• Wywiad z twórcą sukcesu Papilot.pl czyli Krzyśkiem Gagackim!

    • Data: 29.07.2009 9:18
    • 11,010 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 65 »

    Nie tak dawno zapowiedziałem, że chcę rozpocząć serię wywiadów z osobami prowadzącymi i zarabiającymi na biznesie w internecie a nie koniecznie będącymi na świeczniku mediów i stałymi bywalcami wszystkich konferencji. I tak też się dzieje.

    Jako pierwszego do rozmowy udało mi się namówić Krzyśka Gagackiego z g7 media, twórcę serwisu dla kobiet papilot.pl. Jest to stosunkowo młody biznes (powstał w 2008 roku), ale prowadzony efektywnie, szybko przeskakuje kolejne poziomy w megapanelu. Według ostatnich wyników papilot.pl osiągnął blisko 650 tysięcy RU (milion unikalnych użytkowników). Krzysiek na pytania odpowiada “soczyście” i rzeczowo, dlatego mam nadziej że wywiad ten będzie się wam podobał.

    Pytanie: Na początek możesz mi powiedzieć kilka słów o sobie i o tym co robisz czy też robiłeś do tej pory w internecie?

    W brew pewnym konwenansom nie próbowałem robic społeczności w 96 roku, przez wdzwaniany modem, a czytnik rss nie jest moją biblią :) . W Internecie znalazłem się z ciekawości, to bardzo pasjonujący rynek. Trudny wymagający i niebezpieczny jak hazard. Zawodowo zajmowałem się Due dilligence, później postawiłem wszystko na jedną kartę, chciałem robić media, a internet miał najniższy próg wejścia.
    W 2006 roku kompletnie bez żadnego doświadczenia, po omacku odpaliłem w raz ze znajomym serwis plotkarski ukaraj.pl.

    Ponieważ poróżniła nas wizja – rozstaliśmy się, a ukaraj.pl zostało przejęte przez PMPG.
    Czułem olbrzymi niedosyt, nadrabiałem zaległości wiedzy, poznałem słabe punkty tej branży.
    W 2008 powstało G7 media z line up-em projektów i czystą kalkulacją, Papilot to nasz 1 serwis.
    Nazywam się Krzysiek, mam 27 lat i nie znam html-a.

    Pytanie : Witaj – nazwam się Grzesiek, mam więcej lat i również nie znam html-a :)
    Teraz poważniej. Facet robi serwis dla Kobiet? To czysty biznes, hobby, pasja, wyzwanie?

    Dużym wyzwaniem jest budowa zdrowego biznesu w internecie, serwis dla kobiet został puszczony jako pierwszy, ze względu na wymogi rynku. Czułem że ten segmencik jest ‘niedopracowany’, mało oferował zarówno dla odbiorców, jak i reklamodawców. Wiedziałem, że zrobi się modny. Chcieliśmy by Papilot oferował kobietom lepszą treść, w większych dawkach niż w prasie. W sumie każdy tak mówi, ok my chcieliśmy bardziej, mamy pasję to oczywiste, bez tego składnika nic się nie udaje. Miałem to szczęście że znałem idealną osobę do przekucia wizji na merytoryke i charakter serwisu. Ludzie i pasja to podstawa do próby budowy sukcesu.

    Tak jest to biznes, dosyć kosztowny, do którego trzeba mieć serce, bo on nie wybacza błędów.

    Pytanie Co masz na myśli mówiąc “niedopracowany”, mało oferujący?. Czego według Ciebie brakuje obecnym liderom tego segmentu? Nie znam się na tej kategorii ale wydaje mi się, że wizaz.pl dość dobrze prosperuje a to chyba jeden z nich.

    Trudno odpowiedzieć na takie pytanie, nie dyskredytując otoczenia konkurencyjnego. Trzon tej kategorii to kobiece fora istniejące od wielu lat, a odłożona przez lata, dobrze zindeksowana przez wyszukiwarki treść zwraca im duży ruch. Jednak to ruch marnej jakości, ponieważ treść ( z for) jest również słabym kontentem. Wystarczy głębiej zajrzeć w wyniki witryn i okazuje się, że użytkownicy dostają się tam przypadkowo, przez co generują wysoki współczynnik odrzuceń, nie penetrują serwisu i zaraz znikają. Wtedy te cyferki zasięgu są puste, nie maja żadnej reklamowej wartości.

    Zbudowany w ten sposób zasięg nie znajduje u mnie specjalnego szacunku. Co z tego, że cyfry są duże, jeżeli ruch pochodzi w 80 % z wyszukiwarek? To nie świadczy o przywiązaniu do marki. Są nawet przykłady na to, że serwis może być martwy, a mieć bardzo duży ruch – wystarczy zaspamować dobrze wyszukiwarki. Tak niektórzy próbują robić w Polsce Internet. Co to za gra w której nie rywalizuje sie produktem czy jakością obsługi a podpuchami łapiącymi nieświadomych konsumentów ?
    My będziemy im przeszkadzać, skutecznie edukując rynek i reklamodawców.

    Wizaż to znana marka, to 8 letnie forum, dopiero od połowy tego roku pojawiła się tam redakcyjna treść, a to znaczy że Papilota dobrze wszyscy uczestnicy kobiecego segmentu odczuli. Trzeba pamiętać, że kobieta to nie tylko kosmetyki i recenzje kremów. Myślę, że dajemy nową jakość, ale nie jesteśmy sami. Są serwisy, które cenię i szanuję, np. Szafa.pl

    Pytanie : No dobra to zostawmy konkurencję w spokoju. Czy możesz powiedzieć jak wyglądały początki Papilota, skąd wzięła się redakcja, czy finansujesz to z własnej kieszeni? Ciekawy jestem czy serwis, który w przeciągu roku osiąga milion UU / 650 tys RU (według najnowszego megapanelu) użytkowników startował z “garażu” czy też był od początku przemyślanym projektem z odpowiednimi finansami i zapleczem.

    Mieliśmy biznes plan a w nim dokładną kalkulację, ile będzię nas kosztowało zajęcie danej pozycji w danym okresie co przełoży się na szybszą rentowność. Przy serwisie w którym inwestuje się w zaplecze redakcyjne, to nie jest łatwe, bo utrzymanie jest drogie. Szybki break even jest kluczowy.
    To co wykalkulowaliśmy, w 90 % się pokryło.

