49

Xbox One X – Czy warto kupić? Nasza chłodna opinia.

Kurz po premierze najnowszego Xboxa już opadł, opadły także emocje i można na spokojnie, bez zbędnych emocji, przyjrzeć się zaletom najmłodszego dziecka Microsoftu. Z góry ostrzegam, że zgodnie z tytułem, nie będzie to żadne "obiektywne" porównanie konsol, a jedynie parę argumentów przemawiających za wyborem tej konkretnej konsoli.

Spór pomiędzy zwolennikami Xboxa i Playstation, jest typowym sporem na temat wyższości Wielkiej Nocy nad Bożym Narodzeniem. Windows czy OSX? Android czy iPhone? Wszyscy mamy na ten temat własne opinie, każdy ma swoje zdanie, swoje argumenty. Nie każdy z nas jednak potrafi opinie takie zachować dla siebie. Dzielenie się swoim oglądem świata jeszcze nie jest najgorsze (jeśli robione z taktem i wyczuciem). Najgorszy jest brak świadomości, że ile ludzi, tyle opinii. Że ludzie są różni i ich różne potrzeby automatycznie sprawiają, że na różne rzeczy patrzą w różny sposób. Mówiąc prościej: ktoś lubi ogórki, ktoś inny ogrodnika córki.

W moim odczuciu, krajowy rynek konsol jest dość specyficzny. Długo opóźniana premiera nextgena od Microsoftu sprawiła, że rynek praktycznie zdominowała PS4. To sprawia, że jakakolwiek dyskusja na temat zalet czy wad konkretnej konsoli, torpedowana jest natychmiastowo przez racjonalizujących sobie własny zakup, miłośników firmy z Japoni. Wszyscy znamy dwa główne argumenty: wysoka sprzedaż PS4 (bo przecież „miliony much nie mogą się mylić”) oraz „ekskluziwy”. Jeśli macie zamiar pisać o tym w komentarzach to szach mat. Już zrobiłem to za Was :)

Rynek konsol Anno Domini 2017 nijak nie przypomina tego sprzed lat. Dzisiaj konsole ewoluują, zmieniają się, rozwijają i dostosowują do nowych wymagań graczy.

 

To już nie jest jeden model (ew. to samo w wersji „slim”), to kolejne premiery lepszych, nowszych, szybszych i funkcjonalniejszych urządzeń. Ważne jest nie tylko to, co wypuściła firma w dniu premiery. W czasach, w których nawet gry dla jednego gracza sprzedawane są jako usługa (zbiorcze abonamenty), równie ważne jest to, w jakim kierunku i jak szybko rozwija się platforma. Jak reaguje na zmiany na rynku, wymagania graczy czy posunięcia konkurencji.

Kiedy startowały Nextgeny, PS4 na papierze wyglądała lepiej niż Xbox One. Droższy (obowiązkowo z Kinectem) Xbox kontra znacząco szybsza Sonka z wybajerzonym kontrolerem. Nie dziwię się tym z Was którzy kupili PS4 i absolutnie nie twierdzę, że dokonali złego wyboru.

Jak jednak wygląda wybór graczy w 2017 r., kiedy już wiadomo, że bajery w kontrolerze nie sprawiają, że lepiej leży w ręku, lub dłużej pracuje na baterii. Że większa moc jest super, jeśli tylko deweloperzy potrafią czy zechcą ją wykorzystać. Jak na tym tle wypada najnowsze dziecko Microsoftu?

Moc Xbox One X

6 TFLOPS GPU, 12 GB RAM i przepustowość pamięci ponad 300 GB/s. Robi wrażenie? Na mnie nie. Przede wszystkim dlatego, że wykorzystanie tej mocy nie jest proste. Deweloperzy z zasady równają w dół i robią gry pod sprzęt najwolniejszy. Optymalizacja pod kolejne wersje kosztuje i wydaje się to koszt rynkowo nieuzasadniony. Nikt nie zrezygnuje z zakupu fajnego tytułu tylko dlatego, że „wygląda tak samo jak na konsoli wolniejszej o 10%”.

Wszystko wskazuje na to, że Microsoft przewidział problem i już na starcie zadbał o konkretne korzyści dla graczy. Już teraz Ark:SE śmiga w pełnym HD na 60 klatkach (PS4 Pro ma 30 fps), Elder Scrolls Online: Morowind oferuje dodatkowe efekty wizualne, także w 4K. Nawet World of Tanks czy Minecraft popyla w 4K na nowym Xboxie (WOT 1800p na PS4 Pro). Przykładów jest więcej.

