Ostatnio podczas konferencji Startup – czyli survival w sieci rozmawialiśmy o znaczeniu informacji prasowych, o tym jak je konstruować do kogo wysyłać itp. Bardzo dobrą prezentację na ten temat miał Paweł Lipiec.

Generalnie wszyscy znamy założenia, to jest pewnie dla wielu z was banał, wiadomo przecież jak pisać, jak konstruować tekst itp. Wszyscy wszystko wiedzą, a niestety babole jakie dostaję codziennie na skrzynkę są przykładem na to, że wiedzę utrwala się przez powtarzanie. Nie chce jednak tutaj nikogo na siłę edukować, chce natomiast opisać wam moje doświadczenia z informacjami prasowymi i pokazać czego nie robić i jak zaoszczędzić trochę czasu.

Na początku jednak, krótka historia. Otrzymałem w zeszłym roku dość niefortunną informacje prasową na której nadawcy udał się na CC zmieścić ok 1000 adresów. Generalnie jest to chyba lista wszystkich dziennikarzy pracujących w mediach w Polsce. Uruchamiając AntyApps postanowiłem sprawdzić jak właściwie efektywne jest wysłanie masowej informacji prasowej do takiego zacnego grona reprezentującego polskie media.

Przygotowałem informacje wydaje mi się zgodnie ze sztuką (choć nie mnie to oceniać). Prosta, krótka i zwięzła łącznie z załącznikami i wypowiedzią, którą można cytować. Gmail pozwala na wysłanie korespondencji jednorazowo do maksymalnie 500 osób więc moją wysyłkę zrobiłem w dwóch krokach. I patrzyłem na efekty.

Pierwszy z nich był dość ciekawy bo okazało się, że ok 30% osób z listy zmieniło swojego pracodawce lub po prostu już nie pracowali w firmie do której wysyłałem mailing. Spora rotacja? Szczerze mówiąc spodziewałem się większe, no ale nie każdy kasuje skrzynki pocztowe odchodzących pracowników.

Na prawdziwe efekty musiałem jednak poczekać kolejne dwa dni. I zgadnijcie co osiągnąłem wysyłając te 1000 maili? Dosłownie kilka pomniejszych serwisów wspomniało o AntyApps, przez to „wspomnienie” mam na myśli przepisanie informacji prasowej. Nie mówiąc już o tym co to były za serwisy i jakie miały znaczenie dla AntyApps.

Porównując to do ruchu jaki wywołałem jednym postem na Antyweb…właściwie nie ma co porównywać. Tekst na AW przyciągnął do AntyApps kilka tysięcy czytników, natomiast wysłane 1000 informacji prasowych wygenerowało ok 200 odwiedzin.

Jak więc można inaczej rozegrać informowanie świata o swoim nowym arcydziele startupowym? Przede wszystkim trzeba dać sobie spokój z wszelkimi agencjami PR, które mamią was dużą bazą. Nawet ich uporczywe nagabywanie przez telefon odbiorców prasówki nic nie daje (a czasem przynosi odwrotny efekt).

Polecam natomiast inną metodę. Opracujcie sobie prosty plan komunikacji – do kogo chcecie wysłać komunikat, w jakiej formie itp. Poinformujcie wcześniej tych ludzi / firmy o swoim serwisie, zaproście ich do wersji beta. Zbudujcie chociażby najprostszą relację z osobami, które mają ocenić i napisać o waszym startupie. Dajcie mi exclusivea przy starcie.

Ostatni punkt jest ważny, nie ma nic bardziej zniechęcającego (z mojego punktu widzenia) niż dostać info o uruchomieniu ciekawego projektu wiedząc o tym, że dostało je też 150 innych serwisów. Przeważnie w takich sytuacjach odpuszczam bo nie lubię na szybko przepisywać tego co dostałem tylko po to aby być pierwszym – oczywiście zdarzają się wyjątki ale zakładam, że wasz startup nie jest Facebookiem, nie kupiło go Google jeszcze przed startem i nie jest generalnie ósmym cudem świata.

To tyle jeśli chodzi o mądrzenie się z mojej strony :)

Zdjęcie pochodzi z dwhs.net

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.linkedin.com/in/marcinnieweglowskihttp://www.goldenline.pl/marcin-nieweglowski2http://twitter.com/MNieweglowskihttp://creativeindustries.cohttp://www.facebook.com/CreativeIndustriesBloghttp Marcin Nieweglowski

    Grzesiek, nie jest to mądrzenie tylko dużo masz w tym racji. Zresztą wysyłanie masowego emaila z materiałami, to dla mnie (jako osoby z branży) dosyć żenujące zachowanie. I mam świadomość, że nie są to pojedyncze przypadki.

