37

Windows i ARM. Co z tego wyniknie?

O tym, jak popularne okażą się notebooki z procesorami Snapdragon, przekonamy się w przyszłym roku.

Teraz, gdy opada kurz po prezentacji Qualcomm i Microsoftu, można przeanalizować informacje i zastanowić nad sensownością ich działa.

Po pierwsze, wiemy więcej o wspomnianym już HP Envy X2, drugiej obok Asusa NovaGo maszynie ze Snapdragonem 835. Chociaż specyfikacja nadal nie jest tak dokładna jak u Asusa, wydaje się, że HP będzie bardziej oryginalną maszyną. Jednocześnie bardzo podobną do Microsoft Surface Pro. Wystarczy spojrzeć na ekran, który przy przekątnej 12,3 cala ma proporcje 3:2 i rozdzielczość WUXGA+ czyli (1920 x 1280). Wyświetlacz pokryty jest szkłem Corning Gorilla czwartej generacji. Sam tablet mierzy niecałe 7 mm grubości, a razem z etui zawierającym podstawkę i klawiaturę waży 1,21 kg. Przy takiej grubości trzeba przełknąć fakt, że jedynym oprócz gniazda słuchawkowego portem jest jedno USB typu C. Podany przez producenta czas działania 20 godzin dotyczy odtwarzania filmów w Full HD z wewnętrznej pamięci.

Co ciekawe, Snapdragon 835 dla PC różni się nieco od oryginału. Brak tu obsługi Wi-Fi 802ad, a więc pasma 60 GHz. Brak wsparcia technologii szybkiego ładowania, chociaż HP twierdzi, że ma swoje rozwiązanie, które naładuje 90% baterii w półtorej godziny. Ciekawe, jak będą się między sobą różniły warianty Snapdragona 845.

Przede wszystkim Always Connected

Wydaje się, że obecność modemu LTE i łącząca się z tym funkcja Always Connected ma być sztandarową cechą maszyn z układami Qualcomm Snapdragon 835. Dotyczy to zresztą również wprowadzonego niedawno do sprzedaży Microsoft Surface Pro z LTE, jak i z pewnością przyszłych owoców współpracy Qualcomma z AMD. Co ciekawe, Intel zajął już stanowisko w tej sprawie twierdząc, że taką funkcję wspiera od jej powstania i jest ona obecnie dostępna w przynajmniej trzydziestu modelach mobilnych komputerów biznesowych i konsumenckich.

Okazuje się też, że Microsoft szukał też innych partnerów do projektu Windows na ARM. Rozpoczęto ponoć nawet rozmowy z NVIDIĄ. „Zieloni”nie są chyba jednak zainteresowani tworzeniem kolejnej Tegry i bardziej pochłania ich biznes związany z rynkiem chipów dla branży motoryzacyjnej.

W całym pomyśle na Windows na ARM nie chodzi już jednak chyba o wbudowane modemy zapewniające stałą łączność, czy cały dzień działania na baterii. Te cechy w różnym stopniu ma już bowiem wiele współczesnych ultrabooków. Wydaje się, że jest to raczej próba odpowiedzi na tak modną od jakiegoś czasu ideę post-PC. Jakkolwiek to kontrowersyjny temat, wiele osób stwierdziło, że do zajęć, które wykonują na komputerze gdy nie pracują czy nie grają w wymagające gry, wcale nie jest im potrzebny PC z mocnymi podzespołami. Problem w tym, że Microsoft mógł się bardziej postarać i chociaż wymyślić lepszą nazwę niż „Always Connected PC”.Wydaje się, że bardziej pomysłowa jest chociażby ostatnia kampania iPada.

Tak czy inaczej, jestem pewien, że Windows na ARM to jedna z przyczyn, dla których przyszłoroczne targi CES 2018 zapowiadają się naprawdę ciekawie.

Źródło: HP, fudzilla, anandtech

  • Marian Wachow

    W końcu tablet z Windowsem może mieć sens, ale zobaczymy…

    • zakius

      już dawno ma więcej sensu niż z androidem czy iosem, ale faktycznie w zależności od jakości projektu potrafi wciągać sporo energii nawet w S3
      ale jakiś lekki model z 3gb ramu i 10″ 1920×1200 może nawet z win s bym przygarnął, chociaż w tym wypadku trochę zabawy z rozszerzeniami do edge by mnie czekało

    • mat

      Miał trochę sensu w czasach WIN8, ale to było 6 lat temu i od tej pory MS tylko psuł tryb tabletowy.. Teraz nie ma żadnego.

