Niniejszy wpis chciałbym zadedykować dystrybutorom elektroniki użytkowej na terenie Polski, którzy właśnie planują zamówienie partii tanich, chińskich, androidowych tabletów, a następnie sprzedaż ich pod swoją marką. Nie zamierzam zniechęcać kogokolwiek do takich działań, gdyż wśród urządzeń tej klasy dostępnych jest kilka, bardzo dobrych produktów, które mają niezły stosunek jakości do ceny i nie są bynajmniej tanimi imitacjami iPada. W tym samym momencie, dostępna jest jednak również cała masa niskiej jakości produktów. Tych drugich, ewidentnie należy się wystrzegać.

Zacznijmy od pewnej, bardzo istotnej kwestii, jaką jest pytanie: czym jest tablet? Według mnie, tablet to przenośny komputer, posiadający ekran dotykowy o przekątnej +5 cali, pracujący pod kontrolą systemu operacyjnego, który umożliwia uruchamianie aplikacji oraz posiada przeglądarkę internetową. Urządzenie tego typu posiada również moduł łączności Wi-Fi, a czasem również 3G.

W ramach powyższej definicji mieści się obecnie bardzo dużo, dostępnych na rynku urządzeń. Ceny zaczynają się już od około 200 zł za tablet. W większości przypadków nie są to jednak produkty pełnowartościowe. W tym segmencie producenci rzadko przywiązują wagę do optymalizacji oprogramowania. Dlatego też, taniemu tabletowi z Chin często bliżej jest do przenośnych odtwarzaczy audio i wideo, niż do urządzeń mających umożliwić konsumowanie mediów internetowych oraz korzystanie z rożnego rodzaju aplikacji. Pod obudową takiego tabletu znaleźć można technologię sprzed ponad 10 lat, układ z serii ARM9.

Opisany powyżej tablet to urządzenie znajdujące się na najniższej półce, w swoim segmencie. Problem w tym, że ta właśnie „niska półka” zalewa nasz rynek. Handlarze z Allegro znaleźli sposób na szybki zysk. Osoby, które zdecydują się kupić taki tablet, muszą liczyć się z koniecznością długiego oczekiwania na przesyłkę. Sprzedawca nie posiada bowiem tych urządzeń fizycznie u siebie (w większości wypadków). On dopiero zamówi tablety w Chinach, gdy my dokonamy zakupu. Ciekawe, prawda?

Świat nie kończy się jednak na małych sprzedawcach, których sprzedaż wynosi 10-15 sztuk miesięcznie. Nad Wisłą mamy jeszcze kilku dystrybutorów elektroniki (nie będę wymieniał nazw marek, ale część z Was posiada ich czajniki, odkurzacze, myszki lub klawiatury), którzy albo już zamówili w Shenzhen tablety ze swoim logo, albo zrobią to w najbliższych tygodniach lub nawet dniach. Część z nich nie może co prawda zdecydować się jaki produkt zamówić. Tablet czy może jednak dedykowany czytnik do e-książek? Podejrzewam, że w większości przypadków wybór padnie jednak na ten pierwszy produkt.

Tutaj pojawia się problem. Nie chcę nikogo obrażać, ale moje doświadczenia z product managerami (poza jednym wyjątkiem) pracującymi we wspomnianych firmach dowodzą, że choć większość z nich posiada wykształcenie techniczne, to temat, którym zajmują się nie interesuje ich wystarczająco mocno (ponad zakres obowiązków), aby przyjrzeć się bliżej dostępnym na rynku produktom. Z tego też powodu, kryterium wyboru produktów, które zostaną wprowadzone do oferty będzie kryterium cenowym.

Spodziewam się, że już wiosną, ewentualnie latem, zobaczymy w sklepach komputerowych na terenie całego kraju wysyp chińskich tabletów z logo polskich marek. Większość z nich napędzana będzie wspomnianą już technologią sprzed dekady. Możliwe, że któryś dystrybutor wykaże się odrobiną ambicji i wprowadzi do oferty urządzenie oparte na ARM11. Będzie to jednak maksimum w kwestiach sprzętowych. Nie zobaczymy „polskich” tabletów z układami Cortex-A8, a przynajmniej nie w tym roku. Szkoda, szczególnie że ceny układów tego typu spadły na tyle, że realne byłoby wprowadzenie do sprzedaży, niezłego i wydajnego, 7-calowego tabletu z Cortex-A8 oraz 8 GB pamięci, w cenie 500zł dla odbiorcy końcowego.

