291

Władze Monachium porzucają Linuxa. Kto zawiódł? Ludzie

Nasi zachodni sąsiedzi w urzędach zaczęli korzystać z Linuxa 10 lat temu ostrząc sobie zęby na oszczędności, które pojawiają się zawsze wtedy, gdy decydujemy się na alternatywne, darmowe rozwiązanie. Takie pobudki skłoniły wtedy właśnie Niemców do porzucenia Windows i przygarnięcie Linuxa do komputerów w tamtejszych instytucjach państwowych. I co ciekawe, władze Monachium właśnie od tego się odżegnują. Co poszło nie tak? Na pierwszy rzut oka Monachijczycy […]

Nasi zachodni sąsiedzi w urzędach zaczęli korzystać z Linuxa 10 lat temu ostrząc sobie zęby na oszczędności, które pojawiają się zawsze wtedy, gdy decydujemy się na alternatywne, darmowe rozwiązanie. Takie pobudki skłoniły wtedy właśnie Niemców do porzucenia Windows i przygarnięcie Linuxa do komputerów w tamtejszych instytucjach państwowych. I co ciekawe, władze Monachium właśnie od tego się odżegnują. Co poszło nie tak?

Na pierwszy rzut oka Monachijczycy zrobili wszystko bardzo dobrze. Do komputerów zawitał Linux, nie ma opłat za licencje systemu i programów biurowych. System jest nieco bardziej uniwersalny i po odpowiednim jego dopieszczeniu nadaje się do pracy w biurze. LiMux przez 10 lat działał sprawnie, aż w końcu osoby, które go tam sprowadziły same oznajmiły, że pomysł był raczej nietrafiony.

200403271153_MOS-Marienplatz(x600)s

Rzekomym powodem, dla którego zrezygnowano z Linuxa było to, że nie był on w pełni kompatybilny z plikami systemu Windows. To oznaczało mocno utrudnione komunikowanie się z innymi urzędami, które akurat korzystały z popularniejszego systemu od Microsoftu. Zaczęły się schody – należało zatrudnić sztab odpowiednio wyszkolonych osób, które zajmowały się dostarczaniem „kombinowanej” kompatybilności plików między systemami operacyjnymi. Dodatkowo, osoby, które miały korzystać z Linuxa trzeba było także nieco poduczyć, żeby radziły sobie z nieco innymi realiami korzystania z komputera. Wszystko to złożyło się na decyzję tamtejszych władz, iż czas eksperymentów minął i należy przeprosić się z Windows.

Ludzie są najważniejszym problemem

Jak to wygląda w polskich urzędach? Kobieta, na oko koło 50 lat siedzi przy stanowisku komputerowym. Na monitorze od paru lat wisi przyklejona karteczka będąca zamiennikiem instrukcji włączenia komputera, uruchomienia jedynego używanego na nim programu i procedur na samym starcie. Wie, że na ekranie pojawi się taka i taka ikonka, a jak jej nie będzie, to umarł w butach. Praca stanie, przerazi się, zawezwie informatyka, który stwierdzi, że ktoś omyłkowo usunął skrót z pulpitu, a sam program można uruchomić także wywołując go z Menu Start.

Dajcie teraz tej samej pani Linuxa.

Po pierwsze – sama decyzja o porzuceniu Windows okazała się być spalona już na starcie. Brak kompatybilności (bo gdyby konwersja była do końca skuteczna, to pliki by się nigdy nie rozwalały…) powoduje, że do przedsięwzięcia dochodzą koszty. Szkolenie pracowników oraz zatrudnienie sztabu informatyków wyspecjalizowanych w systemach linuksowych też swoje kosztuje. I o ile kwestie techniczne da się rozwiązać, tak ludzkie przyzwyczajenia są czasem nie do przeskoczenia.

Sam miałem kilka podejść do Linuksów z zamiarem wymiany Windows i nigdy się nie udawało. Przyzwyczajenia pokonywałem pięknie – gorzej było z brakami. OpenOffice nie dawał mi tego, co pakiet biurowy Microsoftu. Brakowało mi nawet tych głupich gier. Nie wszystko to, czego potrzebowałem, znalazłem w zadowalającej mnie wersji na Linuksie. Tak oto potrafię skonfigurować ten system, ale nie chcę z niego korzystać, bo albo posiłkuję się półśrodkami, albo muszę godzić się ze stratą.

A Wy jak myślicie? Linux w urzędzie to dobry pomysł?

Grafika: 1, 2

  • rzuk

    mam tak samo. u mnie w firmie produkcyjnej było by to nierealne (niecałe 300 osób zatrudnionych). może kilka osób pojęło by jak korzystać z linuksa, dla reszty trzeba by robić kosztowne szkolenia.
    że nie wspomnę o naszym systemie ERP, dla którego klienta mamy tylko pod windę. młodzi wyznawcy linuxa twierdzą, że da się to wszędzie wcisnąć – nie da się.

    • IT

      To są skutki tkwienia z systemie Microsoftu. Co jak co, ale taki system jak ERP zamówiony / kupiony TYLKO pod systemy Microsoft?
      Za to dział IT powinien wylecieć z pracy.

    • Seb

      Nie bardzo masz pojęcie o czym mówisz.
      Nie przyjął bym cię do pracy.

    • djakdekiel

      Chłopak za dużo naczytał się w internecie :)

    • neutrico

      Tyle, że gość ma rację.
      W dzisiejszych czasach dobry soft jest multiplatformowy. Zazwyczaj ma interface webowy i wersje mobilne.

      Poza tym wszystko zależy na jakich stanowiskach. Np. w Leroy Merlin – kasy są na Linuksie. I jest z tym jakiś problem? Nie.

      Ja np. w jednej z firm w których pracowałem – w większości miejsc miałem Windows – ale np. sekretarce zainstalowałem Linuksa. Aplikacja do maili i przeglądarka – to wszystko czego ta dziunia potrzebowała i nie było absolutnie żadnego problemu.

    • quest

      zastanów się ILE kosztowałby ERP o jakim piszesz ? Widziałeś w banku, w mega storach system multiplatformowy ? Pewnie też z internetu wiesz, że jest takie cuś jak SAP (multiplatformowy). Skoro tak, to powiedz ILE on kosztuje :) A jak mówisz o dziuni, to trzeba było jej dać tableta z Androidem, byłoby jeszcze taniej. Nie ma się czym naprawdę chwalić i obrażać sekretarki. Takie jest moje zdanie

    • neutrico

      Większość ERP ma interface przeglądarkowy – na czym chodzi część serwerowa to jest jakby poza dyskusją tutaj. A to ona kosztuje. Oracle itp. to jest koszt.

      Poza tym jaka to obraza dla sekretarki? Ja po prostu mówię, że kolesiom z naświetlarni i grafikom nie miałem opcji żeby podstawić Linuksa – ale sekretarce czy na jakichś innych stanowiskach gdzie ludziki tylko korzystali z jednej przeglądardkowej aplikacji – to postawienie Linuksa było super sprawą. I to nie ze względu na koszty – a np. na łatwość administrowania, na brak problemów pod tytułem „przyniosłem se z domu pendrive z filmami żeby oglądać na nocnej zmianie i przy okazji zainfekowałem pół sieci stadem robactwa”.

    • gość

      Zakładam, że quest odniósł się do nazwania sekretarki „niunią” co ma oczywisty wydźwięk pejoratywny. Są ludzie, którzy uznają, że ci co nie ślęczą godzinami aby poznać setki programów, aplikacji, standardów, os itp. dziadostwa (małpia wiedza, która za kilkanaście lat będzie nic nie warta) to zwykłe ułomy. Częsta postawa wśród nie tyle informatyków, helpdesków co szczególnie wśród administratorów.
      Linuxa też dość łatwo zainfekować dziadostwem z pendrive’ów.
      Co do tematu, to od dawna są przecież łatwe wersje Linuxa, tyle, że problem nie w Linuxie ani tak naprawdę w ludzkich przyzwyczajeniach jak to zresztą już zauważono. Pracowałem przez wiele lat w jednym z polskich ministerstw i nie widzę szans na taki eksperyment, który przeprowadzono w Niemczech. Tam nawet zwykła infrastruktura sieci i sprzętu była mocno niedoinwestowana, a administratorzy się bali składać kosztowne zamówienia bo przy każdym podsumowaniu roku było widmo zwolnień. Co raz to nowe rzeczy przenoszono do firm zewnętrznych, co moim zdaniem jest koszmarnym błędem bo potem współpraca z nimi i wyegzekwowanie czegoś to istne piekło.

    • Krzysiek

      tak to się da, jak to na czym pracują ludzie ma interfejs webowy (ale wtedy i tylko wtedy, no chyba, że są ActiveX :) )

    • jt

      Przecież takie systemy powstają w Java EE, a serwery aplikacyjne chodzą pod Linuksem. Aplikacja działa w przeglądarce, więc pójdzie pod każdym systemem.

    • reinyzni

      „W dzisiejszych czasach dobry soft jest multiplatformowy”. Powiedz to firmie Autodesk. Niestety nie ma dobrych zamienników produktów tej firmy. No chyba, że ktoś robi proste projekty, to go ucieszy chińczyk.

    • Cyr4x

      Zależy co kto robi. Poważne aplikacje do 3D (w tym Autodesk Maya) sa dostępne na Linuksa. Problem zaczyna się z CAD/CAM, bo tu faktycznie tylko Windows wchodzi w grę.

    • Krzysiek

      Czy TY wiesz o czym piszesz? weź dużą firmę która swój biznes opiera na jakimś sofcie, mimo, że na rynku będzie coś lepszego i tańszego nie migruje się tam. Przykłady?

      a) w styczniu w wielkiej korporacji na S jeden z kierowników został zmuszony do porzucenia XP na rzecz 7 (notabene z doświadczeniem programistycznym) – opór materii przed przesiadką na nowsze wersje – Vista się nie przyjęła, 7 tylko dlatego, że się support do XP skończył (wiele firm mogło skoczyć wtedy na Linucha – zrobili to?)

      b) sporo firm robiących oprogramowanie wbudowane pracujące pod linuxem, vxworksem lub czymś podobnym tworzy to na Windowsach w Visualu tfu tfu tfu WTF?

      Dlaczego? bo tak jest taniej. Bo jak zaczniesz sobie np stukać w Open Office jakieś dokumenciki to po n dniach Cię trafi bo obrazek poleciał, bo się tekst jakoś krzywo wkleja (no chyba, że jedyne formatowanie jakie robisz to pogrubienie i kursywa + zmiana rozmiaru czcionki) i kupisz Office’a dla własnego spokoju (polecam fantykom OO i Linuxa założyć firmę i oprzeć na darmowym sofcie biznes – jest jak z seksem: ten płatny na ogół wychodzi taniej po uwzględnieniu całości kosztów).

    • Cyr4x

      Kłóciłbym się czy licencja na WIndows i Visual C++ wychodzi taniej niż darmowy system i darmowe IDE. Zresztą pomimo całej wygody tego środowiska, linuksowe IDE znacznie lepiej radzą sobie z tamtejszymi bibliotekami interfejsu. Co do Office – jeżeli piszemy od początku w Libre/OO i używamy formatu odt, to nic nie ma prawa się popsuć. Problem w tym, że wielu odbiorców będzie miało Office i żądało doc lub open XML.

    • Cyr4x

      W jednym ze sklepów spożywczych też widziałem Ubuntu na kasach. Żaden problem, bo kobita i tak tylko wbija cyferki. Tu jest nieistotne co siedzi w środku. W dużym środowisku produkcyjnym czasem potrzeba Windows może być nie do przeskoczenia. Kurde, w polskich urzędach stosuje się nie raz nawet jakieś stare programy dosowe, a niektóre aplikacje mają problem z działaniem na nowszych Windowsach.

    • Cyr4x

      Jeżeli pracują tylko na Windows i nie ma planów na zmiany, to dlaczego nie? Zresztą jeżeli to nie jest klepane w jakimś .NET i współpracujące z MSSQL, to napisanie wersji linuksowej nie będzie dużym problemem.

    • fafć

      Korzystam z Ubunciaka z 5 lat. Jakoś mi wszystko smiga. Przypadek? Nie sądze.

    • Mytherios

      Wiesz, gdybym korzystał tylko z przeglądarki i Open Office też by mi wszystko śmigało.

    • fafć

      Oglądam filmy. Korzystam z Thunderbirda(poczta). SpiderOaka(aka DropBox). Hm….co tu jeszcze….

    • Wspomnij jeszcze o grach ;-) World of Goo, Quake III Arena, SuperTux (<3). Do tego programy graficzne (Krita, GIMP, MyPaint), obróbka dźwięku i wideo, komunikatory, kurczę, dużo by wymieniać.

    • fafć

      Z tego nie korzystam :P

    • Steam?

    • Cóż więcej potrzeba do pracy w urzędzie?

    • Mytherios

      Płatnik i masa innych programów. ;)

    • To nie wina Linuksa, że nie robią dla niego tych programów.

    • Mytherios

      To co? Mają przesiadać się na system, na który nie ma tego typu programów i co? Grać w pasjansa? Matko, wy macie jakieś przeorientowane spojrzenie na świat.

    • fafć

      Przez 10 lat działało to rozwiązanie czy nie?

    • Wystarczy zmienić program na inny (odpowiednik Linuksowy) lub, jak pisałam wcześniej, apkę webową – wtedy nie będzie problemu z przesiadką.

    • bonitajler

      Ale po co się przesiadać, jak coś działa dobrze?

    • Mytherios

      Właśnie. Pytanie klucz.

    • Krystian Juskowiak

      Jeśli JUŻ nabyłeś licencję na Windows, kupiłeś licencje na programy jakich używasz, no to sensu większego nie ma, bo już jesteś przykuty do vendor lock i być może aplikacji Win-Only, i wtedy taka migracja jest rzeczywiście ciężka.

      Ja z kolei tylko raz w życiu kupiłem Windows (XP) i w zasadzie nigdy nie przykułem się do aplikacji uniemożliwiających przenosiny (choć fakt, że pracuję w obszarach IT, które nie przykuwają do systemu).

    • Ponieważ na większą skalę jest tańsze?

    • bonitajler

      wliczając szkolenie pracowników, czas poświęcony na szukanie zamienników? zmiany kosztują, potrafią wprowadzić zastój. Poza tym, jeśli firma (jak wspomniał Krystian niżej) zainwestowała już w licencje – po co zmieniać system, który jest podstawą pracy na komputerze, na totalnie inny? Jestem ciekaw, jak w przypadku zamienników aplikacji windowsowych wygląda ich późniejsze wsparcie? przeglądanie for internetowych? testowanie pierdyliona rozwiązań, aż któreś zacznie działać?

    • @grabbou

      Nie zawsze taniej = lepiej.

