385

Wyprzedzanie prawą stroną: gorący temat na polskich drogach

Głośnym echem odbiło się nagranie z polskich dróg, gdzie wyprzedzające prawym pasem BMW, staranowało prawidłowo jadącą Skodę Octavię. Kierowca X5 zdecydował się na karkołomny manewr, który coraz częściej można spotkać na polskich drogach. Co o wyprzedzaniu prawą stroną mówią przepisy? I dlaczego ten temat zrobił się ostatnio taki głośny?

Aby prawidłowo wykonać manewr wyprzedzania, potrzeba jest przede wszystkim doskonała ocena sytuacji na drodze. Wystarczy chwila nieuwagi i zła decyzja może przerodzić się w bardzo niebezpieczną sytuację. Coraz częściej spotykamy się z jeszcze większym zagrożeniem w tej kategorii. Mowa o wyprzedzaniu prawą stroną. W czym jest ono takie niebezpieczne i jak mają się do tego przepisy ruchu drogowego. Czy ten manewr jest dozwolony? Jeśli tak, to w jakich sytuacjach? Jeśli nie, to jakie konsekwencje i niebezpieczeństwa za sobą niesie?

Wyprzedzanie prawą stroną: fakty i mity

W przepisach ruchu drogowego panuje generalna zasada mówiąca, że wyprzedzanie innego pojazdu należy wykonywać lewą stroną. Jak to zazwyczaj bywa, od każdej reguły znajdzie się wyjątek. W tym wypadku mowa o wyprzedzaniu pojazdów szynowych, czy też wyprzedzaniu pojazdu skręcającego w lewo. Dopuszczane jest wyprzedzanie prawą stroną na odcinku jezdni z wyznaczonymi pasami ruchu. Artykuł 24 ustawy Prawo o ruchu drogowym dokładnie określa sytuacje, w których możemy użyć prawej strony do wyprzedzenia innego uczestnika ruchu.

Można wyprzedzić inne pojazdy z prawej strony na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu. Taki manewr dopuszcza się w obszarze zabudowanym oraz w niezabudowanym. Taki manewr będzie też zgodny z przepisami na jezdni dwukierunkowej, jeżeli jezdnia ma co najmniej dwa pasy ruchu w tą samą stronę (na obszarze zabudowanym) lub trzy i więcej pasów w tym samym kierunku poza obszarem zabudowanym.

Nie wolno wyprzedzać z prawej strony m.in. na jezdni jednokierunkowej (nawet kiedy są wyznaczone pasy ruchu) m.in. przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia. Zabronione jest to również na jezdni dwukierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu. Zakaz dotyczy również sytuacji z wyprzedzaniem na zakrętach. Dokładne obwarowania znajdziemy w przepisach ruchu drogowego.

Wyprzedzanie prawą stroną: zasady i kary

Jeszcze przed rozpoczęciem (jakiegokolwiek) manewru wyprzedzania, kierujący musi zachować szczególną ostrożność i na bieżąco analizować całą sytuację. Mowa tutaj o upewnieniu się czy dany manewr wyprzedzania zostanie przeprowadzony bezpiecznie i skutecznie – czy widoczność jest odpowiednia oraz czy ma wystarczająco dużo miejsca. Na kierowcy wyprzedzanego pojazdu spoczywa również kwestia zachowania należytej ostrożności, lecz przede wszystkim nie wolno mu przyspieszać – grozi za to kara 350 zł mandatu! Zobaczmy jeszcze jakie obostrzenia dla wyprzedzania zapisane są w przepisach ruchu drogowego i taryfikatorze mandatów:

– wyprzedzanie na przejściach dla pieszych lub bezpośrednio przed nimi – 500 zł i 10 pkt. karnych.

– wyprzedzanie na przejazdach kolejowych albo tramwajowych i bezpośrednio przed nimi – 300 zł i 5 pkt. karnych.

– wyprzedzanie pojazdu uprzywilejowanego na obszarze terenu zabudowanego  – 300 zł i 3 pkt. karne

– naruszenie zakazu wyprzedzania na zakrętach oznaczonych znakami ostrzegawczymi – 300 zł i 5 pkt. karnych.

Zatem z tych zapisów jasno wynika, że planując manewr wyprzedzani a (zwłaszcza prawą stroną) musimy zachować szczególną ostrożność i maksimum bezpieczeństwa.

  • Bękart Mroku

    Ja bym jeszcze rozszerzył artykuł o przyczynę wyprzedzania po prawej, idiota na lewym który nie wie , że obowiązuje ruch prawostronny.

    • EL Wu

      Idiotą to jest mentalny dresiu w beemce, który przekracza dozwoloną prędkość, bo jest bezkarny.

    • Bękart Mroku

      Sugerujesz, że jechanie lewym pasem jest ok?

    • Piotr Wawrzyniak

      Bardziej niż rozbijanie się beemką na prawym…

    • ✓Nose4s

      Obaj idioci.

    • Bękart Mroku

      Rozbijanie się na żadnym nie jest ok.
      Ale ciągnięcie się lewym to niestety plaga.

    • Piotr

      Nikt tu się nie ciągnął lewym. Kierowca pojazdu z kamerką jedzie nieco szybciej od Skody, jest więc w trakcie manewru wyprzedzania. Ma prawo jechać lewym pasem.

    • Bękart Mroku

      nieco- słowo klucz. ciągnął się.

    • tomasz_kw

      A jeśli skoda na prawym pasie jechała 130, to pojazd z kamerą mógł jechać 140 i wtedy wygląda to tak jakby „się ciągnął” – tyle tylko, że nie mógł szybciej (a przynajmniej nie wolno mu było) i wtedy nie można powiedzieć, że zajechał drogę beemce, bo ona też mogła jechać 140…
      Jednak ze swojego doświadczenia wiem, że według wielu narwańców – 140 km/h to zdecydowanie zbyt wolno i oni muszą jechać dużo szybciej (jestem prawie pewien, że w tej sytuacji było tak samo – kierowca beemki jechał na bank grubo powyżej 140)

    • Bękart Mroku

      Nie mogła ale jechała. Ot magia. Pomyśl a nie ślepo patrz w przepisy.

    • tomasz_kw

      Zapytam inaczej – według Ciebie beemka jechała z przepisową prędkością?
      Ja jestem pewien, że grubo powyżej…

    • Bękart Mroku

      Ale jakie to ma znaczenie? Jechał szybciej to wolno mu drogę zajechać?

    • tomasz_kw

      Nie wolno… Pierwszemu nie zajechał, a nawet go przepuścił, a drugiemu zajechał. Mój błąd polegał na tym, że film oglądałem już kilka dni temu i zatarł mi się fakt z pierwszym pędziwiatrem.

    • schabu

      kolega kiedyś wyjechał z podporządkowanej wymuszając hamowanie na kierowcy, który jechał główną. tamten w akcie szału drogowego, wyprzedził go chwilę potem, przecierając mu bok auta. z dwójką dzieci z tyłu. kolega poszedł na policję (i od tego momentu byłem uczestnikiem tego wydarzenia) i on pana z drogówki dostał dwie propozycje rozwiązania tego problemu: albo nie zgłasza i sam naprawia szkodę (stary samochód, który i tak był już tu i tam przerysowany), albo zgłasza ale niech się liczy z tym że tamten zgłosi wymuszenie i będzie się to długo w sądzie ciągnęło, bez możliwości oszacowania od razu jakie są szanse na wygraną. kolega powiedział że tamten kierowca na pewno za szybko jechał i gdyby miał przepisową prędkość, to by nie było wymuszenia. Policjant powiedział że nie ma to żadnego znaczenia – głównie dlatego że określenie na oko prędkości nie jest żadnym dowodem.

    • tomasz_kw

      Ja to rozumiem – dlatego (o czym w innym wpisie napisałem) nigdy nie wyprzedzam jak widzę jakiegoś pędziwiatra w lusterku – nawet kosztem znacznego zwolnienia / dość mocnego hamowania.
      Musisz jednak przyznać, że w opisanym przez Ciebie przypadku postępowanie policji wynika z tego, że nie mają pomiarów prędkości z miejsca zdarzenia, a dowody które są świadczą przeciw Twojemu koledze – samochód przerysowany, obaj zeznali podobny przebieg wydarzeń, a jedyne co nie grało to prędkość (której w tym przypadku nie sposób udowodnić).
      Z drugiej strony sam musisz przyznać, że faktycznym problemem w tym przypadku było to, że tamten koleś jechał za szybko co spowodowało, że Twój kolega źle ocenił odległość…
      Więc choć nie cierpię takiego generalizowania, które stosują policjanci: „przyczyną wypadku była nadmierna prędkość”, to akurat zarówno w przypadku z artykułu jak i w przypadku Twojego kolegi – tak właśnie było, choć niestety wina była też w części po stronie tych co wjechali na pas źle oceniając prędkość innych pojazdów poruszajacych się po nim.

    • schabu

      to były mąż mojej byłej przyjaciółki, także nie wierzę do końca w jego wersję czy tamten jechał za szybko czy nie :D nikt nie ma na to dowodu, więc jest to mega łatwe do podważenia.
      odnośnie Twojego pierwszego akapitu – bardzo mądrze, na drodze trzeba często myśleć za innych i lepiej zachować zdrowie, dojechać gdzieś, niż po prostu mieć świętą rację, połamane nogi i rozwalony samochód.

    • Bękart Mroku

      Musisz ocenić prędkość względną. Od 0 do 140km/h zakres dopuszczalnych prędkości w Polsce. Więc jeśli nie jesteś w stanie ocenić że ktoś jedzie 100km/h szybciej to raczej nie powinieneś prowadzić. I przekroczenie prędkości nie ma tu nic do rzeczy. Bo i tak oceniasz prędkość względną.

    • noname

      Obawiam się, że kierowca samochodu z kamerą ma problem z oceną odległości i prędkości pojazdu widocznego w lusterkach, lub zwyczajnie ich nie używa. Kierowca bmw jechal jak wariat i nie wzìął pod uwagę, że trafi na tak samo bezmyślną jak on łajzę. Zrobiłem dzisiaj dostawczakiem (max 130km/h) po A4 prawie 500 km. Debili ładujących się przed maskę przy różnicy prędkości 40-50km/h spotkałem trzech. Z czego 2 zajechało mi drogę mimo, że za mną nic nie jechało. 5 sekund później nie stwarzaliby zagrożenia. Kretynów jadących po kilkanaście minut lewym pasem z prędkością ok 100km/h całe stada. Sytuacja poprawia się od lat, ale wciąż niewielu jest kierowców wracających na prawy pas po wyprzedzeniu, żeby puścić szybszych.

    • tomasz_kw

      Oczywiście, masz rację – tylko niektórzy uważają, że tylko oni mają prawo wyprzedzać i mogą także jeździć z prędkością np 200 km/h

    • servomoto

      Zapominasz tylko, że niezależnie czy lewym pasem leci ktoś 140 km/h czy 240 km/h, to ten który zmienia pas, ma ustąpić pierwszeństwa temu kto po tym pasie się już porusza. To, że ktoś łamie przepisy nie uprawnia kogoś innego do ich łamania.

    • tomasz_kw

      Nie zapominam – przeczytaj resztę moich wypowiedzi…
      Pisałem kilka razy o tym, że praktycznie zawsze podczas dłuższego wyprzedzania (np. kilka ciężarówek) dojeżdża do mnie jakiś idiota i mi mruga światłami – tak jakbym miał gdzie zjechać… ZAWSZE przed wyprzedzaniem upewniam się, że nikt nie nadjeżdża (często nawet zwalniam, żeby takiego przepuścić).
      Nie jadę lewym pasem pół godziny i zawsze zjeżdżam na prawy pas po zakończeniu wyprzedzania (jak mam wystarczającą ilość miejsca, to nawet w trakcie), ale też nie rozpędzam się do 180. Wyprzedzam z maksymalną dozwoloną prędkością (ok 140 km/h) a może nawet ciut wyższą, ale jak ktoś jedzie kilkadziesiąt km/h szybciej, to na pewno mnie dogoni…

    • Valkyx

      Czasami po prostu jak ktoś zbliża się ze znacznie większą prędkością to można go wcześniej nie zauważyć.

    • Bękart Mroku

      Możesz wytłumaczyć jak? Na autostradzie.
      Chyba, że w ogóle nie korzystasz z lusterek.
      Albo w nie właściwy sposób.
      Czyli pani zerknęła w lusterko bez oceny prędkości pojazdów z tyłu, tylko czy czegoś nie ma obok. Czyli bezmyślnie. I zapewne tak było. Nie ma obok to jadę, nie ważne że za parę chwil ktoś nadjedzie i go zablokuje.

    • noname

      Wielokrotnie ludzie nie widzą mojego sporego dostawczaka gdy są wyprzedzani, bo nie patrzą w lusterka i wjeżdżają przed maskę. 2x w drzwi. Dostawczak demonem prędkości niej est, ale zgadzam się. Można nie zauważyć. W martwej strefie.

    • Bękart Mroku

      W martwej możne i nie widać. Ale w lusterka należy patrzeć co 1-2 sek. I ciągle wiedzieć co się za tobą dzieje. Jeśli dostawczak był sekunde wcześniej a teraz go nie ma to chyba się nie teleportował? I włączając myślenie należy dojść do wniosku, że pewnie gdzieś jest tylko a go nie widzę więc zaczekam skoro nie mam pewności, a nie, pojadę skoro nie widzę.

    • noname

      Ciągle patrzenie w lusterka to przesada, ale konieczne jest przed manewrem zmiany pasa czy wyprzedzania. Dużo jest kierowców, którzy widzą zbliżający się pojazd, ale ładują się przed maskę na zasadzie „jeszcze zdążę”. Osobiście sprawdzam też sytuację w lusterkach zjeżdżając na pas do skrętu na śliskiej nawierzchni lub podczas konieczności gwałtownego hamowania. Dwukrotnie już uciekałem na pobocze przed kolesiami, którzy nie przewidzieli problemów z zatrzymaniem. Jeden zatrzymał się w połowie mojego auta, a drugi na aucie przede mną. Ja musiałem się tylko wygrzebać ze śniegu na poboczu. Przewidywanie, myślenie nie tylko o sobie. Wielu dobrych praktyk człowiek nabiera z czasem i przejechanymi kilometrami. To samo dotyczy wyboru samochodów. Przerobiłem parę „służbówek” zanim kupiłem pierwszy swój samochód. Priorytetem nie była ładność i gadżety (chromy, alusy, wyświetlacze, tapicerki), a mocny silnik i ergonomia fotela w pierwszej kolejności, ABS, klima i podgrzewane lusterka w drugiej. Te rzeczy przekładają się na bezpieczeństwo jazdy na długich trasach: szybkość reakcji na sytuację na drodze, sprawne wykonywanie manewrów, mniejsze zmęczenie. Gdybym jeździł tylko lokalnie, to turlałbym się jakimkolwiek 20-30 letnim pojazdem w ocynku i na wtrysku. Reszta byłaby mi obojętna.

    • Bękart Mroku

      Ja tam jednak lubię wiedzieć co się za mną dzieje.
      Ważne aby sprawdzając w lusterkach ocenić też prędkość a nie tylko odległość.

    • YY

      Pełna zgoda. Lewy pas jest do wyprzedzania, czyli skorzystasz i wracasz na prawy, a nie wleczesz się dalej lewym poniżej dozwolonej prędkości…

    • Bękart Mroku

      Może skręca w lewo za 50 km ;P

    • YY

      manewry na drodze trzeba wykonywać dynamicznie i najszybciej, jak to możliwe, tak by nie utrudniać ruchu pozostałym uczestnikom

    • Bękart Mroku

      Niestety dla niektórych to wiedza tajemna.

    • YY

      zdaje się że w podobny sposób jest to sformułowane w kodeksie drogowym…

    • Bękart Mroku

      Ile znasz osób które przeczytały kodeks? Czyta się pytania i odpowiedzi przed egzaminem. A jak już ktoś kiedyś przeczytał, to czy przeczytał aktualną wersję. Ja staram się mniej więcej znać. Ale też nigdy całego nie przeczytałem.

    • waski

      Dokładnie tak: szybko i pewnie, a nie jak ten ślimak z wideorejestratorem, którego niektórzy bronią jak Częstochowy. Może i jechał 5 km/h szybciej jak ta skoda, ale co z tego, jak nawet sie do niego nie zblizył a cały manewr zakończyłby pewnie nie wcześniej jak za 30 sekund. To jest szybko, sprawnie??? Na jego miejscu dodałbym już mocno gazu jadąc prawym pasem i gdybym podjechał troche blizej skody to dopiero na lewy pas. Wiem co mówie bo jezdze tez autami z małymi silnikami, a to na takiego muła wyglada. Jak nie masz pod pedałem, to zredukuj i wyprzedz. Jak nie umiesz to jestes niedzielnym kierowca i jedz wiecznie prawym pasem.

    • YY

      najlepsi są ci, którzy zwalniają zaraz po wyprzedzeniu…

    • Bękart Mroku

      Do prędkości mniejszej niż ma pojazd który właśnie wyprzedzili.