Dystrybutorzy nie zdecydują się jednak na „nadmierną konkurencyjność”. Tablety z ARM9 będą dla nich bezpieczne, ze względu na niską cenę w stosunku do ilości zamówionych egzemplarzy. W tej branży istnieje zasada: zamawiając więcej, płacisz mniej za każdy egzemplarz. Tablety z ARM9, przy zamówieniu 500 sztuk pozwolą dystrybutorowi osiągnąć cenę końcową na poziomie 250-300 zł za urządzenie z 7-calowym ekranem, pamięcią 2 GB i modułem Wi-Fi.

Wiele osób kupi te urządzenia, tak jak 6-7 lat temu masowo nabywane były odtwarzacze mp3 marki „no name”. Zachęcająca cena i przeświadczenie o tym, że iPad jest drogi, bo płacimy za markę, zrobią swoje. Według mnie, taka sytuacja doprowadzi do zwolnienia adopcji tabletów w Polsce. Dlaczego? Bo ten masowy odbiorca, który nie zna się na technologi oraz klasyfikacji układów ARM i wersjach Androida, kupi tablet bo usłyszał o urządzeniach tego typu, gdzieś w mediach, w telewizji bądź internecie. Kupi go i będzie niezadowolony z powodu wolnego systemu, niskiej kompatybilności wielu aplikacji, braku wsparcia Flasha w przeglądarce, krótkim czasie pracy na baterii oraz wielu innych elementów składających się na ostateczną ocenę produktu.

W ten sposób, nasz masowy odbiorca, który nie miał nigdy w ręku iPada, ani nie korzystał z Galaxy Tab, będzie przeświadczony, że tablety to tylko chińskie produkty, nie zdolne do praktycznych zastosowań. Tym samym, duża grupa nabywców zrazi się do tabletów, co ostatecznie doprowadzi do wspomnianego zwolnienia adopcji w Polsce.

Dobre tablety nie muszą jednak być domeną high-endu. Wystarczy, że nasi dystrybutorzy pochylą się nad tematem i dokonają wnikliwej selekcji zamawianych produktów. Aktualny rynek tanich, chińskich tabletów to plewy i ziarna. Możliwe jest pozyskanie dobrego produktu, ale konieczna jest chęć dystrybutora. O tą właśnie chęć i zaangażowanie apeluję w tym nieco przydługim wpisie.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://reklama.wp.pl Kamil

    Polać mu, dobrze gada :)

  • http://skarpetkowo.pl Viren Bhandari

    Po co tablet komu?

    • Rex

      A po co komu sklep na facebook’u?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000605216717 Michał Postupalski

    Uwagi oczywiście jak nabjardziej słuszne, ale czy „masowego odbiorcę” będzie stać na tablet w cenie 1600 PLN? Wydaje mi się, że nie, a wiadomo, że z ceną związana jest też jakość, więc trzeba to wypośrodkować.

    • Mariusz

      Przecież tablet to nie produkt masowy.

  • http://www.alterkonsument.com Gambit

    Nie polewać mu, źle gada ;)

    Przedstawiłeś tylko jeden scenariusz z możliwych. Zalanie rynku tanimi tabletami wcale nie musi oznaczać zwolnienia adopcji, a wręcz odwrotnie – może oznaczać przyspieszenie wdrożenia dla szerokiego grona użytkowników nowego typu urządzenia. Masa ludzi kupi śmieciowe tablety, pozna urządzenie i jego przeznaczenie, potem kupi tablet wyższej jakości, ponieważ pozna słabe strony tanich podróbek. W efekcie idea tabletu trafi do większej liczby klientów, a tablet to nie samochód, można go wymienić na lepszy po pół roku. Nie twierdzę, że tak będzie, tylko że ten scenariusz jest równie prawdopodobny, co ten opisany w artykule.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      @Michał

      1600 to kwota trochę sztucznie nadmuchana. Tak jak napisałem. Tablet z Androidem 2.2-2.3 z układem Cortex-A8 1Ghz, 8GB flash i ekran 7-cali, za 500 zł jest realny.

      Rockchip, Samsung i Freescale posiadają gotowe projekty referencyjne dla takich urządzeń.