    Redakcje budowałem w raz z obecna red. naczelną, odrazu testowaliśmy wyprodukowany kontent na użytkownikach, Papilot nie był jeszcze gotowy, więc kontent testowany był na pingerze. Na konwersji jaką przynosi. Potem optymalizowaliśmy wszystko, tak by mechanizm produkcji treści działał perfekcyjnie, przewinęło się trochę osób, zostali ci którzy to czują i których to kręci.

    Makiety serwisu, zrobiliśmy sami, nasz główny architekt wcześniej projektował domy, więc uczyliśmy się projektowania web-u wspólnie.

    Najgorzej poszło z developmentem – ja miałem jedno założenie, aplikacja musiała radzić sobie obciążeniem 0.5 mln odsłon dziennie. Dostałem wiele ofert – wiele chorych takich jak wyceny na poziomie 500 000 PLN. Ostatecznie Papilota postawiła firma, która zagwarantowała w umowie wytrzymałość aplikacji pod konkretnym ruchem. Oczywiście warunek ten nie został dotrzymany.

    Od strony biznesowej działa pełna kalkulacja, od strony klimatu wewnątrz firmowego to często typowa partyzantka :)

    Finansowanie było nasze, nie mamy inwestora, nigdy nie chcieliśmy. Nie mieliśmy dużo kasy, ale zawsze była własna.


    Najnowszy megapanel kategoria serwisy kobiece

    Pytanie: Bardzo ciekawy jestem jakie były założenia odnośnie rentowności biznesu i jak się mają do rzeczywistości? Czy możesz powiedzieć przy jakiej wielkości ruchu założyłeś, że serwis zaczyna zarabiać?

    600 000 uu i 10 mln odsłon – w tym momencie miał nastąpić minimalny próg rentowności serwisu, deadline 6 miesięcy od startu. Zrealizowaliśmy to po 4 miesiącach, pod koniec 2008r wszystko się spięło. Oczywiście później były niespodzianki, niektórzy nie wywiązywali się z umów, hasło ‘kryzys’ i robiło się miejscami gorąco, więc zagwarantowane wcześniej przychody,zostały podanne korekcie. Mnie kryzys nie interesuje, stagnacja też, dlatego w czerwcu postawiliśmy na budowę własnych struktur sprzedaży. Papilot jest rentowny, ale jednym serwisem nie wykarmię ambicji całej firmy w której kolejne 4 projekty już są na ukończeniu.

    Pytanie: 600 tysięcy UU i 10 milionów odsłon to bardzo ładny wskaźnik odsłon na użytkownika. Mnie jednak bardziej ciekawi jak się osiąga taki wynik w taki krótkim czasie ? Adsense? Kampanie reklamowe? Czy dużo pieniędzy kosztowała promocja serwisu w pierwszych miesiącach?

    To przede wszystkim kosztowało dużo kreatywności i analiz. Strategia pozyskiwania użytkowniczek zaplanowana i rozpisana była odpowiednio wcześniej.Na miesiąc przed startem serwisu, zbudowaliśmy wiralowe bazy na platformach takich jak pinger.pl czy nasza-klasa. Z tamtych pozycji komunikowaliśmy produkt, z dużą siłą rażenia. To były w pełni legalne działania, nie żaden tani spam, który jest zresztą nieskuteczny i wyzwala negatywne emocje.
    Przez 1.5 miesiąca była to jedyna forma komunikacji reklamowej serwisu, który przez cały czas trwania tych działań, był zamknięty i dostępny na hasło jedynie dla użytkowników pozyskanych z tamtych platform.

    W pierwszym dniu w ten sposób pozyskaliśmy 7 000 uu , a w szczytowych momentach w serwisie rejestrowało się ponad 1000 kobiet dziennie . To było bardzo skuteczne ale i krótko trwałe, bo serwisu nie można ‘otwierać’ przez pół roku :)

    Kolejnym etapem był konkurs z 50 nagrodami, polegający na zbieraniu punktów za każdą zaproszoną i zarejestrowaną koleżankę.To też dało dobre efekty, ale specjalnie mnie nie zmiażdżyły konwersją.

    Finalnie do gry wszedł Adwords – tutaj kluczem była dogłębna analiza wszystkich czynników którymi możemy sterować, a które spowodują że dostaniemy dokładnie takiego użytkownika jakiego chcemy, za cene jaką chcemy.
    Bez wchodzenia w szczegóły: udało nam się zejść 4 krotnie niżej w stosunku do tego co oferuje czołówka rynku SEM za pozyskanie użytkownika. Kompleksowo całym Adwords-em zajmował się mój tata, który jest w tym mistrzem.

    Koszt osiągnięcia takiego wyniku w ciągu tych 4 miesięcy wyniósł mniej niż 40 000 pln.

    Efektywność wydanych pieniędzy determinują wskaźniki bounce rate czy pv. To dla mnie podstawa, bo jak wiadomo pieniędzmi można i blank_page napompować milionowym ruchem, gorzej z ich zwrotem. Papilot obecnie bez żadnych kampanii ma najwyższą średnią odsłon na użytkownika z pośród kontentowych serwisów dla kobiet wg danych megapanelu oraz najdłuższy czas na użytkownika z pośród wszystkich portali kobiecych (wg majowego megapanelu).

    Jedyny obszar promocji w którym nie byliśmy obecni to był zwykły PR, ponieważ nie lubię być gołosłowny, chwaląc się czymś co równie dobrze może się nie wydarzyć.

    Pytanie: Z tego co napisałeś wyłania się obraz bardzo dynamicznie rozwijającego się serwisu, czy możesz napisać jak wygląda strona biznesowa papilota? Wiem, że sprzedajcie reklamy na własną rękę – czy trudno jest w naszym internecie przebić się z niezależnym serwisem i pozyskać reklamodawców?

    Własną sprzedaż prowadzimy od 2 miesięcy, więc jeszcze trochę za wcześnie na podsumowania.

    Zasadniczo, rynek reklamy jest naprawdę trudny, trzeba dobrze poznać prawdziwe zasady funkcjonowania tego środowiska i całego reklamowego biznesu. Ja nie miałem takiej wiedzy, całe szczęście mogłem liczyć na pomoc starszego, bardzo doświadczonego znajomego z branży portali, bez takich konsultacji nie wyobrażam sobie odpalenia sprzedaży adhoc i nikomu nie radzę.