    • ćwirek

      Ano właśnie Winda jest na większą skalę tańsza. W tym rzecz. Zresztą Winda w wersji do domu kosztuje tyle co dwie gry…

    • ffatman

      1. Bo nie mam władzy nad „swoim” oprogramowaniem w swojej organizacji?
      2. Bo nie trzyma się nie tylko standartów ale i własnej specyfikacji?
      3. Jest odporne na bezpieczeństwo?

    • k

      Dla programisty Linuks czy MacOS, ze względu ana dostęp do masy narzędzi GNU, to bajka. Mogę sporo rzeczy zrobić szybko, bez odrywania rąk od klawiatury. W dodatku działa moje ulubione, najlepsze IDE na świecie IntelliJ IDEA. Czego więcej chcieć? W systemach Unixowych dużo lepiej rozwiązano sporo rzeczy niż w takim Windowsie.

    • lejzab

      po co w urzędach przechodzić z zamkniętego oprogramowania tworzonego w kraju w którym zgodnie z ich prawem można legalnie podsłuchiwać obcokrajowców? to pytanie retoryczne, prawda?
      a dokumenty urzędowe powinny być tworzone w otwartych, przenośnych formatach. dlatego że ja nie mam potrzeby ani ochoty kupować windowsa tylko po to żeby móc się komunikować z urzędami własnego państwa.

    • Ty

      I co? I wymusić na leniwych, ignoranckich producentach softu wersję cross-platform. Html5, Java, Mono, Python, Qt, Gtk+, WXwidgets…
      Znasz pojęcie BYOD?

    • Krystian Juskowiak

      Dodałbym jeszcze…Javę :-) Napisz raz, ustaw GUI zależne od systemu i ten sam kod odpala się na Windows, OS X, Linuksie itd :-) Wprawdzie Java do pisania aplikacji desktopowych nie jest tak popularna, gdyż raczej idzie się w Javę EE, ale to nie jest spory problem :-)

    • piotr

      java to wolne badziewie i przy okazji dziurawe jak sito programy na tym działają 50 % gorzej niż na natywnej wersji programu

    • Kris

      Szczerze? Nie narzekam a piszę stacjonarnie właśnie w Javie (oczywiście niektórzy mogą się dziwić temu, bo Java kojarzy się najczęściej z Java2ME i JavaEE). Ciężko też narzekać na ociężałość, kiedy choćby gry wymagają teraz z 2 rdzeni i paru GB RAM. Optymalizacja też istnieje. Ba – są nawet gry w Javie pisane (polecam bardzo fajną grę Grappling Hook, nawet nie zauważysz, że to niby ta znienawidzona Java mityczna: http://ghook.speedrungames.com/)

      Najwięcej na Javę narzekają Ci, którzy tylko słyszą, że niby ociężała i dziurawa. Poza tym – program napisany –stacjonarnie– to nie servlet, więc jaki jest problem z „dziurami” webowymi? :-)

      Poza tym – mówisz o Javie, a to nie jedyny język, który nie działa natywnie. Językami interpretowanymi są choćby webowy PHP czy Python, a wiele programów i gier jest skryptowanych Pythonem, w tym wiele aplikacji cross-platform jest w nim właśnie pisanych.

    • Kris

      Jak sam widzisz – polecam zweryfikować czasem pewne rzeczy, a nie powtarzać za stadem ;-) W żadnych benchmarkach, które widziałem, nie dopatrzyłem się też 50% różnicy w działaniu w stosunki do kodu kompilowanego ;-)

    • Krystian Juskowiak

      Poproszę o benchmarki pokazujące 50% spadki wydajności w porównaniu z językami kompilowanymi :-) Odpaliłem sobie bowiem swoją aplikację napisaną w Javie przed chwilą na 7 letnim PC i działa tak samo dobrze jak na moim obecnym laptopie (też low-endzie). W dobie, kiedy głupie gry wymagają rdzeni i GB RAM’u, to argument o wymaganiach Javy jest…kiepski :-) Dodatkowo optymalizacja.

      Ba – nawet na tym 7 latku grałem kiedyś w gry napisane stricte w Javie. Polecam, całkiem fajna i konia z rzędem jak zauważysz, że to jest napisane w Javie (znaczy zauważysz, jak przejrzysz pliki): http://ghook.speedrungames.com/

      Poza tym – co mi dziurze servletowej, skoro aplikacja jest stacjonarna i nie wymaga dostępu do internetu? ;-)

      Mówisz z doświadczenia, bo coś w Javie napisałeś, czy tylko powtarzasz za resztą? ;-)

      PHP jest językiem interpretowanym, podobnie Python. Dlaczego zatem Python jakoś Tobie nie wadzi, choć wiele aplikacji (w tym gier) jest nim oskryptowanych, plus wiele aplikacji cross-platform jest w nim napisanych całkowicie? :-)

    • Cyr4x

      I dlatego Android na topowych urządzeniach potrafi się przycinać. Choć w codziennym użytkowaniu nie jest to takie doskiwerające.

    • Krystian Juskowiak

      Nie do końca – Java Androidowa to nie zwykła Java, taka wprost, ale Java odpowiednio przemodelowana przez Google (ale i tak były małe boje z Oracle). Zatem nawet czysty program w Javie, musi być przepisany do Androidowej odmiany (czyli przepisany kod i gui).

      Aczkolwiek zgodzę się z tym, że góra Androida to maszyna wirtualna. Z jednej strony wydaje się to odważnym pomysłem, a z drugiej – góra jest niezależna, więc dopasowujesz kernel do telefonu i wio, system działa (dlatego Androida widzisz na masie telefonów i tabletów, bo jest łatwo przenośny). Dzięki temu użytkownicy też portują sobie własne Androidki na różne urządzenia (np. na telefony z Firefox OS).

      Swoją drogą mam od niedawna telefon z dwurdzeniówką – 2x 1,2GHz i Andek 4.2.2. Przyznam, że choć ma tylko 512MB RAM to działa świetnie (ale nie mam tu żadnych spowalniaczy w stylu nakładka wizualna producenta). Jeszcze do niedawna miałem telefon na Androidzie 2.3.6 i jednym rdzeniu z 384MB RAM – to była rzeczywiście tragedia :-/

    • fafć

      To wina linuxa, że nie robią płatnika na ten system?

    • Bartosz Stępień

      Tylko należy pamiętać że firma/urząd musi dobrać system który spełnia ich wymagania. Jeżeli nie ma jakiejś potrzebnej usługi/programu na danej platformie to są brane inne pod uwagę. Dobiera się system do potrzeb a nie potrzeby do systemu. Mniejsze koszta.

    • fafć

      Dokładnie. Przez 10 lat spełniało i nagle przestało.

    • Art

      Bzdura. Firma zamawia opinię informatyka a ten poleca Windows, bo wie, że dzięki temu będzie miał stałą kasę za interwencje, których ten system nieustannie wymaga.

    • PIT

      od kilku lat jest płatnik przez www ;) działa nawet na Mac OS X

    • kronos

      pracuję na linuxie od 20 lat i jakos nigdy nie potrzebowałem ani płatnika ani tej masy programów :) – cud :)

    • Maniiiius

      Wiesz, znam faceta który jest zawodowym fotografem od 10 lat i nigdy nie potrzebował AutoCAD-a. Cud, czy kwestia potrzeb?

    • Cyr4x

      A co ma AutoCAD do fotografii? Przecież do aplikacja do projektowania.

    • Maniiiius

      Dokładnie o to mi chodziło. Czytaj z sensem i wedle kontekstu.

    • Bartosz Stępień

      Open Office ma problemy z kompatybilnością dokumentów od Microsoftu. Czasami różne rzeczy się dzieją przy otwieraniu plików z innych źródeł co utrudnia pracę urzędu. Jest dobry do zastosowań wewnętrznych jeżeli na wszystkich stanowiskach jest ten sam program. Ale jak urzędnik dostaje jakieś dokumenty zrobione w MS Office to pojawiają się różne błędy.

    • neutrico

      Największe problemy z kompatybilnością dokumentów od Microsoftu ma Microsoft. Odpal sobie dokumenty na różnych wersjach MS Office i wtedy narzekaj na OO.

    • Bartosz Stępień

      A to już jest inna bajka, ale fakt Microsoft też w tej kwestii święty nie jest ;)

    • neutrico

      Jak „inna bajka”?

      Podajesz jako główny problem kłopot z kompatybilnością dokumentów.

      Podczas gdy do tego nie trzeba Linuksa – wystarczy mieć jeden urząd z Office w najnowszej wersji i inny z mniejszym budżetem gdzie jeszcze tkwią na np. 2003. I dupa.

      Po prostu trzeba zrozumieć, że jedynym wyjściem jest stosowanie uniwersalnych otwartych formatów.

      Jeżeli dokumentu nie trzeba edytować – korzystać z formatu pdf. Jeżeli wymaga edycji – no to problem będzie – ale niezależnie od platformy.

    • Bartosz Stępień

      No fakt najlepiej jakby wszystkie urzędy korzystały z tego samego oprogramowania, ale wiemy jak jest. Zanim do czegoś takiego dojdzie to jeszcze kupa lat przed nami. Masz racje że urzędy powinny używać otwartych formatów. Firmy zawsze mogą albo wyeksportować do PDF albo wydrukować i wysłać do urzędu papier. No nie mogę temu zaprzeczyć.

    • Cyr4x

      Problem w tym, że dany urząd korzysta z tego oprogramowania, które akurat dostał najtaniej w przetargu. Nie zawsze jest to samo.

    • Cyr4x

      To słać do tego drugiego urzędu OpenXML z informacją „sorry Gregory, nie nasz problem, że macie przestarzały Office” :D

    • Hiranandani

      Nie zgadzam sie z Toba. Wszystkie dokumenty zrobione w Microsofcie otwieraja sie i dzialaja bez zarzutu w Linuxie. Te sporzadzone we wczesniejszych Windowsach nie zawsze sie otwieraja w aktualnym Windowsie i to jest wiekszy problem.

    • kapke

      Nie bez powodu wprowadzono do użytku ODF. Obsługuje to sensownie zarówno Office jak i Open-/LibreOffice. Wszystkim paniom Krysiom wystarczy.
      Kolejna sprawa – urzędy (i o ile dobrze pamiętam szkoły) w Jaworznie przeszły na otwarte oprogramowanie (standardy też – ale te chyba wymusza prawo od pewnego czasu). Nikt nie mówił, że będzie łatwo i przyjemnie, bo pojawiło się kilka problemów (stare pliki pamiętające MS Office sprzed 2000 roku, szkolenia pracowników, przygotowanie oprogramowania), ale skutek jest taki, że udało się rozwiązać sporo problemów i oszczędzić kupę kasy nawet pomimo chwilowych przestojów.
      Co do administracji – Windows jest do tego rewelacyjnym systemem, o ile korzysta się z Active Directory i administrator może w życiu nie widzieć komputera pani Krysi, a wiedzieć o nim wszystko i zrobić na nim wszystko (a jednak Linuxy tego nie mają wcale/tak dobrze zrobionego), co kosztuje.
      W temacie specjalistycznego oprogramowania – powinno się dobierać system do potrzeb, a nie na odwrót. Niektórzy o tym zapominają. Linuxy słabo sobie radzą w multimediach, Windowsy nie są tak przyjazne programistom. Nie istnieje system idealny dla każdego.

    • cyt

      „Co do administracji – Windows jest do tego rewelacyjnym systemem, o ile korzysta się z Active Directory i administrator może w życiu nie widzieć komputera pani Krysi, a wiedzieć o nim wszystko i zrobić na nim wszystko (a jednak Linuxy tego nie mają wcale/tak dobrze zrobionego), co kosztuje.”

      A słyszałeś o czymś takim jak OpenLDAP ?

    • j.

      A widziałeś kiedyś specyfikację na 500 stron? Powodzenia w otwieraniu w oo.

    • MDW2

      A teraz przed tym Ubunciakiem posadź panią Halinkę z urządu i daj jej 20 plików Worda i Excela, które otwarte w jakimś Open/LibreOffice się zupełnie rozjechały. Pani Halinka jest w tym momencie w ciemnej d****. Przypadek? Nie sądzę.

    • kronos

      taaa bo stare i nowe Office są ze sobą takie zgodne że szok :) weź się nie ośmieszaj :)

    • MDW2

      Ja nie wiem. Żadnych „ofisów” nie potrzebuję i microsoftowych rozwiązań zupełnie nie używam. Wiem tylko, że kompatybilność między OpenOffice a MSOffice jest bardzo słaba. Jeżeli stare i nowe MSOffice też mają ze sobą problem to już zupełna kicha. Żałosne jest to, że ten cały biznesowy świat nie może wypracować jakiegoś jednego sensownego standardu. Zresztą tak jest w każdej dziedzinie. Wszędzie jest bajzel.

    • Ja

      Pod Ubuntu jest też darmowy WPS Office z bardzo dobrym wsparciem dla OOXML.

    • MDW2

      No to szkoda, że fachowycy robiący za grubą kasę rewolucję w administracji w Monachium tego nie wiedzieli. :)

    • Krzysiek

      robisz to w wolnej chwili czy opierasz na tym swój biznes?

    • gbajson

      @fafc: A czy korzystasz z jakiejs aplikacji biurowej?

      Probowalem korzystac z LibreOffice i OpenOffice, ale prawde mowiac w porownaniu do MS Office obie aplikacje sa w glebokich pieluchach.
      Moja firma zmigrowala nas na linuksy, i super, bo od zawsze tego chcialem. Nie mniej jednak kazdy z nas ma maszynke wirtualna z Windows 7 i pakietem office.

      Czy jest taniej? Nie – kazdy uzytkownik wciaz ma 2 licencje (Windows + Office) a do tego dochodzi jeszcze support RedHata.

      Czy jest wygodniej? Nie bardzo. Windows i Linux wcale sie tak ladnie nie integruja, ciagle przelaczanie miedzy VM a RedHatem jest nieco uciazliwe.
      Na szczescie OS jest na Linuksie i dzieki temu wiele czynnosci da sie prosto oskryptowac/zautomatyzowac (pracuje w IT).