      @Gambit

      Ja biorę pod uwagę zawiedzionych użytkowników, którzy według mnie, na jakiś czas odwrócą się od segmentu.

      Według mnie, będzie boom sprzedaży. Wskaźniki polecą w górę bardzo szybko. Później jednak, równie szybko spadną. Z powodu zawiedzionych nadzieji.

    • wojtekm

      imho to takie wróżenie z fusów. Czy wspomniany zalew śmieciowych mp3 spowodował, że urządzeń sprzedaje się mało? Wręcz przeciwnie rynek ma się dobrze, a ludzie zaczęli kupować markowe wraz ze spadkiem cen.

      Zapomniałeś jeszcze o ważnym ogniwie jakim są sprzedawcy i opinie w internecie-jednak to nie jest rzecz za 30 złotych tylko za 300-500 i jest to poważna decyzja zakupowa-większość sprawdzi opinie.

      Kolejna istotna rzecz, że tablety to jeszcze gadżety-kupują je ludzie młodzi, którzy wiedzą co jest dobre, bo się tym interesują.

      Słowem ja bym się raczej obawiał, że takie ruchy zagrożą posadom tych project managerów, a nie pozycji tabletów jako takich.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      @wojtekm

      Tak. To jest wróżenie, ale nie z fusów, a na podstawie przeszłych wydarzeń.

      Odtwarzacze mp3 ma to do siebie, że głuchy nabywca może nie zauważyć różnicy. W przypadku tabletów jakość zweryfikować można dużo łatwiej.

      Nie trzeba być specjalistą, żeby stwierdzić, że system wolno pracuje, brakuje kompatybilności wielu aplikacji, braku wsparcia Flasha w przeglądarce oraz urządzenie krótko pracuje na baterii.

  • http://literalubicyfre.pl/ Kamil Mizera

    Nie byłbym taki pewien, czy polski rynek zaraz zostanie zalany tanimi chińskimi tabletami z polskimi logami. Tablety to jednak nie odtwarzacze mp3 i raczej wątpię, aby miał zadziałać podobny mechanizm, jak w ich przypadku. Przede wszystkim nawet tanie tablety nie będą aż tak tanie – to raz. Po drugie mimo wszystko tablety będą opisywane w kategoriach komputera, nie w kategoriach odtwarzacza mediów. W przypadku laptopów czy netbooków mimo wszystko sprzedawane w Polsce były i są urządzenia tych najbardziej znanych marek, nie zaś jakieś chińskie podróbki z polskimi znakami. Mimo wszystko ludzie zdają sobie sprawę, że marka to nie tylko cena, ale pewność towaru, a w Polsce produkty no-name’owe kojarzone są z dziadostwem i jeżeli ktoś je kupuje, to jako substytut sprzętu, który naprawdę by chciał i ma tego świadomość, więc i oczekiwania ma znacznie niższe. To, że ludzie będą zapewne kupować produkty z niższej półki, bo nie będzie ich stać na lepsze, nie znaczy, że adopcja tabletów przez to będzie spowolniona czy przyblokowana. W przypadku tabletów ich adopcja będzie zależała od tego, czy producenci i dystrybutorzy przekonają Polaków, że tablet nadaje się do czegoś więcej niż oglądania youtube i, że za to więcej warto zapłacić. Podróbki i kiepskiej jakości sprzęt nie zahamuje niczego, może wręcz się przyczynić do obniżek cen pierwszoligowców – w wyniku konkurencji. Warto pamiętać, że to, jakie standardy powinien spełniać dobry tablet będą określać firmy z pierwszej półki, bo to je będzie stać na reklamę i wpływanie za pomocą niej na preferencje odbiorców.
    No chyba, że uważasz, że Polska to taka medialna i informacyjna próżnia i nim pojawią się te dobre tablety, najpierw zaleje nas chiński badziew. Tylko, że dobre tablety już się powoli pojawiają, Polacy w próżni nie istnieją i potrafią odróżniać chińską podróbkę od dobrego sprzętu. Pamiętaj, kto jest potencjalnym odbiorcom tabletu w Polsce – przynajmniej na razie. To nie będzie przecież rolnik, który ledwo radzi sobie z obsługą komputera, ale nagle postanowił posiąść tablet, ale zielonego pojęcia nie ma, jak to wygląda. Potencjalnymi klientami są ludzie, których stać na kupowanie gadgetów – bo tablet to wciąż jest gadget, który może zostać zastąpiony przez o wiele bardziej funkcjonalny laptop.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Nie uważam, że Polska to próżnia. Uważam jednak, że sytuacja nad Wisłą będzie podobna do tej na zachodzie Europy, gdzie lokalne marki szturmują rynek chińskimi tabletami. Różnica w stosunku do zachodu jest jednak taka, że nasi dystrybutorzy nadmiernie liczą na sukces iPada. Uważają, że mogą sprzedać cokolwiek wprowadzą do oferty. iPad natomiast pociągnie sprzedaż tabletów tak jak iPod pociągnął sprzedaż odtwarzaczy mp3.