    • YY

      hah, o to mi chodziło

    • waski

      ale zwolnienie po wyprzedzeniu chyba nie jest niczym niezwykłym pod warunkiem, że zwalnia się już na prawym pasie i jedzie i tak szybciej jak wyprzedzony; jak wyprzedzam tira która jedzie 90 to zazwyczaj robie to przy tych 130 i jak mi się nie spieszy to zwalniam i ustawiam tempomat na 120 i tak lece do nastepnego

    • YY

      mam na myśli tych, co w najlepszym wypadku będą jechać z taką samą prędkością jak wyprzedzony…

    • tomasz_kw

      Problem w tym, że ja często trafiam na debili, którzy mimo tego, że z prędkością 140 km/h (po uprzednim upewnieniu się, że nikomu nie zajadę drogi) wyprzedzam znacznie wolniej jadące np. ciężarówki, to i tak w połowie wyprzedzania spod ziemi wyrasta jakiś mistrz kierownicy jadący pewnie z 200 km/h i mruga mi światłami, tak jakbym miał gdzie zjechać, albo jakbym tarasował mu drogę – szybciej mi nie wolno jechać, a gdybym nawet chciał zjechać na prawy pas (między ciężarówki) to musiałbym gwałtownie hamować, co mogłoby wystraszyć kierowcę tira i karambol gotowy…
      Tego jednak bezmyślni „mistrzowie” kierownicy nie wiedzą…

    • waski

      Debili nie brakuje – to wiadomo, zdarza się się jedziesz lewym pasem i robi sie korek tak z 10 aut bo ktos z początku zamula albo jakis dostawczak wział sie za wyprzedzanie tira i jedziesz w tym korku jako ostatni …dojezdza mistrz kierownicy i miga Ci dlugimi zebym spieprzał bo on moze jechać szybciej. Nie ma tu reguły jakim kto autem jedzie ile ma koni pod maską, po prostu jak w życiu tak i na drodze niektorzy to idioci bez kultury i wyobrazni

    • Robert M

      Na autostradzie? ;(

    • Bękart Mroku

      Oczywiście, przecież możesz zjechać z autostrady i pojechać w lewo w stosunku do niej. Nie każdy musi wiedzieć, że zjazd i tak będzie w prawo.

    • Wielkie_Nieba

      Gdy jezdnia ma 2 pasy, to jeszcze tak źle nie jest, ale gdy wchodzi w grę trzeci, to jak w banku masz, że ma środku będą śnić się w ślimaczym tempie jacyś niedzielni kierowcy.

    • Bękart Mroku

      Nie komplikujmy. Ostatnio na 3 pasach niezły slalom musiałem odwalić aby utrzymać prędkość bo zupełnie nie wiedzą jak się zachować.

    • SmackThat

      Z tego co wiem mamy w Polsce ruch prawostronny i osoba kamerująca na powyższym filmie powinna jechać prawym pasem. Lewy pas służy do wyprzedzania.

    • Andrei Bogdanov

      Ja bym rozszerzył artykuł o motoryzację jako taką, a także paralotniarstwo.

    • Daniel Stawicki

      jesli jechal z maksymalna dozwolona predkoscia to nikt nie powinien go wyprzedzac.

    • Bękart Mroku

      Doczytaj przepisy kto mógłby go wyprzedzić ;-)

    • Emil Dworniczak

      Nie wiem jak u was w mieście bo wiem że w Wrocławiu są drogi jak marzenie ale w takim Wałbrzych to nikt niektórymi drogami nie jeździ prawym pasem czy po prawej stronie bo tego nie przeżyje takie dziury. 3/4 samochodów jedzie lewym I nikomu to nie przeszkadza. Bo prawdy to pas śmierci bo tak zarzuca xD warszawiacy i ci z Wrocławia to nie znają realiów życia w kraju. Tak samo myślą że 2100 (min krajowa) że tak łatwo dostać xD

    • Bękart Mroku

      A pokaż mi który przepis wyłącza ruch prawostronny?
      Jeśli pas nie jest wyłączony masz obowiązek nim jechać.

    • Emil Dworniczak

      no jakoś 90% Wałbrzyszan w tym służby już wolą złamanie przepisu niż utrate zycia xd

    • Bękart Mroku

      No co ja Ci na to poradzę? Oto Polska ;-)

    • kofeina

      A chyba remontują teraz tę drogę w Wałbrzychu ;)

    • szrot

      DK1 też nie da się przez wiele km jechać prawym pasem bo auto podskakuje na plackach i dziurach jak szalone.

    • ja

      tu mowa o praktycznie idealnej nawierzchni autostrady a1…poza tym ogólnie mowa o jeździe poza terenem zabudowanym, bo w mieście można jeździć lewym pasem…patrz artykuł: ‚Taki manewr będzie też zgodny z przepisami na jezdni dwukierunkowej, jeżeli jezdnia ma co najmniej dwa pasy ruchu w tą samą stronę (na obszarze zabudowanym)’

    • Daniel Stawicki

      Policja na sygnale, karetka na sygnale, rzadowe na sygnale, straz na sygnale. I nikt więcej.

    • kofeina

      Czyli jeśli spotkam jakiegoś zawalidrogę, to jest szansa, że będziesz nim Ty?

      W każdym razie uważaj, znam przypadek pocięcia opon w samochodzie takiego kierowcy, gdy dojechał do świateł.

    • Daniel Stawicki

      Jesli zawalidroga nazywasz kogos kto przestrzega ograniczen, to tak bede to ja piracie drogowy.

    • kofeina

      Już jestem piratem. Przez zawalidrogę ma mna myśli mistrza leewgo pasa, który uważa, że należy on tylko dla niego.
      I nie, pojazdy na sygnale nie są jedynymi, które mogą przekroczyć prędkość maksymalna bez poniesienia odpowiedzialności za to, jeśli nie doprowadzi to do wypadku.

    • Daniel Stawicki

      Ok, to kto poza pojazdami uprzywilejowanymi może jechać nie przestrzegając przepisów, czyli np na autostradzie 160-170 kmh. A co do lewego pasa to ruch jest prawostronny i tego pasa nalezy sie trzymac, ale nie zawsze jest to możliwe i wtedy jazda lewym jest poprawna.

    • kofeina

      Stan wyższej konieczności coś Ci mówi?

    • Daniel Stawicki

      No jeszcze to, a jak często się to zdarza? No i raczej jedzie się wtedy do najbliższego spitala więc nie jeździ się po autostradach.

    • kofeina

      To już zależy jaka konieczność i kto gdzie musi dotrzeć. Zdarza się, że kardiochirurg musi przejechać 150 km do nagłego wypadku. W każdym razie – ponad 99% tych „wariatów” to nie będzie ten przypadek. Ale czy jesteś w stanie ocenić ze swojego samochdu, z któym na 100% masz do czynienia?

    • Daniel Stawicki

      Oczywiscie ze nie jestes w stanie ocenic. Ale to nie do konca twoj problem. Jedziesz autostrada to zakladasz ze inni jada max 140 i jak nikogo nie widzisz to wykonujesz manewry tak jakby ktos inny jechal max 140, a jak ci nagle w trakcie manewru wyskoczy ktos kto jedzie 200 to nie masz szans tego uniknac. Po to sa ograniczenia zeby ich przestrzegac bo inni tez je znaja i dopasowuja do nich swoja jazde.

    • kofeina

      To na pewno nie była sytuacja z tego filmiku zamieszczonego wyżej.

    • ja

      bzdura, nic nie zakładasz, wykonując manewr musisz się upewnić, ze będzie on bezpieczny. jeśli zakładasz, ze wszyscy jada 140, to jaki sens patrzeć w lusterka? jeśli ich nie używasz, lepiej oddaj prawo jazdy. przy 140 km/h na autostrdzie bez problemu widać takich poruszających sie 200+ z dużej odległosci i nie wymaga wielkich umiejętności dojście do faktu, ze jadą szybko…

    • Piotr

      „bzdura, nic nie zakładasz” – przeczytaj sobie art. 4 PoRD, bo to Ty właśnie bzdurzysz. Jakby tak było jak piszesz, to normalnie nie dałoby się na zielonym przejechać, bo trzeba by sprawdzać, czy wszyscy z poprzecznej zatrzymali się na czerwonym.

    • ja

      o zasadzie ograniczonego zaufania nie słyszałeś? i naprawdę zasze na zielonym jedziesz zpełnie na ślepo, nie zerkając nawet, czy ktoś w Ciebie nie wali?

    • Piotr

      Dziwne pytanie, skoro w swoim poście się własnie na tę zasadę powołałem. Jakbyś nie wiedział ta zasada to właśnie wspomniany art. 4. Ale Ty chyba nie rozumiesz zasady ograniczonego zaufania. Ona dotyczy tylko zachowania uczestników ruchu, którzy wyglądają na to, że nie stosują się do przepisów, a nie wszystkich uczestników ruchu.

    • Piotr Potulski

      Zasada ograniczonego zaufania. Jak widzisz, że ktoś zap… to nie możesz dłużej zakładać, że przestrzega przepisów, w szczególności dotyczących ograniczenia prędkości. Udowodnienie, że nie mogłeś dostrzec gościa bo jechał za szybko było by w przypadku autostrady bardzo trudne.

    • Piotr

      Owszem. Tylko ocena czy auto porusza się 140, 160 km/h, 200 km/h czy może nawet 250 km/h z odległości kilkuset metrów i którym pasem, nie jest wcale takie łatwe i naprawdę wielu kierowców się myli. Nie wiem, czy widziałeś kiedyś filmy lądującego samolotu robione w linii pasa – na tych filmach wydaje się, że samolot prawie stoi, a w rzeczywistości porusza się ponad 250, może nawet ponad 300 km/h. Paradoksalnie dużo łatwiej prędkość ocenić patrząc dodatkowo w lusterko środkowe (ja tak robię, ale nie pamiętam by ktoś mnie tego uczył na kursie – domyślam się że 99% kierowców tak nie robi i polega jedynie na bocznym). Boczne lusterko posiada silny efekt pomniejszania odległych obiektów, co dość mocno zaburza ocenę prędkości – samochód znajdujący się >200 m w takim lusterku to tylko dwa małe punkciki majaczące gdzieś daleko. Poza tym to, że jakiś pojazd jedzie 200m z tyłu i nawet się zbliża absolutnie nie jest podstawą do zaniechania manewru zmiany pasa. To wystarczająca odległość, aby mógł zahamować do zera, a co dopiero zwolnić tylko do 140. Dlatego na mocy zasady ograniczonego zaufania nie ma obowiązku podejrzewać, że pojazd majaczący gdzieś daleko jedzie 250 km/h a nie przepisowe 140km/h. Oczywiście tyle przepisy, bo zdrowy rozsądek nakazuje jednak przewidywać, że idioci się trafiają i spojrzeć w lusterko kilka razy dla lepszej oceny prędkości.

    • Piotr Potulski

      Jazda samochodem generalnie jest trudna. Jeżeli masz jakąkolwiek orientację w sytuacji na drodze, to chyba jesteś w stanie wyciągnąć wnioski, że 10 s wcześniej niczego nie widziałeś a teraz widzisz całkiem blisko. Nie ważne, czy ktoś przekracza prędkość, czy nie – nie wolno ci wymuszać pierwszeństwa (zmuszać do zmiany prędkości lub toru jazdy). W praktyce, tłumaczenie „ale on zap…ał” może zadziałać np. w przypadku skrzyżowania z ograniczoną widocznością, gdzie NIE MOGŁEŚ widzieć pojazdu na którym wymusiłeś pierwszeństwo przejazdu z powodu ograniczonej widoczności i jego nadmiernej prędkości. Na autostradzie ciężko będzie w razie czego tłumaczyć, że wyskoczył zza krzaka. Do tego generalna zasada w prawie drogowym (i prawie generalnie) – to, że ktoś ma jakiś zakaz lub obowiązek nie oznacza jeszcze, że ty masz jakiekolwiek prawo.

    • tomasz_kw

      Chcesz powiedzieć, że te dziesiątki a może nawet setki oszołomów codziennie jeżdżących grubo ponad 140 na autostradach – jadą do szpitala z dzieckiem, z żoną do porodu itd?

    • kofeina

      A czy Ty chcesz powiedzieć, że taki przypadek nie może zaistnieć w rzeczywistości? A także jesteś w stanie ocenić ze swojego samochodu, który z tych gości przekracza prędkość z jakiego powodu?
      Nigdzie nie napisałem, że to pokrywa 100% przypadków. Wręcz przeciwnie – napisałem, że nie pokrywa nawet 99%.

    • Piotr T

      Zepsuł ci się licznik i nie wiesz o tym; przekłamuje pokazując 90 km/h. Jedziesz wg jego wskazań z maksymalną dopuszczalną. W rzeczywistości jedziesz 80 albo 75 km/h I dalej z uporem maniaka będziesz twierdził że jedziesz prawidłowo lewym pasem?

    • Daniel Stawicki

      Jesli prawy jest ajety to tak. Jazda lewym pasem jest dopuszczalna w pewnych warunkach i nie musisz nim grzac pelna dozwolona predkoscia. Przyklad, duzy ruch, kiepska pogoda i jedzie sie i lewym i prawym pasem a do tego wolniej niż dopuszczalna prędkość.

    • Piotr T

      Nie dorabiaj teorii do faktów. Nikt (nawet ty) nie wspominał wcześniej o jakichkolwiek warunkach czy natężeniu ruchu. Cały czas wybierasz sobie przepisy jakich chcesz przestrzegać a jakich nie i pod to usiłujesz (nieudolnie) tworzyć nowe dziady.

    • Adi

      Niemieckie autostrady bez ograniczeń prędkości, olaboga niedługo nie będzie Niemców bo chyba wszyscy na nich poginą…

    • Daniel Stawicki

      Ale tam jest to dozwolone i wszyscy o tym wiedza więc sa na to przygotowani. Po prostu robi się inne zalożenia dla autostrad bez ograniczen i inne dla autostrad z ograniczeniami jakw Polsce. Ale swoja droą Niemcy dość masowo wprowadzają na nich ograniczenia bo dostrzegli ze to się nie sprawdzało do tej pory.

    • Bękart Mroku

      No czyli jednak można? Więc może jechanie lewym to nie najlepszy ?pomysł

    • Piotr

      W Niemczech jeśli dojdzie do kolizji z udziałem pojazdu jadącego powyżej 130 km/h to winny jest ten jadący ponad 130 km/h, nawet jeśli ktoś zajechał mu drogę. Tak więc nie jest to „bez limitu” a „bez limitu na własną odpowiedzialność – i jak się coś stanie – jesteś winny niezależnie od okoliczności”.

    • Bękart Mroku

      A to akurat debilizm jest.

    • Bękart Mroku

      I chyba trochę w błąd wprowadzasz, bo ubezpieczyciel może odmówić wypłaty pełnego odszkodowania a nie jesteś winny. To jedyne info jakie znalazłem o tym. Ale ubezpieczyciel zrobi wszystko aby nie wypłacić.

    • Piotr

      Ale zajesz sobie sprawę, że brak wypłaty pełnego odszkodowania może oznaczać konieczność wypłacenia kilku milionów poszkodowanym z własnej kieszeni? Zwłaszcza przy kolizjach z prędkościami > 130 km/h. Bo dożywotnia renta dla trwałego inwalidy może sporo kosztować. Zwłaszcza w Niemczech, gdzie sądy zasądzają rzeczywiste odszkodowania a nie jakieś kwoty na waciki jak w Polsce.

    • Bękart Mroku

      No to zostaje walić tak aby nikt nie przeżył :P
      Odszkodowanie płaci sprawca. Więc jak nie spowodowałeś wypadku to jedynie pokryjesz część naprawy swojego samochodu. Zakładam, że da się wykupić takie AC które to pokryje ;-)

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ
    • Bękart Mroku

      Dobre ;-)

    • Grzegorz Krycki

      I motocyklista ;) Oni są wszędzie.

    • Andrzej

      Macierewicz na sygnale.

    • tomasz_kw

      W przepisach nic nie ma o idiotach, którzy muszą jechać szybciej niż wszyscy i szybciej niż wolno… Ustąpienie pierwszeństwa/zjechanie z pasa przed pojazdem uprzywilejowanym to trochę inna sprawa.
      Z drugiej strony – jeśli jadę 140, a przede mną jedzie ktoś 135, to raczej nie jest to problem, bo nie zaburzył mojego tempa w taki sposób, że muszę gwałtownie hamować lub go omijać.
      Trzeba odróżnić takie problemy od tych, o których (jak sądzę) piszesz, czyli jadę sobie 140, zaczynam wyprzedzanie, a tu przede mnie wpycha się jeden z wyprzedzanych z prędkością np 110 km/h i zaczyna powoli się rozpędzać.

    • Bękart Mroku

      Jak Ci zabronią oddychania też przestaniesz?
      A jaka różnica jedziesz 150 a ktoś 200 lub Ty 90 a ktoś 140? Różnica prędkości ta sama i ona ma znaczenie.

    • tomasz_kw

      Mógłbyś jaśniej? O jakim oddychaniu piszesz?
      Jeśli jest przepis, że można jechać 140, to można 140 i nie ma to związku z zabranianiem oddychania…
      Chodziło mi o to, że kierowca beemki nie jechał nawet w pobliżu dozwolonej prędkości, dlatego pewnie wykonał gwałtowny zjazd na prawy pas, gdzie nadział się na jeszcze wolniej jadącą skodę, bo nie miał szans wyhamować.

    • Bękart Mroku

      O to mi chodzi, że jak będzie przepis zabraniający oddychania to przestaniesz bo taki jest przepis?
      A nie sądzisz, że wykonał ten manewr bo zawalidroga był na lewym mimo iż nie powinien?

    • SmackThat

      Czyli uważasz, że jak ktoś jedzie na lewym pasie z maksymalną dozwoloną prędkością to nie można go wyprzedzać? Dodatkowo nie blokuje on pasa, mimo tego iż inni uczestnicy ruchu chcą go wyprzedzić? :-)

    • Daniel Stawicki

      Oczywiście że takiego pojazdu nie można już wyprzedzić. Przepisy wyraźnie ograniczają maksymalna predkosc, wiec samochodu jadacego z maksymalna predkoscia nie masz jak wyprzedzic bo musial bys zlamac przepisy. Ruch mamy prawostronny oczywiscie i powinno sie jezdzic prawym pasem, ale jesli nie ma na nim miejsca mozna jechac lewym.

