work life screenshot google chrome rozszerzenia
49

Rozszerzenia do przeglądarek — z jakich korzysta redakcja AntyWeb?

Rozszerzenia do przeglądarek pozwalają im dać drugie życie. Ba, przez wiele lat to właśnie one były w stanie przykuć do jednej aplikacji na dłużej z jednej prostej przyczyny: u konkurencji brakowało podobnych rozwiązań. Teraz jest to już znacznie mniejszym problemem, bo w rozmaitych rozszerzeniach można wybierać i przebierać niemal wszędzie. Dziś mała spowiedź z czego korzystamy my, redakcja AntyWeb!

Marcin Hołowacz

Posiadam wtyczkę SEO Global For Google Search by RedFly, dzięki której mam gwarancję, że fraza którą sprawdzam w Google na pewno nie będzie przekłamana, tzn. strony pojawiające się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania nie będą tam ze względu na dopasowywanie ich do moich preferencji.

Konrad Kozłowski

Rozszerzeniem numer 1 na mojej skromnej liście liczącej kilkadziesiąt pozycji jest bez wątpienia dodatek o nazwie OneTab. Zaledwie jedno kliknięcie pozwala zamknąć wszystkie otwarte karty i stworzyć ich listę do wykorzystania innym razem. Cały zestaw można przywrócić, a jakże, jednym kliknięciem, ale jeśli zechcemy to można otwierać strony pojedynczo. To dobry sposób na przygotowanie sobie kilku środowisk do pracy, rozrywki etc., do których wracamy w mgnieniu oka.

Poza OneTab, na co dzień korzystam także z kilku narzędzi zapisywania treści na później: Send to Kindle, Pocket, Instapaper, Facebook Save oraz Pushbullet pozwalający przesłać link lub obrazek na dowolne inne urządzenia.

pushbullet

Kamil Świtalski

Mój Chrome nie skrywa zbyt wielu rozszerzeń — ale jednak mam tam kilka gadżetów, które niewątpliwie ułatwiają mi życie. Pierwszym z nich jest oficjalne rozszerzenie Pocketa, która pozwala za pomocą paru kliknięć zapisać wszystkie interesujące mnie treści do usługi, by później mieć do nich łatwy dostęp z ich aplikacji. Poza tym, jako użytkownik Chromecasta, pod ręką mam zawsze skrót do (wbudowanej już) opcji przesyłania pulpitu. Jako że stosunkowo często robię zrzuty podglądowe całych stron internetowych, to pomocną jest mi Full Page Screen Capture. Rozszerzenie, która z tego zadania wywiązuje się w dosłownie kilka sekund. Przez wiele lat aktywnie też korzystałem z rozszerzenia Sprawdzanie poczty Google, informującego mnie o nowych wiadomościach. Przez ostatnich kilka tygodni ją uśpiłem i na ten moment naprawdę mi z tym dobrze.

Grzegorz Ułan

Aktywnie korzystam jedynie z dwóch rozszerzeń i jednej aplikacji w Google Chrome. Pierwsze rozszerzenie FireShot wykorzystuję do robienia zrzutów ekranu, przy okazji opisywania jakiś serwisów czy usług webowych. Działa wyśmienicie, a próbowałem już kilku innych. Zawsze coś nie działało, ucinało zaznaczane długie zrzuty czy wstawiało jakieś artefakty. Drugie to skracacz linków URL Shortener, który wykorzystuje do tego domenę Google goo.gl. Co do aplikacji, jest nią Calmly Writer, służący mi od ponad dwóch lat do pisania szkiców tekstów na Antyweb. Najważniejszą jego zaletą jest fakt, że zapisuje pliki w chmurze Google, dzięki temu mogę zacząć pisać w biurze i kontynuować jak już jestem w domu na Chromebooku.

calmly writer

Paweł Winiarski

Długo korzystałem z wtyczki zapisującej do pliku filmy z YouTube – najpierw przestała działać jedna, potem druga. Ostatecznie zrezygnowałem i znalazłem darmową aplikację na macOS. W tej chwili używam już tylko jednej wtyczki i jestem prawie pewien, że dawno zapomnieliście o pewnym popularnym niegdyś serwisie. Chodzi o wtyczkę-scrobbler do last.fm. Po co? Do muzyki, której czasem słucham również w YouTube.

Jakub Szczęsny

Zaskoczę Was, ale korzystam… z AdBlocka. Mogłoby się wydawać, że człowiek pracujący na co dzień w mediach brzydzi się tą wtyczką. Jednak oprócz tego, że jestem mediaworkerem, też przecież jestem konsumentem treści, a w sieci można znaleźć sporo tytułów prasowych, które z czytelnika robią sobie żywnie „jaja”. Mówię tutaj o wyskakujących, inwazyjnych reklamach oraz materiałach wideo, które uruchamiają się bez mojej aprobaty. Wydawcy dalej nie wyciągają wniosków z niekorzystnych dla nich statystyk, ale… to serio nie mój problem. Ponadto, Grzegorz Ułan pokazał mi kiedyś świetnego do robienia zrzutów ekranowych FireShot, z którego raz na jakiś czas chętnie korzystam.