      Pozdrawiam,
      gbajson

    • kronos

      1. źródłem tej informacji jest jeden człowiek, zastępca burmistrza i jak sie okazuje goracy zwolennik windows – daje do myślenia :)
      2. czasami jak czytam was wyznawców teorii windows only to mam wrażenie, że boicie się, iż będziecie musieli nauczyć się czegoś nowego i wam główki popękają od nadmiaru wiedzy :)
      3. specjalistyczne narzędzia zwykle wymuszają syetem i tu nie ma o czym dyskutować – chyba normalne, że jak kupiłem diesla będę musiał tankowac ON a nie benzynę i tyle… nad czym się rozwodzić ?
      Linux bezproblemowo nadaje się do zastosowań biurowych i tyle – niekompatybilności mozna pokonać używając otwartych standardów :)
      Co do narzekania na niekompatybilność we wspomnianiym urzędzie – widocznie ktoś nie doprowadził sprawy poprawnie do końca i to on jest winien. Być może celowo by potem wymusić wielki come back… pieniadze czynią cuda i nie pierdzielcie mi, że nie i że wszystko jest git i bez łapówek bo coś o tym wiem :) :)

  • Mytherios

    Nie kto zawiódł, a co zawiodło. Zawiódł linuks. Gdy czytałem niusy o tym, że przechodzą na open source to mówiłem, że im się to jeszcze 10 razy odbije. I miałem rację. Open source absolutnie nie nadaje się do sektora publicznego. Kto tak myśli nie zna rzeczywistości, która nas otacza i patrzy na świat przez komunistyczno-różowe okulary.

    • Bartosz Stępień

      Ja sam nie mogę jakoś przerzucić się całkowicie na linuxa. Mimo że umiem obsługiwać go bez większych problemów to nie dam rady odizolować się od produktów Microsoft. Raz, że używam programów, które działają tylko pod Windowsem, dwa, że łatwiej mi się porusza w tym systemie co nie jest aż tak ważne jak ten pierwszy argument. Linux jak na razie to co najwyżej dla osób, które nie chcą płacić za system i nie potrzebują używać jakiś specjalnych programów, albo na zastosowania serwerowe.

    • Mytherios

      Otóż to. Linuks nie jest, nie będzie i nigdy nie był dla wszystkich. Niektórzy, po prostu nie chcą się przenosić, nie lubią linuksa. Czynnik ludzki. Ale nie wszyscy to potrafią zrozumieć.

    • Mnie się wydaje, że to po prostu przez to, że stał się mniej popularny niż Windows. Gdyby wszyscy korzystali z Linuksa, sprawa wyglądałabym inaczej. A tak, mamy pogląd super-systemu, który jest wszędzie i, np. wg opinii Chińczyków, dostępny za darmo, więc po co go zmieniać na coś innego ;-)

    • Gość

      Raczej nie lubią zmian. MS przez lata wciskając windowsa w prawie każdego kompa osiągnął swój cel – zalanie rynku. Soft piszę się na platformę, która ma najwięcej użytkowników, bo to generuje $. I koło bardzo ładnie się domyka. Niestety dla nas – konsumentów nie jest to korzystne. Pomyśl co by było, gdyby na rynku był tylko jeden telekom i ile płaciłbyś za minutę rozmowy. Tu nie chodzi o to czy Linux jest dobry czy zły – Linux jest be, bo nie ma softu, nie ma softu, bo jest za mało klientów, tych nie przybywa bo nie ma softu :) To tak samo jak z WP – ma szczątkowy udział w rynku bo ludzie przyzwyczaili się do iOSa i Androida. Mimo wszechobecnych działań PRowych wokół tego systemu jego popularność nie rośnie.

    • A no właśnie, Linux osiągnął sukces ale na rynku mobile. Ciekawe ile jeszcze trzeba będzie znieść, by zawitał na więcej desktopów.

    • Gość

      Nie zawita i to jeszcze długo. Adobe, Autodesk, większość ERPów, CRMów i innego softu biznesowego, gry (tu na szczęście coś się dzieje za sprawą Valve), no i oczywiście MS Office – to są problemy desktopa z linuxem, które się nie rozwiążą, bo dostawcy nie mają w tym interesu, a zamienniki są w większości słabe/niekompatybilne bo brakuje im zaplecza finansowego. Sam używam linuxa i bez virtualboxa z windowsem i mocnej maszyny, która ciągnie na raz dwa systemy nie dałbym rady na nim pracować.

    • Piotr Maciejko

      Psy szczekają, karawana jedzie dalej:

      4,9% – April

      5,0%, – May

      5,3% – June

      5,6% – July

      http://www.w3schools.com/browsers/browsers_os.asp

    • Gość

      July 2011 5.3% – czyli od 3 lat prawie nic się nie zmieniło. Nie zrozum mnie źle – sam jestem jednym z tych 5,6% ale jestem też realistą. Bez softu nie będzie przełomu, a bez przełomu nie będzie softu.

    • Microsoft :)

      Windows Phone Microsoftu może tylko pomarzyć o popularności Linuksa.

    • Piotr Maciejko

      Widzisz, popularność można mieć gdzieś, gdy na system wychodzą appki, a te na WP się pojawiają i są praktycznie wszystkie najważniejsze. Jeśli sytuacja wygąda tak, jak z WP to można nie zwracać uwagi na słupki. Gorzej jak 5,6% nie przekłada się na zainteresowanie dewów.

    • PIT
    • as

      Większość ERP i CRM to systemy webowe pisane pod Java EE. A to działa na serwerach Linuksowych. Sama aplikacja działa w przeglądarce, więc nie ma problemy z przenośnością.

    • Wystarczy że gui przestanie być robione przez programistów… Od wielu lat korzystam z Linuksa do pracy (web dev) oraz OSX / Linux w domu. Problemem wielkim Linuksa jest to że aplikacje wyglądają dużo gorzej niż ich windowsowe odpowiedniki.

    • O tak, zwłaszcza te Java’owe, czasem nawet z ikoną Duke’a ;-)

    • t

      No to ja mam przeciwne odczucia – mi się akurat najbardziej podba KDE i aplikacje oparte o bibliotekę QT. Win8 nie próbowałem, ale Vista i 7 zawsze wyglądały dla mnie paskudnie.

    • Akurat wygląd można łatwo dostosować pod siebie (również najbardziej lubię KDE), ale Albertowi chodzi o same aplikacje, weźmy np. Freemind: http://www.linuxuser.co.uk/wp-content/uploads/2012/01/remnux3-freemind.jpg Nie ma co ukrywać, urodziwy nie jest, ale nie oznacza to, że nie jest funkcjonalny.

    • Krystian Juskowiak

      Widać, że to program w SWINGU, zatem nie było problemem, aby autor za pomocą jednej linijki ustawił look&feel na GTK (com.sun.java.swing.plaf.gtk.GTKLookAndFeel)

      Ot, autor zwyczajnie uznał, że domyślny wygląd Swinga będzie OK. I nie wygląda on źle, ale niektórych może odrzucić.

    • Open

      Domyślnego układu Windows w Swingu nie ma sensu ustawiać bo i tak nie zadziała.

      Microsoft nie pozwala na używanie Wyglądu Windows poza systemami Windows.

      Wszystkie otwarte systemy zadziałają a Microsoft Windows nie, bo nie. Bo to Microsoft. Microsoft nie pozwala.

    • Krystian Juskowiak

      Tak, to prawda, ale można dać zastosować ewentualnie UIManager.getSystemLookAndFeelClassName(). Wtedy odpali się na Windows z wyglądem Windows, a na Linuksie z wyglądem GTK (choć nie wszędzie, bo pod GNOME zaskoczy GTK out of the box, a pod KDE z kolei w domyślnym wyglądzie swinga.

      Można ewentualnie zastosować jeszcze inne triki, bo wygląd natywny to fajna sprawa, choć ostatnio stwierdziłem, iż Nimbus wcale nie wygląda źle i prezentuje OK (choć tu znów nieścisłość taka, że aplikacja nie integruje się z domyślnym wyglądem systemu, więc wygląda po swojemu a nie na natywną).

    • quest

      Tak Microsoft jest ten najgorszy…. :) a nie chronił byś swojego produktu na którymzarabiasz miliardy ? Czy rozdawałbyś je wszystkim za free, myśląc że może kiedyś, ktoś , coś wrzuci Ci do kapelusza ? Weź, zrób taki system i działaj jak Jezus :) Bo diabelski Microsoft nie pozwala Geniusz biznesu się odezwał ;)

    • djakdekiel

      Na szczęście jest już JavaFX i aplikacje w niej wyglądają o niebo lepiej.

    • neutrico

      Ten program wygląda tak, gdy się użyje paskudnego motywu dla desktopu.

      Z ciekawości ściągnąłem sobie ten program i wygląda u mnie na domyślnej „skórze” Ubuntu – inaczej i znacznie lepiej.

      Pod Windowsem też można użyć jakiejś nakładki modyfikującej layout i skaszanić wygląd aplikacji…
      Zatem ten screen to żaden argument IMHO.

    • Skype również na Linuksie wygląda dużo gorzej niż na OSX albo Windows. Na Linuksie tak samo Spotify jest aktualizowane dużo rzadziej niż na Windows/OSX i na każdy feature trzeba czekać. Oczywiście nie zmienia to faktu że Linuksa używam jako głównego systemu do pracy i będę korzystał z niego dalej, natomiast rozumiem osoby mniej techniczne które nie chcą korzystać z Linuksa.

    • neutrico

      Nowa wersja 4.3 Skype wygląda OK.

      No ale trudno oczekiwać od MS żeby się spalał nad apką dla konkurencji.

    • Ja uważam, że Skype wygląda o wiele lepiej na Linuksie. Jest minimalistyczny i nie wyskakuje tyle pierdół dookoła. Jest tylko okienko z listą kontaktów i rozmowy. Czegoś więcej potrzeba?

      Skype na Windowsie: http://www.download.net.pl/upload/news/classic%20skype.png

      Skype na Linuksie: http://www.omgubuntu.co.uk/wp-content/uploads/2012/06/skype40char.jpg

    • Bartosz Stępień

      Tak apropo fajnie się prezentuje KDE 5, może to będzie krok naprzód jakiś :)

    • xt56428

      Programy nie są od oglądania i podziwiania ładnego GUI, tylko do używania, dlatego większość programów na Linuksa nie ma żadnego GUI.

    • Gość

      Tu się nie zgodzę. Wygląd wpływa na UX, a UX przy długofalowym korzystaniu z softu jest bardzo ważny. To że programy nie mają GUI odstrasza zwykłych userów. Czemu sporo ludzi kojarzy linuxa z kompilowaniem softu, kompilowaniem kernela i wiecznymi problemami? To właśnie tutaj Canonical zobaczyło niszę. Chyba jednak wygląd ma znaczenie skoro coraz częściej Linux = Ubuntu.

    • xt56428

      Bo Linuks to nie jest system dla tzw. zwykłych użytkowników. GNU/Linux powstał w zastępstwie zamkniętego Unixa w czasach gdy głównymi użytkownikami komputerów byli programiści.

    • Gość

      Ależ jest. Zwykły użytkownik ma na takim Ubuntu wszystko czego potrzebuje: chrome/firefox, libreoffice do napisania raz na rok jakiegoś wniosku, vlc do filmów, klienta spotify do muzy itd. Przecież o to chodzi w tej całej dyskusji. Nikt nie podważa zasadności używania linuxa w serwerowni :) Geeków nie musisz przekonywać – oni wiedzą, że linux == swoboda i niezależność od dostawcy. Żeby Linux wszedł do domu musi przestać straszyć. Nie może odstraszać złym PR (to co napisałem wcześniej), nie może odstraszać paskudnymi aplikacjami, które wyglądają jak z ery kamienia łupanego (porównaj sobie wygląd i UX np. photoshopa i gimpa), nie może straszyć terminalem, nie może straszyć brakiem aplikacji. Zrozumiał to Apple i zrobił Unixa, którego ludzie kochają i większość nawet nie ma pojęcia, że to Unix. To samo robi od jakiegoś czasu Canonical. Niestety brać geekowska nie patrzy na to przychylnie, bo z ich skarbu robi się system dla Kowalskiego. Z jednej strony wszyscy czekają na mityczny rok linuxa a z drugiej strzelają focha jak ktoś pokazuję im drogę do celu.

    • xt56428

      Mac OS do wersji 9 włącznie nie miał nic wspólnego z Unixem, Mac OS X (a tak naprawdę to NexTStep) to Unix. Niech Canonical robi system dla tzw. zwykłego użytkownika, im większa konkurencja tym lepiej, tylko zamiast robić system na telefony, tablety, telewizory niech skupią się na wersji dla PC, gdzie mają większe szanse.

    • Gość

      Dzięki za doprecyzowanie. Ważne, że od 13 lat Apple „sprzedaje” Unixa jak świeże bułeczki, bo zrozumieli, że system nie tylko musi działać, ale też musi być ładny, w miarę bezproblemy i mieć fajne appki.

      Co do Canonicala to bardziej chodziło mi o krzyk, że forkują, że robią po swojemu. Efekt jest taki, że zrobili szybki, stabilny system, który w miarę wygląda i ludzie go coraz częściej chcą używać, a środowisko linuxiarzy strzela focha.

    • xt56428

      To czy to jest Unix czy nie, to nie ma żadnego znaczenia dla tzw. zwykłych użytkowników, GUI systemu Apple nie zmieniło się praktycznie od wydania pierwszego Maca w 1984, w międzyczasie dodali tylko dock i parę bajerów w postaci Expose.

      Co do Ubuntu, a konkretnie to do Unity, to początkowo nie było to to ani szybkie ani stabilne, teraz jest trochę lepiej ale mają to przepisywać na nowo więc pewnie znowu będzie nie do użytku. Już nie mówiąc o tym, że jest mało konfigurowalne.

    • neutrico

      Canonical ma tyły u społeczności bo:
      1. Jest leniwym pasożytem
      2. Forsuje swoje „jedynie słuszne wizje”
      3. Synchronizuje wszystko z Debianem – a Debianowcy to sekta świrów.
      4. Nie potrafi współpracować ze społecznością chociażby na poziomie narzędzi. Wszyscy używają git’a a Canonical bzr. Spróbuj wysłać patcha do jakiegoś pakietu to zobaczysz jak działa ta ekipa. Nic dziwnego, że ludzie ich olali. A szkoda.
      Więcej spieprzyli niż wnieśli do rozwoju Linuksa. Mimo, że ich distro póki co jest najpopularniejsze.

    • Gość

      Dzięki za info. Nie wgryzałem się w temat, bo nie lubię wojenek i przepychanek. Będę musiał lekko zrewidować swoje poglądy. Jedyne do czego mogę się odnieść to 3 – niech sobie będą świrami, ale dzięki nim nie muszę prawie nic kompilować, co jeszcze kilka lat temu nie było do pomyślenia :) Sama idea firmy stojącej nad społecznością wydaje mi się słuszna. Gdzie 3 osoby tam 5 opinii i ktoś musi nad tym panować, żeby projekt się rozwijał zamiast gonić własny ogon. Cały czas myślałem, że Canonical właśnie za próbę przyjęcia takiej roli dostaje po dupie.

    • neutrico

      Nikt nie lubi – dlatego Linux stoi w miejscu.

