Wolny iPhone na nowym iOS
64

Ta firma “udowodniła”, że Apple nie postarza sztucznie iPhone’ów

Nowa odsłona systemu iOS często zwiastuje spore problemy dla starszych urządzeń — nawet tych wspieranych przez Apple. Jedna z firm podjęła się udowodnienia, że producenci nie postarzają sztucznie telefonów sprzed kilku lat. I... niby jej się to udało.

Sztuczne postarzanie iPhone’a, a rzeczywistość

O sztucznym powtarzaniu urządzeń Apple słuchamy regularnie od kilku lat. Najgłośniejszą sprawą jest prawdopodobnie zbiorowy pozew użytkowników iPhone 4S, ale na analogiczne kłopoty skarżyli się użytkownicy także i później. A po każdej premierze nowego oprogramowania, w wyszukiwarce Google drastycznie wzrasta liczba wyszukiwań fraz o tym, że iPhone zwolnił. W tym roku firma Futuremark podjęła się zestawienia danych którymi dysponują — i mają one udowodnić, że nic takiego… nie ma miejsca. A przynajmniej nie ma w tym ani trochę roli Apple — nie zmuszają oni w ten sposób użytkowników do zakupu nowego sprzętu. Problem jednak polega na tym, że ich dowodami mają być benchmarkowe wykresy które są jakimś wycinkiem, za którymi stoją cyferki.

Futuremark pokazuje, jak to jest z tymi iPhone’ami

Ponad sto tysięcy wyników benchmarków z aplikacji 3D Mark, siedem różnych smartfonów Apple i trzy wersje systemu. Program ten serwuje każdemu chętnemu pakiet testów, które są wymagające nie tylko dla CPU, ale także zapewniają solidny wycisk GPU. Od iPhone’a 5S, przez 6, 6S, aż do 7, możemy przyglądać się słupkom, które pokazują że zmiany na przestrzeni lat zachodzą — owszem, ale są minimalne.

iPhone zwolnil? Futuremark udowadnia, że Apple nie robi tego specjalnie

Wykresy nie kłamią, jest stabilnie — raz lepiej, raz gorzej, ale w żadnym modelu nie widać zasadniczego spadku. Co najlepsze — w swojej wiadomości prasowej twierdzą, że firmie naprawdę świetnie idzie wspieranie starych modeli. No owszem — idzie, ale co z tego, że kilkuletni smartfon dostanie nową wersję systemu, kilka nowych ikonek, animacji i innych bonusów, skoro w codziennym użytkowaniu iPhone zwolnił tak, że… właściwie nie da się z niego korzystać? Brakuje mu chociażby zapasu pamięci RAM.

Stary smartfon i nowy system to fatalne połączenie

Tabelki sobie, a faktyczne użycie smartfona sobie. Nowe aplikacje potrzebują więcej zasobów systemowych? Nie mam z tym problemu, w końcu korzystanie z nich jest opcjonalne — kiedy nabywałem urządzenie, o nich jeszcze nie było mowy. Problem pojawia się wtedy, kiedy rzeczy tak podstawowe jak przejście do książki adresowej i wykonanie telefonu, czy wysłanie wiadomości tekstowej, stają się problematyczne. A to, niestety, spotkało mojego wysłużonego już iPhone’a 6 po aktualizacji do najnowszej wersji systemu. I ja mógłbym powiedzieć, że mój iPhone zwolnił. Ostatnie wersje dziesiątki nie czyniły z niego demona szybkości, ale wszystko działało na tyle stabilnie i sprawnie, że korzystanie z telefonu — mimo kilku lat na karku — nie czyniły go ułomnym. Tuż po aktualizacji (i kolejnych, które nadchodziły) sprzęt działał jednak tak wolno, że praktycznie zmuszony byłem do zakupu nowego smartfona. O tym jak sprawowała się bateria nawet nie będę wspominał, bo to temat na zupełnie inny wpis.