  • http://Antymuza.pl Wojtek

    TO coś słaba ta baza były, ale zgadzam się lepiej wysłać mniej a do bardziej selektywnej grupy niż masówkę, z informacji prasowej nie można robić maillingu! Poza tym nie wiem czy nie złamałeś prawa wykorzystując tą bazę…

  • Matylda

    Powodów mogło być też kilka innych:
    - źle przygotowana notka prasowa (Może jednak!? Żeby być pewnym, że to nie to, powinieneś załączyć do wpisu :))
    - słaba baza mailingowa (niewłaściwe/niezainteresowane osoby)
    - nie ciekawy temat (czyli najczęstszy powód)

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Czyli chcesz powiedzieć, że informacje prasowe są efektywne na większą skalę? Tak klasycznie rozsyłane do większej liczby odbiorców?

    • http://destylator.at/ aincognito

      Grzegorz Marczak: Czyli chcesz powiedzieć, że informacje prasowe są efektywne na większą skalę? Tak klasycznie rozsyłane do większej liczby odbiorców?

      W tym modelu „skuteczny” może być tylko profilowany newsletter skierowany już do zadeklarowanych klientów.
      No nie oszukujmy się i.prasowa to nie newsletter..

  • http://www.d.pl damian

    bardzo dobry artykuł, de facto rozumiem Grzegorz, iż informacje prasowe wysyłane przez nowy serwis bez mocnego zaplecza jest nieefektywne?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    damian: bardzo dobry artykuł, de facto rozumiem Grzegorz, iż informacje prasowe wysyłane przez nowy serwis bez mocnego zaplecza jest nieefektywne?

    To nawet nie o to chodzi – nikt nie lubi dostawać masówki, a zagadanie czy też wysłanie maila wcześniej z przedstawieniem koncepcji to już pierwszy dobry krok, później łatwiej się rozmawia przynajmniej z takimi mediami jak Antyweb :)

  • Jakub Konik

    Hm, człowiek całe życie się uczy ;)

  • http://www.frazpc.pl Kamil Pieczonka

    Czemu tu się dziwić, jak nikt tego nie sprawdza, na 50-80 prasówek jakie dostaje dziennie, z tematyką portalu związane jest może 20, a warte publikacji z 2-3, reszta to typowy spam, który nie niesie, za sobą żadnej wartości merytorycznej czy informacyjnej.

  • http://blog.2edu.pl Piotr

    Heh, ja pisałem kiedys o tym jak wysyłać notkę prasową do blogera w 5 krokach:
    ZASADA 4: OBSERWUJ TO CO SIĘ DZIEJE NA BLOGU I WOKÓŁ NIEGO
    ZASADA 1: NIE WYSYŁAJ NOTEK PRASOWYCH
    ZASADA 2: ZAINTERESUJ MNIE SWOIM PRZEDSIĘWZIĘCIEM
    ZASADA 3: DAJ COŚ CZYM MOGĘ SIĘ PODZIELIĆ
    ZASADA 4: OBSERWUJ TO CO SIĘ DZIEJE NA BLOGU I WOKÓŁ NIEGO

    wywołało to oburzenie wśród moich PR-owych znajomych, bo Press Release podstawą jest !

    http://blog.2edu.pl/2011/01/5-zasad-wysyania-notek-prasowych-do.html

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Ja nawet nie mam problemu z tymi notkami prasowymi, przeglądam je i kasuje regularnie. Rzadko jednak się zdarza aby po przeczytaniu klasycznej notki podejmował jakieś działania – i tutaj się zgadzamy. Można dla tych kilku osób włożyć więcej wysiłku i rozegrać to inaczej.

  • felaa

    Wszystko fajnie, ale informacji o polskich startupach AW jest tak czy siak bardzo mało;) Nie wiem czy wynika to z braku zgłoszeń (w co wątpię), czy raczej z niechęci do publikowania takich informacji na łamach antywebu.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      To jest akurat proste do wyjaśnienia – nie piszę już startupach z którym należy się jedynie ostra krytyka. Jest ich tak dużo, że to nie ma sensu. Wolę skupić się na tych dobry a ich jak wiesz nie ma tak dużo w PL

  • http://www.linkedin.com/in/marcinnieweglowskihttp://www.goldenline.pl/marcin-nieweglowski2http://twitter.com/MNieweglowskihttp://creativeindustries.cohttp://www.facebook.com/CreativeIndustriesBloghttp Marcin Nieweglowski

    Piotrek, masz rację. Ale tak czy inaczej swój projekt/ przedsięwzięcie musisz jakoś przedstawić/ opisać. I czy to będzie press release czy materiały prasowe – wychodzi na to samo. Najważniejsze to właśnie to, co napisałeś w punkcie 3 i 4 – wysyłać materiały do konkretnych osób „w temacie”. Traktować ich podmiotowo, a nie przedmiotowo-ilościowo. W przeciwnym wypadku i one będą Ciebie traktować przedmiotowo aka kolejny spam(er).