    Oczywiście, że jest bardzo trudno i to nie jest kwestia przebicia, tylko biznesowej skali. Duże podmioty zarządzające budżetami reklamowymi, nie robią biznesu z kimś kto nie jest ich postury i nie zapewni równego cashflow-u w obie strony, na odpowiednio wysokim poziomie. Ta definicja tak naprawdę eliminuje z gry wszystkich z poza megapanelowej 15nastki. To tak działa, ale są też wyjątki, może uda nam się w ten wyjątek wpisać? :)

    Dla mnie podstawą jest odpowiednia strategia rozgrywania takich wysokich piłek. Nie ma rzeczy nie możliwych, kluczowi są ludzie, produkty i zapał do pracy oraz optamylizacja działań, non stop 360, 24h ogień.

    Pytanie: Papilot rozwinął już skrzydła na tyle, że można rozwijać kolejne projekty – co więc będzie następne? Czytałem, że planujesz uruchomić kolejne cztery serwisy – czy dobrze zgaduję mama(y), dziecko, rodzice, ciuchy (szafiarko podobne), a może blogi dla kobiet? Trafiłem z czymś czy same pudła?

    Papilot nie rozwinął jeszcze skrzydeł, dla mnie to ciągle faza startu.
    Niestety nie mogę potwierdzić twoich predykcji. Zaczynamy od segmentu kobiecego, jednak to nie znaczy że nasze wejście do tej gry, to tylko kobieta. W parenting nie wchodzimy, to płytki rynek i mocno nasycony. W połowie sierpnia startuje jeden produkt, w segmencie który nie został jeszcze opanowany przez leaderów, kategoria style zycia, więcej nie zdradze.
    We wrześniu przyjdzie czas na kafeo.pl, glami.pl oraz supermamy.pl – nie będą to raczej serwisy redakcyjne. Koniec roku, zamkniemy kobiecym SaaS-em. Z kolejnymi produktami już pewnie w tym roku nie zdażymy, za to 2010 postaramy się mocniej wypełnić. Oczywiście zdradzam to co większość uczestników rynku i obserwatorów może się spodziewać, wisienki na tortach wchodzą zawsze niepostrzeżenie tylnymi drzwiami:)

    Pytanie: Nadal planujesz całą działalność spółki (a widać, że plany są konkretne) finansować sam czy też masz już inwestora lub też przymierzasz się do poszukiwań takowego?

    Chciałbym żebyśmy wszystko finansowali sami, dlatego kluczowe są wyniki sprzedaży. Nie lubie być ograniczony, zdaje sobie sprawę że może być ciężko, to może być męczące. Pozyskanie inwestora nie jest szczególnym problem, jednak traktuje to jako ostateczność.
    Dlaczego bez inwestora? jest wygodniej i takie mam ambicje. Doskonale wiem jak działają fundusze P.E to fajne mechanizmy, jednak nie koniecznie chciałbym w tym momencie mieć na głowie przyszłe plany inwestora co do exitu na który musiałbym pracować latami, a to się zawsze tak kończy.
    Z drugiej strony wiem, że czasami strategiczna inwestycja jest kluczowa w rozwoju spółki. Mieliśmy kilka ofert, kilka propozycji aliansów, nie podjąłem z nikim dłuższych rozmów, jestem skoncentrowany na produktach i wynikach, narazie tak zostanie. A co będzie za rok, tego nie przepowiem.

    Pytanie: Co sądzisz o nowych mediach (blogi, mirkoblog, serwisy społecznościowe) – czy są one ważnym elementem w rozwoju biznesu w internecie czy tylko przeszkadzają w skupieniu się na podstawowej działalności? Nie zauważyłem abyś wykorzystywał te narzędzia do promocji swojego serwisu – jeszcze na to za wcześnie czy to w ogóle nie ma sensu przy tej skali w którą wchodzi papilot?

    Nowe media są teraz, za 2 lata też bedą Nowe inne. Serwisy społecznościowe to dla mnie era 2007 roku i wielkiego hype-u naszej klasy. Teraz to nie są spółecznościowki, tylko wielkie platformy komunikacyjne. Nowa przestrzeń gigantycznych kanałów. Tak wygląda Facebook, NK będzie tak wyglądała odpowiednio później ( trzeba wziąść pod uwage mentalny delay pomiędzy nacjami). Nowe media to dla mnie obecnie livefeed/lifestream i wszystko pod szyldem real time.

    Jeżeli chodzi o wykorzystanie tych kanałów – tak jak odpowiadałem na pytanie wyżej, używaliśmy ich na samym początku (pinger /nk) na dużą skalę, wiem jakie daje to efekty i znam żywtność prowadzenia takich akcji. W nowszych trendach czyli: Blip, Twitter, Flaker – tam nie komunikuje marki – zwyczajnie na takich działaniach nie zyskałbym więcej jak max 1k użytkowników miesięcznie. Średnia jest taka konwersja: czas vs efekt. Facebooka obserwuje dość uważnie ( biernie) pod kątem kanału reklamowego i jeżeli będzie ostrym torem dalej przyciągać nowe polskie rzesze, to na pewno wpisze się w każdą naszą strategie promocji, kanał papilota czeka tam od roku.

    Natomiast serwisy społecznościowe – takie jakie znamy z polskiego podwórka czyli typowe – to dla mnie zeszła era.

    I myślę, że nie będę opowiadał banałów i spraw oczywistych takich jak to, że narzędzia livestreamowe będą numerem 1 w kontekście prędkości przetwarzania informacji, bo to każdy wie.

    Pytanie: To już ostatnie pytanie bo nie chcę Cię już dłużej męczyć. Czy zainwestował byś w któryś z Polskich startupów – a jeśli tak to w który i dlaczego?

    Zainwestowałbym we flakera i poddał gruntownemu rebranidgowi, gametrade.pl, biznes porno.
    Pozatym polski rynek całe szczęście jest na tak niskim poziomie, że nie trzeba się specjalnie przemęczać by być ‘do przodu’ i odnosić sukces, jeśli tylko egzekucja pracy jest dobra. A Portale, które rozdają karty są naprawdę bardzo ociężałe i ospałe, a to jest niebywała korzyść działania.

    Dzięki wielkie za wywiad i trzymam kciuki za podbój megapanelu!