      Jeżeli po to aby wysłać głupią poprawkę literówki w kodzie musisz rozkminić kilkadziesiąt stron dokumentacji, zainstalować bzr, wygenerować klucze, zalogować sie na launchpada, wysłuchiwać komentarzy, że nie przestrzegasz iluś tam „rules” i „policy”, szukać mentorów którzy łaskawie zaakceptują twoją poprawkę a później dowiesz się, że i tak mają to w d… bo wszystko za parę miesięcy pobierają z Debiana bo Debian jest lepszyi że jak coś chcesz poprawiać to najpierw w Debianie to… każdemu się odechciewa.

      W efekcie nie ma np. opiekuna pakietów dla Ruby – bo się koleś wkurzył. Niedawno zostawione same sobie zostały pakiety nowego Emacs’a itp. itd.

      Ubuntu miał być awangardą. Miał napędzać prace nad pakietami. Miał być nowocześniejszy niż Debian, którego głównym celem była stabilność. Tymczasem po paru miesiącach okazało się, że Canonical nie potrafi zbudować społeczności maintainerów, którzy zrobią pakiety desktopowe lepiej niż Debianowcy i postanowił wszystko synchronizować z Debianem. W efekcie Ubuntu zamiast być czymś lepszym ogólnie – stało się Debianem z dołożonymi kilkoma programami pisanymi przez Canonical – też ku wkurzeniu społeczności.

      Canonical miał monetyzować pracę developerów – to otworzył taki „sklep”, że zęby bolą. Nikt tego nie używa. Najlepsza apka sprzedaje się w ilości 25 szt. na kwartał. Ch…. i d… i kamieni kupa.

    • Piotr Maciejko

      Mylisz, mocno mylisz. Czasy o których mówisz to wejście w życie ustawy, która mocno utrudniała rozwój UNIXa w takiej formie, w jakiej występował. Dlatego firma postanowiła otworzyć kod i oddać jego rozwój w ręcę uczelni wyższych. Tak powstało BSD, które jest UNIXem, ale nie GNU/Linux. Linux jako jądro powstało znacznie później na podstawie Minixa. Początkowo Linux był closed source, dopiero po rozpoczęciu współpracy ze Stallmanem Linus zdecydował się pozwolić włączyć swój kernel do oprogramowania GNU na zasadach GNU/Linux i wtedy nastąpiło otarcie kodu. Linus jest zdania, że to jedna z lepszych decyzji jaką podjął, ale jednocześnie stwierdza, że kazdy, kto myśli, że open source jest lepsze od closed source jest głupcem, gdyż wszystko zależy od konkretnego projektu i konkretnej aplikacji. Sam wielokrotnie chwalił zamknięte oprogramowanie – PowerPoint, Chrome OS, Chrome, Android.

    • AK.

      Tak, i dlatego skóry do Winampa nigdy nie były popularne. Weź się stuknij.

    • xt56428

      Ale co to ma do rzeczy?

    • Tutaj mam inne zdanie, wymagam przejrzystego i użytecznego interfejsu. Owszem można korzystać z konsoli, ale jak ktoś tworzy graficzny interfejs to niech to będzie coś co nie przypomina poprzedniej dekady. Nie rozumiem czemu wszystko na Linuksie musi być brzydkie.

    • xt56428

      To zależy od programu, są takie gdzie interfejs tekstowy będzie bardziej przejrzysty i użyteczny niż graficzny.

    • Ty

      Jesteście niewolnikami Windowsa i nieuczciwych lub leniwych dostawców oprogramowania tylko pod Windows. Jest tyle technologii uniwersalnych, zaczynając od C, kończąc na node.js. Wpadliście w vendor lock-in. Podziękujcie waszym panom i sobie samym.

    • PIT

      http://pue.zus.pl/platnik działa przez www ;)

    • Krystian Juskowiak

      Nie zawiódł Linux – coś kiepsko czytałeś te raporty ;-)

      Co zawiodło? Niepotrzebna kombinacja i w momencie migracji, która trwała 10 lat – nie do końca optymalne rozeznanie terenu (ekstremalnie ogólnie – przenosimy się na Linuksa, a po migracji pomyślimy co dalej). Dodatkowo rozdrabnianie się na forkowanie distr własnych. Także w całej migracji nie chodzi o Linuksa jako zły system, ale o niedopięcia na szczeblu zarządzających migracją. Żandarmeria Francuska jakoś nie borykała się z tym, co Monachium. Dlatego weź pod uwagę, że Monachium to taka czarna owca, ale zawiodła ich tu własna organizacja. Do tego obiekcje ma jeden z dwóch burmistrzów i tylko o to się rozchodzi w całym szumie.

      Płatnik? Muszę zapytać księgowej, jak radzi sobie z całą księgowością, pracując na Maku od tylu lat ;-) Zapewne prosto – znalazła odpowiednik na ten system.

    • ffatman

      Jedynym oprogramowaniem jakie powinno być używane w sektorze publicznym powinno być oprogramowanie otwartożródłowe z zaimplementowanymi poprawnie standartami. Płatnik to chryja.

    • iks

      Krauze i Tusk chodzą a na wolności, więc standardy szybko się nie zmienią.

    • kagooo

      Administracja publiczna powinna używać oprogramowania, które jest dostępne dla wszystkich za darmo. Jeżeli urząd korzysta z ms office to ludzie czują się zmuszeni go kupić, żeby nie mieć problemów w komunikacji z tym urzędem. Pracuję w urzędzie i uwierzcie mi – pracownik biurowy do pracy potrzebuje jedynie przeglądarki i darmowy office. Resztę programów specjalistycznych można zamówić tak, żeby były softem natywnym dla systemu działającego na kompie. Wtedy nawet pani po 50tce da rade normalnie pracować. Wszyscy są przyzwyczajeni do jednego słusznego systemu i jego oprogramowania. To jest problem. Każde zamówienie publiczne jest pod Windows. Nikt nie pomyśli, że można zrobić to inaczej. Skoro już wydaje się kasę na napisanie programu to nie sądzę, żeby problemem było napisanie go pod Linuksa. Wszystko to kwestia przyzwyczajenia i ignorancji ze strony kierownictwa. Co do samego newsa – nikt nie porzuca linuksa w Monachium. To jest opinia jednego z burmistrzów. Żadna decyzja a jedynie narzekanie. Po za tym czytałem, że ten Pan ma interes w tym, żeby Windows powrócił do urzędu.

  • Michał Rawluk

    Zależy do czego. Miałem program w firmie który do działania wymagał sieci microsoft networks. Dopiero jak uruchomiłem serwer na linuxie to sieć zadziałała na każdym komputerze i jeszcze była dwa razy szybsza.

    • perlusconi

      tylko 2 razy szybsza?

    • Michał Rawluk

      Czas przeglądania katalogów na serwerze z klienta znacząco się poprawił, a transfer pliku podskoczył dwukrotnie. Przykro mi tylko 2 razy ;P.

    • Sieć

      Windows ma 2 razy wolniejsza obsługę tcp/ip… To co się dziwisz…. Wypróbuj na dowolnej aplikacji. Na Windows wszystko związane z siecią działa wolniej

    • jscst

      Pan robi bosko razy szybsze.

    • czerstfy

      Nie wiedziałem, że szybkość działania sieci zależy od serwera.

    • Seb

      Tak. Szybkość działania aplikacji sieciowych zależy od serwera. nie zrozumiałeś skrutu myślowego.

    • Mytherios

      SKRUTU SKRUTU SKRUTU SKRUTU (nie, nic nie da Ci edycja. Mam screena)

    • Bartek

      MA SCREENA ROZUMIESZ? SCREENA!

    • Seb

      Pani od polskiego się w grobie przewraca ;/

    • jacek

      A sprawdzanie pisowni siedzi cicho w kącie i płacze.

    • Michał Rawluk

      Oczywiście że tak. Do składników sieci należy między innymi oprogramowanie.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Sie%C4%87_komputerowa

    • Pluto

      Może chodzi o usługę Wins, która diametralnie przyśpiesza wyszukiwanie w sieci

  • Piotr

    Sa dwa scenariusze: 1#. Dajmy temu jeszcze z 10 lat, kiedy ludzie ktorzy musieli byc szkoleni z obslugi myszy przejda na emeryture. ;) Z 10 lat, wiekszosc workforce bedzie obyta z uzywaniem duzej ilosc interfacow (iOS, Andoird, pralka gdzie jest 100 roznych programow (?!) ) wtedy przesiadka na inny system nie bedzie zadnym problemem. 2#. Jesli M$ zacznie dawaj Windowsa za darmoche a Office za rosadne ceny (wiecej kopi, nizsza marza = zarobia tyle samo) to problem sam sie rozwiaze.

    • Gość

      „wiecej kopi, nizsza marza = zarobia tyle samo” A to akurat nie jest prawda – więcej kopii, to więcej problemów z supportem, to oznacza więcej ludzi, których musisz ztrudnić itd. Lepiej sprzedać coś 1 klientowi z miliard dolarów, niż miliardowi klientów za dolara.

    • Gnatożuj

      kolego, zdajesz sobie sprawę z tego, jakie te 10 lat wygeneruje koszty? Linux w publicznym miałby sens tylko w jednym przypadku – gdy wszystkie firmy i urzędy przejdą na niego. Cała ta wojenka linuks kontra winda obraca się przeciw linuksowi – zamiast popracowac na kompatybilnością, to jest wymądrzanie się, że lin jest tańszy

  • Jakub

    Po pierwsze w urzędach już nie pracuje same kobiety 50 letnie z przyklejonymi karteczkami do monitora. W tych urzędach co byłem jest coraz więcej osób młodych, świeżo po studiach lub 30 latków. Posługuję się komputerami jak my wszyscy. Nie mówiąc już, że coraz więcej urzędników do obsługi klienta to mężczyźni.

    Po drugie tak to się kończą darmowe usługi. Windows i Office był darmowy dla kilku pokoleń ludzi. Darmowy, bo piracki. Na nim się uczyli się obsługiwać programy komputerowe. Później jak zakładali własne firmy lub decydowali jaki system wybierze dany urząd, to nie ma już czasu, aby uczyć się obsługi nowego systemu dla zaoszczędzenia paru stów. Morał z tego taki, że to co dzisiaj jest darmowe (Android, Google Docs itd.) nie oznacza, że w przyszłości nie będzie słono kosztowało.

  • Ila

    W moim idealnym swiecie jest tylko Linux, ewentualnie *NIX. W pracy mam Fedore (pc & server), w domu Ubuntu (desktop & server) a do programowania w trasie mac-a ;)

  • Jeśli zaczną robić programy również na Linuksa lub aplikacje webowe, to tak, to dobry pomysł.

    • Aplikacje webowe działają na Linuksie. O ile myślisz o tych w przeglądarce.

    • O tym właśnie napisałam. O tworzeniu programów dla Linuksa (Dropbox potrafił, Spotify również) albo o tworzeniu aplikacji webowych w przeglądarkach. Na pewno druga opcja jest wygodniejsza (sprawa kompatybilności, aktualizacji).
      Z drugiej strony, po co MS ma ułatwiać sprawę przesiadki na Linuksa i tworzyć dla niego pakiet Office?

    • Bartosz Stępień

      Trzymanie danych państwowych w zewnętrznych źródłach nie jest zbyt bezpieczne. Microsoft na pewno nie stworzy wersji swoich programów na linuxa to jest pewne. Niestety, dopóki linux nadal będzie miał znikomu udział na rynku to producenci oprogramowania nie będą tworzyć na niego komercyjnych programów.

    • A czemu te dane trzymać na zewnątrz? Nie byłoby problemem, by serwer z danymi „stał” w tym samym miejscu, co baza danych z obecnego systemu.

    • neutrico

      70% serwerów chodzi na Linuksie.

      W urzędach też.

      A to, że końcówki klienckie są często robione tylko na platformę Win to już jakby inna sprawa.

    • Bartosz Stępień

      Ale ja nie mówię o rozwiązaniach serwerowych wiem, że tu ma większość. Jak nie ma jakiegoś oprogramowania, które jest potrzebne no to jest pozamiatane. Mówię, wybór platformy zależy od wielu czynników. Mi samemu linux by w zupełności wystarczał gdyby nie to, że aplikacje których używam są tylko pod Windowsa.

    • A próbowałeś instalować je przez Wine?

    • Bartosz Stępień

      Tak, nawet udało się uruchomić niektóre, tylko że się crashowały i nie dało nic się zrobić. A ja dziękuję jak coś ma mi się sypnąć po iluś minutach pracy i włączać na nowo ;)

      Żeby nie było ja nie mówię że linux jest zły, mi tam system to rybka, który używam bo i tak w swoim zawodzie muszę być obeznany z tymi systemami.

    • neutrico

      A konkretnie jakie – poza grami?

    • Bartosz Stępień

      No mi np Unity3D nie działa, Wine odpala sam program, ale jest kaplica przy otwieraniu/tworzeniu projektu(samo Unity3D pozwala skompilować gierkę na linuxa, szkoda, że go odpalić dobrze nie idzie). Maszyna wirtualna odpada bo mi komp nie wyrabia z dwoma systemami naraz a jeszcze samo unity żre zasoby. Photoshop powiedzmy że odpalał jak instalowałem tylko mi się potrafił wyłączyć sam i to nieraz. No i też lubię czasem pograć, ale chciałeś poza grami to masz :D

    • neutrico

      Czyli gry. Poza tym nie do końca rozumiem o co chodzi skoro Unity3d jest multiplatformowy i na opengl.

      http://unity3d.com/unity/multiplatform/desktop

      No ale nie będę się wymądrzał bo nie używam. Może i nie działa – chociaż ich strona www mówi coś innego.

      A jeżeli komp ci nie wyrabia z dwoma systemami to zmień kompa.. jakiś antyk masz? Ja na i7 często odpalam 4 maszyny i śmiga… Fakt, że lekkie instalki tylko z IE w różnych wersjach ale zawsze.

    • Bartosz Stępień

      Gry tworzone za pomocą Unity3D są multiplatformowe, sam program nie jest co mnie też dziwi, no ale twórcy na razie nie chcą się bawić w wsparcie dla linuxa. No gry też nie mówię że nie, ale to nie zawsze jest przeszkoda bo mogę mieć 2 systemy obok siebie :P

    • neutrico

      Kwestia czasu. Im bardziej rozrastać się będzie dział Linuksa na Steam tym prędzej wydadzą aplikację w linuksianej wersji. Skoro mają na Mac’a to znaczy, że nie wiele pracy ich by to kosztowało.

    • Piotr Maciejko

      70%? Chyba webowych. Linux w zależności od źródła ma od 28 do 38% udziałów w rynku serwerowym, zaś Windows od 36% do 50%.

      http://en.wikipedia.org/wiki/Usage_share_of_operating_systems

    • neutrico

      Masz problem z czytaniem po angielsku, prawda?

