19

Pokemon Go przyciąga dziwne sytuacje i obnaża ludzką głupotę

To było do przewidzenia. Z całego świata napływają informacje o ludziach, którym coś przytrafiło się podczas zabawy w Pokemon Go. Czasem mam wrażenie, że lepiej by było, gdyby niektórzy z nich zostali jednak w domu i darowali sobie chodzenie po ulicy.

Pokemon Go nie jest jakimś super-oryginalnym pomysłem na grę. Ci sami twórcy (Niantic Labs) w 2013 roku wypuścili Ingress, produkcję bazującą na tym samym pomyśle. Otóż mamy grę wykorzystującą rozszerzoną rzeczywistość i zadania wymagające spacerów. Mapa wirtualnego świata pokrywa się z prawdziwą mapą, wirtualne punkty z prawdziwymi miejscówkami. Różnica jest jednak zasadnicza, Ingress nie miało tak naprawdę niczego, co rozkochałoby w sobie graczy. Pokemon Go bazuje na tym samym pomyśle, różnica jest jednak zasadnicza. Spacerujący gracz szuka i łapie pokemony, odwiedza pokestopy (z których wypadają na przykład pokeballe), następnie trenuje swoje stworki i wystawia je do walk, których celem jest przejęcie swoistych aren zwanych gymami. Jedno jest pewne – gra wciąga, znalazłem nawet w sieci wideo, w którym jeden z graczy chodzi o okolicy pytając ludzi, czy bawią się w Pokemon Go. Na polskiej grupie gry widzę wpisy, w których młodzi ludzie informują, że spotykają na spacerach innych zainteresowanych łapaniem pokemonów.

A gdzie rozwaga?

Wiele mówi się o tym, że używanie telefonu za kółkiem samochodu rodzi niebezpieczeństwo wypadku. Nic w tym dziwnego, smartfon rozprasza kierowcę – to samo jest na rowerze i jak się okazuje na spacerze. Pewnie niejeden raz widzieliście informacje o tym, że ktoś zapatrzony w ekran swojego telefonu wszedł na pasy na czerwonym świetle. Mam wrażenie, że w przypadku Pokemon Go takie rzeczy dzieją się nagminnie. Sam chodząc z grą widzę, że poświęcam jej dużo uwagi, staram się jednak nie dać zwariować i zachować zdrowy rozsądek. Tego najwidoczniej brakuje części użytkowników. Kilka dni temu w sieci pojawiła się informacja, że jeden z graczy, podczas łapania pokemona spadł z mostu. Informacja szybko zniknęła z wielu serwisów, ciężko więc ocenić, czy była prawdziwa. Nie zdziwiłby się jednak, gdyby faktycznie miała miejsce, ludzie spadali przecież z klifów podczas robienia selfie.

19-letnia Shayla Wiggins, szukając pokemonów w okolicach swojego domu, odkryła natomiast pływające w rzece zwłoki. Cud, że jej samej nic się nie stało, celem złapania pokemona przeskakiwała bowiem przez wysoki płot. 17-letni Marcus Jackson, mieszkaniec Chicago miał mniej szczęścia, choć trudno powiedzieć żeby sam nie był sobie winien. Polując na Pokemony wszedł „niechcący” do dzielnicy uważanej za niebezpieczną. Młodzieniec z iPhonem zwrócił uwagę rabusia, który najpierw dźgnął go nożem, a później ukradł telefon. 21-latek z USA przeciął sobie rękę jadąc na deskorolce – oczywiście był wpatrzony w telefon i szukał pokemonów. Skręcone kostki, wpadanie na drzwi czy drzewa to jak się okazuje codzienność amerykańskich graczy Pokemon Go. 22-letni Kyrie Tompkins spadł z chodnika i skręcił sobie kostkę, 23 letnia Lindsay Plunkett poślizgnęła się w deszczu na schodku w muzeum.

Przeglądając polskie i zagraniczne fora oraz grupy na Facebooku zauważyłem, że ludzie nie tylko jeżdżą na rowerach poszukując pokemonów i pokestopów, ale robią to również kierując autem. Z ciekawości włączyłem Pokemon Go zamiast nawigacji i faktycznie, raz na jakiś czas pojawiały się stworki. Sam po prostu je mijałem, ale czytam i przecieram oczy ze zdziwienia – ludzie potrafią stanąć na środku jezdni, włączyć światła awaryjne i łapać pokemony. Zaczynam mieć wrażenie, że gra przesłania niektórym umiejętność trzeźwego myślenia i aż boję się pomyśleć, jakie skutki może to przez najbliższych kilka tygodni wywołać. Produkcja jest absorbująca, na pewno zbyt absorbująca na zabawę w samochodzie, na fotelu kierowcy.