Nie jestem fanem 4K. Łagodnie rzecz ujmując. Trzeba jednak przyznać, że gracze o grubszych portfelach (dla nich powstał XOX) powinni rozważyć inwestycję, która pozwoli im lepiej wykorzystać bajerancki, najnowszy telewizor o absurdalnej rozdzielczości.

Wygląd

Czy wygląd jest ważny w konsoli? Dla mnie jest. Jeśli mam dwa podobne urządzenia zawsze wybiorę to, które wygląda lepiej. To trochę jak z kobietami – jakkolwiek byśmy nie próbowali się przekonać, że liczy się wnętrze lub to, jak pomidorową robi, nigdy nie sprawi to, że walory estetyczne zupełnie przestaną mieć znaczenie.

Czy nowy Xbox jest ładniejszy od PS4 Pro, można by się spierać (moim zdaniem jest). Nie można jednak się spierać z faktem, że jest znacząco mniejszy. Rozmiar zawsze ma znaczenie ;) Minimalistyczne formy nowych telewizorów, smukłe soundbary  – mniejszy Xbox X (85% wielkości PS4 Pro) z pewnością będzie prezentował się lepiej w salonie niż konsola konkurencji.

4K Blu-ray w Xbox One X

Konsole są elementem naszych domowych zestawów „domowego centrum rozrywki”. To truizm, którego potwierdzeniem jest ogromna popularność aplikacji typu VOD na obu konsolach. Brak porządnych materiałów z wysokim bitrate’m i dużą rozdzielczością jest głównym powodem, dla dla którego cała para związana z rozdzielczością 4K idzie w gwizdek.  Jeśli jesteśmy nieszczęśliwymi posiadaczami telewizora 4K na całą ścianę, aż się prosi żeby móc wykorzystać pełne możliwości sprzętu i obejrzeć spektakularny materiał filmowy w 4K. Jeśli macie znajomego dysponującego kompletnym sprzętem, wproście się kiedyś na demonstrację. Dupę urywa.

 AMD Freesync

Technologia ta niesie za sobą jeden z większych skoków jakościowych w technologii wyświetlania, z jakimi mieliśmy do czynienia od lat. W skrócie, FreeSync to metoda pozwalająca na dostosowanie dynamicznych częstotliwości odświeżania karty graficznej do odświeżania monitora/telewizora. Dzięki takiej synchronizacji zmniejsza się input lag, stuttering, juddering i tearing (opóźnienie wyświetlania, drżenie, zacinanie i szarpanie obrazu). Oczywiście trzeba mieć odpowiedni, kompatybilny telewizor/monitor, niemniej jeśli naprawdę oczekujecie najlepszej dostępnej jakości, zainwestowanie w sprzęt ze znaczkiem FreeSync wydaje się być obowiązkowe.

Zalety ekosystemu Microsoft

Dla Microsoftu to dopiero połowa drogi, ale już teraz sporo jest pozycji, w których ścierać online można się na różnych platformach. Minecraft, Rocket League – w te gry nie tylko można grać z graczami na PC, ale także z tymi z Nintendo Switch. Dzięki bezprecedensowemu podejściu Microsoftu istnieje duża szansa na to, że pograć ze znajomym będziemy mogli niezależnie od sprzętu jaki posiada. No chyba, że ma PS4 – Sony jednoznacznie odcięło się od takich herezji – użytkownicy tej konsoli pograją wyłącznie z innymi posiadaczami tego samego urządzenia.

To nie wszystko. Tytułów, które kupione na jedną platformę będziemy mogli równolegle ogrywać na innej, jest coraz więcej. Microsoft postanowił wydawać swoje gry na konsole i na PC równolegle, co zdaniem fanów „ekskluziwów” jest biznesowym strzałem w kolano. Ja takim fanem nie jestem i nie interesują mnie interesy koncernów.  Dla mnie, możliwość grania na kanapie, przed TV i kontynuowania na laptopie, na wyjeździe jest genialna. Resident Evil 7, Forza Motorsport 7, Middle-earth: Shadow of War – nieliczne na razie, ale wysokobudżetowe tytuły dają taką możliwość, oferując konkretną wartość dodaną dla gracza.