      Na początku możliwe, że i faktycznie tak będzie. Później wszystko jednak wyhamuje i nastąpi weryfikacja jakości tych produktów.

  • trux

    Też nie rozumiem tej mody na tablety.

  • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

    Powiedziałeś, Grzegorzu, że „tablet to przenośny komputer” – w przypadku, kiedy miałbym wydać na cokolwiek te 2000zł oczekiwałbym, że to będzie się zachowywało faktycznie jak rzeczony komputer. Dlaczego żaden producent / wydawca nie zrobi po prostu „tabletopa” na którym można zainstalować co się komu podoba i sprzeda normalny „sprzęt” do własnego użytku? Sama „techniczna możliwość” instalacji czegoś innego nie wystarczy. Chciałbym, żeby tablety nie ustępowały pod tym względem możliwościami zwykłym pecetom i laptopom.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Pawle, nie Grzegrzu;)

      Absolutnie, nie uważam, że konieczne jest wydawanie 2k zł. Według mnie wystarczy 500 zł.

      Tomku. Tablet nie ma być laptopem. Tablet ma być tym czym netbook nigdy się nie stał czyli małym, lekkim i prostym urządzeniem do korzystania z internetu, używania aplikacji oraz odtwarzania multimediów i ewentualnie prostej pracy.

      Dlatego też ja nie korzystam ze swojego iPada jako głównego urządzenia. Z tego samego powodu żaden tablet nie zastąpi mi notebooka. Tablet ma być tylko uzupełnieniem.

    • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

      Oj faktycznie, przepraszam, Pawle. Wolę, jak wpisy gościnne są nieco wyraźniej sygnowane imieniem i nazwiskiem autora. ;]

      Miałem na myśli to, że faktycznie, niech userzy mają wygodne urządzenie, które po prostu działa – ok. Problem w tym, że ja należę do tej grupy, której zazwyczaj coś nie pasuje i chciałaby prawie zawsze coś zmieniać pod własne „widzimisię”, dlatego możliwość instalacji własnego systemu i skonfigurowania tabletu jak normalnego komputera byłaby bardzo fajna. Jak to ktoś kiedyś ładnie podsumował: „sensowne wartości domyślne, łatwa możliwość rekonfiguracji”.

  • http://www.facebook.com/irek.wis Irek Wis

    Co tu pisać, jest jak mówisz

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Czy czasem ipad i galaxy tab to nie są chińskie produkty z wiadomymi logo?

    Arek

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Wiesz, że tutaj chodzi nie tylko o relacje twórca->producent->wytwórca, ale również o jakość i usługę produktu.

    • http://www.facebook.com/trasz Edward Tomasz Napierała

      W przypadku produktów Apple nic, co byłoby istotne, nie dzieje się w chinach – w chinach stoi jedynie linia produkcyjna. Całą resztę, od projektu po kontrolę jakości, robi Apple.

  • kapitan bomba

    a przepraszam, super hiper ipad ma obsługę flasha?

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Nie ma. Ma za to kilka innych, dobrych cech, które powinny być wyznacznikiem jakości systemu.

    • kapitan bomba

      Może i tak, ale w takim przypadku nie na miejscu jest używanie braku flasha jako mankamentu chińszczyzny. Równie dobrze można napisać że ktoś wydał dużo kasy na ipada, a tu wielkie rozczarowanie bo nie ma flasha.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Ten masowy odbiorca, o którym pisałem raczej nie wie, że iPad nie wspiera Flasha. Gdyby kupił iPada również narzekałby.

    • http://www.facebook.com/trasz Edward Tomasz Napierała

      Nie sądzę, żeby masowy odbiorca był aż tak przywiązany do reklam, żeby narzekać na brak mechanizmu ich wyświetlania.