Pozytywne nawyki

Widzę też jednak jeden duży, pozytywny aspekt Pokemon Go. Gra zachęciła do spacerów, ludzie robią dziennie po kilka kilometrów – ci sami, dla których 15-minutowy spacer dla zdrowia był wyzwaniem. Niektórzy spotykają się na tak zwanym „mieście”, zawiązują znajomości, wspólnie przemierzając okolice w poszukiwaniu stworków. Ale tu też warto uważać – w USA młodzi, uzbrojeni napastnicy wykorzystywali Pokemon Go do popełniania przestępstw. Jak? Podjeżdżali pod popularne pokestopy czarnym BMW (a więc w miejsca, gdzie spotkają zapatrzone w telefony osoby) i trzymając w dłoniach pistolet terroryzowali, a następnie okradali swoje ofiary. Gizmodo pisał niedawno o 9 ofiarach takich napadów.

Grać?

Pokemon Go wciąga i co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek, szczególnie że gra wymaga chodzenia po realnym świecie, a ekran smartfona skutecznie rozprasza, przez co gracze zapominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Jeśli więc gracie, róbcie to proszę z rozwagą i nie popełniajcie błędów Amerykanów.

Pokemon Go cały czas nie jest dostępne w Polsce i całej masie innych krajów. Ludzie jednak nie płaczą, instalują pliki apk albo zmieniają region sklepu – i niestety nic nie wskazuje na to, by w najbliższych dniach miało się coś zmienić. Światowa premiera gry została na razie wstrzymana i chyba dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem, że powodem jest wydajność serwerów. Pokemon Go raz działa, raz nie, otwarcie aplikacji dla wszystkich regionów na pewno spowodowałoby jeden wielki krach systemu. Pamiętajcie jednak, że instalowanie gry z zewnętrznych źródeł wiąże się z niebezpieczeństwem ściągnięcia pliku Pokemon Go zainfekowanego malware. Wspominano o tym niedawno w sieci sugerując sprawdzenie pobranych wersji gry.

grafika: 1, 2, 3

 

  • Kamil Kwiaton

    Jakby ludzie nie byli psycholami to nikt na nikogo by nie napadał, to nie wina aplikacji. Co do innych przypadków. cóż mogli czytać waszą stronę zamiast grać i byliby tak zafascynowani news-em że by sobie coś zrobili :D
    Dobra koniec pisania idę dalej łapać poki

    • Nose4s

      Ani wina samych ludzi, wyewoluowaliśmy w ten sposób (albo zostaliśmy tak stworzeni, co kto woli) to nie wina jednostki, że selekcja naturalna przestała działać już jakiś czas tamu, bo jesteśmy nadopiekuńczy względem swojego gatunku i chronimy idiotów i innych takich za wszelką cenę.

  • Feniks06

    „19-letnia Shayla Wiggins, szukając pokemonów w okolicach swojego domu, odkryła natomiast pływające w rzece zwłoki.”

    To musiał być jakiś ultra rzadki pokemon.

    • jarek

      Pika Trup ;)

  • namer

    Jak byłem mały to spadłem z drzewa jak zrywałem wiśnie w sadzie, a raz to rowerem w latarnie wjechałem bo zgapiłem się na jakąś dziewczynę… nikt jednak nie napisał o mnie tak fascynującego artykułu.
    Faktem jednak jest że rowery i wchodzenie na drzewa to niebezpieczne zabawy i nie każdy powinien mieć do nich dostęp, tylko inteligentni ludzie, głupich zaś trzeba siłą pozamykać w plastikowych bańkach.

    • shounen

      Wszędzie czyha niebezpieczeństwo, ale jednak ludzie powinni być bardziej ogarnięci zwłaszcza, że nie trzeba się ciągle gapić w ekran

  • SRP 11

    19-letnia Shayla Wiggins, szukając pokemonów w okolicach swojego domu, odkryła natomiast pływające w rzece zwłoki. […] 17-letni Marcus Jackson, mieszkaniec Chicago […] Polując na Pokemony wszedł „niechcący” do dzielnicy uważanej za niebezpieczną.. Młodzieniec z iPhonem zwrócił uwagę rabusia, który najpierw dźgnął go nożem, a później ukradł telefon. 21-latek z USA przeciął sobie rękę jadąc na deskorolce – oczywiście był wpatrzony w telefon i szukał pokemonów. Skręcone kostki, wpadanie na drzwi czy drzewa to jak się okazuje codzienność amerykańskich graczy Pokemon Go. 22-letni Kyrie Tompkins spadł z chodnika i skręcił sobie kostkę, 23 letnia Lindsay Plunkett poślizgnęła się w deszczu na schodku w muzeum.