    • Bękart Mroku

      Doczytaj przepisy, proszę.

    • SmackThat

      Masz rację. Jednak piszemy o zaistniałej sytuacji, a tutaj pas prawy był wolny. A kierowca z kamerką nie wyprzedzał tylko prawdopodobnie „wywalił” się przed jadące BMW.

      Blokowanie jest karalne.

    • Daniel Stawicki

      Ewidentnie kierowca nagrania wyprzedzal, tyle ze nie o 100kmh szybciej a moze z 10 kmh szybciej.

    • Bękart Mroku

      I tu już wchodzi kultura jazdy. Bo wyprzedzanie jak jedziesz szybciej 0.5 km/h powinno być karalne dożywotnim zakazem prowadzenia.

    • Daniel Stawicki

      Nie. Prawym pasem jedzie ktos 138, to mozesz go wyprzedzac 140 czyli raptem 2 wiecej, nadal jest to wyprzedzanie i jest zgodne z przepisami.

    • Bękart Mroku

      Kultura jazdy. Po prostu. Takie coś robisz jak nic nie jedzie za Tobą. Ot taka magia, dzięki której jest bezpieczniej i milej wszystkim.

    • Daniel Stawicki

      Kutura jazdy polega przedewszystkim na przestrzeganiu przepisow. Przyspieszenie o 2 kmh nie zajmuje duzo czasu wiec szybciutko mozesz zrownac predkosc z osoba na lewym pasie wiec duzo miejsca na manewr nie potrzebujesz. Gorzej jak ktos nie przestrzega ograniczen to wtedy moze sie zdarzyc ze zajedziesz takiej osobie droge, ale ta osoba jest sobie sama winna. Nie przestrzega przepisow i naraza sie tym na niebezpieczenstwo.

    • Bękart Mroku

      Nie wszyscy przestrzegają to raz, dwa po to jesteś kierowcą aby ocenić i odległość i prędkość innych uczestników ruchu. Jak nie potrafisz nie jeździj.
      Ja to Ty napisałeś „Tak to bywa w realnym życiu.”
      Akurat ograniczenia prędkości są najmniej istotnym przepisem.

    • Daniel Stawicki

      Ci co nie przestrzegaja sami sobie szkodza. Do tego z powodu ich nieodpowiedzniej predkosci nie sa widoczni odpowiednio wczesnie.

    • Bękart Mroku

      Może trzeba przed manewrem odpowiednio wcześniej spojrzeć w lusterka, a nie po?
      Nie robię jakieś masakrycznej ilości km ale nie zdarzyło mi się jeszcze aby mi się ktoś nagle zmaterializował na asie obok. Ale może takie cuda się dzieją.

    • Daniel Stawicki

      „Nie wszyscy przestrzegają” więc czas zacząć myślec na drodz i przestrzegać przepisów.

    • Bękart Mroku

      Czas zacząć obserwować sytuację na drodze i reagować na nią. A nie wykonywać program. Człowiekiem jesteś? Myśl.

    • Daniel Stawicki

      Oczywiście ze tak i jednym z bardzo słusznych wniosków myślenia jest przestrzeganie przepisów drogowych a nie ich umyślne łamanie.

    • Bękart Mroku

      Jak tylko będą sensowne. No problem.
      Ogólnie przepisy mamy niezłe poza paroma wpadkami.
      I ta nieszczęsna prędkość do nich należy. No ale musi być ograniczona bo inaczej policja nie miałaby co robić. Bo przecież karać za jazdę lewy pasem, czy włażenie pod koła to już poniżej godności policji.

    • Driggooziz

      Sam sobie odpowiedziałeś „po to jesteś kierowcą aby ocenić i odległość i prędkość innych uczestników ruchu” i nie ma znaczenia czy ktoś jedzie 100 czy Ty ciśniesz 160 – musisz ocenić i trzymać się zasady ograniczonego zaufania, a więc zakładać, że ktoś Cię może nie zauważyć i zostawić sobie tyle miejsca, żebyś w razie czego gościa wyminął lub wyhamował. Ja rozumiem Twoje podejście, bo @danielstawicki:disqus przesadza w drugą stronę – jak jak widzę, że bardzo wolno zrównuję się z gościem to jak jestem wystarczająco blisko to przyspieszam te 20-30 km, żeby wyprzedzić go sprawnie i szybko i wracam na prawy.

    • Bękart Mroku

      Ależ oczywiście. Masz rację każdy ma uważać. Tylko, że prościej i bezpieczniej jest nie zajechać komuś drogi niż hamować awaryjnie. Na filmiku zajechała dość wcześnie ale sporo geniuszy robi to tuż przed.

    • Bękart Mroku

      A co to jest kultura jazdy to nie będę Ci tłumaczy. Nie zrozumiesz. I nie sądzę aby przyczyną były braki intelektualne a raczej mentalność.
      Kto jeździł 20 lat temu ten wie, że kultura na drodze była zupełnie inna.

    • Piotr

      Bez urazy, ale Bękarcie nic nie wiesz o kulturze jazdy, jeśli uważasz że ograniczenia prędkości są najmniej istotnym przepisem. Podstawowym elementem kulturalnej i bezpiecznej jazdy jest przestrzeganie przepisów o dopuszczalnej prędkości, zachowywanie bezpiecznej odległości od innych pojazdów i umożliwienie innym bezpiecznego wykonania manewru, nawet jeśli nie mają pierwszeństwa (tak – jak widzę, że ktoś chce zmienić pas albo wyjechać z podporządkowanej, to redukuję prędkość, aby go wpuścić, a nie wciskam gaz do podłogi, bo mam przecież pierwszeństwo; jak się schodzą dwa pasy, to jadę na suwak, a nie olewam innych „bo przecież to nie mi pas się kończy”). Stosowanie się do ograniczeń ułatwia innym jazdę oraz paradoksalnie upłynnia ruch. Przepustowość jest największa (i zarazem bezpieczeństwo), jeśli wszystkie pojazdy poruszają się ze zbliżoną prędkością. Jeden czy dwóch wariatów, którzy chcą jechać znacznie szybciej od innych, jadą zygzakiem, wciskają się przed innych albo siedzą na zderzaku zmniejszają płynność ruchu – bo inni przez nich muszą hamować albo nie mogą wykonać manewrów zgodnie z przepisami (a nierzadko powodują wypadki i wtedy dopiero jest korek).

    • Bękart Mroku

      Tak tak. Masz rację.
      Podstawą kultury jest ustąpienie szybszym. Całe życie tak było i będzie.
      To, że teraz coraz więcej tumanów ma prawo jazdy i samochód nie znaczy, że mamy się godzić na równanie w dół.

    • Piotr

      Uzurpowanie sobie ekstra praw przez tych niby „szybszych”, to akurat klasyczny przykład buractwa, a nie kultura.

    • Bękart Mroku

      Mało jeździsz. Ale są ludzie którzy ciut więcej jeżdżą i wiedzą jak to robić. Zostaw im wyznaczanie kultury. Skąd w Polakach taka lubość równania w dół :(

    • Piotr

      No i stosując argument ad-personam, przegrałeś dyskusję. Nic nie wiesz o tym ani ile jeżdżę, czym jeżdżę, jak szybko i jak bezpiecznie. EOT z mojej strony.

    • Bękart Mroku

      Widzę po Twoich wypowiedziach. Nie masz pojęcia o jeżdżeniu a wypowiadasz się jakbyś coś o tym wiedział.

    • Piotr

      Zresztą często tym „szybszym” brakuje umiejętności. Co widać na tym filmie na przykładzie kierowcy BMW. Słabe auto użyte niezgodnie z przeznaczeniem, strasznie słaby refleks, brak umiejętności prowadzenia i przede wszystkim brak wyobraźni.

    • Bękart Mroku

      Powinien widzieć skodę, to fakt. Ale ona widząc pojazd zbliżający się dużo szybciej lewym pasem nie powinna wjeżdżać na ten pas.
      Nie wiem skąd przekonanie, że to było ok. Kiedyś jak zaczynałem jeździć takie coś było nie do pomyślenia. A teraz jest nagminne.
      Dlaczego? Kurde ja zawsze sprawdzam czy nic nie jedzie szybciej i mogę zaczekać parę sek aż przejedzie. Po co mam go blokować?
      Skąd ten egoizm na drodze ?

    • Bękart Mroku

      Powiadasz słabe auto? A jakie jest dobre? Ja się nie znam i fanem BMW nie jestem ale X5 raczej do słabych nie należy.
      „użyte niezgodnie z przeznaczeniem” – rozwiniesz?

    • Piotr

      BMW X5 to SUV. Jakbyś coś się znał na prowadzeniu, to byś wiedział, że SUV to nie samochód wyścigowy. Suvy są do jazdy miejskiej, okazjonalnie do przejechania się polną drogą / w lekkim terenie i poza miastem z umiarkowaną prędkością. X5 ma dużą kanciastą budę, jest bardzo wrażliwy na podmuchy boczne, jest ciężki i ma wysoko położony środek ciężkości, przechyla się w zakrętach. W efekcie kiepsko się prowadzi przy dużych prędkościach. Mocny silnik to nie wszystko. Nie mówiąc już o tym, że długotrwała jazda z prędkością bliską maksymalnej jest zwyczajnie w takim samochodzie niekomfortowa (hałas). Spalanie i zużycie silnika/skrzyni przy takiej prędkości pominę, bo jak kogoś stać na X5 to na paliwo i naprawy pewnie też.

    • Bękart Mroku

      Ale nikt nie jechał na wyścigach. Jechał normalnie po autostradzie. Więc jednak zgodnie z zastosowaniem. Je jeździłem X5i ciężko mi ocenić jak się zachowuje ale nie sądzę aby BMW wypuściło coś co się źle prowadzi. Komfortem też się na martw, to raczej problem jadącego. I sądzę, że dużo ciszej niż w imprezie z przerobionym wydechem ;-) a autko dużo bardziej sportowe.
      Do tego 200-250 nie są prędkościami kosmicznymi. Piszesz jakby koleś przerobił te BMW do prędkości powyżej fabrycznych.

    • Piotr

      250 to X5 nawet nie pojedzie, bez żartów. BMW, zwłaszcza te wysokie, prowadzą się fatalnie. Sądząc po liczbie wypadków śmiertelnych z ich udziałem, to strasznie słabe i niebezpieczne auta są. Nawet takiej banalnej rzeczy jak żarówki w kierunkowskazach nie umieją porządnie zrobić. Ileż to razy widziałem BMW z zepsutymi kierunkowskazami :P

    • Bękart Mroku

      Nie lubię BMW więc nie jeżdżę to ciężko mi oceniać. A co do żarówek w kierunkowskazach to nie tylko BMW. ogólnie te droższe modele mają z tym problem.

    • Damian P.

      Czy jechał normalnie to można ocenić po wypadku- jednak nie. Nie wiem jak szybko, jeśli skoda na prawym jechała mniej więcej z max dozwoloną 120-140 to te BMW pewnie jechało jakieś 180 km/h. Kierowca zmieniający pas z prawego na lewy raczej nie widział za sobą owego X5. Od rozpoczęcia manewru do zderzenia minęło jakieś 7 sekund, w tym czasie to BMW był jakieś 400 metrów za skodą, a jeśli bmw jechało jeszcze szybciej to odległość była większa.

    • Bękart Mroku

      Sądzę, że skoda jechała 90-100 km/h, BMW zapewne ze 150.
      Mówisz, że nie widzisz dużych przedmiotów z odległości 400m, z włączonymi światłami? Idź do lekarza.

    • Damian P.

      Co innego widzieć przed sobą a co innego zerkając w lusterko. Poza tym wcześniej był lekki łuk, przez co BMW mogło nie być widoczne. Tak czy inaczej gdyby się poruszał zgodnie z ograniczeniem prędkość to by nie doszło do wypadku.

    • Bękart Mroku

      Jakoś nie mam z tym problemu. A gdy mam wątpliwości to na wszelki wypadek nie zmieniam pasa.

    • Robert M

      Dołóż jeszcze z 50. Do BMW.

    • Olaboga

      „Kutura jazdy polega przedewszystkim na przestrzeganiu przepisow.”
      Rozumiem, że wpuszczanie samochodów z podporządkowanej w korku jest według ciebie brakiem kultury.

    • Piotr

      A gdzie wpuszczanie samochodów z podporządkowanej łamie przepisy?

      Widzę, że na lekcjach logiki się spało. Przestrzeganie przepisów jest warunkiem koniecznym uznania kogoś za kulturalnego kierowcę, ale niewystarczające. Kultura to coś więcej niż tylko przestrzeganie przepisów. Natomiast jak nie przestrzegasz przepisów, to trudno mówić o jakiejkolwiek kulturze. Debile, którzy chcą jechać szybciej niż inni spowalniają ruch i powodują zagrożenie, i robią korki, bo inni muszą przez nich hamować lub wykonywać niepotrzebne manewry. Przepustowość jest największa, kiedy wszyscy poruszają się wszystkimi pasami ze zbliżoną prędkością. Dlatego właśnie w USA nie mają bzdurnego przepisu nakazującego jazdę prawym pasem. W Polsce pewnie za kilkadziesiąt lat też dojdziemy do tego. Piraci drogowi uważają się za lepszych, a w rzeczywistości nie znają przepisów i brakuje im umiejętności prowadzenia pojazdu, jak widać na tym filmiku w przypadku kierowcy BMW.

    • Bękart Mroku

      Załączyć Ci dziesiątki filmików na których widać jak kierowcy jadący przepisowo powodują wypadki. Wyniknie z nich że przestrzegający przepisów to debile nie umiejący jeździć?
      Nie manipuluj proszę.
      Masz rację jak wszyscy jadą równo poprawia to przepustowość, ale skoro na nią ciśniemy to podpowiem że wzrasta również z prędkością. Więc ograniczenie powinno być i od dołu i od góry. Powiedzmy przedział 170-200. Znacznie poprawi przepustowość.
      Debile którzy się ciągną spowalniają ruch i powodują zagrożenie, i robią korki, bo inni muszą przez nich hamować lub wykonywać niepotrzebne manewry.

    • Daniel Stawicki

      No wlasnie, jesli ktos jedzie zbyt szybko to jest niewidoczny przez innych i sam sobie szkodzi i dlatego kultura wymaga zeby jechac poprawnie.

    • Bękart Mroku

      Z tego co wiem nie potrafimy jeszcze przekraczać prędkości światła a nawet zbliżyć się do niej. W zakresie 0-300 km/h chyba przedmioty nie znikają.

    • Daniel Stawicki

      Znikaja z twojego pola widzenia, za lukiem, wzniesieniem innym samochodem. Po prostu wraz z predkoscia rosnie bezpieczna odleglosc i jak zjezdzasz na lewy pas nie widzac nikogo moze sie okazac ze osoba jadaca za szybko musiala wychamowac ale dlatego ze byla niewidoczna w bezpiecznej odleglosci (czyli max dopuszczalny).

    • Bękart Mroku

      Znikają na chwilę, ale wcześniej miałeś prostą na której mogłeś zobaczyć ten pojazd i zobaczyć, że jedzie znacznie szybciej niż ty. Więc przewidując, myśląc (dla niektórych to trudne) można założyć, że nadal tam jest i zbliża się więc może lepiej nie zmieniać pasa a zaczekać.
      Ot kolejna magia za kółkiem myślenie i uwzględnianie, że są inni na drodze.
      Większość kierowców nie ma pojęcia co się dzieje na drodze za nimi. Skupiają się tylko na tym co przed. A do duży błąd. Pani mojego serca też kiedyś tylko przed siebie, ale na szczęście szybko pojęła, że to co za tobą jest równie ważne.

    • Piotr

      Czekaj czekaj. Jeśli kierowca pojazdu przed łukiem nie widzi pojazdu jadącego z tyłu za łukiem, to ten jadący z tyłu też nie może widzieć tego z przodu. Czyli jeżeli pokonujesz łuk drogi nie mając widoczności z taką prędkością, że przeszkadza Ci powolniejszy pojazd zmieniający pas i tym bardziej nie mógłbyś się zatrzymać do zera (!) przed czymś co jest niewidoczne za łukiem to…. serio lepiej oddaj prawo jazdy ZANIM KOGOŚ ZABIJESZ. Za łukiem drogi może być cokolwiek. Może być ciągnik rolniczy, może być zwalone drzewo, pijak leżący na środku jezdni, wykop albo długa ciężarówka stojąca w poprzek wyjeżdżająca z bocznej drogi. Jeśli nie wyhamujesz przed takim obiektem – Ty będziesz jedynym winnym (polecam lekturę art. 3, art. 19. PoRD, art. 86 kw).

    • Bękart Mroku

      Widzisz, przeszkoda jest przeszkoda i nie masz na to wpływu. Wtedy nazywa się to sytuacja losowa, wypadek. Ale to, że ktoś zajechał drogę to już jego wina.
      „Może być ciągnik rolniczy” na drodze szybkiego ruchu? Nie ma prawa tam być.
      „Pijak” jego problem nie mój.
      „drzewo” – wypadek
      „wykop” – nie oznaczony? I sugerujesz wtedy winę kierowcy?
      „długa ciężarówka stojąca w poprzek wyjeżdżająca z bocznej drogi” – wypadek ze wskazaniem na kierowcę ciężarówki
      Skąd to dziwne myślenie u ludzi teraz :(

    • Piotr

      > Może być ciągnik rolniczy” na drodze szybkiego ruchu? Nie ma prawa tam być.
      Pokaż mi przepis, który zezwala Ci na wjechanie w pojazd poruszający się nieprawidłowo :P Bo ja takiego nie znam. Ciągnika nie ma prawa tam być, ale wyłącznym winnym kolizji byłbyś Ty. A kierowca ciągnika dostałby jedynie mandat za nieprzestrzeganie zakazu poruszania się takim pojazdem. Poza tym pisałem ogólnie.