Wsteczna kompatybilność z Xbox 360 oraz Xbox

To funkcja, która jest świetnym przykładem na ogromną zmianę jaka zaszła w podejściu Microsoftu do graczy. Po wielokrotnych, oficjalnych zapewnieniach, że wsteczna kompatybilność jest niemożliwa „z przyczyn technicznych”, jej pojawienie się było naprawdę świetną niespodzianką.

Radość z możliwości pozbycia się starej 360-tki (trzymanie pod TV dwóch konsol, 7 padów i reszty gratów to wizualna katastrofa) szybko przeszła, kiedy okazało się, że tytułów działających na XO jest jak na lekarstwo. Microsoft, wbrew obawom nie zwolnił, nowe tytuły pojawiają się na liście z podziwu godną regularnością, a liczba pozycji liczona jest już w setkach.

Ponownie, z biznesowego punktu widzenia, umożliwienie grania w stare tytuły na nowej konsoli za darmo (także kupowanie starych gier za grosze) wydaje się średnim pomysłem. Szczególnie, że wzorem konkurencji, można by robić niezłe pieniądze na ponownych wydaniach klasyków.  Ja jestem graczem, z mojego punktu widzenia jest to fantastyczna funkcja, z której zaskakująco często korzystam.

Gry jako usługa – Xbox Game Pass

Abonamenty są obowiązującym obecnie trendem w dostępie do multimediów. Nie tylko multimediów – samochody elektryczne (vide oferta Renault), komputery (oferta HP) czy od lat rosnąca popularność mieszkań na wynajem – znaczenie takiego, opłacanego miesięcznie dostępu do dóbr niezmiennie rośnie.

Nie ma to znaczenia, czy wolicie mieć coś na własność czy na jakiś czas wypożyczyć. To, że idąc z duchem czasu, Microsoft oferuje swoim klientom wybór, bezdyskusyjnie cieszy. Mając Xboxa gracz sam decyduje, czy kupuje gry w pudełkach w sklepie, w dystrybucji elektronicznej, czy korzysta z którejś z ofert abonamentowych.

Prawie 50 tytułów w EA Access za 80 zł rocznie, oraz ponad setka w Xbox Game Pass za 30 miesięcznie, oznacza, że zamiast mozolnie zbierać tytuł po tytule, za relatywnie nieduże pieniądze można od ręki dysponować dostępem do naprawdę dużej bazy gier.

Jaką konsolę wybrać?

Jaka konsola jest najlepsza dla Was? Nie mam pojęcia. To Wy musicie ocenić, czy Was stać, czy gracie ze znajomymi i jakie konsole mają oni. Sami musicie zdecydować, czy ważne jest granie w 4K, czy może duża liczba tytułów na wyłączność. Czy wolicie gry kupować, czy może granie za opłatę abonamentową jest atrakcyjniejsze. Wasze pieniądze, wasz wybór.

Ja sam, im dłużej przyglądam się sprawie, tym bardziej dochodzę do wniosku, że każdy wybór jest równie dobry. Że każda konsola ma wady i zalety, ale wszystkie pozwalają na świetną zabawę i na żadnej platformie nie zostaniecie bez rewelacyjnych tytułów do ogrania. Cokolwiek kupicie, da Wam kupę radości z grania – co przecież jest celem każdego nabywcy konsoli.

  • Optymista1

    Świetny artykuł

  • Www

    Bardzo dobry, zrównoważony art. Niemniej jednak, nie każdy leming go zrozumie i gównoburza w komentach gwarantowana.

  • Mariusz

    Mam ps4 więc można nazwać mnie fanboyem, nie obrażę się bo mam 30 lat i jednak jestem już z tych „większych dzieci” ;). Artykuł bardzo fajny i uczciwie mówię podoba mi się ekosystem MS i to co on oferuje jak np wsteczna kompatybilność,4k Blue Ray.
    Jednak nie podoba mi się jeden trend którym chyba wszyscy podążają ,a mianowicie te magiczne 4K – czy ta rozdzielczość automatycznie oznacza lepszą jakość?czy więcej pikseli w pionie i poziomie? Pytam serio bo przypomina mi się wojna na megapiksele w aparatach i wszyscy chyba się zgodzą że więcej nie oznacza z automatu lepiej! .Tak samo jest z 4k , dla mnie dużo bardziej istotna jest jakość np.filmu niż jego rozdzielczość . Prosty przykład Film nagrany dobrą kamerą 4k i telefonem , i który będzie lepszy ? no właśnie.. dlaczego nikt nie używa słowa JAKOŚĆ a tylko rozdzielczość,jakby to cokolwiek oznaczało? Bo dla mnie „gołe”4k nie oznacza zupełnie nic. mamy TV LG oled FHD który w odbiorze bije na głowę większość tanich 4k;)