    Oni otrzymali tę wiadomość i jej nie wysłali dalej.
    Jeśli nie chcesz, by szczęście Cie opuściło to nie przerywaj łańcuszka i wyślij te wiadomość do 10 osób

    • Paweł Winiarski

      Uff, ja pisząc wysłałem, teraz Wy :)

  • To, co dzieje się wokół tej gry jest nieprawdopodobne! Ludzie się okradają, kumplują, łamią. Masakra. Jedyny pozytyw tej gry jest taki, że zaczęli ruszać. Dzięki tej grze Ameryka dobrze wyjdzie na zdrowiu.
    Dzisiaj widział już zdjęcia z łapania pokemonów na pogrzebie czy porodówce – http://9j.pl/pokemon-go/
    Jakim trzeba być debilem by robić sobie taką fotkę w takim miejscu?!

  • „Zapalali światła awaryjne i łapali Pokemony” xD dobre, dobre…

    • Jestem Lujem

      A żeby im wtedy samochód ukradli…

  • Brycen

    Co ciekawe w Pokemon Go można bez problemu grać w Polsce. zarówno na iPhone jak i w Android. Sposób jest prosty ale trzeba uważać żeby nie szukać bez sensu linków do niebezpiecznego oprogramowania. Sprawdzona metoda jak ściągnąć Pokemon GO jest dobrze tutaj opisana. http://www.download.net.pl/pokemon-go-jak-zainstalowac-w-polsce/n/8777/

    Na wypaki nie ma co zważać takie rzeczy po prostu się zdarzają. nieważne czy grasz Pokemony czy piszesz esemesa.

    • Tomek

      No, raz napisałem takiego smsa, że aż sobie palec zwichnąłem. To było straszne :>

  • Tomek

    Wczoraj wieczorem oglądałem na twitchu kanał jakiegoś gościa który na rowerze popieprzał po Kopenhadze i łapał te stworki i mimo iż, w odróżnieniu od naszego kraju, tam mają uliczki (czyt. wydzielone jezdnie między chodnikiem a jezdnią dla aut) dla rowerów, na jednym ręku, na opasce miał jeden telefon (do podglądu chatu na twitchu) zaś drugi trzymał w prawej ręce i obsługiwał. Patrząc na kierownicę którą trzymał lewą ręką, miałem wrażenie, że za chwilę ten gość albo się w coś lub kogoś wyrżnie.

  • Nose4s

    „Różnica jest jednak zasadnicza, Ingress nie miało tak naprawdę niczego, co rozkochałoby w sobie graczy. Pokemon Go bazuje na tym samym pomyśle, różnica jest jednak zasadnicza.”
    Hmmm?

  • Mirmar

    Mistrz Stephen King przewidział w swej najnowszej powieści „Koniec warty” takie sytuacje. PokemonGo = Zappit.

  • Adam

    Ludzie, nie szkoda wam czasu na tę durną grę? Przecież to jest głupota!

  • mariona

    Już wiadomo kiedy odbędzie się premier w Polsce gry Pokemon GO
    Do premiery nie zostało już długo więc warto sie wstrzymać.

    http://kluczowe.blogspot.com/2016/07/pokemon-go-fonemon-gry-i-premiera-w.html

  • Soyokaze

    Mniej kwestia gry co samych ludzi. Ta aplikacja/gra obnaża tylko uzależnienie ludzi od wirtualności. Pokazuje, że ludzie zaczynają żyć w zamkniętych hermetycznych swoich światach. Ja rozumiem grać i mieć rozrywkę z tego wynikającą ale poświęcać każde swoje życie czemuś wirtualnego i oddać się w to w pełni? Dla mnie istny absurd i głupota.

    Ktoś kto będzie się kłócił i bronił tego za wszelką cenę ze mną po tym poście tylko potwierdzi to co tutaj piszę. Ludzie zatracili się. Czy telewizja, czy komputer czy telefony. Ile ja razy widzę u siebie na wsi jak ludzie zamiast myśleć, rozejrzeć się zajrzeć na tego głupiego GPS jadąc samochodem kierują się nim po fatalnych drogach tylko dlatego, że tak jakieś urządzonko im wskazuje, że tutaj jest szybciej. Gratuluje im inteligencji. Droga taka sama powiatówką jak i krajówką ale po wertepach oraz w terenie zabudowanym przez 7 km.

    To o GPS oraz Poke Go pokazuje tylko głupotę do N-tej potęgi ludzi. Większość przestała myśleć, tylko robi to co większość jak jakieś barany. Osioł choć uparty jest inteligentniejszy. Mi jest żal tych ludzi, którzy w to grają. Serio. Nawet się dowiedziałem, że w Korei to nawet do wody, rzeki, fontanny wskakują by łapać wirtualne stworki.

    Czy w ogóle nie widzicie, że to nie istnieje? Tego nie ma a wy za tym latacie jak jacyś idioci? Jak ja gram to gram ale wiem, że to wirtualne i nie istnieje. Nie żyje tym, nie zbieram pierdół itd. Mam swoje prawdziwe życie niż to wirtualne życie.