  • railleur

    „Windows i ARM. Co z tego wyniknie?”

    Na razie, to kupa śmiechu https://www.pcworld.com/article/3240484/computers/hands-on-asus-novago-snapdragon-based-windows-pc.html

    • mat

      w internecie pojawią się specjalne strony z listami softu, który nie wywala się na tych wynalazkach. ;)

  • Nazir

    Liczę na nowy smartfon Surface z win10 na ARM a nie zabawkę laptop

  • mat

    nic nowego z tego nie wyniknie. kolejni nabici w porzucony sprzęt klienci – tak jak z lumiami, surface RT, band, zune itd.
    pomysł na emulację przy odpalaniu win32 jest tak głupi, że tylko MS mógł na to wpaść.

    podobnym flopem okazały się procesory Intela w telefonach z androidem. użytkownik cały czas musiał sprawdząc czy akurat ta aplikacja bedzie działała poprawnie. nie mówiąc o fatalnej wydajności.

    współczuję frajerom, którzy to kupią.

  • dev

    Microsoft jak zwykle robi to źle. To znaczy po kosztach, byle jak najprędzej dobrać się do portfeli naiwnych klientów.

    Musi przyjść Apple i pokazać Nutelli jak robi się to dobrze.

    Od kilku lat programiści używający XCode i Obj-C/Swift, wysyłają do App Store Mac swoje aplikacje w kodzie pośrednim LLVM. Co oznacza, że te aplikacje już są zgodne z architekturą dowolnego przyszłego procesora.

    To się nazywa planowanie strategii z głową. Gdy przyjdzie dzień prezentacji Macbooka z prockiem z ajfona, w sklepie będą już tysiące zgodnych aplikacji.

  • Grubas

    Nie ma żadnej ery post-pc. Powielanie takich stwierdzeń jest szkodliwe.

    • 1995

      Post-pc to tylko marketing ;)

    • doogopis

      Ja nie? Przecież android generuje więcej ruchu w necie jak windows?
      A jeszcze troche to już w ogóle.

    • Grubas

      Źródło, skarbie. Najlepiej coś z memetechniki.

    • doogopis

      Nie tak dawno czytałem o tym tutaj,to byś musiał poszukać. Pisali że na komórkach baby oglądają więcej porno niż faceci.
      Dużo ludzi dziś do surfowania i takich prostszych rzeczy ma smartfona czy tablet. Nie że wszyscy sie kompów pozbyli na rzecz mobilu. Komp ma swoje zastosowanie i jest potrzebny. Lecz dziś przeciętny typ który coś tam ogląda,fejs i takie spokojnie może to robić i często robi z tableta.
      Bo ja pisałem o android,a jeszcze jest ios.

    • Grubas

      Przekonał mnie argument o babach.

    • doogopis

      Dumny jestem z ciebie!

    • Wiesław Juskowiak

      Ale wiesz, że „branża” decyduje o rynku technologii? Mają intuicję jakiej inni mogą zazdrościć. Zauważ, że weszli w VHS, ale do DVD i BR podeszli jak pies do jeża. Postawili na Internet i streaming. Rozwiązania podglądu filmów Google dopiero teraz wprowadza. Kolejnym skokiem będzie VR. Za pierwszym razem VR mieli w nosie, teraz w to inwestują. Branża to potężny miernik.

    • Grubas

      DVD nie było przecież niszowe. BR w ogóle jest mało popularne. Popyt na streaming jest, na VR pewnie też i to pewnie dlatego, że jest to medium bardzo osobiste (w przeciwieństwie do VHS czy DVD). Streaming jest też łatwiejszy, szybszy. A że „baby” o tym decydują pozostawiam jako niskich lotów żart… Ot, długopis znowu się po(d)pisał.

      I nadal nie ma to związku z „erą post-pc”. Pewną erą były 8-bit, później 16-bit, pong podłączany do tv czy wspomniany VHS – to se ne vrati. A tu nie zmienia się nic poza miniaturyzacją i właściwie redukcją hardware. To nie koniec ery, tylko chwilowa moda.