    • ODIN

      Odpal sobie prawdziwe 4k na a nie jakies filmiki z yt na porzadnym sprzecie a juz nigdy nie wrocisz do Fhd.
      Ilosc szczgolow w filmach i grach powala.

    • stefan

      zależy w jakiej odległości będzie ten materiał 4K oglądał i jaki ma wzrok.

      Każdy powinien mieć świadomość istnienia czegoś takiego jak kalkulator odległości projekcji a nie ulegać namowom fanatyków swojego TV, czy niedouczonych sprzedawców w Saturnie.

      Takich rzeczy od sprzedawców się nie dowiesz:

      http://www.rtings.com/tv/reviews/by-size/size-to-distance-relationship

    • Mammamia

      Uwaga! Argumentacja na poziomie molekularnym😂

    • tho

      Większość telewizorów 4K kosztujących poniżej 4 tys. zł pod względem jakości obrazu zostawia wiele do życzenia. Żeby móc czerpać z 4K to co najlepsze trzeba niestety wydać trochę więcej niż średnia krajowa i nie oglądać filmów z YT.
      Odległość od TV też ma znaczenie.

    • ODIN

      Pisze ze na porzadnym sprzecie.

    • tho

      A jak myślisz, ile z ekranów 4K w domach przeciętnych Polaków jest „porządna”? :) bo jestem w stanie strzelać, że 80% kupujących bierze ekran patrząc na cenę, a potem dopiero na inne parametry zostawiając jakość generowanego obrazu na miejscu max. 3 :)

    • Mariusz

      Na porządnym sprzęcie powiadasz.. Nie każdego stac na LG oled za 10 tysięcy!! Gra nie warta świeczki wg mnie.

    • Tak jak napisał tho za 4+ tys można kupić bardzo dobry jakościowo panel. Ja mam KS7000 i filmy w 4K wyglądają obłędnie. Dużo lepiej niż na moim poprzednim TV FHD, który swoją drogą też kosztował ponad 5 tys więc miał bardzo dobry panel.

    • Mariusz

      przymierzam się do zakupu tego tv, ks7000 albo 7500 -powiedz y czy 10 bitowy kolor widać wszędzie, czy tylko w „dedykowanych”materiałach?. bo nie oszukujmy się 95% czasu będę na nim oglądać zwyczajne treści, i nie wiem czy warto dopłacać ponad tysiąc zł do tego telewizora ;)

    • Będzie widać wszędzie bo to ogólnie bardzo dobry panel ze świetną jasnością i kontrastem, który mocno odstaje od swoich tańszych braci. To jest najtańszy model z QuantumDot, jeśli miałbym kupować tańszy model z gorszym panelem to już wolałbym wziąć FHD ze świetną matrycą.

      A i nie kupuj zakrzywionego ekranu, bo to tylko bajer dla marketingowców.

    • Mariusz

      Żeby odpalić prawdziwe 4k to muszę miec blue ray, plus film za sto, 150 zł na płycie-gra zdecydowanie nie warta świeczki.. Konkludujac 4k nie jest dla kowalskiego. Będzie za kilka lat dopiero. A za kilka lat to ten tv który masz teraz będziesz mogl wywalić przez okno:). Ja tv ogladam z 3 metrów, 50 cali, więc nie widać różnicy.
      Ulegasz cyferkom. Oglądanie PRAWDZIWEGO 4k wiąże sie ze zbyt dużymi kosztami. Kto normalny zapłaci za film na BR 120 zł??

    • ODIN

      Jak kogos stac na taki tv to czym jest 120zl za film.
      Sa tez tansze uzywki na aledrogo.

