netflix vod
29

Wkrótce na Netfliksie sam wybierzesz zakończenie serialu

Któż inny niż Netflix mógłby sobie pozwolić na takie eksperymenty w przemyśle filmowym? Trudno wskazać choć jedną inną firmę, która byłaby skłonna oddać w ręce użytkowników platformę oferującą możliwość poprowadzenia fabuły serialu czy filmu. Nad takim rozwiązaniem Netflix już pracuje.

Naturalnie doniesienia na ten temat pochodzą z nieoficjalnego źródła i sam Netflix jeszcze tych rewelacji nie potwierdził. Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że jeśli coś takiego miałoby powstać, to odpowiadałby za to właśnie Netflix. Podejmowane do tej pory kroki przez giganta nie były tak śmiałe. Co prawda Netflix jest pionierem w wielu kategoriach – 4K UHD czy HDR oraz własne produkcje o coraz większym rozmachu – lecz stworzenie interaktywnej opowieści byłoby czymś kompletnie nowym. O ile oczywiście zostanie to wdrożone na taką skalę, jak wcześniejsze projekty. Wtedy moglibyśmy nawet mówić o prawdziwej rewolucji.

Netflix szuka, Netflix rozważa. W rozmowie z Toddem Yellinem, szefem produktu, zahaczyłem o temat VR-u, który wydaje się być następną dużą rzeczą. W odpowiedzi usłyszałem, że pewne działania wewnątrz firmy są podejmowane, ale VR wciąż czeka na swój moment. Todd nie omieszkał dodać, że Netflix pracuje nad wieloma ciekawymi projektami, które są w dość wczesnej fazie i firma tylko czeka na odpowiedni moment. Być może interaktywne produkcje są jednym z tych projektów.

Najbardziej decydującym czynnikiem w całej tej sprawie okaże się opinia twórców. To przecież oni będą w największym stopniu odpowiedzialni za ewentualny sukces takiego formatu. Przygotowanie platformy pod względami technicznymi nie wydaje się zbyt dużym wyzwaniem dla globalnej usługi VOD – najważniejszą rolę odegrają same historie i decyzje, które będą mogli podejmować widzowie. Jak bardzo będą oni mogli wpłynąć na fabułę i co z tego wyniknie? Dla Netfliksa byłby to z pewnością kolejny sposób na wydłużenie czasu spędzanego przed ekranem – przecież mało kto byłby usatysfakcjonowany zobaczeniem jednej z wersji filmu czy serialu.

W przeciwieństwie do HDR, a tym bardziej 4K UHD, taki format wymaga odmiennego spojrzenia na produkcję na każdym etapie jej realizacji. Netflix mógłby dzięki temu ponownie wystąpić w roli innowatora, ale zadanie to będzie arcytrudne. Nie mniej, z chęcią sprawdziłbym taką nowość z czystej ciekawości, choć nie jestem przekonany, by miałaby ona szansę na szersze przyjęcie się. Być może przekonaliśmy się do oglądania czego, kiedy, gdzie i jak chcemy, ale potrzeba wpłynięcia na losy bohaterów w każdym tytule lub przeważającej liczbie produkcji może okazać się lekką przesadą.