Oczywiście aktualizacja systemu nie jest koniecznością — bez problemu można po prostu korzystać ze starego systemu. Wielu użytkowników zdecyduje się jednak na ten krok ze względu na oferowane nowości, albo… robi to bez świadomości, czym może to skutkować. Dodatkowym problemem jest kwestia braku możliwości powrotu do starszych wersji systemu — przyznam, że z ciekawością sprawdziłbym jak iPhone 6 działała na iOS 9.

Jestem jak najbardziej za jak najdłuższym wspieraniem starych urządzeń — chociażby ze względu na bezpieczeństwo tamtejszych danych i łatanie kolejnych dziur w systemie. Jeżeli jednak telefon staje się wówczas niemal bezużyteczny, to znak, że coś poszło nie tak. I może po prostu warto byłoby dla nich przygotować wersję bez tych wszystkich dodatkowych animacji i innych wodotrysków, albo przynajmniej zapewnić użytkownikom możliwość ich wyłączenia, by wciąż mogli cieszyć się sprawnie działającym smartfonem i tabletem?

Źródło: Futuremark

  • zenek73

    Fajnie było by gdyby po prostu wypuszczona wersja po prostu działała nie gorzej niż poprzednia – w przypadku iOS11 tu nawet nie chodzi o to , że coś wolniej chodzi, ale o to że po prostu przestało działać. Mają góry pieniędzy i ciągle im mało. Mogli by dawać „insiderom” np 100$ za każdy znaleziony bug. Nie zbiednieli by a system byłby porządnie sprawdzony. Z drugiej strony pewnie bugi były zgłoszone, ale Cook jako prawdziwy marketingowiec z kasą fiskalną zamiast mózgu kazał zakończyć naprawianie błędów żeby zdążyć na zapowiadaną premierę.

    Dlatego tak szanuję firmy które potrafią przyznać się do błędów i jak trzeba to przesuną premierę żeby klient otrzymał możliwie dobry produkt. Nie potrafię zrozumieć jak Apple z taką ilością kasy i w sumie niewielką liczbą urządzeń do przetestowania wypuszcza bubla. To co taki biedny Microsoft ma powiedzieć :)
    Żeby nie było mam telefon od Apple, i używałem 11.

    • Manmanmam

      Ty też byś nie zbiedniał gdybyś dał bezdomnemu 100 zł miesięcznie, ale jakoś nikt tego nie robi. Oni maja swoje powody, ty swoje…

    • Konrad Uroda-Darłak

      „Ty też byś nie zbiedniał gdybyś dał bezdomnemu 100 zł miesięcznie” Siedzisz mu w portfelu, że o tym wiesz? Po co wchodzisz na grunt, o którym nie masz bladego pojęcia?

    • mongol13

      Bo do czegoś trzeba się przyjebać, a że nie ma argumentów to pole do popisu jest dość małe- sytuacja finansowa, „twoja stara” albo bycie totalnym burakiem.

    • Samantha Calvenoir

      Widzę nie ogarniasz tematu. Firmy płacą i insiderom, lub inaczej zwanym bug hunterom grube pieniądze za znajdowanie błędów i przekazaniu im informacji o nich. Niektórzy w ten sposób nawet zarabiają na życie. Nie widzę powodu, dla którego Apple nie powinno zrobić podobnego programu dla swoich użytkowników.

      I tak, nie zbiednieją. Skoro Microsoft zarabiający rocznie kilkanaście razy mniej potrafi dawać bug hunterom nagrody w setkach tysięcy dolarów, to Apple mogłoby zrobić to samo. Ba, mogliby zrobić z tego kampanię marketingową, w stylu „pomóż nam ulepszyć oprogramowanie” lub coś w tym stylu.

    • jurek

      Co ci konkretnie przestalo dzialac mitomanie?

    • zenek73

      Mi osobiście? MMS. Wiem – da się obejść. Ale przedtem działało bez kombinowania.
      Do tego gdybym miał 3D touch przestało by mi działać przełączanie na lewej krawędzi ekranu :)
      Ale ponieważ nie mam tej funkcjonalności to powiedzmy że mi działa :)

    • Kamil

      Gdyby faktycznie udało się do tego dotrzeć — byłoby super. Ale widzisz, teraz w pewnym momencie dochodzimy do ściany: bezpieczeństwo, wolny system, nowy telefon. Heh.