      Pijak – jeśli spokojnie leżał i spał, a nie wtargnął i dostałby trwałego uszczerbku na zdrowiu, to dla kierowcy, który najechał, mogłoby skończyć się nawet więzieniem i koniecznością wypłaty pokaźnego odszkodowania i dożywotniej renty – zdajesz sobie z tego sprawę?

      Drzewo – wypadek wypadkiem, a winny wypadku byłby ten kto w nie wjechał (art 3., art 19.) Wybronić można by się tylko wtedy, gdyby to drzewo spadło wprost przed / na samochód.

      Wykop – a jakie ma znaczenie czy oznaczony czy nie? Za zakrętem to byś i tak nie zobaczył. Oczywiście mam na myśli zwykłą drogę poza terenem zabudowanym, nie ekspresową.

      „”długa ciężarówka stojąca w poprzek wyjeżdżająca z bocznej drogi” – wypadek ze wskazaniem na kierowcę ciężarówki” Bzdura. Wskaż choć jeden przepis, który złamał kierowca ciężarówki.

    • Bękart Mroku

      Ciekawie relatywizujesz :-)
      Rozpatrzmy dwa przypadki.
      Nieoświetlony ciągnik na drodze szybkiego ruchu, noc, ciemna. Jadę przepisowo. Wbijam się w niego. Nadal moja wina?
      „Wykop – a jakie ma znaczenie czy oznaczony czy nie?” a takie, że odpowiednio wcześniej bym zobaczył znak roboty drogowe i zwolnił?
      Naprawdę mało jeździsz.

    • Piotr

      Hahaha, szczególnie jeśli znak roboty drogowe jest przyczepiony na biało-czerwonej barierce odgradzającej od wykopu… Chyba Ty mało jeździsz po Polsce, skoro takich (i większych absurdów) nie widziałeś.

    • Bękart Mroku

      Na drodze nadającej się do jechania 150 km/h? Fakt takich cudów nie widziałem.
      Naginasz mocno rzeczywistość aby Ci pasowała.

    • Piotr

      Nigdzie nie pisałem o drogach nadających się do jazdy 150 km/h. Pisałem ogólnie.

      Ale nawet jeśli na takiej drodze za zakrętem wpadniesz na samochód stojący w poprzek (np. inna kolizja), albo na korek (też się na autostradach zdarza), to będziesz wyłącznym winnym.

    • Piotr

      BTW: Mój wujek jest biegłym sądowym specjalizującym się w badaniu wypadków (nie tylko drogowych, lotniczych też) i niejedno w sądzie słyszał. Tłumaczenie „bo jego nie miało prawa tam być” jest bardzo, bardzo słabe i wywołuje powszechny ubaw. Kierujący jest zobowiązany przede wszystkim do kontrolowania tego, co się dzieje przed nim – art. 3. oraz art. 19. się kłania. Ale widzę Ty z tych, którzy traktują przepisy wybiórczo – wybierają sobie tylko te, które im są wygodne.

    • Bękart Mroku

      Dlatego trzeba myśleć.
      A jak piszesz ogólnie to dawaj realne przykłady. Bo przykład z drogi max 50 km/h do zagrożenia wynikającego z pędzenia powyżej 200 km/h jest trochę wydumany.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Po co go wtedy wyprzedać?

    • Bękart Mroku

      Polska ułańska fantazja. Nie będzie się dziad przede mną ciągnął :P

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Tylko u nas jest zawsze wyścig p.t. „kto pierwszy na mecie” tylko każdy ma inną metę i nigdy nie wiadomo kto wygrał.

    • Bękart Mroku

      Komuś się może po prostu śpieszyć i to nic złego. Ale śpiesz się przyzwoicie a nie 2km/h szybicej :P

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Ja to doskonale rozumiem, bo nie raz nie dwa jechałem niemieckimi autostradami w okolicach 260-280 km/h i nikt, nigdy mi nie wyjechał przed nos tak jak na tym filmie ten pseudowyprzedzający. Natomiast BMW moim zdaniem nieco się zagapiło, stąd ta cała akcja ze Skodą. Swoją drogą pasem awaryjnym mógł ją brać bez problemu, ale dla niektórych linia ciągła to mur nie do przebicia.

    • Bękart Mroku

      Kierowca BMW troszkę się zaskoczył tą Skodą. Nie wiem czemu. Powinien dać radę. No ale zły bandyta. A ślimak na lewym nie winny.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Myślę, że nie patrzał na drogę tylko w telefon albo w radio. Miał sporo czasu żeby zaryć kopytami/wywalić kotwicę. Nawet gdyby leciał 200 km/h to do zera hamuje w 6 sekund. Tutaj miał dwa razy tyle czasu jakiego było mu potrzeba żeby zajarzyć i zwolnić do 100 km/h.

    • Bękart Mroku

      Przy takiej prędkości nie ma telefonu albo radia.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Była kara :)
      W Polsce raz przy 260 wyjechał mi TIR, widział mnie dokładnie. Najdłuższe 5 sekund w życiu :D

    • Bękart Mroku

      Rozumiem. Mi kiedyś Tico postanowiło tira wyprzedzić jak mailem do niego ze 150m. Prędkość wyrównałem 2cm od jego zderzaka. Było ciepło.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Apropos szybkiej jazdy, to stosuję dwie zasady:
      – zamiast hamulca, odpowiednio szybko zdejmuję „nogę z gazu” (niemiecka zasada, żeby nie zgrzać hamulców)
      – nigdy nie najeżdżam komuś na tył pospieszając go (uważam że to chamskie i niegrzeczne, zaczynam go poganiać jeśli ma pusty prawy i nie zjeżdża)
      Bierze się to stąd, że zdarzyło mi się zagotować hamulce i nie jest wtedy ciekawie :D
      Druga zasada stąd, że nie nawidzę jak ktoś wpada mi na zderzak jakimś śmiesznym, wolnym gównem i mruga mi długimi jak wyprzedzam rządek TIRów mając wbite na tempomacie powyżej 140 km/h. Mam wrażenie że „pan za mną” życzy sobie abym zarył kopytami do 90 km/h i wjechał między TIRy, tylko po co ? :D

    • Bękart Mroku

      W pełni się zgadzam i też podobnie jeżdżę.

    • Daniel Stawicki

      Bo to zawsze o 2 szybciej. Popatrz na TIR-y one się tak wyprzedzają.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Ale one się wyprzedzają 50 km/h wolniej od dozwolonej prędkości :) i wszystkich z tyłu szlag trafia, bo tirowiec musi być 2 minuty szybciej na pauzie, a reszta traci dziesiątki minut jak nie setki minut.
      Różnica na 500km w jeździe 138 km/h i 140 km/h to 3 minuty. Te 3 minuty to stracisz na bramkach A1 jak staniesz do kolejki dłuższej o 2 auta :D

    • Grzegorz Krycki

      Powodzenia w wyprzedzaniu ;)

    • alf

      Tak?? To czym powinna być karana jazda 200km/h po autostradzie?

    • Bękart Mroku

      A powinna być w ogóle karana?

    • alf

      No nie, wcale. Ale za to „wyprzedzanie jak jedziesz szybciej 0.5 km/h powinno być karalne dożywotnim zakazem prowadzenia”
      Brawo dla myślących inaczej!

    • Bękart Mroku

      Jadąc szybko, nikogo nie blokujesz. Tak wyprzedzając blokujesz.

    • alf

      Ale:
      1. Jadąc 200km/h przekraczasz przepisy, wyprzedzając z różnicą 0,5km/h nie.
      2. W przypadku niebezpieczeństwa jadąc 140km/h masz większe szanse na cokolwiek niż w przypadku 200km/h.

    • Bękart Mroku

      1. .Coś tam było o utrudnianiu ruchu. Można by podciągnąć.
      2. Jadąc 90 masz jeszcze większe szanse, a jadąc 50 jeszcze, jak zejdziesz do 10 to prawie 100% a przy 0 km/h nic nie musisz robić. Tylko gdzie funkcjonalność?

    • alf

      Korzystając z dróg masz się dostosować do obowiązujących przepisów. Tak mówi prawo. Życie w społeczeństwie do tego zobowiązuje wszystkich. Kropka.

    • Bękart Mroku

      Niech przepisy będą sensowne. Wtedy ludzie sami będą o to dbali. Wiesz Niemcy po II Wojnie Światowej też tłumaczyli że zgodnie z prawem i tylko wykonywali rozkazy. Ślepe patrzenie w prawo też nie zdrowe.

    • SmackThat

      Ewidentnie?

      To słowo do sytuacji na powyższym filmie naprawdę nie pasuje.

      Nie kierowca nie wyprzedzał, a jak już to rzeczywiście jakieś kilka kilometrów na godzinę.

    • Daniel Stawicki

      No wlasnie o tym pisze, wyprzedzal tylko ze powoli.

    • Daniel Stawicki

      Mi wyglada ze ten samochod wyprzedzal, tyle ze niezbyt szybko. Jesli zajechal droge BMW to oczywiscie nie bylo to poprawne, ale sadzac po predkosci BMW to jak ten nagrywajacy film zjerzdzal na lewy pas to to BMW bylo jeszcze bardzo daleko.

    • Bękart Mroku

      I po to masz luterska i oczy aby ocenić jak szybko się zbliża a nie tylko czy jest daleko.
      Ja ty chyba jakimś idiota jestem, bo jak jadę na prawym i chcę zjechać na lewy, ale tam coś jedzie szybciej ode mnie to zaczekam aż przejedzie. Nie muszę tu i teraz zjechać.

    • Daniel Stawicki

      Chyba ze jedzie jak wariat i go nie widzisz bo jest bardzo daleko ale jedzie z o wiele za duza predkosia.

    • Bękart Mroku

      Jak jest bardzo bardzo daleko to nie pojawi się nagle obok. Nadal samochody mają ograniczenia. Nie teleportują się.

    • Piotr T

      I dalej będziesz sam sobie wybierał z kodeksu przepisy które chcesz przestrzegać a inne będziesz olewał.
      Brawo. Więcej takich!

    • Piotr T

      Ale nie on (lewopasiarz) jest do oceniania kto z jaką prędkością ma jechać.

    • Daniel Stawicki

      Oczywiscie ze nie. To okreslaja przepisy.

    • ja

      wiele osób już liczyło po słupkach: jechał trochę ponad 100km/h na autostradzie, gdzie ograniczenie jest do 140 i zajechał drogę temu w bmw, które było w zależności od prędkości 160m (przy 140km/h) do 280m (przy 250km/h- nierealne, większosć wersji silnikowych tego samochodu ma v max210…) za nim- musiał je widzieć. problemem jest to, co zrobiło bmw- czemu nie hamowało. i tak, kierowca bmw jest głównym sprawcą i nie ma co z tym dyskutować, ale nagrywający też ponosi część winy.

    • GrzeSek

      W nowoczesnym samochodzie przy awaryjnym hamowaniu włączają się światła awaryjne i widać, je na BMW.

    • ja

      widać je po uderzeniu dopiero, czyli hamowanie pokolizyjne (to tez większość nowych samochodów ma), wcześniej jest tylko lewy kierunkowskaz, czyli chciał ominąć. ale nawet zakładając, ze hamowanie, to raczej opóźnione, gdy zorientował się, ze nie zdąży.

    • Piotr

      Nie zajechał drogi. Zobacz sobie definicję wymuszenia pierwszeństwa. Od momentu rozpoczęcia manewru zmiany pasa do momentu pojawienia się BMW upływa 7 sekund (!). 7 sekund to w zupełności wystarczający czas, aby spokojnie wyhamować nawet z 200 km/h do 100 km/h, licząc czas reakcji. Gościu ewidentnie chciał zacwaniakować wyprzedzając prawą stroną zygzakiem i nie hamował, ale zabrakło mu umiejętności i miejsca. No i trochę słabe auto miał do tego manewru. BMW X5 nie nadaje się do jazdy 200 km/h.

    • Karol Szumski

      Akurat w definicji jest powiedziane, że zmuszenie pojazdu do znacznego zmniejszenia prędkości jest wymuszeniem.

    • Piotr

      W tym przepisie „znaczne” należy rozumieć jako „gwałtowne, natychmiastowe” i musi zachodzić bezpośredni związek przyczynowo skutkowy między zdarzeniami. To, że 10 minut wcześniej na drogę wyjedzie ciągnik z prędkością 30 km/h, a Ty go dogonisz jadąc z prędkością 90 km/h, to nie oznacza, że ciągnik na Tobie wymusił, bo musiałeś zwolnić z 90 do 30. Manewr zmiany pasa był na tyle odległy w czasie i przestrzeni od momentu/miejsca kolizji, że rozpatrywanie tych zdarzeń łącznie nie ma sensu. Brak powiązania przyczynowo-skutkowego. Gdyby jadąca lewym pasem cały czas jechała lewym pasem, skutek byłby IDENTYCZNY, bo BMW i tak nie hamowało od razu. Więc nie, nikogo nie zmusiła do zmiany prędkości. To kierowca BMW jechał za szybko, nie ocenił prawidłowo sytuacji, spóźnił hamowanie i tylko przez swoje gapiostwo musiał hamować gwałtownie. Ot, mistrz prostej, który nie potrafi ocenić prędkości innych pojazdów i możliwości swojego samochodu.

    • Spark ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Daniel, ale to jest autostrada. TIR jedzie max 90 km/h, a ta pierdoła na lewym powinna dynamicznie rozpędzać się do 140 km/h. Niestety to co widać na filmie to szara codzienność. U Niemców na tego na prawym spadłaby cała odpowiedzialność.

    • Nobody

      Prawda jest taka, że oba pojazdy przyczyniły się do tej sytuacji. Jakby kierowca samochodu w którym zamontowana jest kamera nie wymusił pierwszeństwa na BMW, nie doszłoby do wypadku. Jasne większa wina jest po stronie bmw, który zrobił bardzo nie rozważny manewr i nie dostosował prędkości do sytuacji ale osoba na lewym pasie też przyczyniła się do zajścia.

    • DEX

      Jakie wymusił?! Zobacz ile czasu minęło od zjazdu na lewy pas auta z kamerą, do czasu wypadku. Niech ten w beemce się cieszy, że nie spotkał się z dwoma TIR-ami na prawym i lewym pasie, gdy wyprzedzanie takie trwa kilka minut, bo wówczas nie byłoby co zbierać z buraka… Lewy pas służy do wyprzedzania, i auto z kamerą taki manewr wykonywało, ą że prędkość wyprzedzania była niższa niż najprawdopodobniej nadmierna prędkość BMW, to nie znaczy, że auto na lewym pasie nie miało prawa tam bytC!

    • SmackThat

      Wiesz do czego służy lewy pas?

    • waski

      Obaj to idioci, tylko, że ten z bmw jest totalnym idiotą, a ten z wideorejestratorem statecznym kierowcą, który nie wie, że jest idiotą. Jechał ładnych pare sekund tym lewym pasem, wiec bmw nie było blisko i mogł od razu nie zauwazyc ze pedzi na łeb na szyje – to fakt, drugi wazny fakt – ten z wideorej. zdecydował sie na wyprzedzanie a jechał z predkoscią jak wyprzedzana octavia i de facto blokował lewy pas. Wszystko byłoby ok, gdyby wjechał w tył temu typowi a nie nic nie winnej octavci

    • Bękart Mroku

      Fakt oberwał najmniej winny.

    • Piotr

      Ten z lewej jechał trochę szybciej i to widać na filmie. Kiepscy kierowcy jesteście, jeśli przez przednią szybę nie umiecie ocenić różnicy prędkości w zakresie kilku-kilkunastu km/h w odległości małych kilkudziesięciu metrów, a teoretyzujecie na temat oceniania prędkości BMW jadącego >180 km/h, w odległości > 150m widzianego w lusterku wstecznym.

    • Klaudia

      Typowa polska cebula raczej, ludzie nie ogarniają, że obowiązuje ruch prawostronny. Za 3km będzie skręcał w lewo, mały ruch ale i tak wygodniej jechać pasem lewym. Raz jechałam za takim delikwentem, pusto, tylko ja i on, jechał dużo poniżej dozwolonej prędkości ale lewym pasem wygodniej. Gdy odechciało mi się czekać, prawy pas, Janusz zrobił się czerwony i zaczął wciskać gaz do dechy, żebym czasem go nie wyprzedziła. Strażnik teksasu polskich dróg xD Żeby tylko jeden…

    • Zorial

      Mentalny dresiu w VW czy w Hondzie jest ok? Marka ma znaczenie, naprawdę?

    • schabu

      o ile przekroczył prędkość, skoro wiesz – wiesz, w sensie masz na to dowód – że ta prędkość została przekroczona?

    • Jan

      Pamiętajmy, że jadąc z maksymalną dozwoloną prędkością nie powinno być problemu nawet gdy jedzie się lewym pasem. Czy może wtedy też jest się zawalidrogą…?

    • Bękart Mroku

      Sugeruję doczytanie przepisów ;-)

    • Nobody

      Nie ważne czy jedziesz 120, 140, 160 czy 220, nie wyprzedzasz to jedziesz prawym pasem.

    • Daniel Stawicki

      Chyba ze jest zajety wtedy mozna lewym.

    • Bękart Mroku

      Zajęty jest tylko i wyłącznie w korku.

    • Daniel Stawicki

      Nie zawsze, czesto autostrada A2 z Warszawy do Łodzi jest zajeta na dwoch pasach bo jest na niej tak duzy ruch i jest to poprawne.

    • Bękart Mroku

      I można lewy 90 się ciągnąć? Byłby tam mniejszy korek jakby mistrzowie lewego zostali na prawym a lewym pojechaliby Ci co umieją/chcą.