    • Mariusz

      Mam rozumiec, ze skoro np masz tv za 4 tysiące, to kupujesz filmy po około 45 zl? (adekwatnie)? Watpie. To tak nie działa, i dobrze o tym wiesz. Znam bogatych ludzi, nikt ani myśli kupowac filmy po 120 zeta, ogląda je albo w kinie. Albo ma abonament np w netflix. Poza tym zdefiniuj stać.. Tak ze ktos ma tv za 10 tys(złożył się z cala rodzina np) to nie oznacza ze stac go co chwila kupowac film po 120 zl,bo na tv oszczedzal kilka lat np.

    • mmm

      W saturnie za 40zl a drugi za 10

    • 4K nie oznacza z automatu pięknej grafiki. Można zrobić bardzo brzydką grę w 4K, a bardzo ładną w FHD. Ale jeśli już ktoś zrobi bardzo ładną grę w 4K to jest to coś niesamowitego.

      4K to przyszłość. 10 lat temu to samo ludzie mówili o FHD, że nie potrzebne, że nie ma gdzie oglądać, że internet jest za słaby żeby to przesyłać itp. itd. a teraz jak się przyjęło to uznali za standard i narzekają na 4K. Za 5-10 lat będzie znowu ta sama śpiewka tyle, że 4K będzie standardem, a wchodzić będzie 8K (lub co tam ludzie wymyślą).

    • Jak pisałem nie jestem fanem 4K. Jednak problem, o którym mówisz dotyczy materiałów wideo, a nie gier komputerowych. To przy materiałach wideo marketingowcy wciskają obrazy 4K, których bitrate jest tak przycięty, że to 4K absolutnie nic nie daje. Bo tam najważniejsza jest ilość informacji o obrazie czyli „szerokość” strumienia danych. Rozciągnięcie obrazu poprzez interpolację zupełnie nie oznacza polepszenia jego jakości. Albo masz nośnik lub źródło oferujące kilkadziesiąt GB na jeden film, albo to całe 4K to ściema. To jednak nie dotyczy gier wideo. Tam nie ma kompresji, tam 4K wymaga dramatycznie większej mocy niż FHD (mniej więcej 4 razy więcej). Tu się nie da nic oszukać ani nic przyciąć. Czy jesteś w stanie dostrzec różnicę między 2k, a 4K? To zależy jak blisko ekranu siedzisz i jak dobry masz wzrok. Ja różnicy nie widzę, ale może po prostu wzrok mam słaby :)

    • Marcin Iwaszko

      Chyba bardziej chodziło o grafikę sensu stricte, np. Fallout 4 w 4K nadal nie będzie wyglądał tak ostro jak BF1 w FullHD. Mamy tu więc sytuację analogiczną jak w filmach – jak materiał źródłowy jest niższej jakości, sztuczne podbicie go nie ‚urwie d.py’ jak gdyby był od początku tworzony z myślą o 4K.

    • Gry się nie skalują. Przynajmniej nie te na PC (konsolowe i owszem, choć jest to zwykła, nie pogarszająca i nie polepszająca jakości interpolacja). Filmy natomiast i zdjęcia są kompresowane, przy mocnej kompresji materiał widocznie się pogarsza i pojawiają się artefakty.
      Przy grach na PC zwiększenie rozdzielczości zawsze polepsza jakość, kosztem potrzebnej mocy obliczeniowej i wynikającego w efekcie spadku ilości klatek na sekundę.

  • Xytras

    Odpowiedz na pytanie w tytule bedzie miec sens pol,rokumpo tym jak pojawi sie konsola wraz z grami…

    • Drooith

      Dokładnie.

  • Misio Rysio

    Super artykuł z dobrą aurą bardzo pozytywny aż miło poczytać.
    Świetna robota oby więcej takich.

  • ji

    Sorry ale Xbox oddał pałeczkę Sony na całym świecie gdzie są gry mające zachęcić do kupna?

    • Feniks06

      Gdzie są gry? U mnie na dysku Xboxa. Masz jeszcze przecinek bo Ci się skonczyly „,”. ;)

  • stefan

    Zamiast składać kompa do gier, lepiej kupić Xbox One X do multiplatformów i PS4 Slim do exów, a i tak razem wyjdzie taniej niż PC :)

    • Dawid

      A najlepiej kupić PS4 Pro i do exów i do multiplatform, wyjdzie jeszcze taniej.

