Jak bardzo duże pieniądze zmieniają człowieka? Niektórzy mając miliardy nadal żyją w miarę normalnie – liczą się z kosztami, budują nowy biznes dając pracę ludziom i licząc na kolejne zyski. Chad Hurley (współtwórca Youtube) mając sporo wolnej gotówki, po prostu “odpłynął” (moim zdaniem oczywiście). I nie piszę tego, aby go potępiać – każdy chciałbym realizować swoje marzenia i mieć tak dużo swobody jeśli chodzi wydawanie pieniędzy.
Podczas przerwy w właśnie trwającej konferencji Le Web, Arrington przeprowadził z nim krótki wywiad (video poniżej) na temat tego co właśnie robi i co zrobi kiedy wyda już wszystkie pieniądze jakie zarobił na sprzedaży Youtube.
Okazuje się, że Chad Hurley realizuje teraz swoje pasje a jedną z nich jest np: inwestycja w zespół USF1 (który od 2010 roku ma zamiar zadebiutować w wyścigach formuły 1), kolejna fanaberia to inwestycja w firmę produkującą odzież, portfele, torby itp. Przy tym tempie wydawania pieniędzy pytanie Arringtona może być jak najbardziej na miejscu. Każde wyścig samochodowe to olbrzymie pieniądze – według Hurleya sezon amerykańskiego F1 to kosz rzędu setek milionów dolarów.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

W zespół F1 w ogóle, nie w US (w Stanach nie ma wyścigu nawet). YouTube także może być sponsorem, ale na pewno nie wystawi własnego zaspołu, bo karty na najbliższy sezon są rozdane. Nowe teamy przyszły, stare poszły albo zostały, ale żaden z nich nie nazywa się YouTube F1 Team :)
Choć chciałbym zobaczyć co jest bardziej popularne: F1 czy YouTube :)
@Paweł Nowak
Dzięki, zmyliła mnie trochę nazwa USF1 – okazuje się, że ten team będzie dopiero startował w 2010 w prawdziwych F1.
Myślę, że to nie fanaberie, a inwestycje. Zarobić można dosłownie na wszystkim – od gum do rzucia po loty w kosmos. Lepiej tak wydawać, niż na jachty, samoloty, samochody.
Simply awesome! :-)
“Każde wyścig samochodowe to olbrzymie pieniądze”
Z tym każde to spora przesada, jest sporo serii wyścigowych przeznaczonych praktycznie dla każdego. Wystarczy wspomnieć o popularnych w Polsce Kia Picanto Cup czy też Kia Cee’d cup.
[...] antyweb.pl/wspoltworca-youtube-odplywa wzbudza zainteresowanie! Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co pisze [...]
hmm Hazan dziwny ten post. Pozno juz wczoraj bylo jak widze. F1 to biznes jak kazdy inny, tak samo jak produkcja torebek, prezerwatyw czy wycinanek lowickich. Nie sadze, zeby gosc “odplynal”, sprzedal, zarobil to i wydaje jak chce. Odplywaja ci, co sobie kupuja zlotego iPka za $1M.
Dziwnie się tego słucha. Mam wrażenie że gość sam nie jest przekonany do tego co robi i mówi. Ktoś mu podrzucił pomysł, on go podłapał, włożył kasę, a teraz usiłuję jakoś siebie (i innych) przekonać do tego ;].
@Szymon
to prawda facet nie wygląda ani na człowieka biznesu ani też specjalistę od F1. Dlatego właśnie moim zdaniem trochę odpłynął :) No ale życzę mu jak najlepiej – choć nie wiem czy na F1 można zarobić?
Warto zwrócić uwagę na układ udziałów. Chad Hurley dostał 694,087 akcji Google. Wtedy cena wynosiła $470.01 a dzisiaj jest po $589.02. Bym powiedział że nawet jak finansuje team w F1 i inne biznesy to jego majątek się powiększa a nie zmniejsza :-) …
U nas takie tematy w Polsce że komuś się źle powodzi i traci pieniądze są bardzo modne .. szkoda że niczym nie poparte.
:)
Tak czasami uśmiecham się pod nosem, kiedy widzę, jak wielu osobom nie mieści się w głowie, że są ludzie, którzy mogliby zarabiać 10x więcej, ale mają w życiu inne priorytety. “Time is luck”, Grzegorzu :)
A ja myślę że wszyscy bierzecie to zbyt “na serio” ;-). Ja nie czuje specjalnie zazdrości ze gość ma kasę i realizuje swoje marzenia, tu chodzi o to ze “nie czuje” tego że on się z tego cieszy! :-). Ale to tylko moje subiektywne odczucie, przepraszam że wyraziłem je “na głos” :P.
Też mi się nie wydaje, żeby facet zwariował. Inwestowanie w firmę produkującą odzież czy w team rajdowy to raczej nie jest przejadanie pieniędzy tylko jakiś pomysł na ich pomnożenie/ulokowanie. A czy trafiony czy nie to się okaże z czasem. Zaskakujące chyba dla niektórych tylko jest to, że nie włożył tych pieniędzy w kolejny biznes IT, tylko w coś zupełnie innego.
@Marek, ikanapka.pl – snack technologiczny:
to nie o to chodzi, ja po prostu zazdroszczę realizacji własnych fanaberii nawet jeśli są bardzo kosztowne. Inna sprawa, że to się właśnie nazywa “tracić głowę” w momencie gdy się ma duże pieniądze :)
Zgadzam się z @Piotr Smoleń, @timmy i @Grzegorz Aksamit. Myślałem, że napiszesz Grzegorzu o tym, że wydał pieniądze na lot w kosmos czy coś równie dziwacznego tymczasem on je po prostu zainwestował. Byłbym daleki od skwitowania tego słowem “fanaberie”.
O nie. Oooo nieeee. Tak jak napisał Bauer…nie nazwałbym tego fanaberiami. I w ogóle.
USA? Private Banking na wysokim poziomie. Private Banking tam ma specjalistów od inwestycji z niemal każdej branży znajdzie się taki – i to kuty na cztery łapy.
Przy takiej kasie to znajdzie Doradcę, który poprowadzi go do jeszcze większej kasy a z tego sam będzie miał bardzo wysokie i smaczne Prowizje.
Ot tak. To jest świat wielkiej kasy i USA. Tam tak się działa.
Kiedyś była taka reklama jakiegoś funduszu emerytalnego gdzie młodzian chwali się: “Trzeba mieć fantazję” na co dziadek rozwala mu auto i mówi “i kasę”.
Ten typ na pewno ma kasę i pewnie fantazję też, którą realizuje.
Widocznie nie ma gwarancji od Boga, na długość życia.
Może Ty ją masz i wiesz, że pociągniesz na tym padole łez jeszcze xx lat, ale nie wszyscy mają taką wiedzę ;)
pozdrawiam
Arek
@Asiok:
Mhm, widać po tym, skąd wziął się kryzys finansowy. Bernard Madoff był w tym szczególnie dobry :)
Jako sponsor tytularny zespołu F1 bezpośrednio zarobić nie może, jest to natomiast bardzo silna platforma marketingowa. Czy YouTube jest serwisem który może na tym zyskać – nie sądzę. Ale takie kolosy jak Vodafone, bank Santander, Ing czy producenci papierosów jak Marlboro czy West przez lata zainwestowali w różne zespoły F1 dziesiątki miliardów dolarów. Więc musi w tym być coś więcej niż fanaberia prezesa…