    • Maks Cavallera

      Oj tam, oj tam. Kogo interesuje, że Twój iPhone zwolnił lub coś przestało działać?
      Ty powinieneś się cieszyć, czuć wyróżniony, że jesteś posiadaczem sprzętu, na którym praktycznie nie istnieje fragmentacja w przeciwieństwie do gów……o Androida.

    • zenek73

      Czuję się wyróżniony. Chociaż chwilowo trochę wirtualnie bo mi padł iPhone 3 dni po gwarancji Apple (dziękować za rękojmie chociaż ;))
      Muszę koniecznie spróbować Androida. Mam jak najgorsze wspomnienia sprzed paru lat ale to był jeszcze ten gorszy Android a telefon był mocno budżetowy. Więc tego… W sumie tylko ta fragmentacja mnie zniechęca. No i gdzie ja znajdę małego Androida porównywalnego z SE?

    • Szukaj wśród „Chińczyków”. :)

    • Jarek

      Nieduży, ale dobry telefon: Sony Xperia Compact – polecam

    • Samantha Calvenoir

      Nah, fragmentacja Cię nie obchodzi, kiedy wybierzesz sobie nowego Androida z dużym wsparciem aktualizacji, takim jak oferuje np. Motorola. Tak właściwie to fragmentacja to problem Google, nie użytkowników.

  • gghghghghgh

    Idiotyczny „test”. To nie stary sprzęt zwolnił, to nowy system ma większe wymagania sprzętowe.

    • Kamil

      To prawda. No ale Apple powinno jednak wziąć to na siebie i coś zrobić z nowymi systemami dla starych urządzeń. Ludzie aktualizują z różnych powodów (u mnie wygrywa bezpieczeństwo), ale faktycznie dochodzi się do etapu, kiedy trudno jest z urządzenia korzystać.

  • Nie wiem, czy to jakaś magia, czy inne hokus pokus, ale jakoś nie zauważam różnicy na swoim 6s pomiędzy działaniem iOS 10 a 11, no może oprócz kilku błędów w UI. Akumulator nadal trzyma jakieś śmieszne 10 godzin, więc i tutaj nie widzę różnicy. Jakieś pomysły, skąd taka różnica pomiędzy różnymi użytkownikami?

    • jurek

      Autor to kolejny mitoman karmiacy andrutowe owce bredniami ze po aktualizacji nie moze dzwonic 🙂 On chyba nie ma iPhone tylko jakiegos andruta z jablkiem 😂

    • Kamil

      Yyy, no kiedy wchodzę na listę połączeń, a ta odświeża się po jakiś 2 sekundach od otwarcia (!), zdążę na liście wybrać kontakt, a w międzyczasie się odświeża i dzwoni do kogoś innego — to naprawdę coś jest nie tak ;)

    • jurek

      Wez wylacz fejsa i inne apki w opcjach „odswiezanie w tle”.

    • Kudłaty

      Dokładnie w firmie pełno iPhonów nikt nie ma problemów. Takie artykuły są kretyńskie. Mi nie działa to wszystkim nie działa.

    • Kamil

      Nie korzystam. A po aktualizacji do 11 wyłączyłem odświeżanie w tle dla wszystkich aplikacji. I wciąż działało fatalnie.

      Próbowałem wszystkiego, bo owszem — planowałem w tym roku wymianę telefonu, ale kilka tygodni później. Sytuacja jednak zmusiła mnie do szybszego zakupu.

    • Kamil

      Nie wiem jak sprawy mają się na 6S. Na 6 wyglądało to naprawdę mało przyjemnie. No i z baterią słyszę od znajomych, że też widzą spadki — ale to może być też kwestia zużytych akumulatorów, wiadomo.

    • Kudłaty

      Żona ma 6 plusa smiga wszystko zero problemów, większość narzeka dla zasady albo próbuje sobie wmówić i usprawiedliwić nowy zakup. Dziecinada.

