O możliwości tworzenia różnego rodzaju formularzy przy pomocy arkusza kalkulacyjnego pisałem już wcześniej. Teraz google dodało możliwość wklejania formularzy na nasze blogi i strony internetowe. Co możemy dzięki nim uzyskać – od prostych formularzy zgłoszeniowych czy też kontaktowych poprzez całkiem rozbudowane ankiety z wieloma pytaniami i wieloma możliwościami odpowiedzi.
Przykład wklejonej ankiety zbudowanej na google spreadsheet.
Dużą zaletą budowania ankiet na bazie google spreadsheet jest moim zdaniem to, że wyniki czy też odpowiedzi użytkowników (wraz z szczegółowymi danymi) trafiają prosto do arkusza kalkulacyjnego – dzięki czemu możemy dość szybko zbudować sobie różnego rodzaju zestawienia bazujące na tych danych. Przypomnę jeszcze, że ten sam formularz możemy przesłać mailem do wypełnienia naszym użytkownikom i jest on również dostępny jako niezależna strona internetowa.
Wklejka którą dodajemy do bloga aby wyświetlić formularz od google bazuje na iframe – na szczęście mamy wpływ na wysokość i szerokość wklejanego formularza.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Inżynierowie Google naprawdę wykonują dobrze swoją pracę. Co tydzień dowiadujemy się o kilkunastu usprawnieniach w produktach Google. Żadna inna firma na świecie nie może się poszczycić tak częstą liczbą wdrażanych innowacji i ulepszeń. Takiego monopolista nam trzeba!
Na wielkosc podziekowania, nie mamy juz wplywu? A szkoda, bo robie sie suwak :)
Już to widzę, blogi i sondy dot. wyborów, poparć, wyniki w formie kołowej.
I to dla każdego, bez znajomości PHP i innych cudów.
rzeczywiście suwak denerwuje,
a jest możliwość publikacji wyników na stronie czy tylko wklejka do arkusza?
A Google ma co raz więcej danych do analizy i sprzedaży.
I wszyscy tak chętnie im te dane podrzucają… to chyba największy sukces G$$gla ;)
@Mrrau – tak, pewnie zatrudniają nawet z 5 tysięcy osób które codziennie przeglądają arkusze kalkulacyjne użytkowników…
@hazan
Mrrau wcale źle nie kombinuje.
Wyobraź sobei np. wyszukanie wyników z arkuszy w komórkach przy Obama i Clinton.
Przy penetracji sieci w USA wyniki z takich setek sond na różnych blogach byłyby prawdopodobnie bardziej trafne niż te z sond na CNN.com.
Jeśli gdzieś tam zapisują dodatkowe dane o klikającym “Submit”, to moga wyeliminować wiele głosów z jednego IP, uzyskać rozkład geograficzny, albo np. wiedzieć co szczególnie przyciąga zwolenników Obamy na blogi.
Takie dane Google może wykorzystywać zgodnie z polityką prywatności, to całkiem automatyczne i nie personalizowane informacje.
@pwrzosin
bredzisz człowieku. wyniki z takich sond na blogach nijak się mają do badań statystycznych i nie da się ich nigdzie wykorzystać.
No fajnie, ale nie pojawiają się wyniki…
@ pio – takie badania nie maja moze nic wspolnego z “twardymi” badaniami statystycznymi (odpowiednie probka, metodologia itd.) ale moga duzo powiedziec o trendach i symaptiach internautow.
@Artur Kurasinski
przy założeniu, że wiemy kim jest ten “internauta” (przybliżony wiek, miejsce zamieszkania itp.) w przykładzie wyżej – wybory prezydenckie – nawet pięciolatek może zagłosować w takiej sondzie. więc o jakich trendach może nam ona powiedzieć?
Moim zdaniem świetne narzędzie dla prawie każdego. Bardzo wygodne szczególnie do wykorzystaniu w mailach.
szkoda tylko że taka mała dowolność w dostosowywaniu. szablony nie szczególne, a wystarczyło by możliwość kolorowania i fontowania.