      Widzisz tabelkę: Unix Like All: 67.4%
      ???

    • Piotr Maciejko

      Chyba jednak Ty masz problem: „Unix, Unix-like”. W tych 67,4% sieci też mnóstwo HP-UX i innych wynalazków. W tabeli poniżej masz zestawienie danych dla GNU/Linuksa osobno: 28.0%

    • neutrico

      To, że system się nie identyfikuje – to nie znaczy, że nie jest Linuksem. Na pewno natomiast nie jest Windowsem.

      Poza tym ile jest serwerów postawionych na Linuksie o których w ogóle nie wiesz? Np. u mnie stoją 2. Windowsowych 0 (zero). Ani się nie identyfikują jako Linuksy ani nawet ich nie widać ze świata.

      Windows ilościowo nie ma szans przy Linuksie na serwerach.

    • Piotr Maciejko

      LoL, proponujesz założyć, że Others=GNU/Linux? Ja mam w domu serwer na którym stoi Ubuntu 14.04 i też się nie kontaktuje z Internetem , ale mam też Windowsa Server ;)

    • djakdekiel

      Ale mało gier

    • Piotr Maciejko

      Mało z tych, co mam działają na GNU/Linuksie, ale z miesiąca na miesiąc coraz więcej :) Nad grami masz opcję STEAMOS+Linux, mam zamieścić screen z All? :D Chyba nie o to w nim miało chodzić. Pokazałem, że wykorzystuje Ubuntu jako swój podstawowy desktop, tyle.

  • UX

    Dodatkowo, osoby, które miały korzystać z Linuxa trzeba było także nieco poduczyć, żeby radziły sobie z nieco innymi realiami korzystania z komputera. Wszystko to złożyło się na decyzję tamtejszych władz, iż czas eksperymentów minął i należy przeprosić się z Windows.

    Koniec cytatu

    I dlatego Microsoft nie ma szans na spopularyzowanie kefelkowej wersji Windows. Okienka i ikony Gnome czy KDE było problemem nie do przeskoczenia dla ludzi przyzwyczajonych przez 30 lat do jednego systemu.
    W porównaniu do pulplitu Linuksa zmiany wprowadzone w Windows 8 to gigantyczna rewolucja przemysłowa.
    Opór materii ludzkiej ogromny.

  • OS X

    W USA nie mają takich problemów. Linuksa nikt nie używa, ale Uniks mnóstwo użytkowników.

    Unix, tak Unix. Z GUI Aqua. Unix firmy Apple zwany OS X.

  • perlusconi

    to system jest dla ludzi, czy ludzie dla systemu?

    • Mytherios

      Pozamiatałeś. :D

    • Krystian Juskowiak

      Jedno i drugie – system jest dla ludzi, ale ludzie muszą umieć go obsługiwać (no bo nawet na mikrofali trzeba wiedzieć co wcisnąć) ;-)

    • jscst

      Jakie to bóg ma dylematy…

  • Krystian Juskowiak

    O rety – nikt, niczego nie porzuca. Po prostu drugi burmistrz ma obiekcje, ale zapowiedziano już, iż pozostawienie Linuksa będzie lobbowane.

    • Mytherios

      Zapewne przez komunistyczno-lewicowe środowiska. W sumie, swój swego broni.

    • Gość

      Gdyby nie te „komunistyczno-lewicowe środowiska” stojące za open source nie było by internetu jaki znamy (LAMP) i nie miałbyś gdzie takich pierdół pisać.

    • admetus

      Trudno to komentować nie obrażając nikogo. Mogę tylko odesłać do bardziej rzetelnych i wiarygodnych źródeł na temat tych „rewelacji”.
      http://news.softpedia.com/news/Munich-Switching-to-Windows-from-Linux-Is-Proof-that-Microsoft-Is-Still-an-Evil-Company-455510.shtml

      Oczywiście Microsoft stać na odzyskanie prestiżu, tak jak i stać na topienie kasy w Bing, Sufrace, Windows Phone. Tyle, że to by się udało w Warszawie, Gdańsku, Moskwie, ale w Niemczech będzie trudno.

  • Pluto

    Linux na serwer webowy, pocztowy, czasem bazodanowy, plików owszem, nawet w firmie, ale na desktop to już Windows

    • Cheerockie

      Jako system desktopowy też można :)

    • Tom

      Na desktop tylko Apple OS X

      Biedni muszą niestety używać Windows

    • Pluto

      Hahaha Make my day (evening) :D do tego oczywiście najnowszy iPhone :)
      Sam sobie zaplusowałeś? D:

  • Cheerockie

    Wszystko zależy od zastosowania maszyny urzędowej / biurowej. Większości przypadków z powodzeniem mozna zastąpić Windows lub OS X.
    Problem kompatybilności można łatwo rozwiązać, wystarczy aby wszystkie urzędy w danym kraju korzystały z tego samego systemu.

    • neutrico

      Problem kompatybilności rozwiązuje się nie poprzez monopolizację tylko poprzez stosowanie otwartych i wieloplatformowych formatów transferu danych i zapisu plików.

      Jpg, png, gif na OSX, Win czy Linuksie wyglądają tak samo.

      PDF też. Problemy są toworzone specjalnie przez korporacje takie jak MS wypuszczające swoje „proprietary” formaty np. w MS Office – celowo aby utrudniać przenoszenie między platformami i przywiązywać użytkowników do swojego produktu. I tyle. Natomiast na pewno monopolizacja nie jest rozwiązaniem.

  • Ty

    Co za tabloidalny news. Po pierwsze nie porzucają, tylko zastanawiają się nad porzuceniem. Po drugie, przechodzili na Linuxa nie ze względu na pieniądze, a głównie dlatego, by zapobiec vendor lock-in. Po trzecie, nowy zespół do ZBADANIA sesnowności porzucenia Linuxa został stworzony przez nowy samorząd, więc to zapewne rozgrywka polityczna.
    Czytajcie źródła ze zrozumieniem!

    • kagooo

      @Ty dobrze gadasz!!

  • To aż smutne że jesteśmy tak uzależnieni od jednego dostawcy.
    Gdyby M$ teraz ogłosił że Windows 9 będzie kosztował 5000zł i nie dało by się go piracić, a starsze Windowsy by ubili to skończyło by się to trgicznie.
    A co jak zrobią Windowsa na abonament np. 100zł/miesiąc?
    Komisja europejska powinna zostawić Googla i wziąść się za gorszego molocha.

    • Bartosz Stępień

      Oj jakby tak ogłosił to uwierz mi, większość by się przeniosła na alternatywne systemy. Z tym że Windows nie strzeli sobie takiego samobója bo wie, że jak przegnie to role się odwrócą ;)

    • Gdyby coś takiego zrobili to ludzie z M$ ustawili by siebie i swoje dzieci do końca życia. Myślisz że pani Krysia z ośrodka zdrowia poradzi sobie bez Windowsa?
      Ona nawet nie wie że istnieje coś takiego jak Linux.
      Komputer=XP

    • À propos tego stwierdzenia „komputer = XP”, przypomniała mi się rozmowa:
      – A Ty jaki masz system?
      – Linux.
      – Ale co to jest? Vista?
      – Nie, to żaden Windows, to jest inny system.
      – … Aha…

    • Na widok efektów compiza
      – fajnego masz windowsa

    • Piotr Maciejko

      A na widok LibreOffice’a? Albo Document Viewer?
      – Twój komputer musi być bardzo stary… (?)

    • Muszę powiedzieć że w starym MS Office lepiej się odnajduje niż w nowym.

    • Krystian Juskowiak

      Mam to samo – być może dlatego, że wychowałem się się na MS Office, któremu jeszcze lata świetlne było do wstążki, w której do dziś się gubię (z racji tego, że nie pracuję z tym interfejsem).

      Pamiętam, że raz na szybko pisałem ważną rzecz na nie swoim komputerze w MS Word 2003. Kurczę – wiecznie coś mi się rozpadało nieco i nie mogłem się odnaleźć (brak obycia z MS Office wyższym niż 2000). Zirytowany ściągnąłem OpenOffice, w 30 minut zrobiłem co trzeba i materiał mogłem puścić do druku :-)

    • Też uczyłem się na starym office.

    • Piotr Maciejko

      Co nie oznacza, że inni również :) Nie Compizem Linux ma szpanować, a oprogramowanie dla kreatywnych ludzi.

    • Wiem, ale efekty compiza powalały na kolana. Sam używam KDE żeby mieć te efekty.
      Żaden system nie ma takich możliwości personalizacji.

    • Piotr Maciejko

      Jeśli miałbym zamienić KWina, albo Compiza na PSa/lepsze renderowanie czcionek w SWINGu/Unity Editor to nie myślałbym ani chwili. Wolę mieć oprogramowanie niż efekty pulpitu. Po to się odpala kompa – żeby korzystać z softu, a nie płakać z radości, że się kostka włączyła i akurat compiz nie wywalił.

    • Skoro są efekty to trzeba z nich korzystać.
      Poza tym po prostu polubiłem KDE.

  • Atheros

    problemem jest tylko jedno – źródłem tej informacji jest jeden człowiek zastępca burmistrza Monachium, który jest od dawna fanem Windows :)

    Ale po co o tym pisać nie :)

    http://news.softpedia.com/news/Munich-Switching-to-Windows-from-Linux-Is-Proof-that-Microsoft-Is-Still-an-Evil-Company-455510.shtml

  • ChrisWMG

    Windows 8 poniósł porażkę, bo zmienili menu start i przenieśli guziki wyłączania do narożników, a Wy mówicie o całkowicie innym interfejsie… To tak jakby człowieku nagle kazać nauczyć się latać samolotem, podczas gdy on ledwo potrafi włączyć kserokopiarkę.

  • neutrico

    Krótko mówiąc – nie możesz pograć co zajmuje ci pewnie z 70% czasu przy kompie, nie możesz się przyzwyczaić do innego niż w nowym Office paska narzędzi w LibreOffice (który praktycznie jest taki jak w Office 2000-2003) czego pewnie używasz kolejne 10% czasu a reszty nawet nie chciało ci się rozkminiać – bo nie wiesz, że pod linuksem nie działają pliki *.exe tylko są pakiety – chociaż i tak te 20% czasu jakie niby „pracujesz” na kompie to siedzisz w przeglądarce takiej samej jak na Linuksie i klepiesz trzy po trzy w edytorze WordPressa.

    Artykuł dno, muł i wodorosty.

    • Piotr Maciejko

      Nie możesz poprogramować w Unity Editor, gówniane renderowanie czcionek w Intellij/PyCharm/NetBeans i wszystkiego, co wykorzystuje Swinga, jesteś studentem i masz możliwość za 40 zł miesięcznie porobić coś kreatywnego w PS, czy LR – zapomnij, toż to Linux, przy najnowszych sterownikach dla GeForce’a GTX 750 ti miga Ci tekst w dowolnym edytorze tekstu – oto moje powody powrotu do Windowsa na desktopie. Przy tym nieznajomość pojęcia paczki, czy inny menubar to pryszcz. Do tego powolność i mniejsza responsywność na tym samym sprzęcie.

    • xt56428

      Co Ci miga? Mam zintegrowaną kartę graficzną Intel HD4000, 2 monitory i nic mi nie miga.

    • Krystian Juskowiak

      Mnie na Intelu też nic nie miga (ale miga na otwartych driverach AMD, gdy bawię się Wine) :-) Niemniej autor komentarza wspominał o NVidii – tam czasem kwiatki też się zdarzą mimo wszystko.

    • Primo

      Ja mam GTX 560ti i potwierdzam że unity na jakichkolwiek sterach wyższych niż 331 też mi migało. Jako, że po godzinie to środowisko zaczęło mnie wkurzać przerzuciłem się na cinnamon. Spróbuję teraz zainstalować nowszy numerek i zobaczę czy dalej będą występowały jakieś problemy.

    • Piotr Maciejko

      Teskt mi miga :) Mam najnowsze stery od NVIDII. Ty masz w ogóle inną kartę graficzną, więc po co porównujesz?

    • xt56428

      Nie wiem co znaczy, że tekst miga. Porównuje, bo karty od NVIDII są raczej lepsze niż te od Intela. To może wróć do starszych sterowników skoro najnowsze są skopane.

    • Piotr Maciejko

      Wybacz, nie jestem Polakiem, ale według mnie miganie po Polsku oznacza miganie tekstu. Tak samo jak kursor Ci miga w edytorze tekstu, czy nawet podczas pisania tutaj komentarza.

      Nie mogę, moja karta jest stosunkowo nowa i wspierana od wersji 337, aktualnie mam 340, czyli tylko wersje wyzej. Na obu wersjach problem występuje.

    • xt56428

      I wszystkie znaki które wpisałeś w edytorze migają z taką samą częstotliwością jak kursor, co sekundę wszystkie naraz znikają i później się jednocześnie pojawiają?

    • Piotr Maciejko

      Nie, przedziały czasowe są różne, czasem przestają migać znaki, a zaczynają ikonki na toolbarze gEdita. Problemu nie zauważyłem w jednym jedynym edytorze – Atom.

    • lookier26

      Jeśli używasz ubuntu z unity to prawdopodobnie wina compiza.

    • Piotr Maciejko

      Widzisz, ja muszę być maksymalnie produktywny. Szukanie innego środowiska, na którym nie będzie tego problemu, a pojawią się zapewne inne zupełnie mnie nie urządza. Według mnie jest to zwykła strata czasu, bo ja wykorzystuje kompa do programowania, a skoro czas przeznaczony na rozwijanie się mam poświęcać na dopasowywania się pod system to coś tu jest nie tak.

    • lookier26

      Jeśli chcesz żeby nic nie migało karta musi cały czas pracować na 3D. Czyli w sterach w PowerMizer przestaw na Performace

    • Piotr Maciejko

      O ile wzrośnie pobór prądu? W przypadku stacjonarki mógłbym to rozważyć, ale lapek?

    • xt56428

      Używasz Unity i martwisz się poborem prądu?

    • Piotr Maciejko

      Na stacjonarce tak, na lapku mam skrypt, który przełącza automatycznie na XFCE po odłączeniu zasilania sieciowego.

    • Krystian Juskowiak

      „gówniane renderowanie czcionek w Intellij/PyCharm/NetBeans i wszystkiego, co wykorzystuje Swinga,”

      Moja rada do bashrc:
      export _JAVA_OPTIONS=”Dawt.useSystemAAFontSettings=on”

      Różne są fronty – Ty byłeś za Linuksem ale z czasem zaczęły Cię rzeczy uwierać, a ja jak używałem też od lat Linuksa w domu, tak używam również w pracy (w sumie cała firma prócz wyjątków jest na Linuksie) i jest OK. Fakt – z przezorności mam tam Windows na drugiej partycji, ale w zasadzie nie wiem, czy żyje jeszcze. Ogólnie trzeba być elastycznym i nie widzę nic złego w dual-boocie, jeśli to pozwala wykorzystywać w pełni technologie potrzebne do wykonywania pracy.