    • Daniel Stawicki

      Wszyscy potrafia jeździć, w koncu mają prawa jazdy. Ruch jest tak duży że jedzie się z 90-100 na obu pasach i nie ma w tym nic złego.

    • Bękart Mroku

      To Twoje zdanie. A moje jest takie, że skoro lewym i prawym jedziesz 90-100 to jedź prawym i lewy zostaw wolny dla tych co zechcą przycisnąć. Oni sobie pojadą i będzie więcej miejsca dla reszty.
      Mi też zdarza się „spacerować” i podziwiać widoki czy coś innego zrobić, ale nie robię tego nigdy na lewym pasie.

    • Daniel Stawicki

      Ale na prawym nie ma już miejsca, jest zajęty przez samochody, i wtedy jedzie się lewym. Tak to bywa w realnym życiu.

    • Bękart Mroku

      AAA. To wiele tłumaczy. Sam sobie szkodzisz nie wypuszczając części samochodów. No ale ja wiem lepiej i jadę lewym bo tak mi się wydaje, że fajniej jest. Mam w dupie innych bo ja jadę.

    • Daniel Stawicki

      Ale gdzie niby masz ich wpuszczać? Przed toba samochody, za toba samochody, po bokach samochody. Wszyscy jada podobna predkoscia (innaczej sie nie da), jak chcesz bezpiecznie zmieniac co chwile pas?

    • Bękart Mroku

      A czemu zmieniać? Jedziesz 90 prawym jak wszyscy. A nie bo przed Tobą ktoś jedzie 89.5 to go musisz wyprzedzić.
      A lewy wolny i tam reszta leci 170 czy więcej.

    • Lucek

      Dlatego w tym kraju nie da się poruszać bezpiecznie po autostradach. Prawym albo jadą tir za tirem 90km/h co dodatkowo jest bardzo niebezpieczne bo w razie nagłego hamowania często tiry zgniatają auta między sobą bo jeżdżą na tempomatach i zamiast patrzeć na drogę to oglądają filmy, bawią się komórką albo gotują sobie zupkę. A na lewym pasie banda gnającą po 180km/h. I spróbuj teraz bezpiecznie wyprzedzić kogokolwiek.

      Jakoś w Niemczech potrafią zrozumieć podstawową zasadę bezpiecznej i kulturalnej jazdy – mogę jechać szybko, jeżeli nie stanowię zagrożenia i nie przeszkadzam innym. Dlatego tam pozwolą bezpiecznie wyprzedzić ciężarówkę wolniej jadącemu autu bez siedzenia na ogonie, mrugania światłami i trąbienia (chyba, że trafi się jakiś frustrat z Polski – wtedy możesz mieć pewność że nie zwolni tylko jeszcze będzie trąbił i przyspieszy aby ktoś przed niego nie wjechał).

    • Bękart Mroku

      Ale tam cały czas jedziesz co najmniej trzypasmową autostradą ;-)
      Nowe ciężarówki mają aktywne tempomaty. Same zwolnią.
      Zapewne ten wolniejszy też sam nie wjedzie przed szybciej jadący. I tak dalej i tak dalej.

    • Piotr

      Bękarcie, chyba nigdy w Niemczech nie byłeś. Hahaha, co najmniej trzypasmową. Chyba tylko jechałeś z lotniska pod Berlinem, Frankfurtem i Monachium. Większość autostrad w Niemczech jest dwupasmowa. Trzypasmowe są tylko w pobliżu dużych węzłów i dużych aglomeracji.

    • Bękart Mroku

      Nie nie byłem i nie wybieram się. Mam alergię na niemiecki. Nie sprawdzałem też jakie mają autostrady. Widać niesłusznie założyłem, że mają lepiej niż mają.
      Co nie zmienia faktu, że sieć autostrad jest dużo gęstsza przez co i tak dojedziesz szybciej więc mniej musisz nadrobić tam gdzie możesz.

    • Karol Szumski

      To jak się teleportowałeś na lewy na wjeździe

    • Daniel Stawicki

      A nie wiesz ze można zmieniać pasy ruchu? Czasem moze to zająć kilka minut gdy jest tłoczno ale się udaje z czasem.

    • Nobody

      To jest złe, jeśli jedziesz tyle samo co prawy pas musisz jechać jechać prawym, takie jest prawo. Jeśli wszyscy trzymaliby się przepisów, lewy pas jechałbym szybciej niż prawy.

    • Daniel Stawicki

      Przepisy mowia ze masz jechac mozliwie jak najblizej prawej krawedzi, jesli prawy pas jest zajety to jedziesz lewym.

    • Bękart Mroku

      To kończysz wyprzedzanie i wracasz na prawy. Pamiętaj, że mamy przepis o odpowiedniej odległości miedzy pojazdami w ruchu więc spokojnie się zmieścisz.

    • Daniel Stawicki

      Ale na prawym nie ma miejsca, jest duze natezenie ruchu i sie nie da.

    • Bękart Mroku

      Jak się nie da? A gdzie bezpieczna odległość między pojazdami?

    • Daniel Stawicki

      No wlasnie jest i dlatego nie ma gdzie zjechac bo bys zajechal komus droge.

    • Bękart Mroku

      Odległość ta to minimum 50m przy takiej prędkości. Więc skoro jedziesz z podobną prędkością to nikomu nie zajedziesz. Oczywiście po wjechaniu powinniście na nowo zachować prawidłowe odległości.

    • Daniel Stawicki

      Czyli piszesz ze samochodom na prawym pasie mozna zajechac droge? Ciekawe.

    • Bękart Mroku

      Wjechanie przed pojazd z równą prędkością lub większą nie jest zajechaniem drogi. Jest wjechaniem przed pojazd.

    • ja

      w sumie zgodnie z definicją, to wymuszeniem/zajechaniem jest każdy manewr, który zmusi do zmiany prędkości/kierunku jazdy. więc wjechanie z równą prędkością w zbyt małą odległość między pojazdami zmusi pojazd z tyłu do zwiększenia odległości do przepisowej, czyli do zwolnienia. jak napisałem niżej- obaj sprowadzacie sytuację do absurdu…

    • Bękart Mroku

      Masz rację ;-) ale to nikomu krzywdy nie zrobi.

    • ja

      pewnie nie:)

    • Adi

      Daniel chyba jest typowym nawiedzonym zwolennikiem teorii: „każde przekroczenie prędkości zabija i kara śmierci dla morderców jeżdżących 60kmh w zabudowanym” ale on akurat mówi o sytuacji w której kilkadziesiąt pojazdów jedzie lewym i kilkadziesiąt prawym pasem. Śmigasz sobie tym lewym, spieszy Ci sie więc nie wjedziesz na minimalnie wolniejszy prawy ale przed sobą masz kilkadziesiąt aut więc nie przyciśniesz bardziej.

    • Bękart Mroku

      I jakby na lewym byli Ci którzy przycisną 150 a na prawym Ci co jadą 90 i ciut więcej to by było sprawniej. A tak każdy ciut szybciej jedzie i dwa pasy się blokują bo ci z lewej pojadą szybciej o 5 km/h zamiast o 50. Kurde odpuść te 5 km/h szybciej. Albo dociśnij. O to mi chodzi. Ja wiem jak to wygląda. I wiem jak mogłoby wyglądać.

    • ja

      obaj sprowadzacie sytuację do absurdu. tak, można wyprzedzać lewym pasem tak długo jak prawy jest zajętyi nie trzeba tego robić z prędkością maksymalną dopuszczalna nawet, wystarczy szybciej. ALE trzeba zjechać od razu, gdy mamy przerwę między samochodami i nie ma to być 500 metrów… więcej niż 2-3 długości samochodu i już powinieneś wrócić, inaczej to jest złośliwe blokowanie. w skrócie: jeśli ktoś Cię wyprzedza z prawej strony, nawet ‚na styk’ to znaczy, że blokujesz ruch i powinieneś był zjechać, bo miejsce ewidentnie było. oprócz tego kultura jazdy też wymaga zjechania, gdy jest miejsce, gdy ktoś za nami jedzie szybciej, nawet jeśli jedziemy 140 (oczywiście w takim wypadku tylko na takim odcinku, który nie zmusi nas do gwałtownego hamowania między jednym tirem a drugim). szeryfowanie zostawmy policji.

    • Konrad

      Jak auta śmigają 100km/h po prawym to mijasz je lewym z prędkością – dajmy na to – 120km/h. Gdy ktoś z tyłu jedzie szybciej i masz miejsce by zjechać na prawym – OK. Jak nie masz miejsca – ciśniesz dalej 120km/h do czasu aż takie miejsce znajdziesz.

    • Bękart Mroku

      Jeśli tak to spoko. Gorzej jak taki geniusz nie zjedzie wcale.

    • syri16

      Ciężko się nie zgodzić. Z tym, że idiotka nie idiota. Z tego co wiem autorem nagrania jest kobieta, królowa lewego pasa, mistrzyni kierownicy która pas zmienia 5km przed wyprzedzanym pojazdem. Toż przecież tiry wyprzedzają sie bardziej dynamicznie niż ona.

    • Arkadiusz Szechlicki

      lepsze to niż podjeżdżanie pod zderzak
      przy prędkości autostradowej i w takich warunkach pogodowych jakie widać na filmiku to była w pełni uzasadniona odległość

    • Piotr

      Akurat nagrywająca jedzie wręcz wzorowo. Nie jest w niczym winna.

    • Adam

      Wzorowo? Hahaha, ale śmiechłem! Jedzie może 5km/h szybciej niż pojazd wyprzedzany. Jak robią tak TIR-y, to jest lament, a tu ma być wzorowo? Może lepiej nie wyjeżdżaj na autostradę…

    • Gość

      Śmiechłem. Ale każdy ma prawo do swojej opinii.

    • Piotr

      Chyba oglądałeś jakiś inny filmik niż ja. Filmujący pojazd jadący lewym pasem porusza się prawidłowo – kierowca rozpoczyna manewr wyprzedzania wolniejszej Skody i robi to wręcz podręcznikowo, zachowując bezpieczną odległość od Skody oraz płynnie zmieniając pas. W żadnym stopniu nie przyczynił się do kolizji.

    • Bękart Mroku

      A kierowca bmw uciekał bo miał fantazję. Jeździsz trochę? Masz pojęcie co ludzie wyprawiają na drogach ? Jak u nas nie potrafią jeździć na więcej niż jednym pasie?

    • Adam

      Żartujesz??? Wyprzedzanie Skody przez tę „miszczynię” jadąc 5km/h szybciej i nie patrząc w lusterko wsteczne na zbliżający się szybko BMW nazywasz prawidłowym zachowaniem? To jest to samo, co wyprzedzające się o 5km/h różnicy TIR-y.

    • Piotr

      Po pierwsze przepisy nie zakazują wykonywania wyprzedzania z różnicą 5 km/h. Mam prawo wyprzedzać nawet tylko 1 km/h szybciej. Może nie jest to kulturalne, ale całkowicie zgodne z przepisami. Po drugie kierowca BMW miał mnóstwo czasu aby delikatnie zwolnić (7 sekund wystarczy tak naprawdę aby wyhamować z 200 km/h do zera, a tu musiał raptem z ok. 180-200 do 110-130), ale debil się zagapił o dobrych 5 sekund (przy tej prędkości 5 sekund to prawie wieczność) albo chciał być cwańszy niż inni. Nigdzie nie musiał uciekać. Na filmie widać, że włączył hamulce w ostatniej chwili, mniej niż sekundę przed kolizją. Poza tym… co niby BMW miało robić na lewym pasie 7 sekund wcześniej, skoro prawy był wolny?! Skąd wiesz, że w ogóle BMW jechało lewym pasem? Tego nie widać na filmie. BMW powinno było poruszać się pasem prawym! Prawy był wolny!!! Nie było żadnego zajechania, a w każdym razie na podstawie tego filmiku nie udowodniłbyś zajechania w sądzie.

    • Valkyx

      Polecam obejrzeć cały film, gdzie widać że kierujący pojazdem zjechał na lewy pas żeby wyprzedzić po tym jak minął go inny samochód z dużą prędkością. Jedni wyprzedzają gdzie przyspieszają bardziej inni robią to wolniej.

    • Bękart Mroku

      A to to, że wyprzedził już jeden samochód zwalnia od sprawdzenia czy kolejny nie jedzie?
      Niech robią to wolniej ale bezpiecznie. Czyli nie zajeżdżając komuś drogę. Naprawdę mogła chwilę poczekać.

  • SmackThat

    Na powyższym filmie widać jak szanowna Pani jedzie lewym pasem nie wyprzedzając tylko blokując osoby które chcą wyprzedzać właśnie lewym pasem. Pani która prowadziła auto z kamerką powinna być ukarana za stwarzanie niebezpieczeństwa na drodze.
    Nie rozumiem dlaczego w 26 sekundzie zmieniła pas na lewy nie wyprzedzając. W dodatku nie wie chyba do czego służą lusterka.

    Inną sprawą jest szanowna osoba z BMW która jak do panujących warunków jechała zdecydowanie za szybko, rozumiem, że można dodać gazu, ale przy takich warunkach jechać jak opętany to chyba lekkie przegięcie. Też powinien zostać ukarany. Z tego co wiem to chyba 500 zł mandatu dostał.

    • Djentelman

      Dla mnie wygląda jakby osoba nagrywająca faktycznie zaczęła wyprzedzać, tylko manewr ten nie należał do dynamicznych. Może zbyt słabe i mocno obciążone auto uniemożliwiło szybsze ominięcie?

    • SmackThat

      Oczywiście można to próbować tłumaczyć w taki sposób, jednak bardzie prawdopodobne jest że osoba kierująca pojazdem z kamerką ma klapki na oczach i nie widzi co się wokół dzieje a w dodatku nie wie do czego służy lewy pas i jak wyprzedzać.

      Oczywiście kierowca BMW też ma klapki na oczach, rozumiem szybko jechać, no ale bądźmy szczerzy, tak naginać przy słabej pogodzie?

    • Djentelman

      A może kierowca BMW był cały czas na prawym pasie? Na nagraniu nie widać lusterka wstecznego. Takich debili nie brakuje.

    • SmackThat

      Może, tego nie wiemy.

      Wyprzedzanie prawym toleruje jak lewy jest zablokowany, ale masz racje są też tacy co naginają prawym ile wejdzie.

    • Piotr

      Osoba nagrywająca wyprzedza i wykonuje to prawidłowo, choć mało dynamicznie. W każdym razie, ma do tego całkowite prawo, bo nie każdy musi jeździć V6 bi-turbo. Natomiastkierowca BMW jeśli dostał mandad 500 zł za spowodowanie takiej kolizji, to jest to jakaś kpina. Powinien dostać maksymalny wymiar kary z art. 86. kw tj. wysoka grzywna + utrata uprawnień na 3 lata. Policja w ogóle powinna darować sobie wystawianie mandatu i od razu skierować wniosek do sądu.

    • Bękart Mroku

      „choć mało dynamicznie.” – czyli nie do końca poprawnie.
      Kierowca BMW już dostał z nie swojej winy sporą karę.
      Przez głupotę nagrywającej ucierpiała najmniej winna skoda.

    • Piotr

      Kierowca BMW dopiero dostanie sporą karę, jak rodzina poszkodowanych złoży przeciwko niemu pozew cywilny o zadośćuczynienie i odszkodowanie uzupełniające (jeśli ubezpieczyciel nie pokryje wszystkich szkód). Ponieważ przyjął mandat, to przegraną w sądzie cywilnym ma praktycznie gwarantowaną, a dowody są niepodważalne. Nie wiadomo też, czy nie wyjdą jakieś obrażenia u pasażerów skody później, co może spowodować zmianę kwalifikacji prawnej i uznanie tego za wypadek a nie kolizję. I zamiast mandatu 500 zł może być utrata uprawnień i więzienie (zapewne w zawieszeniu jeśli to pierwszy raz). Na jego miejscu bym się nie cieszył.

      Co do „mało dynamicznie” – przepisy nie definiują jak szybko ma być wykonanie wyprzedzanie. Kolejny raz udowadniasz swoją ignorancję w zakresie znajomości PoRD.

    • Bękart Mroku

      Oj panie specu. Nie pisz proszę głupot. Ot wypadek jakich wiele i tyle. Na to nic nie poradzimy. Były są i będą.

    • Piotr

      Należy odróżnić wypadek w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności od wypadku w wyniku rażącego łamania prawa. Te drugie zdarzają się jednak znacznie częściej. Ten wypadek jest skutkiem świadomego, rażącego nieprzestrzegania przepisów przez kierowcę BMW. Dopóki będą debile mający w poważaniu przepisy, zwłaszcza ograniczenia prędkości, takie wypadki będą. Norwegowie i Szwedzi zdali sobie już z tego sprawę i u nich nie ma już kierowców nieprzestrzegających limitów prędkości. Nie ma, bo za byle drobne przekroczenie o 20 km/h można dostać równowartość 2500 zł mandatu, co nawet dla średnio nieźle zarabiających Norwegów to niemała kara. I to działa. Bardzo skutecznie. W 2015 roku w Norwegii w wypadku samochodowym nie zginęło ani jedno dziecko.

    • Bękart Mroku

      Zamordyzm się marzy? Państwo totalitarne. Ja bym rozstrzelał na miejscu. A co.
      Wypadek jest wypadek. Możesz zwalać na boga słońca, budde czy coś innego co to zmieni?
      Ograniczenie prędkości na prostej dwupasmowej drodze, przy dobrych warunkach pogodowych jest po prostu bez sensu. Po co?
      Daj jeden dobry powód.