    Dzięki, mam nadzieję że dołączysz tam niedługo :)

    KOMENTARZE

    1. khm khm

      trzeba było jeszcze mr gagackiego zapytać, jak by sobie poradził na rynku serwisów kobiecych, gdyby papilot nie miał od kogo kraść treści. przeklejanie tekstów z różnych babskich serwisów i czasopism i podpisywanie ich nazwiskami redaktorek papilota były na samym początku ich codzienną praktyką. na pewno ograniczyło to koszty prowadzenia całego biznesu.
      nie podoba mi się lansowanie twórcy papilota na wielką nadzieję polskiego internetu. nie widziałam jeszcze nic w jego wykonaniu, co byłoby od początku jego pomysłem i jego dziełem

    2. Tomasz Drożdżyński

      Krzysztofie, dużo bardziej lubię Cię czytać, gdy piszesz pod imieniem i nazwiskiem. Bardzo fajny wywiad!

    3. mf

      “biznes porno” :) minęło 10 lat a ten biznes nadal jest dobry do inwestycji. ciekawe ;)

      a na serio – bardzo fajny wywiad. i jak widać nie potrzeba kokosów, żeby zrobić coś fajnego, tylko nie można się rozleniwiać :) powodzenia w dalszych projektach, rośnijcie dalej.

    4. Adrian

      Dlaczego nikt nie wspomniał o fatalnych reklamach, jakie produkował papilot.pl w adsensach google’a?
      Na zdjęciach pojawiały się anorektyczki i kobiety w ciąży..

    5. Jacek

      Wkleiłeś złe dane z megapanelu – popraw i wklej proszę dobrą tabelkę – brakuje w niej kilku serwisów :) Najnowsze dane masz juz na IS

    6. khm khm

      nie puścisz mojego poprzedniego komentarza? nie staram się oczernić gościa, tylko zwrócić uwagę na to że kradnie treści i w początkowej fazie rozwoju papilota na tym bazowała jego redakcja. to bardzo nie w porządku i nie chciałabym, żeby o tym zapominano. przykłady:
      http://www.papilot.pl/lifestyle/news/2009/01/2861-najpopularniejsze-imiona-w-2008-roku.html vs http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,6155509,Najpopularniejsze_imiona_w_2008_roku.html
      http://www.papilot.pl/zwiazki-seks/news/2009/02/3158-dlaczego-kobiety-nie-lubia-seksu-oralnego.html vs http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,97399,6272862,Zachwycajace_klejnoty.html
      http://www.papilot.pl/diety-zdrowie/news/2009/02/3168.html vs http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html?as=1&ias=6&startsz=x
      a jakby tobie kradł treści – też byś z nim zrobił wywiad?

    7. Paweł

      Jedno co mnie miło zaskoczyło w wywiadzie to ogromny profesjonalizm twórcy Papilota – konkretny biznes plan, dobre założenia i jeszcze lepsza realizacja. Gratuluję sukcesu i życzę przyszłych!

      Grzegorz, zamiast “wziąść” piszemy “wziąć” oraz “niemożliwe” razem a nie osobno.

    8. Karol

      Muszę przyznać, że o serwisie wcześniej nie słyszałem… ale po przeczytaniu tego wywiadu bardzo mnie zainteresował.

      Bardzo dobry wywiad.

      Gratulacje dla Krzyśka Gagackiego za zbudowanie prężnie rozwijającego się (i przede wszystkim – zarabiającego) serwisu!

    9. Sizar

      @khm khm

      Tak sobie czytam Twoją wypowiedź i zastanawiam się, na jakiej podstawie piszesz o kradzieży? Wiadomości w obu serwisach są zupełnie inne, tylko dotyczą tego samego tematu. Czy Twoim zdaniem, kradzież tekstów polega na napisaniu o tym samym? Jeżeli tak, to wiadomości telewizyjne kradną na potęgę, bo wszystkie stacje potrafią jednego dnia mówić o tym samym.

      Zobacz też, że w tekście o seksie oralny, na papilocie podali nawet skąd mają wypowiedź pani dr.

      Niestety takie zarzuty jak Twoje pojawiają się często i wypowiadają je osoby, które nie mają zielonego pojęcia czym jest kradzież tekstów (ale wiadomo, oskarżać łatwo). A potem na gazeta.pl w komentarzach pojawia się tekst: “Skopiowane z wykopu”.

    10. Agata Stefanowicz

      Jako redaktor naczelna Papilota jestem ogromnie zaskoczona wypowiedzią jednej z komentujących osób, jakoby nasza redakcja specjalizowała się w kradzieży tekstów.

      Taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. Powiem więcej – Papilot jako jedyny serwis w polskim Internecie oferuje kompleksowe artykuły na poważne (i mniej poważne) tematy, napisane w sposób przystępny, jasny i zrozumiały.

      To właśnie dzięki tym autorskim treściom i zaangażowaniu całej redakcji nasze artykuły niejednokrotnie stawały się inspiracją dla konkurencji, a nawet były przedrukowywane w prasie.

      Pozdrawiam,

      Agata Stefanowicz

      • Aleksandra

        Jako czytelniczka papilota, nie rozumiem na jakiej podstawie tworca witryny twierdzi ze serwis ma wysoki poziom. Tresci sa tak zenujace, ze sie slabo robi, Fakt nie jest w stanie was pobic w tych beznadziejnych tekstach. Od dawna juz jedyna warta czegokolwiek sekcja to moda, kiedy sa pokazane kolekcje, a nie wasze “stylizacje”.
        Ale nawet tego mi sie nie chce, strona zle zbudowana i nieprzyjazna uztkownikowi. Laduje sie w nieskonczonosc.
        Slabe to

    11. kuba filipowski

      khm khm – w takich sytuacjach wypada się podpisać imieniem i nazwiskiem.

    12. Krzysiek

      Pani Agato, pani raczy, czy po prostu nie ma pani pojęcia co robią pani redaktorzy?

    13. AndrzejD

      CIekawy wywiad i bardzo fajne podejscie do bizesnu w sieci. Powodzenia z nowymi projektami.