      A o studentach proszę nie wspominać, bo to żaden argument – studentem się jest a po chwili nie i tyle z przywilejów :-P

    • Piotr Maciejko

      Korzystam z Linuksa od 7 lat z roczną przerwą, myślisz, że nie znalazłem opcji eksportu? To nie pomaga, czcionki w porównaniu z OS X, czy Windowsem wyglądają paskudnie.

      Owszem – byłem i jestem za Linuksem, ale nie lubię mówić, że nie ma problemu, gdy on faktycznie występuje. Pytanie brzmi nie „Czy jest pseudo rozwiązanie trywialnego problemu raportowanego od kilku lat Oracle, ludziom odpowiedzialnym za fontconfig i ludziom od Intellij/NetBeans?”, tylko „Dlaczego problemy, które mają trywialne rozwiązanie są aktualne od 4 lat – od 10.04”.

    • Krystian Juskowiak

      Ja wiem, że korzystasz z Linuksa długo, bo kojarzę Cię jak najbardziej, głównie z forum Ubuntu (nick internetowy zaczynający się od „Sav…”) ;-) Także nie unoś się proszę, bo staż != wiedzy absolutnej i nie wiem jak Ty, ale ja cały czas stykam się (mimo nieco dłuższego stażu) z rzeczami, o których nie miałem zielonego pojęcia, że w ogóle są ;-) Także mimo stażu z Linuksem, nadal czasem pytam o coś na forach, bo jestem tylko użytkownikiem, a nie certyfikowanym specjalistą Red Hata ;-)

      U mnie czcionki tak czy siak nie są piękne niezależnie od tego, czy appki Javy w Swingu odpalam pod Windows czy Linuksem (OS X nie dysponuję, zatem nie wiem jak tam).

      Osobiście dobre parę lat temu odszedłem od Ubuntu i nie żałuję. Od czasu do czasu instaluję sobie z sentymentu Ubuntu w miejsce bazowego distra i przyznam, że stykam się tam z komplikacjami, których nie mam gdzieś indziej.

    • Piotr Maciejko

      Savpether – dokładnie, pewnie z OS World/OS News/Dobre Programy. Ja jestem człowiekiem, który lubi majsterkować, przeorałem ten system przez 7 lat potwornie. Od stawiania serwera DLNA/LAMP/FTP/MAIL po programowanie w bashu/C/C++/QT/Java/Python/Django/Ruby/RoR.

      OS X – też nie mam Maka, ale stawiałem Hackintosha. Czcionka Ubuntu jest przepiękna, dlatego wkurza mnie, że gdy odpalam Intellij załóżmy to zamiast znaków mam krzaki, wiesz, jak po 8h programowania taka czcionka męczy oczy?
      Powiem Ci jak – męczy do tego stopnia, że zamiast programować w IDE, odpalasz edytor tekstu z autocomplete, autopath i autohints, terminal i zaczynasz kompilować i debugować za pomocą konsolowego polecenia „java”. Bez refaktoringu, bez wygodnych opcji debbugowania i innych fajnych fitcherów.

      Absolutnie się nie unoszę, ani nie gniewam na Ciebie – jestem wkurzony na Linuksa :D

    • asd

      Jakoś nie zauważyłem paskudności renderowania fontów pod Linuksem. Na czym polega ta paskudność? Używam Ubuntu z gnome, wszystko wygląda gładko i elegancko. Pod 7 mam dziwaczne wyglądające czcionki, są wąskie.

    • asd

      Jakbyś mi napisał co jest paskudnego w renderowaniu tych fontów? http://www.image-share.com/upload/2666/62.png

    • neutrico

      1. Zmień sterowniki. Mam inne karty graficzne ale też nVidii (dwie różne w jednym PC) i nic mi nie „miga”.

      2. Powolność i responsywność? Kpisz sobie czy Linuksa na oczy nie widziałeś? Chyba, że odpalałeś z Live CD…

      3. Jeżeli jesteś studentem i bierzesz robotę za 40zł miesięcznie (!!!) to zgiń, przepadnij i szczeźnij z tym swoim Windowsem, bo psujesz rynek.

    • Piotr Maciejko

      ad 1 Dla mojej karty są przeznaczone tylko 337 i 340 – obie nie działają poprawnie.
      ad 2 Ubuntu 14.04 najnowsze Unity – od gier przez IDE do uruchamiania, wszystko działą wolniej niż na 8.1/OS X.

      ad 3 … za 40 zł miesięcznie masz Photoshopa i Lightroom w ofercie dla studenta od Adobe (9,99 euro) – myślałem, że napisałem jasno o co mi chodzi.

    • neutrico

      1. Dziwne. Tym panom działała bez problemu: http://www.phoronix.com/scan.php?page=article&item=nvidia_maxwell_750linux&num=1

      Musiałeś coś spartolić z tymi sterownikami.
      Jeżeli to Ubuntu to zrób: sudo dpkg-reconfigure nvidia-340 (czy inny numer sterownika). Niech przebuduje moduł dla kernela i wtedy zobacz czy nadal „miga”.

      2. Pod Wine w emulacji?

      3. „masz możliwość za 40 zł miesięcznie porobić coś kreatywnego w PS” zrozumiałem to tak jakbyś za 40zł pracował robiąc coś kreatywnego.

    • Piotr Maciejko

      ad 1 Mój brat na Dellu z GeForcem GT 820M ma ten sam problem i też ma kartę wspieraną od wersji sterownika 337.

      ad 2 Wine to nie emulator. Najnowszy PS pod Wine nie chodzi, a takiego właśnie otrzymujesz, ale to chyba nie jest dziwne, co nie? Proponujesz mi pobrać z zatoki piratów starego PSa, żeby móc go odpalić przy pomocy tricków pod Winem, zamiast zapłacić cztery dyszki miesięcznie, mieć najnowsze oprogramowanie, bez sztuczek i problemów odpalane na Windowsie/OS X? Przecież to niedorzeczne.

      ad 3 Właśnie tak pomyślałem, dwojako to można było zrozumieć.

      ad 4 Nie masz nic do powiedzenia?

    • lookier26

      Jeśli chodzi o sterowniki to mam GTX 550Ti i ten sam problem. U mnie ostatnia poprawnie działająca wersja to 331.89. W nowszych wersjach przy schodzeniu taktowania karty na tryb 2D, faktycznie zaczyna się migawka praktycznie wszystkiego. Jedyne rozwiązanie to przestawienie w sterach powermizer na performace. Ale to raczej wina compiza niż samych sterów., bo np. na KDE wszystko chodzi dobrze.

    • Krystian Juskowiak

      Ubuntu powiadasz – kojarzę Cię z ubuntowych forów, więc zapewne wiesz, że Unity wydajnością nie grzeszy ;-) Może na Debianie z czymś lekkim wynik byłby ten sam, któż to wie.

    • Piotr Maciejko

      Niestety nie kupowałem mocnego kompa, żeby korzystać z lekkich środowisk. Jeśli dla Unity/Gnome 3.10 Core i5 4570 3,2 GHz, GTX 750 Ti 2 GB fabryczne OC, 8 GB DDR3 1600 MHz i dysk SSD to za mało to nie dziwię się, że GNU/Linux zdobył tylko rynek superkomputerów.

    • neutrico

      1. Jeżeli chcesz koniecznie używać aplikacji pisanych natywnie na Windows to po cholerę dziwisz się, że nie działają albo działają gorzej pod Linuksem?

      Potrzebujesz PS i Unity to odpalaj Windows i przestań chrzanić.

      PS nigdy nie wyjdzie pod Linuksa – Unity może wyjdzie – będzie wersja natywna to wtedy narzekaj gdy będzie działać wolniej.

      A Firefox np. działa pod Linuksem szybciej i efektywniej zarządza pamięcią. Dziwne?

      2. Co do Twoich problemów z kartą grafiki – napisałeś przed momentem coś o „fabryczny OC” – w tekście do którego dałem link napisano: „Sadly, with Maxwell, NVIDIA’s
      Linux driver still lacks any overclocking support.” – może to jest problemem. Ustaw kartę bez podkręcania i wtedy zobacz czy „miga”.

      3. http://hplipopensource.com/hplip-web/models/laserjet/hp_laserjet_pro_mfp_m125nw.html

      Może jednak Ubuntu dało d… i nie dociągnęło poprawnie sterowników.

      4. Nie odpisałem bo nie doczytałem – ale fakt nie będę się kłócił. Linux to system typu „work in progress”. Nie każdemu to pasuje. W zasadzie 90% użytkowników to nie pasuje. Ale to nie oznacza, że Linux jest zły sensu stricte. Do mojej pracy np. nadaje się w 100% i dzięki otwartości kodu zawsze mogłem sobie poradzić z każdym problemem na jaki napotykałem. W Windowsie natomiast często stawało się przed ścianą za którą był już tylko zamknięty świat „własności intelektualnej” MS.

      Oczywiście, że stan Linuksa jest nędzny. Oczywiście, że Canonical jest do dupy i odwala kaszanę. Oczywiście, że maintainerzy Debiana/Ubuntu to sekciarska banda oszołomów bez celu i wizji. Oczywiście, że ten system przy wsparciu społeczności programistów powinien wyprzedzać wszystkie inne i wyznaczać nowe standardy. Ale faktem jest, że jeżeli chodzi o desktop to on developerów generalnie NIE interesuje, nie mają w tym kasy no i jest jak jest. Natomiast wystarczy zajrzeć na Githuba żeby zobaczyć ile się dzieje w kwestii softu na Linuksie na którym się pracuje i zarabia – a jest tego od groma. Tyle, że trzeba się tym zajmować a nie tylko pykać w gierki, dorysowywać modelkom wąsy w PS, czy czytać pudelka.

    • Piotr Maciejko

      ad 1 Nie chcę używać aplikacji natywnie pisanych pod Windowsa, one są pisane pod każdy system oprócz GNU/Linuksa – pod OS X masz Unity Editor, jak i PS. Chcę używać po prostu aplikacji. Nie dziwię, że nikt ich nie napisał pod Lina, przecież on nie ma nawet ustandaryzowanego API. BTW PS po raz pierwszy ukazał się pod OS X, a nie pod Windowsem ;)

      ad 2 Nie lubię rezygnować z walorów produktu tylko dlatego, że system nie wspiera go w pełni. Kolega napisał, że jest to związane z przechodzeniem z 3d na 2d i rzeczywiście, po odznaczeniu odpowiedniej opcji w NVIDIA Settings już nie miga, za to więcej prądu zżera, o ile na stacjonarce jest to jakieś rozwiązanie, tak na lapku mojego brata (GT 820m bez OC) zupełnie nie.

      ad 3 Pierwsze co zrobiłem po nieudanym drukowaniu to właśnie pobraniu sterów i instalacja ich na własną rękę. Ostatecznie i tak nie działa, więc dałem spokój, już nie mam siły walczyć dzień w dzień z systemem tylko po to by go mieć.

      ad 4 Otwartość kodu prawdopodobnie w niczym Ci nie pomagała, bo przecież nie poprawiałeś bugów w appce na własną rękę i jej nie kompilowałeś od początku…(?) Pomagały Tobie zasada UNIXowa mówiąca o zapisie przeróżnych ustawień do pliku tekstowego, a nie rejestru. Jeśli jednak nauczysz się ogarniać rejestr Windowsowy to prawdopodobnie również rozwiążesz większość problemów. Rozumiem, że rozwój musi być, ale nie popadajmy w skrajności – zastój z czasóe Vista/7 nie był dobry, ale gnanie naprzód bez patrzenia na dewów, sterowniki, itd. też nic dobrego nie przynosi.

      „Tyle, że trzeba się tym zajmować a nie tylko pykać w gierki, dorysowywać modelkom wąsy w PS, czy czytać pudelka”.

      Jeśli już masz jakiś soft po Linuksa to z mojego doświadczenia chodzi on niestety prawie zawsze gorzej niż na konkurencyjnych systemach. „Gierki” rozwijają i uczą pozyskiwać rozwiązania problemów, które można przenosić do świata rzeczywistego. Poczytaj o tym, bo grać w gierki można właśnie na Linuksie, natomiast jeśli mówimy o gamingu to tu już tylko Windows/konsole.

    • neutrico

      Ad. 1 Nie ma czegoś takiego jak „aplikacje pod każdy system”. PS i Unity3d dla Windows i OSX to dwie różne aplikacje jeżeli chodzi o warstwę wizualną bo stosują różne biblioteki używane przez te dwa systemy. Algorytmy logiki aplikacji są wspólne – ale reszta nie.

      Producenci nie dlatego nie chcą pisać aplikacji dla Linuksa bo ma niestabilne API – inne systemy też co chwila mają coś nowego. Nie piszą z powodów politycznych (Adobe) albo z powodu tego, że nie uważają aby to był dla nich wystarczająco duży rynek… co niestety powoduje paradoks. Nie ma aplikacji = nie ma użytkowników = nie ma aplikacji.

      Gdyby Adobe chciało wypuścić PS pod Linuksa zrobiło by to dawno – ale po prostu mają to centralnie i tyle. Poza tym mają porozumienia z Apple i MS.

      Ad. 2. Nie do mnie te zarzuty. Chcesz usłyszeć co myśli na temat nVidii sam Linus Torvalds? Proszę bardzo. Szczególnie wsłuchaj się w 0:29 min.

      https://www.youtube.com/watch?v=iYWzMvlj2RQ

      Co tu dodać więcej? Temat IMHO wyczerpany.

      Ad. 3. Zazwyczaj po prostu problemy wynikają z niewiedzy. Ja używam Linuksa od wielu lat i dopiero po jakichś 4 latach mogłem powiedzieć, że go „ogarniam”.
      Nie chce mi się w to wnikać – ale obstawiam, że mi by ta drukarka działała. Natomiast nie wątpię, że to wkurza i rozumiem. Zwłaszcza jeżeli pisze na stronie, że support jest pełny.

      Ad. 4. Nie miałem jeszcze potrzeby ingerowania w aplikacje desktopowe. Używam właściwie tylko przeglądarek, Emacs’a (do którego napisałem sporo kodu), Eclipse i Gimpa. Sam system i aplikacje w nim działają mi bez zarzutu – nie mam zastrzeżeń. W gry nie gram – marnowanie czasu – więc mam ten obszar w poważaniu.

      Natomiast co do działania softu – g. prawda. Po prostu. Jeżeli pisany jest głównie pod ten system – działa lepiej pod Linuksem niż Windows. np. wspomniane wcześniej aplikacje Mozilli.
      Natomiast jeżeli wersje Linuksowe są jakaś niedoróbą to cóż. Zgłoś to programistom albo sam pomóż je poprawiać.