    • Piotr

      Państwo totalitarne? A skądże znowu! Na prywatnym terenie możesz sobie jeździć jak chcesz. Natomiast jak wyjeżdżasz na publiczne drogi to masz się stosować do przepisów ustalonych i akceptowanych przez większość. A jak się europejskie zasady ruchu drogowego nie podobają, to zawsze możesz jechać do Rosji – tylko kup sobie najpierw kamerkę.

    • Bękart Mroku

      Europejskie powiadasz. To stosujmy je. Patrz Niemcy i brak domyślnych ograniczeń na autostradach.

    • Bękart Mroku
    • Piotr

      Jak już powołujesz się na ustawę, to powołuj się na tekst aktualny, który jest publicznie dostępny na serwerach rządowych, a nie jakąś książkę objętą copyrightem i blokowaną przez google. Link nie działa. Aż z ciekawości przeczytałem cały obowiązujący rozdział o wyprzedzaniu (oddział 6, art. 24) i nie ma tam ani słowa o tym jak szybko powinno być wykonywane wyprzedzanie. Być może cytujesz jakieś nieaktualne przepisy, albo dorabiasz sobie jakąś interpretację.

    • Bękart Mroku

      Masz rację przepisy nie, ale zdrowy rozsądek i tak zwana kultura już tak.
      Do tego czemu powinno być wykonane jak najszybciej może naprowadzi Cię lektura Art 19. punkt 2.1 wspomnianej ustawy.

    • Piotr

      Z Art. 19 punkt 2.1 nie wynika, że wyprzedzanie z różnicą prędkości 5 km/h jest niedozwolone. Źle rozumiesz ten punkt. Ten artykuł penalizuje jedynie celowe złośliwe utrudnianie ruchu. Natomiast powolna jazda z prędkością wynikającą z innych czynnników np. ograniczeń prędkości, natężenia ruchu, rzeźby terenu, warunków pogodowych, umiejętności kierowcy, możliwości pojazdu (ogranicznik prędkości) tj. wynikająca z wymogów art. 19 p. 1 nie jest utrudnianiem ruchu. Wyprzedzanie ma być wykonane przede wszystkim z bezpieczną prędkością, a nie możliwie najszybciej ile fabryka dała.

    • Bękart Mroku

      „Ten artykuł penalizuje jedynie celowe złośliwe utrudnianie ruchu”
      I dokładnie o tym mówię. Jedzie lewym samochód znacznie szybciej od Ciebie, jest jeszcze daleko i Ty zaczynasz wyprzedzanie 5km/h szybciej. Dla mnie jak nic złośliwe. Zaczekaj aż nikt nie będzie jechał i wyprzedzaj sobie 0,0000001 km/h szybciej.

    • SmackThat

      Utrata uprawnień?

      To mnie najbardziej śmieszy, taki przepis powinien być usunięty, jak może stracić uprawnienie? Masz prawo jazdy, więc masz uprawnienie do prowadzenia.
      Nikt nie powinien mieć prawa Ci tego odbierać. Może być zakaz jazdy samochodem czy innym pojazdem przez jakiś okres, ale to i tak uważam za bezsensowne.

      Tak, masz rację kierowca z BMW przesadził jak również przesadziła osoba kierująca furą z kamerką która nie wyprzedzała. Nie popadajmy w skrajnoście, nie trzeba mieć 3.0 V6 żeby sprawie wyprzedzić :-)

      Kierowca powinien zostać tak samo ukarany jak kierowca z BMW.

    • Lucek

      Nie. Niestety banda buraków w tym zapyziałym kraju tego nie chce zrozumieć (sami królowie szos, szywscy jeżdzą szybko ale bezpiecznie – jak ten idiota w BMW na filmiku). Prawo jazdy to jest PRZYWILEJ a nie OBOWIĄZEK. Jeżeli nie nadajesz się, bo jesteś aspołecznym pajacem, który stanowi zagrożenie na drodze to ten przywilej powinien ci być odebrany. Koniec kropka. Tak to działa w kilku krajach na wyższym poziomie cywilizacyjnym, gdzie jazda autostradą jest bezpieczna.
      Ale polaczki janusze zawsze znajdą wymówkę dla swojej głupoty i chamstwa – jakby autorka filmiku wyprzedzała jadąc 200km/h to i tak kilku durniów w komentarzach by pisało, że przecież kierowca BMW, oczywiście „w stanie wyższej konieczności” (czyli po prostu się spieszył, bo to król szos a reszta to barany) jechał 250km/h i miał do tego pełne prawo.

      Właśnie przez takich tłumoków jak kilku tu komentujących na polskich drogach jest tak niebezpiecznie. Ciekawe, kiedy się znajdzie taki co napisze że to octavia spowodowała wypadek. Przecież powinien widzieć gnającego durnia w lusterku wstecznym i natychmiast zjechać na pobocze aby przepuścić króla cebulki w starej becie…

    • SmackThat

      Naprawdę zgadzam się z Tobą jednakże za jednym wyjątkiem.

      Blokowanie w taki sposób jak zrobiło to auto z kamerką nie należy do rozsądnych.

      Jednakże p****z BMW się popisał, ale nie rób teraz świętego z nagrywającego.

      Pas lewy jest do wyprzedzania, jak ktoś go blokuje to wyprzedza się prawym.

      Ja grzecznie podjeżdżam i czekam, aż ktoś zjedzie, nie mrugam, nie puszczam kierunku tylko kulturalnie czekam. Jednakże jak jakiś janusz zaczyna przeginać i pas prawy robi się lewym to czy nie powinno się wyprzedzić go prawym, zatrąbić i zajechać drogę? :-)

      Ludzie, którzy nie szanują innych nie zasługują na szacunek.

      Działa to we wszystkich kierunkach tak samo jak dresiki z bmw czy audi jak i janusze w skodach.

      Albo jedzie się dobrze, albo źle, żaden sposób na niebezpiczną jazdę nie jest wskazany.

    • Lucek

      Prawy pas służy do jazdy, lewy do wyprzedzania. To jest „oczywista oczywistość”, której wielu ludzi nie rozumie. Nie patrzą w lusterka, zajeżdżają drogę itp. Fakt. Jak prawy wolny, to jadę prawym pasem, nawet na 3 pasmowej autostradzie! Niestety u nas nie ma policji na autostradach a jeżeli są to tylko na prędkość patrzą – nie dają mandatów za blokowanie lewego pasa, nie dają za jazdę na zderzaku albo spychanie ludzi, którzy według czyjegoś uznania jeżdżą zbyt wolno.

      Ale to nie może być usprawiedliwieniem dla durnia aby wjeżdżał w rodzinę z dwójką dzieci, którzy jadą poprawnie prawym pasem! Więc to Wy przestańcie relatywizować, że ktokolwiek wyprzedzający tę octavię POPRAWNIE i kręcący ten filmik jest czemukolwiek winny. Może nie pomyślała, że nie należy wyprzedzać przez 3 minuty bo to nie jest kulturalne – nie wiem, nie widać tego na filmie, nie byłem tam. Ale WINNYM SPOWODOWANIA WYPADKU JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE DEBIL W BMW.

      Zauważ proszę, że na naszych autostradach wystarczy wyprzedać jadąc 140-150km/h i już się jest „zawalidrogą” dla wszystkich królów złotych. Zaraz jakiś wyskakuje na prawy pas i rura aby się wepchać na początku. Bo nawet 30 sekund nie może poczekać, taki jest ważny.

      Miałem analogiczną sytuację do tej na filmiku na autostradzie w Niemczech. Jechałem prawym pasem z rowerami na dachu, więc prędkość ok.120 km/h. Lewym pasem jechało sobie kilka samochodów – szybciej niż pojazdy na prawym, więc wyprzedzały. I znalazł się taki jeden w starym paseratti, rejestracja GSL czyli jakiś Słupsk (w środku 2 dzieci w fotelikach!!), który zaczął ich wyprzedzać po prawej. Bo oczywiście, na pewno, złośliwie mu tarasowali pas. Dobrze, że widziałem go w lusterku jak pędzi i nie ma zamiaru hamować chociaż było widać, że nie zmieści się na lewy pas zanim we mnie uderzy. Uciekłem na pobocze bo by mnie staranował tak, jak tę octavię na tym filmie. Niemcowi nie przyszło do głowy, że skoro wyprzedza i nie robi tego w tempie tira to jakiś głupi Polaczek zaraz będzie chciał się wepchać z prawej strony i nie zwolnił aby go wpuścić.

    • SmackThat

      Zgadzam się !!! ;-)

    • Piotr

      Kierowca tego BMW nie nadaje się aby prowadzić nawet furmankę. Nie ma predyspozycji psychofizycznych. To widać ewidentnie na filmie. Mam nadzieję, że rodzina jadąca skodą skieruje prywatnie wniosek o ukaranie go do sądu, z art 86. kw. oraz równolegle złoży pozew o pokaźne zadośćuczynienie. O mało ich nie zabił. To, że policja wlepiła mu mandat *nie zamyka wcale sprawy*.

    • Robert M

      Prywatnie? Z 86KW? Eeeee. Cywilnie to można, bo ubezpieczyciele w kuli często lęcą.

  • Mariusz Jarosz

    Jadąc nie tak dawno do Warszawy, już na A2 w jej okolicach, dwukrotnie widziałem wyprzedzanie po prawej stronie, po pasie awaryjnym (poboczu). To jest dopiero hardcore. Pomyślałem, że tak w okolicach stolicy jeżdżą, bo jadąc od Wrocławia wcześniej nie widziałem tego typu zachowań.

    • Lucek

      Widziałem takich, co wyprzedzali korek na autostradzie pasem awaryjnym. Stary golf oczywiście i pełny gaz bo po co zrobić to normalnie, skoro już takie coś wymyślił (on jest zbyt ważny aby stać w korku, nie ma na to czasu), wzdłuż stojącego rzędu samochodów. W pewnym momencie prawe koło złapało pobocze, golfikiem zarzuciło i wyrżnął tyłem w STOJĄCY W KORKU SAMOCHÓD. Oczywiście miał pełne prawo tak jechać sadząc po komentarzach niektórych osób powyżej. A korek był spowodowany innym durniem w starszej od siebie becie, który spowodował wypadek NA ZWĘŻENIU PRZED REMONTEM PASA (nie potrafił zwolnić, u niektórych Polaków jest to po prostu mentalnie niemożliwe jak zaobserwowałem – tylko wpychał się na prawy pas na pełnym gazie i staranował PRAWIDŁOWO JADĄCY samochód.

      Niestety, w Polsce na drodze panuje umysłowa dzika Azja i większość ludzi zawsze przyzna rację piratowi zamiast normalnym ludziom, chcącym bezpiecznie dojechać gdzieś np. z dziećmi.

  • Borsuk

    ‚Głośnym echem odbiło się nagranie z polskich dróg, gdzie wyprzedzające prawym pasem BMW, staranowało prawidłowo jadącą Skodę Octavię.” Pani zajechała drogę i rozpoczęła manewr wyprzedzania bez muśnięcia pedału gazu. BMW jechało zbyt szybko. Współwina ze wskazaniem na idiotkę.

    • Arkadiusz Szechlicki

      pani nic nikomu nie zajechała – zobacz ile czasu minęło od jej zjechania na lewy pas do pojawienia się bmw
      jechała zupełnie prawidłowo – zjechała na lewy pas i rozpoczęła manewr wyprzedzania zachowując bezpieczną odległość w warunkach autostradowych przy słabej pogodzie – lepsze to niz podjeżdżanie pod zderzak
      wina tylko i wyłącznie kierowcy bmw

  • Borsuk

    Wyprzedzanie prawym pasem na autostradzie jest w Polsce DOZWOLONE. Dziwny to przepis ale obowiązuje.

    • Piotr Zet

      Dziwny bo?

  • Maciej S

    Drobna nieścisłość w artykule. Wyprzedzanie z prawej strony (oczywiście przy więcej niż jednym pasie ruchu w danym kierunku) nie jest zabronione na wszystkich zakrętach, a tylko na tych oznaczonych znakami ostrzegawczymi „niebezpieczny zakręt w lewo/prawo”.

  • dziura

    witam. predkosc bmw mowi sama za siebie na drodze musisz byc skupiony i dostosowac predkosc do innchy ale… nie jestem ekspertem tylko teraz odpowiedz 6 sec bo tyle wychodzi z nagrania jak zaczyna wyprzedzac samochod( z nagrania pewnie min niczym by go wyprzedzil) ktos kto nagrywal i pierwsza podstawowa sprawa sprawa tirow na drodze to jest ten sam przypadek i czy aby do konca ten z bwm popelnil wykroczenie czy ten ktory nagrywal nie widzial szybko zlizajacego sie samochodu a widac po tym jak chce wyprzedzic samochod ze robic to jak slimak o czym zapominaja kierowcy ze to ma byc manewr a nie 1 min jedzie i wyprzedza jeden samochod zamias zwiekszyc predkosc i jechac swoje pozniej. podobnych sytuacji mialem mnostwo na autostradzie jadac dozwolona predkoscia bo majac 140 u nas wiekszosc jedzie duzo mniej nie czarujmy sie ) odpowiedz teraz sobie na pytanie ile razy musiales z 130,150 hamowac do 90 bo tir Ci wyjechal i jak bezpieczne to dla Ciebie bylo bo sie tego za bardzo nie spodziewales :)

  • Prawda jest taka, że w największej mierze do wypadku przyczyniła się osoba nagrywająca ten film, która zajechała drogę BMW zjeżdżając na lewy pas, bez zamiaru wyprzedzania. Kierowca BMW musiał się ratować, wyprzedzając prawym pasem, ale niestety mu się to nie udało. Gdyby nikt mu nie zajechał drogi do wypadku pewnie by nie doszło. Nie zmienia to oczywiście faktu, że kierowca BMW jechał zdecydowanie za szybko.

    • Daniel Stawicki

      Skoro sam zauwazyles ze kierowca BMW jechal za szybko to jedyny sensowny wniosek to jest ze on jechal zbyt szybko a nie reszta winna. Zreszta samochod nagrywajacy wyprzedzal ten na prawym pasie do czego mial prawo.

    • kofeina

      Czyli uważasz, że wymuszenie pierwszeństwa przy zmianie pasa jest dozwolone, gdy ten na którym wymuszasz pierwszeństwo przekracza dozwoloną prędkość? Pytam o ogólną interpretacje podobnych zdarzeń.

    • pmickr

      Miała prawo wyprzedzać, ale nie miała prawa zmienić pasa ruchu zajeżdżając komuś drogę, nawet jeśli ten ktoś jechał z większą niż dozwolona prędkością. Niestety na drogach szybkiego ruchu (i ogólnie wyposażonych w więcej niż jeden pas do poruszania się w danym kierunku) nie brakuje takich sierotek co jadą 10 poniżej limitu i zabierają się do wyprzedzania wymuszając pierwszeństwo przy zmianie pasa na prawidłowo jadących pojazdach, mieszczących się w ograniczeniach prędkości.

    • Daniel Stawicki

      Jakby jechali blisko dozwolonej predkosci i zaczal by sie manewr wyprzedzania to wystarczylo by ze samochod na lewym pasie bylby ze 200-300 metrow dalej i juz bys nie wymuil pierwszenstwa, bo zdazy bys sie rozpedzic o te 5 km wiecej do predkosci granicznej. Ile tu jechali to nie iadomo. Jednak trzeba tez zwrocic uwage ze jak ktos jedzie duzo za duzo to go nie widac w lusterku odpowiednio szybko i moze sie zdazyc ze zajedzie sie takiej osobie droge bo jej sie nie widzialo. Jest to wlasnie jedna z przyczyn dlaczego nalezy przestrzegac przepisow.

    • ja

      to sprawdź przepisy mówiące o wymuszeniu- nie odnoszą się w najmniejszym stopniu do prędkości. czyli nie ma znaczenia, jak szybko jechało bmw, nagrywający wymusił pierwszeństwo- jest współwinny. poza tym, jak napisałem już wyżej- nagrywający jechał wolno- ok. 100km/h, wiele osób już to liczyło

    • Daniel Stawicki

      A po co ma byc tam opisana predkosc? W koncu w innym miejscu jest juz podana maksymalna predkosc i ja trzeba przestrzegac.

    • ja

      oczywiście, ale z tych przepisów wynika, że złamanie ograniczenia przez innego kierującego nie zwalnia Cię z winy wymuszenia, czego wydajesz się nie rozumieć…

    • Piotr

      Nie, to Ty nie rozumiesz. Złamanie ograniczenia przez innego kierującego z zasady nie zwalnia z winy od wymuszenia, ale tylko w sytuacji, jeśli osoba wymuszająca miała realnie możliwość zaobserwować pojazd poruszający się nieprawidłowo i utracić do niego zaufanie, i tylko w sytuacji gdy mający pierwszeństwo faktycznie nie miał możliwości uniknięcia kolizji. W sytuacji gdy pojazd z pierwszeństwem mógł uniknąć kolizji (np. odpowiednio wcześnie hamując) a tego nie zrobił, to może zostać uznanym winnym kolizji. Konkretny przykład – długa ciężarówka wyjeżdża z podporządkowanej na drogę dwujezdniową – przecina jedną jezdnię i zatrzymuje się aby przepuścić pojazdy jadące drugą jezdnią. Naczepa wystaje i stoi w poprzek. Stoi tak pół minuty i nagle w naczepę wjeżdża jakiś debil, który „miał pierwszeństwo”. Kto winny? Debil mający niby pierwszeństwo.

      W tej sytuacji w ogóle nie było wymuszenia, bo w chwili wykonywania manewru BMW w ogóle nie było w pobliżu, więc nie było na kim wymusić. Było 150-200m dalej, czyli w bezpiecznej odległości aby rozpocząć manewr wyprzedzania. Te 150-200 m wystarczyło aby bezpiecznie wyhamować nawet z 200 km/h. No, tylko że debil w BMW nie zwolnił od razu – i tu jest problem.