  • tho

    mam PS4 (druga albo trzecia rewizja) i tak naprawdę jednego czego mogę zazdrościć to wsteczna kompatybilność – mam w bibliotece masę tytułów z PS3, których nie ograłem. BD 4K nie robi na mnie wrażenia z prostego powodu – materiału jest mało i kosztuje krocie. Zanim stanieje do sensownych kwot, XOX będzie pewnie o połowę tańsze, a na horyzoncie pojawi się PS5 i trzeba znów będzie myśleć nad sensem zakupu.

    Argument samego 4K do mnie również nie przemawia, bardziej HDR. Dlaczego? Z powodu, który został wyżej poruszony. Producenci nie będą równać w górę tylko w dół. Jeżeli cała ta moc ma iść tylko na skalowanie rozdzielczości w górę, to nie ma sensu płacić ponad 2 tys. za konsole jeżeli będę mógł w to samo zagrać na sprzęcie o połowę tańszym.
    Żeby zobaczyć te wszystkie szczegóły musiałbym siedzieć w głową w telewizorze. Też żadna przyjemność.

    W całej tej graficznej pogoni ludzie zapominają o jednym – są gracze, którzy naprawdę nie stawiają grafiki na pierwszym miejscu. Wiem natomiast skąd się bierze ten szał na wrażenia graficzne – obecną generację jak nigdy chyba zalała fala indyków stylizowanych na retro gry, które wręcz ośmieszają „najpotężniejsze” konsole świata. I tak oto mamy super sprzęt, na który dostajemy remastery, reedycje i gierki „retro”. Fajna graficznie produkcja jest natychmiast określana jako arcydzieło itp.

  • Sebastian

    Sam od niedawna jestem posiadaczem PS4 ale to była raczej kwestia ceny (ok 400 zł za nówkę PS4 Slim + 2 pady + FIFA 17 + Horizon Zero Dawn :-) ) niż przemyślanego wyboru między konsolami. Osobiście uważam, że to źle, że PS4 ma dominującą pozycję na rynku i z chęcią oddałbym te kilka exów od Sony na dostęp do EA Access, możliwość zagrania w Forzę (na PS4 dalej brak pełnego Gran Turismo – wstyd!) czy kompatybilność wsteczną (nie miałem wcześniej PS3/X360).
    Podejrzewam, że w ciągu roku przejdę te wszystkie Unchartedy i kilka innych exów po czym sprzedam PS4 Slim i kupię XboxOne X lub dobrą kartę graficzną do swojego PC. Sony ma fajny sprzęt ale od kiedy zdobył dominującą pozycję to przestał się starać i zdecydowanie lepiej na tym polu wychodzi Microsoft.

  • Driggooziz

    Zabawne jak to wsteczna kompatybilność, która jest „niewykonalna” pokazuje się jako koronny argument „za”, gdy widać, że słupki sprzedaży nie chcą rosnąć :D

    • Dla mnie jest to koronny argument. Mam ponad 100 tytułów na 360 i ciągle dokupuję nowe za grosze. Świetny interes.

    • Driggooziz

      Ja nie mam nic przeciwko, ba! Jestem nawet wielkim zwolennikiem wstecznej kompatybilności – każda platforma ma wiele perełek. Śmiać mi tylko się chce, że jak Microsoft prowadził to w żadną wsteczną kompatybilność się nie bawił, zaś jak ich przycisnęło – to proszę, da się. Wiem, wielki biznes, ale i tak zabawne.

    • arti77

      „Śmiać mi tylko się chce, że jak Microsoft prowadził to w żadną wsteczną kompatybilność się nie bawił”
      Niezupełnie – X360 też miał wsteczną kompatybilność.

    • Driggooziz

      Wszystkie wersje czy tylko pierwsza tak jak to było z PS2?

    • arti77

      Wszystkie, choć zdaje się, że wymagany był dysk twardy (nie wszystkie wersje X360 go mają). Więcej info znajdziesz np. tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Xbox_games_compatible_with_Xbox_360

  • Bercik

    *blu-ray a nie blue-ray. Poprawdzie proszę w artykule

  • JonathanBlack

    Blue-ray? Serio? Wypadało by żeby redaktor serwisu technologicznego wiedział jak nazywa się standard. Sorry nie chce trollować ale to naprawdę boli.

  • kaszub

    +1 . Nareszcie obiektywnie.

  • Tomasz

    „Dzielenie się swoim oglądem świata jeszcze nie jest najgorsze (jeśli robione z taktem i wyczuciem).”