      Co do zarzutów o kradzież treści… na bazie podanych linków, ciężko jednoznacznie stwierdzić, chociaż na miejscu redaktorów z Papilota jasno bym zaznaczył, co było “inspiracją” artykułów. Można mieć wątpliowości niestety…

    14. 100Hz

      wiele niespójności w tym wywiadzie poczynając od założeń, przez merytorykę,

      parenting odpuszcza a robi supermamy to jeszcze proponuję supertatów

      “zbudowaliśmy wiralowe bazy na platformach takich jak pinger.pl czy nasza-klasa.” i jak one miały być wykorzystane bez spamu, oczywistą jest odpowiedź że musiała byc uzyta jakas forma komunikacji i interakcji z użytkownikami szczególnie w przypadku naszej-klasy, a więc musiał byc to spam w wiadomościach, komentarzach

      “Tak wygląda Facebook, NK będzie tak wyglądała odpowiednio później ( trzeba wziąść pod uwage mentalny delay pomiędzy nacjami).” nk może stać się fb ale nie musi, bo inne ma targetowanie, ale jak ktoś tego nie zauważa to widocznie woli nie dokonywać szczegółowych analiz a koncentrować się na zewnętrznych szczegółach widocznym gołym okiem i dla laika

      “Pozatym polski rynek całe szczęście jest na tak niskim poziomie, że nie trzeba się specjalnie przemęczać by być ‘do przodu’ i odnosić sukces” gdzie sukces papilota oprócz liczb panelowych, które nie przekladają się brand, chyba czas zainwestować większe pieniądze niż łapać pusty ruch z taniego Adsense’a i stworzyc kampanie wizerunkowa bo bez wizerunku na samych danych nikt nie zarobi

      “Zbudowany w ten sposób zasięg nie znajduje u mnie specjalnego szacunku. Co z tego, że cyfry są duże, jeżeli ruch pochodzi w 80 % z wyszukiwarek? To nie świadczy o przywiązaniu do marki. Są nawet przykłady na to, że serwis może być martwy, a mieć bardzo duży ruch – wystarczy zaspamować dobrze wyszukiwarki.” (to samo tyczy się kampanii banerowych z Adsense’a)

      Co oznacza “Od strony biznesowej działa pełna kalkulacja, od strony klimatu wewnątrz firmowego to często typowa partyzantka :)” partyzantka to chowanie się za biurkami, siedzenie ze sprzętem na kolanach na klatce

      polecam zakup słownika bo czyta się ciężko, choć ciekawy wywiad

    15. Magda

      W zupełności się zgadzam z khm khm. “Poznanie słabych punktów tej branży” nazwałabym jedynie nabraniem świadomości, że prawa autorskie można naginać ile się da. Faktem jest bowiem, że wystarczy, iż na rynku pojawi się Glamour czy Wysokie Obcasy, a na następny dzień są już niemal w całości w Papilocie (przykłady podane przez khm można mnożyć w nieskończoność). W ciekawym kontekście więc okoliczności te stawiają to zdanie “Przy serwisie w którym inwestuje się w zaplecze redakcyjne, to nie jest łatwe, bo utrzymanie jest drogie.” Jest drogie, jak cholera. Wszyscy to wiemy. A Pan Gagacki w tym myśleniu idzie dalej – dlatego pierwszy milion trzeba ukraść. Po rynku chodzą plotki, iż Papilot ledwo zipie (bo ileż można płacić za ściąganie użytkowników sensacyjnymi tytułami w adwordsach), co w jakimś stopniu oddaje sprawiedliwość całej tej sytuacji, która nabrzmiewa od wielu miesięcy. I jak czują się wszyscy rycerze i strażnicy praw autorskich w internecie, którzy ludzi takich jak Pan Gagacki postrzegają jako biznesmenów i świetnych plannerów? Chyba słabo, nie?

    16. Magdalena Wasilewska

      Pani Agato,

      no to lecimy.

      To jest artykuł napisany przez współpracownika Agory:
      http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,5709625,Traumy_dziecinstwa___czy_dajesz_sie_zwariowac_.html

      Zapłaciłam za niego z własnego budżetu.

      U Państwa występują on również, o tu:
      http://www.papilot.pl/article/1526/Traumy-dziecinstwa-.html

      Oczywiście, mamy podpisaną autorkę, i że z eDziecka wzięte (pół linku nie ma), i w ogóle cacy.

      Rozumiem, że w Państwa odczuciu to nie jest kradzież? Bo może powinniśmy zacząć od tej zasadniczej filozoficzno-prawnej kwestii, którą na całym świecie toczą wszyscy wydawcy, mali i duzi?

      Dodam jeszcze, że na naszą prośbę tekst został zdjęty, ale – jak widać – na krótko….

      pozdrawiam

      Magdalena Wasilewska-Michalska
      Gazeta.pl

    17. ja

      nie znam serwisu, trochę poklikałem. generalnie jak dla mnie to nie jest to jakiś szał. ale podoba mi się podejście bohatera wywiadu. Bardzo dobry tok myślenia.

    18. Marek

      @Agata Stefanowicz:

      Taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. Powiem więcej – Papilot jako jedyny serwis w polskim Internecie oferuje kompleksowe artykuły na poważne (i mniej poważne) tematy, napisane w sposób przystępny, jasny i zrozumiały.


      Bez jaj, nie jako jedyny. Już niech szanowna pani sobie nie dorabia dobrym PRem. Kradzieże tekstów w polskim internecie są na porządku dziennym i nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie. Tak jak Onet kradnie teksty Gazety, nawet nie dając do nich linka, tak samo inne treści też są “przepisywane” od nowa.

    19. Marek

      Przeglądnąłem przykłady przytoczone przez khm khm i niestety zbieżność dat publikacji artykułów z pewnością nie jest przypadkowa. Ba, nawet w jednym z nich cytowana jest osoba wypowiadająca się w artykule Gazety. Proszę więc się nie wykręcać z tego, że nie piszecie o tym samym. A już na pewno pomysł na artykuł nie był oryginalny, tylko ewidentnie zerżnięty.

    20. Marek

      @Sizar:

      Niestety takie zarzuty jak Twoje pojawiają się często i wypowiadają je osoby, które nie mają zielonego pojęcia czym jest kradzież tekstów (ale wiadomo, oskarżać łatwo).


      Prawo cytatu to jedno, a przepisanie artykułu to drugie. To pierwsze jest dozwolone, o ile pamiętam jest nawet ograniczenie ilości znaków, jakie można cytować, ale tu mogę się mylić. Natomiast to drugie jest zwykłym plagiatem. Jak ktoś napisze pracę magisterską o tym samym temacie co ktoś inny, to jest to plagiat i jest on ścigany.