    • Kolezanka ma 6s plus, nie jest obeznana w telefonach ale jak zaktualizowała do 11 to miała problemy z resetami itd. Przywróciła wcześniejszy system i jest ok

    • YY

      Ja zauważyłem bugi :)

  • Realq

    ‚Brakuje mu chociażby zapasu pamięci RAM’
    Niemożliwe :O Przecież iOS to nie android, tylko tak magicznie zoptymalizowany system że 1GB wystarczy… Bo po co do smartfona za 4000zł wkładać 2GB? Żeby po aktualizacji działał znośnie? Przecież te gigabajty to dla androidowców, lepiej wydać kolejne 4000zł

    • smród

      bo wystarczy ale dla aplikacji już nie

    • Daniel Poweska

      Bo iOS nie ma technologii z poszedł ponad 30 lat, a mianowicie multitasking, a nie „magiczna optymalizacja”.

    • Realq

      I pomimo tego ramu nadal brakuje

  • DonEladio

    Co z tego jak system zmula kilkukrotnie, najgorzej jest na ipadach starszych, istna padaka, to jest fakt.

    • Kamil

      Ja wciąż mam tylko starusieńkiego iPada, który nie dostaje już aktualizacji. Mimo wszystko pamiętam jak działał jak go kupiłem, a jak kilka wersji systemu później (czyli: obecnie). No to właściwie analogiczna sytuacja.

  • phhh

    Ja nie narzekam – iPhone 5s.
    Może jest wolniej ale się spodziewałem. Telefon pozostaje konfiguracyjnie taki sam. Dokładane jest do niego oprogramowanie, które wymaga większych zasobów ale więcej nie ma. No to wolniej działać powinien.
    Nawet jak miałem 4s i aktualizację do iOS9, to owszem było wolniej, ale taka jest cena bycia na bieżąco.

    • stefan

      A autor z 6 tki nie moze dzwonic, taki z niego fantasta 😂

    • phhh

      Trzeba się zdecydować. Czy chce się mieć szybki telefon, czy wyposażony we wszystkie nowinki jakie dostarcza najświeższa wersja systemu. Wszystkiego mieć nie można. W przypadku androida chyba tylko Pixele otrzymują długo aktualizacje systemu tak, jak to mają iPhony. Reszta dostaje nowe wersje rzadko lub wcale. Niestety trzeba się przygotować, że każda kolejna duża aktualizacja spowolni czy to tablet, czy telefon. A nie narzekać.
      Tu jeszte trochę zganię Apple. Powinna być możliwość powrotu do ostatniej poprzedniej wersji, jak ktoś nie zaakceptuje spowolnienia telefonu / tabletu. Nie wiem dlaczego nie dają takiej możliwości.

    • Assses Besses

      Xiaomi wspiera telefony znacznie dłużej niż ktokolwiek inny :) I jest możliwość cofnięcia aktualizacji nawet do tej na której telefon wyszedł.

    • phhh

      O. To się chwali.
      Ile Xiaomi wspiera swoje telefony? Pytam, bo naprawdę nie wiem.

    • jamirq!

      tylko co z tego jeżeli wielu funkcji starsze telefony nie dostają, a aktualizacja spowalnia telefon?

  • doogopis

    Co za ludzie! Dziesiątki razy czytałem opinie posiadaczy że jednak zwalnia!
    Ale zawsze znajdzie sie taki co powie że nie!
    Jedeh h z baterią, jednym nie starcza do wieczora przy średnim użytkowaniu a inni wmawiają że im starcza na prawie 2dni. I bądź tu mądry.

    • qwerty

      „Dziesiątki razy czytałem opinie posiadaczy że jednak zwalnia! Ale zawsze znajdzie sie taki co powie że nie! ”
      To tak samo jak z płaską ziemią. Cały świat wie jak jest, ale znajdzie się jeden, którego prawda jest najprawdziwsza.

  • Ale wyniki w benchmarkach to jedno, a wydajność w sofcie to drugie. ;) Ja serio nie byłbym zdziwiony, gdyby Apple postarało się o to, by tego faktu nie było widać w takich testach. Zresztą, sam jak biorę jakikolwiek telefon do ręki nie wspieram się przy orzekaniu o jego sprawności benchmarkami, ale subiektywnymi odczuciami w trakcie użytkowania. Benchmark nigdy nie odda w stu procentach tego, jak się urządzenie serio zachowuje – może być jedynie pośrednim wskaźnikiem.

