26

Stary iPad 3 w zupełności mi wystarcza choć smartfony zmieniam regularnie

Popularność tabletów cały czas spada, podobnie jak ich sprzedaż. Idea tabletu jest świetna. Duży ekran do konsumpcji mediów. Większy niż ten w smartfonie, czyli oferuje lepsze wrażenia zarówno z grania jak i oglądania filmów. Duży ekran to również większa wygoda i swoboda w obsługiwaniu aplikacji. Wierzyliśmy w to wszyscy lata temu, dlaczego przestaliśmy?

Tablet nie mieści się w kieszeni

Nosiliście kiedyś ze sobą tablet? Ja tak, w plecaku i tylko w nim. Niezależnie od rozmiaru (mam w domu dość kompaktowy tablet Xperia Z3) noszenie go przy sobie nie jest wygodne. I kiedy patrzę na korzyści płynące z posiadania przy sobie tabletu w kontekście jego mobilności, doskonale rozumiem, że smartfon staje się pierwszym wyborem. Można więc uznać, że tablet jest urządzeniem domowym – tylko w takim układzie czy faktycznie lepiej patrzeć właśnie na jego ekran, czy może lepiej wybrać telewizor? Powiecie, że przeglądanie stron jest wygodniejsze niż na laptopie, a ja powiem, że ta – do momentu, aż trzeba coś dłuższego napisać. Wtedy zdedcydowanie wygrywa ultrabook.

U mnie tabletów używa tylko dziecko

Trudno oczekiwać by w domu, w którym wala się pełno elektroniki, dziecko było od niej wolne. W moim przypadku zaczęło się od aplikacji edukacyjnych, szczególnie Wesołych Warzyw, w których występuje Krzysztof Gociarz. Później były interaktywne bajki, prostsze gry, teraz pojawia się również YouTube i Netflix. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i z dozowaniem czasu na tego typu sprzęty. Mój syn bardzo lubi oba stare tablety, zarówno iPada 3, jak i wspomnianą Xperię Z3. I ja to rozumiem, przenosi je jedynie z pokoju do pokoju, ekrany są na tyle duże by gwarantować przyjemną konsumpcję gier i bajek. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że w moim domu tylko on korzysta z tych urządzeń – większość tygodnia leżą więc nieużywane i zbierają kurz. Warto jednak pamiętać, że w jego dłoniach tablet wygląda zupełnie inaczej niż w moim – przypomnijcie sobie jak dziecko widzi przedmioty dla dorosłych, wydają mu się większe.

Pracując w Antywebie testowałem kilka tabletów i tak naprawdę poza samymi testami, najwięcej korzystałem z Samsunga Galaxy Tab S3, ale ten przekonał mnie do siebie przede wszystkim świetnym ekranem, na którym i YouTube, i Netflix oglądało się wręcz wybornie. Sęk w tym, że niezależnie od tego jak dobry tablet miałbym w domu, raczej bym po niego nie sięgał. Kiedy decyduję się bowiem na mobilną konsumpcję treści multimedialnych, zawsze mam przy sobie smartfona. Dlatego to właśnie smartfon jest moim pierwszym wyborem. Mam powiedzmy 5 minut na obejrzenie filmiku na YouTube – nie widzę wtedy sensu szukania tabletu (który i tak pewnie w związku z jego sporadycznym używaniem jest rozładowany albo coś nie jest zaktualizowan). Zwyczajnie szkoda na to czasu, nawet jeśli oglądanie treści na większym ekranie będzie przyjemniejsze. Kiedy natomiast mam dłuższą chwilę, na przykład na film, wybieram telewizor. Tablet staje się więc półśrodkiem, czymś pomiędzy ekranem telewizora/komputera, a smartfonem. I ostatecznie ląduje na ostatnim miejscu gdy przychodzi czas wyboru sprzętu.

Wystarczy mi iPad 3

iPad trzeciej generacji zadebiutował w marcu 2012 roku, ja kupiłem swój egzemplarz na jesieni tego samego roku, chwilę przed premierą czwórki – co ciekawe, udało mi się go nabyć po niższej niż standardowa cenie, właśnie dzięki debiucie nowego urządzenia. I wiecie co? Do tych wszystkich rzeczy, które wykonuje na nim mój syn, 6-letni iPad 3 w zupełności mi wystarczy. Poza tym to pancerna konstrukcja, która upadła już tak wiele razy, że żaden nowoczesny smartfon by tego nie zniósł.

Owszem, nie mam na nim najnowszego iOS-a, ale nie korzystam też tam z social media, nie uruchamiam aplikacji banku, nowe łatki bezpieczeństwa nie są mi więc zbytnio potrzebne. Nie ma co wyciekać, nie ma czego wykradać. Nie działają też najnowsze gry, jest za to duża biblioteka tytułów, w które moje dziecko dalej lubi grać. Dobrze działa i YouTube, i Netflix, nie widzę więc kompletnie sensu inwestowania w nowszą konstrukcję. Zrobię tak jeśli sprzęt wyzionie ducha, przy czym też nie będę celował w najnowsze urządzenia i oszczędzając pieniądze kupię coś starszego. O ile oczywiście młody miłośnik technologii stwierdzi, że chce jeszcze takiego sprzętu używać.

I tu tak naprawdę upatrywałbym problemów na rynku tabletów. W przeciwieństwie do telefonów, stare tablety wciąż dobrze działają i wciąż radzą sobie z zadaniami, do których zostały kupione. Na rynku tabletów nie było też tylu rewolucji co na rynku smartfonów, tu nie ma mody na bezramkowce – wspomniany wyżej iPad 3 posiada ekran Retina, który mimo 6 lat na karku wciąż oferuje świetny obraz. Wygląd nie ma przecież znaczenia, a jak sami wiecie napędza on rynek smartfonów.

Z jednej strony trochę szkoda, bo idea tabletu bardzo mi się podobała, rzeczywistość pokazała jednak, że nie jest to sprzęt dla mnie. Podobnie jak hybrydy, nawet te wypasione. Albo laptop, albo smartfon – era post-pc się po prostu nie udała. Też tak macie, czy tylko ja tracę wzrok gapiąc się na mały ekran telefonu, który zawsze mam przy sobie?

grafika: bloomua/Depositphotos