  • http://literalubicyfre.pl/ Kamil Mizera

    Paweł Iwaniuk: Nie uważam, że Polska to próżnia. Uważam jednak, że sytuacja nad Wisłą będzie podobna do tej na zachodzie Europy, gdzie lokalne marki szturmują rynek chińskimi tabletami. Różnica w stosunku do zachodu jest jednak taka, że nasi dystrybutorzy nadmiernie liczą na sukces iPada. Uważają, że mogą sprzedać cokolwiek wprowadzą do oferty. iPad natomiast pociągnie sprzedaż tabletów tak jak iPod pociągnął sprzedaż odtwarzaczy mp3.Na początku możliwe, że i faktycznie tak będzie. Później wszystko jednak wyhamuje i nastąpi weryfikacja jakości tych produktów.

    Oczywiście, że tak się stanie, ale to nie będzie przyhamowanie adopcji, a wyhamowanie sprzedaży produktów z niższej półki. Adopcja tabletów nie będzie opierać się tylko na cenie/jakości sprzętu. W Polsce wydanie nawet 500zł na gadget jest kosztem, nad którym konsument dobrze się zastanowi. Jeżeli kupi gorszy sprzęt, to będzie tego świadom. Tak, jak w telefonami komórkowymi. Klienci wiedzą, że kupując telefon za 1zł nie dostaną funkcjonalności smartphona. To jednak przenieć na hamuje sprzedaży komórek generalnie. Dlaczego? Bo liczy się ich użyteczność – czy to smartphone czy 1złotówkowiec – z jednego i z drugiego zadzwonisz i napiszesz smsa. Różnica pojawia się wtedy, gdy chcesz wysłać maila itp. Jedni za tą usługę są gotowi zapłacić więcej. Innym jest ona zbędna. To właśnie użyteczność tabletów będzie decydowała o ich adopcji na rynku – a dokładniej o ich popycie. Kwestia jakości/ceny będzie wyglądała, jak w przypadku komórek.Dlaczego nie jak w przypadku odtwarzaczy mp3? Bo najtańszy kupisz za 30-40zł, a jest to kwota tak niska, że nawet jeżeli dźwięk nie jest super czysty i nawet jeżeli sprzęt padnie za 6 miesięcy, to po prostu kupi się nowy model. Wydanie 500 i więcej złotych nie jest już tak proste.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Ale dlaczego nie dostaną funkcjonalności smartphone’a za 1zł?

      Przyjrzyj się ofercie operatorów w Polsce, a zobaczysz ile mamy androidowych smartphone’ów w sprzedaży, właśnie w kwocie 1zł.

      500 zł za dobry tablet to cena w 2011. W 2012 może być to już 400 lub 350 zł za taką samą lub nawet lepszą specyfikację.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001221330290 Mariusz Lehmann

    To co każdy sprzedawca polski sprowadzi do nas to już jego sprawa.

    Sprzedaż tanich odtwarzaczy patrząc po allegro nadal dobrze kwitnie. Nie każdego stać na iPod’a czy zen’a więc kupuje coś na miarę swoich funduszy i potrzeb. Tego jakoś nie brałeś pod uwagę.

  • http://literalubicyfre.pl/ Kamil Mizera

    Paweł Iwaniuk: Ale dlaczego nie dostaną funkcjonalności smartphone’a za 1zł?Przyjrzyj się ofercie operatorów w Polsce, a zobaczysz ile mamy androidowych smartphone’ów w sprzedaży, właśnie w kwocie 1zł.500 zł za dobry tablet to cena w 2011. W 2012 może być to już 400 lub 350 zł za taką samą lub nawet lepszą specyfikację.