    • Daniel Stawicki

      Oczywiscie ze nie do konca ma znaczenie ile jedzie inna osoba (chociaz sa przypadki ze uniewinniano osoby ktore spowodowaly wypadek zajezdzajac komus droge gdy ta druga osoba przekraczala znaczaco dopuszczalna predkosc) ale zapamietaj ze w Polsce na autostradzie spodziewasz sie samochodow jadacych 140 kmh i jak ktos to przekracza to musi sie liczyc z tym ze ktos mu wyjedzie spodziewajac sie ze dany samochod nie jedzie 200 a 140.

    • Bękart Mroku

      Ludzie tacy jak Ty zamiast ocenić rzeczywistą prędkość i do niej dostosować się zakładają, że ma być taka i c..j. Ja mam rację bo tak stoi w przepisach. A później wypadek.
      Myśleć, k…a myśleć i patrzeć dookoła a nie zakładać.

    • Daniel Stawicki

      A może by tak przestrzegać przepisów i będzie znacznie bezpieczniej? W końcu drogi są publiczne a nie prywatne i trzeba na nich przestrzegać publicznych przepisów.

    • Bękart Mroku

      A ja sądzę, że wystarczy myśleć. MYŚLEĆ. Przepisy nie pomogą Ci w sytuacji której nie uwzględniają. A myślenie tak.

    • Daniel Stawicki

      Zawsze mnie to zastanawialo jak bardzo ludzie sobie wmawiaja ze jazda jak wariat oznacza myslenie gdy jest dokładnie odwrotnie. Człowiek myślacy jeździ właśnie zgodnie z przepisami bo wie że nie jest sam na drodze i inni spodziewają sie że jedzie poprawnie. Obserwuje też otoczenie i dostosowuje do tego prędkość. Dzięki temu jest mniej wypadków. Zauważ że w Europie zachodniej jest znacznie mniej wypadków a oni właśnie przestrzegają przepisów a nie jak u nas że sami myślacy i zasuwający po 200.

    • Bękart Mroku

      Wierz dalej w przepisy i wyłącz myślenie. Widać lubisz mieć na wszystko przepis bo to zwalnia z myślenia.
      Nie rozumiesz, że 200km/h w odpowiednich warunkach krzywdy nikomu nie robi? Ale zmuszenie takiego pojazdu do gwałtownego manewru już może zrobić krzywdę. Co lepiej zakazać 200 km/h czy zmuszania do gwałtownych manewrów?

    • Daniel Stawicki

      No właśnie włacz myślenie na drodze. Nasze są dostosowane do 140 kmh i tak należy po nich jeździć. W odpowiednich waruunkach i 300 jest ok, ale uwaga pomyślmy jakie my mamy warunki? 140 max i tyle. Więc nie wyzywaj innych od nie myślących gdy ty sam masz zero wyobraźni i wmawiasz że łamanie przepisów jest ok, bo nie jest, ono powoduje wypadki.

    • Bękart Mroku

      A skąd wniosek że nasze są dostosowane do 140? Bo tak Ci w ustawie zapisali?
      Wypadki powoduje niemyślenie. Ślepe trzymanie się przepisów tez może spowodować wypadek.

    • Daniel Stawicki

      Bo tak zostały zaprojektowane? Taka jest na nich dozwolona prędkość i tak się je projektuje. Ślepe trzymanie się prepisów jak najbardziej może zakończyć się wypadkiem tylko wtedy gdy inni uczestnicy ruchu nie przestrzegają przepisów i mysla ze sa jakimis rajdowcami a jada publiczna droga.

    • Bękart Mroku

      Hmm, jechałem i ponad 200 km/h po naszych drogach i przeżyłem. Kurde da się. No zobacz dobry projekt wytrzymuje więcej.
      A co w autostradzie można zaprojektować inaczej aby się nadawała na 200km/h a nie 140 km/h?
      Łuki mamy niezłe nie wyrzuca. Zjazdy i wjazdy bezkolizyjne. Co byś chciał więcej?
      Masz rację, przepisy to świętość. Jak Ci uchwalą, że trzeba sąsiada nie chodzącego do kościoła spalić na stosie też pewnie go ochoczo tam zaciągniesz bo przepisy.

    • Ciekawym

      Niestety kij ma dwa końce. Cisnąć 200 km/h należy założyć, że ktoś przed Tobą może źle ocenić Twoją prędkość. Prawdopodobieństwo takiego błędu potęgują złe warunki atmosferyczne.

      Co to są „odpowiednie warunki” na drodze publicznej pozwalające bezpiecznie rozwinąć prędkość 200+ km/h?

    • Bękart Mroku

      Co najmniej dwa pasy, suchy asfalt, dobra widoczność.
      Tylko, że poprawne ocenianie prędkości i odległości powinien mieć każdy kierowca.

    • Ciekawym

      A inni uczestnicy ruchu?

    • Bękart Mroku

      Ale co inni uczestnicy? Niech myślą i obserwują do okoła. Czyli to co powinni robić zawsze. Chyba nie wielkie oczekiwania?

    • Ciekawym

      Sumując. Pędząc 200 km/h po drodze publicznej z dozwoloną (czyt. rozsądną) 140 km/h zakładasz, że każdy kierowca przed Tobą prawidłowo oceni Twoją prędkość. Tak powtarzasz o tym myśleniu, a takie głupoty wypisujesz…

      „Co lepiej zakazać 200 km/h czy zmuszania do gwałtownych manewrów?”

      Tyle w temacie myślenia :)

    • Bękart Mroku

      200 nie umie ocenic a 140 już tak?

    • Ciekawym

      Kończymy, bo aż w oczy szczypie ta mądrość ;)

    • Bękart Mroku

      No weź wytłumacz czym różni się ocenienie prędkości 200 km/h od ocenienia 140 km/h? Wystarczy ocena na poziomie za szybko, nie zdążę poczekam. Nie oczekuję dokładnego pomiaru odległości i prędkości. Powiedz mi proszę, skoro ktoś umie ocenić 140 czemu ma nie umieć 200?

    • Charlie

      Coś się uczepił tego oceniania stary pryku z jedyną słuszną szkołą jazdy? Nie jesteś w stanie pojąć różnicy w ocenie 140km/h a 200km/h oraz, stosując twój to rozumowania to, pewnie i 300/450 – bo ktoś przecież może tak jechać? Zdolność oceniania prędkości nie jest wrodzona. Najpierw trzeba pojeździć te 200km/h, popatrzec jak inni jeżdżą w odniesieniu do mojej prędkości – wtedy te skojarzenia i obycie stanowią na tę umiejętność. Większość ludzi raczej nie jeździ z taką prędkością, a czytając twoje posty aż rzygać się chce. Teraz to Ty chcesz żeby wszyscy dostosowali się do twojego zpierdalania.

    • Bękart Mroku

      To przyjmij że wystarczy ocena uproszczona. Za szybko, zaczekam. Przerasta mały rozumek? Jeśli tak oddaj prawko zanim komuś krzywdę zrobisz. Nie każdy musi jeździć jak się teraz dzieciom wydaje. Chcesz spacerków to na ścieżkę rowerową. Nie ściągaj wszystkich do swojego nędznego poziomu.

    • alf

      Chcesz 200km/h? to na tor, a nie autostradę. Tylko tam jest do tego odpowiednie miejsce.

    • Bękart Mroku

      Witamy kolejnego niedzielnego kierowcę. Albo tego samego z niezarejestrowanego konta aby stworzyć wrażenie ilości ;-)
      Według Ciebie do czego służy samochód i autostrada?

    • alf

      To dziś mój pierwszy post, więc spokojnie.
      Doskonale wiesz do czego służy i samochód i autostrada, jesteś tylko z tych dupków, którzy uważają się za lepszych. Ale cóż, czasami napotykam na takich i też potrafię im dać do myślenia.

    • Bękart Mroku

      Czemu twierdzisz, że uważam się za lepszego? Chcę tylko przemieszczać się sprawnie. To zbrodnia?

    • alf

      Tak, za 200km/h traci się prawo jazdy.

    • Bękart Mroku

      Gdzie?

    • Charlie

      Ocena uproszczona jak najbardziej. Nie każdy musi jeździć jak skończony debil. Może ty powinieneś prawko oddać? Chcesz się ścigać to wyskocz na Nurburgring.

    • Bękart Mroku

      Ścigać? Nie. Sprawnie dojechać na miejsce. Masz z tym problem?

    • Charlie

      Rozumiesz co czytasz? Czy serio odpowiadać na to pytanie? Nie doceniłem twojego poziomu intelektualnego ;)

    • Bękart Mroku

      Wytłumacz mi jaki masz problem z tym, że ktoś szybciej od ciebie jedzie? Ja nie mam żadnego jak ktoś mnie wyprzedza. Nic mi nie ubywa. A tobie?

    • Charlie

      Absolutnie żadnego, jeśli jedzie zgodnie z przepisami.

    • Bękart Mroku

      A jeśli nie? Boli cię to jakoś? Zazdrościsz? Bo nie kumam o co ci chodzi.

    • Charlie

      Nadal mnie nie boli, ale wtedy jest większa szansa na spowodowanie wypadku, a wtedy mogę ucierpieć.

    • Bękart Mroku

      Wiesz wyjście z domu zwiększa, szansę wypadku. Samo wsiadanie do samochodu znacznie podnosi szanse wypadku drogowego.
      Idiota jadący przepisowo też może ci kuku zrobić. A jak zasłabnie? Oj. Nie ładnie z jego strony.
      Nie przesadzaj. 200 na autostradzie krzywdy nie robi.

    • Charlie

      Idiota z mniejszą prędkością nadal stanowi mniejsze zagrożenie biorąc pod uwagę wszystkie czynniki. Niedzielnych kierowców szukaj gdzie indziej i nie dopowiadaj sobie historii. Zgadzam się że autostrady mogłyby przyjąć więcej, ale też nie beczę że przepisy sa be. To może teraz ty odpowiedz gdzie ci się tak wiecznie spieszy?

    • Bękart Mroku

      Może cię przy 30 km/h tak nie szczęśliwie trafić, że zginiesz. Na przykład wpychając cie na przejeździe pod pociąg. Albo wyjeżdżając ci przed maskę jak miałeś dopuszczalne 140 km/h. I idiotów powinno się eliminować z drogi. I nie, nie prędkość stanowi o tym kto jest idiotą. Bo tak samo można być idiotą jadąc 10 km/h 200 km/h.
      Na przykład do domu pooglądać nowe pornuski po właśnie na moim ulubionym serwisie się pojawiły. A może tylko pograć. Albo na spotkanie z klientem. Czy to ważne?
      Ważne aby jak najmniej czasu tracić w podróży.
      Masz 200km po autostradzie przy prędkości 200km/h to ledwie godzina. A przy 140 1h26 minut. 26 cennych minut które mogę spędzić jak chce. I to tylko dzięki prostemu trikowi ;-)

    • Charlie

      Może mnie zabić przy 10 jak i przy 200km/h, szansa w pierwszym przypadku jest wciąż mniejsza. Życzę tylko żeby te 26 minut nie odebrało komuś reszty czasu.

    • Bękart Mroku

      Raczej życz aby jakiś idiota jadąc „przepisowo” nie zabił mnie.

    • Charlie

      Złego diabli nie biorą ;)

    • alf

      Równie dobrze możesz jeździć po flaszcze i się tak samo tłumaczyć. Jaki mam mieć problem, że jedziesz obok mnie po flaszce, jeśli we mnie nie wjedziesz, no nie?

    • Bękart Mroku

      Nie mam nic przeciwko jeżdżeniu po flaszce czy nawet czterech. Pod warunkiem, że zachowałeś odpowiednie do prowadzenia zdolności psychofizyczne.
      Jazda bez odpowiednich zdolności psychofizycznych jest zła bez względu co spowodowało braki. Choroba, flaszka, prochy czy po prostu ich ktoś nie ma.

    • Matko jedyna

      Innymi słowy muszę założyć, że lewym może pocinać auto z prędkością 300 km/h. Wtedy ciężko ocenić odległość, albo w ogóle zauważyć taki pocisk (szczególnie w takiej mgle). Wniosek? Nigdy nie wyprzedzaj!

    • Herman92

      Jechał zbyt szybko, ale nawet jakby jechał 140km/h to ktoś, kto jedzie 90km/h i nagle postanawia wyprzedzać zwiększając swoją prędkość o jedyne 5-10km/h stanowi zagrożenie na tym konkretnym lewym pasie.

    • Daniel Stawicki

      Oczywiscie, przeciez wyprzedzanie ma swoje ograniczenia, i jednym z nich jest wykonanie manewru bezpiecznie.

    • Lucek

      To nie ma sensu. Jak sam widzisz, ci ludzie piszący takie bzdurne komentarze jeżdżą po naszych drogach każdego dnia i stanowią śmiertelne zagrożenie dla rozsądnie jeżdżących ludzi. Zawsze znajdą wytłumaczenie dla największego durnia na drodze – widocznie sami takie numery odwalają. A jeżdżąc po Polsce i widząc co ludzie wyprawiają widać, że to nie są odosobnione przypadki tylko ogólnonarodowa choroba. Choroba, u której podstaw leży chamstwo, pogarda dla innych (zwłaszcza w tańszych i wolniejszych samochodach) i agresja wobec wszystkich dookoła. Dodatkowo podsycana każdego dnia przez cynicznych polityków dla ich partykularnych interesów.

      Dla wielu ludzi Bolandzie w dalszym ciągu samochód to wyznacznik statusu i skoro on wydał 400 tys. (e tam wydał, 90% to leasing) na auto to mu więcej wolno i jest lepszy od innych użytkowników dróg. Nie rozumie, że nie każdy musi sobie pooprawiać samopoczucie (albo przedłużać cokolwiek) drogim samochodem bo ludzie mają różne hobby i priorytety. Nie każdy chce narażać obce osoby na śmierć albo uszczerbek na zdrowiu aby leczyć swoje frustracje. Podsumowując: wieś śpiewa i tańczy – skutek ogromnego importu tłumoków do wielkich miast z aromatem gnojowicy i słomą na gumofilcach. Wyjedzie taki ze wsi ale wieś z niego już nie.

    • pmickr

      Zgadzam się, że Pani nagrywająca tą sytuację jest zdecydowanie współwinna zajścia ponieważ zjechała na lewy pas którym (z nadmierną prędkością) poruszało się BMW. Nie jest istotne czy z zamiarem wyprzedzania czy nie – po prostu zmieniła pas ruchu zajeżdżając drogę pojazdowi który się już nim poruszał, źle oceniła odległość i prędkość.

      Kierowca BMW podjął złą decyzję i zamiast użyć hamulca i uniknąć kolizji na lewym bądź prawym pasie, zdecydował „że się zmieści” co skończyło się jak się skończyło.

    • Nie wiadomo czy zdążyłby wyhamować. Łatwo nam to teraz analizować na sucho, przed klawiaturą, ale kierowca BMW miał sekundy na reakcję.

    • Piotr

      Miał 7 sekund. To wystarczająco długo aby ze 140 km/h wyhamować do zera. Albo z 220 do 140, choć akurat BMW X5 nie nadaje się do jazdy > 180 km/h.

    • Djentelman

      Po czym stwierdzasz, że nagrywający zajechał drogę? Nie ma lusterka wstecznego na nagraniu, nie wiadomo na którym pasie i w jakiej odległości była BMka w momencie zmiany pasa.

    • Oceniam na podstawie czasu między zjechaniem na lewy pas a wyprzedzaniem przez BMW.

    • Djentelman

      No właśnie, chyba ciężko na tej podstawie stwierdzić. Nie wiadomo czy nagrywający wrzucił migacz, jeśli tak to z jakim wyprzedzeniem. Na podstawie nagrania możemy stwierdzić jedynie winę BMW.

    • Piotr Zet

      Dokładnie brakuje jeszcze prędkości jaką jechał nagrywający to by dużo też wyjaśniło

    • Jo_gurt

      Czy się przyczyniła to z tego filmu nie widać, może tak może nie. A na pewno nie „w największe mierze”.
      Natomiast co do winy kierowcy BMW nie ma wątpliwości.

  • Konrad

    „Można wyprzedzić inne pojazdy z prawej strony na jezdni jednokierunkowej z wyznaczonymi pasami ruchu.”

    a dalej:
    „Nie wolno wyprzedzać z prawej strony m.in. na jezdni jednokierunkowej (nawet kiedy są wyznaczone pasy ruchu)”

    To jak w końcu?

    • ja

      kluczowa jest dalsza część zdania: ‚m.in. przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia’, choć należy przyznać, że stylistycznie zdanie to jakiś koszmarek:D . w skrócie: można, ale nie przy wzniesieniu.

  • Pan Kleks

    Co do winy kierowcy bmw nie ma najmniejszych wątpliwości, niestety kierowca z kamerką przyczynił się do wypadku źle oceniając odległość bmw któremu zajechał drogę. Kierowca bmw jadący za szybko wiedział że nie wyhamuje i chciał ominąć go prawym pasem.
    Na filmie ewidentnie widac że bmw omijając samochód z kamerą ma włączone światła stopu.

    • Piotr Zet

      Pytanie ile km/h jechało też BMW. Wina owszem jest jego ale moim zdaniem gdyby prędkość byłaby odpowiednia też nie doszłoby do czegoś takiego

  • Dominik Markowski

    Nikt tu nie wspomina o autostradach trzypasmowych. Tymczasem na takiej autostradzie wyprzedzanie z lewej strony jest dozwolone a nawet często niezbędne bo w Polsce kierowcy nie wiedzieć czemu jeżdżą środkowym pasem mając puste z obu stron. Wystarczy wpaść na trzypasmowy odcinek obwodnicy Krakowa A4 między Zakopianką a zjazdem na Wieliczkę gdzie jest to nagminne od wielu lat. Oczywiście zero policji.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Sorry ale tego goscia z bmw bronią tylko posiadacze bmw xD

    • kofeina

      Ale czy ktoś napisał, że nie jest on idiotą? :)

  • Andrzej Skalski

    Chyba pomieszaliście. Dwa pasy w jedną stronę w zabudowanym i trzy poza zabudowanym. Tak pamiętam z kursu i inne strony internetowe zdają się to potwierdzać.