    • Kamil

      Wiadomo, też tak robię ;) piona!

    • mongol13

      Bo benchmarki są po prostu nieżyciowe i tyle. Nigdy nie pokażą jak się sprzęt zachowa w realnych warunkach pracy. Test się odpali, pomiętosi podzespoły, wypluje wynik w cyferkach, który… jest relatywny… totalnie do niczego i tyle. Dostajesz informację, że taki i taki konfig dał przykładowo 9673 punkty. I… co? Co one znaczą? Skąd się one wzięły? Jak to było wyliczone? Jak konkretne podzespoły wpłynęły na wynik? Jaki miały w tym udział? Jaka matematyka za tym stoi- dodawanie, mnożenie, czy inne przegięte potrójne całkowanie po okręgu? Nie wiemy- dostajemy po prostu nieżyciowy numerek, którym- jeśli jest wysoki na tle innych- się jaramy. A potem dostajemy ten „super” sprzęt do pracy i się okazuje, że super sprzęt z super wynikiem po prostu ssie. Dlatego ja się na benchmarki nigdy nie patrzę.
      A co do „ustawiania” wyników- wszyscy chyba pamiętamy akcję z benchmarkiem enginu do JSa i jaka chryja potem wyszła.

  • Kropek89

    @kaswita:disqus „… że praktycznie zmuszony byłem do zakupu nowego smartfona.” czyli jakiego? still iOS?

    • Kamil

      Nadal. Jako głównego urządzenia — nie wyobrażam sobie kupić nic innego. Prawdą jest, że i tak planowałem przesiadkę (co by nie mówić — 6 to telefon, który ma już 3 lata), ale fatalnie działający system zmusił mnie to zrobić kilka tygodni wcześniej :(

    • Kropek89

      A ja właśnie myślę nad przesiadką na SGS8 ze względu na aparat i design bądź któregoś z huaweia ze wzgledu na aparat i nakladke. Poki co tez mam iPhone 6 i teoretycznie niczego wiecej mi nie trzeba bo telefon na starszym systemie spelnia swoje cele lecz widzac jak dziala aparat w nowszych telefonach mocno sie zastanawiam nad przesiadką. Tym bardziej ze taki sgs8 niezle potaniał w ostatnim czasie. A taki iphone 7 / 8 poza iPhone X to odgrzewane kotlety.

    • Kamil

      Odgrzewane kotlety, ale jednak… smaczne kotlety. Większość rodziny / znajomych korzysta z iMessage, z którego stale korzystam. Do tego dochodzi jeszcze kwestia dobrego aparatu foto, lekkość, posiadania tych samych aplikacji, a sama przesiadka nie zajęła mi dłużej, niż 5 minut. No i kolejnych 10, żeby dociągnęły się wszystkie programy na nowym urządzeniu. Nie musiałem nic konfigurować poza Touch ID, nie musiałem z niczym kombinować. To po prostu działało.

    • Kropek89

      No zgadza się. Ale to są rzeczy jednorazowe i można długą dyskusję na ten temat prowadzić. Pewnie jakby na androidzie nie instalować miliona zapychaczy systemowych to też by nienajgorzej chodził ;)

  • Karol Pasiut

    Zastanawia mnie powszechne przekonanie, że to animacje i efekty graficzne spowalniają sprzęt po aktualizacji oprogramowania i to u osób nie będących laikami.

    Elementami spowalniającymi system z generacji na generacje są coraz bardziej wyszukane funkcje „inteligentne”, jak rozbudowane wyszukiwarki, systemy podpowiedzi, rozpoznawanie gestów, mowy, głosu, telemetria itp, ulepszone zabezpieczenia, oraz przebudowy kodu, tak aby łatwiejszy w dalszym rozwoju. Innymi słowy rzeczy, których nie widać. Rzeczy, które nie mogą też być wyłączalne.