    21. dc1

      W wywiadzie prezentuje sie zupelnie inny, konkretny @gagatto od tego wulgarnego prostaka z Flakera. Szczere gratulacje, zawsze kibicuje polskim projektom, bez wzgledu na to kto za nimi stoi.

    22. Agata Stefanowicz

      Pani Magdo,

      Sprawa tego konkretnego artykułu została już kilka tygodni temu wyjaśniona z Agorą. Dyskredytowanie nas w komentarzach nie świadczy dobrze o klasie tak prominentnego serwisu jakim jest Gazeta.

    23. andżej

      Ja nie rozumiem, na TechCrunch.com w komentach czasem pojawią się jakieś niesnaski, czasem pojawi sie właściciel serwisu, któy coś tam dementuje lub poprawia, klimacik jest generalnie swojski, tylko w tym polskim piekiełku musi być oczernianie, chamskie odzywki, walka na słowa, jak dzieci normalnie (ostatnio vide przy artykule nt. Skarpetkowo.pl) – do piaskownicy dzieci idźcie się pobawić.

      Kradzież kontentu czy pomysłów na artykuł jest problemem, dzieje się to nagmiennie na zasadzie “oni mają fajny news, ja tez chcę taki”. Prawdziwe dziennikarstwo powoli umiera. Ale to nie powód, by wyzywac się jak w piaskownicy.

    24. Krzysztof Gagacki

      Dzięki za kilka miłych słow ;)

      Szkoda, że dyskusja przeniosła się na sfery dyskredytacji – w ujeciu całościowym, z przyczyny jakiegoś tekstu z 2008r . Tak ‘jakiegoś’, bo ten tekst nie gra żadnej roli w prowadzeniu, całego serwisu. Pewnie był to błąd, specjalnie mnie on nie martwi – w skali całego roku, takich błedów popełnia się znacznie więcej.

      Pozdrawiam wszystkich nie komentujących, oraz kilka fajnych osób z Agory :)

    25. Magdalena Wasilewska

      @Agata Stefanowicz:

      Pani Magdo,

      Sprawa tego konkretnego artykułu została już kilka tygodni temu wyjaśniona z Agorą. Dyskredytowanie nas w komentarzach nie świadczy dobrze o klasie tak prominentnego serwisu jakim jest Gazeta.

      Pani Agato,

      otrzymałam informację, iż artykuł zostanie przez Państwa usunięty. I został. Aż do dzisiaj nie miałam świadomości, że ponownie go Państwo opublikowali. Sprawdziłam to jednie na potrzeby tej dyskusji.

      Będę bardzo wdzięczna za nie używanie nic nie wnoszącej do tej rozmowy retoryki :)

      pozdrawiam

      Magdalena Wasilewska-Michalska

    26. Krystian

      @Magdalena Wasilewska


      Ja ten artukul czytalem wczesniej na e-dziecko i przegladajac papilota, moj wglad w serwis opieral sie na zasadzie:… zaraz, zaraz.. gdzies to widzialem… gdzies to juz czytalem. Wiec moj czas na papilocie byl kilkuminutowy. nie przejmuj sie Magda jeszcze sa ludzie, ktorzy cenia to, ze ktos jest pierwszy i to, ze probuje zainteresowac czytelnikow swiezymi informacjami.

    27. m

      Wydaje mi się, że negatywne opinie są trochę na wyrost. Ja Papilota cenię i widzę ogromny potencjał, a tylko artykuł z edziecko został skopiowany, a źródło podane. W reszcie linków widzę jedynie cytaty i zupełnie inne teksty. Nie ma mowy o plagiacie, wydaje mi się, że to duże nadużycie i proponowałabym trochę delikatniejsze dobieranie słów w niektórych kwestiach. Tak jak już ktoś wcześniej powiedział jeden portal powołuje się na drugi portal, jedna stacja podaje te same newsy co inna. Tak fukncjonują współczesne media, a normalnym jest, że wszyscy się na czyś posiłkują. A teksty, które zostały tu przytoczone są zupełnie różne i nie podoba mi się takie podejście do tematu.

      Pozdrawiam

    28. PinkStory

      Wywiad extra. Osobiście cenię i podziwiam osoby, które z “metodyczną precyzją psychopaty” są w stanie zaplanować swój sukces – a potem sukcesywnie wprowadzać go w życie.

      To tylko jeden z dowodów na to, że start-up to nie sam pomysł i wykonanie, ale zaplanowany biznes plan do wykonania.

      Pozdrawiam wszystkich.

    29. Eryk

      Krzychu to gdzie te bentleye? hehe

    30. ola

      @Krzysztof Gagacki

      Dzięki za kilka miłych słow ;) Szkoda, że dyskusja przeniosła się na sfery dyskredytacji – w ujeciu całościowym, z przyczyny jakiegoś tekstu z 2008r . Tak ‘jakiegoś’, bo ten tekst nie gra żadnej roli w prowadzeniu, całego serwisu. Pewnie był to błąd, specjalnie mnie on nie martwi – w skali całego roku, takich błedów popełnia się znacznie więcej. Pozdrawiam wszystkich nie komentujących, oraz kilka fajnych osób z Agory :)

      no tak, nie ma jak wykręcać kota ogonem. nie odniosłam wrażenia, że tak naprawdę ‘w ujęciu całościowym’ chodzi o jeden, ‘dawno usunięty artykuł’ (usuwanie jak widać ulega przeterminowaniu), a krytyka działalności papilota jest poniżej godności ‘tak prominentnego serwisu jakim jest Gazeta’.

      trochę mniej retoryki, trochę więcej samokrytyki. nie ze wszystkiego można się wykręcić gładkimi słówkami

    31. CoYoT

      A ja z kolei odniosę się tylko do jednego punktu i nie mam zamiaru wnikać w te wasze niesnaski ;)
      Mianowicie, mowa jest o tym, że ruch z wyszukiwarek jest mało wartościowy. Ale to chyba zależy? Co z osobami, które Google używają jak paska adresowego? Wiem, że nie do tego służy, ale osoby mniej techniczne (prawie cała moja rodzina, koleżanki, moja dziewczyna) tak właśnie robi, aby dostać się np. na nasza-klasę.pl
      Czy ten ruch z wyszukiwarek jest jeszcze dywersyfikowany?