  • felaa

    Grzegorz Marczak: To jest akurat proste do wyjaśnienia – nie piszę już startupach z którym należy się jedynie ostra krytyka. Jest ich tak dużo, że to nie ma sensu. Wolę skupić się na tych dobry a ich jak wiesz nie ma tak dużo w PL

    Jasne że dużo z nich się nie nadaje, ale przeglądam regularnie mamstartup.pl i jednak wg. mnie pojawiło się ostatnio kilka ciekawych projektów. Minus MS jest tylko taki, iż są to głównie wywiady z tymi samymi pytaniami zamiast krótkiej recenzji czy oceny

  • Maciej

    Z własnego doświadczenia pracy po ciemnej stronie mocy dodam: jeżeli chodzi o media drukowane (szczególnie kolorowe magazyny), liczą się wyłącznie informacje prasowe z dołączonym zdjęciem oraz (oczywiście) prawem jego publikacji:) Nawet gdy informacja jest do niczego, jeżeli przyszło z nią fajne zdjęcie ilustracyjne (związek między zdjęciem a informacją nie musi być ścisły) – szanse na publikację wzrastają ogromnie.

  • http://www.najbardziej.com Piotr

    Jeśli Cię podlinkowali to przynajmniej zyskałeś parę BL :)

  • Zdenek

    „Generalnie wszyscy znamy założenia, to jest pewnie dla wielu z was banał, wiadomo przecież jak pisać, jak konstruować tekst itp.”
    Sorry, ale im więcej siedzę na AW, tym bardziej w to wątpię, szczególnie w część o „konstruowaniu tekstu”…
    Jednak dalej wytrwale siedzę ;)

  • Adrian Staniszewski

    może serwis dla odbiorców wiadomości nie wydał się na tyle ciekawy aby o nim pisać?

  • Leszek Wolany

    Mam inną (potwierdzoną na skórze własnej) teorię.
    „Media nie piszą o innych mediach”

  • Agnieszka Pyrkowska

    zieeeeeew… :)

    napisze Ci na prv uwagi do tego tekstu, ktory wyslales.

  • Jacek

    Informacji prasowych dziennie przychodzi kilkaset. Wszystkie one walczą o uwagę redaktorów. Z kilkuset może 10 procent dotyczy tematyki serwisu. Z tych 10 procent co najmniej połowa jest miałka lub ma braki merytoryczne: niepełna informacja, źle skonstruowana, brak załączników, zły adres e-mail.

    Ostatni punkt jest ważny – nie publikuje się w zasadzie informacji otrzymanych z bezpłatnych kont e-mail, bo na tym można się przejechać. Nie zawsze podana jest inna forma kontaktu poza e-mailową, poza tym jaka gwarancja, że podana w e-mailu komórka prowadzi do oficjalnego źródła. Zdarzają się niestety potencjalnie kompromitujące dla redakcji celowe „podpuchy”.

    Po odsianiu nieistotnych informacji, z tych wartych publikacji tylko kilka jest naprawdę istotnych, ciekawych, ważnych dla większości czytelników.

    Pozostałe informacje prasowe to dodatek, wypełniacz, massa tabulettae, konieczna, by było sporo treści w serwisie i by spełniał on funkcję informacyjną.

    I tak podstawą są materiały własne redakcji, bo te na pewno są zgodne z tematyką serwisu. Niekoniecznie informacja prasowa stanie się podstawą stworzenia artykułu. Najlepsza sytuacja to taka, gdy przesłany materiał prasowy może stanowić coś więcej niż notkę, czyli punkt wyjścia do większego dziennikarskiego artykułu. Niestety najrzadsza. No i nie pojawi się natychmiast, czasem ciekawa informacja czeka na to, żeby stać się częścią większego materiału.

    A to z kolei nie jest zgodne z intencją wysyłającego, który chce mieć szybko, najlepiej bez jakichkolwiek zmian redakcyjnych, z tymi wszystkimi wypowiedziami typu „cieszymy się niezmiernie, że udało nam się to uruchomić” albo „nasza aplikacja stanowi wyjątkowy przełom i kluczowy element egzekucji”. I chce, żeby informacja stanowiła osobną jednostkę treści w serwisie, nie element większej, merytorycznej całości.

    Podsumowując: informacja prasowa walczy o byt ścierając się z wieloma innymi – wygrywają najlepiej przystosowane w określonym kontekście czasowym i tematycznym.

    • Agnieszka Pyrkowska

      Jacek mnie wyreczyl ;)

  • Adrian

    Kilka publikacji w małych serwisach po wysłaniu 1000 maili?
    Dude, seriously? Nie przyznawałbym się.

    Dlatego takie akcje zleca się agencjom PRowym.
    Sądziłem, że to nie jest wiedza tajemna i jak komuś spieprzy się mikrofalówka, to nie rozkręca jej, tylko zanosi do serwisu i płaci specjalistom.

    Fak mi.