      Czy pomaga zasada zapisywania w plikach tekstowych? Owszem. Ale to bez znaczenia jaki jest format. GConf też jest formą rejestru – ale to jest serio bez znaczenia – czy to jest xml, json czy format tekstowy. Jeżeli możesz coś zmieniać i możesz przeanalizować kod który zależy od odpowiednich wpisów w jakichś konfiguracjach – jesteś w stanie rozwiązać wszystkie problemy. Natomiast jeżeli masz jakieś magiczne uuidy i kod skompilowany i niedostępny to możesz się cmoknąć. I tak jest w przypadku MS.

      Anyway. Na codzień używam do pracy 99% softu open source. Nie narzekam na nic – i jestem bardzo wdzięczny wszystkim którzy pracują nad jego rozwojem. Bo dzięki temu mogę pracować i zarabiać.

      Możesz sobie jęczeć jak to ci nie pasuje desktop na Linuksie – ale desktop to może jakieś 10% tego czym jest Linuks i co jest w nim istotne.

      Zastanów się natomiast jak by wyglądał internet i stan software gdyby np. PHP nie było na GPL.

      Dla ciebie niby niezmiernie ważny jest fotoszop. Fajnie. Ale dla mnie np. ważne jest html, css, javascript, json, scss, sass, php, java, ruby, lisp. Narzędzia takie jak git. itp. itd.

      Anyway – nie pasuje ci Linux – nie używaj. Ale po cholerę psioczyć i narzekać? Projekt sterowników HP jest open source. Zgłoś błąd. Potrafisz naprawić – wyślij patcha. Tak to działa w Linuksie.

    • Krystian Juskowiak

      No niestety – od zawsze dziwiłem się temu, że Unity powstało jako duża wtyczka do Compiza, zamiast pełnoprawne, natywne środowisko.

      Znaczy – wiadomo, tak było zdecydowanie szybciej i prościej, ale gdzieś coś poszło nie tak i internet zawaliły pytania w stylu: „why game on Unity is like a slideshow when on KDE everything is smooth”.

    • Radosław Józef Ziomber

      Unity jest raczej ociezalym srodowiskiem. Debian z LXDE pewnie chodzilby sprawniej od Windowsa XP SP3 + poprawki :)
      Przecietna responsywnosc Ubuntu – nie przecze. Prosze tylko tego nie uogolniac na responsywnosc Linuksa w ogole. Niektore wydania sa znacznie szybsze.

    • Piotr Maciejko

      Porównujesz system z 2001 roku z aktualną wersją Debiana i aktualną wersją LXDE? Powtórzę się po raz trzeci:

      „Niestety nie kupowałem mocnego kompa, żeby korzystać z lekkich środowisk. Jeśli dla Unity/Gnome 3.10 Core i5 4570 3,2 GHz, GTX 750 Ti 2 GB fabryczne OC, 8 GB DDR3 1600 MHz i dysk SSD to za mało to nie dziwię się, że GNU/Linux zdobył tylko rynek superkomputerów.”

    • Radosław Józef Ziomber

      Porownuje wlasnie po to, by uzmyslowic, ze WSPOLCZESNY i wspierany system moze byc szybszy od archaicznego XP (ktory z 2001 r raczej nie jest, bo poprawki, glownie SP wprowadzily w nim znaczne zmiany, w pewnym stopniu odbijajace sie na wydajnosci).

      Oprocz Unity jest wiele innych srodowisk, prawdopodobnie responsywniejszych. Nie naklaniam Cie do ascetycznych LXDE czy XFCE.

      Jedyne do czego zmierzam: prosze nie uogolniac sprawnosci Ubuntu (z domyslnym Unity) na dzialanie reszty dystrybucji Linuksa.

      Wiem, staaaare porownanie.
      http://www.phoronix.com/scan.php?page=article&item=linux_desktop_vitals&num=1

    • Piotr Maciejko

      Ubuntu jako jedyne ma szanse, jeśli mam Ci opisać jakie perypetie miałem z openSUSE(KDE) lub Fedora (Gnome 3.10) to mogę, ale ostrzegam, żebyś się uzbroił w dużo wolnego czasu, bo to będzie stu stronicowa książka.

    • xt56428

      Lekkie środowiska są tak samo (a może i bardziej) funkcjonalne jak te ociężałe kloce typu Unity/Gnome/KDE, przeładowane zbędnymi animacjami i przezroczystościami. Ja np. używam windows managera i3 http://i3wm.org/ można go obsługiwać za pomocą samej klawiatury, szybko i wygodnie bez użycia myszki.

    • neutrico

      Mogę prosić o screenshota tego „gównianego renderowania”? Odpaliłem sobie Intellij i kurcze wygląda świetnie. O co biega?

    • Piotr Maciejko

      Pewnie – link do bugtracka http://youtrack.jetbrains.com/issue/IDEA-57233 ma on już 4 lat, ale JetBrains argumentuje brak zmian w tym zakresie normalnym renderowaniem fontu pod Windowsem i OS X. Mam nadzieję, że Wayland/Mir i nowe Unity to w końcu naprawią, bo tak naprawdę bug leży po stronie fontconfigu XORGa

    • neutrico

      Zapodaj mi screena z jakimś konkretnym fontem i np. otwartym plikiem skądś z neta. Zrobię swój i porównamy. Może też mam „gówniany” rendering tylko o tym nie wiem bo używam przez 90% czasu Emacs’a z fontem Terminus :)

    • Piotr Maciejko

      Zapodam, przy okazji na szybko pstryknę jak okienko importu konfiguracji wyglądałoby w C++/QT, ale to jutro, bo teraz moje imperium ugina się pod ciężkimi atakami Japończyków, nie mam kasy, a muszę zmodernizować kilka dywizji, przemyśleć ruchy jednostek – moi ludzie mnie potrzebują, także do jutra ;)

  • Konrad Wójcik

    Office? Bardzo dobrze chodzi u mnie na Wine .

  • mirosław borubar

    Ja tam nie mam problemów z linuksami jeśli chodzi o użytek domowy. A że nie mogę się rozstać z windowsem to tylko kwestia strasznie słabego wsparcia dla kart dvb.

    W każdym urzędzie powinien byc linuks. I tak za dużo kasy idzie na administrację, więc co tylko możne powinno być darmowe. A pani Basia z okienka w urzędzie może zmienić pracę jak sama nie chce na własną rękę nauczyć się obsługi komputera, na pewno znalazłoby się wielu bezrobotnych, którzy by sobie z linuksem spokojnie poradzili.

  • Linux jest jak język esperanto. Niby idea słuszna, ale i tak trzeba znać angielski.

  • xt56428

    W NASA też porzucili Windowsa na rzecz Linuksa i nie zamierzają wracać.

    • I zawiesili program lotów kosmicznych. Przypadek? ;)

    • xt56428

      Loty w kosmos porzucili bo rząd USA nie sypie kasą tak jak dawniej.

    • Czyż nie zaoszczędzili kupy kasy na licencjach Windowsa? ;)

    • xt56428

      Zmiana z Windowsa na Linuksa w tym przypadku nie była z powodów finansowych.

    • Z jakichkolwiek powodów by nie była, kasę zaoszczędzili. :P

  • wrwrfraf

    W 99% przypadkach Linux wystarczyłby do zastosowań administracji publicznej (napisanie jakiegoś pisma i sklecenie tabelki).

    • neutrico

      W 90% przypadków administracji publicznej wystarczyły by maszyny do pisania. 90% problemów jakie ma administracja zostało wymyślonych przez nią samą dla uzasadnienia swojego istnienia i etatów.

  • Triangullar

    Miałem kilka podejść do Ubuntu ale niestety jestem graczem a Linux nie daje takich możliwości.

    • Krystian Juskowiak

      Żaden inny system operacyjny nie da Tobie identycznego przełożenia gier w skali 1:1. Najbliżej są tu konsole z wynikiem remisu, bo na PC masz jakieś tytuły niebędące na konsolach, ale z kolei na PC nie masz exów konsol.

    • Triangullar

      Mam wiele gier których na linuxie nie ma. Na konsolach nie gram jedyne co to ścigałki bo gra w inne gry na padzie to dla mnie masakra chyba że jeszcze jakieś platformówki.

  • ffatman

    Gdzie napisano, że Monachium porzuciło linuksa, ę?

  • iks

    Jak ktoś ma pismo w języku innym niż obowiązuje w urzędzie, to idzie do tłumacza… Ale demokratyczna utopia bohatersko walczy z problemami, które w normalnym świecie nigdy nie powstają.

  • Niejedną sprawę już w monachijskich urzędach załatwiałem. I muszę przyznać, że od strony petenta nie dało się odczuć, by urzędnicy musieli zmagać się z systemem operacyjnym. Dzielnie walczyli z nim w swoim urzędowym zaciszu. ;)

  • djakdekiel

    Przez miesiąc byłem na praktykach i robiłem za pomoc IT. Gdy ustawiłem aby pokazywało wszystkie ikony na pasku obok zegarka to była panika, że coś się zepsuło. Nawet jak się rozdzielczość zmieniła to była panika, że wirus:D
    Openoffice/libreoffice jest do dupy. Nadal jest tam błąd który ma chyba 10 lat. W Libreoffice nie da się korzystać mając java7 a w openoffice base niedziałają dynamiczne raporty.

    • Krystian Juskowiak

      Mam OpenJDK 7 i korzystam z LibreOffice – możesz doprecyzować, w czym jest haczyk? Lepiej wiedzieć zawczasu, nim pakiet mi wybuchnie i stracę pracę paru godzin :-)

      PS: nie wiem jak Wine, ale mam licencję na CrossOver (firmy CodeWeavers) i MS Office śmiga jak natywny. Choćby dlatego, że oferują oni komercyjną wersję Wine, dostosowaną odpowiednio pod dane aplikacje (najczęściej biznesowe). Nie korzystam z tego, ale mam w zapasie.

    • djakdekiel

      JDK7 od Oracle na Windows XP. W LibreOffice Base aby uruchomić wyskakuje powiadomienie, że nie znajduje javy i aby wskazać ścieżkę. Gdy wskazuję do JDK7 pokazuje, że zła wersja :) Pobrałem OpenOffice i było by ok gdyby generowanie raportów dynamicznych działało…

    • Krystian Juskowiak

      XP powiadasz – a to bagatelizuję problem zatem ;-) W moim otoczeniu na szczęście nie ma już XP, przy czym XP jest już bez wsparcia i cuda będą się z czasem coraz większe dziać ;-) To jest jakaś komplikacja i jak najbardziej Cię rozumiem – ale XP już za nami i takie problemy pozostaną już bez odzewu, nawarstwiając się.

    • djakdekiel

      Niestety XP. Wersja softu do druku wielkoformatowego nie wspiera nowszych a i tak szefowi szkoda kasy. W biurze jednostki były wymienione i problemów nikt mi nie zgłosił.

    • Krystian Juskowiak

      To prawda – XP pozostanie na wielu roboczych maszynach i słusznie, bo niektóre maszyny nie potrzebują wymiany do swych zastosowań (sam widywałem w instytucjach państwowych jeszcze rok temu W98SE, ale skoro to komputery tylko w intranecie do konkretnych zastosowań, to czemu nie).

      Niemniej tego typu maszyny najlepiej zatrzymać już etapie zamrożonym, bo cóż innego im pozostało (nowy soft może się już krzaczyć albo nie działać). Niestety to jest najtrudniejszy etap do przedstawienia górze tak, aby zrozumiała.

    • djakdekiel

      Oj potrzebują wymiany. Przy mnie zdarzył się jeden BSOD podczas druku. Sporo materiału do kosza. Na XP BSOD to przynajmniej raz w miesiącu :D

  • studencik

    gdzie jest Nazir?

    • kamkom

      zobacz komentarze juz sie udzielal

  • Chwila, chwila. A gdzie link do wiarygodnej decyzji Rady miasta? Bo to, że jeden z nowych burmistrzów (mają dwóch) nie znalazł na kompie Outlooka to jeszcze niewiele mówi o skuteczności migracji, oraz ogólnej opłacalności, ani NIE JEST DECYZJĄ o zmianie frontu. Z tego co mówią zachodnie WIARYGODNE media, powołali grupę do ustalenia w którym miejscu Limux (ich dystrybucja) zawodzi. Teoretycznie, powinni na podstawie takiego audytu próbować problemy rozwiązać, a nie zwijać ogon i pakować kasę w ponowną migrację wsteczną.

  • lukasz

    Co za … to pisal.

    Monachium nie porzuca Linuksa, NOWE wladze zastanawiaja sie nad tym, ale nie dzieje sie to z przyczyn wymienionych w tym pozal sie boze artykule.

    Microsoft w zeszlym roku oglosil ze przenosi swoje siedzibe w Niemczech do Monachium, jest to planowane na rok 2016.

    NOWY Burmistrz miasta Monachium, Dieter Reiter ktory sam siebie okresla jako „fana Microsoftu” byl i jest zaangazowany w ten deal z przenoszeniem siedziby Microsoftu do Monachium

    Nie trzeba nikomu wiecej tlumaczyc o co chodzi.

  • quest

    Moje doświadczenia z komputerami raczej za Linuxem nie przemawiają… po pierwsze ludzie. Srał pies system i środowisko graficzne, to nie jest istotne w przypadku Linuxa. Najważniejsze jest to, co ludzie potrafią. W Windowsie jest tak, że Jacek potrafi formatować Worda, Ania zna się trochę na Excelu. Wojtek potrafi skonfigurować skrzynkę pocztową. Razem tworzą samonapędzający się Team. KAżdy ma jakąś umiejętność z obsługi WIndows i sobie jakoś radzą. Pokażcie mi teraz taki Team w firmie :) Jeden będzie potrafił skompilować źródła, inny zainstalować zależności lub paczki :) Tu jest dupa blada.. Czy to wynik złego nauczania ? Że tylko z Windowsa korzystamy ? Być może tak, ale ile osób po 17 latach nauki (od podstawówki do końca studiów) potrafi naprawdę obsłużyć Windows ? 5 na 10 000 ? Ło, wiem, przesadziłem :P jest ich jeszcze mniej ! Podejrzewam że gdyby do szkół trafił Linux to już w ogóle całe populacje przeszłyby na tabliczki gliniane i rylce :) BTW, mam firmę. Zatrudniam 25 osób, w tym zespół przedstawicieli handlowych. Licząc licencje też wpadłem na genialny pomysł że zaoszczędzę i uszczęśliwię właśnie przedstawicieli Linuxem. O matko z córką :o To był jeden z moich bardziej idiotycznych pomysłów :) szybko zmieniłem Linuxa na Windowsa i nagle się okazało że wszystko działa jak należy. To samo było u znajomego. Prowadzi agencję reklamową i uszczęśliwił wszystkich Macami. Graficy to wiadomo, nic nie potrafią tylko PhotoSpę odpalić więc im to ryba (przynajmniej części) ale reszta świata poległa w pierwszym miesiącu. A mowa przecież o minifirmach – 20-30 osobowych. W przypadku Manachium mowa o 11 000 desktopów !!! Musieli mieć tam niezły Sajgon. Zobaczymy jak Chiny i Rosja pojedzie bez Windowsów. Choć w Chinach to i za 10000 lat będą piali z dumy że sobie poradzili. Cóż, taka mentalność.

