99

10 lat Windows Vista. Dlaczego tak bardzo nienawidzono tego systemu?

Minęła dekada od wydania Windows Vista na rynek - dokładnie 30 stycznia (czyli wczoraj) Microsoft mógł, ale raczej nie świętował dziesięciolecia jednego z ważniejszych systemów w swojej historii. Jednocześnie, była to zdecydowanie najbardziej znienawidzona wersja "okienek", jaka kiedykolwiek powstała. Po 10 latach, warto przypomnieć, dlaczego Windows Vista tak bardzo irytował użytkowników komputerów.

Ciekawostka – z Windows Vista korzystałem i bardzo sobie ten system chwaliłem. Nie do końca rozumiałem powody, dla których oprogramowanie Microsoftu dostawało grube cięgi od użytkowników z całego świata. Oczywiście, nie był to system idealny – początkowe wersje miały pewne problemy: od nadgorliwego UAC aż po gorszy czas pracy na jednym ładowaniem laptopów. Ale to nie jedyne bolączki oprogramowania – tego było zdecydowanie więcej. Niemniej, według mnie „hejt” na Windows Vista był spowodowany głównie tym, że… użytkownicy nie lubią zmian. Spójrzcie, co działo się z Windows 8.

Windows Vista

Zmiany, zmiany, wszędzie zmiany

Windows Vista był po prostu „ładnym” systemem operacyjnym. Poprzednia wersja, XP cechowała się całkiem przystępnym, ale już w 2007 roku, mało świeżym interfejsem użytkownika. Microsoft miał sporo czasu na stworzenie następcy i bodaj najbardziej jaskrawymi zmianami było właśnie przebudowanie interfejsu i doposażenie go w różnorakie przejścia, elementy przezroczystości oraz trójwymiarowe elementy. To rzeczywiście mogło cieszyć oko, ale również spowodowało znaczny wzrost wymagań Windows Vista wobec komputerów, na których można było system zainstalować. Co się okazało – podczas premiery oprogramowania, stosunkowo niewiele komputerów spełniało jego wymagania. Tym samym, nie każdy mógł skorzystać m. in. z interfejsu Aero Glass, który tak bardzo kusił użytkowników.

Wzrost wymagań sprzętowych wywołał falę krytyki – Microsoft oskarżano o niepotrzebne marnowanie zasobów komputerów na „wodotryski”, chociaż tak naprawdę – z Aero Glass nie trzeba było korzystać. Był to miły i nieobowiązkowy dodatek do całego systemu.

Ale i sposób, w jaki wprowadzono zmiany nie spodobał się użytkownikom. Popatrzcie na Windows 8 raz jeszcze. Wprowadzenie nowego porządku w zainstalowanych programach, zaproponowanie kafelków spowodowało ogromną krytykę. Podobnie było z Windows Vista. Ale to nie koniec problemów – irytowały jeszcze inne rzeczy.

Gracze nie polubili Visty

Mimo tego, że Microsoft chwalił się znacznie lepszym mechanizmem ładowania (i zamykania) systemu, dzięki czemu w sprzyjających warunkach rozruch mógł trwać około 2 sekund, pomimo 15% szybszego ładowania programów w porównaniu do wersji XP, funkcji ReadyBoost i żwawszego instalatora, gracze niezbyt przychylnie patrzyli na to oprogramowanie. Po pierwsze, w wielu przypadkach, wymagania gier względem Windows Vista były znacznie wyższe, dlatego też fani elektronicznej rozrywki decydowali się na pozostanie przy XP. Dodatkowo, okazywało się, że Windows Vista znacznie gorzej radził sobie w przypadku bardziej wymagających tytułów. Gracze gubili kilka klatek na sekundę, co ich niezwykle irytowało – na tyle, że dokonywali downgrade’ów do wcześniejszej wersji. Po drugie, wymóg (co prawda łatwy do obejścia) podpisywania sterowników był pewną przeszkodą (co prawda wynikającą z potrzeby uczynienia Windows Vista systemem bezpieczniejszym.

Narzekano również na ogólną wydajność systemu, a także na czas pracy laptopów z tym systemem. Co ciekawe, Windows Vista, mniej więcej do czasu pierwszego Service Pack’a bardzo źle radził sobie przede wszystkim z dużymi plikami (kopiowanie, przenoszenie, usuwanie). W porównaniu do innych systemów, był nawet o 20 procent wolniejszy. Tuż po tym, jak technologiczne media zaczęły wskazywać na ten problem, Microsoft przygotował stosowną poprawkę i niedogodność zniwelowano. Wraz z kolejnymi aktualizacjami, również czas pracy urządzeń przenośnych znacznie się poprawił.

Również i wprowadzony do Windows Vista mechanizmów DRM nie przysporzyło mu kolejnych fanów. W ogromnym skrócie wyglądało to tak, że wydawca mógł zażyczyć sobie, że dla danego pliku można m. in. obniżyć wyjściową jakość nagrania tak, by uniemożliwić jego przechwyt w wysokiej jakości. Miało to miejsce przede wszystkim wtedy, kiedy w komputerze zainstalowany był niezaufany sprzęt mogący posłużyć do nielegalnych wobec wydawców działań (np. kopiowania nagrania).

windows vista

Czy hejt na Windows Vista był uzasadniony?

Skoro sam Ballmer ugiął się i wydłużył czas wsparcia dla Windows XP (i jednocześnie stwierdził, że oprogramowania wymaga dalszym prac rozwojowych), coś było na rzeczy. Warto przy tej okazji wspomnieć również Mojave Experiment, w ramach którego zebrano od użytkowników najważniejsze zarzuty wobec Windows Vista, a następnie – tej samej grupie zaprezentowano Windows Mojave. Oprogramowanie zebrało 90 procent pozytywnych ocen – okazało się potem, że Mojave był… dopasowaną do potrzeb użytkowników Vistą. Akcja Microsoftu, mimo że nie odbiła się szerokim echem, udowodniła niektórym, że hejt na Vistę nie był wcale dobrze opakowany w argumenty. Stał się po pewnym czasie swoistym trendem, który miał bardzo mgliste uzasadnienie. Podstawową winą Microsoftu było natomiast to, że początkowy pożar związany z wydaniem przełomowego systemu nie został w porę ugaszony. Niestety, podobne historie wydarzały się później – spójrzmy na Xboksa One, czy Windows 8.

Hejt na Windows Vista tym bardziej dziwi, bo… wszystko, to co było w Viście użytkownicy pokochali w ulepszonym (ale wciąż bardzo podobnym) Windows 7. Gdzie tu logika?