      Pozdrawiam.

      Wojtek

    32. Autor

      @CoYoT, nie chodzi w zasadzie o sam ruch z wyszukiwarek jako taki, ale o to, że dla tego źródła jest największy współczynnik odrzuceń. Gdy ktoś zna serwis to wpisze adres i naklika dużo odsłon, długo posiedzi na stronie, jakiegoś ‘komcia’ napisze, itp. i w większość przypadków tak jest. A w przypadku ruchu z wyszukiwarek to tylko niewielki procent (5? 20?) będzie zainteresowany serwisem jako takim, częściej są to wejścia tylko po konkretną informację po słowie kluczowym z Google na jakąś tam podstronę i od razu wyjście bez wgłębiania się w jakiś serwis. Taki użytkownik nie kojarzy serwisu, tylko wchodzi i wychodzi.

    33. DW

      “Pozatym polski rynek całe szczęście jest na tak niskim poziomie, że nie trzeba się specjalnie przemęczać by być ‘do przodu’ i odnosić sukces, jeśli tylko egzekucja pracy jest dobra. A Portale, które rozdają karty są naprawdę bardzo ociężałe i ospałe, a to jest niebywała korzyść działania.”

      hehe, co za bzdury. 2 newsy, wywiad na antyweb i uderzyła sodówka? Trzeba mieć niską świadomość tej branży, zeby opowiadać takie rzeczy.

    34. Krzysztof Gagacki

      Coyot, ruch o którym piszesz bardzo łatwo jest odseparować od ruchu z haseł i fraz. Ten ‘świadomy’ – oczywiście nie jest przeze mnie deprecjonowany.

      @DW – nie będę z tobą dyskutował, mam swoją teorie, którą odniose do pragmatyzmu, a ty możesz dalej komentować.

    35. Michał

      No ja dodam do wypowiedzi CoYoT że moim zdaniem to czy ruch z wyszukiwarek jest mało wartościowy też zależy od typu serwisu.

      Z pewnością serwis z newsami i treściami codziennie aktualizującymi się zatrzymuje dużo więcej ludzi na znacznie dłuższy okres czasu. Dzięki temu dużo więcej ludzi przywiązuje się do marki.

      Jednak są też innego typu serwisy, które głównie mają cel informacyjny.
      I co wtedy ?
      Wtedy najczęściej przeciętny zjadacz internetu wpisuje w google słowo klucz – wchodzi pożera informacje i ucieka i zazwyczaj nie ma po co wracać – bo znalazł to co chciał.

      No więc wydaje mi się że ruch z wyszukiwarek jest równie wartościowy – gdyż dostarcza ciągle nowy napływ dużej ilości nowych użytkowników z których pewna ilość z pewnością powróci.

      Oczywiście idelanie było by mieć jedno i drugie :)

    36. Krzysztof Gagacki

      Michał, z pozycji konsumenta treści, jest tak jak piszesz. Zwróc jednak uwagę, że w kontekście reklamowym ( a więc ze strony reklamodawcy) taki ruch na witrynie jest bardzo słabym i nie efektywnym otoczeniem.

    37. Marek

      @Krzysztof Gagacki:

      @DW – nie będę z tobą dyskutował, mam swoją teorie, którą odniose do pragmatyzmu, a ty możesz dalej komentować.


      Komentarz DW był jak najbardziej trafiony. Wypowiadanie się o słabościach dużych portali jest co najmniej śmieszne w wykonaniu szefa Papilota. Tak się składa, że to właśnie portale mają największe kobiece serwisy, które zabierają reklamodawców Papilotowi. Dlatego szef próbuje zrobić atmosferę, że to jednak on ma lepszy content i to do niego powinni ci reklamodawcy się zgłaszać. Niestety, jak pokazała powyższa korespondencja z Gazetą, papilot ma jeszcze wiele do zrobienia w tej dziedzinie.

    38. Grzegorz Marczak

      O tak – portale są silne i duże bo są duże i silne. Tylko wszystko to dobrze wygląda jak się w grupie sumuje.

      Nie zabierałem dotychczas głosu bo mogę być stronniczy – powiem tylko, że Agora tęż święta nie jest i jej dziennikarze “czasem też się zagapią” i zerżną coś od innych absolutnie się do tego nie przyznając. No chyba, że ktoś to później znajdzie.

      Każdemu się zdarza ale nie każdy wyciąga to w stosunku do konkurencji:)

    39. Krzysztof Gagacki

      Marek – jeżeli reprezentujesz Agore ( a tak to brzmi) to takimi komentarzami tylko ośmieszasz swoje korpo. Jeżeli Papilot jest mały i nie istotny, to po co wypowiadasz się w tym wątku, spoglądasz tak nisko i chcesz na siłe dyskredytować pozornie słabszego ?

    40. Marek

      Nie reprezentuję żadnego portalu. Jestem zupełnie “z boku” całych tych wydarzeń. Widzę jednak pewnie zacietrzewienie, które uważam jest na wyrost i wynika z nieznajomości branży. A widzę, że ukułem mocno tymi reklamodawcami, widać nie jest tak kolorowo w branży, co? :)

    41. ola

      @Krzysztof Gagacki

      Marek – jeżeli reprezentujesz Agore ( a tak to brzmi) to takimi komentarzami tylko ośmieszasz swoje korpo. Jeżeli Papilot jest mały i nie istotny, to po co wypowiadasz się w tym wątku, spoglądasz tak nisko i chcesz na siłe dyskredytować pozornie słabszego ?

      no i znów się nie zgadzam – to ty dyskredytujesz siebie, atakując personalnie każdą osobę zgłaszającą krytykę działalności twojego serwisu oraz zakładając, że taka krytyka wychodzi tylko i wyłącznie od konkurencji. nikomu innemu nie może nie podobać się papilot? cała reszta użytkowników jest zachwycona poziomem i pochodzeniem treści w twoim serwisie?

    42. zenon

      @Grzegorz Marczak
      a gdyby inny blog o necie ciagnął twoje treści, też byś patrzył na to ze spokojem czy może wytknąłbyś konkurencji? jesli ktos ma grzeszki na sumieniu nie widze przeszkód aby je wytykać.