    • Krystian Juskowiak

      Widocznie kwestia umiejętności. Ja z kolei pracuję w kolejnej firmie, która jest co prawda firmą IT, ale potrafi cała stać na Linuksie (98% maszyn) – od handlowców właśnie po programistów. Handlowcy nie są po studiach IT, jakoś przed podjęciem pracy Linuksa na oczy nie widzieli – a śmigają. Kwestia podejścia i zarządzania.

      „W Windowsie jest tak, że Jacek potrafi formatować Worda, Ania zna się
      trochę na Excelu. Wojtek potrafi skonfigurować skrzynkę pocztową. Razem
      tworzą samonapędzający się Team.”

      Identycznie jest z Linuksem. Pracownicy obsługują aplikacje, nie systemy – od grzebania w systemie jest oddelegowany pracownik/pracownicy/dział.

      Niektórzy po prostu zdają się zapominać, że wiedzę o tym, jak obsługiwać Windows – nie wyssali z mlekiem matki, ale ją nabyli nauką. Chyba, że ktoś usiadł po raz pierwszy do Windows i magicznie wiedza na niego spłynęła ;-)

    • anemusek

      To masz poważny problem bo:
      1. W nawet małej firmie ŻADNEJ z wymienionych przez ciebie czynności nie powinien wykonywać zwykły pracowni. Jak w jakimkolwiek wypadku ma w ogóle takie uprawnienia to masz 100% pewność bardzo szybkich kłopotów o sporych kosztach nie wspominając.
      2. Jak już napisałem sukcesy alternatyw potwierdzają, że ludzie szybciej się dostosowują niż ci się wydaje. Ba, więcej – większość ludzi ma nawyki z Androida czy iOS-a, a coraz częściej to właśnie Windows jest dla nich niezrozumiały i obcy, szczególnie Windows 8/8.1.
      3. Mitem jest, ze pod Linuksem nic nie działa i trzeba z wszystkim walczyć i piszą tak zazwyczaj osoby które dawno nie miały z nim nic wspólnego. Obecnie coraz częściej zdarza się, że właśnie tam wszystko działa, a pod Windows trzeba kombinować.
      4. Wiele narzekań, szczególnie w małych firmach bierze się z tego, że dość prosto da się uniemożliwić niewłaściwe korzystanie ze sprzętu, a w Windows wymaga to trochę zaangażowania i często inwestycji w droższą licencję. Tak więc ludzie, którzy nie mogą pooglądać youtube, poserfowac po facebooku czy odtworzyć sobie filmiku czy zdjęć z ostatniej imprezy z pena w niekoniecznie wolnej chwili od razu o „całe zło” obwiniają Linuksa „no bo pod Windows się dało”…

  • Kasza

    Ubuntu się nada

  • anemusek

    Tiaaa… i dlatego ostatnio chromebooki biją kolejne rekordy popularności, o jakichś androidach, ios-ach czy osx-ach nie wspominając… bo oczywiście są kompatybilne, a ludzkie przyzwyczajenia do windows są nie do obalenia. Karteczki oczywiście też nie da się napisać do startu aplikacji pod innym systemem…

    Nie bądźmy śmieszni udając, że wierzymy w takie bzdury – M$ nieźle posmarował i po kłopocie.

  • Marian

    Na moje artykul sponsorowany, tak samo zreszta jak uzednicy z Monachium, powod zupelnie bez sensu. Korzystam od 10 lat z Linuksa i nie mam z nim zadnych problemow, ludzie sa leniwi i nie chca zmieniac przyzwyczajen i tylko tu jest problem. Poza tym Microsoft w Polsce ma dlugie macki i nie pozwoli oddac miejsca tak latwo

    • anemusek

      Ale biznes się kręci… Pomyśl jaką fuchę mają ich informatycy – najpierw szkolili i wdrażali przez dziesięć lat linuksa, a teraz przez kolejne 10 będą to odkręcać i kaska płynie strumieniami. Potem wymyśli się przejście na chrome os czy osx i dalej będzie sielanka, a jeszcze skapnie od zainteresowanej wdrożeniem firmy za „przekonanie” decydentów, że inaczej się nie da lub, że to się opłaca.

  • Marian

    Dla tych (pracownikow microsoftu lub pseudoznawcow) ktorzy pisza „a dlaczego sie przesiadac z na linuksa skoro ‚tu wstaw sobie program’ na windowsie dziala, juz tlumacze:
    1. Koszt windowsa to chyba ok. 600zl , koszt offica basic 700zl – koszt Linuxa – 0zl, openoffice 0zl
    ps. funkcjonalonsc openoffice – ms office praktycznie taka sama
    2. Windows jest niestabilny, wg. mnie nie nadaje sie na systemy produkcyjne
    3. co 6miesiecy trzeba przeinstalowywac system bo tak zwalnia ze nie idzie pracowac
    4. wirusy itp. sa powszechne na komputerach z windowsem, nawet jak ktos sobie
    wrzuci antywira to zjada ram i procek – system zwalnia
    5. Linux jest stabilny, szybki, darmowy, nie ma problemow ze stabilnoscia, nie trzeba przeinstalowywac
    systemu co kilka miesiec, wiekszosc aplikacji ma odpowiedniki (czesto o wiele lepsze)

    Od 10 lat uzywam Linuksa w domu i prac i niestety Windowsa w pracy takze mam porownanie wiem ze windows to badziewie totalne w porownaniu z linuksem.

    • Hermilion

      Niestety uzywając Linuksa nie wiesz na ile zmienił się Windows .. niestabilnosc i reinstalacja to już pieśń przesłości .. a z drugiej strony do zastosowań domowych – windows + openoffice to tylko 300 zł a brak problemów i oszczędnośc czasu na tym że nie trzeba grzebac w systemie – nieoceniony.

    • OLL

      Kto Ci każe grzebać w systemie? Instalujesz i masz, dostosowujesz sobie wszystko w ustawieniach w GUI okienkowym i tyle. Grzebią tylko Ci, którzy chcą lub to lubią. Tak samo jak w Windowsie.

    • borysses

      W weekend znajomemu instalowalem Minta na laptoku. Sama instalacja 20 minut. Naklonienie do dzialania wi-fi i karty dzwiekowej zajelo mi 3 godziny dlubania w terminalu.

    • borysses

      W weekend znajomemu instalowalem Minta na laptoku. Sama instalacja 20 minut. Naklonienie do dzialania wi-fi i karty dzwiekowej zajelo mi 3 godziny dlubania w terminalu.

  • Kudlaty

    Zamiast openoffice proponuje wykorzystac np WPS office: http://www.wps.com/

  • MDW2

    Ja jednego nie rozumiem. Podczas przygotowywania przesiadki na Linuksa nie sprawdzono i nie zaproponowano rozwiązania problemów z obsługą plików z MS Office? :) To jakiś żart? :) Jakby to była Polska to bym się jeszcze nie dziwił, bo tu wszystko jest tak robione. Ale tam? Zupełny absurd. Takiej operacji nie rozpoczyna się bez długiego testu i rozwiązania wszystkich problemów jakie podczas jego wyniknęły. Żenada…

  • Picasso

    wbrew pozorom ludzie starsi też się nauczą. Ja wdrożyłem GApss jako alternatywę do Office, wdrożenie i nauka trwały 2 lata, ale teraz wszyscy (i Ci starsi i młodsi) nie wyobrażają sobie powrotu. Chętnie korzystają z poczty, kalendarzy i udostępniają sobie dokumenty. Mają usługę z której łatwo mogą korzystać w dowolnym i miejscu i czasie… Problem leży więc po stronie standardów, z którymi myślę nie warto się boksować, dawno temu nasz rząd podpisywał z Microsoft porozumienia, pchaliśmy te rozwiązania również do szkół, teraz Ci najwięksi mają do zaoferowania produkt dopracowany i co najważniejsze mają pieniądze żeby go rozwijać . Koszty zresztą zakupu tych rozwiązań rozkładane są na miliony użytkowników – więc nie są wysokie… W każdej pracy liczy się skuteczność narzędzia, a nie jego cena zresztą.

  • gość

    Przecież napisali oficjalnie że oprogramowanie jest niedostatecznie dopracowane + muszą sami sporo programować więc się nie opłaca ciągnąć dalej projektu. Lepiej wszystko kupić i mieć spokój, co brzmi bardzo sensownie.

    • Krystian Juskowiak

      Problem jest taki, że prędzej czy później przyjdzie Ci licencje przedłużyć, a to też kosztuje. Natomiast jeśli już ogarnąłeś kod i masz kompetentnych ludzi, to soft możesz rozwijać własnym sumptem bez zawijasów licencyjnych i łaski firmy trzeciej.

      Na takie migracje należy spoglądać w dłuższej perspektywie.

  • Mariusz

    Powiem tak: od 10 lat uzywam linuksa w domu i w pracy, windowsa uzywalem wczesniej w domu kilka lat, teraz tylko w pracy wiec mam porownanie i wiedze. Jesli chodzi o system to linuks miazdzy pod kazdym wzgledem windowsa, nie bede sie rozpisywal konkretnie, kazdy moze sam sie przekonac. To co pisza zwoleninicy windowsa (pijar microsoftu?) sporwadza sie do braku oprogramowania na linuksa co nie jest wina systemu tylko mala popularnoscia. Oczywiscie nie zgodze sie z tym poniewaz u mnie w firmie spokojnie mozna przezucic sie na linuksa, wlaczajac to systemy bazodanowe i erp, zamienniki sa i to najczesciej lepsze i darmowe:)

    Wezmy np. standardowa srednia firme, ok 500osob, z czego korzystaja: Lotus Notes, jakis ERP, np.SAP, educja dokumentow, przegladarka www, odtwarzacz multimedialny, cos wiecej?

    Lotus, SAP dziala pod linuksem, wiem bo korzystam,

    Open Office ma taka funkcjonalnosc jak MS Office albo wieksza, zreszta 90% osob korzysta z max 5% funkcji,

    Firefox, Chrome, Opera itp

    VLC, Smplayer itd.

    Płatnik?? U mnie w firmie jak i w poprzedniej korzysta sie z webowej wersji.

    Ktos mowil ze firmy nie produkuja oporgramowania pod linuksa? To gratuluje podejscia, myslalem ze to raczej klient dyktuje warunki. A jak nie chca produkowac, prosze bardzo pojde do firmy ktora mi stworzy takie oprogramowanie.. i kto zarobi?

    Linux + Open Office/Libre Office = koszt 0zł x 500pracownikow = 0zł
    Windows + MS Office = koszt 1000zł x 500pracownikow = 500000zł

    Koszt pracownika nie wydaje mi sie zeby byl wiekszy, myslicie ze jakis HR odroznia infomratyka ze znajomoscia linuksa od takiego ktory zna windowsa?? Jak tak to prosze o konretne oferty pracy :)

    • borysses

      Gorzej kiedy potrzebny jest Sharepoint i Access :]

    • kolo

      Niedawno próbowałem naleźć alternatywę do access + excel i tym samym przetestowałem praktycznie wszystkie dostępne wersje także takie które były wyłàcznie po angielsku. Niestety żaden ale to dosłownie żaden nie umywał się do office z MS. Najprostszą rzeczą na jakiej się wysypywały alternatywne excele to filtrowanie. Osobiście korzytam z zestawu acces i excel w stopniu średnio zaawansowanym i w mojej ocenie jest Office z MS potem długo długo nic i reszta alternatywy swoją drogą niewiele sie różniących od siebie.

  • Pepe

    Hola, hola. Tylko kto powiedział, że Monachium porzuca Linuksa? Jakiś fan MS został burmistrzem, udzielił jakiegoś wywiadu i już większość pieje, że Monachium porzuca ten system. Radni tego miasta zapowiedzieli, że na to się nie zanosi.

  • razorree

    próbowałem kilka razy, ostatni raz z rok temu, no nie da się, czcionki znacznie gorszej jakości, oczy bolą po 10 minutach.
    ponoć da się to jakoś poprawić instalując jakieś specjalne pakiety… ale nie mam czasu siedzieć tydzień, konfigurować, szukać, itp.
    albo coś działa dobrze od razu (a niby tak są linuksy teraz reklamowane?) albo nadal jest to system dla geeków i dłubaczy

    • Krystian Juskowiak

      Może wystarczyło zmienić po prostu rodzaj fonta na bardziej zjadliwy dla Twoich oczu? ;-)

      Poza tym – w Windows XP bodaj też nie miałeś domyślnie włączonego ClearType. Co za zły Windows, albo coś działa od razu, albo jest to system dla geeków i dłubaczy! ;-)

      Tak – jeśli fonty komuś przeszkadzają, wystarczy podobnie i identycznie łatwo niczym exe zainstalować inny silnik renderujący czcionki (tym samym jest wspomniany ClearType pod Windows).

      Mnie oczy bolą od czcionek pod Windows – zatem remis 1:1. Pod Linuksem zmieniłem sobie 1 klikiem na paczkę instalującą silnik czcionek na Infinality, zrestartowałem system i było. Nooo – to wymagało poświęcenia tygodnia ;-)

    • Jak zrobią systemy sterowane myślami, to znajdą się i tacy, którzy powiedzą, że: „ten system jest do kitu, bo muszę za dużo myśleć”.

  • Sebastian

    Napisać instrukcje do WIndows czy do Linuxa to tyle samo pracy. Kompatybilność ? O co Oni tam uzywali. Pakiet biurowy i tyle. Zadnego sztabu informatyków nie potrzeba. Ogarna to Ci sami ludzie w tym samych czasie co WIndows a będzie taniej. Widać kadra w Monachium jest słabo „ogarnięta”.

  • MrWebsky

    Linux w urzędzie – to zły pomysł. Linux w urzędach – to już inna sprawa. Gdyby zmiana była szersza niż tylko jedno biuro szanse na sukces byłby znaczne.

  • Robert

    W pracy bez problemów przesiadł bym się na linuxa….. problemem są programy do księgowości oraz płacznik…. lobby działa w taki sposób aby microsoft tak czy inaczej zarabiał. Nie zgodzę się z autorem że trzeba jakiegoś wielkiego sztabu ludzi żeby obsłużyć ten system…. po prostu są to fachowcy z innej branży.