    Animacje i grafika stanowią minimalne obciążenie. Nawet Windows Vista, i XP, które słynęły z wodotrysków i powolnego działania, na starym sprzęcie chodziły jednakowo źle z wodotryskami i bez, bo zamulały przebudowane podstawowe mechanizmy systemu, a nie interfejs.

    • Assses Besses

      Trafiłeś w sedno jednak większość technologicznych redaktorów wciaz będzie pierdolić o animacjach..

    • M@mut

      A wiesz może czy i jaki wpływ mają te „wodotryski” na baterię? Ciężko znaleźć jakieś rzetelne informacje na ten temat.

  • Pozwolę sobie zacytować mój komentarz z innego portalu.

    Ten test udowodnił tylko tyle, że wydajność zarówno GPU jak i CPU jest niemal identyczna niezależnie od systemu. Teraz poproszę o testy szybkości otwierania i płynności przechodzenia między aplikacjami, bootowania systemu, płynności animacji.

    Równie dobrze mogę ja sobie zrobić testy pentium 4 i 7600GT odpowiednio na XP, Viście i 7. Tylko po to by stwierdzić, że wydajność tych układów jest ciągle taka sama.

  • Szymon L

    Gówno udowodnili bo nie testowali szybkości systemu tylko bebechy.

  • MDW

    Brawo dla autora artykułu za wzięcie w cudzysłów wyrazu „udowodniła”. Niczego nie udowodnili. :)

    Apple wcale nie musi zmniejszać wydajności CPU i GPU żeby drastycznie obniżyć ODCZUWALNĄ prędkość działania systemu operacyjnego. Taki (wspomniany w tekście) iPhone6 zarówno na iOS10 jak i iOS11 GPU potrafi wyrenderować tyle samo trójkątów w sekundę, a CPU policzyć tyle samo pierwiastów w sekundę. Wymagająca i wrażliwa na spadki FPS gra „Real Racing” gdy już się uruchomi to działa tak samo bardzo płynnie. Ale uruchomienie Notatnika w mniej niż 5 sekund albo zrobienie zdjęcia w mniej niż 5 sekund po wyjęciu iPhona z kieszeni jest już niemożliwe. Cały interface przycina, Control Center wysuwa się tragicznie ciężko, widgety aktualizują się kilka sekund i są niereponsywne. Tutaj Apple ma duże pole do popisu i benchmarki tego nie wyłapią. :)

    Osobiście nie rozumiem dlaczego interface miałby tak strasznie zwolnić na tak potężnej maszynie jak iPhone 6 czy nawet 5S. Pomimo kilku lat na kartu są to nadal są maszyny o mocy znacznie przewyższającej potrzeby nawet złożonego GUI. Z tego co widzę po licznych błędach (wychodzących np. przy pisaniu aplikacji dla iOS) i zmianach to w iOS11 Apple mocno grzebało w kluczowych elementach systemu i chyba nieco ich poniosło jeżeli chodzi o brak optymalizacji. :) Przyznam się, że mnie nawet nie drażni tak bardzo fakt przycinania iOS11 na iPhone6. Bardziej drażni mnie świadomość, że system będzie działał płynnie na iPhone 7/8/X ale mógłby zjadać zdecydowanie mniej mocy i wszystko działałoby jeszcze szybciej. Trochę ucieka nam to co mnie kiedyś do iPhona3G przyciągnęło – responsywność, płynność, szybkość… I to taka odczuwalna, a nie jakieś głupawe benchmarki dla mniej rozgarniętych gimnazjalistów. Takie benchmarki można sobie robić na stacjach roboczych, które renderują filmy pełnometrażowe, a nie na smartfonach. Tutaj liczy się odczucie, responsywność…

    • Kamil

      O to, to. Tak jak Ci pisałem na Twitterze — poczułem się zmuszony do wymiany. Ale jakoś nie wierzę, że Apple (i ktokolwiek z dużych graczy) będzie patrzył wstecz i dbał o takie rzeczy.

    • MDW

      Niestety też myślę, że nikt nie będzie się przejmował sprzętami sprzed 4 generacji. Aktualizacje systemu operacyjnego będziemy dostawać jeszcze długo ale jak on będzie działał to już widzimy.