    Nie masz smartphonów za złotówkę (generalnie innego telefonu też nie) – prawie pełną kwotę telefonu masz rozłożoną na raty w abonamencie. Żeby dostać smartphone’a za 1 zł, jak wysoki musisz mieć abonament, i jak długo? Przyrównaj ceny w sklepie. Ile kosztuje smartphone, a ile prosty telefon? To samo lub podobnie, będzie z tabletami. Teza, że kiepski sprzęt, kupowany masowo, w ostateczności wywoła rozczarowanie klientów i przyhamuje adopcję tabletów opierać się może tylko na twierdzeniu, że a: klient nie ma świadomości, że kupuje kiepski sprzęt b – klient tak na prawdę nie wie, po co mu ten tablet – idzie za modą c – klient nie ma alternatywy w postaci lepszego sprzętu

    Prawie nikt, kto chce wydać 500 złotych na sprzęt nie spełni a i b. 500 zł to w tym kraju wciąż duża kwota w porównaniu do zarobków. Jeżeli ktoś ma wydać tyle, lub więcej pieniędzy to najpierw sprawdzi, co kupuje i dlaczego to kupuje za tyle. Nawet jeżeli cena tabletów spadnie do 350 zł – to to wciąż może być dużo. A nawet jeżeli to będzie niewielki koszt, to zadziała prędzej inny mechanizm – płacę tak mało, bo kupuję zabawkę, która mi ma posłużyć jakiś czas, jak się zepsuje – kupię nową, bo jest niedrogo. Albo zamiast kupować kilka tanich kupię jedną – a porządną.

    Po prostu nie bardzo wiem Pawle, w jaki sposób tani i kiepskiej jakości sprzęt może przyhamować adaptowanie tabletów w Polsce Taki mechanizm mógłby zaistnieć tylko w tedy, gdyby dla chińskich badziewi nie było alternatywy w postaci dobrego sprzętu. To tak, jakby twierdzić, że kupienie jeansów z Chin za 40zł, które podrą się za miesiąc miało zniechęcić ludzi do kupowania jeansów w ogóle.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Kamil, ewidentnie nie znasz ofert. Przyjrzyj się następującym modelom:
      -LG GT540
      -Samsung i5800
      -HTC Wildfire

      Nie są to high-endowe smartphone’y, ale poza to nadal to smartphone’y, które posiadają większość funkcjonalności droższych modeli.

      Masz rację. Spłacamy telefon w abonamencie. Wszyscy jednak zgadzają się na to i nie widzę powodu dla którego fakt ten miałby zmienić cokolwiek. Zresztą, sam napisałeś wcześniej:

      Tak, jak w telefonami komórkowymi. Klienci wiedzą, że kupując telefon za 1zł nie dostaną funkcjonalności smartphona. To jednak przenieć na hamuje sprzedaży komórek generalnie.

      Zwykłe telefony też są spłacane w abonamencie. O czym to świadczy? Absolutnie o niczym, bo telefony sprzedawane przez operatorów zawsze były subsydiowane, a tablety o których piszę, nie będą.

      Kamil, spokojnie z tymi wycenami zdolności zakupowych:) Wydajemy coraz więcej. 500 zł to kwota za tablet, który według mnie spełni wymagania masowego odbiorcy. 250-300 zł to kwota za low-end. Już w tej chwili tablety tego typu sprzedają się. Nie wierzysz? Zobacz tutaj. Sortuj po ilości ofert oraz opcji „kup teraz”.

  • Damn

    Oj tam oj tam. Generalnie mamy takie cos z nawigacjami do auta. Zle ? Jakos nie, bo ludzie wiedza ze na tych tanich jest wolno i sie bujac moze a na tych drozszych jest lepiej. No i tak samo sie naucza tabletow. Samo zainteresowanie moze spowodowac po prostu przyspieszenie rynku w dlugim terminie. To bedzie jak rozdawanie tanich i slabych narkotykow. Czesc sie uzalezni i przyjdzie po cos lepszego :)

  • http://www.facebook.com/notoja Dekard Aep Vidhell

    Chciałbym zauważyć, iż autor sam pod artykułem umieszcza reklamę chińskiego tabletu z ARM:) (nie wypada ganiać innych, samemu umieszczając reklamę).

    Tablety spowodowały, iż netbooki są już po 720 zł z Win7.

  • http://literalubicyfre.pl/ Kamil Mizera

    Paweł Iwaniuk: Kamil, ewidentnie nie znasz ofert. Przyjrzyj się następującym modelom:
    -LG GT540
    -Samsung i5800
    -HTC WildfireNie są to high-endowe smartphone’y, ale poza to nadal to smartphone’y, które posiadają większość funkcjonalności droższych modeli.Masz rację. Spłacamy telefon w abonamencie. Wszyscy jednak zgadzają się na to i nie widzę powodu dla którego fakt ten miałby zmienić cokolwiek. Zresztą, sam napisałeś wcześniej:
    Zwykłe telefony też są spłacane w abonamencie. O czym to świadczy? Absolutnie o niczym, bo telefony sprzedawane przez operatorów zawsze były subsydiowane, a tablety o których piszę, nie będą.Kamil, spokojnie z tymi wycenami zdolności zakupowych:) Wydajemy coraz więcej. 500 zł to kwota za tablet, który według mnie spełni wymagania masowego odbiorcy. 250-300 zł to kwota za low-end. Już w tej chwili tablety tego typu sprzedają się. Nie wierzysz? Zobacz tutaj. Sortuj po ilości ofert oraz opcji „kup teraz”.