  • Grzegorz

    A ja zadam pytanie: czy ktoś rozmawiał z kierowcą BMW w tej sprawie, jaki faktycznie manewr chciał wykonać? Czy naprawdę chciał wyprzedzić inny pojazd czy może odbił na prawy pas i niefortunnie skasował jadącą Skodę. Bo film widziałem, kierowcą jestem, o wyprzedzaniu prawym pasem wiem sporo. Widać dużą prędkość ale niespecjalnie wiedząc co się działo za nagrywającym ciekaw jestem jaki faktycznie manewr wykonał kierowca BMW. Bo nagrywający też specjalnie nie popisał się tym manewrem.

    • Daniel Stawicki

      Pewnie poza Policją nikt.

  • Catimara Jenos

    Polecam komentarz PrzPrzPL (pod filmem na YT) poddającego analizie całą sytuację od strony technicznej. Warto.

  • Tomek

    Widze samych expertow w komentarzach.
    A z tego filmy jasno wynika, ze nic konkretnego nie da sie ustalic.
    Nie widac predkosci poruszanego sie pojazdu. Nie widac w lusterkach co sie dzialo za prowadzonym pojazdem przed i w momencie wykonywania manewru wyprzedzania. Widac za to, ze pojazd ten wczesniej zostal wyprzedzony przez samochod osobowy lewym pasem, ktory poruszal sie z znacznie wieksza predkoscia. Czy tamten kierowca rowniez jechal z nadmierna predkoscia czy moze kierowca pojazdu z ktorego widac ujecie jechal duzo wolniej niz dozwolona predkosc? Widac rowniez ze BMW, ktore pojawilo sie w kadrze na moment przed zderzeniem juz hamowalo awaryjnie, mozna zobaczyc, ze swiatla awaryjne wlaczone byly juz w momencie pojawienia sie auta w kadrze po czym kierowca puscil hamulec i probowal odbic na lewo.

    Nie wiadomo czyja to byla wina. Jezeli ktos wie czy w internecie znajduje sie oswiadczenie policji o tym zdarzeniu to prosze o wrzucenie linka i wszystko sie wyjasni.

    • Borsuk

      Zdziwiłbyś się ile można ustalić. Słupki masz co 100 metrów. Masz mgłę oraz śnieg. Czas od momentu rozpoczęcia manewru wyprzedzania do pojawienia się BMW też masz na tacy.

    • Tomek

      Ok ale czy to Twoje jest zadanie ustalic przyczyny wypadku czy policji? Po co odrazu takie spekulacje i bicie piany. Ja ekspertem nie jest w takiej dziadzine i nie wiem czyja to wina.

    • Borsuk

      Ja tylko wpadłem na chwilę obalić to „nic konkretnego nie da się ustalić”.

  • Tom

    Tu nie powinna się toczyć rozmowa o wyprzedzaniu z lewej czy prawej tylko o:
    1. Nagłym i bez sprawdzenia zjechaniu na lewy pas – Skoda (samochód z kamerką)
    2. Niedostosowaniu prędkości (przekroczenie i to pewnie znaczne) BMW (hamowanie awaryjne – nawet włączyły się migacze awaryjne przy ostrym hamowaniu) czego wynikiem była kolizja.

    I tyle w temacie. Gość w Skodzie to nie zawalidroga. Jechał normalnie, zjechał na prawo nawet, później zaczął manewr wyprzedzania zjeżdżając na lewo. Prawdopodobnie był na granicy dozwolonej prędkości. Niestety nie sprawdził przed manewrem wyprzedzania czy lewym nie zapierdala jakiś szaleniec. Niestety na naszych drogach tych którym się spieszy nie brakuje i wielu uważa, że 140 max ich nie dotyczy. Jego wina. Druga wina kierowcy w BMW, który „zapierdalał” i to dość konkretnie jeśli nie był w stanie wyhamować, a Skoda nie zajechała mu drogi nagle.

  • Matt

    Nauczcie się debile jeździć po prawej stronie jezdni, to będzie mniej takich przypadków

    • Driggooziz

      Jeżeli chcesz wyprzedzić gościa jadącego 90 przy prędkości 100 to Twoja sprawa i król cisnący 160 i więcej lewym pasem musi to zaakceptować. Zasada jest prosta: jeżeli debile nie potraficie opanować samochodu przy prędkości większej niż 140 na godzinę to tyle nie jedźcie i będzie mniej takich przypadków.

    • Bękart Mroku

      Skoro się ciągniesz to możesz zaczekać parę sek i dać przejechać .

    • Driggooziz

      Ja tak jeżdżę, przed wyprzedzaniem upewniam się ile ciśnie ktoś za mną na lewym, bo to widać i nie będę się komuś pakował na 5 sekund skoro on mnie minie w 2, ale nie ściąga to odpowiedzialności z ludzi cisnących 160 – to BMW chciało przykozaczyć i minąć slalomem. Gdyby miał zajechane drogę to by hamował przed nagrywającym i ewentualnie dokończył hamowanie przed Skodą lub uciekł hamować na pas awaryjny, a on jedynie myślał, że umie jeździć.

    • Bękart Mroku

      BMW zrobiło błąd i nikt tego nie neguje.

    • Driggooziz

      Owszem, ale za dużo osób wini nagrywającą. To jest zwykła ciapka co boi się depnąć na moment, ale tak jak nie winisz udzielającego pierwszej pomocy, że połamał komuś żebra, bo nie jest lekarzem, tak nie możesz winić kogoś, że boi się jechać ponad 110 na godzinę (porównanie nieco denne, ale tylko takie mi wpadło do głowy). Do tego, wprawdzie można dywagować, ale akurat w tym wypadku ta ciapkowatość możliwe, że uchroniła ją przed wypadkiem – gdyby wyprzedzała dynamiczniej to zrównała by się ze Skodą, a BMW zachowałoby się jak piłka od pinballa i zebrało sporo punktów. Inna sprawa, że gdyby zdjęli to niedorzeczne ograniczenie z autostrad to ludzie może nauczyliby się oceniać prędkość samochodu na lewym pasie. W każdym bądź razie musieliby.

    • Bękart Mroku

      Gdyby nie znalazła się na lewym pasie prawdopodobnie nic by sie nie stało. Ale tylko prawdopodobnie. I większość przenosi swoje doświadczenia z lewobrzeżnymi kierowcami. Fajnie by było to z drona zobaczyć.

    • Bękart Mroku

      A i jeszcze. Jak ktoś się boi samochodu może nie powinien jechać. Kiedyś dawno dawno temu ludzie jeździli inaczej. Może dlatego, że jeździł ten co musiał lub lubił i wiedział jak się jeździ. Ojciec uczył syna. A teraz cała masa okazjonalnych/jeżdżących do pracy i marketu kierowców którzy oczekują, że inni dostosują się do ich słabego poziomu.

    • Matt

      Nawet jakby ktoś chciał wyprzedzać z prędkością miliona km/h to i tak, jeśli nie wyprzedzasz twoje dupsko powinno być na prawym pasie. To że wyprzedzający jest idiotą nic nie zmienia. Sam jesteś dokładnie takim samym jadąc na lewym pasie z maksymalną dopuszczalną prędkością.

    • Driggooziz

      Babeczka właśnie wykonywała tutaj manewr wyprzedzania i po poprzednim ładnie wróciła na prawy, więc nie blokowała stale lewego pasa jak potrafi robić to wiele osób. Z tym, że nie powinno się jechać tylko lewym pasem, nawet jak mamy maksymalną dopuszczalną prędkość jak najbardziej się zgadzam. Paradoksalnie bardzo często lewy pas blokują osoby, które rozpędzą gruchota do 160 i się trzymają lewego, bo przecież nikt nie może jechać szybciej. Ja akurat większość razy jak wyprzedzam to jadę więcej niż dozwolona czy to w mieście czy po za, bo ten manewr masz wykonać sprawnie i szybko.

    • Matt

      Nie sprawdziła lusterek, wjechała na lewy pas dużo za wcześnie i jedzie z prędkością może 5km/h szybciej. To nie jest poprawne wykonanie wyprzedzania… Powinna SPRAWDZIĆ LUSTERKA, przyspieszyć, dojechać bliżej, SPRAWDZIĆ LUSTERKA, zmienić pas przypieszając, SPRAWDZIĆ LUSTERKA i wrócić na swój pas zwalniając do poprzedniej predkości jeśli chce nią jechać. Powinna dostać mandat tak samo jak debil z bmw

    • Bękart Mroku

      Zaraz Ci spece od kodeks to świętość i śmierć niewiernym napiszą, że był daleko i mogła wjechać. I, że mogła nie widzieć bo przecież pojazdy powyżej pewnej prędkości znikają i pojawiają się losowo.

    • Driggooziz

      Dobrze zaczęła wyprzedzanie – przy 100 km/h bezpieczną odległość od poprzedzającego Cię pojazdu masz około 60-70 m. To, że większość przed wyprzedzaniem podjeżdża na 20-30 m to inna sprawa.

    • Matt

      W czasie jazdy, nie podczas manewru wyprzedzania. Nie zmienia to faktu, całej litanii przewinień, które były wymienione powyżej.

    • Bękart Mroku

      Można zacząć wyprzedzać i 500m przed i będzie to poprawne pod warunkiem, że:
      Lewym pasem nie nadjeżdża ktoś jadący szybciej od Ciebie i dojedzie szybciej niż Ty skończysz wyprzedzać.

  • Piotr Potulski

    Proponuję zasadę karania – wyprzedzający prawą stroną mandat w wysokości X, wyprzedzany 3X.

  • Norwin

    Wyprzedzanie z prawej strony? Co ma do tego zdarzenia? Przecież tutaj przez tego matoła z kamerką jest wypadek

  • Mateusz Opoka

    Często jeżdżę po Autostradowej Obwodnicy Wrocławia (trzy pasy w jednym kierunku) i chętnie wyprzedzałbym tam lewym pasem, gdyby były wolne. Niestety, niemal zawsze środkowy jest zajęty przez jadących znacznie poniżej prędkości autostradowej. Najbezpieczniej dla mnie jest trzymać się cały czas prawego pasa niż co chwilę przeskakiwać o dwa.
    Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy ludzie nauczą się ruchu prawostronnego, lub ewentualnie każdy pojazd będzie poruszał się podobną prędkością (jak w USA, gdzie często ruch prawostronny nie obowiązuje).

  • Marek

    Wystarczy przejechać sie S2 Puławska – Konotopa i A2 Konotopa – Stryków, żeby na tej pierwszej spokojnie bez zagrażania i przekraczania prędkości wyprzedzić co najmniej 5 aut, jadąc prawym pasem, a na tej drugie zostać przytkanym na lewym pasie przez TIR, pomimo zakazu wyprzedzania przez pojazdy ciężarowe.

  • Morski Morświn

    Na skodach powinni fabrycznie malować zielone listki i to farbą odblaskową… żeby z daleka było widać że przed nami zawalidroga bez pojęcia o bezpiecznym (nie mylić z wolnym) ruchu

  • Zugorr

    A ja wprowadziłbym badania psychotechniczne a wtedy ponad połowa tych „pseudo kierowców” odpadłaby już na stracie. Moja subiektywna opinia. Pozdrawiam mistrzów prostych…

  • matii

    Byłem tam kilka minut później… Skoda była tak zmasakrowana że ją Volvo wziąłem…

  • Jasiu

    Jest to kolejny tekst z cyklu „nic nie wnoszące artykuły o niczym”. Czy następnym będzie: „czy bawełnę bez obawy można prac w 60 stopniach?” albo „suwak czy guziki – wieczny dylemat”. Niestety takich publikacji jest tu coraz więcej.

  • Michał Gumienny

    Patrząc z drugiej strony, gdyby babka sprawniej wzięłaby się za manewr wyprzedzania zamiast zmieniać pas i dopiero starać się nabrać prędkość albo w ogóle zaniechała manewru to można byłoby uniknąć sytuacji. Zresztą z filmiku łatwo wywnioskować, że gościu z BMW zapieprzał lewym pasem, a ona przy prędkości raczej dalekiej od maksymalnej dozwolonej zajechała mu drogę przez co musiał uciec na prawy pas, bo i tak by nie wyhamował. A że na prawym też już nie było miejsca to finał jest jaki widać.

    Także bardziej poruszył bym tu kwestię nadmiernej prędkości i słabej oceny sytuacji przez obu kierowców niż wyprzedzanie prawym pasem, którego kierowca BMW raczej nie miał w zamiarze. Zwłaszcza, że to jest bardziej nagminne niż wyprzedzanie prawym pasem, sam miałem nieprzyjemność kilkukrotnego, przymusowego hamowania kiedy przy wyprzedzaniu kierowcy zajeżdżali mi drogę na lewym pasie – ewenementem była sytuacja kiedy drogę zajechał mi tir rozpoczynający manewr wyprzedzania innego tira.. A to wszystko widząc mnie zbliżającego się z prędkością tych 140km. Kosmos.

  • Amras91

    Nie byłoby problemu, gdyby wszyscy kierowcy raz na zawsze zapamiętali, że obowiązujący jest ruch prawostronny, więc zawsze w miarę możliwości powinno się jechać skrajnym prawym pasem. Tylko tyle i aż tyle.

    Natomiast znaczna część tego nie przestrzega, bo „na skrajnym prawym pasie jadą ciężarówki, więc po co się tam wpychać”, „na tamtym pasie są koleiny i dziury od tirów”, „po co mam jechać prawy, jeżeli mogę jechać środkowym”, itd.

    • tomasz_kw

      Byłoby jeszcze lepiej, gdyby chociaż „prawie wszyscy” jeździli przepisowo – czyli w oparciu o wszystkie zasady, a nie tylko o tą jedną. Wtedy przeładowane kilkukrotnie ciężarówki nie niszczyłyby dróg, a idioci jeżdżący 200 km/h na autostradach nie mrugaliby światłami.

  • Marek Czesio Pi

    Niestety na polskich drogach a w szczególności na A2 Warszawa-Łódź jest najwiecej „Januszów Lewego” i chcąc niechcący żeby jechać trzeba wyprzedzać z prawej… Taki Janusz potrafi jechać 110 lewym bez poczucia zjazdy na prawy, a jak wyprzedzi się go z prawej to co niektóry mruga światłami i trąbi, bo król szos został wyprzedzony… są Janusze ktorzy wpuszczają TIRow do wyprzedzania i jedzie taki ani go wyprzedzić ani nic…
    Do artykułu należy dodać obowiązki jazdy prawym pasem, tak jak pisze Amras91.
    Ciekawym pomysłem na artykuł jest tez „wyścig Tirów” gdzie tirowcy chcąc się wyprzedzić różnica prędkości 1km/h Utrudniaja ruch pojazdom osobowym, mam nadzieje ze transport kolejowy się tak rozwinie ze znikną ciężarówki z naszych dróg…

  • blackmail

    Ludzie, którzy zaczynają dyskusję na ten temat albo niech oddadzą prawo jazdy albo jeszcze kilka razy przeczytają Kodeks Drogowy jeśli w tym temacie czegoś nie rozumieją.

    • Bękart Mroku

      Masz rację. Pełna zgoda.
      Niedouczonym mistrzom lewego pasa mówimy zdecydowane nie.

  • mach

    Cała dyskusja trochę z dupy. Jak by wszyscy jechali przepisowo prawym pasem gdy ten jest wolny to nikt nie był by wstanie wyprzedać prawym. Skoro ktoś zostawia miejsce po prawej na wyprzedane to powinien dostać mandat za blokowanie lewego pasa. Zawsze mnie śmieszy, że wystarczy przejechać zachodnią granicę i jakimś cudem wszyscy również Polacy, Czesi, Ukraińcy, nagle umieją jechać prawym. A jak chcą wyprzedzić to potrafią przyśpieszyć na ten czas do 130. Żeby nie było, tam też zdążają się drogowi artyści ale jakimś cudem wszyscy mają nieco ciemniejszą karnację. To są tylko moje osobiste spostrzeżenia, nie jestem rasistą.

  • Zorial

    Nie ma znaczenia czy po prawej czy po lewej, czy to Skoda czy Audi. Zła ocena sytuacji i niedostosowanie sie do warunków zawsze może spowodowac zagrożenie czy kolizję. Tu najprawdopodobniej zbieglo sie parę rzeczy. Kierowca z kamerką nie zauważył zbliżającego się z dużą prędkością samochodu na lewym pasie, radośnie wjechał mu przed zderzak. Ten w BWM się zagapił i ratował się zmianą pasa. Ale furmanki Skody już nie przewidział i tak się to skończyło. Czego to nas uczy? Żaden styl jazdy nie gwarantuje nam bezpieczeństwa. Najwolniej jadący człowiek w Skodzie poniósł najprawdopodobniej największe szkody. Trzeba mieć oczy dookoła głowy i nikomu nie ufać. Nie ma co robić z tego afery i wszczynać narodowej dyskusji. Przepisy przepisami, a wariaci będą zawsze.

  • ojoj

    Debil z kamerką nie wyprzedzał – on zablokował drogę na lewym pasie !!!
    Tym samym zmusił jadącego z tyłu na podjęcie manewru ratunkowego i nie przygotowane wyprzedzanie z prawej.
    Wolna jazda jest również śmiertelnie niebezpieczna jak i szybka :)