4

Szkoda, że nie było takich miejsc gdy ja byłem dzieckiem

Klocki LEGO to jedna z nielicznych zabawek, które potrafi łączyć pokolenia. Kiedy ja byłem dzieckiem dostęp do nich był bardzo ograniczony. Moje pokolenie pamięta je jako zabawkę kultową i tak też będą je pamiętać dzisiejsze dzieciaki. Wczoraj przez kilka godzin byłem znów małym chłopcem, odwiedzając świetną wystawę, na której gwiazdami były właśnie klocki LEGO.

Inwazja Gigantów to Międzynarodowa Wystawa Budowli z Klocków LEGO. Można ją obejrzeć w Warszawie, na PGE Narodowym w dniach 16.12.2017 r. – 23.05.2018 r. Gdzieś mi już informacje o podobnych imprezach mignęły, ale jakoś nigdy tam nie dotarłem. Zimową wizytę na PGE Narodowym też odkładałem, ale wreszcie stwierdziłem że jeszcze trochę i znów ją przegapię. Na szczęście któryś z billboardów przypomniał o niej mojemu synowi, nie było więc wyjścia – idziemy.

To coś takiego można zbudować?

Mój syn uwielbia klocki LEGO, podobnie jak ja kiedyś. Różnica jest taka, że za moich czasów nie było tych wszystkich zestawów tematycznych, a wycieczka do Legolandu pozostawała jedynie w sferze marzeń. Dziś niesamowite konstrukcje mogę obejrzeć przejeżdżając kilka warszawskich dzielnic. Na stronie wyczytałem, że aktualna wystawa to ponad 100 najbardziej efektownych makiet z całej Europy. Nie spodziewajcie się jednak rozmachu, który mogłoby sugerować umieszczenie ekspozycji na PGE Narodowym. „Ej, ale to już koniec” pojawiło się na moich ustach dość szybko, wystawa to raptem 3 duże i 2 małe sale, a ich „normalne” przejście z dzieckiem zajęło nam około 40 minut. Kolejną godzinę poświęciliśmy na drugie przejście, warto jednak mieć na uwadze, że planowanie takiej wystawy na cały dzień jest bezsensowne.



Co robi największe wrażenie? Na pewno zbudowana z klocków postać Batmana i model Batmobilu, w skali 1:1. Na wystawie spotkacie również duże modele Avengersów oraz Lewandowskiego, Gortata i Radwańskiej. I choć wszyscy robili sobie zdjęcia z plastikowym Robertem Lewandowskim, mnie totalnie zniszczył Batmobil, który prezentuje się niesamowicie, a jego skala i zapewne czas spędzony przy budowaniu to jakiś kosmos, którego nie w stanie pojąć.

Świetne wrażenie robią duże makiety tematyczne z serii CHIMA.

I trochę mniejsza inscenizacja Warhammer 40 000.

Swoją własną małą salę dostały zbudowane z klocków ludzkie organy oraz wielki szkielet, tłumy ciągnęły jednak przede wszystkim do pokoiku z Gwiezdnych Wojen. Niesamowite wrażenie robią nie tylko poszczególne modele, ale również całe sety, jak na przykład ten z Bitwy o Scarif.




Na najmłodszych fanów LEGO czeka również strefa zabawy, gdzie można na przykład sprawdzić wytrzymałość swoich budowli. W fajny sposób wpasowało się tam PlayStation, umieszczając dwa standy z PS4 Pro, na których można było pograć w produkcje z serii LEGO. Nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego zarówno LEGO: Gwiezdne Wojny Przebudzenie Mocy, jak i LEGO Marvel Superheroes 2 były dostępne w wersjach demonstracyjnych.

Czy warto?

Zdecydowanie tak, nawet jeśli nie jesteście fanami klocków LEGO. Choć podejrzewam, że każdy kto spędził przy nich w dzieciństwie choć trochę czasu znowu poczuje się jak dzieciak. Jednocześnie nie widziałem tam ani jednego młodzika, który nie byłby zafascynowany oglądanymi konstrukcjami. S

Są dwa rodzaje zabawek, które przetrwają lata i oddacie je swoim dzieciakom. To klocki LEGO i resoraki Matchbox. Wciąż bawimy się moimi starymi zestawami – nie są może kompletne, ale kilka udało się złożyć w całości. Może nie wszystkie elementy są tak samo ładne jak kiedyś, może białe klocki trochę straciły ze swojego koloru, ale to w zasadzie jedyne zabawki mojego dzieciństwa, które ostały się w dobrym stanie. To też kawał mojej historii i masa wspomnień, do których bardzo lubię wracać. Nie byłem mistrzem w składaniu własnych konstrukcji, ale kilka naprawdę mi się udało. Dlatego prawie każdy klocek jakoś mi się kojarzy. I mam nadzieję, że tam samo swoje klocki będzie wspominał kiedyś mój syn.