    „(…) torpedowana jest natychmiastowo przez racjonalizujących sobie własny zakup, miłośników firmy z Japoni. Wszyscy znamy dwa główne argumenty: wysoka sprzedaż PS4 (bo przecież „miliony much nie mogą się mylić”) oraz „ekskluziwy”.”

    Pięknie rozegrane i poszufladkowane. Gdyby nie to, niezły artykuł.

  • Mateusz Ch

    Jakoś na święta chcę kupić sobie konsolę, swoją pierwszą (PS2 za dzieciaka nie liczę), więc czytam różne opinie i artykuły, przeglądam ceny, abonamenty, tytuły darmowe w ramach abonamentów. Skrótem: można zwariować. Zero konkretów, tylko ciągle te same argumenty, o których autor wspomniał – ekskluziwy i większa sprzedaż oraz do tego brak gier na wyłączność na Xboksie, te same gry na PC itd. Przed prezentacją XOX skłaniałem się ku tej konsoli, wtedy jeszcze Project Scorpio, teraz się trochę waham. Wszyscy piszą o tym 4K jako o głównej sile X, a ja nie mam TV 4K i nie myślę mieć, szczerze mówiąc. Chce mieć najnowszą konsolę do grania i tu zachodzi pytanie, czy brać OneX. Nie chcę kupować starszego OneS z prostego powodu: wcześniej nigdy nie miałem porządnego PC do grania, zawsze jakieś stare gruchoty (wiadomo $), teraz chce mieć konsolę, na której po prostu chcę móc grać, mając gdzieś jakiekolwiek problemy z instalacją, odpaleniem gry, grafiką. Dlatego nie chcę wkopać się w starszą konsolę, by się okazało, że za rok jakaś fajna nowa gierka będzie pisana z myślą o OneX, a na OneS będzie klatkować czy coś, bo nie chce mi się wierzyć, aby OneS była nadal aktualną konsolą, a X dla prawdziwych graczy z 4K, byłoby to zbyt piękne mieć konsolę za 1000 zł i wszystko to, co ma ta najnowsza, tylko bez nieznaczącego dla mnie 4K. I tutaj, biorąc pod uwagę też cenę, oczy kieruję na PS4 Pro. Z drugiej strony przy PS4 Pro tracę te abonamenty i kompatybilność wsteczną, które zwłaszcza dla początkującego gracza, który jest w tyle z grami, są dobrą opcją, bo dużo gier nowych i starych oraz łatwość poznania ich, choćby wspomniane EA Access, 80 zł i mam dostęp to wielu gier, nie muszę kupować jednej konkretnej, by ją po 2 dniach odłożyć na półkę Na razie czekam na rozwój wydarzeń, trochę czasu jeszcze mam.

    • Tomasz

      Mam PS4 od początku 2015, które kupiłem dla gier ekskluzywnych. Dzisiaj zamówiłem Xbox One, również dla gier ekskluzywnych (Halo, Forza, Gears, QB). Wcześniej od dzieciństwa PC.

      Według mnie PS4 Pro to szczególny przypadek wyrzucenia pieniędzy w błoto, jeżeli nie masz ekranu 4K. Gry może i są wyświetlane w większej ilości klatek albo mają podbitą minimalnie grafikę, ale jest z nimi sporo problemów. Najlepiej pooglądać kilka analiz Digital Foundry, gdyż są bardzo dogłębne. Na ogół i tak gra działa najlepiej na klasycznym PS4.

      Xbox One X moim zdaniem nie zawojuje rynku. Odnośnie twoich obaw, na 100% gry będą kompatybilne z oryginalnym Xboxem One. Developer pisze grę pod publikę, więc priorytetem będzie zawsze klasyczny XO i PS4 (dużo posiadaczy), a dopiero później dodawane są bajery dla Xbox One X i PS4 Pro. Zaniechanie tego to PRowy samobój zarówno dla Sony jak i MS.

      Polecam kupić używaną konsolę. gdyż ta generacja jest praktycznie bezawaryjna. Czy PS4, czy XO to już kwestia preferencji odnośnie gier ekskluzywnych. Zawsze można później wszystko sprzedać i z małą dopłatą kupić drugie. To nie ślub ani kredyt – nie obowiązuje do końca życia.