      I mnie takie obniżenie wydajności UI nawet nie denerwowałaby gdyby była czymś sensownym umotywowana. A w iOS11 ja nie widzę nic co usprawiedliwiałoby to spowolnienie. Jeżeli zmieniły się tylko mechanizmy to są dosyć średnie skoro tak potężna maszyna jak iPhone 6 nie daje sobie z nimi rady.

  • Szymon

    A u Muska odwrotnie… aktualizujesz soft i zdecydowanie szybciej przyspieszasz do setki :P buehehehe :) Szach mat fani apple :P

    • MDW

      Masz rację. Chrzanię tego iPhona, kupię sobie Teslę i jej będę używał do tego do czego używam iPhona. :)

      A tak poza tym to polecam poczytać biografię Muska. Tesla miała ogromną ilość tragicznych wpadek. Zaliczyli setki strasznych błędów, które wylazły z ich produktów już u klientów. Kilka razy otarli się o bankructwo i dzięki cudowi (i choremu uporowi Muska) jakoś przetrwali.

    • Szymon

      Z całym szacunkiem :) facebook na samym początku przynosił niewyobrażalne straty, a inwestowali w niego na potęgę. Ci na górze z grubsza wiedza co robią :) i nie sądzę by ktokolwiek chciał muskowi od tak dać grube miliony by sobie chłoptać żył na forsie :)

    • MDW

      To prawda. Dlatego zainwestował przede wszystkim całą SWOJĄ kasę jaką miał ze sprzedaży PayPal i dwóch wcześniejszych firm. Poza tym równolegle rozwija też SpaceX na którym chyba nawet bardziej mu zależy niż na Tesli.

    • Kamil

      :DDD

  • Mac Kowal

    Przecież benchmarki mają się nijak do realnego użycia. Czy ktoś kiedykolwiek narzekał na to, że mu wolniej renderuje się obrazek na iPhonie 4S z iOS 9? Tutaj chodzi o to, że telefon prezentowany jako rakieta, po kilku latach nie radzi sobie z płynnym przewijaniem treści w Safari, listy kontaktów w połączeniach telefonicznych czy z animacjami przy odblokowaniu ekranu. Trzeba być zapatrzonym w Apple, żeby nie widzieć lagów i przycięć na ostatniej wspieranej wersji iPhone’a 3GS, 4, 4S, 5 czy jak donosi wielu użytkowników 5S. Zobaczcie sobie prezentacje tych telefonów, co na nich robią i jakie funkcje uruchamiają. Po kilku latach telefon ma za mało mocy na najprostsze zadania, mimo, że nie dostaje przecież już wielu nowości przeznaczonych dla młodszych modeli.

    No i na koniec – absolutnie nie chodzi o to, że mam pretensje, że Apple próbuje wypromować swoje produkty, ale nie w taki sposób. Używam iOS i preferuję ten system nad Androidem, ale zamiast wspierać urządzenie przez 4-5 lat, niech dadzą wsparcie 3-letnie, ale zachowają płynność działania. No ale wtedy nie będzie jak się pochwalić małą fragmentacją, a ludzie nie zauważą po co zmieniać 3 letni telefon, skoro działa płynnie.

  • jamirq!

    Ta firma niczego nie udowodniła. Jak wrzucisz silnik z malucha do ciężarówki, nadal będzie miał on taka sama moc. To, że ciężarówka nie ruszy wg tego testu nie ma znaczenia.

  • Zjadacz Watrobka

    To chyba rozsądne założenie, że osoba kupująca Iphone woli animowaną kupę od stabilności i długiego czasu pracy.
    Jak by nie było, cały czas stylizują to na produkt premium dla wybranych i nakręcają ‚fejm’.
    Chcesz długiego czasu pracy: kupujesz coś z dużą baterią, chcesz coś solidnego: kupujesz jakiś wzmacniany model.
    Chcesz EMEJZINGU: kupujesz Iphone’a, proste. Przecież nadal można poszpanować, a jeśli telefon się rozładuje możesz pochwalić się kolekcją przejściówek.
    Na dodatek IOS nie ma fragmentacji, czy to nie miała być zaleta?