    Paweł, nie wdając się już w dyskusję o telefonach, bo to miał być bardziej przykład mechanizmu preferencji klientów, dalej uważam, że Twoja teza, że tanie, kiepskiej jakości tablety będą kupowane masowo, a przez to, że są tanie i badziewne wywołają zniechęcenie klientów i mogą powstrzymać adopcję tych urządzeń na polskim rynku, jest przesadzona. Tak mogłoby się stać tylko w przypadku, kiedy nie byłoby lepszej alternatywy dla słabych tabletów oraz, gdyby ludzie na prawdę nie wiedzieli, co kupują – nie mieli kompletnie żadnej wiedzy na temat tabletów. A w Polsce już są dobre tablety, a w raz z nimi kształtuje się ogólne pojęcie o tym, jakie parametry i funkcje powinien mieć dobry sprzęt. Jeżeli ktoś kupuje coś taniej, to wie, że robi to kosztem jakości – a przynajmniej większość wie.

  • Pingback: Spoti.pl dla tabletów. Genialny ruch dobrego serwisu

  • http://www.facebook.com/janeckipawel Pawel Janecki

    ten tekst można by odnieść do każdej taniej chińszczyzny jak zegarki, kalkulatory, telewizory itp. itd., faktem jest, że luksusowa chińszczyzna w wykonaniu Apple jest poza zasięgiem przeciętnego aktywnego usera, ale średnia półka (asus, acer itp) z chińskich fabryk jest w zasięgu naszego rodaka… Paweł, artykuł zdecydowanie przerysowany, wieszczysz koniec świata przy jego narodzinach ;)

  • Ort

    Mam wrażenie, że mitologizuje się w tekście sam tablet jako urządzenie i trochę faworyzuje iPada w kontekście innych znanych produktów, których nazwy (prócz Galaxy Tab) powinny pojawić się tutaj.

    • Witek

      Na dzień dzisiejszy tablet = iPad.

  • Maxbmx

    fajny artykul. Uwazam ze nic nie zmieni niestety. Wiadomo ze najlepiej sprzedaje sie najtansze – nawet badziewie

  • Xtd

    Ja bym coś napisał, bo mam duże pojęcie o chińskich tabletach – o tym jak działają, itd. Mam też duże pojęcie o tym co i dlaczego pisze Pan Grzegorz. Niestety nie napiszę, bo Pan Grzegorz tego, tak jak i inne moje komentarze nie opublikuje. Ten blog w moich oczach stracił ogromnie wiele.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      @Xtd

      A widzisz. Ja opublikowałem;)

  • Michał

    Zastanawiałem się czy tablety podbiją sezon komunijny. Niby flashowe gierki nie pójdą na ipadzie, ale jest tyle darmowych i prawie-darmowych gier na obie platformy, że kto wie.

  • Radek

    Mariusz: Przecież tablet to nie produkt masowy.

    dokładnie, podobnie zresztą jak telefon

  • Pingback: Archos Gen 9, czyli moc i niska cena | DailyTECH.pl

  • ollee

    Edward Tomasz Napierała: Nie sądzę, żeby masowy odbiorca był aż tak przywiązany do reklam, żeby narzekać na brak mechanizmu ich wyświetlania.

    Również filmów osadzonych we flashu nie obejrzysz na ipadzie.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Dużo flashowych playerów dużych serwisów zamienia się miejscem z HTML5 wykrywając ipadowe Safari. Nie jest tak źle jak wielu uważa.

  • http://telchina.pl czamarek4

    Jak ktoś chce tanio kupić chiński tablet to nie to zrobi za pomocą aliexpress, przewodniki krok po kroku http://telchina.pl/zakupy-w-chinach-przewodniki-vf46.htm

    polecam