    • Wiesław Juskowiak

      Dla przemysłu porno DVD było na odczepne. Musieli się pokazać, ale raczej było na przeczekanie, niż perspektywa technologii, w którą warto poważnie inwestować. :)

    • Grubas

      Nie wiem czy było na odczepne. Ogólnie DVD było dosyć popularne w domach. Nie sądzę, aby DVD z pornosami miało być jakimś wyjątkiem, skoro inne produkcje były szeroko dystrybuowane nawet jako dodatki do gazet (to chyba nawet było/jest korzystniej opodatkowane). I tak najistotniejsza jest treść, czyli fabuła, obsada i oczywiście pan Knapik. Streaming to właściwie tylko inny nośnik.

    • railleur

      Nie trzeba daleko szukać, telefony i tablety generują więcej ruchu w sieci. Wiem po sobie, do laptopa zaglądam coraz rzadziej.

      http://bgr.com/2017/04/03/android-vs-windows-internet-use/

    • Grubas

      No dobrze. Ustalmy kilka faktów.

      Laptop z procesorem X jest PC a z procesorem Y już nie, prawda?

      Laptop jest komputerem osobistym (PC), ale tablet już nie, prawda?

      Przeglądanie www jest jedynym istotnym zajęciem i wyznacza ono koniec PC, prawda?

      Po sobie wiem, że z telefonu przyglądam luźne treści, ale do zrobienia czegokolwiek sensownego używam co najmniej laptopa. Robi tak każdy, prawda?

      A teraz kilka obserwacji i przemyśleń. Rośnie popyt na AiO, co odbije się jako spadek sprzedaży skladakow i desktopow. AiO są już dostatecznie mocne, wygodne i ładne. Czas eksploatacji maszyn krótszy, ludzie bardziej majetni i chętniej/częściej kupują gotowce niż kombinują skladaki.

      Ludzie nauczyli się, że bez Windowsa można żyć. Korzystają z alternatyw do codziennych zadań. Nie potrzebują już Worda do adresowania kopert do rodziny, ani Excela do prowadzenia domowego budżetu. Czytaj – zmienia się używane oprogramowanie.

      Do wykonywania tych zadań jednym wystarczy tablet, drugim netbook, trzecim laptop, czwartym AiO (w rozumieniu dużych monitorów z bebechami), piątym klasyczny desktop. Wszystkie są komputerami osobistymi. Celowo nie wymieniam telefonów, choć są najbardziej osobistymi urządzeniami – niech telefon zostanie telefonem.

      Nie ma żadnego końca jakiejś ery PC. Jest miniaturyzacja, zmiana przyzwyczajeń i slabnacy monopol Microsoftu. Tylko tyle.

      Jeśli ktoś stawia znak równości między Windowsem a PC, jest zwykłym ignorantem Powinien zamilknąć i zacząć poszerzać horyzonty.

      Komputery domowe, osobiste, zawsze podłączano do jakiegoś ekranu. Dziś nawet mamy powrót do podlaczania do telewizorow (to nic nowego!!!). A to że jeden był firmy X, drugi Y, jeden mały inny duży – nie miało i nie ma znaczenia.

      Jedynie po przewrocie dotarł do Polski brutalny kapitalizm przynosząc głupotę i konsumpcjonizm. Ludzie w blaszakach zaczęli widizec „profesjonalne komputery” i za ówczesny złom płacili grube pieniądze. Ten profesjonalizm wmawiali im „profesjonalni” handlarze i tacy sami „profesorzy” uczący „informatyki” w szkołach.

      Jeśli koniec efektu oglupiania nazywacie koncem ery PC, to mógłbym nawet się zgodzić gdyby nie fakt, że oglupianie wcale się nie skończyło.

    • Xero_z_zero

      Bardzo fajnie przemyślenia. Zdecydowanie się zgadzam z tym co napisałeś. Wielu nie dostrzega że to co trzyma w dłoniach to wciąż komputer tylko trochę w innej formie….

    • Grubas

      Dlatego Microsoft zrobi wszystko, żeby Windows nie został zmarginalizowany. ARM jest tylko kolejną architekturą, a Windows nie jest jedynym „dużym” (stricte desktopowym) systemem dla ARM. Właściwie to są sporo spóźnieni, ale ze swoją pozycją i marketingiem mogą dalej robić z tego coś wyjątkowego (a papugi powtarzają te rewelacje bez zastanowienia).