      Zestaw: używany Xbox One (pierwsza edycja) + używany Kinect to koszt około 750-800zł na Allegro. Jedno i drugie w bardzo dobrym stanie. Najlepiej też kupować od pierwszego właściciela, a nie od Loombardu, który na ogół sam nie wie co sprzedaje. Ja dołożyłem do tego: kolekcję Halo (remaster 1-4), Forza Horizon 3, Quantum Break, Dance Central, Kinect Sports. Cały zestaw z dostawą 1120zł. W przypadku PS4 wyjdzie pewnie odrobinę drożej.

    • Jak mam kupować, to nową, różnice w cenie nie są duże, a ceny atrakcyjne jak na nowy produkt. Czyli uważasz, że jakbym kupił OneS, to nic nie stracę względem OneX, nie licząc 4K, na przestrzeni jakichś 3 lat? Zbyt piękne to się wydaje, zwłaszcza że obie konsole będzie różnił ponad tysiąc złotych. OneX będzie miał 60 klatek, S ma 30.

    • Tomasz

      Zobacz jak to wygląda w przypadku PS4 i PS4 Pro. Zwykle zyskujesz bardzo niewiele, a czasami wręcz gra działa gorzej na PS4 Pro. Słaby frame pacing, odblokowana ilość klatek bujająca się od 60 do 40, itd. O tych problemach można posłuchać na kanale YT Digital Foundry.

      Nowy Xbox One to koszt 870-900zł na Allegro (bez gier). Ja kupiłem używanego w dobrym stanie za 555zł, czyli jakieś 38% taniej, co według mnie dobrze rekompensuje gwarancję.

      Pomijając jedno i drugie, Xbox One X ma RSP 499$ w USA. U nas należy doliczyć 23% VAT, czyli na dzień dzisiejszy 2270zł, które pewnie zostanie zaokrąglone w górę. Biorąc pod uwagę cenę klasycznego XO, nie jest warto się na ten sprzęt rzucać jeśli nie masz wyświetlacza 4K. Nawet jeśli myślisz o przyszłości, zanim kupisz ekran 4K, XOX będzie już znacznie tańszy.

      Odnośnie twoich wątpliwości na przestrzeni trzech lat, podsumuję to prymitywną matematyką, ale miarodajną. Wiele gier działających na PS4 w 1080p działa na XO w 900p. Zmiana tej rozdzielczości to ok 30% mniej pikseli i to idealnie się wpasowuje w 30% mniejszą teoretyczną wydajność XO w porównaniu do PS4. Dla części gier to nie będzie prawdą, gdyż mogą inaczej rekompensować różnicę wydajności.

      Teraz spójrzmy na XO i XOX. XOX posiada teoretyczne 4,58 raza wyższą wydajność od XO. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że przy przejściu z 900p do 4k (UHD), ilość pikseli do przeliczenia zwiększa się 5,76 raza. Przy przejściu z 1080p do 4K, równo 4 razy. Według mnie oznacza to konieczność wykorzystywania checkerboardingu tak jak ma to miejsce w przypadku PS4 Pro. Zostało to zresztą potwierdzone – z zaprezentowanych gier, tylko Forza działa w natywnym 4K. Innymi słowy – albo producent da 4K/30FPS, albo 1080p/60FPS, ewentualnie coś pomiędzy. Wyjątkiem mogą być gry jak Halo 5, które bardzo oszczędnie wykorzystuje zasoby w celu zapewnienia 1080p/60fps.

      PS4 Pro to obecnie 1550zł nowa na Allegro, lub używana za 1400zł. Wygląda to nieco korzystniej, ale nadal zastanawiałbym się nad zasadnością zakupu.

      Niepodważalne jest to, że zarówno Sony jak i MS osiągnęły zamierzony skutek, czyli wprowadzenie wątpliwości. To wystarczy by kupić droższą konsolę. Może jestem już stary, ale za mną są czasy, gdy porównywałem gry na platformach by dostrzec, że jedna z nich ma minimalnie gorszą grafikę. Zwykle jest to niezauważalne w przypadku grania na konsoli.

    • Rozumiem. Nie chcę po prostu zostać na lodzie, kupując starszą konsolę. Ale skoro nie odczuję różnicy, to może faktycznie dobrze kupić tańszą. I tu raczej XOneS,, jakoś lepiej mnie przekonuje niż PS4.

    • Knl

      Kupisz Xbox One S i będziesz zadowolony na następne kilka lat.