zaczęto nazywać chińskim Apple. Co więcej, sam Lei Jun nie krył się z kopiowaniem niektórych strategii Amerykanów. Zresztą na konferencjach zachowuje podobny styl ubierania się do Steve Jobsa, tj. nosi jeansy oraz czarny sweter lub podkoszulek, a w wypowiedziach podkreślał, że chciałby postawić na podobną przejrzystość, co legendarny rywal.

Nietypowe podejście

Od początku Xiaomi stawiało na niecodzienne podejście w kwestii marketingu. Dotychczas firmy zajmujące się elektroniką użytkową wydawały ogromne kwoty na reklamy, tworzenie klipów, zatrudnianie celebrytów oraz podkręcanie atmosfery przed premierą właściwą produktu, podczas gdy Chińczycy uznali, że warto podejść do tego inaczej. Po prostu zaoszczędzili pieniądze na tym elemencie. Ich przykład udowadnia, że marketing szeptany oraz najzwyklejsze, pozytywne opinie klientów wystarczą do tego, aby stworzyć silną pozycję marki, jej rozpoznawalność oraz zaufanie. Później podobną ścieżkę obrało OnePlus.

W sierpniu 2012 roku zaprezentowano Xiaomi Mi 2, drugą generację flagowca, i w użytku pozostaje wciąż ponad 5 milionów sztuk tego telefonu albo jego ulepszonej wersji Mi 2S. Wtedy większy, 4,7-calowy ekran HD, czterordzeniowy Snapdragon S4 Pro, 2 GB RAM i aparat główny 8 albo 13 Mpix były bardzo dobrymi parametrami. W 2012 sprzedano łącznie 7,2 miliona smartfonów i odbył się po raz pierwszy kwietniowy festiwal Mi Pop w Pekinie, którego celem było świętowanie pierwszych urodzin firmy i integracja społeczności zebranej wokół marki.

Rozwój giganta

W lipcu 2013 roku zapoczątkowano niezwykle ważną linię tańszych telefonów, Xiaomi Redmi. Uzupełniał się on w ofercie razem z high-endowym Mi 3, który podniósł poprzeczkę innym rywalom z dopiero rozwijającego się segmentu przystępnych cenowo flagowców. Udane modele przełożyły się na wynik sprzedaży na poziomie 18,7 miliona egzemplarzy. W dodatku już rok wcześniej wartość firmy przekroczyła 1 miliard dolarów – chińskie Apple zyskiwało szacunek w oczach wszystkich.

W 2013 roku firmie udało się zatrudnić Hugo Barrę. Został wiceprezesem i to zatrudnienie wiązało się przede wszystkim z samym prestiżem, wynikającym z dołączenia tak wartościowego człowieka do zespołu. Co więcej, to właśnie ten mężczyzna był wcześniej jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Google. Ostatecznie w 2017 roku zdecydował się na opuszczenie Xiaomi i przejście do Facebooka. Wśród powodów wspomniał o doskwierającej samotności w Państwie Środka, ale nie można tu pominąć kwestii gorszych niż oczekiwano wyników finansowych.

W 2014 roku natomiast zaczęła się prawdziwa ofensywa produktowa. Uznano, że sprzedawanie jedynie smartfonów to nieco zbyt mało i warto skupić się również na innych kategoriach, inwestując w nie i oferując sprzęt wykorzystujący najnowsze rozwiązania. Powstanie całego ekosystemu Mi to jedna z najważniejszych decyzji firmy. W końcu dzięki temu do sprzedaży trafił smartband Mi Band, oczyszczasz powietrza Mi Air Purifier, waga elektroniczna Mi Smart Scale, kamerki sportowe Xiaoyi, telewizory Mi TV czy inteligentne buty Xiaomi Mijia SmartShoes, w którym zastosowano miniaturowy układ Intel Curie.

Dążenie do celu

W 2014 roku zaprezentowano oficjalnie również pierwszy tablet firmy. Xiaomi Mi Pad oferował 7,9-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 2048 x 1536 pikseli, procesor Nvidia Tegra K1 z grafiką w architekturze Kepler, 2 GB RAM i głośniki stereo, a to wszystko oferowano za mniej niż 1000 złotych. Nic dziwnego, że ten sprzęt okazał się być wielkim sukcesem komercyjnym.

Warto wspomnieć, że od 2015 roku, raz w roku, odbywają się spotkania najbardziej wiernych fanów Mi z całą ekipą Xiaomi w głównej siedzibie i to firma pokrywa nawet koszty transportu uczestników. Nie da się ukryć, że to właśnie bliskość między producentem, a fanami dodatkowo przekłada się na ocenę giganta. Prawdziwą wisienką na torcie pozostają prężnie działające fora skupiające wielbicieli MIUI i ich telefonów.

Jednak pierwsze rewolucyjne urządzenie pojawiło się dopiero w 2016. W październiku 2016 Hugo Barra zaprezentował flagowego Mi Note 2 oraz Mi Mix, wtedy jeszcze prototyp bezramkowego, ceramicznego smartfona, które na dobre odmieniło segment telefonów. Można powiedzieć, że to ten model wykreował nowe trendy. Nie sposób jednak zapomnieć, że wygląda on podobnie do podobnych konstrukcji Sharpa, które zadebiutowały wcześniej, ale nie udało im się zdobyć zbyt dużej liczby fanów.

O ile flagowe Mi udowadniały, że topowe modele nie muszą kosztować wiele; Mi Note, że chińskie nie znaczy gorsze, a Redmi pokazywało, że można połączyć niską cenę i wysoką jakość; o tyle Mi Mix umiejętnie wykorzystał dopiero tworzącą się modę. Jeden z jego egzemplarzy trafił nawet do fińskiego Muzeum Architektury i Wzornictwa. Natomiast w 2017 roku zaprezentowano Xiaomi Mi A1 – pierwszy ich produkt należący do serii Android One, tj. z czystym systemem.

Na podbój świata

Dla Xiaomi ważnym rynkiem stały się Indie. Początkowo producent stawiał na samodzielną sprzedaż, dzięki czemu mógł oferować własne ceny bez zbędnych marż i jednocześnie oszczędzając kolejne pieniądze. Właśnie za sprawą odpowiednich oszczędności, firma była w stanie zachować atrakcyjną wycenę urządzeń. W zeszłym roku produkty Chińczyków na dobre trafiły do oficjalnej dystrybucji w Polsce. W Europie stanowi pierwszy przystanek na trasie i to u nas pojawi się sklep stacjonarny, dołączając do stoiska w warszawskim centrum handlowym Arkadia, oraz sklepu internetowego mi-home.pl. Wkrótce otworem przed Xiaomi może stanąć także amerykański rynek. W przeciwieństwie do Huawei, do którego negatywnie podchodzą wszystkie urzędy w USA, mają szansę odnieść sukces, szczególnie że już blisko współpracują z Qualcommem i mają podpisane umowy o współpracy z Facebookiem czy Oculusem.

Obecnie wartość firmy szacuje się na kwotę 100 miliardów dolarów. Jak na osiem lat istnienia to znakomity wynik, a w zeszłym roku wreszcie udało się przekroczyć 71 milionów sprzedanych smartfonów. Wynik ten miał zostać osiągnięty już w 2015, ale wówczas niewiele z tego wyszło.

Jestem przekonany, że nadchodzące miesiące będą należały do Xiaomi. Czwarty producent smartfonów na świecie może jeszcze nas bardzo zaskoczyć.

Historia smartfonów Xiaomi Mi.

źródło: Gizchina; MIUI Polska