12

Winyle zarobiły więcej, niż darmowy streaming – zdziwieni?

Podejrzewam, że część z Was nie śledzi tego tematu z większą uwagą, ale konkretne sygnały odbieraliśmy już sporo wcześniej - winyl nigdzie się nie wybiera, a co więcej - z roku na rok radzi sobie coraz lepiej. Gdyby tego było mało, okazało się, że ze sprzedaży czarnych krążków generowane są większe przychody, aniżeli z darmowego streamingu, którego gigantycznej popularności nie wolno poddawać w wątpliwość.

Popularność to nie wszystko – można by rzec. Winyle powracają do łask, nowe wydawnictwa w coraz większych ilościach pojawiają się na rynku w tym wydaniu i najwyraźniej wysokie ceny tego fizycznego nośnika nie odstraszają tak bardzo, jak można by przypuszczać, że będą to robić. Ja osobiście coraz śmielej podchodzę do tematu zakupu gramofonu, odkurzenia kolekcji zgromadzonej przez rodziców i poszerzenia jej o nowe płyty. Nie jest to hobby dla wszystkich, bardzo blisko mu do kolekcjonerstwa, dość drogiego prawdę mówiąc, ale entuzjastów nie brakuje. Ich działania spowodowały, że darmowy streaming, z którym związane „cyferki” wywołują spory efekt „wow”, nie jest wcale tak opłacalny.

Statystyki, na których się opieram, dotyczą rynku amerykańskiego, a więc jednego z największych i najbardziej rozwiniętych pod względem liczby użytkowników korzystających z takich serwisów jak YouTube, SoundCloud, Vevo i Spotify. Wygenerowane przez odtworzenia utworów we wszystkich tych i wielu innych niewymagających opłaty usługach nie przekroczyły wyniku osiągnięto przy sprzedaży winyli. Spójrzmy na liczby: 385.1 miliona dolarów – to przychód z pozbawionych opłat usług/platform/serwisów muzycznych w 2015 roku (wzrost o 30,6% w stosunku do roku 2014). Jak wypadają przy tym rezultacie winyle? 416,2 miliona dolarów przychodu ze sprzedaży czarnych krążków, nie wliczając w to sprzedaży singli, ponieważ te stanowiły zaledwie 1,4% całości. By umieścić to w pewnej perspektywie warto zaznaczyć, że winyle po raz kolejny sprzedawały się lepiej niż rok wcześniej – sprzedaż wzrosła o 32% w 2015 roku na tle poprzednika.

Jakie wnioski można wyciągnąć z takiego zestawienia? Streaming muzyczny znajduje się w miejscu, o którym do niedawna właściciele usług mogli jedynie pomarzyć. Jego popularność stale rośnie – Spotify może cieszyć się z ponad 100 milionów użytkowników, lecz przy podawaniu tej liczby zawsze warto dla równowagi dodać, że „tylko” 30 milionów użytkowników wybrało płatną subskrypcję. Pozostali słuchacze korzystają z darmowej oferty. Użytkownicy kierują się też ku klipom na YouTube i Vevo, gdzie także obecne są reklamy mające „wynagrodzić” darmowe odsłuchiwanie. Efekty finansowe osiągane przez taki model trudno jednak nazwać satysfakcjonującymi, skoro wynalazek sprzed ponad 100 lat po prostu zarabia więcej, będąc mimo wszystko niszą na rynku. Wyniki te potwierdzają też wcześniejsze informacje – winyle i radio nie muszą obawiać się nowoczesnych metod dostępu do muzyki.

Cała ta sytuacja nabierze jeszcze większych „rumieńców”, gdy faktem stanie się winyl nowej generacji – „high definition vinyl”, który ma posiadać o 30% większą pojemność i podwójnie większą dokładność. Najważniejszą informacją odnośnie „winyli HD” jest fakt braku potrzeby wymiany sprzętu – nowe płyty będzie można odtwarzać na aktualnie produkowanych i sprzedawanych gramofonach, aczkolwiek najlepsze rezultaty osiągnie się oczywiście na tych przygotowanych z myślą o nowym standardzie płyt.