    43. SiliconMind

      Ja odetnę się od tej dziwnej dyskusji o treści (kto co komu ukradł) i portalach (kto ma większe jaja). Pochwalę dobry wywiad… i potępię jednocześnie fatalny język przepytywanego! Może się czepiam, ale mam wrażenie że przydałaby się tu komuś dłuższa sesja ze słownikiem języka polskiego. Tak choćby dla poszerzenia zasobu słownictwa :)
      parenting, kobiecy SaaS, projektowanie web-u, mentalny delay, plany inwestora co do exitu… i tak dalej. Zrozumieć (prawie wszystko) się da, ale aż zęby swędzą jak się coś takiego czyta.

    44. ja

      mentalny delay: totalny eufemizm :]
      dzięki za wywiad

    45. pusher

      Fajna strona, przemyślana, konsekwentnie prowadzona. Planujemy otworzyć podobną z ciuchami dla facetów.

    46. pusher

      Uuuaaa, ponad 140zł/dzień za baner w Adtaily! Ostro!

    47. piszczyk^3

      hazan, jeśli mogę coś zasugerować, daruj sobie Agnieszczaka, please

    48. Mariusz

      serwis we-dwoje też zrobił “zwykły” facet a zasie ma 2 razy jak papilot :)

    49. Arnold Buzdygan

      SiliconMind: A już myślałem, że jestem jedynym, któremu szczękają zęby przy czytaniu takiego plugawego języka. Tak jak lekarzom przydałaby się ponowna nauka pisania tak wielu – zbyt wielu – warszawiakom i im podobnym nauka polskiego. :(
      Czy naprawdę trudno jest użyć normalnego polskiego słowa “treści” zamiast “kontent” !?

    50. seoguy

      Wywiad ciekawy ale poczytajcie wypowiedzi pana Krzysia na Flakerze… dc1 ma racje, poziom gburowatości i wulgarności tego pana jest żenujący. A może to taki sposób na zwrócenie na siebie uwagi?

    51. John

      Nie obraziłbym się jakby artykuł był napisany w całości po angielsku. Bo tak co kilka słów skakać z polskiego na english i z powrotem to trochę exhausting.

    52. edek z fabryki kredek

      mieszanie angielskiego z polskim mnie zabija.
      rozumiem, że bohater wywiadu chciał się popisac elokwencją, a wyszedł mu z tego groch z kapustą. jaki ten język polski jest trudny.

      czy każdy w tym kraju musi dopatrywac się spisku w każdej nieprzychylnej czy negatywnej opinii na jakiś temat (w tym wypadku papilot)? czy nie można po prostu czegoś nie lubic nie będąc jednocześnie na usługach konkurencji? to takie typowe i polskie.

      a nie zaczynam zdań z dużej litery, bo mi się tak podoba i już.
      @Krzysztof Gagacki – “nie istotny” pisze się razem

    53. Krzysztof Gagacki

      Edek, głupio mi marnować czas twoje zaczepki, pisze tak jak mi wygodnie i szczerze nie interesują mnie opinie twoje i tobie podobnych, typowy zawistny i przegnity zółcią do cna to jest twój komentarz wytykający mi błedy w pisowni, tak jakby to miało jakiekolwiek znaczenie.

      To nie jest wypracowanie, moglbym nawet podstawowki nie skonczyc, co nie zmienia faktu, że mogłbym jako analfabeta robić coś czego ty będziesz zazdrościł, bo tego dowodzi twoja wypowiedz.

      Czas uzmyslowic sobie, że jedyne co ci zostalo to komentarze AW nie odnoszące się do istoty a jedynie do formy czy osoby.

      Nie odpisuj mi, lepiej pocwicz riposty z malej literzy w kajeciku, albo zrób jakiś fajny serwis.

      seoguy: Tak, lubie odstawac od norm, przyzwyczaj sie bo możesz być narazony na czestrza ekspozycje, to może boleć.

      pjona haterzy.

    54. edek z fabryki kredek

      tak, przegnity żółcią – cokolwiek miałoby to oznaczac.
      oczywiście moja wypowiedź, to wynik zazdrości. a jakże. jak już wspomniałem, każdego kto ośmieli się napisac negatywną opinię o twoim serwisie posądzasz o:
      – zazdrośc – oczywiście każdy na planecie ziemia chciałby robic to co ty (obserwuję początki megalomanii),
      – pracę u konkurencji – jakże ktoś przy zdrowych zmysłach i jednocześnie nie pracujący dla konkurencji mógł napisac negatywną opinię o twoim serwisie; niepojęte wręcz.

      oczywiście poprawne wysławianie sie nie jest wazne ni cholery. no bo i po co?
      co sobie ludzie pomyslą?

      pocwiczę riposty w kajeciku. moze niedługo będę mistrzem ciętej ripossty jak ty. rady kogoś takiego jak ty nie powinny byc darmowe

    55. Pink

      O właśnie szukałem pomysłu na start-up – teraz już wiem, to co jest na pl-pregierz wrzucimy na start-up i wszyscy będą się nawzajem obrzucać błotem on-linowo, wspomagani przez social-media na blip.pl i innych takich.

      Rewelacja!

      Swoją drogą proszę o więcej takich wywiadów. Nic tak nie raduje jak wywiad z żywym człowiekiem, a nie oglądanie na zimno wyników z megapanela:-)

    56. Łukasz Zaleśny

      Bardzo ciekawy wywiad – bardzo mi się podobała otwartości wrażenie profesjonalizmu z obu stron. Każdy zaczynający biznes w internecie powinien to przeczytać – dużo mięska, którego trudno znaleźć w innych miejscach :)

    57. 100Hz

      o jest wrzesień i nie widać żadnego serwisu nowego od g7 (miał byc start w połowie sierpnia) i papilot nie działa, zarządzanie padło a może pękła bańka papilotowa napompowana adwordsem do granic niemożliwości i Pan Gagacki zamilkł w ostatnich tygodniach, czyżby jedna z ciekawszych inicjatyw w PL miała paść…

    58. Krzysztof Gagacki

      @100Hz


      Raczej nie padnie, tak troche odłożyliśmy launch nowego produktu, całe szczęscie rynek nie wymusił szybkiego startu, niebawem zrewidujesz opinie.

    59. 100Hz

      @ Krzysztof Gagacki

      Czekam jestem ciekaw nowych projektów, powodzenia

    Odpowiedz

    Connect with Facebook