      W efekcie nic się nie zmieni poza tym, że to samo oprogramowanie (OS) będzie dzialalo na innych komputerach (innych CPU) niż dotychczas. W świecie Linuxa to normalne, ale dla Microsoftu bardzo duże przedsięwzięcie, wszak binarna kompatybilność była dla nich zawsze ogromnym atutem. A tu nagle nic nie ruszy z marszu…

      Chodzi o to, aby „Kowalski” tej zmiany nie odczuł, a żeby mógł mieć energooszczędny, niewielki, wygodny komputer (z Windowsem). Nadal nie widzę tu końca jakiejkolwiek ery.

    • railleur

      Zbyt duże uogólnienie. To tak jakby traktory, ciężarówki, kombajny, autobusy, dźwigi i koparki oraz inne pojazdy czterokołowe do jednego worka z napisem: „Samochód”.

    • Grubas

      Ale komputer nie jest dźwigiem, koparką ani samochodem. Analogia słaba.

      Możesz porównywać koparki z minikoparkami. Ale minikoparka nie przyniosła ery post-koparek.

  • reeer

    kiedy wreszcie UE przywroci nakaz sprzedawania komputerow BEZ systemu?

    • Piotr Masłowski

      Już widzę taką typową panią Basię z biura, jak instaluje sobie OS.

    • Piotr Masłowski

      Nakaz porównywalny z nakazem sprzedaży chleba krojonego bez opakowań – każdy powinien mieć prawo do wybrania między folią, a papierem.

    • Grubas

      Ale nie mamy tego wyboru.

    • Piotr Masłowski

      Wielu producentów sprzedaje swoje komputery także w wersji bez systemu. To że nie wszyscy to robią jest problemem dla dalej pewnej grupy osób. Podobnie jest gdy dostarczają nam wybrakowane uefi czy bios. Jest to problem, ale rozwiązywanie go systemowo, nie jest IMO dobrym rozwiązaniem. Rynek jest duży i wystarczy wybierać tych porządnych producentów.

    • Nazir

      Ale po co komuś taki szmelc , to tak jak sprzedawać auta bez silnika i kół :D
      ps.
      Są laptopy w handlu bez systemu i zerowe zainteresowanie a jak potrzebujesz to kup taką atrapę i dokup system operacyjny i go sobie zainstaluj

    • Grubas

      Wybór laptopów bez OS jest zbyt mały. Nakaz powinien dotyczyć wprowadzenia opcji bez OS, ale nie zakazu preinstalowania Windowsa. Masy, pani Basia i ty wybierzecie sobie taki, który umiecie obsługiwać.

      OS nie jest silnikiem ani kołami. Takie porównania są głupie. Można przecież zastosować różne systemy. Podnoszona kwestia dotyczy wyboru – nie chcemy być zmuszani do kupna czegoś, czego nie potrzebujemy. A jesteśmy.

    • Nazir

      Wybacz ale 100% Kowalskich chce kupić laptop z systemem od MS lub Apple
      Takie farmazony jak twoje pisały dzieciaki linuksiazre i była z nich beka bo to margines a do tego grupa kilku idiotów nie mających pieniędzy na laptop a system pirat ms lub darmowe g*no linux
      Buhahaaha

    • Grubas

      A jak tam disco imprezki, nie otwierasz czasem nowego sezonu? Po sezonie wracasz z sensownymi tekstami, a teraz znowu uprawiasz gimtrolling. Nie udawaj, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

    • Grubas

      Teraz odpowiem ad meritum – przeczytaj jeszcze raz o czym pisałem. Chodzi o możliwość kupna dowolnego modelu bez OS. Kowalscy i ty nie musicie nawet o tym wiedzieć. Zainteresowani z tej opcji skorzystają. To wszystko.

    • Nazir

      Człowieku nikt nie chce kupować laptopa bez OS , skończ bzdury zmyślać i narzucać nam co mamy dostać w sklepie
      Gdyby Kowalscy chcieli kupować atrapy i dopłacać do zakupu systemu to była by taka możliwość .
      Już ci napisałem kupując auto kupuję z silnikiem i mam wybór kilka opcji
      To samo dotyczy laptopa

    • Grubas

      Jesteś imbecylem (termin medyczny) czy udajesz? W którym momencie zabraniam komukolwiek kupno laptopa bez OS? Wykaż to. Zacytuj. A jak nie, to „spieprzaj dziadu” (cytat).